mozambik87
05.11.12, 21:08
Mieszkam w dużym mieście, lubię tańczyć. Ale czasem nie mam z kim iść na imprezę. Zdarza sie najlepszym! :-) I korci mnie czasem, żeby iść sama... Wydaje mi się, że emocjonalnie sobie z tym poardzę;-) Tzn. potraktuje to z przymrużeniem oka, po prostu wypiję drinka i pokręcę sie po parkiecie. Może ktoś zaprosi. Raczej nie powinnam sie wypłoszyć i spinać... Chyba;-)
Tylko mam jedno ale: czy z punktu widzenia facetów to nie będzie tak, jakbym sie prosiła... Te cholerne stereotypy... Doradźcie.