Dodaj do ulubionych

Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia wesel

27.05.12, 19:20
Zetknęliście się z jakimiś dziwnymi zaproszeniami weselnymi? Albo dziwnymi prośbami państwa młodych? Jaka była Wasza reakcja?

Tutaj przykładowy wierszyk:
"Goście nasi ukochani
my już w domu wszystko mamy
chcecie coś nam podarować
dajcie śwince się radować"

Eeee... na szczęście to mnie nie dotyczy, ale na miejscu gościa miałbym problem, bo worek z paszą źle się komponuje z garniturem/sukienką.
Obserwuj wątek
    • 3.14-roman Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 27.05.12, 19:21
      "Gdy dostaniesz zaproszenie
      przetrzep wszelkie swe kieszenie
      schowki, szafy i szuflady
      wszak nie jesteś bez ogłady
      wiesz na pewno ile trzeba
      kasy, by przychylić nieba
      gościom na weselu hucznym,
      by nasz uśmiech nie był sztucznym
      poczuj się zobowiązany,
      zastaw meble i firany,
      ale gościu nasz kochany
      DAJ KOPERTKĘ Z PIENIĄŻKAMI! "

      PS: Też uważam, że lepiej jest otrzymać pieniądze niż 10 żelazek, ale przyznam, że takie wierszyki są dosyć infantylne, a słowa/wyrażenia typu: "pieniążki" czy "bileciki ze znakiem wodnym" z lekka drażnią.
      • maitresse.d.un.francais aaaa Roman! nie znęcaj się! 27.05.12, 20:13
        Na hasło "kopertkę z pieniążkami" można by wręczyć taką mikrokopertkę jak na naklejkę na prezent np., a w środku pięć groszy polskich, każdy osobno, ale obawiam się, że skoro państwo młodzi używają takich określeń, to raczej by się obrazili
      • a1ma Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 29.05.12, 23:12
        3.14-roman napisał:

        > "Gdy dostaniesz zaproszenie
        > przetrzep wszelkie swe kieszenie
        > schowki, szafy i szuflady
        > wszak nie jesteś bez ogłady
        > wiesz na pewno ile trzeba
        > kasy, by przychylić nieba
        > gościom na weselu hucznym,
        > by nasz uśmiech nie był sztucznym
        > poczuj się zobowiązany,
        > zastaw meble i firany,
        > ale gościu nasz kochany
        > DAJ KOPERTKĘ Z PIENIĄŻKAMI! "

        Nie wierzę, że KTOKOLWIEK COŚ TAKIEGO NAPISAŁ NA ZAPROSZENIU. No nie wierzę.
    • six_a Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 27.05.12, 19:31
      >dajcie śwince się radować

      jak świnka skarbonka, to chyba o drobniaki proszą.
      • 3.14-roman Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 27.05.12, 19:35
        Znaczy się - jakieś maleńkie okrawki mięska dla prosiaczka?
        • six_a Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 27.05.12, 19:38
          też początkowo myślałam, że chodzi o ratowanie świń przed żarłocznymi gośćmi ew. oszczędne spożywanie dóbr, żeby para młoda miała co jeść przez kolejny tydzień, a nie tylko miód i miód. ale potem se przypomniałam, o co chodzi w tym całym weselu. a chodzi o to, żeby się zwróciło.
          • 3.14-roman Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 27.05.12, 19:40
            Znaczy się - świnka ma zwrócić? :D
            • six_a Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 27.05.12, 19:41
              właśnie świnka jako jedyna nie zwraca i nie przyjmuje zażaleń. zwracają goście.
              • 3.14-roman Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 27.05.12, 19:45
                Aaaa... to jak na jednym z wesel w mojej rodzinie, gdzie jakiś wujek przyniósł lewy alkohol. Goście zwracali aż miło, ale niestety były zażalenia.
                • six_a Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 27.05.12, 20:10
                  te zwroty to wisienka na torcie;)
    • berta-death Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 27.05.12, 19:33
      Zważywszy na to jak potrafią wyglądać zabawy weselne, to te wierszyki nie dziwią.
      • six_a Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 27.05.12, 19:34
        oooooprzepraszam, ostatnio się zaplątałam na forum kuchnia i obaczyłam film z wesela ziacośtam.
        światowy poziom, dynastia i dallas przy tym wysiadają.
        • 3.14-roman Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 27.05.12, 19:37
          Na YT krąży filmik przedstawiający noc poślubny jakiejś młodej pary, a wszystko okraszone muzyką Kelly Family. To znaczy, od razu uprzedzam, widać wyłącznie przygotowania do nocy, a nie samą konsumpcję.
          • six_a Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 27.05.12, 19:40
            omasz, to może hotally się hajtnęła, bo to fanka zagorzała tego zespołu.
            • 3.14-roman Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 27.05.12, 19:42
              Oj, pamiętam, kiedym miał 7-8 lat, jaki u nas w podstawówce był szał na punkcie KF. Ludzie dzielili się na fanów i antyfanów (ja byłem anty), całe klasy się ze sobą kłóciły o ten zespół.

              • six_a Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 27.05.12, 19:50
                moje uszy moje uszy, nie musiałeś tego robić :]
                • annajustyna Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 27.05.12, 19:57
                  OMatko, jaka facet ma kamizele :/.
                  • six_a Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 27.05.12, 20:25
                    mnie interesuje, czy sobie tyłka nie pokłuł na tych różach.
                    ale pewnie zatrudnili dzieci z trzeciego świata, żeby te róże oskubały z kolców.
                • 3.14-roman Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 27.05.12, 20:05
                  Ech, to był hit naszej zielonej szkoły :)
              • stara-a-naiwna Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 27.05.12, 19:57
                wołam chłopaka
                nie uwierzy mi póki nie zobaczy!

                he, he...
              • lonely.stoner Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 28.05.12, 13:26
                lo matko :D
    • swiete.jeze Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 27.05.12, 19:50
      Śluby i wesela to jest taki odpust i festyniarstwo, że nie da się tego znieść na trzeźwo, chociaż jak się już napiję, to przeważnie mi się podoba.
      • sabrilla Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 27.05.12, 19:59
        To prawda, jak się człowiek już napije (dawka zmienna osobniczo) to faktycznie jakoś łatwiej.
        • gosia.badowska Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 27.05.12, 19:59
          mi się bardzo podobają takie zaproszenia, taka odmiana
          • sabrilla Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 27.05.12, 20:04
            Od czego odmiana? Od, że się tak wyrażę klasycznej poezji, poematów o miłości i takich tam?
    • sabrilla Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 27.05.12, 19:57
      O rany, moja pierwsza myśl a propos świnki, to że gości uprasza się o wegetariańskie jedzenie.
      • 3.14-roman Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 27.05.12, 20:04
        A wiesz, że to fajny pomysł? Goście przynoszą jedzenie, para młoda oszczędza na kuchni, dzięki czemu oszczędza bileciki ze znaczkiem wodnym.
        • maitresse.d.un.francais a nie parka młoda? 27.05.12, 20:15
          teoretycznie parka to też kurtka, ale ona może być najwyżej nowa ;-)
          • 3.14-roman Re: a nie parka młoda? 27.05.12, 20:22
            Jeżeli już zdrabniamy, to idźmy na całość - pareczka młodziusieńka.
    • kbjsht Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 27.05.12, 20:22
      a może śwince skarbonce? w sensie, że kase daj i spadaj ;d
      • 3.14-roman Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 27.05.12, 20:24
        Wiem, wiem, ale sobie jajeczka robię. Swoją drogą, to byłoby ciekawe, podejść dosłownie do tematu i patrzeć jak młodej parze opadają szczęki.
        • 3.14-roman Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 27.05.12, 20:31
          Weźmy jeszcze takie "bileciki ze znakiem wodnym". W sumie ktoś może to zinterpretować jako bilety KZKGOP czy innego MPK.
          • kbjsht Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 27.05.12, 20:36
            w życiu nie wpadłabym , żeby na zaproszeniu na ślub napisać coś takiego.. ekstra jak ktoś przyniesie paszę, mina młodych na prawdę byłaby.. bezcenna :D
            • 3.14-roman Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 27.05.12, 20:47
              W sumie taka interpretacja byłaby dosyć prawdopodobna, zwłaszcza, jeżeli para młoda ma gospodarstwo rolne, a i goście wiedzą, co smakuje trzodzie chlewnej.
              • kbjsht Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 27.05.12, 22:17
                hahahaha padłabym ze śmiechu...
    • grzeczna_dziewczynka15 Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 27.05.12, 20:43
      Stwierdzam, że mam jednak spoko znajomych, bo nie spotkałam się jeszcze z takim wierszykiem;>
    • sootball Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 27.05.12, 23:11
      "dajcie śwince się radować"
      Przyprowadzić takiego małego prosiaczka
      potraktować go delikatnie podtlenkiem azotu
      wpuścić pomiędzy gości.
    • zolla78 Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 28.05.12, 00:44
      Według mnie przesadzacie z tą krytyką. Wierszyk może infantylny, ale napisanie wprost "drodzy goście, jeżeli już chcielibyście dać nam prezent z okazji ślubu, niech będą to pieniądze" - też pewnie spotkałby się z waszym oburzeniem. A mając na uwadze podejście ludzi do prezentów ślubnych, to sugestia taka czy inna by sobie darowali kolejne sztućce, żelazka i pościel - jest wyrazem zdrowego rozsądku i zapobiegliwości. I mówię to jako szczęśliwa posiadaczka od jakiś dwóch tygodni właśnie, zbędnych 2 kompletów sztućców, kilku kompletów talerzyków, zbędnych pościeli i zbędnego i nie w moim guście zestawu stołowego i jeszcze całęgo stosu innych zbędnych rzeczy. W sumie to tylko wina się przydadzą. Efekt nie pisania nic wprost ani wierszyków.
      • jamesonwhiskey Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 28.05.12, 01:28
        sprzedasz na allegro sie wyrowna
        • nchyb Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 28.05.12, 17:36
          > sprzedasz na allegro sie wyrowna

          się nie wyrówna, bo skarbowy też będzie w śwince chciał mieć udział...
          • aiczka Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 29.05.12, 14:18
            > > sprzedasz na allegro sie wyrowna
            >
            > się nie wyrówna, bo skarbowy też będzie w śwince chciał mieć udział...

            Wystarczy poczekać pół roku i wszystko zyska status "używanego".
    • kora3 tak, zetknęłam się 28.05.12, 10:02
      i powiem Ci, że jakoś mnie nienprzekonuje, że ktokolwiek jest tak tępy, że nie wie co oznacza "świnka" w tym wierszyku:) i nasuwa mu to mysl o paszy :).

      Mam mieszane uczucia co do tak wyrazanych próśb nowozeńcow, ze w prezencie chcą gotówkę. Z jednej strony bowiem wszak nie prezent weselny jest ważny, a gośc sama jego życzliwa obecnośc na ślubie i weselu. Z drugiej zaś strony - no cóż- wiadomo, że urządzenie wesela kosztuje, zwykle niemało i młoda para ma prawo oczekiwać, że uczestnicy weseliska obdarują ich prezentami takimi, czy innymi. No, ale tu jest odezwa, by była to gotówka.

      Nazreczniejsze to to nie jest, ale z drugiej strony, jesli ślub bierze para np. od kilku alt mieszkająca z sobą to na ogół sprzęty w postaci artykułów agd (popularne prezenty weselne) ma, zastawe stołową ma, wiec kolejny nawet wypasiony robot kuchenny, czy serwis kawowy z porcelany naprawde nie jest jej potrzebny. Tym bardziej, że zawsze istnieje ryzyko, że rzeczowe prezenty sie bedą powtarzać. A gotówka przyda sie zawsze, każdemu i młoda para kupi sobie za nią co chce i z czego naprawde bedzie się cieszyć.
      NAjbardziej komfortowa sytuacja jest wówczas, gdy przyszły weselnik jest w takich układach z młodymi, czy jednym z nich, ze wprost moze zapytac: słuchajcie, chcecie jakiś konkretny prezent, czy gotówkę?
      Zwykle w rodzinie bliskiej, wśród przyjaciół i dobrych znajomych takie pytania i szczere odpowiedzi sa normą. Gorzej jest wówczas, gdy przyszli goscie nie pytają, bo im niezrecznie, a młodym też niezrecznie sie pierwszym wyrwać. No i na bazie takiich sytuacji powstają takie mniej, albo bardziej dowcipne i udane wierszyki...
      • 10iwonka10 Re: tak, zetknęłam się 28.05.12, 10:12
        Problem z prezentami jest tez taki ze moga sie nie podobac.... Niektorzy nie robia nawet wysilku aby kupic cos co moze sie panstwu mlodym podobac ale kupuja cos aby tylko kupic....

        Plus rozne chytrusy kupuja tanie barachlo ale w 'duzym pudle' .....

        • damka9 Re: tak, zetknęłam się 28.05.12, 10:14
          welcome to Poland. Nie spotkałam się z podobną 'manierą' nigdzie indziej, zwykłe cwaniactwo a może brak kasy, nie mnie osądzać co kimś powoduje, że kupuje, jak to nazwałaś ' barachło w wielkim pudle'. Cóż, najlepiej zatroszczyć się o siebie a nie spoglądać przez ramię do 'sąsiada', wtedy wszyscy będą w miarę zadowoleni.
      • damka9 Re: tak, zetknęłam się 28.05.12, 10:12
        nie chodzi o czyjąś tępotę a wręcz przeciwnie - potrzeba trochę inteligencji by wykorzystać tak niefortunne sformułowanie by przytrzeć nosek tym którzy proszą o kasę. Uważam, że to nie na miejscu, bo tak na dobrą sprawę prezenty z okazji ślubu to sprawa umowna i nie powinno się nikogo obligować do upychania im kasy, skoro mam ochotę przyjść z czymś innym.
        • kora3 Re: tak, zetknęłam się 28.05.12, 10:40
          no wiesz, nie powiedziałąbym, ze autor tego wierszyka zabłysnął intelektem :) Ale też uwazam, że pomimo tego, "ucieranie noska" jak to ujęłąś proszacym o kasę to raczej kiepsko świadczy o gosciu weselnym. Przypuszczam poniekad, ze kogoś kto nie dostosowałby sie do wyrazonej jakże błyskotliwie :) prośby nowozeńcy nie wyrzuciliby z wesela. Ale ja wychodze z załozenia, ze prezent ma cieszyc obdarowanego, a skoro chcą kasę - to jak najbardziej.

          Jeśli o mnie chodzi, to wolę dać gotówkę - kupią sobie co chcą, jakie chcą. Ale nie brak też ludzi, którzy uwazają, ze gotówka to wygląda na "byle zbyć" i takich, którzy przykładowo upolują coś fajnego w promocji (nie ze badziewie zaraz, coś co normalnie kosztuje tyle, ze nie byłóoby ich stać na zakup tego na prezent, ale uda im sie za mniej kupić) i wprost mówią, że wstydziliby sie dać tak mało do koperty.

          Jeszcze przed II wojna swiatową istniał wyraźny podział klasowy w prezentach ślubnych. Wśród bogatej arystokracji nie było mowy o tym, by ofiarowac nowożeńcom cokolwiek z przedmiotów codziennego użytku, czy pieniędzy. Prezentem mogł być cenny obraz czy inne dzieło sztuki, takiż niewielki ksiegozbiór, rasowy koń itp. jesli już jakaś zastawa stołowa, to tylko w gronie najbliższej rodziny (np. siostra bratu, pomiedzy zżytym kuzynostwem) i tylko, jesli ów prezent poza wartoscią uzytkową miał takze sporą wartosc materialną (np. zastawa bardzo stara, z niezwykle drogiej porcelany i dzieło mistrza w temacie). Prezenty w postaci gotówki, czy przedmiotów uzytku codziennego, potrzebnych, ale niezbyt cenneych byłyby ogromnym nietaktem w tym środowisku, jako że sugerowałyby, iż nowożeńców nie wyposażono odpowiednio z domów.

          Zupełnie inaczej przedstawiałą się sprawa w klasie zubożałej szlachty, inteligencji pracującej i bogatych, ale i praktycznych mieszczan. Tu gotówka, rzecz jasna odpowiednia, czy cenny sprzet dla gospodarstwa domowego nie były ani niczym dziwnym, ani obraźliwym.

          W czasach PRL-u prezenty rzeczowe były na ogół na równi mile widziane z pieniędzmi, o ile czasem - nie lepiej. Bo np. sprzęt agd, czy wyposazenie mieszkania trudno było nierzadko kupić, nawet dysponując gotówką. Trzeba było mieć bony, talony, odstać, odczekać, upolować wręcz. Młoda para wiec na igół była szczesliwa, ze ktoś im kupił zelazko, nawet jesli trafiły się dwa:)

          Teraz sytuacja sie zmieniła, bo jesli ma sie kase mozna sobie kupić wszystko, od zabytkowych mebli, po najnowszą plazmę. Takie jakie się chce, kwestia ceny. Dlatego najpopularniejszymi prezentami są pieniądze i nie łudźmy sie, poza wyjątkami, najbardziej cieszącymi. |

          Oczywiscie w kregach ludzi b. bogatych, którzy ani pieniedzy w zasadzie nie potrzebują, ani nijakiego sprzetu, bo kase mają i na wszystko (relatywnie) ich stać zdarzają sie prezenty w postaci dzieł sztuki, drogich bibelotów, a takze np. zbórki na konto jakiejś organizacji charytatywnej, której zebrane pieniądze w imieniu młodej pary się daruje.
          • berta-death Re: tak, zetknęłam się 28.05.12, 16:09
            To nie jest kwestia przedwojennej arystokracji, dzisiaj jest tak samo. Prezent dostosowuje się indywidualnie do okoliczności. Takiemu Kulczykowi też raczej nikt nie da ani koperty ani żadnych praktycznych prezentów w stylu sprzęt AGD. Wiadomo, że ma i kasę i wszystko co mu potrzeba. Co nie potrzeba to też ma. W tej sytuacji podręczniki savoir vivre radzą, żeby kupować coś oryginalnego i unikatowego, co będzie pamiątką. Niekoniecznie musi to być coś drogiego kupionego w luksusowym sklepie dla bogaczy. Równie dobrze sprawdzi się jakaś nietypowa staroć kupiona na pchlim targu.
            • kora3 Re: tak, zetknęłam się 29.05.12, 09:23
              no, a ja coś innego napisałam, ze tak mi wyjaśniasz?:)
        • baba67 Re: tak, zetknęłam się 29.05.12, 14:39
          Problem jest nie w tym ze mlodzi teraz chca kase, co jest zrozumiale dla kazdego logicznie myslacego goscia, ale w tym ze dajac kase goscie sie czuja zobligowani do dawania najmarniej 2 raz wiecej niz by wydali na prezent.Bo 100 zl w kopercie dac to "nie uchodzi" ale za te same pieniadze komplet kieliszkow jak najbardziej. Tymczasem wiekszosc mlodych par woli dostac 50 zl w kopercie niz coz za 100 co bedzie zawalalo, czego sie za taka sume i tak nie przeda tylko moze za pol cen ale trzeba wstawic , wyslac itp. Dlatego takie wierszyki sa traktowana jako przejaw pazernosci prawie naciagactwo i budzi negatywne uczucia.Troche tak jak z ksiazka i winem choc bardzo przyzwoite wino mozna kupic w dyskontach za 12 zl a na bukiet wyda sie wiecej.
          TYmczasem tradycja dawania w kopercie duzo wiecej niz w rzeczach pochodzi z totalnie innych czasow kiedy to gotowki mozna bylo miec sporo natomiast kupic za nia cokolwiek sensownego to trzeba bylo miec duzo czasu mocne nogi lub cenne znajomosci w odpowiednich sklepach, przy zym podtrzymywanie tych ennych znajomosci kosztowalo prawie tyle co sam prezent.
          Jesli juz ktos nie ma oporow w sprawie umieszzania wierszykow na zaproszeniu to niechze glowna idea wierszyka bedzie :"swinka zakwiczy z ochoty widza nawet 10 zl" itp plody talentu poetyckiego.
          • kora3 wiesz Babo 29.05.12, 23:23
            pewnie bede niepopularna:) ale osobiscire uwazam, ze czy to "w prezencie" czy "w kopercie" wypada dac jednak nieco wiecej, niż para młoda na ugoszczenie pary gosci wydatkowała (nietrudno się zorientować choćby po lokalu). Jasne, są sytuacje rózne, ale nie mówimy o ekstremalnych, tylko o standardowych. Nie stac mnie na bycie weselnikiem, to nie idę - proste. I nie mówie tu o pazernoisci młodej pary, a o włąsnej postawie w temacie.
            Dotyczy to szczególnie ludzi pracujących, zarabiających itp. Pare tygodni temu kolezanka wybierająca się na wesele chrzesniaczki w porzadnym hotelu organizowane zapytałą mnie, czy uwazam, ze 600 złotych bedzie ok. Iśc ma ona, mąż , o syn z dziewczyną (liucealisci, wiec prezent od nich - symboliczny). Myslalam, ze padnę ... Ludzie ci tyle wydają na weekendowy wyjazd (nie liczac pewnie paliwa, wiem, bo kiedyś wybrali sie z nami w grupie znajomych i wiem co i za ile tam robiliśmy) i chca za tyle "obić" wesele w 2 pary i to jeszcze chrzesniaczki! Powiedziała, wprosyt, ze chyba jaja sobie robi i niech nie dziaduje, zawsze moga nie isć.
            Rozumiem sytuacje pary uczniów, studentów, ludzi na dorobku, ale tak sepić w sytuacji kiedy stać kogoś to wstyd
            • baba67 Re: wiesz Babo 30.05.12, 07:57
              Jesli kogos stac to pewnie ze nie wypada sepic.Ja uczciwa jestem nie chodze na duze wesela bo nie lubie przede wszystkim, ale dlatego ze mnie nie stac tez.Na male wesela chodze chetnie(one sa z bliskiej rodziny) ale one rzadko sa calonocne zatem prezent jaki daje pokrywa koszty na pewno.
              Niemniej rozumiem ludzi ktorzy na duzym weselu by musza bo rodzina bliska a wydatek 500 jest dla nich duzy(dla mnie jest).W takim wypadku ciaganie calej rodziny jest paskudnym nietaktem, zgadzam sie.
          • aiczka Re: tak, zetknęłam się 30.05.12, 11:54
            > TYmczasem tradycja dawania w kopercie duzo wiecej niz w rzeczach pochodzi z tot
            > alnie innych czasow kiedy to gotowki mozna bylo miec sporo natomiast kupic za n
            > ia cokolwiek sensownego to trzeba bylo miec duzo czasu mocne nogi

            A wiesz, prowadzono badania psychologiczne w tej kwestii i w społeczeństwach zachodnich, od dawna kapitalistycznych ludzie również mają wewnętrzne przekonanie, że wręczając "gołą gotówkę" powinni wręczyć więcej niż wydaliby na prezent (nie tylko z okazji ślubu). Łączono to raczej z faktem, że pieniądze nie mają tej wartości symbolicznej, co przedmiot, że są mniej eleganckie, "brudne" i że tę ich niepoprawność czujemy się w obowiązku skompensować wyższą kwotą.
            Ja mam również poczucie, że gdybym z jakiejś okazji wręczała pieniądze zamiast prezentu, to powinny one swobodnie wystarczyć na zakup prezentu właściwego z takiej okazji. Tzn. że gdyby właściwym prezentem była przy takiej okazji książka lub płyta, to obdarowany powinien być w stanie udać się do odpowiedniego sklepu i bez oglądania się na cenę kupić sobie taką książkę, na jaką ma ochotę (a więc nie koniecznie kryminał w miękkiej oprawie a może księgę zasad do jakiejś RPG), tak aby miał z tego przyjemność. To oznacza uwzględnienie odpowiedniego marginesu cenowego "na plus" i to jest w pewnym sensie cena za to, że nie chce mi się, nie mam czasu itp. dowiedzieć się co obdarowywany lubi i tego znaleźć.
            • baba67 Re: tak, zetknęłam się 30.05.12, 12:18
              To tez dobre wyjasnienie.I tez historyczne. Ktoz teraz uwaza pieniadze za brudne?Czyste rozkoszne i wygodne.
              Margines cenowy-zgoda, tyle ze u nas ten margines to co najmniej 2 razy tyle.
      • 3.14-roman Re: tak, zetknęłam się 28.05.12, 16:50
        https://farm5.staticflickr.com/4061/4669812732_5407c2534c_z.jpg

        Nie strasz mnie - uznałaś tekst o paszy za tekst na poważnie?



        • kora3 Re: tak, zetknęłam się 29.05.12, 09:23
          Ło matko :)
    • damka9 Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 28.05.12, 10:10
      ooo jacy jesteśmy do siebie podobni, dokładnie tak bym to odczytała. Ewentualnie mogłabym pójść w kierunku świniaka na ruszcie. Ich błąd , 1:0 dla nas :))
    • amancjuszka Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 28.05.12, 13:17
      A tyc co blondyn/blondynka ze nie rozumiesz? Swinka skarbonka, kase daj LOL
      • 3.14-roman Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 28.05.12, 16:46
        Hmmm... chcesz powiedzieć, że myślałaś, że tekst o paszy jest na serio? Aż mi głupio pytać o kolor włosów...


    • skara Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 28.05.12, 13:48
      Ja tej świnki na początku nie zrozumiałam. Drugi wierszyk wydaje mi się jeszcze gorszy. Ale pisząc o bezpośredniości w Hiszpanii do zaproszeń na wesele jest dołączany numer konta, na który goście mają dokonywać wpłat. No i dokonują albo i nie, powszechne jest przychodzenie na krzywy ryj, bez prezentu, bez koperty, bez kwiatów.
      • sibeliuss Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 29.05.12, 15:32
        :D
    • mirtillo25 Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 28.05.12, 15:08
      Mnie najbardziej wkurza życzenie "Gości drodzy, goście mili, my kwiatków nie ranimy, o dobrą książkę albo wino Was prosimy"/

      Po pierwsze: dobre wino albo książka kosztują więcej niż bukiet kwiatów. Po drugie: wręczanie Pannie Młodej książki albo wina wygląda idiotycznie. Ona w pięknej sukni, a ja do z flaszką wina :) Panu Młodemu to jeszcze można dać wino i kopertę, ale do Panny Młodej tak bez kwiatka? Nie podoba mi się ten zwyczaj.
      Po trzecie: jeśli się wyłamiesz i kupisz różyczkę, wezmą Cię za sknerę :)

      • sabrilla Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 28.05.12, 22:22
        Eeee, no co Ty. Zacne wino, ładnie opakowane pannie młodej, czemu nie? Tylko zacne, nie kalifornijski sikacz. Ale fakt, to na pewno droższe niż bukiet kwiatów.
      • mokra6 Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 29.05.12, 15:10
        z jednej strony rozumiem że nie chcą np kwiatów tylko coś innego, ale z drugiej wymuszają na nas kupno czegoś czego nie mieliśmy w zamiarze bądź w ogóle nam to nie podchodzi.
      • leniwy_pierog Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 29.05.12, 19:38
        Książka to wydatek ok 30 zł. Mało kto wydaje mniej na kwiaty, bo nawet najprostsza, ale ładna kompozycja typu 3 róże i przybranie to przecież nie za 10 zł.
        • agaoki Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 29.05.12, 21:45
          ja właśnie dostałam zaproszenie na wesele i nie ma ani słowa o prezentach. klasa:)
          • baba67 Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 30.05.12, 08:01
            Wiec jak kazdy inteligentny czlowiek dasz kase jak sadze:-)Po prostu tyle ile mozesz.
    • 3.14-roman Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 03.06.12, 18:54
      Odgrzebuję, bom znalazł taki wierszyk:

      ""Zamiast kwiatów do wazonów,
      które uschną w naszym domu,
      propozycje mamy taką:
      byście serca uchylili,
      konwenanse odrzucili,
      dali spokój z kwieciem w dłoni
      i przynieśli: misie, pieski, koraliki,
      malowanki, kredki, farby,
      może wielbłąd być dwugarbny,
      nakręcany samolocik
      albo cały stos łakoci.
      Może słodkich krówek worek,
      może mały być traktorek.
      Cukiereczki, czekoladki
      dla dzieciaczków z Dziecka Chatki." "

      Chatka Dziecka? Nie chcę myśleć, jak autor wierszyka poprosiłby o pieniądze dla hospicjum. Albo chorych na raka? ("i ucieszy taka paczka/serce chorego na raczka"?).
      • placeboeffect Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 04.06.12, 16:39
        az tak sie czasy zmienily? chyba sobie zartujecie, ze takie zaproszenia sie teraz dostaje (i rozdaje) na slub.
        • placeboeffect Re: Dajcie śwince się radować, czyli zaproszenia 04.06.12, 16:53
          no i po co, ktos tu wrzucil filmik z przygotowan do nocy poslubnej. ciekawosc wygrala, teraz potrzebuje psychiatry i prozac. jesli tak ma wygladac moje wesele z wierszykami o trzodzie chlewnej i filmikami tego typu to slubu nie bedzie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka