Dodaj do ulubionych

Ludzie żerujący

13.08.13, 17:24
Coraz częściej obserwuję grupę osób, które sobie nic nie zawdzięczają. Korzystają z pieniędzy rodziców, ciotek, tak było zawsze i te pieniądze ciągle są. Jednocześnie zgrywają niezwykle samodzielne osoby, choć każdy wie, że same zarabiają może na bilet autobusowy. Choć pewnie i nie.
Znacie takich?
Obserwuj wątek
    • mojemieszkanie24 Re: Ludzie żerujący 13.08.13, 17:28
      Oczywiście. Większość studentów których znałam żerowało na rodzicach ( studia dziennie). Wmawiali im, że studentów dziennych nikt nie chce zatrudniac- bzdura
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Ludzie żerujący 13.08.13, 17:32
      No i? Ci co wszystko sobie zawdzięczają są bardziej wartościowi?
    • maitresse.d.un.francais Jak to nic, a ten bilet? :-P 13.08.13, 17:33
      Każdy ma prawo żerować na ciotce, o ile ta ciotka wyrazi zgodę. Takie jest prawo. :-PPP
      • 64gb Re: Jak to nic, a ten bilet? :-P 13.08.13, 17:39
        Tyle, że mnie to kiedyś bardzo dotknęło. Całe życie pracuję na siebie, od lat, a tu taka p...., panna z mieszkaniem, które kupili jej rodzice i która w życiu nie podniosła cięższego pudełka, nie pracuje, a ci rodzice ciągle pracują na nią, mówi, że niczego się nie dorobiłam...
        • maitresse.d.un.francais Re: Jak to nic, a ten bilet? :-P 13.08.13, 17:40
          64gb napisała:

          > Tyle, że mnie to kiedyś bardzo dotknęło. Całe życie pracuję na siebie, od lat,
          > a tu taka p...., panna z mieszkaniem, które kupili jej rodzice i która w życiu
          > nie podniosła cięższego pudełka, nie pracuje, a ci rodzice ciągle pracują na ni
          > ą, mówi, że niczego się nie dorobiłam...

          Znaczy głupia chamka bez wyobraźni.
          • 64gb Re: Jak to nic, a ten bilet? :-P 13.08.13, 17:49
            Mieszkasz we Francji?
            • maitresse.d.un.francais Re: Jak to nic, a ten bilet? :-P 13.08.13, 17:52
              Nie, w Polsce.
    • jeriomina Re: Ludzie żerujący 13.08.13, 17:51
      Ktoś, komu rodzina pomogła na starcie życia ma potem wiecznie za to wszystkich naokoło przepraszać, Twoim zdaniem? Bo innym ich rodziny nie pomogły?
      • maitresse.d.un.francais nie chodzi o to, że przepraszać 13.08.13, 17:53
        tylko mózgu używać - że inni są w odmiennej sytuacji
        • jeriomina Re: nie chodzi o to, że przepraszać 13.08.13, 18:01
          No to niech ta osoba, z powodu której wątkodawczyni się stresuje, używa. Ale nie każdy człowiek, któremu rodzina pomaga, ma do innych takie podejście, że czuje wyższość albo coś w tym rodzaju. Myślenie stereotypowe uważam za szkodliwe.
        • 64gb Re: nie chodzi o to, że przepraszać 13.08.13, 18:01
          Ja dowiedziałam się, że niczego się nie dorobiłam. Od panny, która pieniądze i wsparcie emocjonalne ma na jeden telefon. Ja pracowałam, skończyłam dzienne studia, przeszłam ciężką chorobę, w czasie której wiedziałam, że nie mam do kogo zadzwonić. Potem skończyłam jeszcze drugie studia, wynajmując jeszcze jedno mieszkanie i próbując się utrzymać. Udało się. Dlatego tak ciężko znieść mi to co ona mówi, bo ja nawet nie wiem, jak mam reagować. O ile w ogóle reagować.
          • jeriomina Re: nie chodzi o to, że przepraszać 13.08.13, 18:05
            To odetnij się od toksycznej osoby, proste.
          • maitresse.d.un.francais A próbowałaś jej to wyjaśnić? 13.08.13, 18:15
            Pracujesz z tą osobą, tak? Bo sądząc z wpisu, wasze kontakty są stałe?

            Tylko uwaga - jak krowie na polu i pięciolatkowi. Najlepiej w odwołaniu do niej samej. "WYOBRAŹ SOBIE, ŻE NIE MOŻESZ ZADZWONIĆ DO RODZICÓW PO FORSĘ I WSPARCIE", mówisz. Może zaskoczy.
            • 64gb Re: A próbowałaś jej to wyjaśnić? 13.08.13, 18:26
              To siostra mojego partnera, a to ja jestem tą, która nie dość, że się nie dorobiła, to i jemu nie pozwoliła się dorobić.
              Od niego wyprowadziłam się już, nagle i desperacko po takich słowach, w sobotę, ale ta obelga siedzi mi w głowie.
              • maitresse.d.un.francais Re: A próbowałaś jej to wyjaśnić? 13.08.13, 18:27
                64gb napisała:

                > To siostra mojego partnera, a to ja jestem tą, która nie dość, że się nie dorob
                > iła, to i jemu nie pozwoliła się dorobić.

                Jak to - jemu nie pozwoliła???

                A on jaki ma pogląd na sprawę?





                > Od niego wyprowadziłam się już, nagle i desperacko po takich słowach, w sobotę
                > , ale ta obelga siedzi mi w głowie.

                A on co zrobił? Zgadza się z siostrunią? Udaje, że go nie ma?
                • 64gb Re: A próbowałaś jej to wyjaśnić? 13.08.13, 18:31
                  Mogę napisać do Ciebie prywatnie? Zrozumiem też odmowę.
                  • maitresse.d.un.francais Re: A próbowałaś jej to wyjaśnić? 13.08.13, 18:32
                    64gb napisała:

                    > Mogę napisać do Ciebie prywatnie? Zrozumiem też odmowę.

                    Wal, ale wychodzę i nie będzie mnie kilka godzin.
              • to.niemozliwe Re: A próbowałaś jej to wyjaśnić? 13.08.13, 22:09
                Moze jest zazdrosna emocjonalnie o brata? Bo np. nigdy nie dbal o nia tak, jak sie rwie do bycia z Toba?
    • sl13 Re: Ludzie żerujący 13.08.13, 19:13
      Ja za to ostatnio poznałam środowisko, o którym nawet nie wiedziałam, że istnieje i dobrze się ma - panowie dobrze zarabiający właściciele firm i ich żony, niepracujące lub pracujące głównie w administracji publicznej i zarabiające sobie na waciki. Zainteresowania pań to ciuchy, zakupy, kosmetyki, pielęgnacja urody, dzieci (własne, o ile mają) i plotki. Czasami także podróże (przez to należy rozumieć all inclusive nad basenem). I te panie uważają, że JE na coś stać, ONE mają pieniądze, itp. a ja otwieram oczy ze zdziwienia. W sumie to jest poniekąd fascynujące, czuję się jak na badaniach antropologicznych.
      • ingeborg Re: Ludzie żerujący 13.08.13, 19:28
        Serio, nie wiedziałaś, że istnieje takie środowisko, gdzie facet zarabia a kobieta pracuje, żeby się nie nudzić?

        Jezusie, ludzie, zajmijcie się swoimi portfelami, co wam przeszkadza, jak inni zarabiają i na co to wydają, do licha ciężkiego. Widzę po znajomych jak się tułają po stażach za 8 stów miesięcznie, póki byli studentami i pracodawcy chcieli zatrudniać ze względu na status studenta to jeszcze było w miarę okej. Skończyli studia, mieszkają z rodzicami i łapią fuchy, bo zwyczajnie rynek pracy nie jest w stanie ich wchłonąć. Albo wyjeżdżają.
        • sl13 Re: Ludzie żerujący 13.08.13, 19:30
          Wiedzieć, to może i wiedziałam, ale nie spotkałam się wcześniej i naprawdę jest to dla mnie odkrycie innego świata.:)
          • ingeborg Re: Ludzie żerujący 13.08.13, 19:32
            Układ stary jak świat.
            • sl13 Re: Ludzie żerujący 13.08.13, 19:36
              Wiem, ale dziwnie jest to widzieć na własne oczy. Te żony przeważnie sporo młodsze, ci mężowie nieatrakcyjni, ale mający ostatnie słowo, wyraźny podział na damskie i męskie, pogaduszki o dupie Maryni i kupowanie co trzy dni nowej pary butów, czytanie z rumieńcami na twarzy Grey'a "to najlepsza książka jaką w życiu przeczytałam". Kosmos.
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: Ludzie żerujący 13.08.13, 20:42
                Czad;) Ja pracowałam w szkolnictwie - moje koleżanki z pracy (w większości), choć je lubię, były dla mnie kosmicznie dziwne - problemy, co mężowi na obiad ugotować i że już to gotowanie męczy, wakacje na działce w domku na kredyt i marudzenie, że zawsze to samo, ale domek na kredyt musi być, dwójka dzieci, na własne życzenie, jak rozumiem, ale komenty: Ty to masz dobrze, bo nie masz dzieci - na porządku dziennym. Dla mnie to zagadka robić coś, czego się nie lubi i narzekać, ale niczego nie zmieniać:)
                • sl13 Re: Ludzie żerujący 13.08.13, 21:43
                  Mnie najbardziej fascynują pogadanki o dupie Maryni, ale to totalnie - wymyślanie tematów albo wyolbrzymianie jakieś kompletnie niezauważalnej dla innego człowieka pierdoły i omawianie jej przez kilka dni. Analizowanie godzinami, że ktoś się tak, a nie inaczej spojrzał. Dziwienie się, jak ktoś może jechać np. do Łeby, skoro ja wolę do Międzyzdrojów. Naprawdę kosmos. Nawet w podstawówce i w liceum nie miałam takich klimatów - nastoletnie osoby zachowywały się bardziej "normalnie". Aaa, jeszcze te panie budżetówkowe biorące urlopy i zwolnienia na dziecko, podczas gdy mąż prywaciarz ma luźniejszy dzień, ale to facet więc z dzieckiem nie zostanie, poza tym idzie na basen, a później na drinka z kumplem.
                  • grzeczna_dziewczynka15 Re: Ludzie żerujący 14.08.13, 11:38
                    Jo, są osoby, którym dzieci non-stop chorują, i które się oburzały, jak mnie nie było w pracy, bo byłam na konferencji/warsztatach itd., i komentowały moją "wieczną nieobecność" (w sumie to może 2-tyg, wraz z wyjściami z uczniami)
              • mm969696 Re: Ludzie żerujący 14.08.13, 13:02
                a ja myślę, ze żal ci dupę ściska ze ty musisz harować a nawet połowy tego co one nigdy mieć nie będziesz. Opis jak dałaś pasuje do większości kobiet mających normalne rodziny(tzn. mieszkające w bloku i mające zwyczajnie zarabiającego męża)
                • sl13 Re: Ludzie żerujący 14.08.13, 17:03
                  Czekałam, aż ktoś napisze, że zazdroszczę utrzymankom.:)

                  > a ja myślę, ze żal ci dupę ściska ze ty musisz harować

                  Nie haruję, pracuję. Rzecz normalna w przypadku dorosłej osoby.

                  > a nawet połowy tego co one nigdy mieć nie będziesz.

                  Ale one nie maja niczego, to wszystko jest ich mężów. Ale fakt, dwa razy starszego męża-sponsora raczej mieć nie będę, inaczej mnie wychowano.

                  > Opis jak dałaś pasuje do większości kobiet mających normalne rodziny

                  Może w twoim środowisku tak wyglądają normalne rodziny, w moim nie. Jesteś taką żoną?:) A nie, ty wisisz na rodzicach, którzy wolą pójść w domu opieki niż być z tobą.

                  Nie potrafię zrozumieć osób, które mają ustosunkowanych rodziców lub mężów i nie korzystają z tego w taki sposób, żeby zrobić coś dla siebie, wybić się, uniezależnić, pójść na swoje - możliwości maja podane na tacy. A oni tylko biorą i doją. Trzeba być leniem i/lub kretynem, żeby tak postępować.
          • sl13 Re: Ludzie żerujący 13.08.13, 19:33
            Tym bardziej, że w innym wątku wspominam o koleżance, która wyemigrowała, bo już prawie ściany gryzła. Ona by robotę w jakimś urzędzie za 2000 zł przyjęła z pocałowaniem ręki i była szczęśliwa. A pani żona wacikowa tak jakby zabiera miejsce osobie naprawdę potrzebującej. Może trochę głupio napisałam i wiem, że świat nie jest sprawiedliwy, ale mam takie odczucia.
            • jeriomina Re: Ludzie żerujący 13.08.13, 19:36
              Są też takie żony, które chciałyby mieć więcej pracy albo lepszą pracę i lepiej płatną ale się nie da, bo pracy nie ma. I co, one też żerują na mężach? Osobiście uważam, że nikomu nic do tego, jak się ludzie ze sobą umówili, ważne, żeby im było dobrze w takim układzie.
              • sl13 Re: Ludzie żerujący 13.08.13, 19:38
                Ok, ale ja nie piszę o takich.:)
      • berta-death Re: Ludzie żerujący 13.08.13, 21:03
        Nie wiedziałaś wcześniej dla kogo jest praca w administracji publicznej? Te żony bogatych i wpływowych mężów, bądź córki bogatych i wpływowych ojców, też mają swoją ambicję i godność osobistą. Nawet one wiedzą, że bycie kurą domową to obciach nad obciachy, nawet jak w domu jest gosposia i niania i samemu nic nie trzeba robić, więc pracować muszą. Nie po to przecież studia kończyły, żeby w domu siedzieć. A, że jednak kwalifikacje mają takie sobie i jeszcze robić im się nie chce, to posadka musi być typu krzak. W administracji prywatnej przecież jest tak samo. Też tam mają całkiem sporą pulę stanowisk dla pociotków.

        Znajoma miała przez całe lata taką bogatą żonę w pracy. To lata temu było, ale schemat taki sam, tylko, że wtedy w urzędach pracowały też normalne osoby, które musiały się tej pensyjki utrzymać przez miesiąc. A kobitka się ostro lansowała swoim nadzianym mężem, całymi dniami opowiadała o swoich zakupach i podróżach. O tym jak całą swoją pensję wydaje w jeden dzień w pewexie a potem i tak połowę z tych rzeczy wyrzuca, bo okazują się być nie tak idealne jak by chciała.
        • sl13 Re: Ludzie żerujący 13.08.13, 21:38
          Wiesz co, z tego co się orientuje, to nadal w administracji publicznej pracują osoby, które tych bogatych mężów nie maja i muszą się utrzymać za pensje. Generalnie ludzi pracujących tam można podzielić na trzy kategorie: tacy, dla których to jest super praca, szczyt możliwości i cieszą się, że mają aż tyle, bo alternatywa to kasa w markecie, tacy, którzy mogliby więcej, ale im się nie chce (pewna praca, do 16.00 bez nadgodzin, itp.) lub rynek pracy nie sprzyja i właśnie żony swoich mężów czy inne krewne królika.

          > A, że jednak kwalifikacje mają takie sobie i jeszcze robić im się nie chce

          A nawet gdyby się chciało, to średnio mogą, bo możliwości intelektualne takie sobie.
      • light_in_august Re: Ludzie żerujący 14.08.13, 18:10
        A cóż w tym złego, jeśli obie strony są zadowolone z takiego układu? Może te kobiety zajmują się domem i dziećmi, a facet nic nie robi oprócz zarabiania? Pieniądze w rodzinie są wspólne - to że kobieta nie pracuje, nie znaczy, że nie ma prawa korzystać z pieniędzy męża, więc realnie to one tez powinny mieć kasę (inna sprawa, że różnie to wygląda, przemoc ekonomiczna itp.). Jak facet zarabia 50 tys., a kobieta 2, to znaczy, że ona może wydać 2, a on resztę? A dzieci w ogóle, bo nie pracują? Halo...
        Też znam takich ludzi i nie widzę w tym nic niewłaściwego. Chyba tylko frustraci mogą się burzyć, widząc, że ktoś nie pracuje i ma, a oni harują i nie mają...
        • sl13 Re: Ludzie żerujący 14.08.13, 18:16
          Następna.:) Nic w tym złego, jeśli komuś to pasuje, to niech tak robi. Ja bym tak nie mogła i uważam, że dorosła osoba powinna pracować i być niezależna finansowo. Co nie znaczy, że będę biegała za niepracującymi żonami i uświadamiała im, że moim zdaniem są głupie. Ich życie, ich sprawa. Więcej napisałam o mentalności tych pań niż o ich niepracowaniu, a niektórzy tylko o tym nieszczęsnym utrzymywaniu przez męża.
    • ingeborg Re: Ludzie żerujący 13.08.13, 19:23
      No i? Pożarłaś się z siostrą faceta, ona ci brzydko powiedziała i teraz będziesz generalizować? Tak jest, że prac jest coraz mniej, nawet kasjerki w markecie są zastępowane przez self-service i sporo ludzi będzie w stanie przetrwać dzięki pracy bliskich, którzy mają gdzie pracować. Jaki z tego morał - naucz się szybko reagować na zaczepki i nie przenoś bólu dupy na forum.
      • 64gb Re: Ludzie żerujący 13.08.13, 20:23
        Bólu na forum nie przenoszę, ingeborg (indeborgo,) daruj sobie. Bardzo mi blisko do sl13, ona rozumie w trzewiach o co mi chodzi. To czym chciałam się podzielić, to tylko zwykłe ludzkie myśli i wątpliwości, dzięki sl13.
        • ingeborg Re: Ludzie żerujący 13.08.13, 20:38
          No, to się poklepałyście po plecach, super. To, czym chciałaś się podzielić to frustracja spowodowana tym, że nie wiedziałaś jak się odgryźć siostrze faceta i tyle. Frustacja musiała jakoś znaleźć ujście i wylądowała na forum, co nie zmienia faktu, że takie mamy czasy, że mimo najszczerszych chęci ludzie będą na sobie 'żerować'. Obyś ty nie musiała, bo wiesz, to, że zawsze będziesz miała pracę wcale nie jest takie oczywiste.
          • 64gb Re: Ludzie żerujący 13.08.13, 20:46
            Nie, nie masz racji. Jakieś zasady obowiązują, a ja chamstwa nie toleruję. Może w twoim stylu są pięści, także słowne, nie w moim. Do tej pory nie wiem, jak się odgryźć, i nie zrobię tego, nie chcę, nie wiem jak, chcę jeszcze w tym całym chamstwie i niesprawiedliwości zachować klasę, jak bardzo najmarniejsza by jeszcze była.
            • ingeborg Re: Ludzie żerujący 13.08.13, 20:58
              Nie rozumiem skąd utożsamianie umiejętności odgryzienia się z chamstwem.
              • 64gb Re: Ludzie żerujący 13.08.13, 21:02
                Muszę wziąć lekcje z chamstwa, widzę, że bardzo ich potrzebuję. Z umiejętności odgryzienia się też.
                • simply_z Re: Ludzie żerujący 13.08.13, 21:51
                  pomyśl sobie,że jakiś pech ,wydarzenie losowe-np.mąż nagle odetnie kasę i takie osoby sobie nie poradzą ,a ty przetrwałaś wiele..
      • maitresse.d.un.francais Ingeborg, zejdź z kobity 13.08.13, 21:19
        Na forum każdy ma prawo pisać, co mu się podoba.

        Lepszy taki wątek niż "Kobieeety, powiedzcie, co sobie myślała obca wam baba, bo wy przecież jesteście wszystkie identyczne".

        A od empatii jeszcze nikt nie umarł.
    • ipsetta Re: Ludzie żerujący 13.08.13, 21:16
      >jednocześnie zgrywają niezwykle samodzielne osoby, choć każdy wie, że same zarabiają może >na bilet autobusowy.

      Jedni zgrywają, inni nie zgrywają. Nie generalizuj. Nie jest niczym złym otrzymać pokaźny spadek, ale filozofią jest zapewne dla niektórych, aby tego spadku nie przetrwonić.
    • berta-death Re: Ludzie żerujący 13.08.13, 21:21
      Życie nie jest sprawiedliwe. Każdy w mniejszym bądź większym stopniu korzysta z rodzicielskich zasobów. Kto powiedział, że sponsorowanie musi się zakończyć wraz z osiągnięciem pełnoletności. Albo, że to co się dostało w trakcie 18lat nie ustawi człowieka na resztę życia. Jeden skończy na zawodówce z zawodem bez przyszłości a innego starzy przepchną przez elitarne szkoły, mimo, że jeszcze większy matoł. Stać ich na korepetycje i łapówki, to zapewnią potomkowi lepszy start w życiu. To co w późniejszych latach dostaje się od rodziców to niejako kontynuacja ich wcześniejszej polityki rodzicielskiej. Nie po to tyle inwestowali, żeby zostać na minusie, zatem inwestują dalej. To w przepchnięcie przez studia, to w wepchnięcie do intratnej pracy, itp. Ci, którzy takich możliwości nie mają, pomagają w inny sposób, albo dają pieniądze, albo przygarniają pod dach wraz z wnukami, albo bawią te wnuki, żeby młodzi mogli się kształcić i rozwijać zawodowo.

      Stosunkowo mało jest osób, na których rodzice by się całkowicie wypięli. Wszystko rozbija się o możliwości a nie chęci. I tutaj odzywają się jakieś zwierzęco feudalne instynkty, z lansowaniem się kto jest lepiej urodzony. Rywalizacja nie odnosi się do tego co kto osiągnął, tylko poprzestaje na tym kto ma bardziej ustosunkowanych i nadzianych starych. Czyli takie zatrzymanie się w emocjonalnym rozwoju na poziomie wczesnej podstawówki, kiedy to dzieciaki przechwalają się kim to nie są ich rodzice.
      Ewentualnie jest to jakaś forma samoobrony zgodna z zasadą, ze najlepszą obroną jest atak. Delikwent ma poczucie, że jest mierny, ale chce to zatuszować poprzez wytykanie mierności innym. I tutaj mamy gadki, że ten się niczego nie dorobił, ten to ma byle jaką pracę a tamten to jakieś głupkowate zaoczne studia robi w jakiejś szkółce prywatnej. Zwłaszcza, że to jest czarno na białym widoczne, bo to, że sam dostaje duże kieszonkowe od rodziców, pracuje w firmie wujka a studia państwowe dzienne skończył po protekcji, pozostaje jednak w sferze domysłów.
    • soulshuntr Re: Ludzie żerujący 13.08.13, 21:59
      Nojjjjjjiiiiii? Gula ci skacze, ze sama tak nie mozesz, zazdroscisz ze tak nie potrafisz/ nie masz na kim zerowac, czy o co chodzi? Nie masz swojego zycia?
      • 64gb Re: Ludzie żerujący 13.08.13, 22:01
        Osiągnij to co ja, to wtedy pogadamy.
        • 64gb Re: Ludzie żerujący 13.08.13, 22:04
          Możemy się nawet policytować... Ja mam mieszkanie w Paryżu... teraz Ty...
          • soulshuntr Re: Ludzie żerujący 13.08.13, 22:07
            ja nie mam mieszkania w Paryzu. Teraz ty.
      • berta-death Re: Ludzie żerujący 13.08.13, 22:07
        To nie jest kwestia zazdrości, tylko tego, że postawy części żerujących osobników, są mocno niestosowne. Sam nic nie osiągnął a dyskryminuje i poniża innych. Każdy by się wkurzył. Nikt nie oczekuje od nikogo założenia wora pokutnego i biczowania się, ale niech te osoby przynajmniej trochę pokory zachowają i siedzą cicho, skoro nie są w stanie nic sensownego powiedzieć, oprócz obrażania innych.
        • soulshuntr Re: Ludzie żerujący 13.08.13, 22:09
          Ale kto kaze z takimi typkami w ogole polemizowac. Olac ich cieplym moczem i niech sie dalej nadymaja. Zycie jest za krotkie zeby sie takimi pie...mi przejmowac.
        • 64gb Re: Ludzie żerujący 13.08.13, 22:10
          Dałam się sprowokować, pasuję. Niech inni się wykazują.
        • sl13 Re: Ludzie żerujący 13.08.13, 22:12
          Ja ostatnio usłyszałam od takiej kobiety, że ludzie maja wieśniacką mentalność, bo zamiast kupić porządne buty za kilka stów, to nakupują kilka par w CCC po 50 zł każda. Ta kobieta nie rozumie, że to nie kwestia mentalności, tylko pieniędzy. I żeby to jeszcze była Paris Hilton, która wychowała się w luksusie i nie zna życia. Ale ona, zanim w wieku 20 lat wyszła za dwukrotnie starszego biznesmena, wychowywała się w zupełnie przeciętnej, niebogatej rodzinie. Nie rozumiem tego.
          • 64gb Re: Ludzie żerujący 13.08.13, 22:26
            A ja to rozumiem.
            • 64gb Re: Ludzie żerujący 13.08.13, 22:29
              Jak to szło, człowiek wyjdzie ze wsi, ale wieś z człowieka nigdy, chyba tak.
    • wez_sie czy to moja wina 14.08.13, 11:30
      czy to moja wina, ze babcia ma naprawde sporo kasiorki i mi daje duze kieszonkowe i nie musze specjalnie pracowac ani nic, tylko sobie milo spedzac czas tu na forumku?
      ja akurad jestem ustawiony bo jestem rodowitym warszawiakiem z wielu pokolen i moja babcia tez i jestesmy bogata klasa srednia warszawska.
      i wcale sie nie chwale, chociaz oczywiscie czuje sie lepszy od 90% spoleczenstwa a moze nawed i od 95%.
      • nudzimisie_strasznie Re: czy to moja wina 14.08.13, 11:38
        wez_sie napisał:

        > i wcale sie nie chwale, chociaz oczywiscie czuje sie lepszy od 90% spoleczenstw
        > a a moze nawed i od 95%.

        Oj tam, idź na całość, poczuj się lepiej i od 500%.
    • mm969696 Re: Ludzie żerujący 14.08.13, 12:40
      ja taka jestem. i co? skoro rodzice dają, to dlaczego nie mam korzystać?
      • jeriomina Re: Ludzie żerujący 14.08.13, 12:42
        A pomożesz im, jak będą tego potrzebować?
        • mm969696 Re: Ludzie żerujący 14.08.13, 12:44
          rodzice sami już postanowili ze na starość pójdą do domu spokojnej starości.
        • mm969696 Re: Ludzie żerujący 14.08.13, 12:53
          a jeśli chodzi o to, czy pomogłaby im finansowo, to oczywiście że tak, ale oni raczej tego nie będą potrzebować. gdyby zachorowali to również bym się nimi zajęła.
    • tautschinsky Re: Ludzie żerujący 14.08.13, 14:41
      Znamy, lubimy, cenimy, na pocztę donosimy.
    • light_in_august Re: Ludzie żerujący 14.08.13, 18:03
      Nie mam co robić, tylko się zastanawiać, skąd ludzie mają pieniądze. Mają, to mają - super. W końcu na ulicy nikomu nie dają w łeb za 5 zł ani oszustw jakichś nie uskuteczniają, tylko ewentualnie dostają od tych, którzy chcą im dać - ich prywatna sprawa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka