wielkafuria 09.04.13, 17:15 byliście ostatnio w jakimś teatrze warszawskim? Możecie polecić ciekawy spektakl? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
facettt och teatr jest wielki... 09.04.13, 17:31 ostatnio nie, ale wizyte w Teatrze Wielkim na operze Spartakus w zimnym (bo w czasie stanu wojennego) Teatrze Wielkim - a potem na goracej laweczce obok pomnika Nike - pamietamy do tej pory :) Odpowiedz Link Zgłoś
wielkafuria Re: och teatr jest wielki... 09.04.13, 17:39 az sie boje zapytac co robiłeś na gorącej ławeczce :P Odpowiedz Link Zgłoś
facettt nie mam bloga... 09.04.13, 17:45 wiec tylko tu musze skromnie oswiadczyc, ze pojechalem za nia az do Canady - by moc stwierdzic, ze nie warto... Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: nie mam bloga... 09.04.13, 22:43 właśnie, nie masz bloga w sercu i dlatego masz upaćkano duszę. podobno octem schodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
facettt fo fact 10.04.13, 01:35 six_a napisała: i masz upaćkano duszę. mam brudna dusze - to fact (pisze tu o tym od lat) - ale jednoczesnie klopoty - to moja specjalnosc gdy masz takowe - to wal do mnie - jak w dym. Odpowiedz Link Zgłoś
slottka.ja Re: och teatr... 09.04.13, 21:16 mogę Ci polecić 'seks dla opornych' grają co prawda nie w ochu ale w polonii i to pod koniec miesiąca Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: och teatr... 09.04.13, 21:17 aaaaleś trafiła z tematem:) www.ochteatr.com.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
wielkafuria Re: och teatr... 11.04.13, 11:22 sixa ja Cie szukałam bo sie bałam że ktoś Cię porwał!!! I nawet wiadomość wyslalam do Ciebie :P Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: och teatr... 11.04.13, 12:42 ojtam, poszłam się zdrzemnąć na niecały miesiąc i już poszukiwania :D Odpowiedz Link Zgłoś
krytyk-systemu-edukacji Re: och teatr... 09.04.13, 21:23 > byliście ostatnio w jakimś teatrze warszawskim? > Możecie polecić ciekawy spektakl? W życiu bym do teatru nie poszedł. Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: och teatr... 09.04.13, 21:43 nawet na stalina? o_O :) warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,13682498,Mlody_Stalin_w_Dramatycznym__Komizm_podszyty_strachem.html Odpowiedz Link Zgłoś
gyubal_wahazar Re: och teatr... 09.04.13, 22:21 A szczególnie bym nie poszedł na sztukę polską Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: och teatr... 09.04.13, 22:22 > A szczególnie bym nie poszedł na sztukę polską ludzie to by tylko nosami kręcili, przecież możesz pójść na zapolską, albo nawet na zagraniczną. Odpowiedz Link Zgłoś
wpieniona Re: och teatr... 09.04.13, 22:25 Niebawem czeba pójść tylko na miemiecką. Odpowiedz Link Zgłoś
gyubal_wahazar Re: och teatr... 09.04.13, 22:30 Na zagraniczną to tak, bo twarz aktora zagranicznego, to coś wyraża. A polskiego - nic. Patrzy w lewo ... w prawo ... nic się nie dzieje. Pustka. Dialogi niedobre. Bardzo niedobre dialogi są. I kto za to wszystko płaci ? Odpowiedz Link Zgłoś
wpieniona Re: och teatr... 09.04.13, 22:32 gyubal_wahazar napisał: > Na zagraniczną to tak, bo twarz aktora zagranicznego, to coś wyraża. A polskieg > o - nic. Patrzy w lewo ... w prawo ... nic się nie dzieje. Pustka. Dialogi nied > obre. Bardzo niedobre dialogi są. I kto za to wszystko płaci ? A tu widzisz Polacy dostarczają nam emocjii piłkarskich w bundesczymśtams Odpowiedz Link Zgłoś
gyubal_wahazar Re: och teatr... 09.04.13, 22:37 Jak to ? W wigilię rocznicy pancernej brzozy ?? Bozi w sercu nie mają ?! Gore Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: och teatr... 09.04.13, 22:52 może serial zrobią: czterej pancerni i brzoza Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: och teatr... 09.04.13, 22:41 a to nie była liga misiów? to co ja se włączyłam? Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: och teatr... 09.04.13, 22:36 nie, ale słyszałam go z innej zakładki. o znowu:) Odpowiedz Link Zgłoś
wpieniona Re: och teatr... 09.04.13, 22:53 Ja uważam, że wyglądam ładnie i reprezentuję się również ślicznie. kropka. Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: och teatr... 09.04.13, 22:59 > Ja uważam, że wyglądam ładnie nie mam nic przeciwko. jeśli podolski był król polski, to lewandoski jest król wioski? Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: och teatr... 09.04.13, 22:38 wolałabym, żeby oni to wygrywali dla nas, a nie dla tych zza miedzy, ale co ja mam do powiedzenia? mniej niż nic. Odpowiedz Link Zgłoś
krytyk-systemu-edukacji Re: och teatr... 09.04.13, 23:35 > wolałabym, żeby oni to wygrywali dla nas, a nie dla tych zza miedzy Co Ci za różnica? Odpowiedz Link Zgłoś
krytyk-systemu-edukacji Re: och teatr... 09.04.13, 23:55 > o, znalazłam przyczynę Z to znasz? „Tusk gra dla Polski jak Łukasz Podolski”. :) Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: och teatr... 09.04.13, 22:35 w teatrze jest lepiej, np. umierasz sobie spokojnie na scenie, publiczność płacze, dech zapiera, krzesła skrzypią, wymiana esemesów (nie mylić z esesmanami), umar? no umar jusz czy jeszcze nie? a tu nagle w środek tego dramatu wchodzi ci inspicjent i mówi, że oświetlenie nawaliło, a scenę trzeba powtórzyć. i weź teras umieraj od nowa, albo lej łzy od nowa? to jest właśnie teatr. Odpowiedz Link Zgłoś
krytyk-systemu-edukacji Re: och teatr... 09.04.13, 23:03 > inspicjent Inspicjent. Bardzo ładne słowo. Pozwolisz, że je sobie zapamiętam? :) Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: och teatr... 09.04.13, 23:09 oczywiście:) mam jeszcze inscenizator, rekwizytor oraz sufler Odpowiedz Link Zgłoś
krytyk-systemu-edukacji Re: och teatr... 09.04.13, 23:26 > mam jeszcze inscenizator, rekwizytor oraz sufler Ale to nie są jakieś szczególnie atrakcyjne brzmieniowo słowa. Po prostu słowa, jak każde inne. Z inspicjentem rzecz się ma zupełnie inaczej. :) Podobnie jak, dajmy na to, z reperacją. Reperacja. Na przykład: „Wykonywam drobne reperacje”. Znosiłbym lepiej życie, gdyby niektóre wyrazy nie były zanikły. O, właśnie! albo taki czas zaprzeszły. Dlaczego się już go nie używa? Pytam się. Odpowiedz Link Zgłoś
tycho99 Re: och teatr... 09.04.13, 23:41 > nie były zanikły. O, właśnie! albo taki czas zaprzeszły. Dlaczego się już go n > ie używa? Pytam się. To wina systemu edukacji Odpowiedz Link Zgłoś
krytyk-systemu-edukacji Re: och teatr... 09.04.13, 23:45 > To wina systemu edukacji Nie dam się sprowokować. :) Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: och teatr... 09.04.13, 23:45 ojtam sufler daje radę. a "lamparcić się"? :) Odpowiedz Link Zgłoś
krytyk-systemu-edukacji Re: och teatr... 09.04.13, 23:48 > ojtam sufler daje radę. Zbyt jestem z nim osłuchany, żeby mogło mnie zachwycić. :( > a "lamparcić się"? > :) Nie znam. Czy to ma jakiś związek z prokreacją, a w każdym razie spółkowaniem, stosunkiem płciowym? Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: och teatr... 09.04.13, 23:58 jak jesteś osłuchany, jak w teatrze nie bywasz. chyba że z sufletem pomyliłeś:) > Nie znam. Czy to ma jakiś związek z prokreacją, a w każdym razie spółkowaniem, > stosunkiem płciowym? tak jest, z hulaszczym trybem życia:) hulaszczy:) tesz ładnie. Odpowiedz Link Zgłoś
krytyk-systemu-edukacji Re: och teatr... 10.04.13, 00:13 > jak jesteś osłuchany, jak w teatrze nie bywasz Właśnie! Przypomniałem sobie, że kiedyś postanowiłem swego czasu używać słowa sufler w znaczeniu ogólnie «podpowiadacza», «doradcy» (zwłaszcza niechcianego), nie tylko w teatrze. Usłyszałem to kiedyś u kogoś i mi się spodobało, ale potem zapomniałem. > hulaszczy:) tesz ładnie Dość ładne. Ja lubię także: sprzężenie, sprzysiężenie, splątanie… Rejterada. Konwentykiel. Generalicja, pirateria, ministrantura, mistyfikacja… Taka sytuacja. :) Odpowiedz Link Zgłoś
krytyk-systemu-edukacji Re: och teatr... 10.04.13, 00:59 > >Konwentykiel > idę do słownika:) Jak to? A ów tajemniczy konwentykiel rabinów na starym cmentarzu żydowskim w Pradze? Spisano nawet z tegoż konwentyklu protokoły, dzięki którym wiemy, o czym tam tak debatowano. A debatowano, oczywiście, o sposobach przejęcia władzy nad światem. O czym miano by innym? Oto okładka wydanych Protokołów…: A tu Stary Cmentarz Żydowski w Pradze: Prawda, że trudno wybrać lepsze miejsce na taki konwentykiel? Wyobraź sobie, jak to musiało wyglądać w świetle księżyca, gdy zakapturzeni rabini w płaszczach zaczęli się gromadzić koło tych pochyłych nagrobków, by spiskować przeciw chrześcijanom. Odpowiedz Link Zgłoś
krytyk-systemu-edukacji Re: och teatr... 09.04.13, 22:58 > nawet na stalina? o_O > :) > Mlody_Stalin_w_Dramatycznym A już na to tobym nie poszedł szczególnie. :) Simon Sebag Montefiore napisał książkę o tym samym tyle, „Young Stalin”, czyli młody Stalin. Bardzo ciekawa „historia o młodości pewnego człowieka, który na starość okazał się tyranem, despotą i masowym mordercą. Młody rewolucjonista, poeta i niedoszły ksiądz w walce o sprawiedliwość sięga po brutalne metody”. Ciekawe, czym inspirował się autor sztuki. :) Co do tej „walki o sprawiedliwość” można mieć pewne wątpliwości. Stalin (podówczas, w Gruzji, jeszcze nienoszący tego przezwiska) walczył, istotnie dość brutalnymi metodami, o finansowanie bolszewików, to wiadomo – ale już dociekanie, jakie były prawdziwe jego motywacje, tobym raczej reżyserom teatralnym odradzał. To już wie tylko Bóg, czyli nie wie tego nikt, ponieważ Bóg nie istnieje. Jest postacią fikcyjną, bohaterem „Biblii”. Bóg istnieje i jest wszechmogący jedynie w takim sensie, w jakim Anna Karenina – uwaga, spoiler! – popełniła samobójstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
tycho99 Re: och teatr... 09.04.13, 23:42 > To już wie tylko Bóg, czyli nie wie tego nikt, ponieważ Bóg nie istnieje. Jest > postacią fikcyjną, potrafisz to udowodnić? Odpowiedz Link Zgłoś
krytyk-systemu-edukacji Re: och teatr... 09.04.13, 23:54 > > To już wie tylko Bóg, czyli nie wie tego nikt, ponieważ Bóg nie istnieje. > Jest > > postacią fikcyjną, > > potrafisz to udowodnić? Że Bóg jest postacią literacką? Oczywiście. Otwórz sobie „Biblię” na dowolnej stronie. Zwłaszcza polecam tutaj pierwszy tom, ponieważ w drugim nasz trójjedyny bohater stał się nieco przesłodzony. A w ogóle to skłonność do powieści z happy endem zdarza się przede wszystkim ludziom niedojrzałym emocjonalnie, tak mówią. Odpowiedz Link Zgłoś
krytyk-systemu-edukacji Re: och teatr... 10.04.13, 00:00 > Zwłaszcza polecam tutaj pierwszy tom, ponieważ w drugim nasz > trójjedyny bohater stał się nieco przesłodzony Ha! ha! :D Że też dopiero teraz na to wpadłem: skoro autorem „Biblii” jest Duch Święty, Duch Święty jest Bogiem, „Biblia” zaś stanowi powiastkę o Bogu właśnie – to można powiedzieć, że jest ona („Biblia”) autobiografią? :) Odpowiedz Link Zgłoś
tycho99 Re: och teatr... 10.04.13, 00:07 To, że postać występuje w literaturze nie oznacza jeszcze, że jest "postacią literacką". Posługując się twórczością Twojego ulubionego autora, taki np. Garibaldi "postacią literacką" nie był. Odpowiedz Link Zgłoś
krytyk-systemu-edukacji Re: och teatr... 10.04.13, 00:17 > Posługując się twórczością Twojego ulubionego autora, taki np. Garibaldi > "postacią literacką" nie był. Garibaldi istniał naprawdę, ale już główny bohater tej powieści nie, a w każdym razie nie jako pojedynczy konkretny człowiek; istnieje jako pewien typ ludzki. :) Z tym że ów mój ulubiony autor uprawia gatunek zwany powieścią historyczną. Czy Biblia jest powieścią historyczną? Cóż, ostatecznie Jezus z Nazaretu żył naprawdę… Odpowiedz Link Zgłoś
tycho99 Re: och teatr... 10.04.13, 00:20 No więc czemu twój dowód na nieistnienie głównego bohatera Biblii opiera się wyłącznie na fakcie jego obecności w tym dziele? Odpowiedz Link Zgłoś
krytyk-systemu-edukacji Re: och teatr... 10.04.13, 00:45 > No więc czemu twój dowód na nieistnienie głównego bohatera Biblii opiera się > wyłącznie na fakcie jego obecności w tym dziele? Masz rację, to nonsens. :) Cóż, nie istnieje, oczywiście, dowód na nieistnienie Boga. Pytanie, czy cokolwiek z tego wynika, w szczególności: czy uprawdopodabnia to jego (Boga) istnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
tycho99 Re: och teatr... 10.04.13, 09:00 Z braku dowodu na istnienie czy nieistnienie wynika to, że należy tego typu problemy rozważać wyłącznie w kontekście wiary, a nie próbować stosować naukowej metodologii, jak to się niektórym nieopierzonym racjonalistom zdarza. Np. przypisanie jakiegoś prawdopodobieństwa istnieniu Boga, bez jakiegokolwiek pojęcia o przestrzeni zdarzeń jest bezsensowne. Pamiętam jak obśmiałem kiedyś Dawkinsa, gdy ten napisał, że przy założeniu, że Bóg jest albo go nie ma, szanse byłyby 50 na 50. Odpowiedz Link Zgłoś
krytyk-systemu-edukacji Re: och teatr... 10.04.13, 21:45 > Z braku dowodu na istnienie czy nieistnienie wynika to, że należy tego typu problemy > rozważać wyłącznie w kontekście wiary, a nie próbować stosować naukowej > metodologii, jak to się niektórym nieopierzonym racjonalistom zdarza. Rzecz w tym, że tego rodzaju bytów można wymyślić całą nieskończoność. Czajniczek Russela, Niewidzialny Różowy Jednorożec, Latający Potwór Spaghetti. Nie tylko nie jesteś w stanie dowieść nich nieistnienia – nie możesz udowodnić nawet tego, że ten ostatni nie był ojcem Jezusa Chrystusa. Ponadto (cokolwiek sądzić o racjonalistach, jak ich na przykład nienawidzę) metodologia naukowa nie tylko może powiedzieć nieco o tym problemie, ale także mówi: wprowadzając np. pojęcie ciężaru dowodu. Na kim spoczywa ciężar dowodu w przypadku tezy o istnieniu Boga? > Np. przypisanie jakiegoś prawdopodobieństwa istnieniu Boga, bez jakiegokolwiek > pojęcia o przestrzeni zdarzeń jest bezsensowne. Przypisanie konkretnej liczby owszem, ale ocena tezy o istnieniu Boga jako bardzo mało prawdopodobnej jest raczej trzeźwa i wg mnie zupełnie uprawniona. Warto też tutaj dodać, że teza o istnieniu Boga jest akurat jedną z mniej niedorzecznych wśród religiantów. Religianci bowiem mają i śmielsze pomysły: przetrwanie własnej śmierci, trójjedyność, wniebowstąpienie, zmartwychwstanie, przeistoczenie, a nawet wstawiennictwo nieżyjącego papieża w procesie uzdrowienia! I akurat w kwestii tych tez, zwłaszcza dwóch ostatnich, metoda naukowa ma bardzo wiele do powiedzenia. > Pamiętam jak obśmiałem kiedyś Dawkinsa, gdy ten napisał, że przy założeniu, że Bóg jest > albo go nie ma, szanse byłyby 50 na 50. Dawkins, jeśli dobrze pamiętam, akurat pisał coś przeciwnego: że fakt, iż istnienie i nieistnienie Boga wyczerpuje całą przestrzeń zdarzeń (a tak jest: Bóg albo istnieje, albo nie, tertium non datur), nie implikuje bynajmniej symetrycznego prawdopodobieństwa obu tych tez. Odpowiedz Link Zgłoś
tycho99 Re: och teatr... 10.04.13, 23:36 > Rzecz w tym, że tego rodzaju bytów można wymyślić całą nieskończoność. No właśnie nie można. Definicja Boga jaką przyjmują religie monoteistyczne zawiera bowiem takie cechy, które gwarantują jego unikalność i, posługując się kategoriami matematycznymi, ekstremalność. Religie te również personifikują Boga, przypisując mu inne cechy (typu "Bóg to starzec z długą siwą brodą"), ale takie cechy wykraczają jednak poza jego podstawową definicję. Nie można tego natomiast powiedzieć o przytoczonych przez Ciebie bytach, gdyż problem pojawia się już z ich definicjami, np: czajniczek - pojemnik zrobiony przez człowieka nadający się do zaparzania wody. Nikogo nie bulwersowałoby stwierdzenie, że COŚ bardzo małego krąży wokół słońca po eliptycznej orbicie. Absurdalność pojawia się dopiero wówczas, gdy stwierdzimy, że jest to czajniczek. Tyle, że to właśnie czajniczek jest definicją tego bytu, a krążenie wokół słońca cechą dodatkową. Z Bogiem jest inaczej: definiuje się go jako jakiś byt najwyższy i sam fakt istnienia takiego bytu jeszcze absurdalny nie jest, dopiero próba przypisania mu innych cech, takich jak siwa broda, wprowadza absurd. Ponadto, te absurdalne cechy w przypadku Boga mają jednak sens psychologiczny (ludziom łatwiej tworzyć więzi emocjonalne ze spersonifikowaną istotą), natomiast przypisywanie obiektowi krążącemu wokół słońca zdolności zaparzenia wody nie ma żadnego sensu. > todologia naukowa nie tylko może powiedzieć nieco o tym problemie, ale także mó > wi: wprowadzając np. pojęcie ciężaru dowodu. Na kim spoczywa ciężar dowodu w pr > zypadku tezy o istnieniu Boga? Ale my wcale nie zajmujemy się tezą o istnieniu, tylko o nieistnieniu. I w tym wypadku ciężar spoczywa na Tobie. > Warto też tutaj dodać, że teza o istnieniu Boga jest akurat jedną z mniej niedo > rzecznych wśród religiantów. Nie bronię niedorzeczności religiantów. Atakuję niedorzeczności anty-religiantów. > Dawkins, jeśli dobrze pamiętam, akurat pisał coś przeciwnego: że fakt, iż istni > enie i nieistnienie Boga wyczerpuje całą przestrzeń zdarzeń W "Bogu urojonym", na stronie 83 Dawkins zaczyna wywody, w których próbuje porządkować continuum przekonań o Bogu przypisując im wartości liczbowe. I choć teraz sprawdziłem, że faktycznie uznał to co mu powyżej przypisałem za błąd, to jednak upiera się, że można w ogóle rozpatrywać prawdopodobieństwo istnienia Boga. Odpowiedz Link Zgłoś
catew Re: och teatr... 10.04.13, 12:41 Ostatnio widzialam dwie sztuki Warlikowskiego- Apolonia i Opowiesci afrykanskie wg Szekspira, to drugie nawet polecam, choc Warlikowski jest kontrowersyjny i nie kazdemu podchodzi. Lubie A.Seweryna i jesli ma byc lekko, ale z klasyki, to polecam Szekspir forever, taka pogadanka o Szekspirze, monolog Seweryna Niedlugo rozpoczynaja sie 33 w-skie spotkania teatralne i bedzie okazja obejrzec zespoly teatralne z innych miast- Teatr Stary czy Jaracza np, wybralam 4 przedstawienia dla siebie:) Zastanawiam sie nad Kto sie boi Virgini Woolf, ale mam mieszane uczucia wzgledem Karolaka i jego teatru - moze ktos widzial? Jesli ma byc lekko i przyjemnie to Sex guru z Kotem, o ile nie pomylilam nazwiska, temat potraktowany fajnie smiesznie i na poziomie A i koniecznie pojde na musical o Szopenie - Chopin musi umrzec, ale to dopiero ma wejsc... Mam nadzieje, ze troche pomoglam:) Odpowiedz Link Zgłoś
wielkafuria Re: och teatr... 11.04.13, 11:27 pomogłaś. za to inni mnie uświadomili biblijnie... Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszg2 Re: och teatr... 10.04.13, 18:35 och teatr na Ochocie jandy?.... fajna scena (pośrodku widowni) nietypowe..... pisałem o tym.... już nie pamiętam sztuki ale starsza dama ciągle jara fajki i klnie jak szefc..... polecam... Odpowiedz Link Zgłoś