Dodaj do ulubionych

Seks grupowy - brałyście udział?

IP: *.chello.pl 16.07.04, 16:18
Mój facet próbuje mnie namówić na seks grupowy. Jego stare towarzystwo - znał
je zanim mnie poznał utworzyło sobie nieformalna groupe i raz, dwa razy w
miesiacu zbieraja sie na dziełce jednej z par i uprawiaja seks grupowy -
niemal każdy z każdym. Ja jestem otwarta w sprawach seksu, ale w tym momencie
mam wątpliwości. Co o tym myslicie?
Obserwuj wątek
    • kopov Re: Seks grupowy - brałyście udział? 16.07.04, 16:21
      uważajcie na misie:)
      • 13dokonca Re: Seks grupowy - brałyście udział? 11.03.25, 07:57
        Część czy ktoś może uprawiał seks ze starszym małżeństwem my mamy 52 lata oni mają 66 lat byliśmy dwa razy na spotkaniu może trzeba było nie spotykać odmówić oni chcą dalej się spotykać z nami co teraz dalej to ciągnąć
        • eagle.eagle Re: Seks grupowy - brałyście udział? 11.03.25, 22:09
          Nie rozumiem. Chcecie się z nimi spotkać czy nie ?
          • 13dokonca Re: Seks grupowy - brałyście udział? 12.03.25, 23:02
            Po pierwszym razie mówiliśmy sobie że już nie zrobimy tego więcej rozmawialiśmy o tym no podobało się było nawet ciekawie po telefonie od nich i rozmowie z nimi i przemyśleniach zgodziliśmy się na drugie spotkanie poszliśmy na noc było fajnie mi bardzo się podobało żonie trochę mniej teraz też zapraszają do siebie ja z chęcią bym poszedł no ale zależy od żony
            • eagle.eagle Re: Seks grupowy - brałyście udział? 13.03.25, 04:22
              No to masz odpowiedź. Niech żona zadecyduję a ty nie naciskaj. Seks tylko wtedy jest super jak wszyscy tego chcą. Może poszukajcie innej pary ?

              Dlaczego po pierwszym spotkaniu mówiliście że więcej tego nie zrobicie ?
              • 13dokonca Re: Seks grupowy - brałyście udział? 13.03.25, 08:27
                Nie będę naciskał sama zdecyduje czy pujdziemy czy nie . Seks był fajny no zrobiliśmy to że starszym małżeństwem nie ukrywam że byłem ciekaw jak to jest ze starszymi . Myśleliśmy że nie dojdzie do wymiany partnerów z tą myślą zgodziliśmy się na to spotkanie ale jakoś wyszło inaczej i po tym powiedzieliśmy sobie że nie nie zrobimy tego więcej to za daleko posunęliśmy się ale było ciekawie . Myślisz że z inną parą będzie inaczej tylko jaką młodszą czy w tym samym wielu?
                • eagle.eagle Re: Seks grupowy - brałyście udział? 13.03.25, 08:51
                  Zawsze z każdą inną parą będzie inaczej, wiek nie ma tu nic do rzeczy, chyba że para 30+ a para 60 +.
                  • 13dokonca Re: Seks grupowy - brałyście udział? 13.03.25, 09:10
                    No na pewno wiek swoje robi tylko że starsi nie muszą uważać że coś się wydarzy wiesz co mam na myśli i główna spokojna
                    • eagle.eagle Re: Seks grupowy - brałyście udział? 13.03.25, 09:13
                      Jeżeli masz na myśli ciążę, to nie wyobrażam sobie takiego seksu bez zabezpieczenia typu prezerwatywa, niezależnie od wieku.
                      • 13dokonca Re: Seks grupowy - brałyście udział? 13.03.25, 09:26
                        Tak mam na myśli ciąże, nie mieliśmy wtedy za pierwszym razem na spotkaniu bo nie przypuszczaliśmy że dojdzie do wymiany ja się nie musiałem martwić było super no moja żona trochę się obawiała ale nic się nie wydarzyło
                      • 13dokonca Re: Seks grupowy - brałyście udział? 13.03.25, 09:48
                        Właśnie mam na myśli ciąże.nie przypuszczaliśmy że dojdzie do wymiany partnerów nie mieli przy sobie prezerwatyw nie byliśmy przygotowani na wymianie no i doszło jakoś do wymiany ja byłem bardzo zadowolony z tego no może moja trochę mniej ale nic się nie stało
                        • eagle.eagle Re: Seks grupowy - brałyście udział? 13.03.25, 09:55
                          Każdy się bawi jak chce.
                          • eagle.eagle Re: Seks grupowy - brałyście udział? 13.03.25, 09:56
                            Mi chodziło o choroby przenoszone drogą płciową. Dlatego zawsze powinna być prezerwatywa.
                            • 13dokonca Re: Seks grupowy - brałyście udział? 13.03.25, 10:02
                              Wiem o tym wszystkim nic wszystko jest w porządku zdrowi my oni wiadomo prezerwatywy powinny być zanim pozna się kogoś
                            • 13dokonca Re: Seks grupowy - brałyście udział? 13.03.25, 10:18
                              Wiem że to jest konieczne tym bardziej że nie znamy kogoś ale jest wszystko ok my i oni
                              • eagle.eagle Re: Seks grupowy - brałyście udział? 13.03.25, 10:24
                                Wiem że jest ciężko czymś się zarazić, pomimo obiegowej opinii. Ale warto dmuchać na zimne.
                                • 13dokonca Re: Seks grupowy - brałyście udział? 13.03.25, 10:30
                                  Wiadomo że trzeba uważać no ale mam tak wyszło nie przypuszczaliśmy że dojdzie do tego uprawialiśmy seks obok ich patrzyliśmy jak oni to robią a oni nas
                                  • 13dokonca Re: Seks grupowy - brałyście udział? 13.03.25, 10:38
                                    Leżeliśmy obok siebie na jednym łóżku nawet się dotykaliśmy podczas seksu
    • Gość: hehe.he Re: Seks grupowy - brałyście udział? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.04, 16:33
      najważniejsze jest to czy na tej działce są porzeczki i maliny. jesli nie ma to
      nie warto tam isc
      • nika69 etam... 16.07.04, 16:49
        etam...
        lepsze morele ;)
        • pierozek_monika Re: etam... 16.07.04, 17:04
          też mam takie konsumpcyjne podejście :D
      • Gość: do hehe Re: Seks grupowy - brałyście udział? IP: *.cafekontakt.pl 22.07.04, 20:06
        Gość portalu: hehe.he napisał(a):

        > najważniejsze jest to czy na tej działce są porzeczki i maliny. jesli nie ma
        to
        >
        > nie warto tam isc

        masz racje!!!
        choc ostatnio zakupilam koszyczek malin i hmmm..gora dorodna i zdrowa a w
        jednym miejscu cala garsc zepsutych..i wcale takie slodkie nie byly
        wszystko jest przereklamowane chyba
    • nika69 nie nie nie 16.07.04, 16:49
      dwójka to całkiem ładna liczba
      i wystarczy
    • Gość: biseks Re: Seks grupowy - brałyście udział? IP: *.crowley.pl 16.07.04, 16:59
      Dla mnie czy mojej żony to raczej powszedni chleb. Taki wybraliśmy styl życia.

      Ale napisać muszę tak: seks grupowy nie jest dla wszystkich. Jeśli jesteście o siebie zazdrośni, jeśli nie ufacie sobie do końca, jeśli nie jesteście ze sobą szczerzy, jeśli w końcu macie wątpliwości jak zareagujecie na widok partnera z kimś innym, to powstrzymajcie się i pozostawcie to w sferze swoich fantazji, które zrealizujecie być może później, a być może fantazjami pozostaną na zawsze.

      Widziałem już w swingers clubie pary, gdzie mąż niemal na postronku przyprowadzał żonę na party. Kończyło się to zawsze kłótnią, awanturą i pospiesznym opuszczeniem klubu. Jak dalej się toczyły ich losy??? Nie wiem, bo nigdy więcej ich nie widziałem, nigdy. Ale myślę, że mieli wiele trudnych chwil przed sobą.

      Seks grupowy jest też dla ludzi, ale nie dla wszystkich. Nie wszyscy pojmują jego filozofię.

      :-) biseks

      PS. Przepraszam, że wypowiedziałem się choć jestem mężczyzną, myślę, że zostanie mi to wybaczone :-)))
      • Gość: Ina Re: Seks grupowy - brałyście udział? IP: *.local.pl / 62.233.187.* 16.07.04, 17:13
        Nie wiem czy w przypadku seksu grupowego mozna mowic w ogole o jakiejs
        filozofii. Dla mnie to tylko zbiorowe parzenie sie. Sport dosc prymitywny!!!
        • Gość: biseks Re: Seks grupowy - brałyście udział? IP: *.crowley.pl 16.07.04, 17:16
          Doświadczyłaś?

          :-) biseks
        • owca Re: Seks grupowy - brałyście udział? 16.07.04, 17:18
          ale po co ta ocena?
          jeśli czegoś nie rozumiemy nie oznacza to, że jest to złe
          oznacza to tylko to, że nie dane nam było tego poznać na tyle aby zrozumieć
          • Gość: biseks Re: Święte słowa Owieczko :-))) IP: *.crowley.pl 16.07.04, 17:19
            Ja jestem niewierzący, ale nie mówię że wiara to głupota. Twierdzę natomiast, że nie dostąpiłem łaski wiary:-)))

            :-) biseks
            • bez_obciachu Re: Święte słowa Owieczko :-))) 17.07.04, 14:25
              Gość portalu: biseks napisał(a):

              > Ja jestem niewierzący, ale nie mówię że wiara to głupota. Twierdzę natomiast, ż
              > e nie dostąpiłem łaski wiary:-)))
              >
              > :-) biseks


              Kwasniewskiego sie nasluchales?
              • Gość: biseks Re: Święte słowa Owieczko :-))) IP: *.crowley.pl 17.07.04, 18:16
                Widzidsz, masz ta wąskie horyzonty, że każdego ateistę uważasz za komunistę. A ja tak samo nie lubię KK jak i komunistów. I co powiesz?
              • blinski Re: Święte słowa Owieczko :-))) 17.07.04, 20:52
                nie, b_o, to były słowa kuronia chyba:) w każdym razie mnie też mogłyby ona
                opisywać.
                :)
      • owca Re: Seks grupowy - brałyście udział? 16.07.04, 17:15
        Gość portalu: biseks napisał(a):
        > seks grupowy nie jest dla wszystkich. Jeśli jesteście o
        > siebie zazdrośni, jeśli nie ufacie sobie do końca, jeśli nie jesteście ze sobą
        > szczerzy, jeśli w końcu macie wątpliwości jak zareagujecie na widok partnera z
        > kimś innym, to powstrzymajcie się i pozostawcie to w sferze swoich fantazji, kt
        > óre zrealizujecie być może później, a być może fantazjami pozostaną na zawsze.

        to wszystko prawda istnieją jednak jeszcze inne przeciwskazania
        można być szczerym, ufać sobie i nie być zazdrosnym a mimo wszystko seks grupowy
        może się okazać niewypałem

        dla niektórych istnieje sfera intymności zarezerwowana w tylko dla układu jeden
        na jeden, mogą być różne kombinacje tego układu ale wszelka ingerencja czy
        chociażby obecność kogoś z trzeciego burzy niepowtarzalność emocji związanych z
        byciem sam na sam

        ale wszystko dla ludzi
        jedni lubią chleb inni bułkę z szynką jeszcze inni mięsa do ust nie wezmą ;-)
        jak dobrze jest się różnić i odnajdować podobieństwa!
    • Gość: Marlena Re: Seks grupowy - brałyście udział? IP: *.ipt.aol.com 16.07.04, 17:11
      Ja wiem, ze to nie dla mnie i nie wzielabym w tym udzialu.
      Bylam kilka razy w klubach dla "echangistow", ale nigdy ni pozwolilam nikomu
      dotknac. Tylko mojemu mezczyznie. On zreszta tez z nikim sie nie "dotykal",
      brzydzilabym sie go.
      Moze to byc podniecajace, jak sie oglada, nic poza tym. przynajmniej dla mnie.
      • Gość: biseks Re: Seks grupowy - brałyście udział? IP: *.crowley.pl 16.07.04, 17:18
        No i ok, w klubach dla par nikt nikogo do współżycia nie zmusza. Nie chcesz, to sobie siedzisz i się przyglądasz i się kochasz ze swoim partnerem, albo się onanizujesz. Widok wielu kłębiących się ciał na żywo też jest bardzo podniecający. Ot taki realny filmik porno:-)))

        :-) biseks
        • Gość: Kajka Re: Seks grupowy - brałyście udział? IP: *.chello.pl 16.07.04, 17:20
          To co piszesz nieźle brzmi. Bywaliśmy na plażach naturystów i na takich luźnych
          rozbieranych imprezach. Niemniej jednak mam opory przed tym, aby mój facet
          kochał sie z inną kobietą. A nuż mu sie bardziej spodoba niż ja?
          • Gość: biseks Re: Seks grupowy - brałyście udział? IP: *.crowley.pl 16.07.04, 17:27
            Hmm, typowa obawa kobiety:-))), nie jestem zdziwiony, naprawdę:-)))
            Widzisz, tylko gdyby Ci wszyscy mężczyźni, którzy tam przychodzą robili tak jak Ty myślisz, to nigdy nie wracaliby tam ze swoimi stałymi partnerkami, tylko wciąż z nowymi. A ja wciąż widzę te same przebrzydłe gęby co któreś spotkanie:-)))

            Ktoś tu napisał, choć niepochlebnie trochę, że to sport. Tak, to jest właśnie taki sport. Przychodza sobie ludzie, często nawet nie wiedzą jak mają na imię, często nawet nie są w stanie spamiętać jak wyglądają (bo i jak np. zapamietać 40 osób na imprezie) i tak sobie kopulują, bo inaczej tego nie sposób nazwać. Później się rozchodzą do domków, wspominają i wracają.

            Przed pierwszym razem każdy ma obawę. Ja też miałem i moja żona miała. To naturalne. Ale kochamy się, ufamy sobie, nie wyobrażamy sobie życia bez siebie, lubimy patrzeć na siebie wzajemnie jak jest nam dobrze, przyjemnie i to zwyciężyło nad jakąś nieracjonalną zazdrością.

            Ale weź też pod uwagę to co napisałem wcześniej, że jednak ten rodzaj rozrywki nie jest dla wszystkich. Często nie obserwowałem sytuacji podbramkowych, ale jednak kilka razy się zdarzyło, ale to było wtedy gdy kobieta przyszła na takie spotkanie niejako tylko i wyłącznie za namową partnera, sama nie mając najmniejszej ochoty na takie zabawy.
            A jeśli Ty masz ochotę, tylko boisz się o zazdrość, to raczej naturalne. Za 10 razem wyda Ci się to śmieszne. O ile Twój partner ma równie zdrowe podejście do takiego pomysłu.

            :-) biseks
            • Gość: lippe Re: Seks grupowy - brałyście udział? IP: 213.17.175.* 21.07.04, 14:10
              A czy zdarzyło Ci się, że byłeś na owym spotkaniu tak pod wrażeniem obcej
              kobiety, że kochałeś sie tylko z nią? Albo tak zachwycony nią, że nie
              zwtracałeś uwagi na to co robi Twoja żona? Czy, jeśli tak się zdarzyło, czy
              była ona zazdrosna? Pytam z ciekawosci.
              • Gość: biseks Re: Seks grupowy - brałyście udział? IP: *.crowley.pl 21.07.04, 17:55
                Świetne pytania, naprawdę. Już spieszę odpowiedzieć:


                >A czy zdarzyło Ci się, że byłeś na owym spotkaniu tak pod wrażeniem obcej
                >kobiety, że kochałeś sie tylko z nią? Albo tak zachwycony nią, że nie
                >zwtracałeś uwagi na to co robi Twoja żona? Czy, jeśli tak się zdarzyło, czy
                >była ona zazdrosna? Pytam z ciekawosci.

                Owszem, zdrarza się że ktoś nam bardziej lub mniej przypada do gustu. Zdarza się więc, że ktoś wzbudza u nas większe zaintersowanie. Ale nigdy nie robimy tego z żoną poza swoimi plecami, zawsze robimy to w swojej obecności, widząc co robi druga strona. To jest właśnie dla nas fetyszem: móc patrzeć na tego drugiego i obserwować go w szale ekstatycznych uniesień :-))) Zawsze więc zwracamy na siebie uwagę, z rzadka się dzieje tak, że nie widzimy siebie wzajemnie (to prawdziwy margines). I nigdy nie jesteśmy o siebie zazdrośni. Dlaczego? Bo najczęściej wychodząc ze swingers clubu nawet nie wiemy jak Ci ludzie się nazywali, skąd byli, kim są etc. To bezpieczne.

                :-) biseks
                • Gość: lippe Re: Seks grupowy - brałyście udział? IP: 213.17.175.* 22.07.04, 09:43
                  To jeszcze jedno pytanie (z ciekawosci) czy jesteś pewien, że Twoja żona NA
                  PEWNO odbiera to tak jak Ty? Że naprawdę NIE JEST ZAZDROSNA? Czy moze to Twoje
                  przekonanie, w które chcesz wierzyć a ona nie zaprzecza, żeby niczego nie
                  zepsuć, Ciebie nie stracić?
                  • Gość: biseks Re: Seks grupowy - brałyście udział? IP: *.crowley.pl 22.07.04, 11:00
                    Widzisz, jestesmy bardzo nietypowym małżeństwem zwłaszcza w kwestii otwartości przed sobą. Mówimy sobie absolutnie o wszystkim. Znam najbardziej "brudne" pragnienia swojej żony i odwrotnie (kiedyś bardzo się zdziwiliśmy sobie wzajemnie, gdy już o wszystkim sobie opowiedzieliśmy, ale nikt nie ma absolutnie do drugiej strony żalu). Nie mamy potrzeby wzajemnego oszukiwania się. Umiemy się doskonale komunikować w tej materii. U nas nie ma tak, że ja opowiadam pikantne szczególiki swoim kolegom i ich się radzę w kwestiach erotyki, a moja żona zasięga "fachowych porad" dotyczących życia seksualnego u swoich koleżanek. Nie, nie ma tak z prostej przyczyny: mamy siebie i jesteśmy dla siebie najlepszymi kumplami i to SOBIE WZAJEMNIE opowiadamy o wszystkim, a nie przyjacielom przy przyjaciółkom z pracy, podwórka etc. Nie ma tak, że muszę czasopisma erotyczne oglądać z ukrycia, a żona nie może spojrzeć na przystojnego faceta. Jest natomiast tak, że razem sobie oglądamy "świerszczyki" i razem oceniamy urodę każdego człowieka, który nam się spodoba. Razem więc się oglądamy na ulicy zarówno za ładną dziewczyną, jak i za ładnym chłopakiem.

                    Jakże mogę ją do czegokolwiek zmuszać (były już takie bzdurne teorie tutaj przedstawiane przez Asika:-))) ), skoro..... to ona sama inicjuje wyjścia do takich klubów i czasami dowiaduję się o wyjściu na przysłowiowe za pięć dwunasta ))) Jesteśmy ze sobą już tyle lat, że prędziej czy później, gdyby jedna ze stron była niezadowolona, to zdążyłaby to zasygnalizować w jakiejś sprzeczce. Moja żona nie jest "ciepłym kluskiem", która chodzi tak jak mąż, czyli ja jej zagra. Wprost przeciwnie, jest kobietą bardzo niezależną, umiejącą otwarcie, bez ogródek mówić o wszystkim co ją boli, niepokoi.

                    Czy to takie nienaturalne, że kobieta lubi seks grupowy?

                    Tak z własnych obserwacji i doświadczenia mogę powiedzieć, że jest cała rzesza par chodzących do swingers clubów, par w których to kobiety są inicjatorkami takich zabaw a nie ich partnerzy:-))) Znam nawet takie pary, gdzie "pan mąż" siedzi sobie grzeczniutko na kanapie w trakcie każdej imprezy i tylko przygląda się "ekscesom" swojej żony!!!:-))) Sam nie mogłem uwierzyć, ale to wcale nie takie rzadkie przypadki. Znam nawet takie przypadki, gdzie żona ma pełną dyspensę na uprawianie seksu pozamałżeńskiego także pod nieobecność męża!!! (choć my nigdy na coś takiego nie pozwolilibyśmy w naszym związku)

                    Kiedyś z racji zawodu oraz ciekawości, takiej ludzkiej, zwykłej, "odpytywałem" mężczyzn jakie układy grupowe odpowiadają im najbardziej. My wolimy układy z przewagą mężczyzn, ciekawiło mnie jak to jest u innych. Typowy obraz męskiego macho podpowiadał, że panowie aż będą piszczeli na samą myśl: oni sami+ nieokreślona ilość kobiet. I zdziwiłem się okropnie, bo zdecydowana!!! (szacuję że jakieś 3/4) większość mężczyzn wolała układy....z przewagą mężczyzn. Od razu nasuwa się pytanie dlaczego? Mam swój pogląd w tej materii, ale to chyba już nie miejsce na tego typu rozważania i teoretyzowanie.

                    :-))) biseks
                • Gość: hetero do biseksa IP: *.rzeszow-pilsudskiego.sdi.tpnet.pl 22.07.04, 20:49
                  jesteś jak wyrocznia dla wielu... Sporo kobiet marzy o zabawie w wiekszzej
                  grupie ale, jak napisałeś, często zostaje to fantazją.
                  Nie podoba mi się podejście do erotyki jakie próbujesz tutaj roztaczać gładkimi
                  słówkami.
                  Naprawdę rajcuje widok obcego penetrującego wnętrze żony? No, chyba, że żona
                  spotyka się z inną kobietą i nie jest zazdosna o facetów obrabiających ciebie?
                  Wasz zwiazek, wasz problem...
                  Osobiście uważam to za wstrętne, nie mające nic wspólnego z miłością.
                  Wspomniałeś, że nie potrafisz bez niej żyć. Chyba dlatego, że tak wygodnie...
          • owca Re: Seks grupowy - brałyście udział? 16.07.04, 17:28
            Gość portalu: Kajka napisał(a):

            > A nuż mu sie bardziej spodoba niż ja?

            na tego typu zabawy powinno się raczej chodzić z osobą, do której ma się
            zaufanie, dla której ważny jest nie tylko seks ale i więź emocjonalna z Tobą

            Twoje wątpliwości wydają się być dla mnie oznaką albo poczucia niskiej watości
            albo niewłaściwego wybóru partnera
          • aretse11 Re: Seks grupowy - brałyście udział? 17.07.04, 13:01
            kajka..napisz prosze do mnie potem post..jak to sie skonczylo..czy sie
            zdecydowalas itd..oki,...jestem ciekawa...pozdrawiam
    • Gość: Zawodowiec Re: odradzam bo sie szybko rozstaniecie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.04, 17:20
      ludzie czesto sa bardzo potem samotni i zle im z tym.
      • Gość: biseks Re: odradzam bo sie szybko rozstaniecie IP: *.crowley.pl 16.07.04, 17:20
        To generalna zasada?

        :-) biseks
        • Gość: Kajka Re: jesli wolno spytać... IP: *.chello.pl 16.07.04, 17:22
          ..zdaje sie biseksie masz jakieś doświadczenie w tej sferze..ale pominmy
          je...czy ty w czasie takich spotkań dajesz się kochac facetom?
          • Gość: Zawodowiec ty bedziesz musiec z kobieta, to cały cel twego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.04, 17:28
            partnera inaczej by cie nie ciagał po takich imprezach no i chec zdrady z
            automatycznym usprawiedliwieniem, jak juz pisałem mam od znajomego ktory czesto
            to wszystko kreci lub szczela fotki sporo zdjec jak to wyglada i towarzysto
            jest conajmniej bardzo przecietne lub ponizej, osobiscie nie widzialem na chyba
            ponad 1000 zdjec z roznych imprez kobiety ktora by mi sie spodobala na tyle aby
            chciec sie z nia kochać.
            • Gość: biseks Re: Dementuję IP: *.crowley.pl 16.07.04, 17:40
              Zawodowcu, już to pisałem, w żadnym mi znanym w Polsce swingers clubie (a byłem chyba w 7-8) nie jest możliwe wykonywanie jakichkolwiek fotek!!! Zakaz wykonywania fotek to podstawowa zasada obowiązująca w każdym szanującym się swingers clubie, to poszanowanie prywatności klientów. Za próbę zrobienia jakiejkolwiek fotki od razu się wyrzuca delikwenta lub delikwentkę za drzwi. Choćbyś chciał zrobić zdjęcie tylko swojej partnerce. Po prostu zakaz i tyle, bo nie wiadomo kto Ci wejdzie w obiektyw i gdzie później te zdjęcia będziesz chciał opublikować.

              Być może Twój znajomy strzela fotki na jakichś domowych swingers party. Ale nie dziwi wtedy także i to, że nie dostrzegłeś żadnych atrakcyjnych ludzi na takim spotkaniu.
              Ja jak poszedłem bodajże za drugim razem na swingers party, to zdumieniu mojemu końca nie było, jacy przyszli swingersci: parki po 20-25 lat, fantastyczni ludzie, studenci, cudownie się bawiący, dziewczyny prawie jak z okładek żurnala, a chłopakom też niczego nie brakuje. Do dzisiaj utrzymujemy ze sobą kontakt. Uprzedzam Twoją sugestię z tamtego wątku: w tych swingers clubach w ktorych byliśmy nikt nikogo nie zapraszał by świadczył seksualne usługi. Ci ludzie wszyscy przychodzą z własnej woli (wyjątkiej jest klub o nazwie Astrid). A wiem o tym na 10000%, bo przez pewien okres czasu pod nieobecność gospodarzy pełniliśmy ich honory. I wiem od kogo ile braliśmy pieniędzy i komu za co płaciliśmy. Bo zdarza się, że zaprasza się jakąś parę, która tańczy i pobiera za to gratyfikację.

              :-)biseks
              • Gość: Zawodowiec no to wy nie wiecie nawet o tych fotach:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.04, 17:45
                wiec lepiej skonczyc wczesnie , jak mowilem tajmenica, tajemnic. Ci jak z
                zurnala to czesto zawodowcy,
                Stary a co ty myslisz ze ci organizatorka nawet jesli sie z toba zżyje powie
                jakie są mechanizmy? To ze ktos jest twoim znajomym jak piszesz nie oznacza że
                powie ci absolutna prawde o sobie.

                Pewnie nie uwierzysz ale to juz twoj problem.
                • Gość: biseks Re: no to wy nie wiecie nawet o tych fotach:) IP: *.crowley.pl 16.07.04, 17:58
                  >wiec lepiej skonczyc wczesnie , jak mowilem tajmenica, tajemnic. Ci jak z
                  >zurnala to czesto zawodowcy,

                  Kochany, Ci z żurnala na zakończenie imprezy przychodzą normalnie do kasy, wpłacają pieniążki i wychodzą. Wybacz, ale byłem na dziesiątkach tego typu imprez (a na ilu Ty byłeś jeśli wolno zapytać?) i czasami zdarzało się tak, że byli sami żurnalowcy, a czasmi się zdarzło tak, że byli sami przeciętni ludzie, za jakich uważam np. siebie. Nie klei się ta Twoja teoria. A może właśnie kolega strzela fotki w Astrid?


                  >Stary a co ty myslisz ze ci organizatorka nawet jesli sie z toba zżyje powie
                  >jakie są mechanizmy? To ze ktos jest twoim znajomym jak piszesz nie oznacza że
                  >powie ci absolutna prawde o sobie.

                  Stary, z organizatorką siadam do śniadania świątecznego:-)))

                  >Pewnie nie uwierzysz ale to juz twoj problem.
                  Nie muszę, bo pierwsze o czym zawsze w każdym klubie gospodarcze komunikują nowym parom, to zasady jakie w klubie obowiązują: co wolno, czego nie wolno. I zawsze, podkreślam zawsze w każdym dobrym swingers clubie mówi się jasno i otwarcie: żadnych zdjęć, nawet sobie!!!
                  I tak jak napisałem Ci już wcześniej, mieliśmy przyjemność pełnić funkcję gospodarzy pod ich czasową nieobecność. Wiem więc komu i ile i za co się płaci. Nikt nie sprowadza w tych klubach w ktorych ja byłem żadnych prostytutek.

                  Przyznać jednak musze, że czasami przybywają starsi panowie w otoczeniu młodych dziewcząt (ale to jest niezależne od woli organizatorów), których wygląd jednoznacznie wskazuje na ich profesję. Ale swingesi z reguly od takich par trzymają się wówczas z daleka.

                  :-) biseks
                  • Gość: Zawodowiec Re: no to wy nie wiecie nawet o tych fotach:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.04, 18:11
                    halo halo zdjecia sa na 100% bez lampy błyskowej bobione na 100% , stary
                    dobrze ze sie nie kleji .
                    To ze pan z zurnala placi na zakonczenie to wiesz potem dostaje to z powrotem
                    plus pienizki za prace jaka wykonał, to ze siadasz z organizatorka (juz wiem
                    chyba kto to :))) ) i byc moze z jej męzem to nie znaczy ze oni sa absolutnie
                    ok wobec ciebie.
                    Ja tez bym z toba usiadł gdybym miał stały dopływ gotowki od ciebie, czemu nie
                    o klijenta trzeba dbac.
                    Pytasz czy byłem, ok byłem raz ale jako niewidzialny obserwator i napewno bym
                    nie brał w tym udziału.

                    dobra nie robicie sobie sami zdjec, ja sie nie boje bo sam nie mam z tym nic
                    wspolego wiec ci pisze jak jest, a to ze tam ktos cos mowi.........., nie badz
                    naiwny ze ktos by tego nie zarejstrował to sa czyste pieniadze bo to towar jaki
                    dobrze idzie amatorzy , nieswiadomi itp. czysty zysk.

                    A moze i myle sie co do twojej pani znajomej , moze nie piszemy o tej samej
                    osobie, moze jedna z nielicznych ktora jest uczciwa i nie zarbia na waszej
                    naiwnosci.

                    kto wie kto wie, w kazdym razie smiech jest.:)))))))
                    • Gość: biseks Re: no to wy nie wiecie nawet o tych fotach:) IP: *.crowley.pl 16.07.04, 18:20
                      Nie gniewaj się, ale to wszystko co piszesz to stek bzdur.

                      Wszystkim zainteresowanym mogę śmiało, bez żadnych wyrzutów sumienia polecić takie swingers cluby, które w pierwszej kolejności dbają o prywatność swoich klientów. To tak jak w banku kolego. Nie masz chyba świadomości co by się stało, gdybym zobaczył jakąkolwiek swoją fotkę w necie. A swingujemy dobrych parę lat i nigdy, powtarzam nigdy ani nie zaobserwowaliśmy by robione były zdjęcia, ani nigdy przenigdy niczego nie znaleźliśmy w necie co świadczyłoby że zostaliśmy sfotografowani bez naszej wiedzy.

                      To co piszesz to tylko niczym nie poparte hipotezy, zniekształcające obraz atmosfery jaka jest zazwyczaj w swingers clubie.

                      :-) biseks
                      • Gość: Zawodowiec pewnie jeszcze w necie na polskich stornach ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.04, 18:25
                        aby sobie taki pstrykacz narobił problemu tak? pozatym w polsce mało płacą.
                        Ale ok uwazaj za stek bzdur niech i tak bedzie.
                        pozdrawiam i zycze miłego kochania:))
                        ps. pewnosci nie masz bo bys az tak nie reagował.
                        • Gość: biseks Re: pewnie jeszcze w necie na polskich stornach IP: *.crowley.pl 16.07.04, 18:52
                          Widzisz, pewność to ja mam, tylko nie bardzo chcę, by na podstawie Twoich przypuszczeń inne osoby, które rozważają możliwość pójścia do swingers clubu, zniechęciły się. Tylko to jest problemem. A wiesz dlaczego nie jest fakt tego, że boję się ujawnienia swojego wizerunku? Bo ogłoszenia moje i mojej żony z fotkami (dość śmiałymi, kto nas zna ten nas poznał:-))) ) niejednokrotnie pojawiały się właśnie na polskich witrynach netowych. Tacy jesteśmy bezwstydni:-)) I tu właśnie nie chodzi o wstyd, tylko prawo do decydowania o samym sobie. I to byłoby nie fair, gdybyśmy gdzieś znaleźli nasze fotki zrobione bez naszej wiedzy i zgody, i tylko oto ewentualnie moglibyśmy kruszyć kopie. Wtydzić zaś niczego nie musielibyśmy się:-)))

                          Widzisz, Internet jest siecią ponadregionalną, więc jak kliknę sobie w jakiś link, to pokazują mi się nie tylko polskie witryny netowe:-))), a witryny z całego świata. I jakoś mimo moich zawodowych upodobań do serfowania po necie, jakoś nigdy jeszcze nie trafiłem na żadną swoją fotkę zrobioną bez mojej zgody :-)) Pech czy co???

                          :-) biseks

                          PS. Masz świadomość Zawodowcu, że tak dyskutujesz ze mną i starasz się przeciągnąć linę na swoją stronę nie mając podstaw by twierdzić to co twierdzisz? Ale Ty już o tym wiesz najlepiej, prawda?:-)) Ważne by postawić na swoim:-))) Ehh, chiałoby się rzec.
                  • Gość: Ina Re: no to wy nie wiecie nawet o tych fotach:) IP: *.local.pl / 62.233.187.* 16.07.04, 19:42
                    Sam napisales "Ja jestem niewierzący, ale nie mówię że wiara to głupota.
                    Twierdzę natomiast, że nie dostąpiłem łaski wiary:-)))"
                    a tu że
                    " Stary, z organizatorką siadam do śniadania świątecznego:-)))"
                    chyba nie chodziło tobie o świeta typowe dla wierzacych w Boga obojetnie
                    jakiego ?

                    • Gość: biseks Re: no to wy nie wiecie nawet o tych fotach:) IP: *.crowley.pl 16.07.04, 20:00
                      A to jest az tak istotne dla tego watku?

                      :-) biseks
                    • Gość: biseks Re: Chodziło o inne święta:-))) IP: *.crowley.pl 16.07.04, 20:02
                      Chodziło mi o Święta Swingersowego Narodzenia :-))), wtedy sobie wszyscy nago zasiadamy do stołu, jemy wierzerzę, a później zbiorowo kopulujemy :-)))

                      Mamy take własne święta dla zboczonych swingersów :-)))

                      :-) biseks
          • Gość: biseks Re: jesli wolno spytać... IP: *.crowley.pl 16.07.04, 17:31
            Widzisz, ten kraj jest pełen obłudy, pruderii.

            Wygląda to tak: zawsze, ale to zawsze na takiej imprezie znajdują się biseksualni mężczyźni. I to wcale nie pojedynczy, jest nas całkiem sporo zazwyczaj. Ale rzadko, bardzo rzadko znajdują się odważni, którzy mają odwagę oddać się uniesieniom w układzie M+M. Na pytanie dlaczego? Bo się wstydzą, bo to nie wypada, bo co sobie inni pomyślą etc. Ale gdy przenosimy zabawę na grunt prywatny, do naszych domów, to już wtedy bez oporów oddają się takim przyjemnościom. Taka nasza polska mentalność. Ja oporów nie mam i gdy tylko znajduję bratnią duszę równie pozbawioną pruderii, to dzieją się różne rzeczy, ale to raczej margines.

            A sposób mamy taki: ja wysyłam zawsze moją żonę jako zwiadowcę do innych facetów, by się pytała jakiej są orientacji :-))) Gdy są bi, to ich przyprowadza :-)))

            :-) biseks
            • Gość: Zawodowiec hej to ze mezczyznie przejdzie prze glowe mysl IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.04, 17:37
              homoseksulana nie znaczy ze odrazu musi to robić , czlowiek sie tym rozni od
              zwierzat ze potrafi panowac nad swoim popedem seksualnym i w ogole nad
              zachowaniami, ktos kto nie panuje nad tym i robi wszystko na co mu przyjdzie
              ochota jest conajmniej dziwny, wiesz takie przekraczanie wszelkich barier
              prowadzi do szukania nowych bodzcow.
              • Gość: biseks Re: Manipulujesz Zawodowcu moimi wypowiedziami IP: *.crowley.pl 16.07.04, 17:44
                >homoseksulana nie znaczy ze odrazu musi to robić , czlowiek sie tym rozni od
                >zwierzat ze potrafi panowac nad swoim popedem seksualnym i w ogole nad
                >zachowaniami, ktos kto nie panuje nad tym i robi wszystko na co mu przyjdzie
                >ochota jest conajmniej dziwny, wiesz takie przekraczanie wszelkich barier
                >prowadzi do szukania nowych bodzcow.

                Ani ja, ani moja żona nie pytamy się czy przechodzi komuś przez myśl pomysł homoseksualnego czy też biseksualnego seksu, tylko pytamy się wprost o orientację. Jeśli ktoś się waha, to nawet nie zadajemy sobie trudu by kogoś namawiać. Kiedyś solidarnie stwierdziliśmy, że nie będziemy niczyimi nauczycielami. Nie mamy czasu, cierpliwości, chęci. A jeśli ktoś wprost, tyle że po cichu, tak by inni nie usłyszeli mówi że jest bi, to wtedy wkraczamy do akcji :-)))

                :-) biseks
                • Gość: Zawodowiec Re: Manipulujesz Zawodowcu moimi wypowiedziami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.04, 17:55
                  dla mnie jako swiadomego i normalnego czlowieka , bynajmniej nie zacofanego i
                  nie ograniczonego to jest poprostu dziwactwo i proba checi jakiegos wybica sie
                  nie w sensie finansowym ale takim towarzyskim i spolecznym .

                  Pewnie mi od homofobi i zacofania wyskoczysz , dlamnie i geje protestujacy i
                  mlodziesz wszechpolska to sa takie wrzody ktore prowokuja sie na wzajem i
                  narazaja zwyklych obywateli oraz ich mienie, takie zabawy tez sa dla mnie
                  dziwactwem bo nie rozumiem po co ci kilka osob do seksu jak to samo i jeszcze
                  przyjemniej mozesz zrobic ze swoją zona, no chyba ze zona ci nie odpowiada za
                  bardzo i cie nudzi.
                  • Gość: biseks Re: Manipulujesz Zawodowcu moimi wypowiedziami IP: *.crowley.pl 16.07.04, 18:01
                    Nie wyłożę Ci tutaj filozofii swingu, bo czasu brakuje i pisać mi się tak obszernego elaboratu nie chce. Znajdziesz to o czym napisałbym na takich stronach jak chociażby www.caryca.pl czy www.klub69.net Polecam zwłaszcza tę drugą.

                    Wejdź, poczytaj, może choć w części zrozumiesz.
                    Takich ludzi którzy swing mają za styl życia są tysiące. Wystarczy jak weźmiesz do ręki Sekskrety lub odwiedzisz netowe anonse erotyczne dla par.

                    :-) biseks
                    • Gość: Zawodowiec Re: Manipulujesz Zawodowcu moimi wypowiedziami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.04, 18:15
                      nie jest mi potrzebna definicja tego, jasne jakbym nie widzial to byc moze bym
                      mogl sie słuchac, jak pisalem widzialem nie podobalo mi sie odpychalo wrecz
                      mnie i wole sobie dwie dziwki wynając i zorbic z nimi ostro niz w taki sposob.
        • Gość: Zawodowiec odpowiedzialem ci co mysle o seksie gru. w temacie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.04, 17:23
          tej co jej ojciec znalaz sobie kochanke bo niestety temat o penisach skasowano.

          • Gość: biseks Re: odpowiedzialem ci co mysle o seksie gru. w te IP: *.crowley.pl 16.07.04, 17:33
            Zawodowcu,
            Pech chciał, że odpisałem Ci bardzo długim postem na tamtą Twoją wypowiedź, ale k...wa prąd mi na sekundę wyłączyli i wszystko szlag trafił. W wolnej chwili ustosunkuję się, albo przenieś tutaj swoją wypowiedź, bo chciałbym się do niej ustosunkować, bowiem widzę tam wiele rzeczy, które w istocie nigdy w swingers clubach nie mają miejsca. Przynajmniej w tych, w których ja z żoną mieliśmy przyjemność być.

            :-) biseks
            • Gość: Zawodowiec biseks tu masz link do artykułu nt.tego "zjawiska" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.04, 20:26
              www.wprost.pl/ar/?O=61634
              odnosze wrazenie kolego ze tak podchodzisz do mnie jak do jakiegos mało
              atrakcyjnego chlopaczyny ktory ma problemy aby poderwac dziewczyne, jesli tak
              rzeczywiscie jest to uswiadamiam cie ze jestem b. atrakcyjny(hetero) i nie mam
              najmniejszych problemow z poderwaniem jakiej kolwiek kobiety/dziewczyny od
              18nastek po 40tki , ok nie chodze na silownie i mi troche sadło urosło ale i
              tak wg. wielu jestem lepszy niz wiekszosc populacji meskiej nawet forumowiczki
              dawniej mialy jakies "ale" wiec im pokazalem i juz dzis zadna mi tu na forum
              nie zarzuca ze jestem brzydki i bez szans u kobiet, podobnie bylo na innych
              stronach bo w realu to juz nikt sie nie wazy nawet mi cokolwiek zarzucac, wiec
              woli wyjasnienia nie pisz do mnie tonem jakbym był jakims prysztatym g....

              co tego ze sadzisz ze to moje przypuszczenia ok wiesz co jak juz tak strasznie
              mi nie wierzysz to jutro ci cos zaproponuje poprostu umiescisz gdzies swoje
              foto z zoną (bynajmniej nie rozbierane)na jakies stronie gdzie sie sciagnąc nie
              da i wyslesz linka na moje konto jesli cie znajde w moich "archiwach" to ci
              wysle i bedzie po problemie ok?, dzis nie mam czasu bo ide na rynek i pewnie
              zwiedze wiekszosc dyskotek, pubow i klubow bynejmniej nie swing.
              • Gość: biseks Re: biseks tu masz link do artykułu nt.tego "zjaw IP: *.crowley.pl 17.07.04, 01:36
                Zawodowiec napisał:

                >www.wprost.pl/ar/?O=61634

                Przeczytam za chwileczkę, choć uważam że Wprost to niestety brukowiec. Spadła gazeta na psy.

                >odnosze wrazenie kolego ze tak podchodzisz do mnie jak do jakiegos mało
                >atrakcyjnego chlopaczyny ktory ma problemy aby poderwac dziewczyne, jesli tak
                >rzeczywiscie jest to uswiadamiam cie ze jestem b. atrakcyjny(hetero) i nie mam
                >najmniejszych problemow z poderwaniem jakiej kolwiek kobiety/dziewczyny od
                >18nastek po 40tki , ok nie chodze na silownie i mi troche sadło urosło ale i
                >tak wg. wielu jestem lepszy niz wiekszosc populacji meskiej nawet forumowiczki
                >dawniej mialy jakies "ale" wiec im pokazalem i juz dzis zadna mi tu na forum
                >nie zarzuca ze jestem brzydki i bez szans u kobiet, podobnie bylo na innych
                >stronach bo w realu to juz nikt sie nie wazy nawet mi cokolwiek zarzucac, wiec
                >woli wyjasnienia nie pisz do mnie tonem jakbym był jakims prysztatym g....

                Wiesz jaka jest różnica pomiędzy mną a Tobą??? Że ja nie muszę nikomu niczego udowadniać. Cnota jest cechą ludzi wielkich. A takie bałwochwalstwo świadczy raczej o kompleksikach przyjacielu.
                Do tej pory trzymałeś fason, co się stało? Frustracje? Nerwy? Brak seksu?:-)))

                >co tego ze sadzisz ze to moje przypuszczenia ok wiesz co jak juz tak strasznie
                >mi nie wierzysz to jutro ci cos zaproponuje poprostu umiescisz gdzies swoje
                >foto z zoną (bynajmniej nie rozbierane)na jakies stronie gdzie sie sciagnąc >nie
                >da i wyslesz linka na moje konto jesli cie znajde w moich "archiwach" to ci
                >wysle i bedzie po problemie ok?,

                Wiesz, jakoś nie zrobię Ci tej przyjemności, bo mówiąć językiem współczesnych nastolatków, jakoś nie mam ochoty byś "męczył Bułgara" pod zdjęcie mojej żony:-)), chociaż.... :-)))

                Ale nurtuje mnie tu jedna zasadnicza kwestia:
                PREZENTUJESZ POSTAWĘ NEGUJĄCĄ WOBEC SWINGU. TO OCZYWISTE. CHWALISZ SIĘ JEDNAK, ŻE MASZ 1000 ZDJĘĆ ZE SWINGERS CLUBÓW. TO JAK TO PRZYJACIELU JEST, GDZIE LOGIKA????? CO W TAKIM RAZIE ROIBISZ Z TYMI FOTKAMI?:
                1. BICZUJESZ SIĘ PATRZĄC NA NIE I PRZEKONUJESZ SIĘ SAM ŻE TO JEST BLEEE?,
                2. "MĘCZYSZ BUŁGARA" OGLĄDAJĄC JE?,
                3. CZY MOŻE MODLISZ SIĘ BYŚ W KOŃCU MÓGŁ ZAKOSZTOWAĆ TAKIEJ ROZPUSTY?

                Napisz szczerze: jeśli wariant nr 2, to podeślę Ci nasze fotki, niech Ci będzie. Będziemy mieli świadomość dokonania dobrego uczynku.
                Ale jeśli warianty 1 i 3, to nie licz na to:-))) Dlaczego? W wariancie nr 1: Bo jakoś wolę jak ktoś się onanizuje patrząc na moją żonę niż zadaje sobie cierpienie. W wariancie nr 3: nie chcielibyśmy być Twoimi bogami. Nie jesteśmy w stanie przyjać na siebie takiego wyzwania :-)))

                >dzis nie mam czasu bo ide na rynek i pewnie
                >zwiedze wiekszosc dyskotek, pubow i klubow bynejmniej nie swing.

                Zalejesz się w samotności, zgadłem? :-)))

                :-) biseks

                PS. Wybacz tą rubaszność, ale naprawdę jesteś zabawny, piszę to szczerze, a tym przepysznym postem rozbawiłeś mnie do prawdziwych łez. Ta pycha mnie rozbroiła. Leżę nagi i bezbronny:-)))
                • Gość: Zawodowiec biseks zmieniasz fakty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.04, 14:12
                  i tak to jest dyskutowac z gejem , odrazu sobie przybiera do głowy!
                  ok, byc moze wyszlo to jak wyszlo bo pisalem na szybko nie zastanawiajac sie bo
                  ktos czekał na mnie a nie wypadalo by aby zobaczyl ze sie z zbokiem o takim
                  nicku wdaje w dyskusje.
                  Artukuł z wprost jest bardzo ok bo jest pisany przez osobe widzacą z boku to
                  wszystko, ty jestes uzalezniony wiec jak narkoman nie widzisz nic złego.
                  Dobrze jest napsiane(przynajmniej było w normalnym wydaniu wprost bo nie wiem
                  czy w tym linku bylo) ze bawi sie w to nowa klasa srednia aby sie lepiej poczuc
                  i aby sie tak podpiąc do "lepszej" kategori społecznej bez przecietnych
                  robotnikow ale jak dlamnie to taki seks dla ubogich ktorym sie duzo wydaje,
                  bogaci ludzie jesli ich to faktycznie pociaga to sobie organizują przyjecia z
                  luksusowymi prostytutkami cicho , spokojnie bez zbednych penisow i zagrozenia
                  nabycia jakiegos chorubska. Tylko ze taka impreza kosztuje wiecej niz 200zl.

                  To nie bylo zadne udowadanie jak juz wspomnialem pisalem to na szybko wiec
                  wyszlo jak wyszlo, chodzi o to ze ja aby przespac sie z dziewczyną nie musze
                  chodzic na takie zalosne imprezy i placic 200zł za seks z bog wie kim i byc
                  moze nawet z jakąs choroba weneryczną, na brak seksu nie narzekam bo jest masa
                  dziewczyn ktore nawet na samochod moge wyrwac a i gdy nie mialem dobrego wozu
                  tez miałem rwanie, takich regolek jakich uzyles uzywaja ludzie słabi ktorych
                  poprostu krew zalewa ze sa lepsi od nich.

                  chcialem normalnie z tobą i chcialem ci w pokojowy sposob udowdnic ze materialy
                  z waszych teatralnych pokazow mam ale ty sie zachowałes jak taki komar czyli
                  zobaczyles ze sie nie przylozylem do odpowiedzi i odrazu zaczoles kąsac i
                  wytykac rozne sprawy przeinaczajac dosc sporo faktow

                  po 1 napsialem wyraznie ze nie chce twoich rozbieranych zdec na skrzynce tylko
                  abys na jeden dzien zamiescił normalne zdjecie na stronie gdzie sie nie da
                  sciagnąc go z twarza zony i twoja i potem skasowal a ja zobacze i jak znajde
                  to ci wysle takie ujecie o ktorym nawet nie wiedziles , ty za uznałes ze mi
                  potrzebne aby sobie potrzepac , zapewniam ze na zdjeciu na ktorym sa normalne
                  dwie twarze mi sie trzepac nie zdarza i nawet by mi sie nie chcialo a ze
                  trzepie codziennie to ci potwierdzam bo kazdy zdrowy heteroseksualny mezczyzna
                  trzepie raz dziennie w tajemnicy tylko ze tacy jak ty sie nie przyznaja do tego.
                  Wiec juz o zdjeciach to sobie mozesz zapomniec bo cos mi sie wydaje ze
                  ubzdurales sobie ze mam ochote na ciebie co jest brednią.

                  po 2 juz nie negujesz ze takie foty sa wiec pewnie wiesz o nich i byc moze
                  nawet pare razy zarobiles na sprzedazy wystepow tych naiwnych ludzi co sie w to
                  bawią.
                  po 3 to ze ja mam te zdjecia nie znaczy ze przy nich trzepie gruche , poprostu
                  mialem okazje poznac kolesia co sie zajmuje takimi zdjeciami a ze mam kolegow
                  co im sie to podoba wiec tak posrednicze , mnie ocelilitowane tylki nie
                  podniecaja ich tak.

                  po 4 teksty o bogach pokazuja jak jestes glupi nawet nie wiesz jakie ja kobiety
                  znam i watpie aby dwoje ofiar losu bylo moimi idolami

                  po 5 widze wawel ze swojego okna , ok nie mam stalej dziewczyny obecnie ale
                  wyjscie na taka eskapade to nic wielkiego u nas sie tak zyje wiesz z klubu do
                  klubu 5 minut i nie potrzeba do tego 50 osob , to ze ty jedynie na zboczonych
                  imprezach mozesz cos poderwac nie znaczy ze wszyscy tak mają.

                  koncze bo widze ewidentnie ze ty uwazasz ze ja mam na twoja zone i ciebie
                  ochote , prawdopodobnie jestes nowy i nie czytales nigdy jakie ja mam poglady i
                  w jakich kobietach gustuje, byle co odpada.
                  • Gość: biseks Re: Zegnam Pana Masturbanta Zawodowca n/txt IP: *.crowley.pl 17.07.04, 18:12
              • anka2413 super post, rozbawiłeś mnie do łez, pisz tak dalej 17.07.04, 13:07

                • anka2413 to było do Zawodowca, nie do biseksa 17.07.04, 13:08

              • l81 Re: biseks tu masz link do artykułu nt.tego "zjaw 22.07.04, 09:32
                Popieram Ciebie całkowicie.Gratuluję w trafność stwierdzeń. Pozdrawiam.
    • kaktus1234 Re: pytanie do biseksa:) 16.07.04, 18:19
      Nie obraź się, ale chciałabym wiedzieć w jakim jesteście wieku z żoną i czy
      macie dzieci? Ochotę na seks grupowy ma chyba każdy facet, to kobiety mają
      opory. Widzę, że masz bardzo zdrowe podejście do sexu, ale na jak długo go
      wystarczy???
      Szanuję wybory innych, tam gdzie nie dzieje się nikomu krzywda:)))
      Pozdrawiam.
      • Gość: biseks Re: pytanie do biseksa:) IP: *.crowley.pl 16.07.04, 18:22
        Obydwoje jestesmy w okolicach 30-tki, jedno przed, drugie ledwo za.
        Dzieci nie mamy, świadomy wybór, choć chcieć chcemy w przyszłości.
        A swingersami jestesmy od kilku lat.

        Na ile to starczy? Póty dopóki nam się nie znudzi, to proste.

        :-) biseks
        • alpepe Re: pytanie do biseksa:) 17.07.04, 18:29
          nie daj wam Panie Boże! (dzieci oczywiście)
        • lukrecja8 Re: pytanie do biseksa:) - ja też 21.07.04, 14:44
          1. jak na to wpadliście? czy to był pomysł jednego z was a druga osoba się po
          prostu zgodziła? czy ktoś was namówił czy jak? bo rozumiem, że zaczęliście już
          jako małżeństwo.
          2. na jakiej zasadzie dobierają sie partnerzy na takiej imprezie? bo nie
          wierzę, że tak zdgrabniutko wszyscy się dobierają w pary. na pewno jest zawsze
          jakaś najładniejsza laska do której ustawia się kolejka i jakiś kolo z brzuchem
          od którego wszyscy uciekają? i co z takim zgrzytem?
          3. pytanie techniczne: rozbieracie sie wszyscy na raz? czy najpierw dokonywany
          jest wybór partnera? i czy tam się można potem umyć? trochę to jednak mało
          higieniczne mi się wydaje
          • lukrecja8 BISEKS TU SĄ PYTANIA DO CIEBIE!!!!!!!!!!!!! N/T 21.07.04, 16:38

          • Gość: biseks Re: Już odpowiadam, ale proszę nie krzycz:-)))) IP: *.crowley.pl 21.07.04, 18:09
            Lukrecja napisała:

            >1. jak na to wpadliście? czy to był pomysł jednego z was a druga osoba się po
            >prostu zgodziła? czy ktoś was namówił czy jak? bo rozumiem, że zaczęliście już
            >jako małżeństwo.

            Nie wpadaliśmy na to. Po prostu obydwoje mamy jakieś promiskuitywne cechy w sobie. A że przede wszystkim szanujemy w sobie uczciwość, dlatego nie mamy przed sobą tajemnić. Po prostu otwarcie kiedyś dawno temu przyznaliśmy się przed sobą, że chcielibyśmy spróbować jak to jest w większej grupie. Od słowa do słowa i poszliśmy do swingers clubu. Choć wcześniej spotykaliśmy się na niwie prywatnej, czyli jakieś imprezy w domu w trójkątach, czworokątach, ale to nie zdawało zazwyczaj egzaminu. Powody były różne, ale absolutnie nie związane z zadrością.


            >2. na jakiej zasadzie dobierają sie partnerzy na takiej imprezie? bo nie
            >wierzę, że tak zdgrabniutko wszyscy się dobierają w pary. na pewno jest zawsze
            >jakaś najładniejsza laska do której ustawia się kolejka i jakiś kolo z >brzuchem od którego wszyscy uciekają? i co z takim zgrzytem?

            To bywa różnie, w zależności od swingers clubu. W jednym jest tak, że wszystko odbywa się w jednym dużym pomieszczeniu na jednym wielkim łożu. W innym z kolei jest tak, że rzeczywiście tworzą się podgrupy. Wiesz, to już się krystalizuje na etapie tzw. "barowym", gdzie wszyscy przychodzą, wypijają jakiegoś drinka, podchodza do siebie, rozmawiają, zawiązują pierwsze znajomości.
            Generalnie ludzie swingujący nie zwracają aż tak wielkiej wagi na wygląd innych ludzi. Faktem jest, że osoby wyjątkowo niestetyczne mogą mieć problemy ze znalezieniem sobie partnerów do zabawy ale..... nie spotkałem się jeszcze z takim przypadkiem, by ktoś siedział w kącie bo nikt się nie chce z nim bawić :-))) Zawsze znajdzie się ktoś kto nam będzie odpowiadał i komu my będziemy odpowiadali.
            Wbrew temu co się sądzi, mało jest takich par, które wymieniają się partnerami i rozchodzą się do osobnych pomieszczeń, znikają z horyzontu swojemu partnerowi. My do takich par absolutnie nie należymy. Nam przyjemnosć sprawia robienie tego razem, w swojej obecności. Jak większości swingersom zresztą.

            >3. pytanie techniczne: rozbieracie sie wszyscy na raz? czy najpierw dokonywany
            >jest wybór partnera? i czy tam się można potem umyć? trochę to jednak mało
            >higieniczne mi się wydaje

            Nie ma żadnego wyboru partnera!!!:-))), to przychodzi spontanicznie, rozpoczynamy sobie razem z żoną, obserwujemy innych, inni przychodzą, bawimy się z nimi, przychodza następni i tak w kółko. Czasami bawimy się w czworo, czasami w sześcioro, czasami w dziesięcioro, różnie, w zależności od sytuacji. Z rozbieraniem jest tak, że zazwyczaj gospodarze imprezy dają sygnał do przebrania się w dessous. Prysznice czy natryski zawsze są, w każdym swingers clubie w którym byliśmy. Więc z tym też nie ma problemu.

            :-) biseks
            • trzydziestoletnia Re: Już odpowiadam, ale proszę nie krzycz:-)))) 21.07.04, 19:52
              Gość portalu: biseks napisał(a):

              > (..)zazwyczaj gospodarze imprezy dają sygnał do przebrania się w dessous.

              Ciekawa jestem jak to wyglada, tzn jak ubieraja/przebieraja sie panie, a jak
              panowie? Czy bywaja panie, ktore po prostu rozbieraja sie do bielizny? A
              panowie?
              • Gość: biseks Re: Już odpowiadam, ale proszę nie krzycz:-)))) IP: *.crowley.pl 21.07.04, 19:58
                To też wygląda różnie. Są panie (w tym także moja żona), które zawsze jak typowe kobiety ubierają coś niepowtarzalnego, specjalnie kupionego na daną imprezę (i nie daj boze dwa razy przyjść w tym samym :-))) ). Są tez panie, które nie dbają o to, by wyglądać seksownie w bieliźnie, skoro i tak zaraz ją porzucą :-)))
                A panowie? Oni najczęściej maszerują przepasani ręcznikami, a później nago. Choć bywają wyjątki: jakieś skórzane majteczki etc.

                Generalnie obowiązuje zasada: nie ma żadnych zasad!!! :-))) Każdy ubiera się jak chce.

                :-) biseks
                • trzydziestoletnia Re: Już odpowiadam, ale proszę nie krzycz:-)))) 22.07.04, 17:15
                  Gość portalu: biseks napisał(a):

                  > (..) ubierają coś niepowtarzalnego, specjalnie kupionego na daną imprezę (
                  > i nie daj boze dwa razy przyjść w tym samym :-))) ).

                  Ale jest to jakas bielizna czy cos bardziej wykwintnego, typu jakis stroik,
                  przebranie?

                  > Generalnie obowiązuje zasada: nie ma żadnych zasad!!! :-)))

                  To brzmi calkiem fajnie :)
            • trzydziestoletnia Re: Już odpowiadam, ale proszę nie krzycz:-)))) 21.07.04, 19:54
              Aha, widziales forum "swingers" (w prywatnych->tylko dla doroslych)? Ciekawie
              sie zapowiada, tylko na razie malo ludkow.
              • Gość: biseks Re: Już odpowiadam, ale proszę nie krzycz:-)))) IP: *.crowley.pl 21.07.04, 19:59
                Nie, nie widziałem, ale zaraz sobie w takim razie zwiedzę. Dzięki za wskazanie :-)))

                :-))))) biseks
                • trzydziestoletnia Re: Już odpowiadam, ale proszę nie krzycz:-)))) 22.07.04, 17:11
                  Gość portalu: biseks napisał(a):

                  > Nie, nie widziałem, ale zaraz sobie w takim razie zwiedzę.

                  Ciesze sie, ze to ja moglam Tobie cos pokazac :))
                  A forum sie dopiero rozwija, ale moze byc calkiem fajne.
            • lukrecja8 Re: Już odpowiadam, ale proszę nie krzycz:-)))) 22.07.04, 09:42
              dzięki za odpowiedzi.
              w twoich opowieściach to tak wszystko gładko wygląda. trochę nie chce mi się
              wierzyć. nawet w relacjach dwójkowych są czasami problemy. no chyba że
              faktycznie bardzo wyjątkowe osoby chadzają na te spotkania - po prostu
              perfekcyjni kochankowie.
              • Gość: biseks Re: Już odpowiadam, ale proszę nie krzycz:-)))) IP: *.crowley.pl 22.07.04, 11:10
                >dzięki za odpowiedzi.
                >w twoich opowieściach to tak wszystko gładko wygląda.

                Jak gładko wygląda? Nie wygląda gładko, wczytaj się w moje posty. Piszę tam i o zagrożeniach i o parach, które poprzez wizyty w swingers clubach miewają problemy małżeńskie. Swing to nie jest zabawa dla większości małżeństw, zwłaszcza dla takich małżeństw, w których jedno z małżonków zadaje pytania na forum w stylu: co mam zrobić, złapałam męża na oglądaniu gazetek porno!!!
                To zabawa tylko i wyłacznie dla takich par, które umieją być ze sobą szczere, mają maksimum tolerancji dla drugiego partnera, kochają go i szanują, ale bez nuty niepotrzebnej zazdrości etc.

                >trochę nie chce mi się
                >wierzyć. nawet w relacjach dwójkowych są czasami problemy.

                A myślisz, że my się z żoną czasami nie poprztykamy? Pewnie że się kłócimy, jak w każdym małzeństwie. Ale nigdy z powodu zazdrości, bo to wydaje nam się nienaturalne. Albo się jest małżeństwem i się sobie bezgranicznie ufa (no bo komu tutaj ufać jak nie żonie czy mężowi), albo się tym małżeństwem nie jest. Nam małżeństwo wyglądające jak teatr nie odpowiada. Więc nie udajemy niczego przed sobą i się nie oszukujemy. Nie musimy.

                >no chyba że
                >faktycznie bardzo wyjątkowe osoby chadzają na te spotkania - po prostu
                >perfekcyjni kochankowie.

                Powiedziałbym tak: te pary, które są zostają stałymi swingersami mają rzeczywiście bardzo, ale to bardzo wiele zaufania do siebie. Bo jest ono podstawą udanego swingu. Ci, u których zazdrość bierze górą, po jednym lub dwóch razach rezygnują i pewnie przeżywają jakieś wewnętrzne małżeńskie rozterki. Swing nie jest bowiem ani sposobem na nudę seksualną w małżeństwie, ani sposobem na rozwiązywanie małżeńskich kryzysów. Swing jest jakby wyższym etapem wzajemnego zaufania do siebie małżonków. My tak to właśnie określamy.

                :-))) biseks
                • lukrecja8 Re: Już odpowiadam, ale proszę nie krzycz:-)))) 22.07.04, 12:17
                  he he, ja miałam na myśli problemy natury czysto technicznej, np. brak wzwodu,
                  fatalne fellatio itd. moim zdaniem bardzo rzadko przy pierwszym kontakcie dwóch
                  osób wszystko jest ok - udany, satysfakcjonujący obie strony seks. poznanie
                  potrzeb i oczekiwań drugiej osoby trochę trwa. ja po prostu nie wierzę, że
                  mogłabym przespać się np. z 3 facetami i 2 laskami w jedną noc i za każdym
                  razem byłoby fajnie!!
                  • Gość: biseks Re: Już odpowiadam, ale proszę nie krzycz:-)))) IP: *.crowley.pl 22.07.04, 12:34
                    No to się zrozumieliśmy :-)))))

                    Ok, odpowiem w takim razie raz jeszcze, może tym razem będzie w temacie :-))))


                    >he he, ja miałam na myśli problemy natury czysto technicznej, np. brak wzwodu,
                    >fatalne fellatio itd. moim zdaniem bardzo rzadko przy pierwszym kontakcie >dwóch
                    >osób wszystko jest ok - udany, satysfakcjonujący obie strony seks.

                    Mogę Ci napisać, jak to my odbieramy. Piszę MY, bo mamy dokładnie z żoną takie samo podejście do innych partnerów na spotkaniach.

                    Pewnie, że zdarzają się problemy, zarówno ze wzwodem (nigdy, ale to przenigdy nie miałem żadnego problemu ze wzwodem do czasu pierwszej wizyty w swingers clubie:-))) - po prostu "spaliłem się" i za pierwszym i za drugim razem - kto nie uczestniczył w seksie w tak dużej grupie nie wie jak bardzo może to być stresujące przy pierwszych razach - po kilku razach "okrzepłem" i wszystko wróciło do normy, ale przyznaję, że te pierwsze razy były raczej trudne i gdyby nie wyrozumiałość i czułość mojej żony, to chyba sam zrezygnowałbym po 2 razach ze swingu, zwłaszcza wobec tego, że.... no niestety nie wiedziałem, że Ci panowie z wiecznie stojącymi członkami często biorą "wspomagacze" typu Viagra czy Cialis) jak i z samą techniką. Bo prawdą przecież jest to o czym piszesz, że poznać się za pierwszym razem dokładnie w kwestii swoich upodobań nie sposób. Ale.... seks to tak naprawdę mózg. Dla nas mało ważne jest czy ktoś ma dobrą seksualną technikę czy gorszą. Nas jednak bardziej podnieca sam fakt, że jest to ktoś nowy, nowe ciało, nowy zapach, nowe gesty etc. Przyznam, że do tej pory zdarzyło mi się kilka razy, że sposób fellatio "oferowany" przez jakąś nową partnerkę po prostu sprawiał mi ból. To się zdarza.

                    >poznanie
                    >potrzeb i oczekiwań drugiej osoby trochę trwa. ja po prostu nie wierzę, że
                    >mogłabym przespać się np. z 3 facetami i 2 laskami w jedną noc i za każdym
                    >razem byłoby fajnie!!

                    Było by fajnie:-))), o ile nie podchodziłabyś krytycznie do każdego i miałabyś świadomość tego, że z każdym będzie inaczej i nie zawsze doskonale tak jak Ty byś tego pragnęła. Nikt, ale to absolutnie nikt nie jest w stanie mi dostarczyć takiej seksualnej rozkoszy (wrażenia fizyczne) jak moja żona. I odwrotnie: nikt nie jest w stanie dostarczyć takiej rozkoszy mojej żonie jak ja mogę to zrobić. Bo my siebie doskonale znamy. Bo wiem jak zrobić by osiągnęła orgazm w 30 sekund. Uczymy się siebie codziennie i jest świętą prawdą to co napisałaś. Ale swingując zwracamy uwagę na inne elementy niż tylko to czy ten ktoś jest wprawny w fellatio czy cunillingus. Dla nas fetyszem jest grupa, nowe osoby.

                    :-) biseks
                    • lukrecja8 teraz rozumiem :) n/t 22.07.04, 15:14
                • trzydziestoletnia Re: Już odpowiadam, ale proszę nie krzycz:-)))) 22.07.04, 17:23
                  Gość portalu: biseks napisał(a):

                  > (..) Swing jest jakby wyższym etapem wzajemnego zaufania do
                  > siebie małżonków. My tak to właśnie określamy.

                  Biseksie, dopoki bedziesz okreslal swoj zwiazek jako stojacy na
                  jakimkolwiek "wyzszym etapie", dopoty Twoje wypowiedzi beda budzily niecheć i
                  watpliwosci. Pamietaj, zeby nie przeginac w druga strone i kazdego malzenstwa,
                  ktore nie wyobraza sobie swingowania nie wrzucac do szufladki z mniejszym
                  zaufaniem, na jakims nizszym etapie. I Ty musisz wiedziec, ze ludzie są rozni i
                  niejednoznaczni - tak jak to cierpliwie tlumaczysz wszystkim wokol :)
                  • Gość: biseks Re: Już odpowiadam, ale proszę nie krzycz:-)))) IP: *.crowley.pl 22.07.04, 18:19
                    >Biseksie, dopoki bedziesz okreslal swoj zwiazek jako stojacy na
                    >jakimkolwiek "wyzszym etapie", dopoty Twoje wypowiedzi beda budzily niecheć i
                    >watpliwosci. Pamietaj, zeby nie przeginac w druga strone i kazdego malzenstwa,
                    >ktore nie wyobraza sobie swingowania nie wrzucac do szufladki z mniejszym
                    >zaufaniem, na jakims nizszym etapie. I Ty musisz wiedziec, ze ludzie są rozni >i niejednoznaczni - tak jak to cierpliwie tlumaczysz wszystkim wokol :)

                    Nie posądzaj mnie proszę o brak tolerancji dla osób, które wybrały monogamię. Mam pełną świadomość, że swing nie jest dla wszystkich. Piszę o tym wszem i wobec. Absolutnie nie uważam się za kogoś wyjątkowego. Za wyjątkową mogę uznać tylko moją relację z moją żoną, pełną szczerość, zaufanie, bezkrytyczne podejście do wzajemnych pragnień. I to uważam za ów "wyższy stopień". Jeśli ktoś inny również to osiągnął, pozostając w monogamii, gratuluję szczerze i jestem pełen podziwu.
                    Ale obserwując i to co pisane jest tutaj na forum i to co dzieje się wokół mnie widzę, że z zaufaniem u partnerów pozostających w stałych związkach jest bardzo, ale to bardzo krucho. Bo czymże innym jak nie brakiem zaufania jest stawianie tutaj na forum pytań w stylu: złapałam męża jak się onanizuje oglądając zdjęcia w necie, co mam począć? Dla mnie to właśnie jest niezrozumiałe, jak można być skrytym wobec partnera i nie przyznawać mu się do własnych potrzeb.

                    Pozdrawiam wszystkich swingujących i nie swingujących. Niech każdy żyje tak, by był szczęśliwy i by tym szczęściem obdarzać swoją żonę czy męża.

                    :-))) biseks
                    • trzydziestoletnia Biseksie :) 23.07.04, 20:57
                      Gość portalu: biseks napisał(a):

                      > Ale obserwując i to co pisane jest tutaj na forum i to co dzieje się wokół
                      mnie
                      > widzę, że z zaufaniem u partnerów pozostających w stałych związkach jest
                      bardz
                      > o, ale to bardzo krucho.

                      Im dluzej zyje tym bardziej tolerancyjna jestem ;) Oj, kiedys to i ja tak
                      pisalam, ocenialam tak kategorycznie. Z czasem odchodze do wniosku, ze
                      niektorym ludziom o wiele lepiej zyc tak, jak sobie poukladali, nawet jesli ja
                      osobiscie tak zyc bym nie chciala. Malzenstwa przez lata wypracowuja sobie
                      pewne schematy i jesli to dziala to nie mnie oceniac tego pod
                      wzgledem 'moralnym' (nie chcesz zeby Ciebie oceniano, a sam oceniasz;) Maz
                      kryje sie z pornografia, zona udaje ze nie wie - i czasem to jest naprawde
                      najlepsze rozwiazanie. Nie nam oceniac.

                      >Bo czymże innym jak nie brakiem zaufania jest stawiani
                      > e tutaj na forum pytań w stylu: złapałam męża jak się onanizuje (..)

                      Glupotą i nawinoscią. Ona naiwna, a on glupi, ze sie dal zlapac.

                      Źle, ze czesto od poczatku, mlode zwiazki, tak sobie wchodza w te sciezki
                      pozorow - on automatycznie sie chowa np z pornografia i wcale nie ma zamiaru
                      byc bardziej otwartym w dzieleniu sie. Ale jak takie schematy zostaly
                      wypracowane latami to wazne czy dzialaja i czy obojgu z tym dobrze :)

                      > (..) Niech każdy żyje tak, by
                      > był szczęśliwy i by tym szczęściem obdarzać swoją żonę czy męża.


                      No wlasnie :)) Tylko Tobie z kolei nie miesci sie w glowie, ze mozna byc
                      szczesliwym (ze oboje moga) w ukladzie niedomowien w tematach seksualnych. I tu
                      musisz nad swoja tolerancja i szerokoscia horyzontow popracowac ;))

                      Calusy.
                      • biseks Re: Biseksie :) 24.07.04, 04:03
                        Pora w końcu założyć sobie stałego nicka, co niniejszym uczyniłem:-)))

                        trzydziestoletnia napisała:
                        >
                        > Źle, ze czesto od poczatku, mlode zwiazki, tak sobie wchodza w te sciezki
                        > pozorow - on automatycznie sie chowa np z pornografia i wcale nie ma zamiaru
                        > byc bardziej otwartym w dzieleniu sie. Ale jak takie schematy zostaly
                        > wypracowane latami to wazne czy dzialaja i czy obojgu z tym dobrze :)

                        Widzisz Trzydziestoletnia przemiła Pani, patrząc tutaj na posty na tym forum myślę jednak, że wielu kobietom wcale z tym nie jest tak dobrze, mimo że to one same dały się w takie schematy zamknąć i choć same sobie tego nie uświadamiają (bo co ja złego zrobiłam, gdzie popełniłam błąd?). I dlatego padają takie pytania: co zrobić z onanizującym się mężem (on mnie nie kocha, ja go nie pociągam etc.), co zrobić z partnerem, który lubi pornografię i ukrywa się z jej oglądaniem (on jest dewiantem etc.). Tych pytań, które moim zdaniem w ogóle!!! tutaj nie powinny paść jest każdego dnia po kilka. Te pytania padają tylko i wyłącznie dlatego, że Ci ludzie pozostając w swoich związkach nie tyle nie chcą ze sobą rozmawiać, co....nie potrafią!!! I tym kobietom w moim przekonaniu wcale nie jest z tym dobrze. Choć teraz, jest już prawdopodobnie za późno na zmianę relacji w ich związkach, bo wiązałoby się to z przeżywaniem bardzo, ale to bardzo wielu rozczarowań względem partnera. Dowiedziałyby się zapewne wielu rzeczy o swoich partnerach, o których nie mają pojęcia i o których teraz już pewnie nie chciałyby wiedzieć.

                        Życie w błogiej nieświadomości??? To nie jest wyjście z sytuacji, to jest ucieczka od odpowiedzialności za partnera. Ja nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, bym dla świętego własnego spokoju nie intersował się tym co robi moja żona. Dla mnie jest to nie do pojęcia. Po to ją mam przy sobie, by się nią intersować, by się intersować jak się czuje, by się interesować jej pracą, by się intersować w końcu tym choćby ile razy dziennie się onanizuje i jakie pornograficzne obrazki jej się podobają i jakie "brzydkie" fantazje seksualne chodzą jej po głowie. Tego samego oczekuję względem siebie. Z tego składa się życie małżeńskie: z zainteresowania życiem, upodobaniami, oczekiwaniami partnera.

                        >
                        > > (..) Niech każdy żyje tak, by
                        > > był szczęśliwy i by tym szczęściem obdarzać swoją żonę czy męża.
                        >
                        >
                        > No wlasnie :)) Tylko Tobie z kolei nie miesci sie w glowie, ze mozna byc
                        > szczesliwym (ze oboje moga) w ukladzie niedomowien w tematach seksualnych. I tu
                        >
                        > musisz nad swoja tolerancja i szerokoscia horyzontow popracowac ;))

                        Być może mam idealistyczne wyobrażenie o małżeństwie, ale.... moje jest takie jakim zawsze chciałem by było, od dziecka. Bez kłamstw, bez oszukiwania się, bez niedomówień. Właściwa komunikacja w małżeństwie to podstawa udanego związku. Jakże można być szczęśliwym u boku żony czy męża, skoro nie zna się jego pragnien, także tych seksualnych???
                        Piszesz, że można być szczęśliwym, nie mówiąc sobie wszystkiego. A czy te kobiety piszące tutaj są szczęśliwe, stawiając pytania, które wymieniłem akapit wcześniej? One nie są szczęśliwe, bo gdyby były szczęśliwe nie pytałyby tutaj o to i nie szukałyby porady u obcych osób, anonimowo. Gdyby były szczęśliwe to porozmawiałyby o tym z mężem i to u niego zasięgałyby porady w wielu ważnych dla nich problemach, także tych związanych z ich stosunkiem do seksualności męża.

                        Ok, będę pracował nad "szerokością moich horyzontów i tolerancją":-))) Ale obawiam się, że wtedy mój liberalizm będzie już zupełnie nie do zniesienia:-)))

                        >
                        > Calusy.
                        >

                        Dziękuję pięknie i odzwzajemniam się w dwójnasób:-))))

                        biseks

                        PS. Forum o swingersach jest.... niestety nieżywe. Jeśli chcesz porozmawiać z właścicielem forum, wejdź lepiej na czata: www.polchat.pl, pokój dla swingersów. Rhemek bywa tam często i porozmawiać możesz z nim on-line. Znamy się, choć tylko wirtualnie i z opowieści innych swingersów. Bywamy niestety na innych imprezach.
                        • trzydziestoletnia Re: Biseksie :) 25.07.04, 17:23
                          biseks napisał:

                          > Pora w końcu założyć sobie stałego nicka, co niniejszym uczyniłem:-)))

                          Wreszcie-nareszcie :) Pewnie masz mase listow :)

                          > Widzisz Trzydziestoletnia przemiła Pani, patrząc tutaj na posty na tym forum
                          my
                          > ślę jednak, że wielu kobietom wcale z tym nie jest tak dobrze (..)

                          No tak, zle gdy pojawiaja sie zgrzyty, wyrwy w tej wykreowanej rzeczywistosci.
                          Zle, gdy przylapia męża ;) Wtedy sa nieszczesliwe, pisza na forum itd.
                          A gdyby nie przylapaly.. Wiele kobiet nie przylapuje mezow, wiele nie chce
                          przylapac, wiele zamyka oczy w blogiej nieswiaodmosci. I co z takimi, nie moga
                          byc szczesliwe? Ta kwestia chyba juz wybiega w jakies rozwazania filozoficzne,
                          wiec moze nie ma co wchodzic w to glebiej.

                          Dla mnie ciekawym doswiadczeniem jest obserwacja pewnego malzenstwa po 40.
                          Wlasnie takiego typowego, z wszelkimi 'typowymi' nalecialosciami - m.in. on
                          oglada kanaly erotyczne kiedy zona juz usnie, ma swoj swiatek erotyczny, ona
                          nie wchodzi w szczegoly bo jej to do niczego nie potrzebne, byc moze domysla
                          sie, ale nie pyta. Moga byc symbolem wielu przywar malzenskich. Ale kurde, oni
                          swietnie sie w tym czuja, sa naprawde ze soba zwiazani i jest im w tym dobrze.
                          A przeciez o to chodzi.

                          > (..)Choć teraz, jest już prawdopodobnie za późno na zmianę relacji (..)
                          > Dowiedziałyby się zapewne wielu rzeczy o swoich
                          > partnerach, o których nie mają pojęcia i o których teraz już pewnie nie
                          chciały
                          > by wiedzieć.

                          Wlasnie. I moze byc tak, ze ktos po prostu zyje na etapie "nie chce sie
                          dowiedziec". I nie dowie sie jesli oboje beda o to dbac ;) Kazdy zwiazek jak
                          widac ma o co dbac :))

                          > (..) Ja nie wyobrażam sobie takiej sytuacji

                          Ale jest jeszcze troche innych zwiazkow i relacji oprocz Waszej :)
                          To co piszesz to wg mnie w wiekszosci sluszne spostrzezenia, jednak sadze, ze
                          zbyt pochopnie jako model idealnego malzenstwa obrales wlasne. I argumentem
                          zaczyna byc stwierdzenie, ze "Wy /jako malzenstwo idealne/ sobie nie
                          wyobrazacie" (czegos tam). Zbyt subiektywny odnosnik :)

                          > (..) Z tego składa się życie małżeńskie: z zainteresowania życiem,
                          upodobaniami, oczekiwaniami partnera.

                          Z tego sie sklada WASZE zycie malzenskie i Wasza wizja idealu.

                          Kiedys pytalam ile lat jestescie po slubie, ale chyba nie doczytalam
                          odpowiedzi. Nic nie sugeruje, po prostu jestem ciekawska :)

                          >Jakże można być szczęśliwym u boku żony czy męża, skoro nie zna się jego
                          pragnien, także tych seksualnych???

                          Sa tacy, co moga :) /i nie pisze o sobie, bo ja jednak z tego innego gatunku/

                          > PS. Forum o swingersach jest.... niestety nieżywe.

                          Ano prawda. Dzieki za odpowiedz i namiar na czata.

                          Usciski.
    • kobbieta Re: Seks grupowy - brałyście udział? 17.07.04, 02:03
      Ja ogladalam ostatnio program. Dla wielu ludzi(obu plci) to jest wielki cios
      dla ich ego.A szczegolnie dla kobiet.
      Jest wiele chetnych na atrakcyjnych mlodych. czesto taka atrakcyjna dziewczyna
      ( bo sa tez 16tki) maja pelno chetnych w kolejce, a inne nie maja nikogo.
    • aretse11 Re: Seks grupowy - brałyście udział? 17.07.04, 12:59
      To jest fajna sprawa...inne doznania..ale...wlasnie ALE..musisz miec zufanie do
      partnera..i do samej siebie..ze nie siadzie Ci pozniej psychika..niby
      fajnie..kazdy z kazdym..ale jak wyczujesz..dojrzysz katem oka..ze twoj partner
      poswieca komus innemu wiecej czasu niz Tobie..ze jest zajarany na jakas panne
      bardziej niz na ciebie mozesz potem czuc pewien niesmak..i zawsze gdy bedziecie
      sie kochac sami bedziesz myslala,..czy akurat nie wyobraza sobie tej
      innej..Musicie obydwoje byc pewni,ze nie bedziecie sobie nigdy tego
      wypominac..najlepiej potem tego nie komentowac w sensie..a z tym bylo fajnie a
      z tym nie..Ja przezylam pare razy cos takiego..Namawiali nas nasi faceci..a
      potem sie okazalo..ze kobiety mialy silna psychike..zero jakis pretensji itd..a
      moj facet np:zbzikowal..potem "bal sie"o jednego z tych kumpli..ze befdzie do
      mnie uderzal i takie tam..zastanowcie sie dobrze..bo sa 2 mozliwosci:albo
      bedzie to dla Was fajne,nowe przezycie...urozmaici Wasz sex..albo pogrzebie
      Wasz zwiazek na zawsze..
      • bez_obciachu Re: Seks grupowy - brałyście udział? 17.07.04, 14:25
        SEKS GRUPOWY TO ZBOCZENIE !!!!!!!!!!!!
        • anka2413 do piekła można iść za to ;-)) 17.07.04, 14:27

          • bez_obciachu Re: do piekła można iść za to ;-)) 17.07.04, 14:28
            anka2413 napisała:

            >


            Dla mnie jest to ohyda!
            • anka2413 Re: do piekła można iść za to ;-)) 17.07.04, 14:30
              dla mnie osobiście też ale ponoć nic co ludzkie nie powinno być nam obce...
              • bez_obciachu Re: do piekła można iść za to ;-)) 17.07.04, 14:33
                anka2413 napisała:

                > dla mnie osobiście też ale ponoć nic co ludzkie nie powinno być nam obce...



                Ja dziekuje za takie "ludzkie".
                SEKS GRUPOWY TO ZBOCZENIE!!!!!!!!!!!!!!
                • blinski Re: do piekła można iść za to ;-)) 17.07.04, 15:07
                  bez_obciachu napisał:

                  > SEKS GRUPOWY TO ZBOCZENIE!!!!!!!!!!!!!!


                  no i co w związku z tym?
                  :)
    • aretse11 do kajki!!!!! 17.07.04, 15:29
      przeczytaj to co ci napisalam..i daj mi potem odpowiedz ,pozdra
    • Gość: Astrid Biseks dlaczego łżesz ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 13:25
      Zawodowcu, już to pisałem, w żadnym mi znanym w Polsce swingers clubie (a byłem
      chyba w 7-8) nie jest możliwe wykonywanie
      jakichkolwiek fotek!!! Zakaz wykonywania fotek to podstawowa zasada
      obowiązująca w każdym szanującym się swingers clubie, to
      poszanowanie prywatności klientów. Za próbę zrobienia jakiejkolwiek fotki od
      razu się wyrzuca delikwenta lub delikwentkę za drzwi.
      Choćbyś chciał zrobić zdjęcie tylko swojej partnerce. Po prostu zakaz i tyle,
      bo nie wiadomo kto Ci wejdzie w obiektyw i gdzie
      później te zdjęcia będziesz chciał opublikować.

      Być może Twój znajomy strzela fotki na jakichś domowych swingers party. Ale nie
      dziwi wtedy także i to, że nie dostrzegłeś żadnych
      atrakcyjnych ludzi na takim spotkaniu.
      Ja jak poszedłem bodajże za drugim razem na swingers party, to zdumieniu mojemu
      końca nie było, jacy przyszli swingersci: parki po
      20-25 lat, fantastyczni ludzie, studenci, cudownie się bawiący, dziewczyny
      prawie jak z okładek żurnala, a chłopakom też niczego
      nie brakuje. Do dzisiaj utrzymujemy ze sobą kontakt. Uprzedzam Twoją sugestię z
      tamtego wątku: w tych swingers clubach w ktorych
      byliśmy nikt nikogo nie zapraszał by świadczył seksualne usługi. Ci ludzie
      wszyscy przychodzą z własnej woli (wyjątkiej jest klub
      o nazwie Astrid). A wiem o tym na 10000%, bo przez pewien okres czasu pod
      nieobecność gospodarzy pełniliśmy ich honory. I wiem od
      kogo ile braliśmy pieniędzy i komu za co płaciliśmy. Bo zdarza się, że zaprasza
      się jakąś parę, która tańczy i pobiera za to
      gratyfikację.

      :-)biseks
      Jakoś nie przypominam sobie bym kiedykolwiek ktomuś udzielała zgody na
      pełnienie honorów gospodarzy podczas moich imprez. Nie bywają też u nas
      mężczyźni skłonni używć nicków podobnych do Twojego, nigdy też nie nie
      zamawiałam striptizerów na rozbieraną zabawę. Piszesz o 1000% pewności to
      poprzyj to sprawdzalnymi faktami, kiedy, gdzie itp. Czekam.
      • Gość: Zawodowiec słuchaj ja tu nie pisze jak jest u ciebie bo nigdy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.04, 13:37
        u ciebie nie byłem i nie chodze na takie imprezy( o ile to ty jestes ta cała
        astrid) skąd są zdjecia nie mam pojecia ja ich nie robie ani nie handluje
        czasem cos mi przesle znajomy abym poogladał , w jaki sposob sa robione moge
        sie domyslic ze troche po kryjomu i mało kto wie z tych co tam sie pieprzą ze
        sa robione a co do dziwek a nie striptizerów nie mam pojecia jak jest u ciebie
        ale moj znajomy mi opowiadał ze przewaznie sie to stosuje aby rozkrecic party.

        a biseksa to bym olał bo to jakis uzalezniony od seksu grupowego typek pisze
        głupoty zachwala pedofilie itp. zboczenia
        • owca Re: słuchaj ja tu nie pisze jak jest u ciebie bo 21.07.04, 13:47
          Gość portalu: Zawodowiec napisał(a):

          > typek pisze
          > głupoty zachwala pedofilie itp. zboczenia

          tak z czystej ciekawości...
          możesz mi pokazać miejsce gdzie zachwala pedofilię?
          • Gość: Zawodowiec nie wprost ale takie wypowiedzi że powinno sie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.04, 13:55
            obnizyc grancie od ktorej dzieci moga uprawiac seks, że nie ma roznicy miedzy
            16 latkiem uprawiajacym seks z 12 latka a 40 latkiem uprawiajacym seks z 14
            latką lub tez ze 12 latka jest juz idealnie przystosowana fizycznie do seksu z
            dorosłym mezczyzną i wiele takich głupot ktorych nie pisze otwarcie aby sie nim
            ktos nie zainteresował.

            mnie to drazni
            • owca Re: nie wprost ale takie wypowiedzi że powinno si 21.07.04, 14:12

              to już nadinterpretacja z Twej strony
      • Gość: biseks Re: do Astrid IP: *.crowley.pl 21.07.04, 17:57
        Nie wiem czego kobieto ode mnie chcesz, ale ja na Twoich party nie bywam. Omijam je z daleka z wielu powodów. Nie cieszysz się niestety dobrą reputacją. Przykro mi.

        :-) biseks
        • owca Re: do Astrid 21.07.04, 18:24

          chyba wiem co chce od Ciebie Astrid...

          napisałeś:
          > w tych swingers clubach w ktorych
          > byliśmy nikt nikogo nie zapraszał by świadczył seksualne usługi. Ci ludzie
          > wszyscy przychodzą z własnej woli (wyjątkiej jest klub
          > o nazwie Astrid). A wiem o tym na 10000%, bo przez pewien okres czasu pod
          > nieobecność gospodarzy pełniliśmy ich honory. I wiem od
          > kogo ile braliśmy pieniędzy i komu za co płaciliśmy. Bo zdarza się, że zaprasza
          > się jakąś parę, która tańczy i pobiera za to
          > gratyfikację.

          można było z tego zrozumieć że honory gospodarzy pełniliście właśnie u niej
          sama tak początkowo zrozumiałam
          tylko zdanie o klubie Astrid jest wtrącone w nawiasie i dalszy ciąg jego nie
          dotyczył
          • Gość: biseks Re: do Astrid IP: *.crowley.pl 21.07.04, 19:43
            Jak sama Owieczko zauważyłaś, to co było o Astrid w mojej wypowiedzi było w nawiasie.

            Absolutnie nie byłem i nie zamierzam nigdy być w Astrid, a tym bardziej pełnić tam jakichkolwiek honorów. Klub ten niestety cieszy się wśród swingujących par wyjątkowo złą reputacją.

            :-) biseks
            • Gość: zawodowiec geju pisałes wyraznie o astrid WYRAZNIE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.04, 21:14
              czyli idealnie sugerowałes ze o ten klub chodzi opisując wszelkie szczegóły i
              nawet mi nie odpisuj bo na widok twego nicka mi sie zygac chce
              • Gość: Astrid I co Biseks, łgarstwo ma krótkie nogi a teraz to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 22:50
                nie udawaj głupka (choć może nie musisz udawać), że to nie o mnie pisałeś.
                Powiem Ci więcej. Cieszę się , że nie mam nic wspólnego z osobami Twojego
                pokroju i nie będę Ci nawet tego wyjaśniać.
                • Gość: biseks Re: Przeczytaj sobie dokładnie i przemyśl Astrid IP: *.crowley.pl 22.07.04, 00:49
                  Ja też się cieszę, bo jakoś niechętnie chadzałbym do "swingers clubu", w którym dopraszane na spotkania są prostytutki. A robisz to, choć będziesz się tutaj rękoma i nogami zapierała że tak nie jest. Zbyt wiele osób dało się już naciąć na spotkanie w Astrid.

                  biseks

                  PS. Wiesz co to jest środowisko opiniotwórcze? Nie wiesz zapewne, to Ci powiem: gdybyś miała odrobinkę zmysłu handlowca, to zamiast tutaj walczyć ze mną (choć nie wiem o co, bo gdybyś się wczytała w sens napisanych przeze mnie słów, to wyczytałabyś że absolutnie nie pisałem że kiedykolwiek byłem w Astrid, bo w zmianka o Astrid czego innego dotyczyła i ujęta była w nawias) dążyłabyś do merytorycznego dialogu. Wiesz dlaczego? Bo ja, bo moja żona i dziesiątki naszych znajomych, przyjaciół jesteśmy potencjalnymi klientami klubu Astrid. A poprzez swoje postępowanie nie zachęcasz ani mnie, ani mojej żony która to czyta czasami, ani innych ludzi których znamy, by kiedykolwiek odwiedzili Twój klub. Wprost przeciwnie. Ale to sobie krzywdę robisz, a nie nam, zapewniam Cię!!! Bo nasze uczestnictwo, to pieniążki dla Ciebie. Nasze złe wrażenie o Twoim klubie, to mniej pieniążków dla Ciebie i niezbyt pochlebna fama, która będzie się dalej ciągnęła za klubem Astrid. Bo tak to już jest, że wśród swingersów najważniejsza na temat każdego klubu jest opinia innych swingersów. A jak dalej będziesz taka butna i będziesz obrażała mnie zarzucając mi pisanie nieprawdy (nie doczytując dokładnie co jest napisane, tylko) to reklamę w naszym środowisku masz zapewnioną. A to strata dla Ciebie, nie dla nas. A uwierz mi, że opinię masz już teraz fatalną wśród bardzo wielu par (a także singli!!!). Ale obserwując Twoje postępowanie, nie dziwię się.

                  Teraz to ja czekam na przeprosiny z Twojej strony. A gdy się doczekam, w zapomnienie puszczę ten niemiły incydent i nie przyczynię się do "spopularyzowania" Twojego klubu.
                  To jak? Robimy "reklamę" czy przyznajemy się do popełnionego błędu?

                  z wyrazami szacunku
                  biseks
                  • Gość: Astrid Nie chcę Twoich pieniążków i Ciebie oglądać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.04, 12:29
                    Wyjaśniliśmy sobie ,,rzetelność" Twoich rewelacji i dalszą dyskusję z Tobą
                    uważam za bezcelową. A co do Twoich pogróżek to był kiedyś taki skecz i tam
                    Gołas mówił ,,co Pan może pana majstra"
                    • Gość: biseks Re:Ani ja Ciebie, bo lubię swing a nie prostytucję IP: *.crowley.pl 22.07.04, 12:38
                      Rozumiem, wobec powyższego czyńmy dalej co uważamy za słuszne.

                      biseks

                      PS. A biznes ponoć coraz gorzej Ci idzie, wiem już dlaczego.
                      ------------
                      reklama dźwignią handlu:-)))
    • sweetytweety Re: Seks grupowy - brałyście udział? 21.07.04, 14:34
      Gość portalu: Kajka napisał(a):

      > Mój facet próbuje mnie namówić na seks grupowy. Jego stare towarzystwo - znał
      > je zanim mnie poznał utworzyło sobie nieformalna groupe i raz, dwa razy w
      > miesiacu zbieraja sie na dziełce jednej z par i uprawiaja seks grupowy -
      > niemal każdy z każdym. Ja jestem otwarta w sprawach seksu, ale w tym momencie
      > mam wątpliwości. Co o tym myslicie?




      Odwieczne prawo Milosci, to prawo WYLACZNOSCI. Moze byc swietna przyjazn miedzy
      ludzmi + sex grupowy i inne tego typu zabawy. Tam gdzie jest MILOSC, ludzie nie
      sa w stanie dzielic sie partnerem. I wcale nie pije do Bisexa, bo kazdy ma
      swoje zasady i zgodnie z nimi postepuje. Jednak tak jestesmy skonstruowani, ze
      w momencie gdy nam ktos totalnie zawroci w glowie, nie podzielimy sie nim.
      Pozdrawiam
      • Gość: Astrid Re: Seks grupowy - brałyście udział? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 16:35
        Sweety zgadzam się w całości. Biseks czekam.
        • Gość: biseks Re: Seks grupowy - brałyście udział? IP: *.crowley.pl 21.07.04, 18:10
          Ja cię nie chcę Astrid, więc nie czekaj :-)))

          :-) biseks
          • Gość: Astrid Czekam byś ,,odszczekał" łgarstwa ale już to zrobi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 23:55
            a styl, cóż....
            • Gość: biseks Re: Czekam byś zmądrzała, ale to .... IP: *.crowley.pl 22.07.04, 00:37
              niewykonalne, prawda?

              Naucz się kobicino z lubuskiego czytać!!! Bo ewidentnie masz problemy z rozumieniem tego co się do Ciebie pisze.

              biseks
      • angieblue26 Sweety 21.07.04, 18:01
        A kto pisal o milosci? Pytanie bylo o seks, wiec piszesz nie na temat.
        • Gość: samczyk Re: Sweety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.04, 05:26
          no jakby jakis facet miał najpierw posuwać moją babkę a potem mnie to ja się na
          to nie piszę:-))
        • sweetytweety Re: Sweety 22.07.04, 08:59
          O przepraszam bardzo - jezeli autorce watku jej Chlopak proponuje sex zbiorowy,
          to chyba mówimy tez o Milosci prawda? Chyba ze to tylko jej partner sexualny i
          nic wiecej.
    • polak_au Re: Seks grupowy - brałyście udział? 22.07.04, 07:09
      w Australii jest taki klub - placi sie przy wejsciu $120.
      (Zdaje sie ze kobiety nie placa), bo jest duzo wiecej chtnych facetow.
      • agnie_szka9 Re: Seks grupowy - a choroby 23.07.04, 09:52
        no właśnie..tak sobie czytam i zastanawiam...czy zabezpieczacie się w jakiś
        sposób? można się tyloma chorobami zarazić. no chyba że przed wejściem do
        takiego klubu trzeba pokazać książeczkę z aktualnymi badaniami ;-))

        jeśli chodzi o mnie, to nie wyobrażam sobie, żebym mogła brać udział w takiej
        zabawie. w miłości jestem egoistką i swojego partnera chcę mieć TYLKO DLA
        SIEBIE :-))
        • paloma_blanca Re: Seks grupowy - a choroby 23.07.04, 10:23
          a czy na takich seansach zbiorowej kopulacji jest widownia;)??bo jako widz,to
          ja chętnie;)
    • Gość: pollak Re: Seks grupowy - brałyście udział? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.04, 23:46
      > mam wątpliwości. Co o tym myslicie?

      Ja tam jestem tolerancyjny, ale błagam trzymajcie zwierzęta w osobnym
      pomieszczeniu. Bo później rodzą się dziewczyny o kocim spojrzeniu (w sumie
      to jest tego największy plus), faceci o zajęczym zgryzie, czy człowiek
      człowiekowi wilkiem. Błagam.
    • sknera26 Re: Seks grupowy - brałyście udział? 13.09.21, 16:32
      śmiało. Nie ma się nad czym zastanawiać. Trzeba tylko pamiętać o zabezpieczeniach
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka