mario2
22.03.02, 11:17
"Dla kobiety delikatnosc,grzecznosc, nienachalnosc i kulturalnosc, to kupa
slowek. One lubia mowic, ze tylko to lubia. A jeszcze bardtie jubia, zebys ty w
to uwierzyl. No i frajer w to wierzy. Ale zycie to nie kino, tylko na filmach
jest do cholery bab, ktore maja orgazmy z samych pocalunkow, spojrzen i
usmiechow. Te na widowni mysla, lub nie mysla, bez znaczenia, bo rownoczesnie
mysla ich tylki, ich ciala, ich krew, i tego nie mozna oszukac, uciszyc,
zamknac- nie da sie wykiwac natury. Trafi sie poeta- klawo, troche bajeru, robi
nastroj. Ale bez przesady - samo gadanie to ni pies, ni wydra. Jak sie trynisz
w majtki takiej delikatnej, tos lobuz, bo obrazasz jej cnote, jej przyzwoitosc,
jej moralnosc. Ale jak tego nie robisz - tos duren, bo obrazasz jej kobiecosc.
A tego to ona ci nie wybaczy. Tym cwierkaniem, tym kwiatkiem, tymi hamulcami,
grzeszkami bez jaj, bez macanek, bez nachalstwa, wykopales sobie grob.
Zwierzyles rytualnym piskom -"jak mozesz ja nie jestem taka"!- i ksiazkomoraz
filmom, w ktorych sukami sa wylacznie dziwki, a obok sa jeszcze "przyzwoite
kobiety". Jedne od drugich tak sakramencko sie roznia, jakby tylko te pierwsze
stworzyl chlop za pomoca kutasa, a te drugie Pan Bog ze swojej gliny."