Dodaj do ulubionych

Obcy dzieciak mnie ochrzanił....na ulicy

30.08.12, 14:54
Dojeżdżałam sobie spokojną jednokierunkową uliczką, musiałam kawałek cofnąć, żeby zobaczyć czy dalej jest miejsce. Po cofnięciu jadę prosto a tu podbiega do mnie chłopak, na oko 8-9 lat, macha do mnie. Myślałam, że coś się stało, uchylam szybę a on do mnie tekst "proszę pani, tutaj nie wolno cofać bo zagraża pani bezpieczeństwu. A jak się pani sprzeciwia to zadzwonię na policję". No wryło mnie, po prostu padłam, kompletny szok. Nie pamiętam kiedy mnie tak zatkało ;-) A młody zawinął się na pięcie i poszedł. Myślę sobie, czy to wina tego, że był nienormalny (trochę nawet tak wyglądał), czy miał nienormalnych rodziców, czy chodzi do zbyt ambitnej szkoły. Nie wyobrażam sobie, żebym jako dziecko zwróciła jakiemukolwiek dorosłemu uwagę, chyba bym się ze wstydu spaliła. Ani tym bardziej, żebym uczyła dziecko takich numerów, z obawy że jak trafi na kogoś bardziej nerwowego to może nie zdążyć uciec.
Powiedzcie, czy tego teraz uczą w szkołach i czy pochwalacie takie czyny społeczne dzieciaków? Bo ja, po otrząśnięciu się z pierwszego szoku, co trwało dobre kilka minut, gdyby napatoczył mi sie pod rękę to chyba bym mu nogi z d..py powyrywała.
Obserwuj wątek
    • mr.man Re: Obcy dzieciak mnie ochrzanił....na ulicy 30.08.12, 14:59
      pytanie jest czy zagroziłaś bezpieczeństwu, czy nie? Skoro złamałaś przepisy, to co za różnicę robi wiek osoby, która ci zwraca uwagę?
      • znana.jako.ggigus do 15 r. z . powinno sie dac 30.08.12, 15:00
        przejechac/zabic, a nie wolno zaprotestowac, od 15 r. z. wolno. niech to autorka postu zastosuje na wlasnych dzieciach.
        • mr.man Re: do 15 r. z . powinno sie dac 30.08.12, 15:06
          Ciekawe co koleżanka sugeruje pisząc, że malec miał szczęście że trafił na kogoś spokojnego? Że normalnie dostałby w pysk i słusznie?
      • takietam.sobie Re: Obcy dzieciak mnie ochrzanił....na ulicy 30.08.12, 15:10
        Pytanie do osób znających Kodeks Drogowy: czy wolno cofać na ulicy jednokierunkowej "jednopasmowej"? Bo wiem, że cofać nie wolno na autostradach. Ale czy na takich miejskich jednokierunkowych to nie wiem. Wydawało mi się że można.
        Nie zagrażałam bezpieczeństwu. To bardzo mało uczęszczana uliczka, ani za mną, ani przede mną nic nie jechało, zaparkowane na całej ulicy były może ze dwa auta. Większy ruch był na ulicy do której dojeżdżałam i z której wyskoczył młody wariat.
        I niestety, ale jestem ze starej szkoły i przysłowie "co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie" czasami uważam za słuszne. Z jakiegoś powodu dziecko nie może decydować o sobie, chociaż jest takim samym człowiekiem jak mama czy tata, prawda?
        • six_a Re: Obcy dzieciak mnie ochrzanił....na ulicy 30.08.12, 15:17
          zawracać nie wolno.
          swoją drogą ciekawe. jeździsz, a nie wiesz? :)
        • mr.man Re: Obcy dzieciak mnie ochrzanił....na ulicy 30.08.12, 15:18
          kodeks powinnaś znać jako kierowca. cofać wolno, chyba że jest znak zakazu. a twoja szkoła co wolno wojewodzie jest trochę do bani. 100 lat temu kobiety nie miały prawa decydowania o sobie. Też uważasz, że z jakiegoś powszechnie zrozumiałego powodu?
          • senseiek Ona ma skostnialy, prehistoryczny sposob myslenia. 30.08.12, 15:25
            > kodeks powinnaś znać jako kierowca. cofać wolno, chyba że jest znak zakazu. a t
            > woja szkoła co wolno wojewodzie jest trochę do bani. 100 lat temu kobiety nie m
            > iały prawa decydowania o sobie. Też uważasz, że z jakiegoś powszechnie zrozumia
            > łego powodu?

            Ona ma skostnialy, prehistoryczny sposob myslenia..
            Nie jeden samolot sie rozbil, bo drugi pilot bal sie powiedziec kapitanowi, pierwszemu pilotowi, ze popelnil jakis blad. A jako ze tamtem byl "starszy, bardziej doswiadczony, charyzmatyczny, nauczyciel" itd. itp. to wszyscy gineli..
            Poogladajcie sobie "katastrofy w przestworzach". Ponad 30% wypadkow lotniczych byla spowodowana z tego powodu, ze drugi pilot nie zareagowal mimo ze widzial, ze kapitan popelnij jakis blad..
            • wersja_robocza Re: Ona ma skostnialy, prehistoryczny sposob mysl 30.08.12, 15:33
              Ale tu zachodzi inny mechanizm. Wpływ autorytetu. Osoby wyższej rangą, stopniem, wyżej w hierarchii. Po to m.in. w reklamach widać wszelkiej masci ekspertów z różnych dziedzin.
              A autorka pisze nie tyle o pozbawieniu dzieci ich praw i godności, a o dobrym wychowaniu. Choć przyznaję robi to nieumiejętnie.
              • mr.man Re: Ona ma skostnialy, prehistoryczny sposob mysl 30.08.12, 15:46
                do takiej samej hierarchii odwołuje się koleżanka. Po drugie, gdzie w stwierdzeniu, że koleżanka tworzy zagrożenie na drodze jest choćby odrobina złego wychowania?
                • wersja_robocza Re: Ona ma skostnialy, prehistoryczny sposob mysl 30.08.12, 15:54
                  Nie wiem. Może w formie. W groźbie. Dziecko nie chciało rozmawiać tylko uciekło.
                  Moze to. Ja tylko zgaduję.
                  I nie zgodzę się ze wpływ autorytetu to to samo co ttraktowanie dziecka jak obywatela drugiej kategorii i odbieranie mu głosu. Senseiek pisał właśnie o tym pierwszym w kwestii tych katastrof.
                  • senseiek Re: Ona ma skostnialy, prehistoryczny sposob mysl 30.08.12, 16:02
                    > Senseiek pisał właśnie o tym pierwszym w kwestii tych katastrof.

                    To autorka watku tego oczekuje od swiata, nie ja.
                    Zeby dziecko traktowalo tak kazdego doroslego bez wyjatku - jako autorytet ktoremu nie wolno zwrocic uwagi.

