Dodaj do ulubionych

Nowe dziecko, nowa tuba

14.06.09, 12:39
...nie do wiary...
Obserwuj wątek
    • geelongman Nowe dziecko, nowa tuba 14.06.09, 12:52
      paranoja. Toleruje, ale nie akceptuje. Babka pisze, ze jest
      szczesliwa, ale nie wierze jej. Nie ma innej opcji - zyje cale zycie
      w malej spolecznosci, pranie mózgu od dziecka - musi "kochac" to co
      ma. Co by zrobila jakby sie wylamala??
        • maruda.r Re: Nowe dziecko, nowa tuba 18.06.09, 00:49
          bene_gesserit napisała:

          > A jesli nie ma ochoty sie wylamac?
          > Czemu koniecznie musi miec na to ochote?

          **********************************

          Na tym polega sekret idealnego prania mózgu - delikwentowi poddanemu praniu
          wydaje się, że wybiera samodzielnie. Ale tylko dlatego, że nie widzi
          alternatywy, bądź na skutek prania nie widzi dla siebie miejsca w świecie poza
          swoim otoczeniem.

          • uszulaja Re: Nowe dziecko, nowa tuba 18.06.09, 10:55
            A ja mam wrażenie, że wszyscy,którzy tak bardzo bronią "wolności",
            zwłaszcza czyjejś - sami są poddani praniu mózgu. Przez media,
            durnych znajomych itp. Mam nadzieję, ze nie przez rodzinę.
            Dlaczego ta kobieta nie może być szczęśliwa żyjąc według reguł,
            które sama zaakceptowała? Dlaczego maruda.r pozwalasz sobie to
            oceniać? W czym niby jesteśmy lepsi - nosząc skąpe ciuchy nie
            pasujące do kształtu ciała (patrz tłuste zadki wylewające sie z
            biodrówek i koszulki rękawów pokazujące wszystkich sflaczałe
            ramionka i ABS) czy chodząc na prostackie filmy pokazujące jak
            cudowny jest świat facetów strzelających do kogoś, bo nudzili się
            setnie, a panienki się akurat spóźniały?
            Gdyby większość z nas przestrzegała jakiegokolwiek kanonu moralnego -
            nie balibyśmy się puszczać dzieci do sklepu czy spacerować
            śródmieściem dużego miasta wieczorem...
            • gondra Re: Nowe dziecko, nowa tuba 18.06.09, 13:23
              Tylko, że my mozemy olać te skape ciuchy, machnąć sobie 3 dzieci w
              wieku 27 lat i żyć po bożemu. A ta pani, według swoich przekonań,
              wielu rzeczy nie moze, jest bardziej ograniczona nakazami i sposobem
              myślenia niż przeciętny człowiek żyjacy w popkulturze - mimo, ze on
              też jest ograniczony.
              • lahdaan Re: Nowe dziecko, nowa tuba 16.07.09, 17:25
                Gondra, zniewolenie i ograniczenie jest w nas, to stan umysłu. Ta kobieta pewnie
                nie czuje się "ograniczona nakazami i sposobem myślenia niż przeciętny człowiek
                żyjacy w popkulturze". To my, ludzie z zewnątrz widzimy ją w tych zakazach
                ograniczeniach.

                Trochę to przypomina misjonarzy nawracających "dzikich" - ta sama buta, poczucie
                wyższości, i przekonanie o posiadaniu prawdy (w tym przypadku prawdy na temat
                tego czym jest wolność).

                Dajmy innym żyć jak chcą - damy im prawdziwą wolność.
            • maruda.r Re: Nowe dziecko, nowa tuba 19.06.09, 00:48
              uszulaja napisała:

              > A ja mam wrażenie, że wszyscy,którzy tak bardzo bronią "wolności",
              > zwłaszcza czyjejś - sami są poddani praniu mózgu. Przez media,
              > durnych znajomych itp.

              *****************************

              Mylisz wolność wyboru a anarchią.

              A w kwestii postrzegania świata: po jednej stronie masz media (różne: prawicowe,
              liberalne, lewicowe) i durnych znajomych, a po drugiej rabina czy innego
              kapłana. Dlaczego dobrowolnie skazujesz się na tylko jedno źródło informacji?

              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Popatrzcie sami na siebie 21.06.09, 11:46
                Wiecie co, gdyby to był wywiad z młodą konserwatywną katoliczką, powiedzmy z
                jakiegoś ruchu neokatechumenalnego - a reguły życia mają tam przedziwne, z tym
                że i tak bardziej liberalne niż u tej pani - to komentarze byłyby zgoła odmienne.

                Już nikt by jej nie bronił, że "wolno jej, tak wybrała", nikt by jej nie
                zazdrościł, nikt by nie mówił "ojej, czepiacie się innej kultury, innej tradycji".

                Powiedzielibyście wszyscy bez krępacji: Moher, pranie mózgu, ciemnogród,
                zaścianek. Tutaj, akurat dlatego, że to Żydówka, czyli - członkini dość
                rzadkiej, ale szeroko znanej, wręcz legendarnej grupy wyznaniowej, to
                traktujecie ją ulgowo.

                Ale już najgorzej pojechalibyście, gdyby tu na jej miejscu pojawiła się nie
                katoliczka, lecz muzułmanka. Ooooo, to byłoby używanie! Jaka to nieludzka religia!
                • agusiaww Re: Popatrzcie sami na siebie 21.06.09, 22:28
                  Myślę podobnie... w trakcie lektury tego ciekawego artykułu cały czas miałam na
                  myśli podobny artykuł ale z katoliczką, realizującą w niemal 100% nakazy
                  wiary... Po przeczytaniu komentarzy do tego artykułu podobnie czuję, że w
                  przypadku wywiadu z katoliczką opinie byłyby zgoła inne.
                  Podziwiam ludzi, którzy mają w sobie tak wiele siły, by podporządkować się
                  religii, bez względu na to jakie to wyznanie. Zazdroszczę im tego, że potrafią
                  być tak wierni swoim zasadom.
                    • b-free Re: Popatrzcie sami na siebie 07.07.09, 10:10
                      To nie kwestia zazdrości ... w tym przypadku ale uszanowanie ich wyboru i o ile
                      się orientuję to szpital może dostać zgodę sądową na wykonanie transfuzji jeśli
                      jest takowa potrzeba ....
                      • ku.ku.lka Re: Popatrzcie sami na siebie 17.07.09, 07:47
                        No akurat tu się z Tobą nie zgodzę. Wolność wyboru wolnością wyboru
                        ale wtedy kiedy decydujesz za siebie a nie za dzieciaka albo osobę,
                        którą wcześniej uzależniłeś. Du bani taka wolność wyboru, która Ci
                        mówi jak nie zrobisz po mojemu to spieprzaj. Wyrzekamy się Ciebie.
                        Dla nas nie żyjesz. OK, dura lex sed lex ale ja jestem z innej
                        bajki. Wolność wyboru mam wtedy kiedy moje decyzje dotyczą mnie...i
                        ja za nie odpowiadam. Jeżeli jest inaczej to albo ja nie podejmuje
                        decyzji albo nie gadam o wolności wyboru. To a propos Świadków
                        Jehowy. Zresztą nie chodzi tu o poświęcanie życia tylko o
                        poświęcanie życia cudzego... Największe dylematy: dziecko chore
                        rodzice mówią "Nie można przetaczać krwi". Dlaczego? "Bo religia nam
                        nie pozwala spożywać krwi zwierząt a także przetaczać ludzkiej". Od
                        kiedy mamy mięso, które wcinają pozbawione krwi? Obłuda do n-tej.
                  • groma_00 Re: Popatrzcie sami na siebie 17.07.09, 08:06
                    agusiaww napisała:

                    > Podziwiam ludzi, którzy mają w sobie tak wiele siły, by podporządkować się
                    > religii, bez względu na to jakie to wyznanie. Zazdroszczę im tego, że potrafią
                    > być tak wierni swoim zasadom.

                    Ja im współczuję, że potrzebują wiary w Boga (jakiegokolwiek), żeby potrafić żyć:<
                • lahdaan Ale w czym problem? 16.07.09, 17:32
                  Owa "konserwatywna katoliczka" należy do kręgu cywilizacji zachodniej, ze zgoła
                  innym pojmowaniem wolności. Chasydzi na gruncie kultury semickiej (czy też
                  żydowskiej) też uchodzą za konserwatystów. W czym zatem widzisz problem?

                  W tym, że my członkowie kultury zachodniej szanujemy zasady według, których żyją
                  członkowie innych kultur? Czy tego, że kultura zachodnia z zasady piętnuje
                  konserwatyzm?
                  • fryzjer09 Re: Ale w czym problem? 17.07.09, 06:00







                    Wlasnie.. ciesze sie ze pytasz w czym problem..

                    wlasnie w tym

                    www.youtube.com/watch?v=7e_ImZYzNLs&feature=related





                    lahdaan napisał:

                    > Owa "konserwatywna katoliczka" należy do kręgu cywilizacji zachodniej, ze zgoła
                    > innym pojmowaniem wolności. Chasydzi na gruncie kultury semickiej (czy też
                    > żydowskiej) też uchodzą za konserwatystów. W czym zatem widzisz problem?
                    >
                    > W tym, że my członkowie kultury zachodniej szanujemy zasady według, których żyj
                    > ą
                    > członkowie innych kultur? Czy tego, że kultura zachodnia z zasady piętnuje
                    > konserwatyzm?
                    >
              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Chabad - żydowskie mohery ;-) 21.06.09, 12:04
                Zanim zaczniecie się zachwycać artykułem, to przeczytajcie, co sami Żydzi mówią
                o chabadnikach. Traktują ich jak zwariowanych ortodoksów, wierzących w swojego
                naczelnego rabina, który jakoby zmartwychwstał. Pozostali Żydzi z tego powodu
                mawiają o nim "Bozia".

                Tu więcej informacji:
                jedyniesluszne.blox.pl/2008/05/Mesjanisci-i-mesjasze-czyli-wojny-zydowskie.html
      • wen_yinlu Re: Nowe dziecko, nowa tuba 14.06.09, 15:24
        Nie wiem, czy ludzie ci nie żyją w większym poczuciu stabilności i
        bezpieczeństwa, bez pytań (w wielu miejscach zbędnych) po co? dlaczego? a co by
        było gdyby? Jakakolwiek wątpliwość - odpowiedź mają w Torze, albo u rabina,
        jeśli nawet się wahają - są teksty, gdzie wiele problemów rozważanych jest na
        dziesiątkach stron. Jest więcej zasad, ale przez to droga wydaje się prosta i
        jasna... Co prawda jest to ogrodzona droga i według konkretnego szlaku, ale
        skoro idzie się nią z masą osób przekonanych, że tak jest lepiej...
        Ci ludzie mogą być naprawdę szczęśliwi w tym wiecznym zabieganiu, przestrzeganiu
        zasad, opiece nad kolejnymi dziećmi, w bieganiu od etapu do etapu swojego życia,
        od święta do święta, bez pauz pełnych myślenia o niczym.
        Ja tak żyć bym nie chciała... ale wierzę, że są osoby, którym tak i lepiej i
        łatwiej, i dla których ma to większy sens niż "wolność" i bunt.
    • aga999929 Nowe dziecko, nowa tuba 14.06.09, 13:03
      Nie czujecie, że to jakaś bzdura. Chować prawdziwe włosy pod peruką,
      która wygląda jak prawdziwa. Najprawdopodobniej zrobina jest z
      naturalnych włosów.To jest na prawdę idiotyczne i niczemu nie służy.
      • bene_gesserit Re: Nowe dziecko, nowa tuba 14.06.09, 14:04

        A miewalas kiedykolwiek podobne refleksje na temat kobiet, ktore
        chowaja swoje prawdziwe paznokcie pod akrylowym zelem, kolorowa
        farbka, diamencikami i lakierem?

        Latwo postrzegac jako dziwaczne i niepotrzebne to, co obce, a
        tymczasem nasza rzeczywistosc moze sie okazac rownie (jesli nie
        bardziej) egzotyczna. No wez.
        • maruda.r Re: Nowe dziecko, nowa tuba 18.06.09, 00:52
          bene_gesserit napisała:

          >
          > A miewalas kiedykolwiek podobne refleksje na temat kobiet, ktore
          > chowaja swoje prawdziwe paznokcie pod akrylowym zelem, kolorowa
          > farbka, diamencikami i lakierem?

          ******************************

          To ozdoba, a nie chowanie.

                  • bene_gesserit Re: Nowe dziecko, nowa tuba 20.06.09, 21:50
                    O co zaklad, ze gdybys sie wychowala w chasydzkiej wspolnocie,
                    dziwne i bezsensowne wydawalyby ci sie tipsy, a noszenie peruk -
                    zupelnie normalne. O to mi chodzilo w moim bezsensownym porownaniu -
                    nastepnym razem napisze to wiekszymi literami, nie ma sprawy.
                    • bruna6 Re: Nowe dziecko, nowa tuba 21.06.09, 11:13
                      Ciekawe jaki Bog kazal nosic peruke kobiecie w goracym klimacie?
                      Pewnie surowy, wszechmocny patriarchalny watazka? Owszem ten narod
                      przetrwal tysiace lat dzieki religii. Tradycja jest jak wehikul
                      czasu, przenosi ich przez wieki, daje poczucie bezpieczenstwa i
                      kontaktu z uniwersum, ale chyba najbardziej dla meskiej czesci,
                      dopuszczonej do sekty kaplanskiej? Jaka normalna kobieta zgodzilaby
                      sie na ogolenie wlasnych wlosow tylko po to zeby nosic cos sztucznego
                      (nie mowie o przypadku choroby nowotworowej). Wyobrazasz sobie
                      noszenie cieplej czapki latem w imie tradycji? Pasy cnoty, tez wg
                      owczesnych uzytkownikow mialy calkiem logiczne uzasadnienie.
                      Sama mam, geste i ladne wlosy, robie z nimi co chce, kiedys w
                      pociagu, w czasie rozmowy ze znajomym ze szkoly rozpuscilam je
                      sobie, bo mnie kucyk uwieral, chlopak doznal ewidentnego wzwodu. Czy
                      to moj problem, czy jego wtedy mlodego wieku i nadpodudliwosci?
                      Kazda moja pozycja, to juz propozycja? Mam sobie golic glowe, zeby w
                      zaklopotanie nie wpedzac mezczyzn?
                      • bene_gesserit Re: Nowe dziecko, nowa tuba 21.06.09, 20:53

                        Pitu-pitu. To znaczy gratuluje wlosow i epizodu ze wzwodem, mam
                        nadzieje, ze towarzysz podrozy pomyslnie doszedl od samego twojego
                        widoku.

                        W najwieksze polskie upaly jakos nie zdejmujesz bluzki i stanika,
                        chociaz pewnie mialabys na to ochote, prawda? I mialoby to sens? A
                        jednak tego nie robisz, bo takie sa normy w naszej kulturze:
                        kobiety nie obnazaja biustu publicznie.

                        Twoja 'normalnosc' to nie jest normalnosc innych kobiet. Imho
                        niezbyt madrze jest przykladac swoje normy do innych kultur, tracac
                        sasiadki lokciami i krzyczec 'olaboga, ale dziwne ludzie, patrzcie
                        pani!'. Dla ciebie norma jest to co jest biale, europejskie,
                        wywoadzace sie z kultury judeochrzescijanskiej, wspolczesne.
                        Podejrzewam, ze znalazly by sie na swiecie cale kultury, ktore by
                        umarly ze smiechu, gdyby zobaczyly ciebie, zasuwajaca do pracy na
                        szpilkach czy spedzajaca - bo ja wiem - godziny u fryzjera albo na
                        silowni. Tez by tego zrozumiec nie mogli, tez by sie tracali
                        lokciami i umierali ze smiechu albo oburzali. Pomijajac tego typu
                        naiwnie etnocentryczne reakcje, wiele norm ma sens sakralny i tu
                        tym bardziej dziwowoac sie w stylu 'łojezu' nie nalezy. Albo zaczac
                        od tych, ktorzy chodza do kosciola, jedza oplatki i wierza, ze to
                        cialo boga, bo niby czemu nie.
                        • bruna6 Re: Nowe dziecko, nowa tuba 21.06.09, 21:48
                          Daruj sobie protekcjonalny ton, chciaz wiem ze lubisz go stosowac.
                          Wybraz sobie, ze jestem trampkowa, w zyciu nie bylam na silowni, ba
                          nawet wiem, ze im blizej sacrum, tym pojawia sie wiecej wyrzeczen i
                          ograniczen, ktore narzucami sobie sami.
                          Powiedz tylko czemuz to rabini swoja "witalnosc" w postaci bujnej
                          brody i wlosow zachowuja? Wszystko ewolujuje i sie zmienia, a oni na
                          wstecznym i musza w szabat dzwonic za pomoca drucika w zebach...
                            • bruna6 Re: Nowe dziecko, nowa tuba 22.06.09, 19:26
                              A pewnie, ze mam prawo uznac, ze ja sobie cos faceci wymysla i
                              nabija do glowy, to baba ma sluchac i bez szmerania najdurniejsze
                              wymysly wcielac w zycie.
                              Prosze wytlumacz mi czemu rabini obnosza sie ze swoja witalnoscia, a
                              kobieta ma sie golic. Tak pewnie z tego powodu, ze jej witalnosc od
                              demonow i zlych duchow pochodzi.
                              • 3nd Re: Nowe dziecko, nowa tuba 22.06.09, 21:27
                                bruna6 napisała:

                                > A pewnie, ze mam prawo uznac, ze ja sobie cos faceci wymysla i
                                > nabija do glowy, to baba ma sluchac i bez szmerania najdurniejsze
                                > wymysly wcielac w zycie.

                                Nie masz pojęcia ile kobieta (a szczególnie Żydówka) ma mądrości życiowej. W
                                spółczesnych czasach , także edukacyjnej. Każdy Żyd pyta
                                żonę o jej zdanie . Jeśli tego nie robi, to jest głupim mężczyzną(a
                                takich też nie brakuje). Żydówka prawie zawsze znajdzie "złotą ścieszkę".

                                > Prosze wytlumacz mi czemu rabini obnosza sie ze swoja witalnoscia, a
                                > kobieta ma sie golic. Tak pewnie z tego powodu, ze jej witalnosc od
                                > demonow i zlych duchow pochodzi.
                                Są nieliczne sekty extra- ortodoksyjne w których mężatki golą głowy.
                                Kobiety Chabad-Lubawicz nie należą do nich. One są eleganckie . A peruka , to
                                także przykrycie głowy . Jeśli kobieta jest ładna , elegancka to ładna peruka
                                tylko to podkreśla.
                                Ale tych spraw ja,mężczyna,nie muszę wyjaśnić kobietom.
                                Bo to same wiedzą ;-))))))))))))))))))))))))))))))).
                      • mondego1 Re: Nowe dziecko, nowa tuba 22.06.09, 12:55
                        starozytni egipcjanie w takim samym klimacie tez nosili peruki czyli
                        ma to logiczne uzasadnienie ( ochrona przed sloncem).Obrzezanie i
                        nie jedzenie wieprzowiny przez Zydow w starozytnosci tez milo
                        zwiazek z gorocym klimatem( szybko psujace sie tluste mieso) i
                        brakiem wody do higieny intymnej.Zreszta Arabowie maja podobne
                        zwyczaje.Tylko, ze to co bylo dobre 3tys lat temu na pustyni wydaje
                        mi sie anachronizmem dzis w centrum Nowego Jorku, Warszawy czy ParyZa
        • zdanka1 Re: Nowe dziecko, nowa tuba 15.06.09, 15:30
          Ale tak jest w opcji ścisłych ortodoksów i jednak czesciej peruki
          niz chustki ( te peruki odózniały kiedyś Rosjanki od Żydówek) Nie
          czuje sie kompetentnie, zeby pisać na ten temat, ale sprawa jest
          dosc logiczna jak dla mnie - o ile ktoś się realizuje w takim zyciu,
          to jest też szcześliwy. O ile jest do niego zmuszony, przechodzi w
          zyciu przez prawdziwe piekło.

          Mozna byłoby spokojnei na jej miejscu postawić ortodoksyjną
          katoliczkę ze wszystkimi zasadami wiary - efekt, prawie ten sam. Dla
          jakichś 70-80% Polek nie do przyjęcia.

      • anita.s Re: Nowe dziecko, nowa tuba 16.06.09, 13:08
        Takie typowe omijanie praw, chyba powinna chodzić w chustce. W zasadzie
        pomijając tę perukę, podziwiam, fascynujące ale dla mnie całkowicie
        irracjonalne, nie potrafiłabym tak żyć.
      • fryzjer09 MIT Physics 17.07.09, 06:07


        www.youtube.com/watch?v=JeU1rxnj0o4&feature=related


        aga999929 napisała:

        > Nie czujecie, że to jakaś bzdura. Chować prawdziwe włosy pod peruką,
        > która wygląda jak prawdziwa. Najprawdopodobniej zrobina jest z
        > naturalnych włosów.To jest na prawdę idiotyczne i niczemu nie służy.
    • hadassa79 Nowe dziecko, nowa tuba 14.06.09, 13:57
      Nie służy Tobie i kolejnej wyżej podpisanej, ale służy najwyraźniej dziesiątkom,
      setkom innych i trzeba to uszanować. Nie można podważać zasadności czyichś
      wierzeń, tradycji, precepcji świata, dopóki oczywiście nie krzywdzą one innych.
      I ja wierzę, że ta "babka" jest szczęśliwa, bo szczęście to nie produkt
      docelowy, ale sposób na życie i każdy jeden z nas ma prawo do swojego. Wejdźcie
      na stronę Chabad Lubawicz www.chabad.org.pl/ i obejrzyjcie galerię zdjęć.
      Szczęścia twarzom tych ludzi nie sposób odmówić.
      • janinkaxx Re: Nowe dziecko, nowa tuba 19.06.09, 21:30
        Wszystko ładnie, pięknie...
        Zastanawiam się tylko , jak traktowani są w takiej społeczności ci,
        którzy mają odmienne poglądy, zdanie, którzy potrafią spojrzeć
        szerzej, poza obręb nakazów i zakazów. Którym przytrafiło się to
        nieszczęście, że są zdolni do refleksji. W jaki sposób są
        wykluczani/karani za swoją odmienność?
      • pamana Re: Nowe dziecko, nowa tuba 14.06.09, 19:10
        W zasadzie można zazdroscic żyja bez problemów ,rabin powie w lewo a oni bez
        zastanowienia idą w lewo.czy się podoba czy nie.

        pranie mózgu .

        i to jedzenie koszerne ,skąd wiedza ze to koszerne ?bo jest pieczątka ?

        domyslam sie ze koszer to produkt żydów i stad wymysl zeby takowe kupowac w ten
        sposb napedzaja swoj biznes.
        hollywood to pewnie jeden z wiekszych rynków ;)
        p.


        fanatyzm ,zreszta wsrod kazdej wiary zjawisko wystepuje.
        • bryson Re: Nowe dziecko, nowa tuba 17.06.09, 14:10
          Przepraszam,ale chyba nie jestem odosobiona w twierdzeniu, ze to tak samo jak z
          lwia czescia rzymsko-katolickiej spolecznosci w Polsce i z katolickim ksiedzem:
          slowo ksiedza jest swiete. Wiara z zalozenia wymaga odrzucenia w jakiejs czesci
          racjonalnego oraz samodzielnego myslenia i zdania sie na "prowadzacych".
          Chasydzi sluchaja rabina, Zielinska slucha ksiedza Kowalskiego.

          I jeszcze jedno: twoj komentarz na temat koszernosci (lub jej braku) produktow
          spozywanych przez rodziny zydowskie i spiskowa wersja ich pochodzenia zawieraja
          zupelnei inne przeslanie. Jesli chcesz glosic poglady antysemickie, to miej
          przynajmniej odwage robic to glosno i poniesc konsekwencje. Bawienie sie w
          insynuacje i wstawianie LOLi ;) do tekstu, by puscic oko do publiki jest nedznym
          wybiegiem malej zadufanej w sobie gowniary.
          • maruda.r Re: Nowe dziecko, nowa tuba 18.06.09, 00:55
            bryson napisała:

            > Przepraszam,ale chyba nie jestem odosobiona w twierdzeniu, ze to tak samo jak z
            > lwia czescia rzymsko-katolickiej spolecznosci w Polsce i z katolickim ksiedzem:
            > slowo ksiedza jest swiete. Wiara z zalozenia wymaga odrzucenia w jakiejs czesci
            > racjonalnego oraz samodzielnego myslenia i zdania sie na "prowadzacych".
            > Chasydzi sluchaja rabina, Zielinska slucha ksiedza Kowalskiego.

            ******************************

            I dlatego religijnych ortodoksów wszelkiej maści uważa się za oszołomów.

          • ingeborg nie masz pojęcia o czym piszesz 21.06.09, 13:24
            z badań socjologicznych prowadzonych wśród praktykujących katolików
            wyłania się obraz proboszcza jako raczej mało pozytywnej postaci.
            przyjrzyj się tejrzymsko-katolickiej społeczności w polsce uważniej
            zanim następnym razem walniesz takiego kwiatka.
        • unleashed Re: Nowe dziecko, nowa tuba 17.06.09, 22:21
          Największy biznes to oni mają z przedsiębiorstwa pod nazwą holokaust - tylu ulg
          i patrzenia przez palce na ich wybryki w Nowym Jorku usprawiedliwiane faktem, że
          są Żydami i doświadczyli holokaustu nie widział świat. Np. mają własną policję
          która nieoznakowanymi autami rozrabia w dzielnicy Brooklyn.
          Drugie miejsce to pasożytowanie na Ameryce - rozwiązania militarne i sprzęt za
          darmo który potem po cichu opylają Chinom (np. AWACS). 10 mld dolarów rocznie
          wysyłane do Izraela co Styczeń na różne potrzeby.
          Ten ich koszer też jest niezły. W Izraelu był rabin, który sprzedawał za gotówkę
          miejsca w raju - na serio!
              • tampa Re: Nowe dziecko, nowa tuba 18.06.09, 11:59
                unleashed napisał:

                > Brooklyn to jest dzielnica Nowego Jorku. Żydowska policja czy też siły
                > bezpieczeństwa nazywają się Shomrim.
                >
                Brooklyn nie jest dzielnica Nowego Jorku. Brooklym jest powiatem, tak jak pozostale cztery wielkie czesci NYC. Dopiero te sa podzielone na dzielnice, tak jak Brooklyn, albo na male miasteczka jak Queens.
                Shomrim to nazwa dwoch roznych rzeczy. Pierwsza to stowarzyszenie pracownikow New York Police Department, ktorzy sa zydami i jest to taka sama organizacja jak na przyklad Stowarzyszenie Inzynierow Polskich w Ameryce, czyli organizacja czysto towarzyska. Jest tez organizacha woluntariuszy pod ta sama nazwa, ochotnikow, ktorzy patroluja Boro Park i sprawdzaja, czy tacy jak ty nie maluja obelzywych wyrazow na scianach pod adresem zydow, albo nie kradna czego ze sklepow. Musza miec identyfikatory i na pewno nie jezdza samochodami. Tak wiec slyszales/as cos ale nie bardzo wiesz co. Na reszte twoich kretynskich komentarzy nie odpowiadam, bo sa ponizej poziomu.
                • unleashed Re: Nowe dziecko, nowa tuba 18.06.09, 22:08
                  Jeśli znasz angielski to wpisz w przeglądarce adres
                  en.wikipedia.org/wiki/Main_Page
                  i wpisz Shomrin oraz Brooklyn.
                  Jeśli nie znasz to przykro mi bardzo, ale z ograniczonym debilem nie będę
                  prowadził dyskusji.
                  • tampa Re: Nowe dziecko, nowa tuba 20.06.09, 14:46
                    unleashed napisał:

                    > Jeśli znasz angielski to wpisz w przeglądarce adres
                    > en.wikipedia.org/wiki/Main_Page
                    > i wpisz Shomrin oraz Brooklyn.
                    > Jeśli nie znasz to przykro mi bardzo, ale z ograniczonym debilem nie będę
                    > prowadził dyskusji.
                    No widzisz, biedaku, okazuje sie, ze znam angielski i wytlumaczylem ci, na czym
                    polega twoj blad, ale ty swoje. Twoj angielski widac sluzy ci tylko do
                    odpowiadania na polecenia w pracy na budowie.
                    Naucz sie czytac ze zrozumieniem i moze otworz troche mozg na to, co inni pisza,
                    zanim zaczniesz wyzywac kogos od ograniczonych debili.
                    • zdzichudyrma Re: Nowe dziecko, nowa tuba 17.07.09, 01:52
                      The word dzielnica is also used informally in Polish to refer to any
                      distinct part of a town or city. Historically it can also refer to a region of
                      the country.

                      czyli odpowiednik powiatu grodzkiego( county), jakim jest brooklin moze byc
                      traktowany w polskim języku jako dzielnica jesli jest czescią jakiegos wiekszego
                      tworu , tak samo zresztą jak słowo borough które swobodnie uzywane jest w
                      angielskim jako okreslenie jakiegos terenu administracyjnego , nie koniecznie
                      powiatu grodziego ,któremu historycznie odpowiada
                      kapiszi?

                      A borough is an administrative division of various countries. In principle, the
                      term borough designates a self-governing township although, in practice,
                      official use of the term varies widely
    • bosco.ewa Nowe dziecko, nowa tuba....program poslancow!! 16.06.09, 07:49
      ..."A państwo są tu na kontrakcie?
      Nie. Chabad Lubawicz ma program 'posłańców'. Ktoś, kto chce zostać takim
      posłańcem, przechodzi rozmowę kwalifikacyjną i jeśli się nadaje, zostaje
      wysłany z rodziną do jakiegoś kraju, żeby tam założyć ośrodek..."
      ZASTANAWIAJACE!!!
    • koniecpolska2 Jaka tuba? 700 dzieci na godzinę umiera z głodu 16.06.09, 14:18
      Rozumiem, że pani wywiadowana umyślnie odmawia kontaktu z informacjami o świecie, ale pani wywiadująca mogłaby się zdobyć na nieco obiektywizmu zamiast dolewać swojej kłamliwej oliwy ("Katolicy mówią: 'Bóg dał dziecko, da i na dziecko") do tej tyrady ciemnoty. To po prostu urąga pamięci tych 6 milionów dzieci poniżej 5 roku życia, które rocznie umierają z niedożywienia.
      Rada Praw Człowieka ONZ w Rezolucji 7/14 z 2008 roku: "more than 6 million children still die every year from hunger-related illness before their fifth birthday"
        • koniecpolska2 Re: Jaka tuba? 700 dzieci na godzinę umiera z gło 22.06.09, 08:14
          A jakie ma znaczenie dla prawdziwości stwierdzenia osoba je wypowiadająca? W
          świetle ziemskich statystyk stwierdzenie "Bóg dał dziecko, da i na dziecko" jest
          nieprawdziwe, a nawet obraźliwe w stosunku do milionów dzieci umierających
          rocznie z niedożywienia, bo sugeruje, że nie zasłużyły one na boskie wsparcie.
          • bushevik strzeliles w >>-----> 10-tke 17.07.09, 01:36
            wlasnie tez o tej kwestii myslalem

            koniecpolska2 napisała:
            > A jakie ma znaczenie dla prawdziwości stwierdzenia osoba je
            wypowiadająca? W świetle ziemskich statystyk stwierdzenie "Bóg dał
            dziecko, da i na dziecko" jest nieprawdziwe, a nawet obraźliwe w
            stosunku do milionów dzieci umierających rocznie z niedożywienia, bo
            sugeruje, że nie zasłużyły one na boskie wsparcie.
          • michalng Re: Jaka tuba? 700 dzieci na godzinę umiera z gło 17.07.09, 07:04
            > A jakie ma znaczenie dla prawdziwości stwierdzenia osoba je wypowiadająca?

            Ale przecież tam nie ma ani słowa o prawdziwości tego stwierdzenia.
            Twój zarzut jest absurdalny. To stwierdzenie to "mądrość ludowa" i jako taka
            przytoczona w tej rozmowie. Nikt nie twierdził ze ta "mądrość" jest prawdą. To
            tak jak by po użyciu stwierdzenia "każda pliszka swój ogonek chwali" ktoś zaraz
            napisał ze to nie prawda i ze niektóre pliszki tego nie robią ;)
      • bryson Re: Jaka tuba? 700 dzieci na godzinę umiera z gło 17.06.09, 14:19

        Poniewaz masz watpliwosci, co do prawdziwosci cytowanego w tekscie powiedzenia:
        "Bog dal dziecko, da i na dziecko", sluze kilkoma przykladami jego uzycia
        (jezeli potrzebnych ci jest ich wiecej niz 3, wpisz cytat uprzejmie do Googleá i
        poczekaj na wyniki).

        www.edziecko.pl/przed_ciaza/1,79569,6488912,Kiedy_jest_najlepszy_czas_na_ciaze_.html
        kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53663,2654535.html
        www.npr.pl/forum/viewtopic.php?p=36429&sid=d08c5adbf23e0b37416294459342b15e
    • lena575 Re: Nowe dziecko, nowa tuba 17.06.09, 11:12
      Kultura "wolności" nas ogłupiła. Prawie każda młoda kobieta jest
      rozdarta, chce mieć coś na własność a przy tym duzo wolności i
      poczucie mozliwości zmian jak jej tylko się będzie chciało albo nie
      będzie wychodziło jak by chciała. Studiując ma głebokie poczucie
      tego co starciła nie studiując czegoś innego, wychodząc za mąż
      okopie się na okoliczość "w razie rozwodu", pracując ma poczucie,że
      mogłaby robić zupełnie inne ważne niewątpliwie rzeczy i rozwijać
      się. Rozwijanie uniemożliwia zwykle mąż i dziecko (bo "dzieci" to
      zbyt duze ryzyko). A do tego narzeka na to jacy to są zupełnie
      nieodpowiedzialni dzisiejsi męzczyźni, więc ... trzeba się
      zabezpieczyć. Nasze wewnętrzne rozdarcie + wewnętrzne rozdarcie tak
      samo wolnych mężczyzn i mamy społeczeństwo takie jakie mamy!
      A tu kobieta ma męża na zawsze, z którym buduje rodzinę i życie w
      przekonaniu, ze robią to dla siebie, że to trwałe, i,że w razie
      kłopotów mają się do kogo zwrócic i otrzymają pomoc i rady. Kobieta
      buduje konsekewntnie i odpowiedzialnie swoje życie z męzczyzną który
      robi to samo. A my patrzymy naszym skrzywionym spojrzeniem i dziwimy
      się,że ona traci te "możliwości" których nie potrzebuje. Których i
      my nie potrzebujemy pragnąc trwałego i stabilnego zycia. To tylko ta
      kultura "wolności" tak nas ogłupiła,że jak coś mamy to byśmy chcieli
      coś innego.
      • mrufka_86 jakoś sobie nie wyobrażam 17.06.09, 16:40
        żeby po 1 ktoś wypytywał o faceta którego nie znam, ale chcę poznać, potem żeby
        badać krew czy do siebie pasuje? co to kurdę znaczy? jak się chce z kimś być to
        sie jest a nie kombinuje. Generalnie na tym polega wolność żeby dokonywać
        wyborów. Ja wybrałam studia w pełni świadoma poświęceń i tak samo wybieram w
        pełni świadomie brak męża, dziecka nie wykluczam, aczkolwiek nie w najbliższym
        20 leciu...
        poza tym... nie kumam że peruka jest ok, ale wlosy nie są ok... kosmos jakiś...
        dla mnie to jest zwyczajne zamykanie się na ludzi..ale cóż człowiek jest WOLNĄ
        istotą i ma prawo dokonywać i takich wyborów...
        • lena575 Re: jakoś sobie nie wyobrażam 17.06.09, 17:30
          Nowocześniej jest nie pytac nikogo tylko liczyć na to,że jak się
          kochamy to jakoś będzie. Jak się widzi symptomy które powinny dać do
          myslenia to lepiej myślec,ze przecież my go zmienimy (rozumie się,że
          na lepsze!!) a jak nie to na pewno zmieni się jak sie urodzi
          dziecko. "Fajniej" jest sypiać z chłopakiem przez kilka lat i
          zastanaiwać się czy on nas kocha czy nie, czy mu zależy i czy może
          będzie chciał wziąć ślub, czy widzi nas jako kobietę na całe zycie.
          Nie musimy słuchac cudzych rad, opinii, mamy rozum i wolna wolę
          i ... duzo miejsca w necie na skargi na nieudane życie. Bo
          anononimowo czujemy się lepiej.

          Generalnie dziwi mnie, gdy ktoś kto dokonuje sam samodzielnie
          wyborów, potrafi być konsekwentny i życ świadomie, generalnie dziwi
          sie,że ktos dokonuje samodzielnych wyborów, jest konsekwentny i zyje
          świadomie. Może niektórym wydaje się,ze dokonują wyborów.
          Moim zdaniem jesli to co robie świadomie daje mi szczęście i
          poczucie spełnienia, wewnętrzny spokój to jest to autentyczne.
          Nie zauważyłam żeby bohaterka artykułu zamykała się na ludzi.
          • iluminacja256 Re: jakoś sobie nie wyobrażam 17.06.09, 17:53
            Jak się widzi symptomy które powinny dać do
            > myslenia to lepiej myślec,ze przecież my go zmienimy (rozumie
            się,że
            > na lepsze!!) a jak nie to na pewno zmieni się jak sie urodzi
            > dziecko

            Nie sądze, aby kilka spotkac przed slubem, zapytanie znajomych i
            badanie krwi uchroniło kogokolwiek przed dokonaniem złego wyboru, z
            którym sie potem męczy, myslac , z ekogos zmieni. To nei jest takie
            proste - zbyt wiele kobiet wyło po nocach i wyło z bólu, po
            zaaranzowanym małzeństwie . I w Europie i w Azji i wszedzie. To
            niczego nie zmieni - ludzi sa albo porzadni, albo nie są , natomiast
            przed slubem kazdy udaje - to wszystko. I dlatego lepeij nie obudzić
            się po fakcie z reką w nocniku ...
            • gondra Re: jakoś sobie nie wyobrażam 21.06.09, 12:35
              A bohaterka artykułu, tak samo jak każda inna ogłupiona tą straszna wolnością
              kobieta, którą facet łaskawie wziął jako kobietę na całe życie mimo, ze sypiała
              z nim kilka lat bez ślubu:D, może znaleźć się w sytuacji, gdy okaże się, że jej
              małżeństwo i życie nie wyglądają tak jak by chciała. Tylko ona wtedy nie pożali
              sie na forum i nie podejmie żadnych działań, bo gorset każe jej wypierać takie
              myśli, nie przyznawać sie do nich samej przed sobą, a co dopiero podjąć jakieś
              działania.
        • squirrel9 Re: jakoś sobie nie wyobrażam 17.06.09, 21:17
          mrufka_86 napisała:

          Ja wybrałam studia w pełni świadoma poświęceń i tak samo wybieram w
          > pełni świadomie brak męża, dziecka nie wykluczam,

          Dziecko z banku nasienia czy liczysz,że złapiesz jakiegoś frajera
          którego dzieckiem pomanipulujesz? A moze liczysz na to,ze jak już
          będzie dziecko to i on powalczy?
        • sir.vimes Re: jakoś sobie nie wyobrażam 17.07.09, 11:53
          Akurat badanie krwi potencjalnego partnera z bardzo róznych przyczyn jest
          całkiem rozsądne. Można np. dowiedzieć się, ze badany partner ma HIV albo, w
          wersji "superlajt", że jest niezgodność serologiczna (co np. pozwala rozsądniej
          rozważyć i przygotować się do ciąży).


          "potem żeby
          badać krew czy do siebie pasuje? co to kurdę znaczy? "
      • bene_gesserit Re: Nowe dziecko, nowa tuba 17.06.09, 17:41

        Imho udowadnianie, ze ktorys styl zycia jest lepszy nie ma
        najmniejszego sensu. Dla tej kobiety normalne jest to, w czym
        wyrosla, i tak samo jak wiekszosc kochanych dzieci powtarza los
        swoich rodzicow.

        Co nie oznacza, ze taka sciezka bedzie najlepsza dla kobiety z
        Europy Zachodniej, wychowanej w liberalnej, agnostycznej rodzinie i
        w wielkim miescie. I nie oznacza to, ze zycie tej kobiety bedzie w
        jakikolwiek sposob gorsze od zycia chasydki.
        • iluminacja256 Re: Nowe dziecko, nowa tuba 17.06.09, 17:59
          Prawda jest jedna - jesli ktos sie w tym realizuje to pieknie.

          Jesli kogoś to ogranicza, to nie ma w tym nic pieknego.

          Punkt widzenia zalezy ZAWSZE od punktu siedzenia - dlatego
          rozbawiaja mnie te wybory z cyklu - wyemancypowana lub kuchta, jakby
          w zyciu wszystko było jak u Jarka, czarne i białe . I nikt mu nie
          wmówi, ze jest inaczej :)

        • maruda.r Re: Nowe dziecko, nowa tuba 18.06.09, 01:03
          bene_gesserit napisała:

          >
          > Imho udowadnianie, ze ktorys styl zycia jest lepszy nie ma
          > najmniejszego sensu. Dla tej kobiety normalne jest to, w czym
          > wyrosla, i tak samo jak wiekszosc kochanych dzieci powtarza los
          > swoich rodzicow.

          **********************************

          Ekstrapolacja syndromu Kaspara Hausera. Niewiele do szczęścia potrzeba
          człowiekowi wychowanemu w klatce.

          Skazanie się na ograniczenie może być dobre, o ile jest świadomym wyborem
          wynikającym z pełnego rozeznania wszystkich możliwości.

          • elizabeth7 Re: Nowe dziecko, nowa tuba 18.06.09, 12:26
            Dokładnie to co napisał ktos u góry, tzw.wolnośc ludziska ogłupia.
            Muszą w pełni rozeznac swoje możliwości i często posiadanie
            żony/męża i dziecka/dzieci nie powstrzymuje ich od tego. I rozeznają
            te możlwiości bo przecież zawsze otwierają się jakies nowe, zawsze
            za rogiem czai się przygoda i trawa u sąsiada zawsze zieleńsza. No i
            mamy ten ogłupiały świat ludzi którzy jak nie pracują to chcieliby
            pracować, jak pracują to myslą o emeryturze, jak siedzą w pracy to
            chcieliby miec urlop, jak są na urlopie to pieprzą o pracy, jak są
            nad Bałtykiem to woleliby góry, w górach woleliby Egipt a w Egipcie-
            Hawaje. Jak są wolni to chceilby mieć męża/żonę, jak mają to
            chceiliby innego albo trochę wolności, jak nie mają dzieci to by je
            chcieli, jak mają to okazuje się,ze te dzieci ich ograniczają w
            robieniu wielkiej kariery która była przed nimi. Osobie pracującej
            10 lat w swoim zawodzie dziwią się,że się nie rozwija i nie robi
            czegoś innego bo oni to już wielokrotnie zmieniali prace i żadnej
            nie lubili. Kobieta z dziećmi zajmująca się nimi i niepracująca
            zawodowo to w ocenie dużej części rozeznających wszystkie możliwości
            kompletne ufo. Bo jakże można byc tak skrajnie naiwną i
            nieodpowiedzialną, przecież jak jej mąż rozezna nowe możlwiosci to i
            ona też !!! A w ogóle która "mądra" ma więcej niż jedno dziecko???

            Kupa wariatów!!!!!
            • gondra Re: Nowe dziecko, nowa tuba 18.06.09, 13:33
              Przerażaja mnie niektóre posty o wolnosci, która ogłupia, o
              niepotrzebnych wyborach, bo lepiej mieć wszystko napisane i sie do
              tego stosować. Jak małpy w klatce, po co mysleć. Wy tak piszecie o
              blizej nieokreślonych "ludziach" czy siebie samych też macie za
              idiotów, którym trzeba ustalic ścisle określone reguly, bo inaczej
              nie będą wiedzieli jak postępować? Nie krytykuje bohaterki artykułu,
              niech sobie żyje jak chce, chociaż zgadzam się, że to taki nie do
              końca wybór, bo ona nie zna innych mozliwosci. Film "Osada" mi sie
              skojarzył. Oczywiście, każdy wychowuje sie w określonym środowisku
              przez które jest ograniczony, co nie znaczy, ze wszystko da sie do
              wszystkiego porównać.
              • elizabeth7 Re: Nowe dziecko, nowa tuba 18.06.09, 22:56
                Tak samo uprawniona jest postawa "pełnego rozeznania wszystkich
                możliwości" (to do tego określenia odniosłąm się).
                Mnie wpieprza stałe ocenianie cudzego życia. Szczególnie przedują w
                tym takie osoby które same własne mają ubożuchne ale na pewno nie
                chciałyby żyć tak jak inni. Tak jak sami żyją też często nie
                chcieliby ale nie mają innej możliwości (mają potencjalne). Wpieprza
                mnie to gdy ludziom nie podoba się ja ktoś jest singlem, panną z
                dzieckiem, bezdzietnym rodzicem, zbyt dzietnym rodzicem itp.
                • maruda.r Re: Nowe dziecko, nowa tuba 19.06.09, 01:02
                  elizabeth7 napisała:

                  > Tak samo uprawniona jest postawa "pełnego rozeznania wszystkich
                  > możliwości" (to do tego określenia odniosłąm się).

                  *******************************

                  Twoja sugestia, że chęcią rozeznania wszystkich możliwości kryje się wyłącznie
                  hedonizm jest zwyczajnym nadużyciem. Argumentujesz marginesem - niebieskimi
                  ptakami. Zapewniam Cię, że osoby argumentujące za wolnością są do bólu
                  uczciwymi, rozsądnymi i obowiązkowymi ludźmi. Ich postawy są skutkiem
                  różnorakich wyborów, z których zdają sobie sprawę. Po prostu ich wybory opierają
                  się bardziej na kompromisach potrzeb własnych i otoczenia, niż na sztywnych
                  regułach ideologicznych.



                  • lena575 Re: Nowe dziecko, nowa tuba 19.06.09, 14:30
                    Przypuszczam,że ela7 nie pisze o niebieskich ptakach ale o tzw.
                    uczciwych ludziach. Niebieski ptak rozeznaje bardzo wąski zakres
                    możliwości i nie ma zamiaru zgęłbiać innego, ze swojego jest
                    zadowolony. Najczęściej innego nawet nie zna. To tzw. "uczciwi
                    ludzie" wyrwani ze środowiska w którym nie chcą żyć wiedzą czego nie
                    chcą ale jeszcze nie rozeznali czego chcą i często rozeznanie
                    przeciąga im się w lata. Po nich czasem wiedzą na czym powinni
                    poprzestać a czasem zgłębiają aż do bólu.
                    Ludzie, którzy wyrośli w pozytwnych wzorcach często nie mają takich
                    problemów. Dzieci porządnego człowieka mają wzorzec z domu i nie
                    muszą całe życie szukać wzorców. Mogą je unowocześniać, modyfikować
                    ale mają "kręgosłup".
      • baaku Re: Nowe dziecko, nowa tuba 20.06.09, 13:28
        Kultura wolności nikogo nie ogłupia tylko ludzie nie potrafią z niej skorzystać.
        Wolność jest wprost proporcjonalna do odpowiedzialność. A ludziom się wydaje, że
        to maksimum przywilejów i minimum obowiązków Poza tym to że ktoś żyje w kulturze
        wolności nie znaczy jeszcze, że jest wolny. Może sam siebie zniewalać kierując
        się modą lub opinią środowiska, wbrew własnym potrzebom.
    • 1marys Nowe dziecko, nowa tuba 17.06.09, 15:13
      Wszystko byloby pieknie gdyby nie ta peruka... dawno nie spotkalam sie z taka
      hipokryzja. Genialne, piekne sztuczne wlosy z pewnoscia nie przyciagaja
      niczyjej uwagi : -))))) Wzorujac sie na tej kobiecie mozna obronic lamanie
      jakiejkolwiek zasady, jakiegokolwiek nakazu. Coz, zycie zgodnie z
      przykazaniami, ktorych holdujemy nie jest latwe a czlowiek jak widac to taka
      istota, ktora znajdzie wytlumaczenie dla najwiekszej nawet durnoty : )
    • czarnysadov Stawiać za wzór 17.06.09, 22:19
      Pomiając przykład jaki wybrała wyborcza ;-)

      To dokładnie trzeba stawiać takie rodziny za przykład... i nawet nie chodzi tu o ortodoksje religijną (jakąkolwiek).

      Poprostu ludzi z dziecmi, ciężko pracujących, przestrzegających prawa należy stawiać za wzór... czy ktoś pójdzie tą drogą to już inna kwestja. Jednak zamiast pokazywać szczęsliwą pare gejów z holandii lepiej pokazywać takie przykłady z różnych kultur i oczywiście z naszej kultury. Kryzys demograficzny jest faktem i należy się nim zająć. Zamiast brnąć w pułepke w którą popadli na przykłąd niemcy (straszne problemy z przyrostem naturalnym)spowodowane między innymi dominacją i promocią kultury umownie nazwanej przezemnie "aborcyjno-gejowską) należy poprostu doceniać tych kórzy wybrali drogę dobrą z punktu widzenia państwa to znaczy dzieci, praca, praworządność. I co więcej to o czym mówie jest poważnym problemem ... dużo poważniejszym niż związki partnerskie osób homoseksulanych ...


        • czarnysadov Re: Stawiać za wzór 17.06.09, 22:31
          Tak jestem Polakiem. I jeżeli nie zrozumiałeś

          To wprost :

          Pomijając przykład który zaserwowała nam wyborcza.

          Osoby ciężko pracujące, posiadające dzieci, przestrzegające prawa powinny być stawiane za wzór. I napewno nie powinny być zrównywane w ocenie moralnej z różnego innego typu mniejszościami ... nie wspominając już o obecnej odwrotnej do potrzeb społeczeństwa i "tradycyjnej" promocji postaw. I nie ma to nic wspólego z religią czy ortodoksją.
      • soovick Re: Stawiać za wzór 17.06.09, 22:38
        kryzys demograficzny jest zjawiskiem lokalnym, a swiat jest przeludniony, i za
        duzo jest dzieci umierajacych z glodu czy niechcianych. rodzina to piekna
        sprawa, ale dlaczego musi to byc koniecznie "moja krew"? zastanawia mnie to.
        adopcja jest aktem rownie pieknym co biologiczne rodzicielstwo.

        (wywiad bardzo ciekawy)
        • czarnysadov Re: Stawiać za wzór 17.06.09, 22:42
          Kryzys demograficzny jest problemem głownie europejskim gdzie są wdrażane nienaturalne modele społeczne. I nie chodzi mi tu o powrót do średniowiecza tylko do otwartego mówienia o tym kto robi dzieci i kto ich nie robi. I jaka postawa jest korzystna z punktu widzenia społeczeństwa. Kryzys demograficzny w Polsce jest faktem i coś z tym fantem trzeba zrobić ... napewno nie wdrażać rozwiązan cywilizacyjncyh europy zachodniej z którch niebawem europa zachodnia będzie rezygnować płacąc ogromny rachunek.

          • kosmosiki Bzdury 16.07.09, 17:20
            Zielonego pojęcia nie masz o czym piszesz, paplasz bzdury tylko po to aby się
            przyczepić do osób homoseksualnych, które były, są i będą. Rozpracujmy te
            idiotyzmy, które wypisujesz:

            > Kryzys demograficzny jest problemem głownie europejskim

            Gó...prawda. Poniższa mapka przedstawia przyrost naturalny na świecie, jeżeli to
            niski/ujemny przyrost naturalny to problem głównie europejski to ja jestem
            pejsatym rabinem:
            upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/27/Population_growth_rate_world.PNG
            > gdzie są wdrażane nienaturalne modele społeczne.

            A gdzie są takie modele wdrażane? W cywilizacji śmierci? Jakimś cudem tolerancja
            dla homoseksualizmu czy liberalne podejście do obyczajowości W OGÓLE NIE
            KORELUJE SIĘ Z PRZYROSTEM NATURALNYM. Czego przykladem jest powyższa mapka.
            Generalnie w krajach cywilizacji śmierci i Zepsutego Zachodu rodzi się więcej
            dzieci (w tym polskich emigrantów) niż w Polsce.

            Prawda jest taka, że przyrostowi naturalnemu sprzyja po prostu normalne państwo,
            w którym można normalnie żyć i się uczciwie bogacić uczciwie pracując.

            > napewno nie wdrażać rozwiązan cywilizacyjncyh europy
            > zachodniej z którch niebawem europa zachodnia będzie
            > rezygnować płacąc ogromny rachunek.

            Tymczasem w Londynie rodzi się dwa razy więcej polskich dzieci niż w Warszawie. :)))

            Wy popaprańce po prostu macie coś na bakier z liczbami.
            • bushevik hm, mocno powiedziane 17.07.09, 01:41
              skoro my na bakier z liczbami to moze TY bys podal nam jakies liczby
              do swego ponizszego (dziwnego) stwierdzenia o Londynie i W-wie

              cisza ?

              kosmosiki napisał:
              >Tymczasem w Londynie rodzi się dwa razy więcej polskich dzieci niż
              w Warszawie. :)))
              >Wy popaprańce po prostu macie coś na bakier z liczbami.
      • unleashed Re: Stawiać za wzór 18.06.09, 02:25
        Ciekawe dlaczego Wyborcza przez cały rok serwuje nam pozytywne artykuły o
        pedałach, lesbijkach, i pedofilach. Dlaczego publikuje pochwalne artykuły o
        zwolennikach legalizacji eutanazji i aborcji? Innymi słowy dlaczego promuje
        rzeczy obrażające tradydyjną polską rodzinę i zachęcające do lewackiego róbta co
        chceta; z drugiej strony zaś sugeruje, że jedyną prawdziwą tradycję rodzinną
        podtrzymują tylko ortodoksyjni Żydzi?
        • bene_gesserit Re: Stawiać za wzór 18.06.09, 11:33
          unleashed napisał:

          >; z drugiej strony zaś sugeruje, że jedyną prawdziwą tradycję
          rodzinną
          > podtrzymują tylko ortodoksyjni Żydzi?

          O?
          Mozesz podac cytat z artykulu z ta sugestia? Bo nie zauwazylam.
            • bene_gesserit Re: To tylko kwestia obiektywnego podejścia do te 20.06.09, 21:57

              A, co racja to racja.
              Spojrzmy na rubryke kulinarna w WO chociazby - pstrag w migdalach!
              I juz sie robi, nieprawdaz, koszernie. A o przepolskim bigosie
              kiedy bylo? Oczywiscie, nikt wprost nie napisze, ze WO wola
              propagowac kuchnie zydowska zamiast polskiej (a w koncu w Polsce
              mieszkamy i Polakami jestesmy), ale po cichu, tylnymi drzwiami,
              indoktrynuje nas zydowska kultura i tym samym niszczy polskosc.
              • 3nd Re: To tylko kwestia obiektywnego podejścia do te 22.06.09, 21:47
                bene_gesserit napisała:

                >
                > A, co racja to racja.
                > Spojrzmy na rubryke kulinarna w WO chociazby - pstrag w migdalach!
                > I juz sie robi, nieprawdaz, koszernie. A o przepolskim bigosie
                > kiedy bylo? Oczywiscie, nikt wprost nie napisze, ze WO wola
                > propagowac kuchnie zydowska zamiast polskiej (a w koncu w Polsce
                > mieszkamy i Polakami jestesmy), ale po cichu, tylnymi drzwiami,
                > indoktrynuje nas zydowska kultura i tym samym niszczy polskosc.
                >
                >
                Pstrąg w migdałach przyrządza sie na maśle,więc tak samo ,kuszer czy nie. Ja
                ugotowałem bardzo dobry kuszer bigos. Gotowałem także orginał polski , był
                lepszy ;-).
      • oldbay Re: Stawiać za wzór 21.06.09, 19:29
        Dla mnie to jest chore jak dwoje dorosłych ludzi,małżenstwo musi
        udac się do rabina po zgodę na antykoncepcję albo o przerwę w
        rodzeniu dzieci, bo kobieta jest zmeczona.
        -
        oldbay
        • 3nd Re: Stawiać za wzór 22.06.09, 22:10
          oldbay napisała:

          > Dla mnie to jest chore jak dwoje dorosłych ludzi,małżenstwo musi
          > udac się do rabina po zgodę na antykoncepcję albo o przerwę w
          > rodzeniu dzieci, bo kobieta jest zmeczona.
          > -
          > oldbay
          Taki jest obyczaj u wiernych Żydów. Ale wiedz, że ci rabini także
          radzą się lekarzy. I są rabini z różnym wykształceniem, np. ten z
          Chasydów-Lubawicz był fizykiem i inżynierem . Studiował w Berlinie
          i Paryżu.
    • szampans Nowe dziecko, nowa tuba 17.06.09, 22:21
      Kazda religia oglupia: rozpowszechnia mity wymyslone w starozytnosci
      przez prymitywnych pasterzy.
      Czytalem kiedys pamietnik ortodoksyjnej Zydowki z Izraela, ktora po
      10 latach malzenstwa zostala zostawiona przez meza, gdyz nie
      doczekali sie oni dzieci. Horror !!! Maz ponownie sie ozenil, aby
      znow po 10 latach sie rozwiesc z tego samego powodu. Ozenil sie po
      raz trzeci, gdyz, jako bogobojny Zyd, mial obowiazek splodzenia
      potomstwa.
      O przebadaniu jego nasienia nie moglo byc mowy. Wierzacy,
      ortodoksyjny Zyd popelnilby straszny grzech, onanizujac sie po to,
      aby oddac sperme do badania. Moze ona sluzyc jedynie zaplodnieniu
      malzonki. Tak wiec zmarnowal 30 lat zycia trzem kobietom. Ale nie
      zgrzeszyl, poddajac sie badaniu...

      Wystarczy jednak popatrzyc na to, w co wierza chrzescijanie: w
      idiotyczne cuda, w niepokalane poczecie, w zmartwychwstanie i w
      smierc na krzyzu Boskiego Syna tylko po to, aby odkupic nasze
      grzechy. Tych absurdow jest tyle, ze az trudno zrozumiec, jak mozna
      ich nie zauwazyc. Ale ludziom to nie przeszkadza. Indoktrynacja od
      urodzenia az po grob, straszenie pieklem i mamienie niebem,
      wmawianie ludziom, ze przez spowiedz pozbeda sie nawet najciezszych
      grzechow, to wspanialy biznes. Najbiedniejsi, ktorym nie dane bylo
      otrzymac jakie-takie wyksztalcenie, gotowi sa zabijac, broniac tych,
      ktorzy ich bezlitosnie okradaja.
      • elizabeth7 Re: Nowe dziecko, nowa tuba 18.06.09, 11:24
        w co ty wierzysz?

        Do tego jak czytam takie perdoły "cztytałem kiedyś" to bleeee, żygać
        się chce. 30 lat temu to wiele polskich "nieortodoksyjnych" Polek
        leczonych było przez lekarzy którzy po wielu latach faszerowania
        kobiety dopiero męża zaczynali badać.
        • maruda.r Re: Nowe dziecko, nowa tuba 19.06.09, 01:19
          elizabeth7 napisała:

          > w co ty wierzysz?
          >
          > Do tego jak czytam takie perdoły "cztytałem kiedyś" to bleeee, żygać
          > się chce. 30 lat temu to wiele polskich "nieortodoksyjnych" Polek
          > leczonych było przez lekarzy którzy po wielu latach faszerowania
          > kobiety dopiero męża zaczynali badać.

          ****************************

          Jak słusznie zauważasz - zaczęli. Świat idzie z postępem, a nieortodoksyjny
          światopoglądowo mężczyzna w przypadku problemów zwyczajnie idzie do androloga i
          nie czuje z tego powodu żadnego dyskomfortu.

          Problemem są ortodoksi różnych wyznań - w tym wypadku katoliccy z okolic Marka
          Jurka, którzy za argument przeciw in vitro podawali niemożność pozyskania spermy
          w sposób inny, niż "po bożemu". Artykuły można znaleźć w Wyborczej.

    • lemonediscream Nowe dziecko, nowa tuba 18.06.09, 11:46
      A ja tej pani zazdroszczę. Najwyraźniej jest szczęśliwa, z wiarą czy bez, grunt,
      to być szczęśliwym.
      Ale oczywiście lepiej ateistom pluć jadem jedynej słusznej wiedzy.

      Jestem niewierząca, żeby nie było. Ale żadne "nie-" czy "anty" czy jakikolwiek
      inny prefiks nie usprawiedliwia tak przykrej krytyki, jaką zaobserwowałam wśród
      komentarzy.
      • dar61 Re: żesz 18.06.09, 16:38
        Ojżeżtymojżesz!

        {Gondry} słowa:
        [... Łobożesztymój...].
        Ortografia nie jest straszna, zrozumiejżeż to, {Gondro}.

        Na szczęście tylko w ortografii można coś zakazać, czegoś nie
        dopuścić.

        W życiu tej orodoksyjnej żydówki nie ma czego krytykować, bez
        przyjrzenia się sobie w lustrze.
        Nawet w lustrze uwypuklającym łysinę.

        Sam pomysł tego artykułu jest dla mnie jątrzeniem.
        Jeśli już, to widziałbym w Obcasowym Getcie potrzebę opisu innych
        jszcze kultur. Ale - bez oddawania głosu religijnym "autorytetom"...
        • gondra Re: żesz 18.06.09, 16:53
          A Ty nie masz poczucia humoru czy po prostu masz dzisiaj zły dzień? Jeszcze
          powinieneś mi zwrócić uwagę, że słowo którego użyłam nie istnieje.
          • dar61 Re: humor 19.06.09, 09:42
            Nie kpiłem z treści artykułu. To za ciężki temat do żartów.

            % pojawu w wyszukiwarkach internetowych słowa, np., 'grzegżułka',
            nie stanowi o prawidłowości zapisu takowego.

            Tedy - nie kpijmyż z tradycji.

            forum.gazeta.pl/forum/w,374,73981175,0,Ozez_ty_Ozesz_ty_.html
    • iruuu Nowe dziecko, nowa tuba 19.06.09, 22:48
      Bardzo mi się spodobał ten artykuł. Może to i nie jest kultura, do której
      przywykliśmy, ale mimo wszystko jestem pod wrażeniem spokoju i porządku w życiu
      tych ludzi. Według mnie takie zwyczaje są godne podziwu w dzisiejszym
      materialistycznym świecie.
      • graga05 Re: Nowe dziecko, nowa tuba 20.06.09, 13:38
        Wszyscy ortodoksi, niezaleznie od wyznania sa ludzmi, ktorzy nie
        zwazaja na tych spoza swojej grupy. Prawie dwa lata sprzatalam o
        ortodoksyjnych zydow (napisalam z malej litery, bo chodzi mi o
        wyznawce religii, a nie narodowosc.) Zetknelam sie z
        kilkudziesiecioma przynajmniej rodzinami. Nie obchodzi mnie czy sa
        szczesliwe te zony, matki i nie rozczulam sie nad ich wiezami
        rodzinnymi. Na pokaz, bo w srodku to czesto na noze. Mysle, ze
        procent szczesliwosci jest taki sam jak w innych grupach. Ale ich
        pogarda dla innych, chec oszukania, lenistwo, brak szacunku dla
        cudzej pracy, bardzo czesto niechlujstwo( nie wszystkie),
        bezczelnosc, korzystanie z opieki spolecznej (no bo tyle dzieci),
        przy rownoczesnym zamawianiu sobie Polki do sprztania - to regula.
        Z uczuciem empatii spotkalam sie zaledwie raz, i to u kobiety,
        ktorej maz byl juz "zaledwie" ortodoksa, a nie z chasydow.
        Pogardzam nimi jako ludzmi i wiem, ze ich wklad w rozwoj
        spolecznosci jest zaden lub jedynie negatywny. Mysle, ze sa wielkim
        strupem w Izraelu, nie ida do wojska, nie chca panstwa izraelskiego,
        robia zamet w parlamencie, natomiast obficie korzystaja z opieki
        spolecznej. Co do tych badan genetycznych to moze w Izraelu sa
        obowiazkowe, ale w Ameryce nie. Bo tu wolnosc. I w dalszym ciagu
        rodzi sie tu duzo dzieci z tym zespolem.
    • aeromonas Nowe dziecko, nowa tuba 20.06.09, 18:02
      Żydów lubię, szanuję i podziwiam. Żałuję, że nie mam żydowskich
      korzeni (a może?). Fascynuje mnie ich kultura i obyczaje. Ale
      kurczowe trzymanie się koszerności trochę mnie przeraża: ludzie
      czują przymus odmawiania sobie mleka i sera, bo "nie ma gwarancji,
      że w kartonie jest czyste mleko krowie". Zresztą żona rabina sama
      przyznaje, że w tych zasadach nie ma sensu, ale trzeba ich
      przestrzegać. Otóż koszerne zasady żywienia miały sens - ale w
      czasach, kiedy nie było lodówek, a poziom higieny był niski. Np.
      zakaz spożywania mięsa z krwią był jak najbardziej uzasadniony -
      krew szybko się psuje i zawierające ją mięso może być szkodliwe. Z
      mlekiem - prawdopodobnie też chodziło o "czysty" udój, żeby mleko
      nie zawierało g... itd. Teraz to jest tylko bezsensowne i
      utrudniające życie powielanie starych przepisów - tradition. No, ale
      jak kogoś stać na sprowadzanie mleka z Francji...
      • bene_gesserit Re: Nowe dziecko, nowa tuba 20.06.09, 22:01
        aeromonas napisała:

        > Teraz to jest tylko bezsensowne i
        > utrudniające życie powielanie starych przepisów - tradition.

        Katolikow lubie, szanuje i podziwiam. Zaluje czasem, ze nie jestem
        katoliczka. Ale kurczowe trzymanie sie pewnych zwyczajow troche
        mnie przeraza. Wezmy posty: poscic katolikom bylo sens w PRLu, jak
        miesa nie bylo, conie.
        • aeromonas Re: Nowe dziecko, nowa tuba 22.06.09, 08:35
          Ja akurat też nie jestem katoliczką i za ortokatolikami nie
          przepadam. Zresztą poszczą głównie prawosławni, katolicy dawno sobie
          odpuścili. Otóż posty mają głęboki sens zdrowotny - oczyszczają
          organizm i zapobiegają ociężałości i otyłości, rozjaśniają umysł i
          dodają energii. Ja mówię o drobiazgowym przestrzeganiu bezsensownych
          zasad, które utrudniają życie i zabierają czas oraz energię, które
          można by wykorzystać w pożytecznym celu.
          • bene_gesserit Re: Nowe dziecko, nowa tuba 22.06.09, 14:08

            Rownie dobrze ateista moglby podwazyc sens modlitwy - ba, istnienia
            calych zgromadzen ludzkich, ktorzy zajmuja sie glownie
            modlitwa. 'Mogliby wstac z tych kleczek i zajac sie czyms
            pozytecznym, tak dla odmiany' moglby powiedziec ktos taki, jak ty,
            tyle ze z drugiej strony lustra. Ktos, kto ocenia innych-obcych
            podlug swoich norm, nie bedac w stanie zrozumiec, ze dla
            roznych ludzi moga byc wazne rozne wartosci, hierarchie, wiary,
            tradycje albo ich brak.

            To, co ma sens dla ciebie niekoniecznie musi miec sens dla
            innych i na odwrot. Przepisy, normy i regulacje dotyczace
            cudzego zycia w innej kulturze nie musza miec dla ciebie sensu. A
            juz na pewno nie ma sensu oceniania ich z twojej perpspektywy
            jako 'pozyteczne' lub 'niepozyteczne'.
            • aeromonas Re: Nowe dziecko, nowa tuba 22.06.09, 19:50
              Ależ zrozum, nikogo nie oceniam! Żydzi i ich tradycja wcale nie są
              mi obcy. Modlitwa to znów chybiony przykład - to jest kontemplacja i
              medytacja obecna we wszystkich religiach, potrzebna, wyciszająca i
              otwierająca umysł, przynosząca spokój. Tu nie chodzi o wiarę, tylko
              o bezsensowne (sama żona rabina to przyznaje) zasady codziennego
              życia i niewolnicze, bezrefleksyjne trzymanie się ich. Niechże
              wreszcie jakiś światły rabin orzeknie, że każde mleko UHT jest
              koszerne i basta (bo czyste!). Człowiek, jak wszystkie zwierzęta ma
              instynkt samozachowawczy i gdzieś muszą być granice absurdu.
      • graga05 Re: Nowe dziecko, nowa tuba 21.06.09, 00:47
        Porownywanie rygorow i takze przestrzegania ich przez katolikow
        z zasadami Chasydow to jak porownywanie myszki ze sloniem. Niby
        obydwa stworzenia to ssaki. Zapytuje (dla przykladu) przed
        ktorymi swietami katolickimi wyrzuca sie wszystkie jedzenie, bo
        moze zawierac okruszek zwyczajnej maki, kto wyrzuca wszystkie
        garnki, bo glupia Polka pomieszala i wlala do jednego nie to co
        nalezalo, albo postawila nie na tym obrusie, albo nie w tym zlewie.
        A koszule do spania z dziura z przodu. Fakt!!!!, nieczystosc
        kobiety przez iles tam dni. Pomieszanie oblesnosci z jakas
        niewyzyta chucia, ble... Litanie moge ciagnac dlug. Katolicy
        postepuja jak im zycie dyktuje. To fakt, a nie wypowiadam sie, czy
        jest to sluszne.
        Nowoczesni, wyksztalceni Zydzi w Ameryce nie maja nic wspolnego z
        tymi pozbawionymi cienia empatii darmozjadami.
        Absztyfikant, wroc ty se na swoje forum Izrael i spieniaj sie
        tam we wlasnym koleczku rozancowym w nienawisci do wszystkich
        tych co nie widza polityki Izraela cacy. W przerwach spiewajac
        piosneczki, zydlaczac, pijac sobie z dziubkow.
        Dobrze tez radze, nalezaloby przebadac stan umyslowy Diany
        Rotshild. Przeciez nienawisc miesza jej rozum, przeciez normalny
        czlowiek nie moze byc tak niedobry. A moze to jednak prawda, ze
        jestescie niedobrym plemieniem?