twojabogini
02.10.12, 12:48
Leniwie bo leniwie, ale toczy się debata o Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Zdecydowanym przeciwnikiem ratyfikowania konwencji w Polsce jest kościół katolicki wpolityce.pl/dzienniki/dziennik-antoniego-szymanskiego/32386-w-konwencji-rady-europy-o-przemocy-wobec-kobiet-bardziej-chodzi-o-inzynierie-spoleczna-niz-wyeliminowanie-przemocy
różnego rodzaju organizacje wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,FKP-nie-podpisywac-konwencji-ws-zwalczania-przemocy-domowej,wid,14752498,wiadomosc.html?ticaid=1f45b
ale też wielu przedstawicieli państwa - w tym minister sprawiedliwości natemat.pl/12509,gowin-w-rp-konwencja-o-przemocy-w-rodzinie-odbiera-czesc-suwerennosci
i przedstawicieli palestry prawo.rp.pl/artykul/757643,921287-Zapobiegania-i-zwalczania-przemocy-wobec-kobiet-w-konwencji-Rady-Europy.html
Przeczytałam konwencję. Nie ma tam tego o czym mówią jej przeciwnicy, żadnego znoszenia suwerenności, żadnego promowania homoseksualizmu i aborcji, żadnej inżynierii społecznej - za wyjątkiem działań mających zwalczać szkodliwe stereotypy, które przyczyniają się do traktowania problemu przemocy wobec kobiet i w rodzinie jako nieistotnego i błahego. Rozumiem, że można polemizować i z czymś się nie zgadzać, ale w tym przypadku mamy do czynienia z manipulacją i szkalowaniem, a nie rzeczową argumentacją przeciw.
Swoją drogą mam nadzieję, że konwencja wejdzie w życie - to przemyślany dokument uwzględniający fakty, nastawiony na realne rozwiązanie problemu przemocy wobec kobiet oraz w rodzinie i tworzący ku temu odpowiednie narzędzia.