Dodaj do ulubionych

makijaż..........bez makijażu

IP: *.stawiguda.sdi.tpnet.pl 12.03.02, 12:39
DZIEWCZYNY , MAM PYTANIE, CZY LUBICIE SWOJĄ TWARA BEZ MAKIJAŻU? JA JAK GO
ZMYWAM WIECZOERM TO WYGLADAM STRASZNIE BLADO, TAKA JESTEM NIJAKA. ZAWSZE SIĘ
ZASTANAWIAM, CO MYŚLĄ WTEDY INNE DZIEWCZYNY I CO POMYŚLELIBY, GDYBYM
TAKA "ŁADNIUTKA PRZYSZŁA DO PRACY"?
Obserwuj wątek
    • Gość: SISI Re: makijaż..........bez makijażu IP: *.giraud.fr 12.03.02, 13:24
      wiem co czujesz samam ( 24) maluję sie od dobrych kilku lat i to codziennie
      wydaje mi się że mogłabym wyjść w zime w klapkach i bez kurtki ale bez makijażu
      nie

      jak zmywam makijaż wieczorem wydaje mi sie ze jaestem jakaś taka bez wyrazu -
      ...
      i pomimo ze faceci niby mówią po co się malujesz i tak ładnie wyglądasz myślę
      ze dopiero by zwracali nan nas uwagę gdybyśmy zapomnieli tego zrobić chociaz
      jeden dzień
      spojrzenie już nie tak głębokie
      gdzieś by znikneły te rumieńce
      co się stało z tą piękną barwa skóry
      a te pryszcze i przebarwienia gdzieniegdzie przecież wczoraj jak ją widziałem
      tego nie miała!!!
      • charybda Re: makijaż..........bez makijażu 12.03.02, 14:15
        Gość portalu: SISI napisał(a):

        > wiem co czujesz samam ( 24) maluję sie od dobrych kilku lat i to codziennie
        > wydaje mi się że mogłabym wyjść w zime w klapkach i bez kurtki ale bez makijażu
        >
        > nie
        >
        > jak zmywam makijaż wieczorem wydaje mi sie ze jaestem jakaś taka bez wyrazu -
        > ...
        > i pomimo ze faceci niby mówią po co się malujesz i tak ładnie wyglądasz myślę
        > ze dopiero by zwracali nan nas uwagę gdybyśmy zapomnieli tego zrobić chociaz
        > jeden dzień
        > spojrzenie już nie tak głębokie
        > gdzieś by znikneły te rumieńce
        > co się stało z tą piękną barwa skóry
        > a te pryszcze i przebarwienia gdzieniegdzie przecież wczoraj jak ją widziałem
        > tego nie miała!!!
        Gorzej że jak się spędza z facetem trochę czasu (a szczególnie noc) to nie da się
        cały czas być na "wysoki połysk". Ja tam wolę ukazać swoje niedoskonałości niż
        rezygnować z innych rzeczy. A mężczyźni nie są wcale tacy drobiazgowi (a ci,
        którzy są - niech się zabawiają z idealnymi, dmuchanymi lalkami)
      • elve Re: makijaż..........bez makijażu 12.03.02, 14:24
        dziewczyny, czy Wy kochacie siebie same? naprawdę warto. ja baaaardzo lubie swą
        twarz bez makijażu ( i najczęściej właśnie taką pokazuję światu) i dzięki temu
        czuje się komfortowo czy bez czy z warstwami. Czasem wręcz jest gorzej z
        makijażem (kiedy muszę o nim pamiętać i uważać, żeby sie nie rozmazał, nie
        dotykać twarzy... nie lubie tego). Moja naga twarz rulez. Howgh. :)
        • kombinator2 Re: makijaż..........bez makijażu 13.03.02, 21:35
          elve napisał(a):

          > dziewczyny, czy Wy kochacie siebie same? naprawdę warto. ja baaaardzo lubie swą
          >
          > twarz bez makijażu ( i najczęściej właśnie taką pokazuję światu) i dzięki temu
          > czuje się komfortowo czy bez czy z warstwami. Czasem wręcz jest gorzej z
          > makijażem (kiedy muszę o nim pamiętać i uważać, żeby sie nie rozmazał, nie
          > dotykać twarzy... nie lubie tego). Moja naga twarz rulez. Howgh. :)


          Wiesz? Chyba Cie lubie. I taki3e jak Ty nalezy chronic, bo naleza do zanikajacego
          gatunku.
          Boze - te powyzsze posty o klapkach, zimie i mejkapie pisza 24 latki
          z ”kilkuletnim” doswiadczeniem. Takie... pisanki.
          Hej, pisanki, a na co liczycie rano, jak kolo was sie budzi facet, z ktorym
          spedzilyscie noc? Na jego kaca (trzeba go bylo opic, zeby nie zatrul sie tapeta
          przy calowaniu, albo zeby nie zauwazyl „golej twarzy”) czy... no wlasnie na co?
          Ktos tu dobrze zauwazyl - mezczyzni nie sa drobiazgowi. Ale spostrzegawczy sa. I
          widza Was i z tapeta i bez. Wiec po co te pierdoly?
          PS:
          Naleze do licznego grona facetow, ktory uwielbia mocny makijaz. Jednobarwna
          twarz, mocne, bluszczace usta, podkreslone wyraznie oko. Na supereleganckie,
          wieczorowe wyjscia do prestizowego lokalu.
          Lekki moze byc, ot tak, dla podklreslenia.
          Ale najbardziej wyzej wspomniana grupa lubi... te dziewczyny, ktore NIE MUSZA sie
          malowac.

      • Gość: elve Re: makijaż..........bez makijażu IP: *.netland.gda.pl 12.03.02, 23:08
        Gość portalu: SISI napisał(a):

        > wiem co czujesz samam ( 24) maluję sie od dobrych kilku lat i to codziennie
        > wydaje mi się że mogłabym wyjść w zime w klapkach i bez kurtki ale bez makijażu
        >
        > nie
        >
        > jak zmywam makijaż wieczorem wydaje mi sie ze jaestem jakaś taka bez wyrazu -
        > ...
        > i pomimo ze faceci niby mówią po co się malujesz i tak ładnie wyglądasz myślę
        > ze dopiero by zwracali nan nas uwagę gdybyśmy zapomnieli tego zrobić chociaz
        > jeden dzień
        > spojrzenie już nie tak głębokie
        > gdzieś by znikneły te rumieńce
        > co się stało z tą piękną barwa skóry
        > a te pryszcze i przebarwienia gdzieniegdzie przecież wczoraj jak ją widziałem
        > tego nie miała!!!


        jak sie ma faceta, co po tym Cie ocenia, to faktycznie nie ma czego
        pozazdrościć... :) mam nadzieje, że tak nie jest i że tylko Ci się tak wydaje.
        Bez makijażu naprawdę da się żyć.
    • agnesp76 Re: makijaż..........bez makijażu 12.03.02, 14:20
      A ja tam lubię siebie w makijażu i bez.
      Raz się maluję, a raz nie - mam takie etapy kilku tygodniowe, gdzie maluję się
      codziennie, a potem przychodzi faza w której źle się czuję umalowana i
      przestaję na jakiś czas. I tak na okrągło.
      :-))
    • optymistka Re: makijaż..........bez makijażu 12.03.02, 14:26

      Do pracy bez delikatnego makijażu ???
      Nie,nigdy - nawet wolę sie spóźnić, ale "oko" muszę zrobic, hehehe.
      Natomiast w czasie wolnym od zajęć zawodowych jak najbardziej bez
      malowideł.
      Czy lubię swoja twarz bez makijazu ??? Akceptuję, hahaha, jakie mam
      wyjście?
      Nie jest tak źle dziewczyny, to nam sie tak tylko wydaje, że
      jestesmy brzydkie bez makijażu. Pozdrawiam.



      • Gość: Kim Re: makijaż..........bez makijażu IP: 213.77.91.* 12.03.02, 14:58
        Ja też wolę się z leciutkim makijażem, chociaż podczas urlopu prawie się nie
        malowałam (codzienne pływanie) i wyglądałam bardzo ładnie. Ale najmilsze słowa
        mojego ukochanego to to, że najbardziej mu się podobam zaraz po przebudzeniu,
        czyli bez makijażu...
      • Gość: sisi Re: makijaż..........bez makijażu IP: *.giraud.fr 12.03.02, 16:00
        czy ja powiedziałam ze nie mogę na sibie patrzeć bez makijażu?
        oczywiście że mogę i jak wiem że nigdzie nie będę wychodzić to ni maluję się
        przez cały week-and - ale jeśli gdzieś idę to poprostu żle się bez niego czuję!
        to jak moje ubranie

        i wcale może w brew pozorom nie należę do tych kobiet które co chwila zerkają w
        lusterko by sprawdzić czy tusz jest na swoim miejscu
        a w nocy czy podczas sexu nie przerywam bo akurat dotknął mojej twarzy i mi się
        pudre zmazał- nie bądzmy s mieszne wątpię czy jakakolwiek kobieta - przy
        zdrowych zmysłach tak robi
        są kobiety które się maluja i to lubię 0- i ja do nich należę oraz te które
        tuszują jakieś mankamenty oraz które wogóle się nie malują albo robią to raz na
        jakiś czas.......
        niemniej jednak pozdrwiam
        te umalowane jak i NATURALSSSSSS
    • Gość: perotin Re: makijaż..........bez makijażu IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 12.03.02, 21:28
      Zakonczylem juz swa krucjate na forum Seksuologia (watek: "Panowie, czy lubicie
      jak dziewczyna sie maluje", czy cos w la w podobie), wiec tu juz nie podejme
      zadnej dyskusji (a bylo juz tego dziesiatki). W kazdym razie nie uznaje nic
      poza kremami i zelami matujacymi (nie pudrami) ktorych skadinad sam uzywam, ew,
      puder transparentny oszczednie na nosek. Szminka mnie odrzuca, tapeta odrzuca,
      pstrokacizna nad oczami odrzuca. Dyskfalifikacja przed czasem. Przykro mi,
      hasta la vista baby ("Terminator 2").

      Rozumiem, ze ktos nie moze sie pogodzic z syfami na twarzy czy innymi
      niedoskonalosciami, ale z drugiej strony to wolny kraj i nie ma ani obowiazku
      podobania sie mnie, ani ja nie mam obowiazku... Howgh! EOT dla mnie.
      • Gość: Anna27 Re: makijaż..........bez makijażu IP: *.proxy.aol.com 12.03.02, 23:45
        Poza paroma pokazami na ktorych pan wizazysta (gej zreszta) cwiczyl swoj kunszt
        uzywajac mojej twarzy jako modelu i przeistaczjac mnie w kurwiszona - makijaz
        mialam na sobie dwa razy. Pierwszy raz w zyciu to byla studniowka, a potem
        sylwester 1997/8. Makijaz na obie okazje wykonala koleznka Jola, co sie w tych
        rzeczach lubowala.
        Normalnie uzywam tylko kremu nawilzajacego i mleczka do zmywania brudu. Z
        calego ciala najbardziej lubie swoja twarz 'nago'.
        • Gość: mel1 Re: makijaż..........bez makijażu IP: *.astercity.net / 10.131.131.* 14.03.02, 11:01
          A ja niedawno, za namową mojej mamy zdecydowałam się na trwały makijaż brwi.
          Naprawdę warto!!! Myślę też o zrobieniu kresek, ale jeszcze nie wiem kiedy.
          Moja mama zrobila sobie brwi i kreski, przez co prawie się teraz nie maluje.
          Rano twarz jest wyraźna, nie trzeba się martwić że jest sie nie umalowanym.
          Zastanawiałyśmy sie nad tym kilka lat, ale efekty przerosly nasze oczekiwania.
          Na wyjście można pobawić się kolorami, a na codzień wystarczy tylko mascara i
          błyszczyk na usta. No i rano można sobie dłużej pospać:) Naprawdę gorąco polecam
          • Gość: Kim Re: makijaż..........bez makijażu IP: 213.77.91.* 14.03.02, 11:26
            a ile kosztuje taki trwały makijaż brwi i gdzie go tak dobrze robią?
            • Gość: perotin Re: makijaż..........bez makijażu IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.03.02, 15:13
              Gość portalu: Kim napisał(a):

              > a ile kosztuje taki trwały makijaż brwi i gdzie go tak dobrze robią?

              Eeee... lepiej nie ;-) Koleżanka sobie zrobiła i... po prostu to widać.
              Świadomość tego, że to już nawet nie są poczernione, ale po prostu domalowane
              brwi... Nie wiem, śmiać się czy zgrzytać zębami?

              • Gość: mel1 Re: makijaż..........bez makijażu IP: *.astercity.net / 10.131.131.* 15.03.02, 00:19
                Gość portalu: perotin napisał(a):

                > Gość portalu: Kim napisał(a):
                >
                > > a ile kosztuje taki trwały makijaż brwi i gdzie go tak dobrze robią?
                >
                > Eeee... lepiej nie ;-) Koleżanka sobie zrobiła i... po prostu to widać.
                > Świadomość tego, że to już nawet nie są poczernione, ale po prostu domalowane
                > brwi... Nie wiem, śmiać się czy zgrzytać zębami?
                >

                Widać koleżanka trafila na kiepską kosmetyczkę. Moje brwi są w kolorze naturalnym
                tzn. ciemno brązowym. Wiedzą o tym makijażu tylko koleżanki, którym się
                chwaliłam. Natomiast moja mama ma makijaż brwi specjalnie dla blondynek.
                Zobaczyłam ją w nim po tygodniu, i nie zauważyłam, że go zrobiła.( mama się
                wcześniej nie przyznała) Wyglądała bardziej wyraźnie, ładniej i naprawdę
                naturalnie.
                Ja mam dość ciemne włosy i moje jasne brwi, zupełnie nie pasowały do mojej
                twarzy. Rewelacyjne jest też to, że teraz nie mam problemu z wyrywaniem zbędnych
                włosków- usuwam tylko te, które są poza przyciemnionym obszarem. Cały czas
                kształt jest idealny( naturalne mialam niestety krzywe, teraz są skorygowane:)
                Co do ceny- zapłacilam za moje nowe brwi 600zł( w tą cenę są wliczone poprawki,
                bo barwnik nie zawsze równo wchodzi) Niestety nie było to w Warszawie, ale w
                pobliskim miasteczku. Wiem, że kosmetyczka, która to robila ma swój zakład w
                Warszawie, niestety podobno tu ceny ma wyższe.
                Jeśli chcecie, podajcie swój email, to prześlę namiary na zakład w którym
                robilam.
                Pozdrawiam
                • Gość: perotin Re: makijaż..........bez makijażu IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 15.03.02, 09:56
                  Gość portalu: mel1 napisał(a):

                  > Widać koleżanka trafila na kiepską kosmetyczkę.

                  Na pewno trafila na bardzo droga. Ale moze masz racje.

                  > Moje brwi są w kolorze naturaln
                  > ym
                  > tzn. ciemno brązowym. Wiedzą o tym makijażu tylko koleżanki, którym się
                  > chwaliłam.

                  Niejedna tak myslala :-P
                  Wiesz, co? Mysle, ze jesli ktos mialby nie rozpoznac obecnosci makijazu, to
                  najpredzej wisazysta ;-)
                  • Gość: mel1 Re: makijaż..........bez makijażu IP: *.astercity.net / 10.131.131.* 15.03.02, 10:38
                    Tak, z pewnością wizażysta nie zauważy różnicy :) Zwlaszcza jeśli znał mnie
                    przed i po zrobieniu makijażu. To na bank!!!
                    Natomiast zwykli ludzie, takim to od razu wpadnie w oko. Szczególnie obcy-
                    zaraz wychwytują różnicę:)
                    • Gość: perotin Re: makijaż..........bez makijażu IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 15.03.02, 23:25
                      jak ktos juz pol zycia nie widzi naturalnych twarzy... sadzac po tym co
                      wyczyniaja, to albo geje i antyfeminisci do tego, albo maja juz skrzywienia
                      zawodowe. Niepotrzebnie potraktowalas to doslownie ;-))))
    • Gość: Ptasia Re: makijaż..........bez makijażu IP: *.wcp.pl 14.03.02, 12:15
      widzę różnicę z i bez, zdarza się, że pokazuję swojemu odbicu język :-), ale:
      bywa, i jak śpię 6-7 godzin (zazw. tak jest w tygodniu) fluid, korektor, puder
      to normalka, ale nie przeżywam szoku zmywając twarz wieczorem. Zresztą, jak się
      maluje to mój facet zauważa tylko naprawdę mocną tapetę. Na początku związku
      się przejmowałam i np. też nie chciałam dopuścić, żeby mój chłopak mnie
      zobaczył w stroju domowym typu rozwłóczone legginsy. Wszystko zależy jak się
      czujesz ze sobą i z tą osobą. Jeszcze w LO koleżanka mnie przestrzegała: "nie
      zaczynaj używać podkładu, bo nie będziesz mogła na siebie patrzeć bez". Ale tak
      się nie stało.
      • Gość: królik Re: makijaż..........bez makijażu IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 14.03.02, 13:01
        makijaż lubię na wieczorne wyjścia, bo extra ciuch i naga buzia źle
        wyglądają,no i czasem fajnie jest "znienić twarz" , na samą myśl o podkładzie ,
        pudrach robi mi się duszno (szczególnie latem)
    • Gość: Tola Re: makijaż..........bez makijażu IP: *.telia.com 14.03.02, 13:05
      Przekroczylam 40stke a nadal nie uzywam niczego innego niz szminki na usta , zmieniam kolory w zaleznosci od
      pory roku a w zimie gdy nie ma slonca a wygladam blado , musne sobie troche rozu na policzki.
      Natomiast dbam bardzo o cere, musi byc zawsze zadbana , oczyszczona i swieza, wowczas nie potrzeba
      makijazu. Uzywam tylko naturalnych wod do twarzy i olejku migdalowego.
      Wlosy myje co drugi dzien, musza byc swieza i puszyste jak sie nie uzywa makijazu. Mimo starszego wieku mam
      zdrowa , swiezutka cere i niejeden mezczyzna , gdy wracam do domu oglada sie za mna. Bez Makijazu tzn ja
      :-)))
      • Gość: królik do Toli IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 14.03.02, 13:56
        gratulacje!
        mam pytanie o ten olejek do czego służy do mycia czy nawilżania twarzy, może
        podasz jeszcze inne sekrety, szczególnie dotyczące skóry wokół oczu, podobno
        ona starzeje sie najszybciej?
        • Gość: Tola Re: do Toli IP: *.telia.com 14.03.02, 15:17
          Olejek migdalowy uzywam do mycia twarzy. Po wchlonieciu po kilka minutach froteruje twarz recznikiem a potem
          mozna uzyc kremu lekkiego, jesli w zimie cera by byla sucha. w lecie nawet juz nie trzeba.
          Do oczu niestety trudno cos poradzic. Sama na razie jescze nic nie uzywam, zobaczymy za kilka lat?
          Nie trzeba przyzwyczajac i przeciazac skory kolo oczu ciezkimi kremami, bo szybko sie postarzeje.
          Do przemywania twarzy robie sama sobie wode( . woda destylowana ,apteka) i ocet jablokowy najwyzszej
          klasy. Proporcje 8:1 a w razie cery tlustej 4:1. Uzywam na zmiane z woda rozana albo ogorkowa, ale przwdziwa
          , nie tylko z nazwy. A w miedzy czasie kosmetyczka i oczyszczanie cery oraz nawilzanie.
          Po pewnynm czasie sam twarz nabierze kolorow. W tej chwili na wiosne nikt nie wyglada najlepiej ale to
          przejsciowe.
          • Gość: perotin Re: do Toli IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.03.02, 19:32
            Hihihi,a ja najlepiej wygladam wlasnie teraz. Chociaz regularnie biegam nawet
            przy -20. Po prostu mam 2 kremy ochronne, jeden na maks. mroz, drugi na
            normalny, w ogole nawilzanie 3-4 razy dziennie zima, pelne dotlenienie
            (bieganie 3-4 x w tygodniu po godzinie plus spacery, siedzenie i spanie przy
            otwartym oknie - 13-15 stopni w pokoju przecietnie zima).
            Poza tym peeling enzymatyczny i maseczki 2 x w tygodniu (gotowe). Na noc
            oczywiscie odpowiedni krem odzywczy.
            Przy niskich temperaturach i niewielkiej ilosci slonca, nie mam problemu z
            nadaktywnoscia gruczolow, naczynkami (a przed zimnem chronie, przed goracem sie
            nie da), zbyt intensywna wymiana naskorka etc.

            Latem oczywiscie regularna ochrona przed sloncem: regularnie faktor 20-30 i w
            ogole staram sie oslaniac twarz.

            I odzywianie: minimum tluszczy zwierzecych, ciut wiecej roslinnych, tabletki
            tranowe, multivitamina, brak kawy i herbaty, miesa i w ogole duzo owocow i
            takich tam.

            Nie mam idealnej cery, ale czasem slysze, ze szok, jak ty to robisz, itd. Jak
            na faceta na pewno.
          • Gość: perotin Re: do Toli IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.03.02, 19:36
            Jeszcze o kremach pod oczy. Widzialas gdzies ciezki krem specjalnie pod oczy?
            Ja uzywam uniwersalnego eris w tubce, nie bawiac sie w zadne rozdzialy typu: na
            powieki na dzien, na powieki na noc, pod oczy na dzien, pod oczy na noc. Moze
            jakas roznica jest, nie wiem, ale pewnie nie warta zachodu. A na bieganie na
            mrozie oczywiscie ciezki krem jesli sie nie uzywa gogli, ale to nie jest
            wielkiw ydatek (gogle, albo po prostu okulary sportowe). Chyba, ze mocno wieje
            i jest - 15 - wtedy mozna sobie cos odmrozic stojac na przystanku).
            • dalla Re: do Perotina 14.03.02, 21:52
              Czytalam sobie ten watek jedynie w ramach milej i "babskiej" lektury.

              Ale nie wytrzymalam.
              Perotin, czytalam Twoja batalie, ktora rozpetales na temat makijazu i nawet nie
              chce tego komentowac. O gustach sie nie dyskutuje...

              No, ale z tymi kremami, to chyba przesadziles! Juz zaczelam sie zastanawiac, czy
              przypadkiem nie jestes kobieta, ale nie...... Maile: osoba pierwsza, liczba
              pojedyncza, rodzaj meski (sic!)

              Nie wypowiem sie na temat kosmetykow, jakie stosujesz, bo niewiele wiem na temat
              pielegnacji meskiej skory.
              I Ciebie prosze o to samo! Nie wypowiadaj sie na temat damskich kosmtykow! Bo
              jesli nawet nie widzisz roznicy m-dzy kremami pod oczy a zwyklym kremem do calej
              twarzy..... I dlaczego kobiety uzywaja wlasnie roznych rodzajow ...itp.....
              Mala wskazowka: czy wiesz, ze skora kobiety nie jest taka sama, jak mezczyzny?

              Dalla - lekko zdenerwowana wszystkimi facetami w ogole
              • Gość: perotin Re: do Perotina IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 15.03.02, 00:00
                dalla napisał(a):


                > No, ale z tymi kremami, to chyba przesadziles! Juz zaczelam sie zastanawiac, cz
                > y
                > przypadkiem nie jestes kobieta, ale nie...... Maile: osoba pierwsza, liczba
                > pojedyncza, rodzaj meski (sic!)

                Moi koledzy maja taka super meska siateczke popekanych naczyniek... ja mam
                sklonnosci, oczywiscie powinienem biegajac na -15-20 albo jezdzac na rowerze kolo
                zera nic nie nakladac. Bardzo ciekawe pojecie meskosci. CHyba ze cos zle
                zrozumialem. A sport, mineraly, witaminy i tran to nie dla cery przeciez - to
                tylko efekt uboczny.


                > Nie wypowiem sie na temat kosmetykow, jakie stosujesz, bo niewiele wiem na tema
                > t
                > pielegnacji meskiej skory.

                Na zimno reaguje negatywnie i po zimie wyglada gorzej, tak samo jak w przypadku
                kobiet. Chcialem tylko pokazac, ze jak sie pomysli o ochronie i bedzie sie ja
                realizowalo z zelazna konsekwencja, to latwiej jest chronic cere zima, niz przed
                sloncem, bo mozna sobie dac UV 100 a IR robi swoje. Ja mam sklonnosci do
                wysuszania, podraznien, tradzika, naczyniek, wszystkiego. Jak malo ktory facet. A
                jednak... Poza tym pytanie bylo o kremy pod oczy, o roznice wlasnie, a ja nie
                uzywam jakichs specjalnych dla mezczyzn (sa takie w ogole?) i tu chyba moge sie
                wypowiedziec?

                > Bo
                > jesli nawet nie widzisz roznicy m-dzy kremami pod oczy a zwyklym kremem do cale
                > j
                > twarzy.....

                Wiesz co, czytaj po dwa razy na co oddpowiadasz. Masz dysleksje? Przeciez ja te
                roznice podkreslalem niemal!!!!!!!!!!!!!!!

                "Widzialas gdzies ciezki krem specjalnie pod oczy?
                Ja uzywam uniwersalnego eris w tubce, nie bawiac sie w zadne rozdzialy typu: na
                powieki na dzien, na powieki na noc, pod oczy na dzien, pod oczy na noc. Moze
                jakas roznica jest, nie wiem, ale pewnie nie warta zachodu"

                TO TY NAPISALAS, ze nie warto obciazac oczu ciezkim kremem, tak jakbys TO TY nie
                miala pojecia o istnieniu kremow pod oczy! A roznicy specjalnej nie widze miedzy
                kremem do powiek i pod oczy, dodatkowo z rozdzialem na dzienny i nocny (razem 4
                osobne). Jest taki UNIWERSALNY na dzien i na noc POD OCZY. Wynika jasno z
                kontekstu (pierwsze z cytowanych zdan), ktorego nie doczytalas. Ma filtr i to
                jedyna cecha typowo dzienna. Dowiadywalem sie na infolinii o roznice. Roznica w
                koncentracji skladnikow regenerujacych wersjach nocnych roznych kremow nabiera
                znaczenia dopiero w przypadku cery dojrzalej, tu sie zgodze, ale w wiekszosci
                przypadkow - i nie jest to moje zdanie - rozdzial na pod oczy i nad oczy jest
                zabiegiem bardziej marketingowym. Przyjmuje, ze dla niektorych roznice moga miec
                znaczenie na przyklad w przypadku wrazliwych oczu (smarowanie powiek). Nie ma
                jednak istotnej roznicy w "ciezkosci" kremow POD oczy i do POWIEK.

                Oczywiscie rozdzial na dzienny, nocny i jeden specjalny WOKOL oczu mi wystarczy.
                A przeciwsloneczne i na narty to zupelnie odddzielna kategoria i trudno tu mowic
                o pielegnacji jako takiej, to juz kwestia poparzen, rak i odmrozen. Tu chyba cie
                to nie dziwi, ze przywiazuje do tego wage? Ale nie wiem, byc moze to wlasnie jest
                tak, ze wolicie sie tapetowac zamiast pomyslec wczesniej. ADRESOWANE do tych co
                tak robia, zeby nie bylo znowu nieporozumien. Znane mi przypadki osobiscie - masa
                pudru i gatki o wplywie zimy, a jak sie pytam o krem ochronny na niskie
                temperatury, to oczy TAAAAKIE.

                > I dlaczego kobiety uzywaja wlasnie roznych rodzajow ...itp.....
                > Mala wskazowka: czy wiesz, ze skora kobiety nie jest taka sama, jak mezczyzny?

                Te zdania dotycza rzekomego niedostrzegania roznicy w kremach, ale to wyjasnialem
                wiec nie komentuje.
              • Gość: perotin Re: do Perotina - errata IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 15.03.02, 00:04
                Przepraszam, to Tola pisala: "nie trzeba obciazac ocuz ciezkimi
                kremami", "trudno cos poradzic"... Ano krem pod oczy wlasnie, co zrobilem ;-)))

                Tak sie zastanowilem, komu odpowiadam i sprawdzilem. Mea culpa.
    • goga.74 Re: makijaż..........bez makijażu 15.03.02, 00:04
      Ja sie nie maluje. Fakt mam szczescie, bo jestem
      brunetka i mam ciemna oprawe duzych ciemnych oczu. Wiec
      nie musze juz nic podkreslac.Lubie sie bez makijazu. Do
      tego nigdy nie mialam problemow z cera - ale smiem
      twierdzic ze to dlatego ze nie uzywam tych wszystkich
      fluidow i innych syfow ktore moim zdaniem tylko niszcza
      cera. Raz w zyciu uzylam na slub brata i fakt ze zaraz
      po zmyviu wygladalam szaro.Te fluidy tylko niszcza cere
      Nikt Ci tego nie napisze w reklamie bo chodzi o to zeby
      jak najwecej sprzedac. Moja mama mnie tak nauczyla-
      nikt nie daje jej tylu lat co ma i a pierwszy krem w
      swoim zyciu kupila kolo 40-tki.
      • Gość: mel1 Re: makijaż..........bez makijażu IP: *.astercity.net / 10.131.131.* 15.03.02, 00:33
        Ja mam ciotkę, która przez całe zycie stosowała kremy tylko w okresie kryzysu i
        to do czyszczenia butów. Teraz jest przed 60, i ma fantastyczną cerę ( jak na
        jej wiek) Ale nie mieszka w wielkim mieście, nie styka się z taką ilością
        zanieczyszczeń , nawet wodę w kranie ma nieuzdatnianą. Woda właśnie jest jej
        sekretem, ma taki skład, że skóra po umyciu nabiera miękkości i elastyczności.
        Ale nie można porównywać skóry naszych matek, do naszych własnych! To z czym
        się styka na codzień nasza cera, jest zupelnie odmienne od tego co było w
        powietrzu 20, 30 lat temu! Kosmetyki sprzed lat, tylko upiększaly. Obecne
        podkłady chronią przed promieniowaniem, zaniczyszczeniami itp i działają
        podobnie do kremów. To co było dobre kiedyś wcale nie musi być dobre dzisiaj!
        • Gość: perotin Re: makijaż..........bez makijażu IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 15.03.02, 09:51
          Moja mama to samo: 60 lat a kilkanascie mniej jak dla wielu. Z rowiesniczkami
          to wlasciwie trudno cokolwiek porownywac. Zyje ponad 40 lat w przemyslowej
          Lodzi, w tym w okresie najgorszych syfow. To co jest dzisiaj to alpejska laczka
          w prownaniu ze smogiem sprzed 20 lat. Owszem, w samym centrum moze i jest
          gorzej, ale akurat mieszkamy tam, skad 3/4 roku wieje od lasow. No ale smog w
          ogole jest mniejszy.

          TYLKO ZE oczywiscie nie katowala sie solarium i nie lezala co rok godzinami na
          plazy. Nigdy nie palila. Niezle odzywianie. Jezeli odrzucimy te kilka wyzej
          wymienionych czynnikow, wtedy MOZEMY COKOLWIEK porownywac. Oczywiscie
          statystycznie, bo to zbyt indywidualne predyspozycje tu dzialaja.

          Moze i ochrona by sie przydala przed mrozem w mlodosci, bo naczyniek byloby
          mniej widocznych itd...

          • goga.74 Re: makijaż..........bez makijażu 15.03.02, 23:14
            moze nie mozna porownac, ale ja jakos osobiscie nie mam
            zaufania do kosmetykow, zwlaszcza tych nie
            pielegnacyjnych tylko tych do malowania
            a swoja droga to niedawno byl tutaj ciekawy watek pt.
            kosmetyki drogie tanie i te srednie
            polecam

            • Gość: perotin Re: makijaż..........bez makijażu IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 15.03.02, 23:32
              goga.74 napisał(a):

              > moze nie mozna porownac, ale ja jakos osobiscie nie mam
              > zaufania do kosmetykow, zwlaszcza tych nie
              > pielegnacyjnych tylko tych do malowania

              Toz to powiadam!!! Wiem, wiem, niezrecznie sie wyrazilem. Chcialem powiedziec, ze
              to, ze samo stezenie syfow w powietrzu nie stanowi na tyle istotnego zagrozenia
              wobec tego, co dzisiaj sie wyczynia: moja mama nie chodzila do solarium (bo nie
              bylo), nie jezdzila co rok na kilka tygodni smazyc sie nad morzem (bo malo kto
              mogl), a palenie wsrod kobiet bylo duzo mniej popularne niz dzisiaj (u mezczyzn
              na odwrot, chyba ze myle dane). Czyli ze wplyw srodowiska jako usprawiedliwiony
              dla kladzenia tapety (ze niby niezbedna ochrona, a kremy nie wystarcza) mozna by
              stwierdzic tylko wtedy, gdyby sprawdzic go na kims, kto zachowuje sie tak jak
              kobiety kilkadziesiat lat wczesniej. A niestety: tabuny nastolatek pedza na plaze
              kazdego roku, dziura ozonowa, solaria... nie ma co porownywac z taka moja mama,
              ktora kremow tez zaczela uzywac po 40 (grubo).
    • Gość: Ginger Re: makijaż..........bez makijażu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.03.02, 15:45
      Zazdroszcze dziewczynom, ktore nie musza sie malowac, znam kilka takich i z
      reka na sercu przyznaje, ze makijaz jest im kompletnie zbedny. Ale moje drogie,
      nie wszyscy maja tyle szczescia! Kiedys mialam okropna cere, teraz na szczescie
      mam juz to za soba, ale na skorze zostaly nieladne przebarwienia i tendencje do
      przetluszczania sie skory. Gdybym sie nie malowala, wygladalabym brzydko,
      swiecaco! W mojej rodzinie takie problemy maja wszystkie koboety i juz.
      Natomiast pisanie tutaj, ze piekna cera zastapi makijaz, jest bezzasadne! Jak
      masz piekna cere, a Twoja mama w wieku 40 lat wyglada mlodo to masz szczescie,
      ale nie zarzucaj mi, ze sie maluje! Nie kieruje tej wypowiedzi do zadnej
      konkretnej osoby tylko doo tematu ogolnie. Pozdr
      • Gość: perotin Re: makijaż..........bez makijażu IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 16.03.02, 18:24
        Musisz tylko przyjac do wiadomosci, ze mozesz trafic na kogos, na kim bedzie ci
        zalezalo, a okaze sie, ze z tymi przebarwieniami mialabys szanse, z pudrem juz
        nie. Ale moze sie nie zdarzyc. Mam kolezanke, ktora bardzo zawsze mi sie
        podobala, choc miala NIEWIELKIE CHRONICZNE zmiany tradzikowe na czole. Nie
        jakies krosty oczywiscie, ale... razic mnie to zaczelo dopiero wtedy, gdy
        zaczela to maskowac - i tak idealnie sie nie da, chocby ze wzgledu na
        nierownosci tak czy siak, ale polaczenie tego z podkladem juz razilo. Nie wiem,
        moze tylko ja tak mam? Ale co, moze mi zarzucisz, ze zwracam uwage wylacznie na
        to co na zewnatrz? :-PPPPPPPPP Wiem, wiem, zaraz uslysze ze malujecie sie dla
        siebie przede wszystkim, nie dla nas... Ano, wolna wola :-P

        A co do swiecenia to mozna to zalatwic na amen bezbarwnym, przezroczystym
        zelem, ew. podkladem transparentnym - w normalnej dawce bardziej sie mozna go
        domyslic niz zobaczyc, przynajmniej z bliska pod odpowiednim katem pod swiatlo -
        taka biala poswiata na krawedzi naskorka mimo zapewnien, ze sie zobaczyc nie
        da ;-) Ale moze byc, nie jestem fanatykiem.
    • k.leo Re: makijaż..........bez makijażu 16.03.02, 16:15
      odnośnie mojej mamy ją w domu nauczono że dobry krem to podstawa pielęgnacji,
      od maleńkości pamiętam ,że zawsze miała masę małych słoiczków na toaletce i
      fakt faktem są rezultaty jej twarz wygląda świetnie naprawdę ma dużo mniej
      zmarszczek niż jej rówieśniczki
      mam 22 lata mój chłopak lubi mnie bez makijażu woli żebym się nie malowa no
      rzęsy znosi ale nic ponadto a ja lubię sie malować i oczywiście że to robię:)
      a jak wczoraj zobaczyłam ten temat na forum to pierwsze co zrobiłam to makijaż:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka