pudelek321
25.09.12, 18:16
Witajcie,
mam 27 lat i obserwujac srodowisko, znajomych mysle, ze przekroczylismy juz granice przyswajania nowego materialu, checi nauki.
NIby wszyscy tacy ambitni, rozwojowi, ale co do czego to kazdy:
po miesiacu nauki jezyka obcego rezygnuje z kursu,
po semestrze rezygnuje ze studiow podyplomowych
po kilku latach rezygnuje z dokonczenia studiow doktoranckich
Nikomu juz nic sie nie chce, na nic nie ma czasu mimo pracy do godziny 17 i w wiekszosci braku rodziny, dzieci. Jak to jest z Wami?
Macie jakies sposoby na pokonanie lenia i umyslowy rozwoj ;-)