chude_ramie
29.11.12, 07:03
Rozmawiałam kiedyś z facetem na temat, co by się stało, gdyby jedno drugą osobę wyzwało/obraziło. On stwierdził, że uciął by wszystkie kontakty, ja - że wstałabym i wyszła, czyli sprowadza się to do tego samego. No i wczoraj się stało, ni z tego ni z owego padło "ty dziwko". Owszem, mieliśmy nieporozumienie, pierwsze poważne, ale to takiego wyrażenia nie usprawiedliwia. Więc wstałam i wyszłam, i nie wiem czy wrócę.
Żeby nie było, facet jest w porządku, normalny, ogarnięty, ma swoje życie i zainteresowania. A tu takie coś.
Co byście zrobiły(li)?