23.03.09, 00:15
Mój facet strzela fochy. Na okrągło, nieustannie. Najczęściej
wybiera sobie weekend, gdy mamy dużo do roboty a on chce mieć
tzw. "święty spokój", tzn. np. popykać w jakąś głupią gierkę,
pogrzebać w internecie. Fochy oojawiają się również wtedy, gdy coś
jest nie po jego myśli i/lub nie daj boże - po mojej! Jego fochy to
oczywiscie - według niego - zawsze uzasadnione żale, któe mają mnie
wychować, spowodwać, ze sę zmienię, bo przecież to zawsze ja robię
coś źle! Nigdy on. Nie ukrywam, ze mam już tego dość! Nawet jeżeli
ma do mnie żal "o coś tam" to niech ze mną porozmawia! Kolejne
weekendy ciszy, kolejne "nauczki", które mają mi coś pokazać...
tylko co?? jak sobie radzicie z fochami partnera? bo ja zaczęłam to
już po prostu zlewać. Ile można?!?!?! Najbardziej wkurzajace jest
to, gdy on urządza focha wtedy, gdy mamy coś razem zrobć:
posprzątać, pojechać po coś, iść na wcześniej umówione spotkanie...
Wszystko mam z nim konsultować najlepiej z co najmniej tygodniowym
wyprzedzeniem, on natomiast nie widzi potrzeby konsultowania ze mną
swoich decyzji i wyborów. Coraz częściej utwierdzam się w
przekonaniu, że strzelając mi focha leczy swoje kompleksy, pokazuje
swoją wyższość nade mną, niszczy mnie... Jak sobie radzicie w takich
sytuacjach z partnerem i ze swoimi uczuciami?
Obserwuj wątek
    • zlotyswit Re: fochy 23.03.09, 01:24
      ma_gala napisała:

      > swoją wyższość nade mną, niszczy mnie... Jak sobie radzicie w takich
      > sytuacjach z partnerem i ze swoimi uczuciami?

      tam gdzie można użyć argumentów rób to lepiej od niego a tam gdzie uczucia, mów
      o swoich. wiem że to brzmi banalnie ale to jest problem na poziomie obrażonego
      dziecka :|. foch w jego przypadku może być wynikiem złego wychowania, słabego
      charakteru albo/i braku szacunku do ciebie. w każdym razie macie duży problem z
      dialogiem, jak on chce cię tak "wychowywać" to najwidoczniej nie przyjął do
      wiadomości że rozumiesz też słowa i ćwiczy Cię trochę jak zwierzę, prostszymi
      sposobami. używaj słów w taki sposób żeby nie traciły na wartości i argumentuj
      swoje potrzeby.

      > ... Coraz częściej utwierdzam się w
      > przekonaniu, że strzelając mi focha leczy swoje kompleksy, pokazuje
      > swoją wyższość nade mną, niszczy mnie...

      albo wykorzystuje twoją słabość taka maniera z dzieciństwa, tam gdzie tupnięcie
      nóżką nie pomagało foch zawsze dawał radę.
    • leda16 Re: fochy 23.03.09, 07:24
      Zmienić "partnera". On już Cię nie szanuje i nie liczy się z Tobą. Po ślubie i szczęśliwym porodzie będzie znacznie, znacznie gorzej. Chyba, że jesteś z natury masochistką, dla egoistycznego gbura masz "uczucia". Mądra kobieta dla takich he, he - "partnerów", ma kopa w ich tylną część osobowości.
    • desz-cz Re: fochy 23.03.09, 10:08
      ma_gala napisała:

      > gdy mamy dużo do roboty a on chce mieć
      > tzw. "święty spokój",

      tzn. TY masz dużo do roboty i chcesz wpędzić go w twoje gierki. jak ci tak
      bardzo zależy, to zrób sama a nie urządzaj mu terapii zajeciowej aby poczuł, że
      ma rodziną.


      > Wszystko mam z nim konsultować najlepiej z co najmniej tygodniowym
      > wyprzedzeniem,

      słusznie !!!! zapamiętaj !!!
    • paco_lopez Re: fochy 23.03.09, 11:21
      zacznij robić wszystko po swojemu bez żadnych konsultacji. to dupek
      jest, więc najlepiej daj sobie z nim spokój.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka