Dodaj do ulubionych

Obrażanie partnera

29.11.12, 07:03
Rozmawiałam kiedyś z facetem na temat, co by się stało, gdyby jedno drugą osobę wyzwało/obraziło. On stwierdził, że uciął by wszystkie kontakty, ja - że wstałabym i wyszła, czyli sprowadza się to do tego samego. No i wczoraj się stało, ni z tego ni z owego padło "ty dziwko". Owszem, mieliśmy nieporozumienie, pierwsze poważne, ale to takiego wyrażenia nie usprawiedliwia. Więc wstałam i wyszłam, i nie wiem czy wrócę.
Żeby nie było, facet jest w porządku, normalny, ogarnięty, ma swoje życie i zainteresowania. A tu takie coś.
Co byście zrobiły(li)?
Obserwuj wątek
    • light_in_august Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 08:22
      To on dał ciała, więc niech on się zastanawia, co teraz, a nie Ty. Ty wyszłaś i na razie nie wracaj. Zobacz, jak on się teraz zachowa.
      Ja nigdy takich ani podobnych słów nie słyszałam. Pierwsze spięcie i już takie wyzwiska?? Słąbo to wróży na przyszłość...
      • wielkafuria Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 10:24
        light_in_august napisała:

        > To on dał ciała, więc niech on się zastanawia, co teraz, a nie Ty. Ty wyszłaś i
        > na razie nie wracaj.

        szczescie w nieszczesciu ze miala dokąd wyjsc i nie wrocic :)
    • six_a Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 09:01
      >ma swoje życie i zainteresowania.
      dziwkami się interesuje? no to nie wiem, może przeproś.

      i oczywiście, że wrócisz. bo jest, cytuję: "w porządku, normalny i ogarnięty".
      • chude_ramie Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 09:09
        Poczułam się bardzo obrażona i smutno mi strasznie. Uważam, że związek ma wydobywać z człowieka to, co najlepsze i nie ma w nim miejsca na żadną formę obrażania, przemocy itp. A tu taki klops.
        • six_a Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 10:49
          no niestety, ale z tym smutkiem to sobie posiedzisz sama.
          obrażający zwykle nie mają wyczucia i są specjalistami w zdejmowaniu z siebie winy: czyli jeśli poczułaś się urażona, to jesteś: a) głupia, b) masz za mało dystansu, c) obrażasz się nie wiadomo o co, d) powinnaś to łykać za każdym razem i w ogóle cieszyć się, że pan poświęca ci tyle swojej uwagi.
          • princessjobaggy Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 11:35
            > no niestety, ale z tym smutkiem to sobie posiedzisz sama.
            > obrażający zwykle nie mają wyczucia i są specjalistami w zdejmowaniu z siebie w
            > iny: czyli jeśli poczułaś się urażona, to jesteś: a) głupia, b) masz za mało dy
            > stansu, c) obrażasz się nie wiadomo o co, d) powinnaś to łykać za każdym razem
            > i w ogóle cieszyć się, że pan poświęca ci tyle swojej uwagi.

            Bardzo sluszna obserwacja. W obronie dorzuci jej pewnie jakas ciekawostke na temat tego, co ona robi zle.
    • coffei.na Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 09:07
      czyli wyzywa/przeklina ktoś kto jest zryty,ma nierówno,jest nieudacznikiem i nie ma swoich zainteresowań,pasji?
      idąc tym śladem 99 % populacji jest porąbana..
      zagłębiając się w temat..kto tu jest nie teges my czy oni...zawsze mnie to nurtowało..

      masz chude ramiona?
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 09:53
      > Co byście zrobiły(li)?

      To by zależało od osoby obrażającej.
      Jedni mają gorącą głowę i niewyparzony język i potrafią rzucać obelgami bez większego powodu i głębszego pomyślunku.
      Takiej osobie można obelgę wybaczyć. Ot, nie panuje nad emocjami, ale jak taką wziąłem to z taką muszę żyć.
      Z kolei inni ludzie, ci bardziej opanowani i "łagodni" też potrafią obrazić. Tyle że wówczas z hasłem "ty dziwko" idzie DUŻO większy ładunek emocjonalny i pojęciowy.
      Taka osoba faktycznie ma na myśli to że uważa cie za dziwkę.
      Cóż - wówczas najczęsciej nie ma czego wybaczać, bo osobie obrażającej wcale na tym nie zależy.
      • piataziuta Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 10:31
        > Jedni mają gorącą głowę i niewyparzony język i potrafią rzucać obelgami bez wię
        > kszego powodu i głębszego pomyślunku.
        > Takiej osobie można obelgę wybaczyć. Ot, nie panuje nad emocjami, ale jak taką
        > wziąłem to z taką muszę żyć.

        Ja mam niewyparzony język, bluzgam na lewo i prawo bez większego powodu, często nie panuję nad emocjami, ale od wyzywania umiem się mimo wszystko jakoś powstrzymać.
        Co innego "gorąca głowa", a co innego rynsztok i brak szacunku
        A nazywanie kobiety dziwką/kurwą/suką jest szczególnie obraźliwe.
        W dobrym związku coś takiego nie ma mieć prawa miejsca.

        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 10:43

          > A nazywanie kobiety dziwką/kurwą/suką jest szczególnie obraźliwe.
          > W dobrym związku coś takiego nie ma mieć prawa miejsca.

          No pewnie że w dobrym związku na to miejsca nie ma, niemniej jednak, MOIM ZDANIEM, łatwiej to przełknąć z ust kogoś kto nie mysli o tym co krzyczy niż kogoś kto powie to z pełnym namysłem.
          • wielkafuria Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 10:54
            > No pewnie że w dobrym związku na to miejsca nie ma, niemniej jednak, MOIM ZDANI
            > EM, łatwiej to przełknąć z ust kogoś kto nie mysli o tym co krzyczy niż kogoś k
            > to powie to z pełnym namysłem.


            ale skad wiesz czy on tego nie powiedział z pełnym namyslem? mogł jej powiedziec ze jest wariatką, jest nienormalna itp a powiedzial ze jest dziwka.
            moze autorka powinna powiedziec na jaki temat była klotnia bo na razie wiemy ze facet ja obrazil a nie wiemy za co? moze odkryl jej romans w kolega z pracy i wcale autorka nie "wyszła i nie wrociła" tylko została "wywalona za drzwi"
            i kazdy moze to sobie interpretowac, ale jak na razie mamy tego złego i tą pokrzywdzoną, a jak było naprawde tego nikt nie wie...
            • chude_ramie Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 13:51
              Nieporozumienie wynikło z tego, że umówiliśmy się na daną godzinę i jak przyszłam, to pocałowałam klamkę, bo on został na mieście, o czym nie dał mi znać. Zmiana planów nie jest żadnym problemem, ale jak już stoję pod drzwiami, dzwonię i słyszę, że "jestem na mieście na piwku", to hej halo, się poczułam wystawiona.
              Jak już się w końcu wieczorem zobaczyliśmy i wyjaśniłam, że mógł dać znać, i jak rozmowa w miarę fajnie szła, to padło, żem "dziwka".
              Mówię wam, że mnie zamurowało. Nikt mnie za drzwi nie wyrzucał, po prostu się zabrałam i wyszłam.
              • kseniainc Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 13:54
                Jak już się w końcu wieczorem zobaczyliśmy i wyjaśniłam, że mógł dać znać, i ja
                > k rozmowa w miarę fajnie szła, to padło, żem "dziwka".

                Może to miał być komplement, a Ty go żle odebrałaś?;-p
              • princessjobaggy Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 14:10
                > ale jak już stoję pod drzwiami, dzwonię i
                > słyszę, że "jestem na mieście na piwku", to hej halo, się poczułam wystawiona.
                > Jak już się w końcu wieczorem zobaczyliśmy i wyjaśniłam, że mógł dać znać, i ja
                > k rozmowa w miarę fajnie szła, to padło, żem "dziwka".

                Podejrzewam, ze na potrzeby forum troche sie wybielasz. Nie wierze, ze ty bylas niezwykle opanowana, a on nazwal cie dziwka podczas pozbawionej emocji pogawedki o rodzajach piw.

                Oczywiscie nadal nie widze usprawiedliwienia dla "dziwki".
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 11:35

              princessjobaggy napisała:

              > Graf, Ty alfonsie!

              Ale alfons to nazwa profesji, owszem, niezbyt chlubnej, ale nie jest to wyrażenie obraźliwe.
              Choćby ze względu na fakt że alfons to osoba będąca zwierzchnikiem a nie sługą, a więc jakiś ładunek szacunku ze sobą niesie. :P

              Próbuj dalej.
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 11:39

                  princessjobaggy napisała:

                  > Pierwotnie bylo "xuju", ale nie chcialam, zebys sie naprawde obrazil. ;)

                  Ieee tam, to też słabe. Cały czas wszyscy od genderu uczą aby być dumnym ze swojej płci i jej przymiotów.
                  Jakże więc miałbym się xujem obrazić? :D

                  Naprawdę boli to co jest przemyślane i trafia w czułe punkty. Ale do tego trzeba znać obrażanego.
                  • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 11:42

                    > Naprawdę boli to co jest przemyślane i trafia w czułe punkty. Ale do tego trzeb
                    > a znać obrażanego.

                    Czyli nazwanie dowolnej partnerki "dziwką i sprzedajną ____, itp itd" owszem będzie obraźliwe. Ale jeśli będzie to powiedziane np. w sytuacji gdy mężczyzna tą partnerkę utrzymuje i daje jej pieniądze (czyli zależność finansowa od niego będzie jej słabym punktem) to taka sama obelga zaboli dużo bardziej.
                    • wersja_robocza Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 18:21
                      g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

                      > Czyli nazwanie dowolnej partnerki "dziwką i sprzedajną ____, itp itd" owszem bę
                      > dzie obraźliwe. Ale jeśli będzie to powiedziane np. w sytuacji gdy mężczyzna tą
                      > partnerkę utrzymuje i daje jej pieniądze (czyli zależność finansowa od niego b
                      > ędzie jej słabym punktem) to taka sama obelga zaboli dużo bardziej.
                      >

                      Ciekawe te usprawiedliwienia.
                      Sygnał dla kobiet nie przynoszących pieniędzy do domu: nie macie się co obrażać za dziwki, ku... i suki.
                      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 18:32

                        > Ciekawe te usprawiedliwienia.
                        > Sygnał dla kobiet nie przynoszących pieniędzy do domu: nie macie się co obrażać
                        > za dziwki, ku... i suki.

                        Źle, nie, zupełnie nie to miałem na myśli!!!
                        Chodzi mi o to że kobieta taka MOŻE mieć kompleks na tym punkcie (oczekiwania własne, oczekiwania faceta itp), MOŻE być szczególnie wrażliwa, i jeśli facet uderzy w ten punkt to zaboli to dużo bardziej.
                  • princessjobaggy Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 12:09
                    Rozumiem, ze sam fakt, czy ktos zamierzal obrazic, czy po prostu "tak wyszlo" ma dla Ciebie kluczowe znaczenie.

                    Ale mimo wszystko, pomysl, jak bardzo trzeba byc narwanym, zeby az tak nie panowac nad slowami?

                    Wg mnie to oznaka braku szacunku lub/i niezrownowazenia. Albo on nie chcial hamowac sie podczas klotni, albo nie potrafil. Czyli - wytaczam ciezkie dziala w celu zabicia muchy? Podczas klotni wszystkie chwyty dozwolone? Cokolwiek bylo powodem, nie chcialoby mi sie dluzej ciagnac takiej znajomosci.
                    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 12:12
                      >Czyli - wytaczam ciezkie dziala w c
                      > elu zabicia muchy? Podczas klotni wszystkie chwyty dozwolone? Cokolwiek bylo po
                      > wodem, nie chcialoby mi sie dluzej ciagnac takiej znajomosci.
                      Oczywiście że nie jest to ZAZWYCZAJ dozwolone i ja równiez nie chciałbym być w takiej relacji.
                      Chciałem tylko podkreslić że "przypadkowe" :) dziwka to co innego niż ta sama dziwka powiedziana z pełnym namaszczeniem.
                      Też dyskwalifikuje, ale z innych powodów.
                      Choć sa pary które bez takich gorących "emocji" żyć nie mogą:D
      • wersja_robocza Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 18:17
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

        1. > Jedni mają gorącą głowę i niewyparzony język i potrafią rzucać obelgami bez wię
        > kszego powodu i głębszego pomyślunku.
        > Takiej osobie można obelgę wybaczyć. Ot, nie panuje nad emocjami, ale jak taką
        > wziąłem to z taką muszę żyć.
        2. > Z kolei inni ludzie, ci bardziej opanowani i "łagodni" też potrafią obrazić. Ty
        > le że wówczas z hasłem "ty dziwko" idzie DUŻO większy ładunek emocjonalny i poj
        > ęciowy.

        A jeśli to osoba nr 1 używa inwektywy ty dziwko to co wówczas? Dziwka u jednego smakuje lepiej niż dziwka od drugiego? Dlaczego?
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 19:09
          > A jeśli to osoba nr 1 używa inwektywy ty dziwko to co wówczas? Dziwka u jednego
          > smakuje lepiej niż dziwka od drugiego? Dlaczego?

          Spytam tak - Czy taka obelga będzie bolała tyle samo w ustach pijaka spod sklepu jak z ust męża? I czy tak samo będzie bolała z ust męża wybuchowego, czy takiego które dotąd nigdy nawet głosu nie podniósł?
          • wersja_robocza Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 19:34
            g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

            > > A jeśli to osoba nr 1 używa inwektywy ty dziwko to co wówczas? Dziwka u j
            > ednego
            > > smakuje lepiej niż dziwka od drugiego? Dlaczego?
            >
            > Spytam tak - Czy taka obelga będzie bolała tyle samo w ustach pijaka spod sklep
            > u jak z ust męża? I czy tak samo będzie bolała z ust męża wybuchowego, czy taki
            > ego które dotąd nigdy nawet głosu nie podniósł?

            Ujednolićmy: w obu przypadkach jest to bliska nam osoba. Pierwsza jest choleryczna a druga nie. Czy dziwka od pierwszego ma mniejszą siłę rażenia niż ta druga?
    • piataziuta Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 10:35
      Wyobraź sobie autorko wątku związek z tym człowiekiem za 20 lat, kiedy przyzwyczajenie jest tak duże, że człowiek się już raczej nie stara i nie ma zbytnio hamulców.
      Jak myślisz?
      Jakich inwektyw będziesz wysłuchiwać wtedy, skoro już po pierwszej lepszej kłótni usłyszałaś "ty dziwko"?
      • chude_ramie Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 10:54
        No właśnie to tak, że się wyrażę, ni z gruchy ni z pietruchy, wyleciało. Nieporozumienie rozeszło się o to, że umówiliśmy się na spotkanie z u niego, jeszcze pół godziny wcześniej smsa wysłałam, że jadę, wyszykowana ;) a okazuje się, że drzwi zamknięte bo on gdzieś na mieście został... No przecież w takim wypadku daje się znać - zmiana planów, jestem tu i tu, przyjeżdżaj! Czyż nie tak?
        I jak później konwersacja się w miarę toczy, że no niefajnie się stało, że można przecież sms wysłać czy cóś, to pada to słowo...
        Może mam zbyt sztywne zasady, ale jak się umawiam i coś wypada, to daję znać, i tego samego oczekuję.
        • wielkafuria Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 10:59
          no dobra, to juz mamy jakis obraz.
          trzeba było mu powiedziec ty xuju i bylibyscie kwita ;)
          a tak na powaznie to nic nie rob i czekaj az pan przemysli i sie odezwie.

          no i ponadto wychodzi na to ze nie byłas i wyszlas tylko stalas pod drzwiami i się zawrocilas do siebie. kiedy to sie stało? odzywał sie?
            • wielkafuria Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 11:32
              chude_ramie napisała:

              > to ja później zadzwoniłam, jak pojawia się jakiś problem, to wolę się nim od ra
              > zu zająć, co by się nie rozrastał do nie wiadomo czego ;)
              > choć teraz nie zamierzam się odzywać


              zartujesz prawda???? powiedz ze zartujesz????? facet cie obraza a ty wyciagasz do niego pierwsza dloń???? no nie dziwota ze cie nie szanuje i pozwolil sobie na cos takiego. mozna sie klócic, mozna rzucac talerzami ale wyzywac? zal... zal tego ze nie umiesz powstrzymac sie i chowasz dume i ambicje do kieszeni...
          • piataziuta Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 11:15

            > no dobra, to juz mamy jakis obraz.
            > trzeba było mu powiedziec ty xuju i bylibyscie kwita ;)
            > a tak na powaznie to nic nie rob i czekaj az pan przemysli i sie odezwie.


            moze niech go jeszcze przeprosi?
    • wielkafuria Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 10:49
      chude_ramie napisała:
      > Żeby nie było, facet jest w porządku, normalny, ogarnięty


      tia... oczywiście w/w facet nazywając swoja kobietę dziwką rzeczywiście jest w porządku i normalny... oszukuj sie dalej. Jeśli z nim wszystko jest w porządku to może z tobą coś jest nie tak i inwektywy których użył są zasadne?
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 10:52

        > tia... oczywiście w/w facet nazywając swoja kobietę dziwką rzeczywiście jest w
        > porządku i normalny... oszukuj sie dalej. Jeśli z nim wszystko jest w porządku
        > to może z tobą coś jest nie tak i inwektywy których użył są zasadne?

        No ale jest ogarnięty i ma zainteresowania... no...
          • six_a Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 11:35
            >Do wczoraj naprawdę tak go widziałam: ogarnięty i oprócz pracy czymś się jeszcze zajmuje. Teraz nie wiem ;)

            a czy to jest w ogóle ważne? może trzeba było się zastanawiać, czy on cię w ogóle lubi i szanuje, bo nie wydaje mi się.
        • wielkafuria Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 11:09
          chude_ramie napisała:

          > wielkafuria, gdybym na to nie zareagowała albo, o zgrozo, spodobałoby się to, t
          > o faktycznie coś byłoby ze mną bardzo nie halo



          eeee? a to na pewno do mnie? ja nic o podobaniu sie nie pisałam. Ani o niereagowaniu....
    • coffei.na Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 11:00
      wydaje mi się,że lekko przesadzasz..słowo wyrwane z kontekstu,nie wiemy co go do tego zmusiło!znasz jego charakter?jest porywczy?czasem nie panuje nad sobą? a chciałabyś mieć faceta mega ułożonego jedzącego bułkę przez bibułkę?takiego całkiem poprawnego?
      nuuuuuuuuddddda!
      użyte słowo wskazuje na to,ze nosi w sobie ciekawe emocje i chyba nie jesteś mu obojętna...
      a to czy chcesz zerwać znajomość przez jedno słowo użyte w nieodpowiednim czasie-to już Twoja decyzja..
      • wielkafuria Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 11:11
        coffei.na ale jest roznica jak facet w furii powie ze jestes popie.przo.na a co innego jak powie ci jesteś dziwką...
        zawsze mi mamunia tłumaczyła ze mozna oceniac zachowanie a nie wolno nikogo obrazac personalnie czyli twoje zachowanie jest głupie a nie jestes głupia.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 11:14

          > zawsze mi mamunia tłumaczyła ze mozna oceniac zachowanie a nie wolno nikogo obr
          > azac personalnie czyli twoje zachowanie jest głupie a nie jestes głupia.

          To jest zwykły chwyt erystyczny, brzmi lepiej, ale myślisz to samo.
          • stokrotka_a Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 11:29
            g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

            > To jest zwykły chwyt erystyczny, brzmi lepiej, ale myślisz to samo.

            A który konkretnie to chwyt?

            Ważne jest to, co pada w słowach. Głupie zachowania zdarzają się każdemu, więc określenie "głupie zachowanie" nie ma takiej wagi jak "jesteś głupia", bo bycie głupim to stan trwały. Mówiący powinien myśleć, a nie mówić, co mu ślina na język przyniesie.
        • princess_yo_yo Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 11:23
          jest cala masa glupich ludzi, jak ktos jest glupi i sie domaga potwierdzenia swojej glupoty to nie widze powodu zeby mu nie zrobic tej przyjemnosci. jesli chodzi o bycie dziwka trudno mi sobie wyobrazic analogiczna sytuacje.
          • stokrotka_a Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 11:33
            princess_yo_yo napisała:

            > jest cala masa glupich ludzi, jak ktos jest glupi i sie domaga potwierdzenia sw
            > ojej glupoty to nie widze powodu zeby mu nie zrobic tej przyjemnosci. jesli cho
            > dzi o bycie dziwka trudno mi sobie wyobrazic analogiczna sytuacje.

            Dlaczego nie możesz sobie wyobrazić? przecież, jeśli ktoś jest dzwiką, to nie ma powodu, żeby mu o tym nie powiedzieć, prawda? Nie rozumiem, dlaczego stosujesz dwie różne zasady w odniesieniu do głupich i dziwek.
              • stokrotka_a Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 11:52
                chude_ramie napisała:

                > gdybym była dziwką - jasne, ale obawiam się, że się nie kwalifikuję ;)

                To ty tak uważasz, ale przecież twój facet moze mieć inne zdanie. Powinnaś to uszanować! ;-)
              • six_a Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 11:55
                najtęższe umysły tego forum powiedzą ci, że jeśli zareagowałaś, to poczułaś się wywołana do tablicy, więc oczywiście że jesteś.

                a teraz powiedz już powiedz temu swojemu uroczemu i dowcipnemu panu pa pa i nie marnuj na niego więcej czasu.
            • princess_yo_yo Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 12:36
              trudno mi sobie wyobrazic ze osoba ktora swiadczy uslugi seksualne za pieniadze nie zdaje sobie z tego sprawy i trzeba jej to uswiadomic wprost. w przypadku ludzi glupich takie 'niezrozumienie' swojej pozycji/ulomnosci jest dosc powszechne.
              • stokrotka_a Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 13:57
                princess_yo_yo napisała:

                > trudno mi sobie wyobrazic ze osoba ktora swiadczy uslugi seksualne za pieniadze
                > nie zdaje sobie z tego sprawy i trzeba jej to uswiadomic wprost. w przypadku l
                > udzi glupich takie 'niezrozumienie' swojej pozycji/ulomnosci jest dosc powszechne.

                Nie tylko osoby świadczące usługi seksualne za pieniądze są uważane za dziwki. Dlatego też zgodnie z twoim tokeim rozumowania facet może uznać, że powinien kobiecie uświadomić, że jest dziwką poprzez wyzywanie jej.

                Moim skromnym zdaniem nieświadomość ludzi głupich co do ich faktycznego stanu nikogo nie upoważnia do używania zwrotu "jesteś głupia/-i" w rozmowie z inną osobą. A swoją ktoś, kto mówi do innego człowieka "jesteś głupi" powinien sam zastanowić się nad swoją" mądrością".
                • princess_yo_yo Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 14:21
                  > Nie tylko osoby świadczące usługi seksualne za pieniądze są uważane za dziwki.
                  > Dlatego też zgodnie z twoim tokeim rozumowania facet może uznać, że powinien ko
                  > biecie uświadomić, że jest dziwką poprzez wyzywanie jej.

                  napisz cos wiecej prosze, co jeszcze upowaznia do nazwania kogos dziwka

                  sa tez ludzie ktorzy uwazaja ze czarne znaczy/jest biale, wiec uscislam ze w powyzszych postach nie bralam pod uwage przypadkow psychiatrycznych i uposledzonych do tego stopnia ze nie znaja znaczenia slow ktorymi sie posluguja.
                  • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 14:32
                    należy sprecyzować że okreslenie "dziwka" odnosi się do osobowości nazywanej w ten sposób osoby, a nie do jej źródła utrzymania.
                    Podobnie jak słowo "ciota" określa charakter mężczyzny a nie fakt czy miewa stosunki seksualne z innymi mężczyznami.
                    Zresztą tego rodzaju słów jest wiecej :D

                    :)
                    • princess_yo_yo Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 15:25
                      > Podobnie jak słowo "ciota" określa charakter mężczyzny a nie fakt czy miewa sto
                      > sunki seksualne z innymi mężczyznami

                      u mnie sie na takich mowi 'tit' albo 'pussy', co za ulga w koncu to czesci ciala a nie profesja/preferencja

                      osobowosc dziwki, nawet nie chce wiedziec co sie za tym kryje (tak, wiem ze sa mezczyzni dla ktorych wszystkie kobiety ktore sypiaja nie z nimi akurat to dziwki, wlacznie z wlasnymi matkami i siostrami, ale to u mnie podlega pod wspomniane wyzej przypadki psychiatryczne)
                      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 15:55

                        > u mnie sie na takich mowi 'tit' albo 'pussy', co za ulga w koncu to czesci cial
                        > a a nie profesja/preferencja

                        A takie określenie nie jest obraźliwe dla kobiet? Iż części ich ciała, i to te przyjemne, takie pejoratywne znaczenie mają?
                  • stokrotka_a Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 14:36
                    princess_yo_yo napisała:

                    > napisz cos wiecej prosze, co jeszcze upowaznia do nazwania kogos dziwka

                    Myślę, że o to powinnaś zapytać np. partnera autorki wątku, bo nie sądzę, że nazwał ją dziwką z powodu wykonywanego przez nią zawodu.

                    A tu masz coś jeszcze:

                    dziwka
                    1. obraźl. «o kobiecie, której postępowanie uważa się za niemoralne lub oburzające»
                    2. posp. «prostytutka»

                    Jak widzisz, nie tylko prostytutkę można nazwać dziwką,

                    > sa tez ludzie ktorzy uwazaja ze czarne znaczy/jest biale, wiec uscislam ze w po
                    > wyzszych postach nie bralam pod uwage przypadkow psychiatrycznych i uposledzony
                    > ch do tego stopnia ze nie znaja znaczenia slow ktorymi sie posluguja.

                    Wcale nie trzeba brać pod uwagę psychicznych i upośledzonych. Tzw. normalni ludzie też potrafią wyzywać innych.
      • stokrotka_a Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 11:13
        coffei.na napisała:

        > wydaje mi się,że lekko przesadzasz..słowo wyrwane z kontekstu,nie wiemy co go d
        > o tego zmusiło!znasz jego charakter?jest porywczy?czasem nie panuje nad sobą? a
        > chciałabyś mieć faceta mega ułożonego jedzącego bułkę przez bibułkę?takiego ca
        > łkiem poprawnego?
        > nuuuuuuuuddddda!

        Wydaje mi się, że to nie autorka, ale ty mocno przesadzasz. Bycie w związku z facetem, który nie wyzywa swojej partnerki od dziwek to nuda??? Nie żartuj! A związek z facetem, który używa już na tym etapie tego typu wyzwisk, ktory nie panuje nad sobą, a w przyszłości może nawet w ramach "rozrywki" przyłoży swojej dziwce, to ciekawe życie???

        > użyte słowo wskazuje na to,ze nosi w sobie ciekawe emocje i chyba nie jesteś mu
        > obojętna...

        O tak, prawdziwą miłością do niej pała i zapewne tę swoją "miłośc" jeszcze nie raz na niej wyładuje, jeśli będzie z nim w kontakcie.
      • princess_yo_yo Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 11:19
        > wydaje mi się,że lekko przesadzasz..słowo wyrwane z kontekstu,nie wiemy co go d
        > o tego zmusiło!znasz jego charakter?jest porywczy?czasem nie panuje nad sobą? a
        > chciałabyś mieć faceta mega ułożonego jedzącego bułkę przez bibułkę?takiego ca
        > łkiem poprawnego?
        > nuuuuuuuuddddda!
        > użyte słowo wskazuje na to,ze nosi w sobie ciekawe emocje i chyba nie jesteś mu
        > obojętna...

        buahahahaha
    • jopowa Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 11:39
      to ja mysle,ze ty musisz taka decyzje podjac jak ja.Trzeba zaczac w siebie inwestowac,rozwijac sie,inetelekt,moze jakies zainteresiwania.Nowe ubrania,cuychy,isc do kosmetyczki fryzjera.Jenda moja znajoma,a jest ona nawet jeszcze duzo starsza odemnie zaczela chodzic na takie zajecia dla kobiet gdzie ucza sie malowac rozne obrazy.Te obrazy nie sa jakiemis arcydzielami i sie ich nie sprzedaje naert czasem nie mozna ich pwiesic w domu bo wiadomo nie kazdy jest artyska,ale ta kolezana zystakala jakes takie poczucie wlasnej awrotosci,stala sie pewnijsza siebieczesciej sie usmiecha.
    • stephanie.plum Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 12:23
      wyszłabym, dokładnie tak jak Ty.

      nie raz zresztą tak robiłam, mój związek działa według modelu włoskiego.

      i działa znakomicie, od osiemnastu lat.
      ale równowaga musi być. niech on się postara, żebyś wybaczyła mu tę "dziwkę".
      a Ty się postaraj, żeby i on Tobie miał co wybaczać...
      • wielkafuria Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 12:28
        stephanie.plum napisała:

        > wyszłabym, dokładnie tak jak Ty.
        >
        > nie raz zresztą tak robiłam, mój związek działa według modelu włoskiego.
        >
        > i działa znakomicie, od osiemnastu lat.
        > ale równowaga musi być. niech on się postara, żebyś wybaczyła mu tę "dziwkę".
        > a Ty się postaraj, żeby i on Tobie miał co wybaczać...


        ale ona juz pierwsza do niego dzwonila po tej awanturze i wyjasniała i pewnie pokazala ze zalezy jej bardziej wiec nie trzeba sie starac bo i tak wroci...
      • allatatevi1 Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 15:13
        Wiesz co, jesteś bardzo niesprawiedliwa.
        Dlaczego nazywasz związki z przemocą werbalną związkami włoskimi?
        Gwarantuje Ci, że w żadnym NORMALNYM włoskim związku takie zachowania nie mają racji bytu.

        Jak byś się czuła gdyby ktoś związki w których pijany facet gania kobietę i dzieci po domu z siekierą, a potem gwałci żonę bo "w małżeństwie nie ma czegoś takiego jak gwałt" nazywał związkami polskimi?
    • nie.mam.20 Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 12:23
      facet jest w porządku, normalny, ogarnięty, ma swoje życie i zainteresowania.

      co sie stalo, ze facet jak wyzej wypowiedzial magiczne slowo - dziwka?

      widac stopien irytacji byl ekstremalny. Taka dziwka to moze byc klamczucha, moze byc lekkiego prowadzenia, moze byc parszywego charakteru, moze byc jak lilia, a facet sie przejezyczyl, bo chial powiedziec - dziubek...
      Skad rozmowa z facetem o tym, co by bylo, gdyby?
      Ja z zona nie rozpatruje teoretycznego skoku w bok, bowiem reakcja bylaby oczywista.
      Ni z tego, ni z owego? Przypuszczam, ze watpie.
      A blyskotliwa niewiasta by zakonczyla dyskurs - ty xuju, ty wiesz co mowisz? I do kogo?
    • monikaredycka Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 13:24
      To było pod wpływem emocji... Ja swojego też czasem już z braku laku nazwę brzydko" ale po wszystkim olewamy co było :) To normalne, że jeśli dwoje ludzi się kocha to tak naprawdę o sobie nie myślą.
      • marguy Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 13:30
        monikaredycka napisała:

        > To było pod wpływem emocji... Ja swojego też czasem już z braku laku nazwę brzy
        > dko" ale po wszystkim olewamy co było :) To normalne, że jeśli dwoje ludzi się
        > kocha to tak naprawdę o sobie nie myślą.


        A ja naiwnie myslalam, ze jak sie dwoje ludzi kocha, to sie nawzajem szanuja i chronia przed agresja - nawet werbalna.
        • kseniainc Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 13:33
          a ja uważam, że jesteśmy tylko/aż ludźmi i czasem nerwy sa tak ogromne, ze wykrzyczy się nawet bliskiemu brzydkie wyrazy, co nie znaczy że zmieniamy stosunek do niego.Emocje opadają, krzyki cichną, jest czas na rozmowę i pogodzenie się. Siłowych rozwiązań(używanie mięśni) nie toleruję, ale jeśli już się komuś coś wymsknie i ubliży słowem, bywam "tolerancyjna".
            • kseniainc Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 13:47
              tak łatwo się mówi, trudniej robi.Powinno się powiedzieć"zachowujesz się jak dupek", a zazwyczaj wychodzi jesteś dupkiem;-)
              Ja , to wszystko kojarzę i rozgraniczam;-) Ale nie zawsze wychodzi jakbyśmy chcieli.Wtedy moim zdaniem powinno się dać szansę na przeproszenie;-) i nie gniewanie się do końca dni;-)
              • chude_ramie Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 13:54
                No ale do swojej kobiety powiedzieć "zachowałaś się jak dziwka"? Ja sobie tego nie wyobrażam...
                Nie to że się będę gniewać do końca dni, po prostu nie rozumiem takiego czegoś, a że w pracy mam dziś mega luz, to sobie z Wami na ten temat rozmawiam ;)
          • princessjobaggy Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 14:01
            > Emocje opadają, krzyki cichną, jest czas na rozmowę i pogodzenie się.
            > Siłowych rozwiązań(używanie mięśni) nie toleruję, ale jeśli już się komuś coś w
            > ymsknie i ubliży słowem, bywam "tolerancyjna".

            W takim razie dlaczego rozwiazan silowych juz nie tolerujesz? Przeciez strzal z liscia badz kop w du.pe tez moze sie komus "wymsknac".
    • alienka20 Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 17:37
      Wiesz, miałam przez pewien czas awantury i kłótnie na cztery fajerki, były wrzaski i rzucanie przysłowiowymi talerzami, ale nigdy facet nie wyzwał mnie od dziwek. NIGDY. Ja go też nie obrzucałam epitetami, choć bym była nie wiem jak zła. I w życiu bym na to nie pozwoliła, nawet mój ojciec po jednym razie się przekonał, jaka będzie reakcja. Matce swojej powiedziałam, że jeśli jej to odpowiada, to niech mu pozwala na takie odzywki i jazdy. Ja z kimś takim nie mam ochoty przebywać w jednym domu, a co dopiero łamać się opłatkiem w święta. Na co dzień k..., od święta kochany dziubek, córcia???? Nie klei mi się to w żaden sposób.
      I taka dziwna prawidłowość w otoczeniu, jak ktoś wyżej zauważył - że obrażony ma odpuścić, to jego problem, że za bardzo do siebie pewne rzeczy bierze. Nie - to obrażający ma problem ze sobą, że nie potrafi żyć normalnie z ludźmi, że nie ma szacunku do ludzi/własnej rodziny i obrzuca ich niewybrednymi epitetami z byle powodu. Dopóki tego problemu nie rozwiąże, adieu ze strony obrażonego jest jak najbardziej prawidłowe.
    • lonely.stoner Re: Obrażanie partnera 29.11.12, 20:27
      hm, ja to z tych co sie obrazaja nawet gdy ktos w zartach by tak mnie nazwal. A juz jesli by moj facet do mnie wyskoczyl z takim bluzgiem.... no koniec spiewki. Przyznam ze mi sie nie zdarzylo uslyszec nic takiego od zadnego faceta z ktorym sie spotykalam. Przyznam tez ze w goretszych awanturach padaly slowa typu: spie...j, ale nigdy nie bylo rzucania inwektywami do siebie nawzajem. Nawet w formie mowienia sobie np. Glupi/glupia jestes.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka