anastezja22
24.10.12, 21:23
Obiecuję sobie że koniec z zakupami w internecie a i tak daje się skusić na śliczne (na zdjęciach), względnie tanie ciuszki z allegro. Zamówiłam tunikę- na zdjęciach jasny beż, w opisie również beż. Piękny jaśniutki, szlachetny kolor. I co przyszło ? Brunatno szare coś, co w najlepszym przypadku można nazwać popielatym brązem. Naprawdę mocno się różni, nie odcień lub dwa-to zupełnie inny kolor. Za przesyłkę zapłaciłam 10 zł. Wiem że mogę zwrócić towar w ciągu 10 dni, ale co z kosztami przesyłki (w tym także do nich)? Sprzedawca miga się, że kolory mogą się różnić w zależności od ustawień monitora, a zdjęcia są poglądowe. To po co do licha je umieszczać skoro w ogóle nie odpowiadają kolorowi rzeczywistemu? Po co wprowadzać ludzi w błąd ? Jak wystawię czerwony, napiszę że czerwony a wyślę komuś niebieski to mam prawo bo tak jest napisane na metce, że to czerwień ? Czy to nie jest oferta w rozumieniu ustawy? Przecież to nabijanie ludzi w butelkę. Walczyć ? Zwracać się do allegro ?
Przecież tak nie można.