                    Zeby dziecko zachowywalo sie jak ten drugi pilot ktory widzi cos zlego, a nic nie robi, bo ma siedziec cicho i sluchac kapitana/doroslego jak wyrocznie.
                    • nstemi Re: Ona ma skostnialy, prehistoryczny sposob mysl 30.08.12, 19:39
                      Dzieciak "złamał" regułę autorytetu. Rezolutny młody człowiek.
            • takietam.sobie Re: Ona ma skostnialy, prehistoryczny sposob mysl 30.08.12, 15:33
              senseiek napisał:

              > Ona ma skostnialy, prehistoryczny sposob myslenia..
              > Nie jeden samolot sie rozbil, bo drugi pilot bal sie powiedziec kapitanowi, pie
              > rwszemu pilotowi, ze popelnil jakis blad. A jako ze tamtem byl "starszy, bardzi
              > ej doswiadczony, charyzmatyczny, nauczyciel" itd. itp. to wszyscy gineli..
              > Poogladajcie sobie "katastrofy w przestworzach". Ponad 30% wypadkow lotniczych
              > byla spowodowana z tego powodu, ze drugi pilot nie zareagowal mimo ze widzial,
              > ze kapitan popelnij jakis blad..

              Ale tego, tzn dyscypliny i lęku przed starszym stopniem uczy szkoła wojskowa, tylko szkoła wojskowa, nie matka i ojciec. I kindersztuba nie ma tu nic do rzeczy. Można dziecko szanować, liczyć się z jego zdaniem i wspierać niezależność, a zarazem wpajać pewne zasady+kulturę. Obecnie jednak jest to dla większości za trudne. Lepiej uczyć, że w życiu nie ma autorytetów, że wszystko wolno, jak nauczyciel zdenerwuje to załóż mu wiadro na głowę, jak dorosły powie coś co mi się nie podoba to głośno mu się sprzeciwię (nawet jeśli dorosły ma faktycznie rację), jak zauważę że ktoś cofa bo chce zaparkować to go pouczę (wszak jestem najmądrzejszy, mamusia tak zawsze mówiła).
          • takietam.sobie Re: Obcy dzieciak mnie ochrzanił....na ulicy 30.08.12, 15:26
            mr.man napisał:

            > kodeks powinnaś znać jako kierowca. cofać wolno, chyba że jest znak zakazu.

            tak też mnie się wydawało, napisałam o tym.

            >a twoja szkoła co wolno wojewodzie jest trochę do bani. 100 lat temu kobiety nie m
            > iały prawa decydowania o sobie. Też uważasz, że z jakiegoś powszechnie zrozumia
            > łego powodu?

            Kiedyś dzieci wychowywały niańki i mamki, bo matka rodziła kolejne albo miała globus. Po co mieszać czasy, wracać do prehistorii? To wcale nie jest głupie powiedzenie, kiedyś było cos takiego jak kindersztuba i dziecko wiedziało co i kiedy może powiedzieć. Szkoła i nauczyciele byli szanowani - nietykalni.
            Teraz to dorośli nie wiedzą co mogą i powinni wobec dziecka, dzięki czemu mamy to co mamy.
            • mr.man Re: Obcy dzieciak mnie ochrzanił....na ulicy 30.08.12, 15:34
              wygląda na to, że musimy pogodzić się z tym, że mamy różne zdania.
          • lled Re: Obcy dzieciak mnie ochrzanił....na ulicy 30.08.12, 15:28
            mr.man napisał:

            > kodeks powinnaś znać jako kierowca. cofać wolno, chyba że jest znak zakazu.

            a jak wyglada znak zakazu cofania bo takiego jeszcze nie widzialem jak zyje.
            • six_a Re: Obcy dzieciak mnie ochrzanił....na ulicy 30.08.12, 15:35
              heh:)
              no właśnie
            • mr.man Re: Obcy dzieciak mnie ochrzanił....na ulicy 30.08.12, 15:41
              znakiem zakazu cofania jest znak informujący o rozpoczęciu się autostrady, drogi ekspresowej tunelu, mostu. ;)
          • six_a Re: Obcy dzieciak mnie ochrzanił....na ulicy 30.08.12, 15:33
            >chyba że jest znak zakazu.
            znak zakazu czego, przepraszam?
        • znana.jako.ggigus o matko!!!! 30.08.12, 15:52
          nie mam prawa jazdy, a wiem, ze nie mozna cofac na jednokierunkowej. dlatgo jest to ulica jednokierunkowa! a jesli za samochodem kucneloby dziecko/dorosly czlowiek, nie spodziewajac sie twoich manewrow? bo o rozjechanego psa to przypuszczam, ze bys sie nawrt nie odwrocila, nawet gdyby skowyczal
          • six_a Re: o matko!!!! 30.08.12, 15:59
            no proszę, a na dwukierunkowej już wolno, a tam też pełno psów i dzieci, jak to na ulicy.

            jednokierunkowa = nie wolno zawracać i jechać w przeciwnym kierunku. cofać możesz prawie wszędzie, zachowując, oczywiście ostrożność, z wyjątkiem: tuneli, mostów, wiaduktów, autostrad i dróg ekspresowych.

            dziękuję za uwagę
            • znana.jako.ggigus ale na dwukierunkowej 30.08.12, 16:02
              mozesz sie tego spodziewac, a na jednokierunkowej niestety nie musisz.
              Kucasz i jestes psem na wlasne ryzyko.
              Niestety, specjalisty od takich pytan w mym otoczeniu juz nie mam, odplynal w inny wymiar. A tak to bym zapytala, bo mial zawodowe prawo jazdy i byl instruktorem prawa jazdy.
              • six_a Re: ale na dwukierunkowej 30.08.12, 16:16
                > Kucasz i jestes psem na wlasne ryzyko.
                pomijając absurdalną nieco sytuację kucania z psem na środku ulicy o dowolnych kierunkach ruchu...

                to hmm, jakich to ekspertów trzeba? wystarczy kodeks. mając prawo jazdy, powinnaś go znać, a nie mając, nie powinnaś wymyślać nieistniejących przepisów.
                • znana.jako.ggigus Re: ale na dwukierunkowej 30.08.12, 16:24
                  kucanie i bycie psem to dwie osobne rzeczy. To Ty je ujelas razem.
                  • six_a Re: ale na dwukierunkowej 30.08.12, 16:34
                    aha, to przepraszam.
                    jednakowoż dzieci w szkole nie uczy się, że mają się rozglądać tylko w jedną stronę w zależności od tego, jaką ulicą przechodzą. ZAWSZE mają się patrzeć w obie strony.
                    lewa, prawa, jeszcze raz lewa.

                    i można sobie cofać ile się chce. cofanie nie jest jazdą pod prąd.
                    • znana.jako.ggigus Re: ale na dwukierunkowej 30.08.12, 16:40
                      niemiecka Wiki:
                      Das Rückwärtsfahren, mit Ausnahme des Einparkens, oder Umkehrens ist in Einbahnstraßen nicht zulässig.
                      w polskiej nie ma takiego hasla, niestetyz.
                      • koham.mihnika.copyright Re: ale na dwukierunkowej 30.08.12, 16:45
                        w NSW cofanie na jednokierunkowej jest dopuszczalne "na ile jest potrzebne". Jazda przez cala dlugosc, nawet tylem, jest zabroniona.
                      • six_a Re: ale na dwukierunkowej 30.08.12, 16:47
                        a po co miałabyś zawracać na jednokierunkowej? to jest dopiero dziwne.
                        wiki to nie kodeks zresztą.
                        • znana.jako.ggigus nie napisalam ze wiki to kodeks, a zacytowalam 30.08.12, 16:50
                          niemiecka wiki, bo ja rozumiesz i brak poskiego hasla.
                          Przepis o cofaniu, jaki podalas, to ogolny przepis, bo wlasnie czytam kodeks.
                          • six_a Re: nie napisalam ze wiki to kodeks, a zacytowala 30.08.12, 16:59
                            ggigus, Twój cytat jest sorry gupi, bo mówi o zawracaniu na jednokierunkowej, co jest gigantycznym absurdem.

                            i tak, kodeks składa się właśnie z takich ogólnych przepisów, a doczytałaś może coś o obowiązkach pieszego w kontaktach z ulicą? bo może to Cię bardziej powinno interesować? prowadzenie samochodu, jak rozumiem, Ci nie grozi z powodu braku prawa jazdy.
                            • znana.jako.ggigus Re: nie napisalam ze wiki to kodeks, a zacytowala 30.08.12, 17:05
                              przeczytaj jeszcze raz:
                              Das Rückwärtsfahren, mit Ausnahme des Einparkens, oder Umkehrens ist in Einbahnstraßen nicht zulässig.
                              nie ma mowy o zawracaniu, nie w tym kontekscie.
                              Zdanie mowi wyraznie, ze jazda do tylu za wyjatkiem parkowania lub zawracania jest zabroiona. Akurat mieszkam na jednokierunkoej, w dzielnicy z wieloma takimi ulicami i iem, co mozna robic.

                              Co mnie powinno interesowac w kodeksie, to moja sprawa i nie zajmuj sie tym. Ja ci nie dyktuje przepisow do zapoznania sie. Sytuacja pieszego malo mnie dotyczy, bo poruszam sie glownie rowerem. I w kazdej chwili prawo jazdy moge zrobic, miliony ludzi go ma, wiec to nie jest az akie trudne.
                              • six_a Re: nie napisalam ze wiki to kodeks, a zacytowala 30.08.12, 17:14
                                dokładnie, więc cooooooooooooooooooofasz ile chcesz, aż zaparkujesz. czy to jest jasne?
                                na jednokierunkowych obowiązuje w pl ZAKAZ ZAWRACANIA, więc nie wiem jakich ulic dotyczy twój cytat, bardzo możliwe że stref zamieszkania pieszy ma zawsze pierwszeństwo, a prędkość jazdy jest ograniczona do 20km/h. nie wiem tylko, co Twoje miejsce zamieszkania ma do postu wyjściowego. ale przestałam się takim przeniesieniom i skojarzeniom dziwić już dawno.

                                > I w kazdej chwili prawo jazdy moge zrobic, miliony ludzi go ma, wiec to nie jest az akie trudne.
                                cudownie, więc zrób, a potem porozmawiamy o przepisach dot. cofania.
                                pa
                                • znana.jako.ggigus eh, ja tez przestalam sie dziwic towjemu sposobowi 31.08.12, 13:01
                                  dyskusji i natarczywemu tonowi i wciskaniu, czego nie napisalam. Taka jestem tolerancyjna.
                    • znana.jako.ggigus nie ma zwiazku z tym czego sie uczy dzieci w szkol 30.08.12, 16:52
                      e z tym, czego sie mozna jako dziecko spodziewac na ulicy. I jako dorosly tez.
                      • six_a Re: nie ma zwiazku z tym czego sie uczy dzieci w 30.08.12, 17:23
                        przecież pisałaś, że dzieci można nauczyć rodzajów ulic i znaków i że dzieci świetnie wiedzą, jaka ulica, a tera, że niczego się nie uczy?
                        uwierz, standardowy pieszy, mijając kilkanaście ulic dziennie, zielonego pojęcie nie ma, czy jest na jednokierunkowej czy nie, nie będzie szukał znaków przeznaczonych dla samochodów ani rozkminiał po krajobrazie ulicy i zaparkowanych pojazdów, jaka to ulica. rozsądek wymaga rozejrzenia się na każdej ulicy w obie strony, a kto tego nie robi, sam sobie jest winien.

                        żegnam.
                        • znana.jako.ggigus standardiwy pieszy moze i tego nie bedzie 31.08.12, 13:03
                          wiedzial, ale ten chlopiec na szczescie nie byl standardowym pieszym.
                          I dzieci uczy sie generalnie nieufnosci (zasada ograniczonego zaufania) co do innych uczenstnikow ruchu, a to dobra zasada.
                          Zwaz, ze pisalam o czym innym, ale Ty lubisz sobie wrzucic wszystko do jednego worka i potme wyciafnac, co sie podoba.
              • koham.mihnika.copyright a jak parkujesz, jesli przodem sie nie da? 30.08.12, 16:24
                a jesli chcesz wjechac do posesji tylem, zeby wyjechac przodem?
                • znana.jako.ggigus to do mnie? nie mam prawa jazdy 30.08.12, 16:27
                  parkuje rower zupelnie normalnie, jak mi pasuje.
                  Niestety, osoby, ktora by sie na tym znala, nie moge zapytac, a do forumowiczow zaufania w tej w kwestii nie mam, niestety. No chyba ze ktos zacytuje odpowiedni przepis, bo mnie sie nie chce szukac.
                  Moj ojciec byl instruktorem nauki jazdy, ale juz nie zyje.
                  • koham.mihnika.copyright prawo jazdy zbedne, zdrowy rozsadek wystarczy 30.08.12, 16:43
                    jedziesz jednokierunkowa do Ziuty (nr domu 12), ale przegapilac i zatrzymalas sie kolo nr 20.
                    Co robisz? Tylem do nr 12, czy dookola kwartalu, zeby wjchac przodem i zatrzymac sie przy 12?
                    zawodowe prawo i patent instruktora niczego nie potwierdzaja.
                    Sam moge prowadzic samochody do 8 ton, w tym busy ponad 12 osob. Nic z tego nie wynika.
                    Skoro cofanie na ulicy jednokierunkowej nie jest zabronione expressis verbis, to dzieciak przegial.
                    • znana.jako.ggigus no niestety, klne i wracam 30.08.12, 16:51
                      do punktu wyjscia i wjezdzam do jednokierunkowej i przy numerze 12 mysle o Ziucie i jej domu, a nie o wczorajszym obiedzie.
                      • koham.mihnika.copyright a ja mysle szybciej i wykorzystuje swoje 30.08.12, 16:59
                        umiejetnosci w ramach prawa. Ziuta nie moze czekac, pomidorowa stygnie.
                        • znana.jako.ggigus no to jak trafisz na policje, to 30.08.12, 17:06
                          zupa wystygnie.
    • znana.jako.ggigus Re: Obcy dzieciak mnie ochrzanił....na ulicy 30.08.12, 14:59
      spamujesz. Jestes zagrozeniem dla internautow, a wczesniej bylas dla pieszych.
      Zly dzien, mam nadzieje.
    • nie.strzelac.towarzysze Re: Obcy dzieciak mnie ochrzanił....na ulicy 30.08.12, 15:01
      > proszę pani, tutaj nie wolno cofać bo zagraża pani
      > bezpieczeństwu. A jak się pani sprzeciwia to zadzwonię na policję

      Chyba jakiś duch Pawlika Morozowa czy innego małego bohatera się w tym młodzieniaszku odezwał.
      • akle2 Re: Obcy dzieciak mnie ochrzanił....na ulicy 30.08.12, 18:11
        Tylko że ten Pawlik by doniósł bez uprzedzenia.
    • princess_yo_yo Re: Obcy dzieciak mnie ochrzanił....na ulicy 30.08.12, 15:06
      hmm, nawet dosc oryginalny trolling. ale cos mi sie skojarzylo.

      dzisiaj rano w drodze do pracy czekalam na zielonego czlowieka i nie przechodzilam na czerwonym, co akurat w tym konkretnym miejscu jest dosc czesto praktykowane, bo przejezdzalo duzo rowerzystow. z drugiej strony ulicy pod rowerzystow wpakowala sie starsza pani i zostala uraczona stwierdzeniem: 'get out of the way you stupid bitch' albo czyms w tej desen od jednej z przejezdzajacych. pani sie bardzo obruszyla, ale nie da sie ukryc ze to byla jej wina, co skomentowala inna starsza pani stojaca kolo mnie - rowerzystka miala racje, mimo ze nie wyrazila sie zbyt uprzejmie ;-)
      • mr.man Re: Obcy dzieciak mnie ochrzanił....na ulicy 30.08.12, 15:08
        nie wiadomo nic, aby mały zachował się jak cham, więc skojarzenie cokolwiek luźne.
        • princess_yo_yo Re: Obcy dzieciak mnie ochrzanił....na ulicy 30.08.12, 15:12
          oczywiscie ze luzne, troll przeciez napisal ze maly po prostu zwrocil uwage w grzeczny sposob, chociaz nic mi nie wiadomo o zakazie cofania gdziekolwiek wiec uwaga mogla nie byc merytoryczna.
          • takietam.sobie Re: Obcy dzieciak mnie ochrzanił....na ulicy 30.08.12, 15:14
            princess_yo_yo napisała:

            > oczywiscie ze luzne, troll przeciez napisal

            patrze w lustro i ja człekopodobna jednak jestem...
            • princess_yo_yo Re: Obcy dzieciak mnie ochrzanił....na ulicy 30.08.12, 15:20
              serio, i po ulicach jezdzisz do tylu zamiast do przodu?
    • berta-death Re: Obcy dzieciak mnie ochrzanił....na ulicy 30.08.12, 15:32
      Ciesz się, bo jednak mógł od razu po policję zadzwonić i dopiero byś miała. Myślałaś, ze taka cecha jak zwracanie ludziom uwagi na ulicy i czepianie się ich z byle powodu to tylko domena moherowych babć? I że nabywa się ją wraz z przejściem na emeryturę? Gwarantuję ci, że te babcie jak miały 8-9lat to zachowywały się identycznie jak teraz kiedy mają 80. Człowiek się nie zmienia.
      • wersja_robocza Re: Obcy dzieciak mnie ochrzanił....na ulicy 30.08.12, 15:42
        Zmienia się, zmienia. Z wiekiem jest szlifowany i szlifuje się sam.
        • senseiek Re: Obcy dzieciak mnie ochrzanił....na ulicy 30.08.12, 15:44
          > Zmienia się, zmienia. Z wiekiem jest szlifowany i szlifuje się sam.

          A Ty juz jestes oszlifowana czy dopiero w trakcie? :>
          • wersja_robocza Re: Obcy dzieciak mnie ochrzanił....na ulicy 30.08.12, 15:48
            W trakcie. Szlifuję się na brylant. :cool:
    • facettt ja bym tobie nogi z d... powyrywal. 30.08.12, 16:06
      takietam.sobie napisała:
      > Powiedzcie, czy tego teraz uczą w szkołach i czy pochwalacie takie czyny społec
      > zne dzieciaków? Bo ja, po otrząśnięciu się z pierwszego szoku, co trwało dobre
      > kilka minut, gdyby napatoczył mi sie pod rękę to chyba bym mu nogi z d..py powy
      > rywała.

      To ja bym tobie nogi z d... powyrywal.
      bo kiedys juz bezmyslnie cofalem, a dzieciak bezmyslnie wpadl mi pod samochod.
      i o malo co, a mialbym go na sumieniu.

      na ulicach jednokierunkowych sie nie cofa.
      bo nikt , a zwlaszcza dziecko sie z takim manewrem nie liczy i nie patrzy w druga strone.
      • six_a Re: ja bym tobie nogi z d... powyrywal. 30.08.12, 16:20
        tak, bo dziecko jest najlepiej w ogóle zorientowane, czy ulica jednokierunkowa czy dwukierunkowa. bosz.
        ja nie wiem, może to z gorąca?
        lodu sobie włóżcie

        od czego macie lusterka i sorry gały? i w ogóle jak sobie wyobrażacie parkowanie równoległe tyłem bez cofania? cud.
        • facettt Re: ja bym tobie nogi z d... powyrywal. 30.08.12, 16:24
          six_a napisała:
          > tak, bo dziecko jest najlepiej w ogóle zorientowane, czy ulica jednokierunkowa
          > czy dwukierunkowa. bosz.


          dziecko zazwyczaj nie biega po odleglych ulicach, tylko po "swoich" i wie, ktore sa jednokierunkowe.

          a to "moje dziecko" to mialo moze z 7 lat, nagle wybieglo na ulice i za Boga z za innych stojacych sznurem samochodow w zadnym lusterku nie bylo go widac.
          • six_a Re: ja bym tobie nogi z d... powyrywal. 30.08.12, 16:37
            i co z tego wynika, bo nie rozumiem? tylko tyle, że nie zachowałeś ostrożności przy cofaniu. a nie że NIE WOLNO cofać na jednokierunkowych.

            gdyby dzieciak Ci wyleciał, jak jechałeś do przodu, to by znaczyło, ze jest zakaz wjazdu dalej???

            nieno naprawdę.
            litości.
            • facettt wroc. 30.08.12, 16:45
              six_a napisała:

              > i co z tego wynika, bo nie rozumiem? tylko tyle, że nie zachowałeś ostrożności
              > przy cofaniu. a nie że NIE WOLNO cofać na jednokierunkowych.

              - to nie bylo cofanie, to byla jazda do tylu (ca. 20 km/h) na oddalone wolne miejsce do parkowania polozone ca. 30 metrow dalej
              >
              > gdyby dzieciak Ci wyleciał, jak jechałeś do przodu, to by znaczyło, ze jest zak
              > az wjazdu dalej???

              bzdury i brak wyobrazni.
              dzieciak, ktory mi wyskaje z przodu liczy sie , ze moze wpasc pod samochod(i (zazwyczaj patrzy). Dzieciak , ktory mi wyskakuje z tylu na ulicy jednokierunkowej nawet jak patrzy
              - to patrzy w DRUGA strone.

              brak Ci wyobrazni przestrzennej ?
              • six_a Re: wroc. 30.08.12, 16:54
                > - to nie bylo cofanie, to byla jazda do tylu (ca. 20 km/h) na oddalone wolne mi
                > ejsce do parkowania polozone ca. 30 metrow dalej
                no, to jak widać z tej historii, trzeba było jechać wolniej. Twoim obowiązkiem jako kierowcy jest uważać. i pieszy na ulicy też ma uważać + pieszy ma obowiązek popatrzeć w OBU kierunkach, niezależnie od rodzaju ulicy. albo podaj no jakiś przepis, który mówi coś przeciwnego.


                i nie mam problemów z najeżdżaniem na ludzi na ulicach, więc, jak sądzę, nic mi nie brak, w tym wyobraźni przestrzennej.

                Dzieciak , ktory mi wyskakuje z tylu na ulicy jednokierunkowe
                > j nawet jak patrzy
                > - to patrzy w DRUGA strone.
                i gufno prawda, bo wyskakujący dzieciak z zasady nie patrzy NIGDZIE. inaczej by nie wyskakiwał prosto pod samochód.
                • facettt dalej wroc. 30.08.12, 17:01
                  six_a napisała:
                  > i gufno prawda, bo wyskakujący dzieciak z zasady nie patrzy NIGDZIE.
                  inaczej by nie wyskakiwał prosto pod samochód.

                  powtarzam, po raz n-ty. nawet gdyby patrzyl, patrzylby w druga strone.

                  a nawet w takim wypadku, tylko polowa winy bylaby dzieciaka
                  a druga polowa byla moja, bo cofajac i patrzac w lusterka nigdy nie ma sie pelnego pola widzenia.

                  Wniosek: cofanie na ulicach jednokierunkowych jest szczegolnie niebezpieczne i o to chodzi.
                  • six_a Re: dalej wroc. 30.08.12, 17:09
                    >powtarzam, po raz n-ty. nawet gdyby patrzyl, patrzylby w druga strone.
                    a kogo to wogle obchodzi, skoro ma obowiązek gapienia się w obie na każdej ulicy.
                    uczą tego w szkole podstawowej. w lewo, w prawo, jeszcze raz w lewo. NIEZALEŻNIE OD RODZAJU DROGI. dżizas idę stont:)


                    Ustawodawca zakazuje pieszym pewnych zachować i tak art. 14 kodeksu drogowego zabrania:

                    • wchodzenia na jezdnię: bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych, a także spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi;

                    • przechodzenia przez jezdnię w miejscu o ograniczonej widoczności drogi;

                    • zwalniania kroku lub zatrzymywania się bez uzasadnionej potrzeby podczas przechodzenia przez jezdnię lub torowisko;

                    • przebiegania przez jezdnię;

                    • chodzenia po torowisku;

                    • wchodzenia na torowisko, gdy zapory lub półzapory są opuszczone lub opuszczanie ich rozpoczęto;

                    • przechodzenia przez jezdnię w miejscu, w którym urządzenie zabezpieczające lub przeszkoda oddzielają drogę dla pieszych albo chodnik od jezdni, bez względu na to, po której stronie jezdni one się znajdują.
                    • znana.jako.ggigus six_o, jaki zwiazek maja przez Ciebie cytowane 31.08.12, 13:10
                      przepisy do sytuacji w watku? nie wiesz, w jakiej sytuacji ow chlopiec wkroczyl na jezdnie i przemowil do autorki watku. Mozna przypuszczac. powtarzam przypuszczac, ze kierowca jechal wolno, skoro byla to ulica jedokiernunkowa. Te sa z reguly waskie, wiec i dotarcie do kierowcy jest proste.
                      Ale ciesze sie, ze znalazlas droge do przepisow i przeczytalas je.
                      • six_a Re: six_o, jaki zwiazek maja przez Ciebie cytowan 31.08.12, 14:11
                        po pierwsze, te przepisy zacytowałam, żeby uświadomić rozmówcy, że wtargnięcie pieszego na jezdnię nie jest winą kierowcy.

                        po drugie nie wiem, o czym piszesz, bo żaden chłopiec na jezdnię nie wybiegał, co wynika z tego: "Po cofnięciu jadę prosto a tu podbiega do mnie chłopak, na oko 8-9 lat, macha do mnie. Myślałam, że coś się stało, uchylam szybę a on do mnie tekst "

                        po setne: nikt w tym wątku nie namawia do łamania przepisów i jazdy pod prąd, bo ulica jest pusta, co sugerujesz w jakimś innym poście. COFANIE NA JEDNOKIERUNKOWEJ JEST DOZWOLONE POZA KILKOMA PRZYPADKAMI. zapisz to sobie gdzieś i przestań w końcu przynudzać. aha i nie zawracaj rowerkiem na jednokierunkowej, bo jadąc pod prąd złamiesz przepisy. powodzenia.
                        • znana.jako.ggigus Re: six_o, jaki zwiazek maja przez Ciebie cytowan 31.08.12, 15:58
                          no coz, nie bylas przy tym wydarzeniu. Opierasz sie na relacji jednej osoby, niekoniecznie obiektywnej. A ze mieszkam na jednokierunkowej ulicy, to wiem, jak jada po niej kierowcy - wolno. Bo to ciasna uliczka.
                          Jednokierunkowe to specyficzne ulice, ale Tobie, jako posiadaczce prawa jazdy, nie musze tlumaczyc dlaczego.
                          Poza tym tu wtargniecie na ulice (obojetnie jak nastapilo), bylo usprawiedliwione, bo kierowca lamala przepisy.
                          Co do zawracania rowerem (zauwaz, ze jestem dorosla i jezdze rowerem) - no coz, w miescie w ktorym mieszkam wiekszosc ulic jednokierunkowych jest dla rowerzystow wolna w obie strony. Na moje szczescie. Chociaz znajomy jechal ostatnio po jednokierunkowej, ale niedozwolonej dla rowerzystow w obie strony, no i dostal mandat.
                          • facettt six_a to twardy orzech, lubi miec ostatnie slowo:) 31.08.12, 16:05
                            ale odpuscilem, bo co sie bede z kobita klocil :)

                            Tez mieszkam przy jednokierunkowej, wiec przez lata zebralo mi sie troche doswiadczen,
                            bo rowerom wolno tu w obie strony.

                            ale co mi tam :)
                            • znana.jako.ggigus nie na kazdej ulicy wolno rowerom w obie! 31.08.12, 16:13
                              strony.j
                              a tez lubie miec ostatnie slowo, wiec nasze dykusje z six_a trwaja czasem b. dlugo.
                              Ale musze powiedziec, ze mi sie podoba motyw podbiegania do samochod, zaraz po manewrze cofania w ciasnej ulicy jednokierunkowej.
                              Dziecko wtargnelo na jezdnie, hehe.
                            • six_a Re: six_a to twardy orzech, lubi miec ostatnie sl 31.08.12, 16:24
                              odpuściłeś, bo pleciesz i z tego nie wybrniesz.
                              i naucz się cofać;)
                          • six_a Re: six_o, jaki zwiazek maja przez Ciebie cytowan 31.08.12, 16:22
                            > bo kierowca lamala przepisy.
                            > Opierasz sie na relacji jednej osoby, niekoniecznie obiektywnej.
                            widzę, że odlatujesz. to jest forum, heloł!!! na czym mam się opierać, jak nie na poście wyjściowym i kodeksie drogowym?
                            następnym razem oprę się na hitlerze, przynajmniej będzie śmiesznie.

                            ggigus, nie podążaj w krainę śmieszności, przecież sama podałaś cytat z wikipedii, wg którego wolno cofać na ulicy jednokierunkowejd, może przytoczę, bo chyba masz sklerozę:

                            Das Rückwärtsfahren, mit Ausnahme des Einparkens, oder Umkehrens ist in Einbahnstraßen nicht zulässig.

                            (TAKA też jest sytuacja z opisu w poście wyjściowym), cofnęła się, żeby sprawdzić czy jest miejsce do zaparkowania, nie było, albo uznała, że się nie zmieści, i pojechała dalej. więc nic nie łamała.
                            dziękuję za uwagę (nikłą)

                            i naucz się lepiej przepisów, bo jak masz jeździć rowerem po ulicy, to współczuję wszystkim, którzy się na ciebie natkną. obojętnie, pieszy, kierowca, czy rowerzysta.

                            EOT
                            • znana.jako.ggigus masz racje - nie ma sensu 31.08.12, 18:25
                              dalej bic piany.
                              Uwagi o moim stylu jezdzenia rowerem pomijam milczeniemn, bo ad personam to objaw braku argumentow. Krzyczacy, ale coz, nie moj brak, nie moj problem:))
                            • facettt przeczytaj raz jeszcze: six-a :) 02.09.12, 22:08
                              Das Rückwärtsfahren, mit Ausnahme des Einparkens, oder Umkehrens ist in
                              > Einbahnstraßen nicht zulässig.

                              pa polskiemu: Jazda do tylu, z wyjatkiem zaparkowania na uilicach jednokierunkowych jest niedopuszczalna.

                              A zaparkowanie - to jest wtedy, gdy sie stoi bezposrednio przezd wjazdem tylem na wolne miejsce (5 m).

                              gdy sie cofalo tak jak ja - 30 m - to to jest wlasnie NIEDOPUSZCZALNE:

                              dotarlo ?


                              • six_a Re: przeczytaj raz jeszcze: six-a :) 03.09.12, 00:17
                                nie jesteśmy w DE to raz. dwa, przepisy kucharskie z wikipedii mnie nie interesują. trzy:
                                przypominam, że napisałeś dość wyraźnie, że powyrywałbyś autorce nogi z dupy, bo nie umiesz cofać i się nadziałeś na dzieciaka, który tak doskonale orientował się jaka to ulica, że wyskoczył na jej środek, patrząc tylko w lewo.


                                nie będę gadać o absurdach.
        • znana.jako.ggigus dzieci mozna nauczyc czytania znakow 30.08.12, 16:28
          w wieku tego dziecka czytalam znaki w trakcie jazdy, trasa parugodzinna tez. Poza tym jesli dziecko w tej okolicy mieszka, to wie, jaka ulica jest jak zorganizowana
          • six_a Re: dzieci mozna nauczyc czytania znakow 30.08.12, 16:38
            nie ma to żadnego znaczenia, co wiesz o danej ulicy, skoro NIE MA zakazu cofania na ulicach z kilkoma wyjątkami. zawsze musisz się rozejrzeć w obie strony.

            nie wiem doprawdy, co jest w tym niejasnego.
            • znana.jako.ggigus Re: dzieci mozna nauczyc czytania znakow 30.08.12, 16:41
              moze podaj przepis, mowiacy o organizucji ruchu na ulicach jednokierunkowych.
              :)
              stare, dobre czasy wracaja.
              oczywiscie ze ostroznosc nalezy zawsze zachowac, sie rozlgladac i zakladac, ze kazdy kierowca traktuje przepisy dobrowolnie. Zasada b. ograniczonego zaufania to jedno, a regula to drugie.
              • six_a Re: dzieci mozna nauczyc czytania znakow 30.08.12, 17:05
                > moze podaj przepis, mowiacy o organizucji ruchu na ulicach jednokierunkowych.
                przecież podałam.
                napisałam wyraźnie, w jakich sytuacjach cofanie jest niemożliwe wg kodeksu pl, nie sądzę, by różnił on się znacząco od przepisów w innych krajach.

                nie wynika z tego, żeby cofanie na małych uliczkach jednokierunkowych było zakazane. dla każdego kierowcy jest jasne, że cofając, nie możesz powodować utrudnień w ruchu ani doprowadzać do kolizji z pieszymi/psami i czym tam sobie wymyślisz. nie wymaga to, jak sądzę, specjalnego omawiania.

                nie będę tego ciągnąć, pozwolisz, bo będzie jałowo, jak zwykle.
                • znana.jako.ggigus niestety, nie 30.08.12, 17:10
                  przepis, ktory podalas, dotyczyl ogolnej organizacji ruchu.
                  Jedna z podstawowych zasad ruchu drogowego jest takie zachowanie sie, aby nie ograniczac innych uczesntikow (np. zbyt wolna jazda po sordku czy zbyt szybka w miejscach do tego nierzeznaczonych). Cofajac na jednokierunkowej ograniczasz innych uczestnikow ruchu drogowego, to proste.
                  Te rzeczy to mam w pamieci, bo jestem teoretycznie doskonale przygotowana.
                  • kseniainc Re: niestety, nie 30.08.12, 17:17
                    ograniczasz nawet tych których tam nie ma?Bo chyba nie cofasz gdy są-to tak jak jazda pod prad tyle, że tyłem-czy też nie?
                  • six_a Re: niestety, nie 30.08.12, 17:17
                    >Cofajac na jednokierunkowej ograniczasz innych uczestnikow ruchu drogowego, to proste.

                    ggigus nie znasz się na tym po prostu. jeśli ulica jest pusta, nikogo nie ograniczam. koniec i kropka. tak samo jak nie ograniczam pieszych, jadąc normalnie w przód.
                    przestań marudzić i głupio się upierać.

                    przepisy są ogólne i jak nie ma bardziej szczegółowych to TAKIE obowiązują.

                    zostaw to już.
                    • znana.jako.ggigus jesli ulics jest pusta, 31.08.12, 13:05
                      oczywiscie nie ograniczasz nikogo. jesli glowna ulica miasta jest pusta, tez mozesz jechac pod prad i zyzgakiem, bo nie ograniczasz wtedy nikogo. Mozesz jechac po pustym chodniku, bo wtedy tez nikogo nie ograniczasz.
                      Powodzenia w uzywaniu samochodowej wolnosci!
                      • kseniainc Re: jesli ulics jest pusta, 31.08.12, 13:24
                        ja używam;-p tej wolności juz ponad naście lat bezwypadkowo i jeszcze żaden smarkacz nie zwracał mi uwagi;-)
                        • znana.jako.ggigus to 31.08.12, 13:30
                          doskonale. Gorzej jelsi przyczepi sie jakis policjant i nie daj boze wlepi mandat.
                          • kseniainc Re: to 31.08.12, 14:33
                            bezwypadkowo i bezmandatowo-pomijajac jakis tam fotoradar;-p
                            Nie stracham się munduru, znaczy się nie robi na mnie wrażenia i wolę jak zwróci mi uwagę policjant niż jakis mało wychowany podlotek, czy rację ma czy nie;-)
    • koham.mihnika.copyright Re: Obcy dzieciak mnie ochrzanił....na ulicy 30.08.12, 16:20
      moim zdaniem drobne cofniecie jest OK. Co innego, gdybyc przejechala cala dlugosc pod prad.
      Najsmutniejsze jest, ze wychowujemy pier..ych bezczelnych szpiclow. Mial prawo zwrocic uwage o zachowaniu bezpieczenstwa, ale grozba dzwonienia na policje, nosz qqqqqq
      widac rodzice wzieli kredyt hipoteczny we frankach szwancarskich.
      • znana.jako.ggigus tak, na kredyt wzieli ubezpieczenie 30.08.12, 16:31
        od ludzi nieprzestrzegajcych przepisow. tez takie mam jesli jakis posiadacz jednego z tych wielkich, bajeranckich samochodow zajedzie mi droge. Jak np. wczoraj - posiadacz takiego auta skasowal zakret, wymuszajac pierwszenstwo na mnie i osobie , ktora mial po prawej stronie.
        Gdybym nie zahamowala i nie zeszla z roweru (intuicja i doswiadczenie), dzisiaj bylabym w szpitalu.
        • koham.mihnika.copyright no popatrz, a u nas zaczyna sie dyskusja, jak 30.08.12, 16:51
          okielznac szalejacych rowerzystow? Wprowadzic obowiazkowe ubezpieczenie, wprowadzic odpowiednik karty rowerowej, nawet wprowadzic znaki rejestracyjne.
          Idioci sa wszedzie i rowerzysci znajduja sie w czolowce, bowiem sa najbardziej narazeni na szkody. Wypasione czy szroty, samochodami kieruja ludzie. Duren moze byc w kazdym.
    • kadfael Re: Obcy dzieciak mnie ochrzanił....na ulicy 30.08.12, 16:23
      Ale w którym miejscu ten dzieciak Cie ochrzaniał? Z opisu wynika, że zwrócił Ci po prostu uwagę...
    • mocno.zdziwiona Re: Obcy dzieciak mnie ochrzanił....na ulicy 30.08.12, 16:39
      Nie widzę nic niewłaściwego w zachowaniu dziecka. Sama byłam z tych "społecznie uświadomionych", no może nie w wieku lat 8, ale we wczesnym nastolęctwie już było to widać. Do tej pory tak mam, zwracam uwagę ludziom śmiecącym na ulicy, męczącym zwierzęta, pchającym się na chama itd.
      Dziecko zwróciło uwagę kulturalnie i to się liczy. Może było świeżo po egzaminie na kartę rowerową, może pasjonuje się kodeksem a może u rodziców podpatrzyło. Faktem jest, że zwróciło uwagę w sposób grzeczny, nie uchybiając ani nie okazując braku szacunku. Więc nie wiem skąd to oburzenie. Akurat zasadę dot. wojewody nieraz słyszałam u siebie w domu i nie było powiedzenia, które bardziej by mnie wkurzało i poniżało. To że ktoś ma 140 cm wzrostu i kilkanaście lat nie oznacza, że jest bezmózgim kretynem.
      • koham.mihnika.copyright Re: Obcy dzieciak mnie ochrzanił....na ulicy 30.08.12, 16:56
        sugerujesz, ze dzieciak mial kodeks drogowy w malym palcu? takie cos nawet nie moze byc skazane za zabojstwo, skad przekonanie, ze zna prawo? Jaka mac, taka nac. Mamusia z tatusiem, to muza byc niezle numery. Skads sie niunio tego nauczyl. "zadzwonie na policje..."
        ciekawe, jak mu idzie pisanie po scianach na klatce schodowej?
        • mocno.zdziwiona Re: Obcy dzieciak mnie ochrzanił....na ulicy 30.08.12, 17:15
          koham.mihnika.copyright napisał:

          > sugerujesz, ze dzieciak mial kodeks drogowy w malym palcu? takie cos nawet nie
          > moze byc skazane za zabojstwo, skad przekonanie, ze zna prawo?

          A niby dlaczego nie? Ja w jego wieku miałam już za sobą egzamin na kartę rowerową i kodeksu (w okrojonym zakresie) się uczyłam. Z kolei syn koleżanki kocha kodeks drogowy ponad życie i w wieku lat 6 recytuje całe paragrafy.

          A skoro używasz sformułowania "takie coś" to raczej nie znajdziemy płaszczyzny do rozmowy.
    • kseniainc Re: Obcy dzieciak mnie ochrzanił....na ulicy 30.08.12, 16:48
      wyjątkowo bezczelny dziecior-jakby mnie gó...arz taki policją straszył dostałby kopniaka w ten 8letni tyłek;-p
    • alessia27 Re: Obcy dzieciak mnie ochrzanił....na ulicy 30.08.12, 16:53
      takietam.sobie napisała:


      > Myślę sobie, czy to wina tego, że był ni
      > enormalny (trochę nawet tak wyglądał), czy miał nienormalnych rodziców, czy cho
      > dzi do zbyt ambitnej szkoły.

      a moze ty jestes nienormalna.
    • fizykakwantowa Re: Obcy dzieciak mnie ochrzanił....na ulicy 30.08.12, 17:27
      po pirwsze primo- na ulicy jednokierunkowej można cofać do najbliższego skrzyżowania. Tak mówi kodeks.
      po drugie primo- nie ochrzanił Cię, tylko zwrócił uwagę. Nie rozumiem dlaczego uważasz, ze dzieciom nie wolno zwracać uwagi dorosłym? Bo co- bo są więksi i silniejsi? Trzeba było mu powiedzieć, że nie ma racji i gó... wie o przepisach i tyle, a nie zapowietrzać się i pisać tu o wyrywaniu nóg z d... Strasznie ważna z Ciebie księżniczka.
    • akle2 Re: Obcy dzieciak mnie ochrzanił....na ulicy 30.08.12, 18:15
      Dzieciak musiał być wcześniej świadkiem podobnej akcji w wykonaniu kogoś dorosłego, może nawet własnych rodziców, bo sam z siebie by tego nie wymyślił. Ale skoro miał rację, to czemu się czepiasz? Było przytaknąć i się wycofać. Ja też iks lat temu zwracałam uwagę dorosłym jak ich psy sr.ły na moim trawniku.
      • kseniainc Re: Obcy dzieciak mnie ochrzanił....na ulicy 30.08.12, 18:35
        a gdybyś miała swoją ulicę też byś dorosłych policja straszyła ?;-p
        • akle2 Re: Obcy dzieciak mnie ochrzanił....na ulicy 30.08.12, 18:59
          Aaa, to bym szlaban postawiła i myto pobierała :D
    • 3.14-roman Re: Obcy dzieciak mnie ochrzanił....na ulicy 30.08.12, 18:37
      Jeżeli grzecznie zwrócił uwagę, to czemu nie? Może był pasjonatem, może widział podobną sytuację? Znajomy dzieciak z Aspergerem zachowałby się podobnie :)

      Kiedy miałem chyba z pięć lat, sam z siebie podszedłem do Pana Żula, który wylegiwał się na naszym trawniku. Było zimno, więc zacząłem mu tłumaczyć, że nie powinien leżeć na ziemi, że może zachorować, że może się przeziębić. Pan Żul był chyba zbyt pijany, żeby niewerbalnie dać upust swojemu zaskoczeniu. Kiedy moja mama ujrzała mnie, pochylonego w zapale kaznodziei głoszącego Dobre Słowo nad tym biednym człowiekiem, omal nie padła na miejscu. Potem przyszedł tata, na którego widok Pan Żul sam z siebie postanowił oddalić się z miejsca zdarzenia.
      • kseniainc Re: Obcy dzieciak mnie ochrzanił....na ulicy 30.08.12, 18:46
        "proszę pani, tutaj nie wolno cofać bo zagraża pani bezpieczeństwu. A jak się pani sprzeciwia to zadzwonię na policję".

        Ja nie uważam, że to było grzeczne, ale jak się można sprzeciwić 8latkowi?;-p
        • 3.14-roman Re: Obcy dzieciak mnie ochrzanił....na ulicy 30.08.12, 18:50
          Dużo zależy od tego, jak to było powiedziane, jakim głosem etc. Poza tym, nie zdziwiłbym się, gdyby pomiędzy: "Tu nie wolno cofać" a "Zadzwonię na policję" była jeszcze jakaś pominięta wypowiedź autorki :P
          • kseniainc Re: Obcy dzieciak mnie ochrzanił....na ulicy 30.08.12, 18:58
            tia-dzieci mamy teraz wygadane.Spróbuj mu Ty zwrócić uwagę jak będzie palił papierosa;-p
            • 3.14-roman Re: Obcy dzieciak mnie ochrzanił....na ulicy 30.08.12, 19:08
              Czy ja wiem? Kilkanaście lat temu, czyli za mojego dzieciństwa, też było mnóstwo wygadanych dzieciaków. I dużo cichych&spokojnych. Nie sądzę, żeby czasy zmieniły się aż tak bardzo. Tylko, że te głośne pacholęta bardziej słychać.
              • kseniainc Re: Obcy dzieciak mnie ochrzanił....na ulicy 30.08.12, 19:15
                hmmm-chyba jednak się zmieniły. Te jak nazywasz "pacholęta" chyba były bardziej "karne". Gdy dorosły zwrócił uwagę, albo się zastosowały, albo przemilczały, a obecnie usłyszysz taką wiązanę łacińską, że Ci uszy zwiędną.
      • mallard Re: Obcy dzieciak mnie ochrzanił....na ulicy 31.08.12, 10:16
        3.14-roman napisał:

        > Jeżeli grzecznie zwrócił uwagę, to czemu nie? Może był pasjonatem, może widział
        > podobną sytuację? Znajomy dzieciak z Aspergerem zachowałby się podobnie :)

        O to to to!
        "Przelatywałem" wątek w poszukiwaniu wzmianki w ZA. Gdyby jej nie było, sam bym ją umieścił. Piromanie, wyjąłeś mi to "z ust"!
    • sid-l Re: Obcy dzieciak mnie ochrzanił....na ulicy 30.08.12, 19:00
      Pierwsze zdanie fajne, jak nie przepadam za dziećmi, tak mały miałby plusa. Miałby, bo drugim zdaniem spaprał dobre wrażenie. Pewnie szkolny lizus, który od razu leci do pani skarżyć. ;)
    • lonely.stoner Re: Obcy dzieciak mnie ochrzanił....na ulicy 30.08.12, 20:23
      Bo ja, po otrząśnięciu się z pierwszego szoku, co trwało dobre kilka minut, gdyby napatoczył mi sie pod rękę to chyba bym mu nogi z d..py powyrywała.

      ja to bym na Twoim miejscu jednak przemyslala takie pochopne decyzje, jakby przyjechala policja to nie tylko wlepia mandat za lamanie przpisow drogowych ale i za probe morderstwa/ew. znecanie sie mozna trafic do pierdla.
    • anna_sla Re: Obcy dzieciak mnie ochrzanił....na ulicy 30.08.12, 22:45
      ale co się czepiasz dziecka? Ja swoich uczę, że o swoje trzeba się upomnieć. Ja nie strofuję moich dzieci grzecznie zwracających uwagę ludziom np. za to, że nie ładnie jest mówić "kur.." czy niezdrowe jest palenie papierosów i narażanie też niepalących na utratę zdrowia. Mają stać i dusić się w tym dymie np. czekając na autobus? Słuszną krytykę należy przyjąć a z niesłuszną możesz polemizować.

      Mi również kiedyś jakieś dziecko zwróciło uwagę na coś, ale że akurat się myliło to równie grzecznie wyjaśniłam, że się myli i dlaczego i jakoś do głowy mi nie przyszło wyrywać komukolwiek nogi z d..y. A fakt, najwięcej do powiedzenia i odwagi mają własnie dzieci w wieku 7-9 lat.

      Czasy kiedy "dzieci i ryby głosu nie miały" na szczęście minęły i bardzo dobrze, że te dzieci wreszcie ktoś słucha.

      P.S. Mogę się założyć, że nie masz dzieci albo masz bardzo malutkie.. prawda??
    • konfacela100 Re: A ja spotkałam dzisiaj miłe dziecko :) 30.08.12, 23:07
      A ja dzisiaj robiłam zakupy w supermarkecie i pani kasjerce na nogę spadła tabliczka: następny klient. Pani mocno się uderzyła zrobiła auuuuuuuuu a na to dzieciak za mną w kolejce (około 14 lat - dodatkowo sam robił zakupy i pakował potem ładnie do torby) zapytał : Czy nic sie Pani nie stało?

      To taki post dla równowagi :)))))))))
    • best.yjka Re: Obcy dzieciak mnie ochrzanił....na ulicy 30.08.12, 23:28
      Kto dał ci prawo jazdy? Nie ma zakazu cofania na ulicy jednokierunkowej. Nie wolno zawracać, a to duża różnica. A straszeniem telefonem na policję w wykonaniu 8 letniego dziecka zakrawa na absurd. Już widzę przyjęcie zgłoszenia przez dyżurnego. No chyba, że chcieliby obciążyć kosztami rodziców za wezwanie.

    • ipsetta Re: Obcy dzieciak mnie ochrzanił....na ulicy 02.09.12, 18:03
      kodeks nie mówi, że cofać w jednokierunkowej nie wolno. poza tym cofanie - to ten sam kierunek tylko zwrot przeciwny :D
      • xolaptop Re: Obcy dzieciak mnie ochrzanił....na ulicy 02.09.12, 23:05
        Na ulicy jednokierunkowej jazda pod prąd, ta o przeciwnym zwrocie, jest traktowana jak zagrożenie bezpieczeństwa. Nie ma znaczenia, gdzie jest przód, bok albo tył pojazdu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka