Dodaj do ulubionych

Wątek Sylwestrowy

18.11.04, 15:23
Jak wiadomo, sylwester ma tę magiczną moc, że znakomita większość kobiet chce
na nim wypaść absolutnie szałowo.
Absolutnie szałowo, to znaczy szczupło i zgrabnie.
Zgrabnie, czyli bez zbędnego tłuszczyku.
Który trzeba wypalić.
No i właśnie - może wspomóżmy się trochu w tym celu?
Nikanik już wie, że za 7 tygodni coś ma bardzo ważnego i podwaja siły. Nie
ukrywam, że również chciałabym wystartować w fajnej kiecce (czytaj obcisłej)
w tę noc.
No jak myślicie? Jest to jakiś pomysł??
Obserwuj wątek
    • petrea Re: Wątek Sylwestrowy 18.11.04, 15:34
      Pom, ależ ja się własnie szykuję na święta i sylwestra :)))))
      • pom Re: Wątek Sylwestrowy 18.11.04, 16:25
        No dobra, to jest nas już trzy sztuki!
      • sabio_btw Re: Wątek Sylwestrowy 18.11.04, 16:33
        Ja rowniez sie mobilizuje, tym bardziej ze niestety zamiast
        schudnac...przybralam na wadze.
        W zwiazku z tym postanowilam zastosowac diete nastepujaca:
        ww4.dieta.pl/index.php?p=dietofweek&id=409
        ...choc to moze zadna rewelacja, ale zauwazylam, ze musze miec wszystko
        rozpisane, wtedy moge zachowac dyscypline
        Sylwester to jest czynnik wielce mobilizujacy ;) A poza tym mamy tutaj siebie!

        W kwestii mobilizacji niesmialo proponuje, aby kazda z nas codziennie zdawala
        raport z tego, co zrobila, aby schudnac <co zjadla, jakie cwiczenia>.
        Raportowanie odbywaloby sie w kolejnych postach z danego dnia.
        Dla zmobilizowania siebie nawzajem mozemy nawet zalozyc liste obecnosci. No,
        ale to pod warunkiem, ze wszystkie sie zgodzicie :)
        Jesli zgoda, to proponuje zaczac od jutra
        • pom Re: Wątek Sylwestrowy 18.11.04, 16:38
          Czyli:
          od jutra
          każda chętna
          ma zdawać relację co zjadła
          ma zdawać relację czy się ruszała gimnastycznie

          co-dzien-nie!

          I tak do 31 grudnia
          • dardetka Re: Wątek Sylwestrowy 18.11.04, 17:16
            ja się dołączam, z góry uprzedzam że ruszać się nie będę, ale z jedzonka mogę
            się spowiadać, czemu nie. Co to za filozofia wyliczyć cztery kefirki z
            płatkami, hehehe ;-)
          • petrea Re: Wątek Sylwestrowy 18.11.04, 19:36
            To do jutra :))))
    • orchidea1 Re: Wątek Sylwestrowy 18.11.04, 18:14
      O jeśli można to ja też z chęcię się przyłączę:-) Sylwester to wspaniała
      motywacja! Muszę schudnąć z 5kilo, ale co ważniejsze stracić z 20 cm w pasie.
      Niemożliwe? To może choć 10cm?:-) Do jutra dziewczyny!
      Kaśka
      • moonika_l Re: Wątek Sylwestrowy 18.11.04, 20:15
        Dziewczyny, ja tez mam ochote wystapic w sexy odzieniu. Ale za cholere nie mam
        czasu na nic. To znaczy klamie, bo moglabym teraz zamiast tu siedziec, to
        cwiczyc, ale rower za glosny, a ja dywanowcow nie lubiem. Ale robie przy kompie
        robote i czasem na forum zerkam. Nie lubiem miec za duzo roboty
        M.
    • popoludnie Re: Wątek Sylwestrowy 18.11.04, 21:58
      To ja tez się dołączam. Jestem juz po 2 tygodniach diety South Beach. Niestety
      moj wynik chudnięcia nie jest rewelacyjny. Około 3 kilogramow w dół, ale może
      za mało ruchu i iestety nie jadłam 5 posiłków dziennie, a zdażało sie mi cos
      zjesc niedozwolonego. na sylwestra raczej nigdzie sie nie wybieram (małe
      dziecko), ale jest to okazja do wiekszej mobilizacji.
      Spowiedź moge zacząć dzisiaj: rano jajecznica z dwóch jaj i tunczyk + ogórek,
      w pracy zawijaski z sałaty lodowej i wedliny, obiad ryba gotowana z sałatka
      pomidorowo-sałatowa+ soja sos, niestety wieczór mnie pokonał: paluszki i
      kanapka. To było chwilowe załamanie, ale od jutra wracam na dietkę!!! Teraz
      pije herbatkę na trawienie i parę minut pocwiczyłam. Pozdrawiam
    • nadja Re: Wątek Sylwestrowy 18.11.04, 22:15
      A ja jakos nigdy nie daje sie nabrac na te szaly przedsylwestrowe,
      potem przedwakacyjne...nie chce miec tluszczu przez caly rok :)
      n
      • sabio_btw Re: Wątek Sylwestrowy 19.11.04, 00:26
        a ja popelnilam grzech kinowy. Wlasnie wrocilam z Bridget Jones, ktora to
        gorraco polecam, ale w kinie trza cos pogryzac: migdaly w czekoladzie i pol
        litra coli. Ufff.
        Chce schudnac i to bardzo. A to juz sukces. Chce sie wcisnac w gatki, ktore
        kiedys (2 lata temu zakladalam). W gre wchodzi praca nad brzuchem, ale
        najbardziej posladki, uda i biodra. Proponuje w jutrzejszym wyszczegolnieniu
        rowniez podac cel. A wiec, do boju ;)
        • muszka3 Re: Wątek Sylwestrowy 19.11.04, 01:41
          Czesc dziewczyny.
          Na poczatek pare wynurzen.
          Pojdzcie na film Bridget Jones i zobaczcie jak wyglada glowna bohaterka - Rene
          Zwelleger czy tam jak to sie pisze. Ostatnio widzialam z nia wywiad gdzie
          powiedziala ze tak jak do pierwszego filmu tak i do drugiego musiala przytyc
          chyba z 30 kg zeby oddac wlasciwie postac. Ktora z Was poswiecilaby sie tak dla
          slawy ? Dobrowolnie przytyc 30 kg ? Chyba bym umarla wczesniej. Otoz ona to
          zrobila do pierwszego filmu, a potem rewelacyjnie schudla ( zobaczcie jak
          wygladala w musicalu "Chicago" ) a teraz znow przytyla do tego drugiego no i
          teraz znow schudla. Jest to wiec mozliwe, tyle ze jej jest latwiej poniewaz jest
          slawna i bogata i ma personal trainers praktycznie w domu i dlatego jest
          zmotywowana.
          A co ja mam powiedziec ? Niedawno odeszlam od meza po wielu latach
          malzenstwa. Nie powiem zebym czula sie najlepiej. Wychowuje sama dziecko,
          mieszkam za granica, nie mam zadnej rodziny a tzw. "przyjaciele" zostali jak to
          zawsze bywa, przy mezu. Swieta bede spedzac sama z synem, Sylwester bedzie
          smutnym samotnym koszmarem bez balu, bez sukienki, bez przyjaciol. Skad ja mam
          wziac motywacje na zrzucenie wielu zbednych kilogramow ktore przypelzly
          zlosciwoscia losu zeby mnie jeszcze dobic ? Co jedynie moge zrobic to wykrzesac
          z siebie resztke sil jezeli je jeszcze gdzies znajde i zrobic to sama, bez
          niczyjej pomocy, tylko dla siebie i to na cale zycie. Jezeli chce byc szczupla i
          zdrowa to bede musiala zmienic swoj styl zycia do konca moich dni. Jest to
          odwazne przedwsieziecie.
          Wedlug mnie dlatego diety nie dzialaja, i dlatego zawsze jest efekt jo-jo ze
          ludzie nie wiedza jak sie odchudzac i dlaczego. Moim zdaniem, trzeba wymazac
          slowo "dieta" ze swojego slownictwa. Co nalezy zrobic to zmienic raz na zawsze i
          bezpowrotnie styl jedzenia. Efekt krotkotrwalej diety szybko sie konczy ( jak
          kazda z nas wie) i powoli, niezauwazalnie kilogramki powracaja - i wtedy
          zaczynamy nowa diete. Jak nie kapusciana to south beach, jak nie kopenhaska to
          Atkinsa, jest ich tysiace, ale jedno maja wspolne - NIE DZIALAJA NA DLUZSZA
          METE. Jedyne co mozemy zrobic zeby osiagnac swoj cel to na STALE zmienic sposob
          odzywiania.
          Druga sprawa - dlaczego sie odchudzamy.
          Jezeli nasza motywacja sa czynniki zewnetrzne np. slub, Sylwester, kostium
          kapielowy, wymagajacy chlopak lub maz, czy cokolwiek innego, jezeli nie robimy
          tego wylacznie dla siebie i z mysla tylko o sobie i swoim zdrowiu ( ladny wyglad
          powinien byc efektem ubocznym) to cale przedwsiewziecie jest z gory skazane na
          fiasko. Jezeli ktos odchudza sie do 31 grudnia ( zeby wygladac ladnie w
          sukience) to co bedzie po 31 grudnia podczas gdy sukienka pojdzie na rok do
          szafy ? Jezeli ktos odchudza sie zeby sexy wygladac w bikini - to co bedzie jak
          nastanie jesien i bikini pojdzie w kat ?
          Dziewczyny, nie mozemy wybierac nieodpowiedniej motywacji, jakichs terminow czy
          wydarzen, bo jak one przemina to tracimy rozped i motywacje i caly wysilek szlag
          trafia. Trzeba cos wymyslic zeby cale zycie czuc sie tak jakby za tydzien byl
          Sylwester - macie jakies pomysly jak sobie w tym pomoc ?
          Ja chcialabym dolaczyc do pamietnika odchudzajacych sie na tym forum, ale nie
          jestem jeszcze 100% gotowa zeby zaczac ten proces w moim zyciu. Ja wierze ze
          najpierw trzeba zrobic prace umyslowa i przygotowac sie psychicznie - zeby sil
          starczylo na nastepne 40 lat, a nie zeby zaraz zaczac nowy watek - zgrzeszylam....
          Musze zebrac w sobie te sile i mam nadzieje ze to wkrotce zrobie. Wtedy powiem
          Wam - uwaga dziewczyny - muszka bierze szable w dlon...
          • pom Re: Wątek Sylwestrowy 19.11.04, 17:59
            Muszko, dzięki za głos w sprawie.
            Trochę czuję się wywołana do tablicy, więc odpowiem kilka słów.
            Widzisz, tak to jest, że jak już podejmujesz decyzję o zmianie trybu zycia, o
            zmianie siebie, to potrzebujesz trochę czasu i nastawienia, by zmienić swoje
            podejście do odżywiania się i ruchu. Piszesz, że nie jesteś jeszcze w 100%
            gotowa. Rozumiem Twoje podejście, ze wszech miar właściwe.
            Lecz kiedy już bedziesz gotowa i podejmiesz walkę z kilogramami daje 100%, że
            będziesz miała chwile słabości. Nie piszę tego po to, by Ciebie odstraszyć czy
            zniechęcić. To jest NORMALNY cykl - masz okresy, kiedy idziesz do przodu z
            dietą (dieta jako sposób odżywiania, nie atkins, kapusciana itp.) jak taran,
            ćwiczysz, masz motywację, bo zdrowie, figura, samopoczucie. A potem przychodzi
            moment pewnego załamania. Trzeba go jakos przetrwać, by znowu nabrac sił i
            ruszyć dalej. Dla jednych załamaniem takim jest jeden mały batonik, dla innych
            jeden tort orzechowy i pizza. Na to trzeba byc przygotowanym, bo to zwykła
            rzecz, że organizm się buntuje i ma napady głodu na rzeczy które lubił od
            zawsze.
            Inaczej mówiąc: nie jest to takie proste.

            A dlaczego Sylwester? bo to jest dobra motywacja do tego, żeby SCHUDNĄĆ.
            Przejśc przez ten etap, kiedy ciało zmuszone będzie oddać swoj magazynek,
            chcoćby cześciowo. Po Sylwestrze, przynajmniej jesli o mnie chodzi, nie
            zamierzam wrócić do podjadania wieczorem, zajadania się słodyczami. Potem po
            prostu chce UTRZYMAĆ to, co udało mi się z dziewczynami, naszym wsparciem,
            zadziałać.
            Wiele z nas o odchudzaniu, procesach fizycznych i psychicznych w tym czasie
            zachodzących mogłaby wiele powiedzieć i jestem pewna, że mają swiadomośc, że na
            Sylwestrze się nie kończy.

            pozdrawiam:)
            • orchidea1 Re: Wątek Sylwestrowy 19.11.04, 20:39
              Zgadzam się z pom w 100%! Tu nie chodzi o to by odchudzać się
              tylko do Sylwestra, a jak nam się nie uda to załamać się i
              zaprzestać jakiejkolwiek diety. Sylwester jest celem w samym sobie.
              Dniem w którym każda z nas chce pięknie wyglądać. I jeśli o mnie
              chodzi to nie muszę do tego dnia zrzucić wszystkich zbędnych mi
              kilogramów (choć byłoby miło), ale choć troszkę zeszczupleć i
              widzieć przed sobą realną datę. Taka już niestety jestemże brak
              konkretnego celu powoduje spadek mojej motywacji do czegokolwiek.
              Bo wówczas wynajduję sobie tysiące powodów by nie ćwiczyć,
              a dużo jeść. Boprzecież"jest jesień, więc pod grubymi,
              luźnymi ciuchami nic nie widać", "bo przecież popracuję nad sobą na wiosnę"
              itp. itd. Bezsensu. Takie myślenie sprawiłoby że szybko odzyskałabym
              to co już straciłam, a przecież nie warto, prawda?
              Ostatnio miałam porządny kryzys, nic mi się nie chciało.
              Prawdę pisząc nadal muszę z sobą walczyć by nie zajadać się
              słodyczami. Ale teraz mam Was i mój cel "Sylwester".
              Może dzięki temu się zmobilizuję i schudnę choć kilo?
              Jeśli mi się to uda i nie będę grupsza po Świętach niż przed
              nimi to znaczy że było warto:-)

              Dzisiejszy dzionek przeszedł dość dobrze, chociaż mam taką strrraaaaszną ochotę
              na czekoladę tę która leży sobie spokojnie w szafce. O Boshe daj mi siły:-)
              Kaśka
    • ulka_e Re: Wątek Sylwestrowy 19.11.04, 08:01
      i ja się dopisuję, bo ten mój brzuch to w każdej sukience wygląda tragicznie
    • nikanik dopisuję się! 19.11.04, 08:37
      te nieszczęsne 7 tygodni! zepsuło mi to plany na kliece sylwestrową... miałam w
      planach uszy ć sobie małac zrną na cieniutkich ramiączkach z dekoltem że ho-ho
      i szalem szłowym (oczywiście na filunie). No i kurka to wydarzenie...tam też
      muszę sobie coś uszyć-nie wiem co!!!ratunku i qrwa mać nie moge mieć 2 kiecków
      na raz...
      potem wam opiszę co mi się wczoraj przydażyło - ale muszę ochłonąć...
    • may_bee chce sprobowac 19.11.04, 14:02
      ja tez sie dopisuje.. nie wiem na ile mi sie to wszystko uda.. gdzies zgubilam
      silna wole, motywacje..
      dzisiaj.. nie jadlam nic, nie moge.. wszystko rosnie mi w ustach.. pije sok
      pomidorowy..
      wieczorem postaram sie cos zjesc..
      powodzenia!

      An

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka