Dodaj do ulubionych

O ciele ktore nosi trupa

23.09.13, 11:20
Patrze na moja była zone widze jej ciało jej ruchy czuje jej zapach słysze jej głos- ale to tylko ciało kobieta ktora kochałem umarła -dobrze ze choc zostawiła mi syna

teraz obok tego trupa mieszka ktos zupełnie inny
to straszne -znacie to uczucie?
Obserwuj wątek
    • grassant Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 11:24
      co się stresujesz? przekazałeś swój genotyp do ogólnoludzkiej puli genów i oki.
      • minasz Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 11:32
        nawet juz poznawałem laske ktora bedzie ze mna podrozowac:) i bawic sie
        dla syna tworze kilka srodowisk i wwie i w łodzi tak zeby uniezaleznił sie od srodowiska matki
        ale ta stara ukochana cały czas jest we mnie wiem ze ona umarła - a to ciało mi ja przypomina dlatego to takie dziwne -jakby ktos sie specjalnie nade mna znecał
        • stokrotka_a Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 12:16
          Zmień albo wyrzuć zioło, które bierzesz. ;-)
          • przemysl.rad Re: O ciele ktore nosi trupa 24.09.13, 16:07
            stokrotka_a napisała:

            > Zmień albo wyrzuć zioło, które bierzesz. ;-)

            Masz jakieś namiary ?
    • triss_merigold6 Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 11:36
      Strasznie dużo o niej myślisz. Założę się, że ona nie myśli tyle o Tobie.
      • minasz Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 11:48
        moze i nie mysli nic mnie to juz nie obchodzi ja ja jeszcze kilka dni temu kochałem- nasz syn pragnał abysmy byli rodzina ja na nia patrzyłem i widziałem moja ukochana
        wszystko mineło jak uswiadomiłem sobie ze to wina jej ciała -ono mnie oszukiwało -w nim mieszka juz zupełnie inna osoba z ktora nic mnie nie łaczy
        • stokrotka_a Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 12:00
          minasz napisał:

          > wszystko mineło jak uswiadomiłem sobie ze to wina jej ciała -ono mnie oszukiwał
          > o -w nim mieszka juz zupełnie inna osoba z ktora nic mnie nie łaczy

          No, wina zawsze leży poza tym, który winy szuka w innych. Nie jesteś w tym zbyt oryginalny. To pospolita przypadłość. ;-)
          • minasz Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 12:10
            ty nie rozumiesz w ogole co ja napisałem hehe
            • stokrotka_a Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 12:13
              Myślę, że ty nie rozumiesz samego siebie, bo gdybyś stanął z boku i poczytał te swoje teksty, to miałbyś niezły ubaw. ;-)
    • piataziuta Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 11:41
      Zrób coś ze sobą, idź na terapie albo coś, bo żal cię czytać.
      Czas wyciągnąć wnioski.
      Dlaczego to wszystko się stało, zastanawiałeś się?
      Skoro była fajna kobieta, dlaczego się zmieniła?
      Podpowiem ci, opcje są dwie.
      Albo sie zmieniła pod twoim wpływem - wtedy zastanów sie co robiłeś nie tak, żeby nie popełniać w przyszłości tych błędów,
      albo od samego początku była taka jak teraz, tylko nie widziałeś tego - wtedy trzeba poćwiczyć percepcję.
      Nie ma opcji, ze była zajebista parterka, a ty zajebistym partnerem i nagle bez powodu stala sie czarownica. Takie rzeczy sie po prostu nie dzieją.
      Czaisz?
      • triss_merigold6 Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 11:45
        Syndrom psa ogrodnika. Przecież żona mu się nie podobała bardzo, przez całe małżeństwo mu się nie podobała. W ciążę zaszła znienacka i w ogóle przestała być fajna i wyluzowana. Więc o co kaman?
        • minasz Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 11:54
          o co? ja cały czas wierzyłem ze ona ma jakis problem ze soba-ze to nie jej wina ze to jakas choroba manipulacja tesciowej etc.
          chciałem jej pomoc- nie kapnełem sie ze to zupełnie inna osoba
          • stokrotka_a Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 11:58
            minasz napisał:

            > o co? ja cały czas wierzyłem ze ona ma jakis problem ze soba-ze to nie jej wina
            > ze to jakas choroba manipulacja tesciowej etc.
            > chciałem jej pomoc- nie kapnełem sie ze to zupełnie inna osoba

            No, podmienili ci po ślubie. A to oszuści!
            • minasz Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 12:02
              nie rozumiesz bo masz inna samoidentyfikacje -idziesz do lustra i mowisz to ja- u mnie indentyfikacja jest na podstawie pewnych symboli i cech wewnetrznych
              • stokrotka_a Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 12:09
                minasz napisał:

                > nie rozumiesz bo masz inna samoidentyfikacje -idziesz do lustra i mowisz to ja-
                > u mnie indentyfikacja jest na podstawie pewnych symboli i cech wewnetrznych

                A ty idziesz do lustra i mówisz - co to za obcy facet przed nim stoi? Twoje subiektywne odczucia odnoszące się do innej osoby nie definiują i nie identyfikują jej.
      • minasz Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 11:52
        uwazam ze terapia juz mi niepotrzebna - zrozumiałem na czym polegał moj problem i uzaleznienie- ciekaw jestem czy inni tez tak maja

        chciałem tez pomoc osoba ktore sa w podobnej sytuacji jak ja ale nie doszły jeszcze do tego co ja
        • stokrotka_a Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 12:19
          minasz napisał:

          > chciałem tez pomoc osoba ktore sa w podobnej sytuacji jak ja ale nie doszły jes
          > zcze do tego co ja

          No, jeśli ty chcesz pomóc "osobą", to niech te osoby mają się na bczności. ;-)
    • stokrotka_a Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 11:51
      Twoja była żona nie umarła. To tylko wasz związek "umarł", a ty nie potrafisz sobie poradzić z emocjami.
      • minasz Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 12:00
        jak nie umarła- przeciez to zupełnie inna osoba
        • wersja_robocza Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 12:02
          minasz napisał:

          > jak nie umarła- przeciez to zupełnie inna osoba

          No a ty cały czas ten sam świeży i pachnący co 10 lat temu. Minasz, spójrz w lustro i poszukaj pomocy zamiast wypisywać brednie.
          • minasz Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 12:05
            powtórze

            nie rozumiesz bo masz inna samoidentyfikacje -idziesz do lustra i mowisz to ja- u mnie indentyfikacja jest na podstawie pewnych symboli i cech wewnetrznych
            • wersja_robocza Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 12:07
              Jasne. Nikt dookoła nie rozumie, tylko ty jeden objąłeś swoim umysłem tę sytuację, bo masz inną identyfikację, a pozostali mają inną i nie rozumieją. Kadzidło wdychasz od rana czy co?:>
              • minasz Re: O ciele ktore nosi trupa 24.09.13, 15:53
                wielka bogini mysli podobnie do nie -moze tez ma w sercu smoka:)
            • to.niemozliwe Re: O ciele ktore nosi trupa 25.09.13, 14:50
              > u mnie indentyfikacja jest na podstawie pewnych symboli i cech wewnetrznych

              To współczuje, bo i interpretacja symboli jest zmienna i cechy wewnętrzne podlegają przemianom.
        • stokrotka_a Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 12:06
          minasz napisał:

          > jak nie umarła- przeciez to zupełnie inna osoba

          Tak, tak, uknuła spisek, udając kogoś innego, a ty, biedaku, padłeś jego ofiarą.
    • magadanskaya Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 12:11
      Boszz.
      zaczynasz już uderzać w stylistykę turpistyczną.
      • minasz Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 12:26
        grochowiak i rozewicz hehe

        mylisz sie nie jestem turpista choc faktycznie taki zabieg zrobiłem:)
        • twojabogini Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 12:51
          Mam zamiar uśmiercić twojąboginię, więc jako przyszły wirtualny trup, być może łapię o co ci chodzi. Widzę to tak: poślubiłeś kobietę. Kobieta uległa tak zasadniczym zmianom, że jest już kompletnie inną osobą - dajmy na to nastąpiła zmiana na polu wartości, celów, czego tam jeszcze. Nie zauważyłeś zmiany, sądziłeś raczej, że aberracje wynikają z kłopotów, wpływu innych osób itp. I nagle odkryłeś, że ta dawna ukochana nie istnieje, nie ma jej i nie będzie. Kochasz nieistniejącą osobę.

          Mam tylko dwie uwagi - jest duże ryzyko, że nigdy nie kochałeś osoby istniejącej. Łatwo zakochać się w obrazie czyjejś osoby i krzyczeć w euforii "Trwaj chwilo, jesteś taka piękna". Trudniej pokochać osobę, nie tylko to kim jest, ale także kim się stanie, jakie nowe role zacznie pełnić, pod czyim znajdzie się wpływem itp.

          Dwa - wrażenie, że to już nie ta osoba jest udziałem wielu ludzi, nie ty jeden odkryłeś trupa w szafie (ciele). Najczęściej jednak takie postrzeganie wiąże się z brakiem akceptacji dla partnera/ki w jego nowych rolach - matki, ojca, opiekuna chorych starszych rodziców, żony, męża. Bardzo rzadko zdarza się, że partner naprawdę uległ metamorfozie.
          Często jest tak, że nie tyle partnerka się zmieniła - co rozczarowała i zmieniła się nie jako osoba, a zmianie uległ jej stosunek do związku. "Nie dostałam w małżeństwie tego czego oczekiwałam i co uważałam za naturalne - i stałam się paskudna jędzą, materialistką, histeryczką, byłam podła dla partnera, odległa, gardziłam nim, ustawiałam dzieci przeciwko niemu, skarżyłam się jego matce, w taki sposób aby było jej przykro, itp." To relacja "odmienionych" kobiet. Uwaga: szacuję, że 80/100 kobiet rozczarowało się brakiem zaangażowania mężczyzny w związek, oraz przerzucaniem odpowiedzialności za dom i dzieci na kobietę (i nie chodzi o brak "pomocy" w pracach domowych). Cd.: "Odeszłam i okazało się, że miałam rację, wcale o mnie nie walczył, szkoda, że zmarnowałam tyle lat z kimś, komu na mnie nie zależało."
          • wersja_robocza Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 13:41
            Pominęłaś jeszcze jedną zasadniczą kwestię. To, że przez te lata szanowny minasz też się zdążył przepoczwarzyć a nie tylko jego była żona czy też jej stosunek do małżeństwa.
            • stokrotka_a Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 13:51
              wersja_robocza napisała:

              > Pominęłaś jeszcze jedną zasadniczą kwestię. To, że przez te lata szanowny minas
              > z też się zdążył przepoczwarzyć a nie tylko jego była żona czy też jej stosunek
              > do małżeństwa.

              On się przepoczwarzył? Ależ skąd! On jest stały, tylko one się zmieniały! ;-)
        • stokrotka_a Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 13:41
          minasz napisał:

          > grochowiak i rozewicz hehe
          >
          > mylisz sie nie jestem turpista choc faktycznie taki zabieg zrobiłem:)

          Ładnie to tak jaja sobie z poważnych ludzi robić? ;-)
    • six_a Re: załóż sobie bloga 23.09.13, 13:16
      do tych bredni identyfikacyjnych. i lepiej nie zwierzaj się żonie, bo jak wyniucha te klimaty rodem z sekty, to będziesz miał przerąbane.
    • light_in_august Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 13:39
      Jeśli tej Twojej kobiety już nie ma, to co Cię obchodzi, z kim mieszka trup?
      • twojabogini Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 14:12
        Takie zaklinanie...sprawa pewnie jeszcze bardzo świeża. Hokus-pokus pomaga uporac się z bólem: "Nie ma cię i nie było - jest noc, Nie ma cię i nie było - jest dzień, Okręt mój płynie dalej".

        Że tez ja takie rzeczy jeszcze pamiętam...Zdaje się łza dla cieniów minionych, czy jakoś tak. Puść sobie to minasz czy coś, bo od tych trupów pozostających w żywych ciałach to jednak mnie dreszcze przechodzą i koszmary będę miała.
        Może załóż wątek - jest mi źle, żona odeszła, nie chcę płakać, więc wymyślam teorie, że nowy osobnik co będzie przy niej sypiał, to nie będzie przy niej, bo ona nie istnieje. Męska decyzja - walczysz o związek i rodzinę, albo oddajesz żonę walkowerem jakiemuś facetowi. Albo odgwizdaj koniec meczu, upij się z jakimś kumplem, zrób coś głupiego, przywal komus, opłacz co masz opłakać i żyj.
        • light_in_august Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 15:02
          W sumie po chwili załapałam: jego nie boli to, że trup z kimś mieszka, tylko, że ktoś mieszka z trupem! O tego kolesia się martwi po prostu.
          • minasz Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 22:04
            nie- boli mnie to ze w jej ciele jest trup mojej ukochanej i obok tego trupa tez w jej ciele zamieszkała inna osoba ktorej nietrawie- patrze na ciało i ja widze -ale to tylko jej ciało w srodku jest ktos inny
    • berta-death Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 14:29
      Ludzie się zmieniają, bo z wiekiem dojrzewają. Katastrofa by była, jakby zatrzymywali się w rozwoju na etapie studenta, czy jeszcze wcześniejszym. Mózg rozwija się mniej więcej do 25rż, czyli normalne, że jak się poznało 20-latka, to za 5lat będzie to inna osoba. A biorąc pod uwagę to, że każdy nowopowstały obszar mózgu to tabula rasa, która musi się ukształtować, to i 30-latek będzie innych człowiekiem niż był nim kilka lat wcześniej.

      Nie obraź się, ale po twoich wpisach forumowych można sądzić, że to ty masz problem a nie twoi rówieśnicy, z eksową na czele. Mentalnie jesteś gdzieś pomiędzy liceum a studiami, takie życie też cię pociąga i tacy ludzie. A od pana przed 40, to świat wymaga czegoś zupełnie innego niż jeżdżenia po koncertach, rozbijania się gokartami, grania w gry komputerowe, trollowania po forach i innych nastoletnio studenckich sposobów na życie. I dla większości ludzi nie ma większego problemu, żeby tym wymaganiom sprostać. A była żona pewnie, że się zmieniła. Stała się dorosłą kobietą i przestała być młodą dziewczyną, której tylko fiu bździu w głowie. I zapewne tego samego oczekiwała od ciebie.
      • six_a Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 14:39
        >bo z wiekiem dojrzewają.
        albo wręcz przeciwnie.
        • allatatevi1 Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 18:53
          O to też niestety prawda.
          Mam wrażenie że byłam bardziej obowiązkowa w wieku 18 lat niż dziś, trochę mi nawet brakuje tego dawnego spięcia.
      • triss_merigold6 Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 14:48
        A ponieważ tego nie dostałą, to znalazła sobie innego faceta. Proste, a autor wątku pojąć nie może.
      • minasz Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 16:00
        nie gram w gry na kompie klepie tylko efce

        a co lubia robic dojrzałe osoby? ogkladac tv?
        • berta-death Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 22:35
          A nie możesz nad tym przejść do porządku dziennego, przyznając, że taka jest naturalna kolej rzeczy. Człowiek jako unikalna świadomość i umysł zamknięte w cielesnej powłoce, po prostu żyje kilka, góra kilkanaście lat. Potem umiera i na jego miejsce pojawia się zupełnie inna osoba. W tym samym ciele, chociaż też zmienionym. Starości nie da się oszukać.

          Tak samo umarły wszystkie twoje wcześniejsze miłości i wcześniejsze znajomości. Osoby, które znałeś w szkole, na studiach czy w jakimkolwiek innym okresie twojego życia, już nie istnieją. To są inni ludzie, z którymi prawdopodobnie wcale byś się nie zaprzyjaźnił na nowo. Nawet jakby się nie zmienili, to ty się zmieniłeś i zapewne ostatnią osobą z jaką chciałbyś wyskakiwać na piwo jest twój kumpel z okresu jak miał np 14lat. Wystarczy przejechać się na dowolny zlot absolwentów, żeby na własnej skórze przekonać się, że to już nie to. Nie ten Zdzicho, nie ta Zośka. Było, minęło, nie wróci. Co najwyżej można na nowo rozpocząć znajomość jak z obcą osobą, reaktywować się nie da.
          I z małżeństwem jest tak samo. Nie bez powodu statystyczne 5-7lat trwa. To co człowieka kręciło jak miał dwadzieścia lat, przestaje kręcić jak ma 30. To czym się zauroczył jak obydwoje mieli po lat 20, zniknęło jak partnerowi stuknęła 30. Ci co trwają do grobowej deski, to albo są wyjątkami, które jakoś w 100% się dobrały, albo tak się męczą ze sobą, udając przed światem kościółkową parę.

          Z eksową kiedyś tworzyliście nie najgorszą parę, macie wspólne dziecko, wspólne wspomnienia, przeżyliście razem całkiem sporo fajnych chwil i tego trzeba się trzymać. A, że wszystko kiedyś się kończy, to było, minęło, trzeba zacząć nowy etap życia, zamiast przez resztę wieczności rozpamiętywać kto, kogo, kiedy, dlaczego i po co. Jesteś młody, zdrowy, finansowo nie najgorzej stoisz a to sporo więcej niż niejedna osoba w tym kraju. Dopiero jaja mają ludzie jak są wspólnie zakredytowani, wplątani we wspólne inwestycje i potem latami się sądzą co jest czyje. U ciebie to chociaż z rozwodem i podziałem majątku problemów nie ma.
          • minasz Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 22:42
            mam kumpli z podstawówki:)
            • berta-death Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 22:53
              Zdarza się tak samo jak i małżeństwa z 50-letnim stażem. ;)
              Chyba nawet częściej niż te małżeństwa. Znam ze dwie osoby, które takie znajomości utrzymują, jedna jest już po 60, więc staż przyjaźni imponujący. Co do małżeństw też znam, ale żadnego udanego. Żyją obok siebie pod jednym dachem, bardziej z przyzwyczajenia i braku pomysłu na ułożenie sobie oddzielnego życia.

              Najczęściej to tak jest, że wraz z zakończeniem pewnego etapu życia, kończą się też przyjaźnie i znajomości. Ja nie utrzymuję żadnych kontaktów z nikim z dawnych lat, kontakty umarły śmiercią naturalną, coraz mniej czasu ludzie dla siebie mieli, coraz rzadziej się spotykali, coraz mniej mieli wspólnych tematów do rozmów. Średnio po 2latach od skończenia pewnego etapu życiowego, np skończenia szkoły, wszelki kontakt się urwał. Nawet nie wiem co u tych wszystkich ludzi słychać, jak się ich losy potoczyły, czy w ogóle żyją jeszcze. I z tego co się orientuję, nie jestem w tym osamotniona.
              • minasz Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 23:00
                wiesz ona mnie zdradzała ze swoim chłopakiem Z liceum- wiedział ku-tas jak ja podejsc
                • berta-death Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 23:31
                  No cóż, zdarza się, jedna z chłopakiem z liceum, inna z sąsiadem. Jak już do zdrady dochodzi i nie jest to jakiś jednorazowy skok w bok, to zazwyczaj oznacza to, że związek już wcześniej padł. A zdrada to tylko konsekwencja.
                • przemysl.rad Re: O ciele ktore nosi trupa 24.09.13, 16:05
                  minasz napisał:

                  > wiesz ona mnie zdradzała ze swoim chłopakiem Z liceum- wiedział ku-tas jak ja p
                  > odejsc

                  Widocznie czegoś jej brakowało... :o/
                  Nie zastanawiałeś się nigdy nad tym ?
                  Moja też mnie zostawiła...
                  • kochanic.a.francuza Re: O ciele ktore nosi trupa 25.09.13, 16:28
                    Tez mu to chcialam napisac, ale sie boje, ze jak przejrzy na oczy, bedzie go bolalo jeszcze bardziej.
                    • przemysl.rad Re: O ciele ktore nosi trupa 25.09.13, 16:34
                      kochanic.a.francuza napisała:

                      > Tez mu to chcialam napisac, ale sie boje, ze jak przejrzy na oczy, bedzie go bo
                      > lalo jeszcze bardziej.

                      A jeśli chce znać prawdę mimo wszystko ?
                      :o/
          • abush do berta death 24.09.13, 10:23
            oj, zdziwiłabys się jak mało ludzi ewoluuje i się rozwija - niektóre osoby, ktore znałam 15 lat temu, i nagle spotykam i rozmawiam - okazują się być tymi samymi osobami (prostakami, inteligentami, plotkarami itd). Zeby się rozwijać i dojrzewać to trzeba minimalną taką myśl wykrzesać - a 90 % społeczeństwa takiej myśli nie wykrzesa. ot co
            • stokrotka_a Re: do berta death 24.09.13, 10:29
              abush napisała:

              > oj, zdziwiłabys się jak mało ludzi ewoluuje i się rozwija - niektóre osoby, kto
              > re znałam 15 lat temu, i nagle spotykam i rozmawiam - okazują się być tymi samy
              > mi osobami (prostakami, inteligentami, plotkarami itd). Zeby się rozwijać i doj
              > rzewać to trzeba minimalną taką myśl wykrzesać - a 90 % społeczeństwa takiej my
              > śli nie wykrzesa. ot co

              A ty siebie zaliczasz do tych 90 czy 10%?
      • mariuszg2 Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 19:08
        berta-death napisała:

        > I zapewne tego samego oczekiwała od ciebie.

        dobrze, że prezentujesz poglądy roszczeniowe..dobrze, że obarczasz minasza brzemieniem całego świata wraz z jego oczekiwaniami....on se poradzi bo twardy jezd...a świad to zamało...on już podąża drogą mlęczna do gwiazd bo świat to za mało a Ty ciągle w kraju Rad....
    • mariuszg2 Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 14:49

      > teraz obok tego trupa mieszka ktos zupełnie inny
      > to straszne -znacie to uczucie?

      ja też jestem przeciwnikiem kremacji.... robale też muszą mieć coś z życia (po życiu)
      • kalllka Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 15:00
        rzewny zalobnik z ciebie szmina.
        umiesz zagrac na nosie ( szopenchalerowskiego) marsza zalobnego
        nie ma co utyskiwac, czapowpas:|
        • stokrotka_a Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 15:16
          kalllka napisała:

          > rzewny zalobnik z ciebie szmina.
          > umiesz zagrac na nosie ( szopenchalerowskiego) marsza zalobnego
          > nie ma co utyskiwac, czapowpas:|

          To futuryzm czy tylko wpływ zioła? ;-)
          • six_a Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 15:19
            trupi jad
            ew.
            wątrupka
            • stokrotka_a Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 15:21
              A fuj!
              • mariuszg2 Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 18:51
                co fuj....a stokrotki to na czym myślisz rosną? jakby mogly to i kostkę by obsmyczyły z resztek mieseczka....żarłoczne kwieciska no!
          • kalllka Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 16:19
            a rozumiem, sztokrotka nie lubi filozofowac wiec a' priori daje 'popalic'.... innym
            za to siks_a, stac na prometejski odruch; da wyszarpac wlasna watrobe byle nie szczeznac w 'zoltych plomieniach'..... lisci :|
            • stokrotka_a Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 16:33
              kalllka napisała:

              > a rozumiem, sztokrotka nie lubi filozofowac wiec a' priori daje 'popalic'....
              > innym

              A priori? Przecież mój komentarz pojawił się po, czyli a posteriori. ;-) No, szkalllka, powiedz jakie zioło palisz? ;-)
              • mariuszg2 Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 18:52
                stokrotka_a napisała:

                > kalllka, powiedz jakie zioło palisz? ;-)

                no pisz przecież coś o żółtych liściach....
              • kalllka Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 19:09
                ehh niech sie sztokrotnie nie wymiguje z odpowiedzialnosci za a' priori, skoro bez powodu spostponowalo posadzeniami o palenie ziola, nieznane se osoby :|
                • mariuszg2 Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 21:28
                  kalllka napisała:

                  >nieznane se osoby
                  > :|

                  oooo krásně mluvíte česky
                • stokrotka_a Re: O ciele ktore nosi trupa 24.09.13, 09:01
                  kalllka napisała:

                  > ehh niech sie sztokrotnie nie wymiguje z odpowiedzialnosci za a' priori, sk
                  > oro bez powodu spostponowalo posadzeniami o palenie ziola, nieznane se osoby
                  > :|

                  O, szkalllko, zaprawdę powiadam ci - miałam powód do a posteriori (czarno na białym). ;-)
              • przemysl.rad Re: O ciele ktore nosi trupa 24.09.13, 16:09
                stokrotka_a napisała:

                > kalllka napisała:
                >
                > > a rozumiem, sztokrotka nie lubi filozofowac wiec a' priori daje 'popali
                > c'....
                > > innym
                >
                > A priori? Przecież mój komentarz pojawił się po, czyli a posteriori. ;-) No, sz
                > kalllka, powiedz jakie zioło palisz? ;-)

                Kurcze, powiesz w końcu czy nie ?
                :)
          • przemysl.rad Re: O ciele ktore nosi trupa 24.09.13, 16:10
            stokrotka_a napisała:

            > kalllka napisała:
            >
            > > rzewny zalobnik z ciebie szmina.
            > > umiesz zagrac na nosie ( szopenchalerowskiego) marsza zalobnego
            > > nie ma co utyskiwac, czapowpas:|
            >
            > To futuryzm czy tylko wpływ zioła? ;-)

            No nie, prawdziwa miłośniczka ziola...
            :)
    • lenka.magdalenka Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 18:06
      to straszne :/
      i przede wszystkim świadczy niezbyt dobrze o Tobie
      facet który pisze "teraz obok tego trupa mieszka ktos zupełnie inny" jest żałosny jednym słowem
      Nawet przez wzgląd na to ,ze urodziła Ci syna / córkę powinieneś mieć do niej szacunek .
      • minasz Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 22:09
        nie wiem czy dobrze mnie zrozumiałas - chodzi o trupa w znaczeniu jej osobowosci ktora umarła ktora ukochałem i ktora mnie kochała ktora urodziła mi smocze:)
        tej osowosci nie ma jest inna ktorej niecierpie
        • minasz Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 22:11
          ale to naprawde straszne

          wyobraz sobie ze twoje ciało reaguje na nia jak kiedys -ale to nie ona to zupełnie inna osoba zakłamana manipulantka ktora mnie zdradzała i wielokrotnie oszukiwała
          ktora manipuluje uczuciami mojego dziecka i moimi
        • lenka.magdalenka Re: O ciele ktore nosi trupa 24.09.13, 08:31
          > tej osowosci nie ma jest inna ktorej niecierpie

          no tak to się teraz zastanów co spowodowało ,ze "niecierpisz" ?
          czyżby tak mocno o 180 stopni się zmieniła ?
          • lenka.magdalenka Re: O ciele ktore nosi trupa 24.09.13, 12:00
            a z drugiej strony pamiętaj o tym, ,ze czasami wpływ na nasze zachowanie ma zachowanie osób z najbliższego otoczenia .. to sie udziela .
    • es.i Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 18:29
      motylki umarły został trup
    • przemysl.rad Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 18:32
      minasz napisał:

      > Patrze na moja była zone widze jej ciało jej ruchy czuje jej zapach słysze jej
      > głos- ale to tylko ciało kobieta ktora kochałem umarła -dobrze ze choc zostawił
      > a mi syna
      >
      > teraz obok tego trupa mieszka ktos zupełnie inny
      > to straszne -znacie to uczucie?

      Przykra sprawa, ale czy to przypadkiem
      nie przez syna ? :o/
    • tymon99 Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 19:16
      poczytaj poetów polskich doby baroku.
    • akle2 Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 20:16
      Ja się zapytuję.. na pewno jesteś rozwiedziony?
    • stephanie.plum Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 22:11
      fascynująco ujęte.

      oto przemawia instynktowne przekonanie nierozerwalności małżeństwa - aż do śmierci.

      (hehe).
      • minasz Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 22:16
        ja moja ukochana bede kochał az do smierci
        • stephanie.plum Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 22:20
          ale ta, która odeszła, już tym samym jakby nie żyła.
          zastanawiające.
          • minasz Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 22:44
            dokładnie - mozna kochac to wspomnienie
            • minasz Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 22:47
              kochasz to wspomnienie a ciało ja przypomina-wydaje sie ze ona jest odezwiesz sie do niej i bedzie ok ale choc głos ten sam ale słowa inne
            • facet_on_line Re: O ciele ktore nosi trupa 24.09.13, 08:35
              minasz napisał:

              > dokładnie - mozna kochac to wspomnienie

              ty raczej skup się na realnych uczuciach i sprawach
              wspomnienia są dobre dla kobiet nie dla 100% facetów
              widocznie masz większy pierwiastek kobiecy w sobie
              • minasz Re: O ciele ktore nosi trupa 24.09.13, 16:07
                psychologicznie podobno jestem kameleonem dlatego jestem tak niebezpieczny heeh
                tzn moge wybrac rozne role w stadzie-pierwiastek kobiecy ?????? robie to co chce i ca uwazam ze jest dla mnie wazne-empatia np jest dla mnie wazna-wkrecac nie wkrecam bo uwazam ze to bez sensu na dluzszamete to nic nie daje
                a z innymi kobietami sie juz spotykam wczoraj 1na w czwartek nastepna
                • grassant Re: O ciele ktore nosi trupa 24.09.13, 16:18
                  a trup się sam tam rozkłada...
                  • six_a Re: nosił trup razy klika, 24.09.13, 18:13
                    aż się rozłożył.
                    • six_a Re: nosił trup razy klika, 24.09.13, 18:14
                      kilka?
                      no może i kilka
                      • grassant Re: nosił trup razy klika, 25.09.13, 10:50
                        kokilka?
            • stokrotka_a Re: O ciele ktore nosi trupa 24.09.13, 09:16
              minasz napisał:

              > dokładnie - mozna kochac to wspomnienie

              Ty siebie kochasz, i to miłością niezdrową. ;-)
        • six_a Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 22:20
          czy chodzi może o tę ukochaną, którą pasjami nazywasz kurwą czy może o inną?
          bo chcę sobie zanotować.
          • przemysl.rad Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 22:24
            six_a napisała:

            > czy chodzi może o tę ukochaną, którą pasjami nazywasz kurwą czy może o inną?
            > bo chcę sobie zanotować.

            Ach te ku......
            Co by nie mówić, one wiedzą,
            czego tak naprawdę potrzebuje mężczyzna...
            :o/
            Moim zdaniem powinny uczyć etyki w szkołach,
            ale czy za takie pieniądze jakakolwiek by zechciała ?
            • six_a Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 22:26
              wzruszyłam się. dawaj dalej.
              • przemysl.rad Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 22:28
                six_a napisała:

                > wzruszyłam się. dawaj dalej.

                A na jaki temat ?
                Etyka, polityka, religia ?
                :o/
              • mariuszg2 Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 22:31
                rzucasz bluzgi...potem się wzruszasz....a dzie "pszepszaszam"?
                no tak nie można...to nie wypada....nnno nie.....niegrzeczna dziwczynka
                • przemysl.rad Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 22:33
                  mariuszg2 napisał:

                  > rzucasz bluzgi...potem się wzruszasz....a dzie "pszepszaszam"?
                  > no tak nie można...to nie wypada....nnno nie.....niegrzeczna dziwczynka

                  A czym się różni piekło od raju,
                  czy ktoś już to zbadał dostatecznie ?
                  :)
                  • mariuszg2 Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 22:39
                    przemysl.rad napisał:

                    > A czym się różni piekło od raju,
                    > czy ktoś już to zbadał dostatecznie ?
                    > :)
                    >

                    najpierw sąd ostatyczny...pogadanka z Piotrem....a potem badanie...raport zdam....tylko...kto tp qrva jest Piotr?
                    • przemysl.rad Re: O ciele ktore nosi trupa 23.09.13, 22:59
                      mariuszg2 napisał:

                      > przemysl.rad napisał:
                      >
                      > > A czym się różni piekło od raju,
                      > > czy ktoś już to zbadał dostatecznie ?
                      > > :)
                      > >
                      >
                      > najpierw sąd ostatyczny...pogadanka z Piotrem....a potem badanie...raport zdam.
                      > ...tylko...kto tp qrva jest Piotr?

                      I jak go nie pomylić z kim innym ? :o/

                      A jak nie pomylić raju z piekłem ?
                      No, gdyby się na ten przykład okazało,
                      że można sobie wybrać :)
                      :o/
    • coffei.na candy... 24.09.13, 18:09
      zaczynam się martwić....filozoficzne przemyślenia??
      już wolę jak opisujesz swoje wyimaginowane romanse...serio..czuję wtedy,ze świat zmierza w odpowiednim kierunku....
      aczkolwiek nie potrafię zapomnieć o tym,że obrotowy=facett!!??
    • es.i Re: O ciele ktore nosi trupa 24.09.13, 19:26
      oczywiście ...
      każdego dnia każdej godziny , minuty sekundy umiera cząstka mojej duszy ,moich marzeń
      z dnia na dzień powoli umieram sama ...
      • przemysl.rad Re: O ciele ktore nosi trupa 24.09.13, 19:31
        es.i napisała:

        > oczywiście ...
        > każdego dnia każdej godziny , minuty sekundy umiera cząstka mojej duszy ,moich
        > marzeń
        > z dnia na dzień powoli umieram sama ...

        Czyli już po 60-tce ? :o/
        :)
        • es.i Re: O ciele ktore nosi trupa 24.09.13, 19:50
          nie po 30-stce
    • princess_yo_yo Re: O ciele ktore nosi trupa 25.09.13, 14:39
      intrygujace, czyzbys przeczytal the new black by darian leader?
    • gocha033 Myslalam, ze bedzie o przeszczepach... n/t 25.09.13, 16:01
      ...
      • przemysl.rad Re: Myslalam, ze bedzie o przeszczepach... n/t 25.09.13, 16:06
        gocha033 napisała:

        > ...

        Moja Ania mi powiedziała, że się mylę...,
        jak mi się zdaje, że jestem mężczyzną... :o/
        Spojrzałem miedzy uda tak na wszelki wypadek i mówię jej,
        że to niemożliwe, bym się miał, pomylić...
        A ona mi na to, czy zechcę dla niej zmienić pleć ? :o/

        Nieznośna...
        Ale ok., zmienię, tylko dla niej.

        I legł w gruzach mit o przeszczepach, jakichkolwiek...
        Tak ?
        :o/
    • minasz Re: O ciele ktore nosi trupa 26.09.13, 00:02
      w sumie ten watek to pieprzenie dalej ja kocham nawet jak inny koles ja dy-ma
      jutro moze wejde w zwiazek z fajna laska mam nadzieje ze nie zrobie jej krzywdy
      bo ma wszystkie cechy ktore mi pasuja co z tego jak nie moge sie uwolnic z poprzedniej miłosci:(
      • facet_on_line Re: O ciele ktore nosi trupa 15.10.13, 20:35
        chłopie za szybko się poddajesz i wycofujesz
        walcz jeśli kochasz
        • kumi-ko Re: O ciele ktore nosi trupa 15.10.13, 21:29
          > walcz jeśli kochasz>
          łał facet nawet jeśli zdradziła? no zaimponowałeś mi:)

    • akle2 Re: O ciele ktore nosi trupa 16.10.13, 20:33
      Straszne to co piszesz. I jeszcze straszniejsze, że tak po prostu można kogoś przestać kochać.
      • kumi-ko Re: O ciele ktore nosi trupa 17.10.13, 08:33
        akle2 napisała:

        > Straszne to co piszesz. I jeszcze straszniejsze, że tak po prostu można kogoś p
        > rzestać kochać.

        Można,bo tak naprawdę nigdy się nie kochało.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka