bez_przekazu
09.12.12, 16:58
mieszkam vis a vis politechniki. w sobote rano istny najazd na uczelnie przez studentki z walizkami na kolkach. wczoraj "taka jedna" szla tak pewnie na uczelnia,ze malo mi psa nie potracila.
w czasach,kiedy tylu absolwentow wyzszych uczelni nie moze znalezc pracy, ja, wlascicielka pudla, pytam sie: czy musza koniecznie studiowac panienki z malych miast i wiosek, wiedzac,ze po otrzymaniu dyplomu , w miescie, co najwyzej czeka na nie praca sekretarki w prywatnej firmie? a moze wystarczy po ogolniaku studium, tudziez szkola przysposabiajaca do zawodu? doprawdy, od absolwentki wyzszej uczelni oczekiwalabym minimum kultury. w moich czasach zobowiazywala matura....