Dodaj do ulubionych

Heroizm, zespół munchhausena, głupota?

07.03.13, 12:11
Mam na myśli świadomą decyzję rodzenia niepełnosprawnego dziecka. Takiego bez szans na normalne życie i z niewielkimi szansami na przeżycie w ogóle. Dzisiaj na pierwszej stronie jednego z portali news o surogatce, która wbrew woli genetycznych rodziców urodziła dziecko z uszkodzonym sercem, mózgiem i zmasakrowaną twarzą. I oczywiście lansuje się w mediach na bohaterkę, która uratowała dziecku życie i dała mu szansę.
wiadomosci.onet.pl/wideo/chcieli-by-poddala-sie-aborcji-podjela-dramatyczna,122120,w.html
Inny przykład to kobieta, która urodziła dziecko bez twarzy. Potem adoptowała kolejne z podobną wadą. I oczywiście też jest gwiazdą mediów. Za co w dość niewybredny sposób została zjechana:
encyclopediadramatica.se/Juliana_Wetmore
I chodzi mi o ten ostatni link. Myślę, że każdy kto choć trochę angielski zna, połapie się o co chodzi, więc nie ma sensu tłumaczyć. Na początku trochę mnie zbulwersował ten tekst, ale biorąc go na chłodno i pomijając dość dosadne sformułowania, to autor ma rację. Naprawdę można się w działaniu tych kobiet dopatrzeć zespołu munchhausena.
online.synapsis.pl/Slowniczek/Przeniesiony-zespol-Mnchhausena.html
Obserwuj wątek
    • rekreativa Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 07.03.13, 13:09
      Jeżeli ktoś chce urodzić ciężko chore, niepełnosprawne dziecko i chce się nim zajmować, to jego prawo i nam nic do tego.
      Nie wyobrażam sobie, by wymuszać pod jakimkolwiek pozorem na kobiecie aborcję.

      PS. Osobiście dziecka z takimi dramatycznymi wadami wrodzonymi jak to z linku bym nie urodziła.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 07.03.13, 13:11

        rekreativa napisała:

        > Jeżeli ktoś chce urodzić ciężko chore, niepełnosprawne dziecko i chce się nim z
        > ajmować, to jego prawo i nam nic do tego.
        > Nie wyobrażam sobie, by wymuszać pod jakimkolwiek pozorem na kobiecie aborcję.

        Dokładnie. To przypadek jednostkowy. Jedno cierpienie więcej, jedno mniej? Co za różnica. Ja bym tylko zwalczał próbę ewangelizacji robioną na bazie osób chcących urodzić tak zdeformowane dzieci.
        • izabella1991 Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 07.03.13, 13:32
          Heroizm? Jaki heroizm? Zwykla ludzka glupota+okrucienstwo-ot co.....
          Niech sobie jedna z druga przyswoja prosta jak drut zasade:dzieci nie rodzi sie dla siebie,a dla swiata.
          Jak trzeba miec narabane w chorym lbie,zeby rodzic i wychowywac takie hmmm....stworzenie.Moze i te dzieciaki sa dobre,na swoj sposob madre,ale jaka je przyszlosc czeka? Z Kim? Rodzic predzej czy pozniej kopyta wyciagnie(bo taka jest kolej rzeczy) ,a taki dzieciak-czeka je ponizanie,glupie odzywki,usmieszki itd.
          Czy to sie komus podoba czy nie-w idealnym swiecie nie zyjemy.
          Acha-niech jedna z druga nie sklamrze o dotacje,zasilki ,niech nie zebrze o kase gdziekolwiek.
          Miala fanaberie urodzic,to niech ma fanaberie za wlasna kase wychowac.
          • wredny-typek Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 07.03.13, 14:01
            A ty co takiego wspaniałego zdziałałaś, co usprawiedliwiałoby niepoddanie się aborcji przez twoją matkę?
            • berta-death Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 07.03.13, 14:36
              To nie chodzi o robienie czegoś wspaniałego, tylko o to, żeby życie nie było horrorem. A dla tych dzieci jest. Ludzie walczą o możliwość eutanazji, na głowie stają i gotowi są u mafii się zadłużyć, byle tylko być w stanie żyć normalnie a tu ktoś z premedytacją wydaje na świat człowieka, którego życie będzie piekłem na ziemi. A potem jeszcze z mediach się lansuje i kamery zaprasza do swojego domu, żeby gawiedź sobie mogła popatrzyć. Oczywiście za pieniądze. Najzwyklejszy w świecie freak show, tylko ubrany w lepiej skomponowaną PR-owo otoczkę, niż dawne cyrki.
      • berta-death Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 07.03.13, 14:27
        Problem w tym, że ona wcale nie podjęła się opieki nad dzieckiem. Genetyczni rodzice zrezygnowali z takiego dziecka a surogatka, która z przyczyn ideologicznych je urodziła a teraz lansuje się w mediach na bohaterkę, oddała do adopcji. I sądząc po tym, że dziecku nawet rozszczepu wargi nie zoperowali do tej pory, to nie adoptowali go ludzie mający dobre ubezpieczenie albo dobrą gotówkę. W tym drugim przypadku dziecka urodzonego bez twarzy, to średnio co 2-3mies ma jakąś operację, których końca nie widać. Ojciec wojskowy, więc ma niezłe ubezpieczenie, tyle że opłacane przez państwo. Zatem leczenie Julianny tylko w pierwszych 5latach życia pochłonęło 3mln dolarów z kieszeni podatników.

        Wątek nie jest o zmuszaniu kogokolwiek do aborcji czy rodzenia, tylko o motywacjach tych kobiet, które na rodzenie się zdecydowały.
    • stephanie.plum Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 07.03.13, 13:44
      ech ludziska.
      o wszystkim chcielibyście decydować, wszystko kontrolować.
      nawet to, kto może żyć, a kto jest na to za kiepski / za brzydki.

      czy na pewno stworzylibyście w ten sposób lepszy świat?
    • wredny-typek Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 07.03.13, 13:58
      www.teksty.jeja.pl/82,trudny-wybor.html
      • berta-death Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 07.03.13, 14:14
        To ściema z tym Beethovenem. Poza tym to nie o to chodzi co taka osoba może dać światu, tylko jaki będzie sama miała biznes ze swojego życia. Nawet jak jest się podziwianą gwiazdą na świeczniku, to jeszcze nie oznacza, że bilans wyszedł na plus, nawet na zero mógł nie wyjść.
    • triismegistos Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 07.03.13, 14:22
      Miała prawo podjąć taką decyzję. To jej ciało. Nie wyobrażam sobie zmuszania do aborcji kogoś, kto chce urodzić.
      To, że jej decyzja nie była etyczna, to insza inszość.
    • triismegistos Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 07.03.13, 14:25
      I jeszcze a propos Juliany. Te przeróbki są po prostu obrzydliwe. Nie pojmuję jak można w taki sposób natrząsać się z czyjejś tragedii. Wstrętne.
      • berta-death Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 07.03.13, 14:30
        Nie wiem czy to natrząsanie się. Ktoś po prostu w dość dosadny sposób powiedział co o tym myśli. Obawiam się, że nie jest odosobniony w swoich poglądach.
        • allatatevi1 Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 07.03.13, 20:21
          O nie nie.
          Triss ma rację, podałaś link do jakiejś makabry, strony odwiedzanej chyba tylko przez jakiś totalny, zdegenerowany psychicznie plebs.
          Dopiero dziś po twoim linku zostałam uświadomiona że takie szkaradztwo jak ta encyclopedia dramatica istnieje. I zastanawia mnie fakt jak dorosła kobieta w ogóle może rzucać linkami do takiego bagna - myślałam że tego rodzaju strony odwiedzają jedynie pryszczaci 13-latkowie.

          Co innego uncyclopedia (nonciclopedia, nonsensopedia) ze swoim dosadnym, czasem prostackim humorem (ale nie przekraczającym pewnych granic), a co innego to dno i 3 metry mułu do którego podałaś linka.
          • berta-death Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 07.03.13, 23:17
            Ja też nie wiedziałam, że takie coś istnieje. Niestety wyskakuje jako jedno z pierwszych na hasło Juliana Wetmoore. I nie da się nie zauważyć, że tak jak napisałam w pierwszym poście, mimo dosadnego stylu pisania, autor bądź autorka ma rację. Przesadna poprawność polityczna nie powinna przesłaniać tego, że to nie jest normalne jak ktoś decyduje się na urodzenie takiego dziecka. Ta wada została wykryta na bardzo wczesnym etapie ciąży, gdzie naprawdę trzeba mieć nie po kolei w głowie, żeby za dziecko taki płód uznawać. Bo to o to chodziło. Ci ludzie chcieli mieć więcej dzieci, tylko nie zdecydowali się z obawy, że kolejne może się z tą samą wadą urodzić. Czyli to nie jest tak, że hulaj dusza, niech się dzieje co chce, bo wszystko w rękach boga.
            • stephanie.plum Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 07.03.13, 23:55
              gdzie autor ma rację?

              tam, gdzie wkleja zdjęcie z członkiem we wzwodzie przystawionym do twarzy dziecka?

              czy tam, gdzie pisze, że istnienie juliany jest dowodem na to, że jej matka dała duupy po pijaku?

              no ciekawam.
              • berta-death Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 08.03.13, 00:10
                Ja tego artykułu nie odebrałam jako naigrawania się z cudzego nieszczęścia tylko raczej jako dość dosadne i emocjonalne przedstawienie kawę na ławę tego co ta kobieta zrobiła. Co to za życie zafundowała temu dziecku. Ja bym wolała się nie urodzić niż urodzić tak okaleczona. I podejrzewam, wiele osób jest takiego samego zdania.
                • stephanie.plum Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 08.03.13, 00:22
                  co ta kobieta zrobiła???
                  a cóż takiego zrobiła?

                  to jej wina, że ma takie dziecko? ona jest odpowiedzialna za jego chorobę?

                  ona molestuje je seksualnie, albo przynajmniej poddaje innym takie skojarzenia?
                  choroba małej nie jest winą jej pijaństwa?

                  taka niepełnosprawność przeraża, to jasne.
                  ale żeby urodzenie własnego dziecka rozpatrywać w kategoriach zbrodni, to już absurd.
      • izabella1991 Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 07.03.13, 14:33
        do wredny_typek:
        Mojej matki nie zapytam się o to-bo już nie żyje.
        Co zdziałałam-a to,ze nie żebrałam i nie żebrzę o pomoc państwa-czyli nas-podatników,o zasiłki pielęgnacyjne,dodatki dla samotnych matek itd....Czy wiesz,ile zmarnowanej kasy podatników idzie na nierobów? Na te istoty,które nigdy nie bedą samodzielne,które bedą jeść,żyć i tyłek podcierać za naszą de facto kasę?
        Mnie i inne osoby cholera i kurw...ca bierze na samą myśl...Dlatego produkcję nieszczęśliwych istot będę potępiać zawsze,bo one są na świecie zbędne,niepotrzebne po prostu!
        • mvszka Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 07.03.13, 19:48
          > Mnie i inne osoby cholera i kurw...ca bierze na samą myśl...Dlatego produkcję
          > nieszczęśliwych istot będę potępiać zawsze,bo one są na świecie zbędne,niepotrz
          > ebne po prostu!

          czyli potępiasz własne istnienie jako osoby nieszczęśliwej z powodu pracy na rzecz licznych nierobów, a szkoda, że nie zauważasz, że twój tyłek na emeryturze będzie podcierany za pieniądze ciężko pracujących młodych ludzi

          żadnego dodatku, zasiłku a już zwłaszcza opiekuńczego nie da się wyżebrać, składa się podanie i żeby go otrzymać trzeba mieć solidne podstawy

          • maitresse.d.un.francais Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 07.03.13, 19:53
            mvszka napisała:

            >
            >
            > czyli potępiasz własne istnienie jako osoby nieszczęśliwej z powodu pracy na rz
            > ecz licznych nierobów

            hehe myszko dobre

            a któż to się wykazał taką eugeniczną postawą?
    • mvszka Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 07.03.13, 19:59
      rozszczepiona warga to nie jest zmasakrowana twarz
      zespół munchhausena to wg definicji znęcanie się nad dzieckiem zdrowym poprzez wywoływanie w nim choroby, a tu dziecko już się chore urodziło i nie widać prób wywoływania nowych chorób a raczej wykorzystanie szansy na przeżycie życia mimo chorób- dziewczynka wg reportażu rozwija się prawidłowo (a wg mnie ma śliczne oczka) a nie leży jak roślinka tępo patrząc w sufit.
      Wg mnie matką biologiczną kierował po prostu instynkt macierzyński, który pozbawia umiejętności zimnej kalkulacji i analizy
      • mojemieszkanie24 Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 07.03.13, 20:06
        jeżeli lekarze powiedzieliby wprost: Pani dziecko będzie CIERPIAŁO do końca życia. Będzie umierało w męczarniach. Nie ,,zafundowałabym " dziecku takiego życia :/
      • berta-death Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 07.03.13, 23:29
        U podstaw zespołu munchhausena podobno leży niezaspokojona potrzeba bycia w centrum uwagi i kreowania się na męczennika i bohatera. Stąd okaleczanie własnych dzieci albo wywoływanie u nich objawów różnych chorób, żeby potem odstawiać szopkę z rozpaczającą matką poświęcającą się opiece nad chorym dzieckiem. A jak się ma możliwość posiadania naprawdę chorego dziecka, to przecież jest woda na młyn takiej matki. Normalny człowiek nawet jak ma chorego w rodzinie to nie robi z tego szopki, nie biega po telewizjach, nie robi ze swojego życia reality show, nie kreuje się na celebrytę, którego wszyscy albo podziwiają albo potępiają, ale na pewno nie przechodzą wokół niego obojętnie.

        A obie kobiety, o których jest ten wątek, tak właśnie robią. Matka Juliany adoptowała ukraińskie dziecko z taką samą wadą a potem jeszcze została rodziną zastępczą dla dwójki dzieci z dalszej rodziny. Nie pracuje tylko jest w centrum tego wszystkiego, pisze bloga i kreuje się na celebrytkę wpuszczając obcych ludzi pod swój dach i opowiadając o najintymniejszych rzeczach. Normalne to nie jest. Normalny człowiek robi swoje i raczej drażni go nadmierne zainteresowanie i tłumy gapiów pod oknami. Kochający rodzic nigdy nie pozwoliłby żeby jego dziecko stało się kimś na wzór dawnych osobliwości cyrkowych, które ludzie sobie oglądają z chorej ciekawości, nie ze współczucia i chęci pomocy.
        • stephanie.plum Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 07.03.13, 23:45
          ja bym sie nie dopatrywala choroby u tej kobiety.

          wyglad Juliany jest drastyczny, to nie ulega kwestii.
          jej matka ma taki wybor: albo ukrywac dziecko, albo "przyzwyczaic" swiat do jej wygladu.
          pokazac, ze ktos taki na swiecie zyje. ze ma swoje zycie, zwykle radosci, zabawy.
          jesli Juliana bedzie rozpoznawalna, ludzie zaczna na nia reagowac inaczej.

          ja nie mowie o tym dnie den na zalinkowanej przez ciebie stronie. gratulacje, swoja droga.

          mowie o ludziach normalnych, ktozy potrafia interesowac sie zyczliwie innymi, nawet jesli sa brzydcy.

          uwazam, ze to calkiem dobra strategia "oswajania" swiata z niepelnosprawnoscia.
          na pewno lepsza, niz glosowanie, ze ta dziewczynka nie powinna sie byla urodzic, w wykonaniu osob, ktore ani jej nie znaja, ani nie sa pytane o zdanie.
          • berta-death Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 08.03.13, 00:12
            Z dwojga złego lepiej ją pokazać światu, niech się świat przyzwyczaja, niż trzymać w piwnicy z workiem na głowie. Nie mniej jednak jakiś umiar we wpuszczaniu mediów do swojego życia trzeba mieć.
            • stephanie.plum Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 08.03.13, 00:18
              zgoda.
        • mvszka Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 08.03.13, 08:32
          jeżeli dziecko oddaje się do adopcji to jest to usuwanie się z centrum zainteresowania gdzie się było tą pokrzywdzoną, zatroskaną mamą, a więc na tej przynajmniej podstawie twierdzę, że nie może to być zespół munchhausena, w którego przypadku dziecko jest potrzebne matce żeby cała uwaga była skupiona na jej "wysiłkach"
          natomiast kobieta, o której mowa na pewno normalna nie jest, chociażby z tego powodu, że wynajęła swój brzuch za pieniądze
    • rach.ell Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 07.03.13, 20:21
      to zalezy od tego kogo sluchasz i czy zgadzasz sie na eutanazje nieletnich czy niemowlat, aborcje mozna w niektorych przypadkach traktowac jako rodzaj eutanazji. Kosciol Katolicki potepia idee dania prawa do decydowania o smierci nieletnim czy podejmowania tej decyzji za kogos, ostatnio rzecz byla w Belgii dyskutowana i jakis tam arcybiskup jasno sie wypowiedzial wiec z religijnego punktu widzenia rodzenie dzieci skrajnie uposledzonych jest swego rodzaju meczenstwem, 'choroba' wiekow srednich...albo szalenstwo, z humanistycznego punktu widzenia eutanazja niemowlat czy nienarodzonych dzieci jest dzialaniem sadze pozytywnym, oszczedzasz cierpienia jednoostkom i ciezaru spoleczenstwu, nie tak jest? ja zas sama nie wiem co jest dobre a co zle, mozna spekulowac ale nikt nie ma monopolu na obiektywny osad.
    • light_in_august Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 07.03.13, 20:40
      Bezmyślna kretynka :/ Pomijając już, że życie takiego dziecko to męka, to bohaterstwem jakimś tam byłoby zaopiekowanie się nim, a nie urodzenie i porzucenie...
    • mila2712 Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 07.03.13, 22:52
      Nie zdecydowałabym się na urodzenie tak chorego dziecka. Nigdy świadomie nie skazałabym go na tak ogromne cierpienie
      • stephanie.plum Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 07.03.13, 23:02
        a ja bym urodziła i kochała.

        wiesz, są potworne choroby, które ujawniają się w wieku ok. 2 lat.
        wiadomo, że dziecko będzie cierpiało. wiadomo, że będzie leczone na koszt społeczeństwa.
        czy wtedy też matka ma moralny obowiązek dokonać aktu podobnego do przerwania ciąży, tyle że trochę później?

        nie, prawda?
        • mila2712 Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 07.03.13, 23:09
          Moja wypowiedź dotyczyła tylko i wyłącznie sytuacji, w której kobieta jest w ciąży i dowiaduje się o tym że urodzi bordzo chore dziecko.
          • stephanie.plum Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 07.03.13, 23:21
            rozumiem.
            moja też.

            zauważ, że ta kobieta jest już w ciąży.
            inaczej by było, gdyby dowiedziała się, że jeśli zajdzie w ciążę, jest wielkie ryzyko ciężkiej choroby dziecka. wtedy może się starać nie mieć dziecka.
            ale skoro dziecko już jest "w drodze", a przecież nie ona dała mu istnienie, i nie ona zdecydowała, że będzie chore,
            ma tylko następujący wybór - kochać je, i dać wszystko, co po ludzku możliwe,
            albo je odrzucić.

            nie urodziłam się wczoraj i wiem, ze w takiej sytuacji wiele osob z przyczyn "humanitarnych" odmawia dziecku zycia.
            a przecież lekarrze co i rusz się mylą w diagnozach, co ostatnio z przyjemnością obserwuję.
            a przecież nawet brzydcy i niepełnosprawni mają swój świat, i kim jesteśmy, żeby im go odbierać?
            • berta-death Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 07.03.13, 23:40
              Wadę serca, podobnie jak i wadę mózgu, można wykryć na bardzo wczesnym etapie ciąży. Podobne jak wszystkie poważne wady. Jak jeszcze mogę zrozumieć, że ostatnie tygodnie ciąży to dla niektórych już jest dziecko i co zatem idzie dzieciobójstwo, to pierwsze tygodnie nie powinny wzbudzać żadnych wątpliwości. Usunięcie ciąży w pierwszym jej okresie to naprawdę jest to samo co zutylizowanie blastocysty, w której stwierdzono wadę genetyczną, bądź rezygnacja z bycia rodzicem z obawy, że dziecko odziedziczy jakąś chorobę. A co za tym idzie, donoszenie takiej ciąży jest tożsame ze świadomym okaleczeniem zdrowego dziecka.
              • stephanie.plum Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 07.03.13, 23:52
                no to przeforsuj ustawę o nakazie aborcji i kary dla kobiet za "świadome okaleczanie dziecka".
                będziesz dobroczyńcą ludzkości.
                • rach.ell Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 08.03.13, 18:38
                  stephanie.plum napisała:

                  > no to przeforsuj ustawę o nakazie aborcji i kary dla kobiet za "świadome okalec
                  > zanie dziecka".
                  > będziesz dobroczyńcą ludzkości.

                  Koncentrujesz sie tylko na matce, pomysl o ofierze, o dziecku, czy nie uwazasz ze istnieje granica bolu i cierpienia , do przekroczenia ktorej nawet matka nie ma prawa zmuszac dziecka? Nawet w imie milosci? jesli wiedzialabym ze moje dziecko mialoby do konca zycia cierpiec, wzielabym na siebie ciezar decyzji o uwolnieniu go od takiego zycia. To jest ciezka decyzja ale to nie chodzi o matke, to nie ona bedzie chora, niepelnosprawna, to to dziecko bedzie cierpialo. Czasami trzeba zapomniec o sobie zeby dac umrzec temu kogo sie kocha.
                  • stephanie.plum Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 08.03.13, 19:06
                    Czasami trzeba zapomniec o sobie zeby dac umrzec temu kogo sie kocha.

                    zgoda.
                    ale rozmawiamy o przypadkach, kiedy matka miałaby się zdecydować nie na to, żeby
                    DAĆ UMRZEĆ, ale na to, żeby ZADAĆ ŚMIERĆ.
                    ja widzę pewną różnicę, a ty?
                    • gr.eenka Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 08.03.13, 19:14
                      zajmujesz się takim dzieckiem lub już dorosłą osobą?
                      • stephanie.plum Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 08.03.13, 19:17
                        "takim"?
                        to znaczy jakim?
                        • gr.eenka Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 08.03.13, 19:25
                          stephanie.plum napisała:

                          > "takim"?
                          > to znaczy jakim?
                          ok, rozumiem ,że nie
                          • stephanie.plum Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 08.03.13, 19:33
                            nie denerwuj się...

                            po porostu nie wiem dokładnie, o co pytasz.
                            co to za kategoria, "takie" osoby?
                            dziecko z wadą serca i zajęczą wargą? dziecko z wadą genetyczną potwornie zniekształcającą twarz? , jak te z wątku załozycielskiego?

                            dziecko z zespołem downa?
                            dziecko z porażeniem mózgowym?

                            "takich" osób są naprawdę bardzo różne rodzaje.
                            • gr.eenka Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 08.03.13, 19:42
                              wydaje mi się, że tylko tak gadasz by sobie gadać nie znając problemu. Pogadać to wszyscy chętni.
                              • stephanie.plum Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 08.03.13, 19:45
                                > wydaje mi się, że tylko tak gadasz by sobie gadać nie znając problemu.

                                masz rację - wydaje Ci się.

                                :~)
            • gr.eenka Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 08.03.13, 18:55
              to wspaniałe co piszesz, humanitaryzm w najczystszej postaci. Rozumiem, że zajmujesz się zawodowo lub prywatnie takimi ludźmi. Przeznaczasz na ten cel swoje pieniądze i poświęcasz swój czas i wysiłek fizyczny i psychiczny. To ogromna odwaga i poświęcenie. To ciężka praca, myślę że walka z poczuciem swojej estetyki i nakłady finansowe.
              Ja nie umiem się zajmować ani zawodowo i prywatnie.
              • stephanie.plum Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 08.03.13, 19:36
                ile pieniędzy, czasu i wysiłku muszę poświęcić "takim" ludziom,
                żeby mieć prawo w wątku założonym przez niejaką bertę wypowiadać się w obronie posądzanych o chorobę, jeśli nie kretynizm i podłość, kobiet, które chciały urodzić swoje chore dzieci?

                wystarczy działać jako wolontariusz w jednej organizacji, czy powinnam robić coś więcej?
                bo zaczynam czuć się nieswojo.
    • thelma333.3 Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 08.03.13, 00:55
      właśnie dziś przypadkiem natrafiłam na to:
      www.youtube.com/watch?v=-RYGvl1vKOM
      podobna sytuacja; rodzice obciążeni i urodziło im się chore dziecko;
      mimo tego, ze ryzyko choroby u kolejnego było wysokie, zdecydowali się na drugie; tez urodziło się chore;
      przykro patrzeć na dzieciaki, nie wiadomo ile je czeka życia nie mówiąc o jego jakości;
      myślę,ze z tym drugim dzieckiem postąpili b.egoistycznie i nieetycznie;
      czy są chorzy? tak bym tego nie ujęła, raczej głupi i egoistyczni;
    • akle2 Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 08.03.13, 08:04
      Heh, a gdzie przebiega ścisła granica tego, kto ma żyć, a kto nie?
      I kto ma prawo o tymn decydować? Nie o "własnym ciele", tylko o CUDZYM życiu?
    • paco_lopez Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 08.03.13, 08:37
      a nie można by tak żyć bez informacji surogatkach. czy blisko blisko zbyt mało jest wszelkiego kretynizmu, żeby aż trzeba było podglądać sprawy największych ziemskich debili. tak poebanych równo, ze kot bury się filozofem greckim przy nich wydaje.
      • izabella1991 Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 08.03.13, 13:43
        Surogatki akurat rozumiem,bo jest to prosta jak drut usługa za kasę (jedna kobieta nie może urodzić ,zleca to za kasę drugiej,potem jedna ma dzieciaka-druga kasę) - wniosek:obie strony zadowolone!
        Ale tu występuje niezgodność typu:dzieciak z wadami nie do wyleczenia i przez biologicznych rodziców nie do zaakceptowania.Powstał problem! Surogatka postąpiła według własnego widzimisię i skoro miała fanaberię urodzić ,to niech ma fanaberię wychować BEZ DZIAMGOLENIA O POMOC,OPERACJE,LEKI! itd
        Czy to takie trudne do zrozumienia ,że np.ja( i wiele,wiele innych osób) nie ma ochoty w własnych podatków utrzymywać takie ,,potworki" Po co? Po kiego grzyba?
        Nie jest to tylko moje zdanie...po prostu wielu ojców i matek boi się przyznać,że jest to bez sensu,bo kościół,samotne matki,moherowe berety i inne takie zagdaczą, zadziamgolą, zawrzeszczą tych rozsądnie i trzeźwo myślących...
        Pozdrawiam_Iza
    • tully.makker Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 08.03.13, 14:15
      Tak jak zdziczeniem jest zmuszanie kobiety do urodzenia dziecka, ktorego nie chce, tak samo zdziczeniem jest domaganie sios kobiety, by przerwala ciaze z powodu cudzych fanaberii. Nikt, kto nie byl w takiej sytuacji nie ma IMHO moralnego prawa do zabierania glosu.
      • izabella1991 [...] 08.03.13, 15:01
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • stephanie.plum Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 08.03.13, 15:11
          moje kondolencje, Izabello.
          widzę, że ci ciężko. współczuję.
          • izabella1991 Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 08.03.13, 15:17
            Nie,nie jest mi ciężko,po prostu nienawidzę marnowania kasy,środków,czegokolwiek innego ,co efektów nie przyniesie. Byłoby dużo ciężej ,gdybym miała głupi pomysł i urodziła takie stworzenie...
            Żeby bylo jasne-marnowania żywności czy wody tez nie uznaję ,ale to już temat na osobny wątek...
            • stephanie.plum Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 08.03.13, 15:27
              "marnowanie kasy na coś, co efektów nie przyniesie" - o rehabilitacji niepełnosprawnego człowieka
              "gnida" - o matce
              "potworek", "takie stworzenie" - o dziecku

              strasznie emocjonalne te twoje wypowiedzi. żeby nie powiedzieć - pieniackie.

              uważasz, że planeta ludzi powinna przypominać zakład produkcyjny ?
              całe szczęście, jest jeszcze na tym świecie coś takiego, jak bezwarunkowa miłość. i tego, kochana, nie zmienisz.
              • izabella1991 Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 08.03.13, 15:44
                Droga Stephanie!
                Oczywiście,że istnieje bezwarunkowa miłość......Czy ja piszę,że nie....
                Tylko,że samą milością dziecka upośledzonego nie wyżywisz,nie zapewnisz mu specjalistycznej opieki,lekarstw,operacji-są do tego potrzebne srodki-czyli pieniądze.Duże,bardzo duże...a takich dzieciaków też nie jest mało.
                Czy jest rzeczą moralną generować nieszczęście,w dodatku w sytuacji,gdzie można go było uniknąć.... Nie sądzę.
                Pamietasz zapewne bardzo piekny,ciepły film p/t. Stalowe Magnolie. Tam matka grana przez Sally Field bardzo kochająca,wręcz uwielbiająca córkę w imię miłosci pozwoliła jej odejść,by ta nie cierpiała.
                • stephanie.plum Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 08.03.13, 17:14
                  zgadzam się z tobą!

                  z tym, że wątek ten założono akurat o dzieciach upośledzonych, które były chciane i mają opiekę, nie są głodne, ani porzucone.

                  nie należy, oczywiście, "generować nieszczęścia", a więc nieodpowiedzialnie płodzić dzieci, chlać w ciąży, maltretować niemowląt i tak dalej.

                  ale tutaj, cóż, nieszczęście wygenerowało się samo,
                  co się w życiu często zdarza, nie tylko w okresie prenatalnym.

                  likwidacja nieszczęścia razem z osobą nim dotkniętą - cóż, to jest jakieś wyjście, ale można się pomylić, a odkręcić sytuacji potem się nie da.

                  ostatnio widziałam roześmianą, gadatliwą, biegającą dwulatkę.
                  gdy była płodem, lekarze mówili, że nie będzie chodzić ani mówić.
                  znajomi mają ciężko upośledzone dziecko. upośledzenie dało znać o sobie, gdy mały miał dwa lata. lekarze mówili wcześniej, że jest zdrów.

                  poza tym widziałam w życiu wielu niesamowicie dzielnych, aktywnych i wartościowych niepełnosprawnych, którzy oczywiście, marzyliby o tym, by być zdrowi, ale jeśliby ktoś chciał z litości pozbawić ich życia, przydzwoniliby takiemu miłosiernemu w mordę.

                  może są jakieś granice, za którymi zaczyna się czyste nieszczęście, ale to kwestia subiektywna każdego. i nie można decydować za kogoś, czy jest (będzie) tak nieszczęśliwy, że lepiej go zawczasu wyeliminować.

                  "pozwolić odejść" - jestem za. w sensie zaprzestania uporczywej terapii.
                  natomiast "zmusić do odejścia", a zwłaszcza nie pytając o delikwenta o zdanie, za pomocą interwencji chirurgicznej - to jest inna bajka i nie ma co ubierać tego procederu w piękne słowa.
                  • berta-death Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 09.03.13, 11:49
                    Nikomu nie chodzi o uszczęśliwianie kogokolwiek na siłę przymusową eutanazją. Chodzi o to, żeby nie uszczęśliwiać nikogo przyjściem na świat za wszelką cenę.

                    Jakoś nikt nie bulwersuje się tym, że jacyś ludzie zrezygnowali z rodzicielstwa z powodu dużego prawdopodobieństwa spłodzenia dziecka z wadami genetycznymi, co niewątpliwie też jest eugeniką i pozbawianiem kogoś możliwości przyjścia na świat tylko dlatego, że może urodzić się chory. I też można by im zarzucać, że kim są i na jakiej podstawie mają czelność decydowania kto może zostać spłodzony a kto nie. I jaka wada uprawnia do tego, żeby się wysterylizować a z jaką już można przyjść na świat.
                    Co więcej, nikt nie bulwersuje się głosami krytyki wobec osób, które świadomie zdecydowały się na spłodzenie dziecka wiedząc, że przy okazji zafundują mu jakieś koszmarne geny. Wszyscy jednogłośnie takie osoby potępiają, mało kto jest po ich stronie. Wszyscy jednogłośnie, bez cienia wątpliwości uważają, że takie osoby nie powinny mieć dzieci.

                    Zatem można przypuszczać, że tu wcale o żadną eugenikę ani etykę nie chodzi, tylko tak jak zwykle na tapetę brany jest problem aborcji, czyli tego czy płód to dziecko czy nie dziecko. Bo jak nie dziecko, to aborcja wadliwego płodu nie jest niczym innym z etycznego punktu widzenia niż wysterylizowanie się w momencie jak jest się obciążonym wadami genetycznymi. A problem dzieciowatości płodu też nie dotyczy całego okresu ciąży, tylko ostatnich tygodni. W pierwszych miesiącach to naprawdę tylko religijne oszołomy dopatrują się tam dziecka. A większość wad, w tym prawie wszystkie najpoważniejsze są do wykrycia na początku ciąży. W związku z tym decydowanie się na urodzenie okaleczonego dziecka jest tym samym co celowe spłodzenie kogoś kto wiadomo, że będzie cierpiał.
    • wredny-typek berta i izabela 08.03.13, 15:43
      Uważają, że zdrowie jest warunkiem szczęścia?
      Dobrze zrozumiałem?
      No to idźmy tym tropem - eutanazja nieuleczanie chorych i kalek jest ok?
      Skądś to znamy.

      Uważają, że obciążanie pracujących zdrowych kosztami opieki nad niepełnosprawnymi jest ok?
      Jw.
      W III Rzeszy ten problem skutecznie rozwiązano. Polecam lekturę. lubimyczytac.pl/ksiazka/107332/zamek-smierci-hartheim-eutanazja-w-iii-rzeszy

      Roszczą sobie prawo do decydowania, kto ma żyć, a kto nie?
      Cóż za pycha i arogancja.

      Życzę paniom w DNIU KOBIET, byście kiedyś znalazły się wśród tych, na ktorych nikt nie będzie chciał łożyć. Żebyście musiały żebrać o pomoc dla siebie lub swoich bliskich.


      • izabella1991 Re: berta i izabela 08.03.13, 15:53
        Oczywiście,że zdrowie jest warunkiem szczęścia.No jasne,że tak!!!
        A co do III Rzeszy i eutanazji to napiszę krótko-MIELI RACJĘ!
        PEWNIE ZARAZ BANA DOSTANĘ,co tam.....
        Mam prawo napisać tu moją opinię,więc to robię..A że to się komuś nie podoba,to trudno!
        • busqueros Re: berta i izabela 08.03.13, 16:27
          Dziewczynko, co Ty wiesz o życiu.
          • izabella1991 Re: berta i izabela 08.03.13, 16:33
            Jaka tam dziewczynko-42 lata juz skonczylam...
            A wiem o zyciu sporo m.inn. ze wspolpracy z fundacjami przeroznymi,takze na cierpienie i bol dane mi bylo nie raz patrzec...
            Slodko to wyglada w telewizji,ale nie w zyciu...proza zycia z osoba niepelnosprawna to nie tylko wizyty u lekarzy.Jest tez smrod pieluch, ciezar dzwigania bezwladnego ciala, smutek m.inn. z powodu odejcia meza do innej( bardzo czeste) ,pogardliwe spojrzenia czy slowa/gesty na ulicach...
            Duzo tego jest....Powiesz takiej osobie -,,nie przejmuj sie"???? Bo ja nie..kazdy sie przejmuje,nawet krotkotrwaly opiekun/wolontariusz,a co dopiero rodzic ?
            • materac.francuza Re: berta i izabela 08.03.13, 17:25
              >pogardliwe spojrzenia czy slowa/gesty na ulicach...
              Tak, od takich ludzi jak ty, którzy z tego napatrzenia się na nieszczęście jedyne, co potrafią z siebie wykrzesać, to obelgi. Zresztą to jest dość często spotykane zjawisko, stąd się biorą sadystyczne opiekunki w żłobkach, sadystyczne pielęgniarki i sadystyczni nauczyciele nienawidzący śmierdzących pieluch/zasranych prześcieradeł/bezczelnych małolatów oraz ich chamskich rodziców - wybrać właściwe.
            • praktyczna Re: berta i izabela 11.03.13, 14:46
              izabella1991 napisała:

              > Jaka tam dziewczynko-42 lata juz skonczylam...

              nie powinnas sie tym wiekiem tak chwalic ... serio ..
      • berta-death Re: berta i izabela 09.03.13, 12:05
        Nie zdrowie, tylko stopień realizacji swoich potrzeb, zarówno tych fizjologicznych uwarunkowanych biologicznie jak i tych uwarunkowanych kulturowo. A do tego zdrowie, chociażby częściowe jest niezbędne. Weź chociażby pierwszą z brzegu, najbardziej pierwotną potrzebę znalezienia partnera seksualnego, założenia rodziny, posiadania dzieci i związaną z tym społeczną potrzebą zdobycia zawodu, znalezienia pracy, zarabiania pieniędzy, usamodzielnienia się, zdobycia uznania i szacunku społecznego.

        Jaką szansę ma osoba z poważnymi wadami genetycznymi, że ktoś się z nią na randkę umówi? Mam na myśli sensowną, zdrową osobę, nie jakiegoś zboczeńca zafiksowanego na niepełnosprawnych, karierowicza, który chce się wylansować medialnie kosztem takiej osoby, łowcę posagów, hipstera popisującego się swoją wspaniałomyślnością życiem pod prąd, czy innego niepełnosprawnego, który woli się z kimś takim związać niż zostać singlem.
        Zapytam wprost, ile razy umówiłeś się na randkę z niepełnosprawną dziewczyną? Albo chociaż z brzydką, grubą czy w jakikolwiek inny sposób postrzeganą przez społeczeństwo jako skrajnie nieatrakcyjna? Taką, która inne cechy ma mocno przeciętne, czyli nie ma niczego co by przyćmiło cechy, które sprawiają, że jest mniej atrakcyjna niż inni.
    • magnusg Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 08.03.13, 17:50
      sam system surogatek jest chory.Babcie rodza wlasne wnuczki i inne temu podobne horrory.
    • wredny-typek idiotki - to za malo powiedziane 10.03.13, 16:37
      izabela - swoja wypowiedzią na temat eutanazji w II Rzeszy skompromitowałaś sie wystarczająco. przypomnę ci tylko, ze tez byłabyś przeznaczona na rzeź z chwilą, gdy stalabys sie mniej wydajna - juz teraz, jako 42 letnia, wyeksploaotowana, niewolnicza siła robocza

      berta - NAPRAWDĘ ci sie wydaje, ze zdrowie jest warunkiem szczesca? poczytaj sobie na fk narzekania i wynurzenia zdrowych, pelnosparwnych fizycznie panienek, ktorym nie chce sie życ

      mam nadzieje, ze sie nie rozmażacie.. brrr
      • izabella1991 Re: idiotki - to za malo powiedziane 11.03.13, 11:55
        Wredny _typku-co do zarówno II-ej jak i III Rzeszy to rąbnąłeś jak łysy warkoczem o parapet:-(((
        Nie jestem i nie czuję sie stara-jeżeli myślisz takimi kategoriami-to ...zonk!
        Jeżeli jeszcze jestem w stanie przebiec 15 km. albo przejechać 50-70 km rowerem-to jeszcze zużyta nie jestem.Wygląd też jeszcze całkiem fajny:-)))
        Po drugie,mam po tacie,obydwojgu dziadkach itd. niemieckie pochodzenie,także w II czy III Rzeszy raczej nie byłabym pokrzywdzona:-))))
        Jeżeli tak jak piszesz na facebooku jakieś panienki dziamgolą,że nie chce im się żyć-to znaczy ,że nie mają żadnych pasji,hobby-czyli durniejsze,niż ustawa przewiduje i takie puste inwidua obchodzą mnie tyle,co zeszłoroczny śnieg!
        Co do rozmnażania-dziecię sztuk 1-zdrowy,piekny,blondyn o Aryjskim typie urody-co i mi i jemu bardzo pasuje:-)))
        Zgorszony?
        • wredny-typek Re: idiotki - to za malo powiedziane 11.03.13, 13:12
          niestety żadne z poniższych "osiągnięć" nie zmienia faktu, że jesteś starzejącą się, samotną, zgorzkniałą imigrantką - w kraju, gdzie mają cię za przybłędę

          fk to nie skrót od facebooka

          ps. internet nie gwarantuje anonimowości

          izabella1991 napisała:

          > Wredny _typku-co do zarówno II-ej jak i III Rzeszy to rąbnąłeś jak łysy warkoc
          > zem o parapet:-(((
          > Nie jestem i nie czuję sie stara-jeżeli myślisz takimi kategoriami-to ...zonk!
          >
          > Jeżeli jeszcze jestem w stanie przebiec 15 km. albo przejechać 50-70 km rowere
          > m-to jeszcze zużyta nie jestem.Wygląd też jeszcze całkiem fajny:-)))
          > Po drugie,mam po tacie,obydwojgu dziadkach itd. niemieckie pochodzenie,także w
          > II czy III Rzeszy raczej nie byłabym pokrzywdzona:-))))
          > Jeżeli tak jak piszesz na facebooku jakieś panienki dziamgolą,że nie chce im s
          > ię żyć-to znaczy ,że nie mają żadnych pasji,hobby-czyli durniejsze,niż ustawa p
          > rzewiduje i takie puste inwidua obchodzą mnie tyle,co zeszłoroczny śnieg!
          > Co do rozmnażania-dziecię sztuk 1-zdrowy,piekny,blondyn o Aryjskim typie urody
          > -co i mi i jemu bardzo pasuje:-)))
          > Zgorszony?
          • izabella1991 Re: idiotki - to za malo powiedziane 11.03.13, 13:37
            A toś mi psychoterapię- walnął---śmiech na sali!
            Nic z tego,ani samotna,ani zgorzkniała,ani już nie emigrantka.....
            Nie ośmieszaj się -drogi obrońco uciśnionych- wiesz co-takie obelgi przynoszą mi szczęście w ruletce-także wal smiało.....Ostatnio wygrałam i chce jeszcze:-)))
            • kolonistka Re: idiotki - to za malo powiedziane 11.03.13, 14:51


              mam pytanie na marginesie - po jakim czasie nie jest sie "Juz emigrantka" ?
            • kolonistka Re: idiotki - to za malo powiedziane 11.03.13, 14:54

              Po drugie,mam po tacie,obydwojgu dziadkach itd. niemieckie pochodzenie,także w II czy III Rzeszy raczej nie byłabym pokrzywdzona)))

              na drugim marginesie - historia sie klania - w KZ ginelo tez wielu Niemcow.. z lepszym niz Twoje pochodzenie. Wiec moja droga - pokory troszke i nie mow hop..
      • rekreativa Re: idiotki - to za malo powiedziane 11.03.13, 15:01
        "NAPRAWDĘ ci sie wydaje, ze zdrowie jest warunkiem szczesca? poczytaj so
        > bie na fk narzekania i wynurzenia zdrowych, pelnosparwnych fizycznie panienek,
        > ktorym nie chce sie życ "

        Widocznie owe panienki nigdy w życiu nie cierpiały na brak zdrowia.
        A zdrowie, owszem, jest jednym z podstawowych warunków szczęścia, co nie znaczy, że bez końskiego zdrowia to już tylko palnąć sobie w łeb.
      • berta-death Re: idiotki - to za malo powiedziane 11.03.13, 16:13
        A przeczytałeś moją ostatnią wypowiedź? Napisałam wyraźnie, że nie o zdrowie samo w sobie chodzi tylko o możliwości korzystania z życia i zaspokajania swoich potrzeb. A zdrowie jest jednym z elementów warunkujących te możliwości. Oczywiście nie jedynym. Chore jest rodzenie dziecka ze świadomością, że będzie miało przesrane w życiu, bez względu na powód tego przesrania. I marmoladę zamiast mózgu mają nie tylko ci co rodzą chore dzieci, ale również ci, którzy rodzą dzieci skazane na życie w nędzy, przemocy, niewolnictwie, obozie koncentracyjnym, wojnie i wszelkiej innej patologii. Nie jest heroizmem to co niektóre oszołomy starają się stawiać za wzór, czyli rodzenie dzieci w czasie okupacji. To, że ktoś pod bombami rozmnażał się jak królik nie świadczy o jego wspaniałomyślności.
        • izabella1991 Re: idiotki - to za malo powiedziane 11.03.13, 16:48
          Otóż to droga Berto-otóż to!
          Nareszcie ktoś mądry i rozsądny.
          Dodam jeszcze,że w obozach koncentracyjnych często same matki mordowały swoje nowo narodzone noworodki,aby nie wpadły w łapska takich typów jak dr.Mengele i jemu podobni.
          Nie można tych matek winić,bo za co-wybrały po prostu mniejsze zło!
          Heroizmem nie było rodzenie dzieci w czasie wojny,choć z drugiej strony-byli tacy,którzy w czasie wojny też umieli się nieźle urządzić,nie tylko Niemcy czy Folksdojcze...to była loteria niestety.
          • lanou Re: idiotki - to za malo powiedziane 30.05.13, 22:53
            Odświeżę trochę kotleta i dodam, że z mojej perspektywy ratowanie dzieciaków z góry skazanych na życie w nędzy (dzieci z różnymi zespołami itd.) to wcale nie jest bohaterstwo, bo zaburza się w ten sposób naturalną selekcję. "Prawo do życia" to dla mnie bzdura, bo w naturze, zanim pojawił się człowiek, nie istniało coś takiego jak "prawo do życia". Żył ten, kto przetrwał. Gdyby zostawić dziecko uniezależnione od matki (takie co nie pije mleka matki i jako tako radzi sobie rękoma) w lesie, to jakiś procent takich dzieciaków przetrwa - dzięki temu jesteśmy rasą dość zaawansowaną, bo dzięki temu postąpiła ewolucja - najsłabsze ogniwa zginęły/zostały zjedzone/zmarły z głodu. Dziecko z downem nigdy nie osiągnie takiego stanu, jest najsłabszym ogniwem, i utrzymywanie go przy życiu tylko przedłuży agonię, bo taka osoba nigdy nie będzie produktywna. Świat opiera się na ciągłej walce, najsilniejszy i najcwańszy wygrywa. Nie wyobrażam sobie naturalnej rywalizacji niepełnosprawnego 18-latka z downem z normalnie rozwiniętym osobnikiem. Ja również, podobnie jak Izabella wyrażała w jednym z poprzednich postów, uważam że w III Rzeszy mieli rację odnośnie najsłabszych osobników.
            • gree.nka Re: idiotki - to za malo powiedziane 30.05.13, 23:04
              hitler też na to wpadł i zagazował zakłady psychiatryczne i dla osób upośledzonych.
              lepiej nie wychylać się z taką teorią
              • lanou Re: idiotki - to za malo powiedziane 30.05.13, 23:13
                Wiesz, nigdzie nie napisałem, że popieram zabijania ludzi z psychiatryków itd. Uważam tylko (uwaga, wchodzę na grząski grunt), że powinna być dowolność w dokonywaniu aborcji, skoro bardzo często kobieta ma pewność, że dziecko będzie upośledzone.
                Co do zakładów psychiatrycznych, to tam bardzo często (uwaga, bardzo, wiem z doświadczenia) siedzą ludzie zupełnie normalni, tylko patrzący na świat z innej perspektywy, albo tacy, których zdanie nie podoba się pewnym osobom. Fakt, są tam ludzie ze schizofrenią itd., ale nie tylko.
                • izabella1991 Re: idiotki - to za malo powiedziane 31.05.13, 11:41
                  Masz rację-lanou!
                  Dowolność w dokonywaniu aborcji była,jest i będzie-bo kto zabroni kobiecie ruszyć tyłek do Czech czy Niemiec? Ano nikt! To,że u nas niejako nakłania się kobiety do rodzenia kalekich dzieciaków,to bardzo źle świadczy o lekarzach czy ustawodawcach chociażby ..Miał jeden z drugim do czynienia z kaleką 24 h na dobę? Z dzieciakiem,który wrzeszczy z bólu,bełkocze,nie chodzi ,nie widzi itd bez szansy na poprawę? Założę się,że nie....bo wtedy inaczej by jeden z drugim śpiewał.
                  Przypomina mi się opowieść niejakiej Katarzyny Grocholi o znajomej jej dziewczynce o imieniu Dolores. Rodzice tejże dziewczynki w wyniku b.źle przeprowadzonej operacji mieli dziecko nieuleczalnie chore-nie jadło normalnie,nie chodziło,wrzeszczało,jak opętane ...Tata Dolores został w Warszawie,a mama wyjechała do Libii zarobić na życie ,pieluchy itd. Tam właśnie z Grocholą się poznały...
                  Minęły lata-i cóż,pani Grochola od znajomej pielęgniarki dowiaduje się o przypadku-otóż w zamkniętej na cztery spusty kawalerce na Woli znaleziono dogorywającą już dziewczynę-a właściwie strzęp człowieka...zagłodzone skóra i kości.Ojciec już 18-latki zapił się na śmierć,matka-najprawdopodobniej uciekła ,zostawiwszy ją na pastwę losu. Ta 18-letnia upośledzona dziewczyna wkrótce potem zmarła- miała na imię Dolores.
                  Brzmi to jak historia z telenoweli-pani Grochola zamieściła ją w jednej ze swoich książek.Nie przepadam za twórczością tej pisarki,ale w tę historię święcie wierzę.
                  • lanou Re: idiotki - to za malo powiedziane 03.06.13, 02:01
                    Cóż, ludzie dzisiaj myślą, że cechuje ich empatia i dojrzały stosunek wobec innych, jeżeli pomogą słabszym itd. Zgadzam się pod warunkiem, że osoba, której ktoś pomaga, ROKUJE! Rokuje poprawę, wyzdrowienie, odzyskanie choć części sprawności. To jest straszy fakt patrząc przez pryzmat dzisiejszej cywilizacji, ale osoby urodzone z pewnymi chorobami NIE rokują, i nie ma dla nich szansy na odzyskanie jakiejkolwiek sprawności ani niezależności. Ci ludzie mając 50 lat będą skazani albo na opiekę społeczną, albo na śmierć, jeżeli nikt im nie pomoże, bo nie umieją się utrzymać, a dzisiejsza medycyna nie jest w stanie im pomóc. Dla mnie pomaganie takim ludziom to nie jest przejaw empatii i dojrzałości, ale wręcz kopanie leżącego, przedłużanie ich cierpienia. Nie bez powodu masa motocyklistów jeździ ze strunami owiniętymi wokół szyi i przyczepionymi do kasku. Ci ludzie wolą zginąć szybko i bezboleśnie, niż przez wiele lat być obciążeniem dla rodziny i być zamkniętym we własnym, sparaliżowanym ciele.
    • sl13 Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 31.05.13, 18:03
      Dosyć niepopularny pogląd, ale zgadzam się z Tobą. Rodzić, wiedząc że dziecko będzie skazane na cierpienie i nie ma szans na normalne życie, może tylko kobieta z problemami lub przeczołgana przez ideologię "pro-life" (cudzysłów, bo tacy ludzie nie są pro-life, tylko anti-choice). I tak, zdrowie jest jednym z podstawowych warunków do bycia szczęśliwy, a odwrócenie tego - że zdrowe i piękne bywają nieszczęśliwe - wcale nie obala tej tezy i jest bzdurnym pseudoargumentem.
      • izabella1991 Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 03.06.13, 15:43
        Racja-tak właśnie uważam... Co do motocyklistów i ich obwiązywaniu szyi drutami-nie wiedziałam o takim sposobie? Serio tak robią???
        No cóż -ich wybór-ale nie potępiam,bo co to za rozkosz być ciężarem dla rodziny....?
        • six_a Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 03.06.13, 15:48
          >Serio tak robią??? No cóż -ich wybór-ale nie potępiam,bo co to za rozkosz być ciężarem dla rodziny....?

          japier, a w czarną wołgę też wierzysz?
          • izabella1991 Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 03.06.13, 15:53
            W czarną wołgę jako samochód-tak,jeszcze jeżdżą -choć jest ich bardzo mało....
            A w to,że niektórzy motocykliści mają takie pomysły-a czemu by nie! Ostatecznie-wolno im ,a jak to wygląda z bliska-nie widziałam jeszcze....Wszystko przede mną...
            Natomiast ludzi sparaliżowanych,bez czucia w nogach i rękach-też widziałam! Takich,którzy żałują własnej brawury i głupoty-też!
            • six_a Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 03.06.13, 16:11
              >jeszcze jeżdżą -choć jest ich bardzo
              nie, nie w taką, w tę drugą.
        • lanou Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 03.06.13, 15:55
          Niektórzy wyczynowcy, żeby przy ciężkim wypadku nie wyjść z niego w połowie, tylko wcale.
          • izabella1991 Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 03.06.13, 16:05
            Aha,to teraz już wiem! Dzięki -Lanou!
            • six_a Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 03.06.13, 16:15
              proszę, masz tu więcej takich bajeczek, będzie co opowiadać w na imieninach u cioci:

              www.caferacer.com.pl/?page_id=1100
              • izabella1991 Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 03.06.13, 16:20
                Coś ty się do mnie przyczepił/przyczepiła? Krzywdę Ci zrobiłam czy zespół ostrego niedopchnięcia przyplątał się ( przepraszam za wyrażenie)!
                Six_a -odczep się i już!
                Mam prawo do wyrażania swojego zdania a jak Ci się ono nie podoba ,to już Twój problem!
                • six_a Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 03.06.13, 16:24
                  > Mam prawo do wyrażania swojego zdania
                  a ja nie mam?

                  za niedopchnięcie nie musisz przepraszać, to twój standardowy język, nie ma się czego wstydzić. dziwię się, że starym krówskiem nie dostałam, ale może masz słabszy dzień, to nie będę się czepiać.
                  narciarz :D
                  • lanou Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 03.06.13, 18:45
                    No to żeś pocisnęła dowodem, strona caferacer... To dowód nie do obalenia, normalnie nie wiem co powiedzieć. W gruncie rzeczy jest tam napisane że to nieprawda, bez podsunięcia żadnego konkretnego na to dowodu. Są za to znane przypadki, że motocyklistów znaleziono po wypadku uduszonych linką obwiązaną wokół szyi... Poza tym, nie chodzi o sam fakt istnienia takowej struny, ale o fakt np. jazdy zamiast 150 km/h to 250, bo efekt w gruncie rzeczy taki sam. Jeżeli dalej nie kumasz o czym mówię (a raczej piszę) to chodzi o zwiększenie prawdopodobieństwa śmierci w miejsce ciężkiego, stałego uszczerbku na zdrowiu, a linka, struna czy cyjanek nie jest tu żadną regułą.
                    • six_a Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 03.06.13, 20:51
                      >Są za to znane przypadki, że motocyklistów znaleziono po wypadku uduszonych linką obwiązaną wokół szyi...
                      jeśli są znane, nie będziesz mieć problemu ze znalezieniem nomen omen linki

                      nie wiem po co komu linka, przy takiej prędkości wystarczyłby brak kasku i po sprawie.
                      • lanou Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 03.06.13, 23:25
                        Pewnie mało jeździsz. Dla większości ludzi zderzenie samochodu 1,5 tony przy prędkości 100 km/h z 2,5 tonowym SUVem jadącym 30 to pewna śmierć, nawet kilka razy pytałem, to większość ludzi nie wierzyła, że można wyjść z tego wypadku o własnych siłach. Przeżyłem. Żyję. Zero problemów.
                        Wszystko zależy od sytuacji. Jadąc 150 km/h nie musisz przywalić w drzewo albo w TIRa, można się zawsze położyć. 99% ludzi PRZEŻYWA te wypadki, z połamanym kręgosłupem, pękniętymi kręgami szyjnymi. Ci ludzie są potem kalekami albo warzywami. A przy 150 km/h bez kasku to nie musisz mieć wypadku, żeby nie przeżyć. Przy tej prędkości nie da się oddychać ;]
                        • six_a Re: Heroizm, zespół munchhausena, głupota? 03.06.13, 23:40
                          > Pewnie mało jeździsz.
                          a o czym ty teraz piszesz? rozmawiamy o motocyklach i urban legends. tak się składa, że mam u kogo zweryfikować podobne bzdury jak ta z linkami czy tam strunami zakładanymi na szyję.
                          wróć do tematu albo daj sobie spokój.
    • wiarusik [...] 31.05.13, 20:31
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • wiarusik ? 31.05.13, 20:54
        napisałem tylko że kocham katolicką polskie. to już kraju ojczystego nie można wielbić? O_o
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka