Gość: Hydrozag
IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl
18.03.02, 23:05
Przy okazji sprawy abpa i iwińskiego ( ani czarnych ani czerwonych nie
lubię :)) jestem ciekawy jakie są granice niszczenia ludzi przez dziennikarzy.
Nie wiem czy pamiętacie, ale kiedyś była taka sprawa, że w Wyborczej
opublikowano dwustronny artykuł nadany przez jakiegoś "wiarygodnego"
informatora. W artykule tym byli wymienieni konkretni policjanci którym
zarzucano współpracę z mafią samochodową czy coś w tym guście.I sprawa poszła
w Polskę. Potem się okazało że ten informator był fantastą, i głupot
naopowiadał w redakcji. Potem ukazało się delikatne sprostowanie i przeprosiny
w dole na 19 czy 20 stronie.