sheep2
14.01.13, 19:53
ach, co to była za impreza chciało by się rzec.. Nie tak dawno temu uczestniczyłam w bardzo udanym spotkaniu towarzyskim, zakrapianym alkoholem ;-) ,żeby nie było. Dużo nowych ludzi, luz, wesoła atmosfera itede itepe. I nawet znalazłam adoratora;-). Co tu dużo mówić dziewczyny i chłopaki - był ok, lekko jakby się zachwycił i prawił komplementy, właściwie nie odstępował mnie jak to się ładnie mówi, no i w finale zainicjował ( fatalnie to brzmi:/) namiętne całowanie się i było miło:-). Wziął mój tel, ale do dziś nie mam pewności czy dobrze podyktowałam.., nie mniej zaprosił mnie na portalu społecznościowym do grona przyjaciół (wiem,to musi być miłość).
I teraz pojawia się tzw. fakap: wygląda na to, że typ jest żonaty..., owszem 100% pewności nie mam, ale raczej na to wygląda, a żeby było ciekawej, ta żona ( o ile laska jest tą żoną) tam była! No i sama nie wiem, no.. fajny był i bym się z nim chętnie spotkała, ale jak jest zajęty odpada - raz już się wpakowałam w taki układ i się odbiło długą czkawką.. ehhh, cóż za dylematy ;-)