Dodaj do ulubionych

Jak podnieść się z dna??

27.09.13, 22:39
Witam, może ktos mi pomoże, a w zasadzie poradzi jak podnieśc się z marazmu?Nie mam motywacji aby zacząc dbać o siebie, nie chce mi się, a raczej jestem zbyt zmęczona, a wrecz mój organizm woła o pomste do nieba. Mam 2 letnie dziecko, 17 letnie, pracę w ktorej musze wygladać dobrze i która 12 godzin na dobe i oczywiście cały dom na głowie.Mąż pomaga jak może ale równiez pada. Pomoc z zewnątrz jak i niania nie wchodzi w grę - zmieniamy się przy opiece nad Małym. Jak w takim kolowrocie znaleźć czas na zadbanie?Pomóżcie, może ktoś jest w podobnej sytuacji?!
Obserwuj wątek
    • mariuszg2 Re: Jak podnieść się z dna?? 28.09.13, 21:15
      ależ psze Pani...to jest właśnie sens życia....Pani jest solą ziemi....Pani powinna być dumna ze swojej postawy....nikomu nie jest lekko...czy to gwieździe tok szoł, top modelce, bogaczowi, kloszardowi, artyście...w tym co robią.....jedyne co mogę zaproponować to zmiana strefy klimatycznej na śródziemnomorska....więcej słońca, ciepła, światła i sjesta.....a w konsekwencji kryzys
    • to.niemozliwe Re: Jak podnieść się z dna?? 28.09.13, 21:23
      Może zacznij od tygodniowej listy - co Cię zajmowało. Godzina po godzinie, rób notatki co wieczór, podobnie mąż (lub rób to jemu). Po pewnym czasie usiądźcie razem i popatrzcie gdzie ten czas ucieka i w którym miejscu i jak wygospodarować sobie coś dla siebie (dla was).
      Tak, jakby zacząć od opisu sytuacji.
      Raczej nie szukaj magicznych zaklęć, jakimi za chwilę zasypie cię forum. :-)
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 12:18
        Jak gdzie czas ucieka? No przecież pisze, że pracuje 12/dobę, a potem dom.
        • rotkaeppchen1 Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 12:26
          Pytanie, czy konieczne jest pracowanie 12 godzin na dobe? Z czego wynika ta koniecznosc? Bo normalne to nie jest. Przynajmniej w sytuacji, kiedy trzeba zajac sie rodzina.
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 13:54
            Ta konieczność chyba wynika z zarabiania pieniędzy, i bynajmniej nie mówię o "karierze". W Pl ludzie dużo pracują.
            • samuela_vimes Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 14:02
              grzeczna_dziewczynka15 napisała:

              > Ta konieczność chyba wynika z zarabiania pieniędzy, i bynajmniej nie mówię o "k
              > arierze". W Pl ludzie dużo pracują.


              si, aby wegetować jak autorka wątku. To dopiero życie.
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 14:08
                Nie mówię, że się z tym zgadzać. Ja tam rzuciłam pracę, żeby nie wegetować - no ale nie mam dwójki dzieci ani męża. Jak ktoś już te dzieci ma, to podejrzewam, że ma potrzebę zapewnienia im przyszłości pod względem ekonomicznym.
                • samuela_vimes Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 14:21
                  nom ja też rzuciłam pracę i kraj w którym żyło mi się niezgodnie z moimi oczekiwaniami. Nie źle, ale nie tak jak bym chciała. I mam dziecko i faceta, więc kwestia wyboru i podjęcia ryzyka.
                  • grzeczna_dziewczynka15 Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 14:23
                    Duży szacun. Ale niekażdy jest na to gotowy. Nie każdy sobie wyobraża, że może to zrobić. Zyskanie takiej świadomości jest wg mnie najważniejsze.
                    • samuela_vimes Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 14:36
                      hehe, niektórzy nazwą to hedonizmem :-) ale co tam przyznaję się.
                  • rotkaeppchen1 Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 14:37
                    Tez rzuciłam kraj, pracę i studia. Dzieci nie mam, najprawdopodobniej dzięki naszej wspaniałej sluzbie zdrowia - gdyby zdiagnozowano moja chorobę pare lat wczesniej (mimo mojej walki o to), nie stracilabym ciazy...
                    Tu mam prace, kończę studia, mam dobrą opiekę medyczną - liczę, ze i kiedyś z dzieckiem się uda...
                    • grzeczna_dziewczynka15 Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 17:30
                      Trzymam kciuki, żeby się udało;) Ja też powoli zaczynam planować emigrację, ale zobczymy. Na razie muszę właśnie studia skończyć.
                    • magnusg Re: Jak podnieść się z dna?? 30.09.13, 10:26
                      Masz swietna opieke medyczna,gdzie co rok w szpitalach z powodu zakazen umiera 40.000 osob.
                      Nie ma to jak byc skrajnie zakompleksionym i zachwyconym wszystkim co obce.
                      • rotkaeppchen1 Re: Jak podnieść się z dna?? 30.09.13, 17:20
                        Bylam tutaj dwa razy w szpitalu i nie narzekam. W Polsce za pewne w ogole bym do szpitala nie trafila.

                        Nie jestem ani zakompeksiona (prosze o konkrety!) ani zachwycona wszystkim, co obce. Akurat moja wypowiedz dotyczyla pozytywow pobytu za granica, wiec trudno, zebym wyliczala wszystkie przykrosci, ktore spotykaja tutaj naszych rodakow.
                        • alpepe Re: Jak podnieść się z dna?? 30.09.13, 17:29
                          Pewna niemiecka dziennikarka wydała w tym roku książkę, jak to jej zdiagnozowano wszystko łącznie z hipochondrią i schizofrenią i to w ciągu kilku lat, a to była tylko hashi.
                          • rotkaeppchen1 Re: Jak podnieść się z dna?? 30.09.13, 17:58
                            No niestety. Mnie zdiagnozowal lekarz domowy po pierwszej wizycie. Przez prawie 15 lat bylam leczona na depresje i pasiona innymi lekami.
                • tymon99 Re: Jak podnieść się z dna?? 30.09.13, 11:19
                  grzeczna_dziewczynka15 napisała:

                  > ma potrzebę zapewnienia im przyszłości pod względem ekonomicznym.

                  tzn. co?
        • to.niemozliwe Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 13:45
          Już wyjaśniam. Czas uciekający, to taki, kiedy jest się zajętym non-stop i na koniec dnia twierdzi się, że nic ciekawego się nie działo, lub nic satysfakcjonującego się nie działo.
          Jeżeli się zrobi zestawienie w formie pisemnej, to łatwo sobie uzmysłowić, że jest za dużo spraw do których człowiek sie zmusza, a za mało, albo wcale tych, które sprawiają radość.
          Tych drugich nie musi być czasowo bardzo dużo, bywa, że jest to chwila dla siebie
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 13:55
            W sumie racja, to może być fajny pomysł;)
    • anastezja22 Re: Jak podnieść się z dna?? 28.09.13, 22:24
      Ale dziecko 17 letnie to już nie dziecko, powinno aktywnie uczestniczyć w pracach domowych, dwulatek też nie jest tak zajmujący jak niemowlę. Może czasami lepiej czegoś nie zrobić a w to miejsce odpocząć, zrobić coś przyjemnego? Nie trzeba opróżniać zmywarki tak od razu, a jak nie odkurzysz codziennie to świat się nie zawali. Towarzystwo tez może od czasu do czasu zjeść jajecznicę a nie dwudaniowy obiad. Poleniuchuj po pracy, odpocznij aż do znudzenia, a jak się już znudzisz to znajdź coś przyjemnego do roboty: fitness, bieganie nawet głupie "kijki". Chęci przyjdą same. Rzeczywistość się sama nie zmieni, Ty musisz zmienić coś w swoim otoczeniu, diametralnie i trwale a wtedy ono zmieni Ciebie. Wiem co mówię. Byłam w dołku prawie półtorej roku.
      Wzięłam się za siebie-zrzuciłam 4 kg które zawsze mi przeszkadzało, pofarbowałam się na blond i zapuściłam włosy, zamieniłam styl ubierania się: ciemne ubrania na zwiewne kremowe i białe fatalaszki. Zaczęłam jeździć konno. I od razu chce się żyć !
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 14:00
        Zgadzam się, 17-latek/tka powinni ten obiad gotować kilka razy w tyg. na zmianę z mamą/tatą.

        W ogóle co to za tekst, że autorka wątku ma się cieszyć, że jej "mąż pomaga". To chyba normalne, że skoro ludzie pracują dużo, to mąż zajmuje się domem w takim stopniu jak żona, a nie, że ktoś komuś "pomaga".
    • gyubal_wahazar Re: Jak podnieść się z dna?? 28.09.13, 22:42
      I to nazywasz dnem ? A jak przeciąg przewietrzy paprotkę, to armageddon, apokalipsa czy tsunami ? Może na początek warto zapanować nad pensjonarską egzaltacją ?
      • puszka_pandory1 Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 12:07
        Dokładnie. Widać, że autorka nigdy dna nie doświadczyła. Niektórzy nie doceniają tego, co mają i wymyślają sobie problemy. Sięgnęła dna, bo nie ma czasu dla siebie, choć mąż pomaga. Co za dramat.
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 13:57
          Piękna rada. Dla każdego JEGO problem jest najbardziej bolesny. Nie ma co wprowadzać hierarchii problemów - problem przepracowania dotyczy bardzo wielu osób. Może to jest stan kołodepresyjny - stąd czarnowidztwo? A to trzeba leczyć.
          • gyubal_wahazar Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 15:28
            Następnym razem pani się skończy rolka toaletowego i będzie kolejny dramat na pół neta, bo przecież 'dla każdego JEGO problem jest najbardziej bolesny'.
            • grzeczna_dziewczynka15 Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 17:31
              Depresja (jak sugeruje opis) to poważny problem.
              • gyubal_wahazar Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 18:15
                Jak to jest depresja, to ja mam ebole, trypra i chroniczny zespół zapartego stolca, bo się usmarkałem, zaswędział mnie pyton i jadam za dużo kluch. Czy jest dla mnie jeszcze jakaś nadzieja, czy została mi tylko zimna stal ?
                • maitresse.d.un.francais Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 18:21
                  gyubal_wahazar napisał:

                  > Jak to jest depresja

                  Przede wszystkim depresji ani innych zaburzeń psychicznych nie diagnozujemy online.
                  • gyubal_wahazar Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 18:44
                    Ale moja ebolka nie podlega chyba kwestii ? Jakby co, to mogę uskładać zaraz parę garstek dowodów rzeczowych
                    • maitresse.d.un.francais Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 18:49
                      gyubal_wahazar napisał:

                      > Ale moja ebolka nie podlega chyba kwestii ?

                      Dobra, to załatwiaj sobie internet na tamtym świecie.
                      • gyubal_wahazar Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 19:15
                        Luz. W slipach przemycę smarka, a w sandale pendraka z aero. Wpadniesz oblać udany szmugielek ?
                  • six_a Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 19:34
                    > Przede wszystkim depresji ani innych zaburzeń psychicznych nie diagnozujemy online
                    ale aspergera można?
          • maitresse.d.un.francais Ja tu widzę problem braku makijażu 29.09.13, 17:24
            a że dla każdego jego problem jest najbardziej bolesny, to mnie g...uzik obchodzi.

            Jeden na przykład nie wie, jaką koszulę włożyć na podryw, drugi jest tetraplegikiem

            pl.wikipedia.org/wiki/Tetraplegia
            i grzeczna sugeruje, żeby tych problemów nie hierarchizować. No bez jaj!
    • pleciony.pojemnik.na.kangura Re: Jak podnieść się z dna?? 28.09.13, 23:22
      Brak czasu na makijaż to dno?
      • rotkaeppchen1 Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 12:15
        Ale autorka watku nie okreslila, co rozumie pod pojeciem dbania o siebie? Moze nie chodzi o makijaz ale o zrzucienie 20 kg nadwagi, bo nie ma sily na uprawianie sportu i motywacji, zeby codziennie gotowac zdrowe jedzenie, moze jest przemeczona i nie ma sily na prasowanie ubran, ktore ze wzgledu na prace musza byc uprasowane, moze nie ma czasu na dbanie o swoj rozwoj intelektualny i zamiast czytac ksiazki, oglada seriale w tv, bo nie ma sily na nic innego.
        Czasem jest tak (sama tego doswiadczylam, wiec wiem, o czym mowie), ze to "nie chcenie" zwiazane jest jakas choroba (u mnie to byla niedoczynnosc tarczycy). Ze nic mi sie "nie chcialo", sprawy, ktore wczesniej byly oczywiste i proste nagle urosly do ogormnego problemu. Ze nawet nie mialam sily na wieczorne umycie zebow :/

        Moze autorka powinna okreslic, co miala na mysli.
        No i wykluczyc kwestie zdrowotne.
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 14:03
          Czasem jest tak (sama tego doswiadczylam, wiec wiem, o czym mowie), ze to "nie
          > chcenie" zwiazane jest jakas choroba (u mnie to byla niedoczynnosc tarczycy). Z
          > e nic mi sie "nie chcialo", sprawy, ktore wczesniej byly oczywiste i proste nag
          > le urosly do ogormnego problemu. Ze nawet nie mialam sily na wieczorne umycie z
          > ebow :/

          Właśnie, albo somatyczny problem albo zaburzenia psychiczne (albo milion innych powodów - np. coś w związku nie tak, może autorka nie chce być tylko matką i pracownicą - może seksu brak, i nie czuje się spełniona?)
    • rotkaeppchen1 Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 11:00
      To wlasnie ta cala sytuacja powinna ci dawac kopa. Trudno o marazm, majac dziecko, dom i prace na glowe. Jezeli znalazlas sie w marazmie, moze to oznaczac, ze jestes chora. Moze masz depresje? Moze chora tarczyce? I co to znaczy zaczac dbac o siebie? Dbalas o siebie wczesniej? Jezeli tak, to dlaczego to dbanie o siebie przerwalas?
    • varia1 Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 11:52
      w zasadzie nie wiem, jak ci pomoc
      chociaż parę lat temu byłam w podobnej sytuacji
      dziś własnie leżę sobie na sofie, susząc lakier na paznokciach, dzieci 12 i 6 letnie robią spaghetti pod nadzorem męża, który w międzyczasie odkurza
      aaaa... zmieniłam męża ;) może to dlatego

      • przemysl.rad Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 11:56
        varia1 napisała:

        > w zasadzie nie wiem, jak ci pomoc
        > chociaż parę lat temu byłam w podobnej sytuacji
        > dziś własnie leżę sobie na sofie, susząc lakier na paznokciach, dzieci 12 i 6 l
        > etnie robią spaghetti pod nadzorem męża, który w międzyczasie odkurza
        > aaaa... zmieniłam męża ;) może to dlatego

        Tak, tego chyba właśnie najbardziej potrzebują
        kobiety...
        Dzięki.
        • varia1 Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 17:11
          tak, czasem trzeba :)
      • rotkaeppchen1 Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 12:00
        Odkurza? W niedziele? Jakbym ja odkurzala w niedziele, to by mnie pogonili, i nie maz ale sasiedzi :D Szoste przykazanie koscielne: w niedziele nie halasuj, chyba, ze mieszkasz na odludziu :D
        • magnusg Re: Jak podnieść się z dna?? 30.09.13, 10:31
          No ale przeciez ty to lubisz.Jestes zachwycona wszystkim co germanskie, wiec krotkim trzymaniem na smyczy miliardem zakazow,nakazow i 75000 paragrafami podatkowymi pewnie tez.
          • rotkaeppchen1 Re: Jak podnieść się z dna?? 30.09.13, 17:21
            Uwielbiam to! Szczegolnie cisze po 22!
            • magnusg Re: Jak podnieść się z dna?? 30.09.13, 17:59
              Cisza po 22 to wszedzie w Europie obowiazuje.
              • rotkaeppchen1 Re: Jak podnieść się z dna?? 30.09.13, 18:12
                No ok, sorry, po 18.
      • chinski_czosnek Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 12:36
        Nie, dzieci ci podrosły, czymże jest 6 + 12-latek nawet, wobec jednego dwulatka ;P
        • przemysl.rad Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 12:40
          chinski_czosnek napisała:

          > Nie, dzieci ci podrosły, czymże jest 6 + 12-latek nawet, wobec jednego dwulatka
          > ;P

          Tak to już jest, że na początku płaci się największe odsetki
          od kredytu, jaki się wzięło od matki Natury...
          • chinski_czosnek Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 13:21
            Przetrwają najsilniejsi.
          • varia1 Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 17:10
            miałam na myśli 17-letnie dziecko autorki wątku, które mogłoby również ją odciążyć:)
            fazę dwulatka też przeszłam dwukrotnie, ale mnie osobiście dodawało to energii, przy czym fazę dwulatka z drugim dzieckiem przechodziłam równocześnie z rozwodem, budowaniem nowego związku na odległość i zmiany działalności zawodowej o 180 stopni
    • przemysl.rad Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 12:05
      ewap131 napisała:

      > Witam, może ktos mi pomoże, a w zasadzie poradzi jak podnieśc się z marazmu?Nie
      > mam motywacji aby zacząc dbać o siebie, nie chce mi się, a raczej jestem zbyt
      > zmęczona, a wrecz mój organizm woła o pomste do nieba. Mam 2 letnie dziecko, 17
      > letnie, pracę w ktorej musze wygladać dobrze i która 12 godzin na dobe i oczyw
      > iście cały dom na głowie.Mąż pomaga jak może ale równiez pada. Pomoc z zewnątrz
      > jak i niania nie wchodzi w grę - zmieniamy się przy opiece nad Małym. Jak w ta
      > kim kolowrocie znaleźć czas na zadbanie?Pomóżcie, może ktoś jest w podobnej syt
      > uacji?!

      Ja jestem w bardzo podobnej sytuacji, ale jestem niestety facetem.
      Tak sobie jednak kombinuję, że "dbanie o siebie" musi od czegoś zależeć.

      Po co właściwie kobiety o siebie dbają ?
      Nie wiem na pewno, ale się domyślam... dlaczego
      im na tym zależy.

      1) wychowanie
      2) podobanie się sobie
      3) podobanie się innym

      Nie chcesz się sobie samej podobać ?
      Masz to w nosie, bo tak jesteś zmęczona życiem...
      Jeśli tak, to może komuś chcesz się podobać ?
      Nikomu ? :o/
      Na pewno ?
      Na nikim i niczym Ci już nie zależy ?

      Jedna dziewczyna z forum mi powiedziała, że kiedy zauważyła,
      że pewnemu chłopcu na niej zależy, od razu rozkwitła...
      jak róża do słońca -`@'-
      :)
    • six_a Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 12:58
      nie wiedziałam, że dno polega na maniu męża, 2 dzieci i pracy.
      to teraz opisz raj.
      • przemysl.rad Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 13:03
        six_a napisała:

        > nie wiedziałam, że dno polega na maniu męża, 2 dzieci i pracy.
        > to teraz opisz raj.

        A może Ty opiszesz, zamiast się pastwić nad upadającym na duchu,
        chętnie poczytam...
        Poważnie :)
        • six_a Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 13:22
          > A może Ty opiszesz,
          a może byś poszedł pozmywać, co?
          • przemysl.rad Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 13:25
            six_a napisała:

            > > A może Ty opiszesz,
            > a może byś poszedł pozmywać, co?

            Już współczuję facetowi, który na Ciebie trafi :)
            - he, he.
            Właśnie piję jego zdrówko !
            • six_a Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 13:29
              a co ty sobie myślisz, że na mnie tak sobie można po prostu trafić i zatopiona? szczególne!
              pij, nie przeszkadzaj sobie.
              • przemysl.rad Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 13:38
                six_a napisała:

                > a co ty sobie myślisz, że na mnie tak sobie można po prostu trafić i zatopiona?

                Nie tyle zatopiona, ile zatopiony... i umarł w butach :)

                > szczególne!
                > pij, nie przeszkadzaj sobie.

                A pewnie, że mi nie przeszkadzasz
                na całe moje szczęście :)
                Gdybym wierzył w Boga,
                to bym mu teraz szczerze podziękował za to,
                że Cię nie spotkałem na swojej drodze...
                mój ty dzbaneczniku owłosiony :)
                • six_a Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 13:46
                  przemysl.rad napisał:
                  blablablablabla

                  przykro mi, ale offtopu na kilometr nie będzie.
                  • przemysl.rad Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 13:56
                    six_a napisała:

                    > przemysl.rad napisał:
                    > blablablablabla

                    A wilk pocałował Czerwonego Kapturka w... koszyk - he, he.
                    i odszedł speszony szukać łatwiejszej ofiary.
                    Amen.
      • rotkaeppchen1 Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 13:32
        Dno nie polega na faktycznej sytuacji, tylko na sposobie jej postrzegania.
        Sa osoby, które maja 5 dzieci, pracę i angażują się spolecznie, i sa szczęśliwe, sa tez takie, które nie mają wielu obowiązkow a i tak narzekają.
        To moze byc kwestia charakteru, wytrzymalosci psychofizycznej albo niezdiagnozowanej choroby.

        Nie oceniamy osoby, której nie znamy, na podstawie jednej, dość malo składanej wypowiedzi.

        Organizm wola o pomste... to moze byc jakas choroba, moze byc tez po prostu przemęczenie. Jezeli przeneczenie, tez można sie zorientowac, skad ono sie wzielo. Moze jest szansa na przeorganizowanie zycia? Dziecko 17 letnie piwinno mieć swoje obowiazki domowe, dodatkowo od czasu do czasu zająć się młodszym rodzenstwem. Moze jest szansa zmniejszenie godzin pracy? Praca po 12 godzin dziennie, szczególnie w trudnych warunkach moze powodowac przemeczenie nie tylko w sytuacji, kiedy się ma małe dziecko. Dziecko dwuletnie mozna jak najbardziej dac do żłobka, pozniej do przedszkola. Oboje duzo pracują, niby miejsc nie ma ale dowiedziec sie mozna. Dlaczego opiekunka odpada? Ze wzgledow finansowych czy innych? Co z babciami? Nie ma szansy, ze czasem zajmą sie wnukiem? Itd...

        Jezeli ktos taka sytuacje okresla jako dno, warto się zastanowić, czy naprawdę w gre nie wchodzi jakas dolegliwość psychiczna lub fizyczna.

        Ja sama, chorujsc na niedoczynnosc tarczycy, mimo leczenia czasem czuje sie dosc marnie, glownie fizycznie mam wrażenie, ze wszystko mnie przerasta lub jest skomplikowane. Ale ja wiem, ze to choroba, bo kiedy te objawy orzechodza, wszystko wraca do normy...
        • six_a Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 13:44
          >tylko na sposobie jej postrzegania.
          nie ma opisanego sposobu jej postrzegania. zauważyłaś?

          > Jezeli ktos taka sytuacje okresla jako dno, warto się zastanowić, czy naprawdę
          > w gre nie wchodzi jakas dolegliwość psychiczna lub fizyczna.
          no wiem, depresja albo tarczyca.

          a można też po prostu lepiej opisać, na czym polega problem, wtedy będzie mniej domysłów w odpowiedziach. dzięki za uwagę.
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 14:07
            No i nawet wtedy, jak problem będzie bardzo jasno i przejżyście, przyjdzie Six_a i rzuci tekstem w stylu "oj tam oj tam".
            • six_a Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 14:10
              zaczęłaś wróżyć?
              czy jasnowidzieć?
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 14:13
                Jedno i drugie, wróżka Bonita ze stacji TV to ja, rozgryzłas mnie.
                • six_a Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 14:17
                  to się świetnie składa:
                  doradź coś pani
          • przemysl.rad Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 14:18
            six_a napisała:

            > >tylko na sposobie jej postrzegania.
            > nie ma opisanego sposobu jej postrzegania. zauważyłaś?
            >
            > > Jezeli ktos taka sytuacje okresla jako dno, warto się zastanowić, czy nap
            > rawdę
            > > w gre nie wchodzi jakas dolegliwość psychiczna lub fizyczna.
            > no wiem, depresja albo tarczyca.
            >
            > a można też po prostu lepiej opisać, na czym polega problem, wtedy będzie mniej
            > domysłów w odpowiedziach. dzięki za uwagę.

            Czy Ty w ogóle rozumiesz, co oznacza słowo współodczuwanie ?
            :o/
            Poczytaj to sobie, może zrozumiesz...
            pl.wikipedia.org/wiki/Dzbanecznik_ow%C5%82osiony
            • rotkaeppchen1 Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 14:31
              Bo tobie trzeba tak kawe na lawe.

              Sposób postrzegania, czyli, ze sytuacja w jakiej znajduje sie autorka, wzbudza u niej poczucie bycia na dnie. Kto inny w tej samej sytuacji tryskalby energią i radością. ..

              Jezeli autorka ma np depresje, odpowiednie leczenie moze wpłynąć na ocenę sytuacji, która obiektywnie rzecz biorac zmianie nie ulegnie.
              • przemysl.rad Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 14:33
                rotkaeppchen1 napisała:

                > Bo tobie trzeba tak kawe na lawe.
                >
                > Sposób postrzegania, czyli, ze sytuacja w jakiej znajduje sie autorka, wzbudza
                > u niej poczucie bycia na dnie. Kto inny w tej samej sytuacji tryskalby energi
                > ą i radością. ..
                >
                > Jezeli autorka ma np depresje, odpowiednie leczenie moze wpłynąć na ocenę sytua
                > cji, która obiektywnie rzecz biorac zmianie nie ulegnie.

                Jesteś kato.liczką ?
                :o/
                • rotkaeppchen1 Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 14:53
                  A co ma piernik do wiatraka?
                  • przemysl.rad Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 15:05
                    rotkaeppchen1 napisała:

                    > A co ma piernik do wiatraka?

                    Walisz taką potężną sygnaturkę, a wycinasz pytanie,
                    na które na d9odatek odpowiadasz pytaniem ?

                    Owszem, to, czy kto jest katolikiem, czy nie,
                    ma wpływ na postrzeganie. Tak mi się zdaje.
                    • rotkaeppchen1 Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 15:48
                      No to chyba powinienes zapytac o to autorkę wątku?

                      Czy katolicy postrzegaja rzeczywistość pozytywniej, czy negatywniej?

                      Sygnaturka to sa linki do forów, których odwiedzenie moze pomoc potrzebujacym, grubym bądź chorym ;-)
                      • przemysl.rad Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 15:52
                        rotkaeppchen1 napisała:

                        > No to chyba powinienes zapytac o to autorkę wątku?
                        >
                        > Czy katolicy postrzegaja rzeczywistość pozytywniej, czy negatywniej?

                        A jak jest naprawdę ?


                        > Sygnaturka to sa linki do forów, których odwiedzenie moze pomoc potrzebujacym,
                        > grubym bądź chorym ;-)

                        Ok., sorry.
                        • rotkaeppchen1 Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 16:35
                          To kwestia indywidealna... trzeba by potężne badanie przeprowadzic, zeby poznac odpowiedz.

                          Na moj nastroj zdecydowanie lepiej robia antydepresanty i hormony tarczycy, niz modlitwa. Wiara jest istotna ale cuda zdarzają się na tyle rzadko, ze lepiej ruszyc tylek i wybrac się do specjalisty, zamiast czekac na cudowne uzdrowienie.
                          • przemysl.rad Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 23:15
                            rotkaeppchen1 napisała:

                            > To kwestia indywidealna... trzeba by potężne badanie przeprowadzic, zeby poznac
                            > odpowiedz.
                            >
                            > Na moj nastroj zdecydowanie lepiej robia antydepresanty i hormony tarczycy, niz
                            > modlitwa. Wiara jest istotna ale cuda zdarzają się na tyle rzadko, ze lepiej r
                            > uszyc tylek i wybrac się do specjalisty, zamiast czekac na cudowne uzdrowienie.

                            Byłem u "specjalisty" i to nie raz, nie dwa.
                            Prochy w sumie guzik mogą pomóc na moją dolegliwość.
                            Owszem, trochę otumaniają zmysły, które się wtedy mniej "rzucają".

                            Od jakiegoś czasu nie modlę się do nikogo, bo nie widzę w tym
                            żadnego sensu.

                            Kiedy byłem w zupełnej agonii, uzdrowiła mnie Kasia,
                            a nie pani ordynator, choć pewnie tak się jej zdawało.

                            Tyle, że Kasia mi potem doszczętnie zrujnowała
                            system operacyjny :o/

                            Po trzech latach w końcu się z tego otrząsnąłem,
                            chyba. W każdym razie już do niej nie piszę...
                            100+ listów bez odpowiedzi chyba starczy, żeby się przekonać,
                            że nic z tego nie będzie, tak ?

                            Mam iść jeszcze raz do psychiatry ?
                            To mi proponujesz ?
                            :o/

                            Pokój z Tobą, Siostra...
                            Jak przeżyjesz choć 10% tego, co ja przeżyłem,
                            i jeszcze będziesz miała ochotę pogadać, to jestem...
                            pod tym samym adresem.

                            Trzymaj się !
                            :)
                            • rotkaeppchen1 Re: Jak podnieść się z dna?? 30.09.13, 07:53
                              ?????
                              Czytajac twoja wyoowiedz, odnoszę wrażenie, ze faktycznie daleko mi do chociazby 10% twojego stanu... a leki faktycznie nie zadzialaly. Poza tym ja mowilam o depresji, moze nawet o lekkim epizodzie depresyjnym a nie nieznanej mi chorobie, ktora ciebie trapi.
                              Moje wypowiedzi byly kierowane do autorki watku, tobie niczego nie radzilam!
    • samuela_vimes Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 14:01
      no jak sobie nie zorganizowałaś i nie zaplanowałaś wszystkiego przed dzieckiem to tak masz. Myśli się przed ciążą, bo jak się nie myśli to wychodzi kaszanka.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 14:12
        Pliz Samuela - nienawidzę rozliczania ludzi z tego, co zrobili i dawać rad, że trzeba było inaczej.

        Każdy z nas (jak sądzę), czasem czuje się wypluty, ma atak depresji czy chandry. Ok, może tytuł trochę egzaltowany, bo ja sobie wyobraziłam alkoholiczkę, albo narkomankę, która traci/straciła wszystko przez nałóg. Ale jak napisała Rotkaepchnen, to dno oznacza, że postrzegamy naszą sytuację jako beznadziejną.

        Więc lepiej doradzić autorce, co poprawić, co może zrobić, a nie ją rozliczać, że nie myślałam 3 lata temu.
        • samuela_vimes Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 14:17
          hyh, no ale co ma teraz zrobić? Wybrała wegetację zamiast wygodnego życia, nie przygotowała się, nie przeanalizowała wszystkiego i teraz jest nieszczęśliwa.
          Co więcej jest gro osób, które wegetuje w ten sposób są szczęśliwe i nie myślą o sobie. Ale skoro auotorzyca znała swoje potrzeby i oczekiwania to mogła tak wszystko rozplanować by być szczęśliwą i by teraz nie łapać doła.
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 14:22
            Może nie znała swoich potrzeb, nie analizowała ich wcale?
            Ja tam odnosze wrażenie, że bardzo dużo ludzi, lubi rzeczy, których nie lubie robić z wielu względów, bo rodzina naciska, bo inni tak robią, bo nie wiem, co.
            • grzeczna_dziewczynka15 Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 14:22
              *nie lubią
            • samuela_vimes Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 14:31
              hyh no też do tego zmierzam. Założenie rodziny często traktowane jest jako obowiązek. Bez względu na to czy mamy ku temu możliwości czy nie. A potem okazuje się, że jednak brakuje czasu, pieniędzy i taka osoba staje się nieszczęśliwa, bo nie ma tego co by chciała...
    • ipsetta Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 14:47
      >Mam 2 letnie dziecko, 17 letnie

      Akurat wczoraj rozmawiałam z kimś, że najgorszą możliwością jest posiadanie dzieci w tak różnym wieku, że nie jest się w stanie zapanować nad nimi oraz wychować dwójkę, że tak napisze - "za jednym zamachem".

      Nie wiem - może pomyśl, że to jest taki stan przejściowy i niebawem się skończy; mniejsze podrośnie, a starsze pewnie będzie chciało wybyć z gniazdka. Więc - więcej optymizmu. Poza tym warto wybrać się do lekarza i zrobić badania.
      • ewap131 Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 16:13
        Dziękuję wszystkim za wypowiedzi.Jak widzę wywołały wiele negatywnych emocji. Może wyjaśnię, dno - uzyłam w przenośni.Miałam na myśli tak jak ktoś zauważył stan przemęczenia. zapewniam wszystkich, że jestem w pełni sprawna na umyśle i zdrowa.Brakuje mi czasu i jestem przemęczona, dlatego pytałam o radę, bo być może ktoś był lub jest w podobnej sytuacji! Nie mam pomocy, gdyż zwyczajnie nie mam rodziny oprócz najbliższych. Pracuję dużo bo mam taki zawód.Niestety nie każdy może pracować 8 godzin. I jeszcze jedno to jest fotum i w pełni nie opisałam moich problemów, bo nie chce. Dlatego proszę, aby najpierw głęboko zastanowić się gdy się kogoś ocenia a nie zna. Można wówczas zrobić wiele złego. Jeżeli ktoś woła o pomoc, to chyba jej potrzebuje bez głębszego wyciągania własnych problemów. Co do 2-latka to proszę mi wierzyć jest bardzo absorbujący.Dziecko jest każde inne i nie można ocenic jednoznacznie. Ja mam bardzo, bardzo żywiołowe dziecko. Pozdrawiam i dziękuję!
        • to.niemozliwe Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 21:40
          Byc moze za wysoko sobie ustawiasz poprzeczke. I to pierwsza tego oznaka.
      • molly_wither Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 18:44
        Bardzo madrze, ale autorka postu wpadla i nie usunela,wiec ma u mnie plusa. Z drugiej strony,sadzac po jej samopoczuciu nie jest szczesliwa,ze ma male dziecko.Moze doceni,kiedy to starsze za kilka lat sie wyprowadzi i zrobi sie w domu pusto? Tak czy owak autorka jest niedojrzala.

        ipsetta napisała:

        > >Mam 2 letnie dziecko, 17 letnie
        >
        > Akurat wczoraj rozmawiałam z kimś, że najgorszą możliwością jest posiadanie dzi
        > eci w tak różnym wieku, że nie jest się w stanie zapanować nad nimi oraz wychow
        > ać dwójkę, że tak napisze - "za jednym zamachem".
        >
        > Nie wiem - może pomyśl, że to jest taki stan przejściowy i niebawem się skończy
        > ; mniejsze podrośnie, a starsze pewnie będzie chciało wybyć z gniazdka. Więc -
        > więcej optymizmu. Poza tym warto wybrać się do lekarza i zrobić badania.
    • maitresse.d.un.francais "Dziecko" 17-letnie? To jakiś dowcip? 29.09.13, 17:27
      Przepraszam, ale "dziecko" siedemnastoletnie powinno być w pełni samodzielne (poza kwestią finansową, rzecz jasna), zakupy w ząbkach przynosić i regularnie uczestniczyć w sprzątaniu chałupy.
      • berta-death Re: "Dziecko" 17-letnie? To jakiś dowcip? 29.09.13, 18:00
        W tym wieku ma się swoje obowiązki związane z nauką i szkołą. Można co najwyżej być samoobsługowym nastolatkiem, czyli samemu sobie odgrzać obiad, wrzucić gary po sobie do zmywarki, ciuchy do pralki i zajmować się utrzymywaniem porządku we własnym domu, ale żeby wyręczać rodziców w ich obowiązkach wobec domu i rodziny to przegięcie. Równie dobrze można wysłać takiego kogoś do roboty, bo też jest na tyle duży i sprawny, żeby zarabiał kasę na utrzymanie siebie i rodziny.
        • maitresse.d.un.francais Bo pójście na zakupy okropnie koliduje z nauką 29.09.13, 18:13
          prawda?

          I zajmuje 40 godzin tygodniowo - tyle, co praca etatowa. :-PPP

          A kiedy uczymy WSPÓŁUCZESTNICTWA (nie wyręczania) w obowiązkach domowych? Z dniem 18. urodzin? A może po studiach?
          • berta-death Re: Bo pójście na zakupy okropnie koliduje z nauk 29.09.13, 18:52
            Kto teraz na zakupy chodzi. Jeździ się raz w tygodniu do jakiegoś hipermarketu i kupuje hurtowo wszystko co trzeba. Można to robić rodzinnie jako forma spędzania weekendu, ale żeby nastolatka bez prawa jazdy czymś takim obciążać, to absurd jest.
            • maitresse.d.un.francais Re: Bo pójście na zakupy okropnie koliduje z nauk 29.09.13, 18:54
              berta-death napisała:

              > Kto teraz na zakupy chodzi.

              Nikt absolutnie, nogi nam zanikły i przyrosły do pedałów. :-PPPP
              • berta-death Re: Bo pójście na zakupy okropnie koliduje z nauk 29.09.13, 19:06
                Żebyś wiedziała. Tylko babcie z wózkami jeszcze w normalnych sklepach bywają. Cała reszta to jak już, to tylko skoczy coś kupić bieżącego, większych zakupów to mało kto robi w osiedlowych sklepach.
                Ja jeszcze robię, bo korzystam z okazji, że mam sklep na parterze, więc bardziej mi się opłaca zjechać windą, niż jechać do centrum handlowego. Ale inni nie mają tak dobrze.
                • maitresse.d.un.francais Re: Bo pójście na zakupy okropnie koliduje z nauk 29.09.13, 19:11
                  berta-death napisała:

                  > Żebyś wiedziała. Tylko babcie z wózkami jeszcze w normalnych sklepach bywają.

                  Najwyraźniej padłam ofiarą manipulacji, bo spotkałam osoby płci obojga i w różnym wieku. :-PPP
      • molly_wither Re: "Dziecko" 17-letnie? To jakiś dowcip? 29.09.13, 18:42
        Ja proponuje podrzucic dwulatka 17 latkowi i samemu odpoczywac.

        maitresse.d.un.francais napisała:

        > Przepraszam, ale "dziecko" siedemnastoletnie powinno być w pełni samodzielne (p
        > oza kwestią finansową, rzecz jasna), zakupy w ząbkach przynosić i regularnie uc
        > zestniczyć w sprzątaniu chałupy.
        • maitresse.d.un.francais Re: "Dziecko" 17-letnie? To jakiś dowcip? 29.09.13, 18:46
          molly_wither napisał(a):

          > Ja proponuje podrzucic dwulatka 17 latkowi i samemu odpoczywac.

          Zważywszy traktowanie dzieci w obecnej kulturze, nie mogę dojść, mówisz serio czy robisz sobie jaja.
        • ipsetta Re: "Dziecko" 17-letnie? To jakiś dowcip? 29.09.13, 19:06
          >ja proponuje podrzucic dwulatka 17 latkowi i samemu odpoczywac.

          w takim razie proponuję, aby temu siedemnastolatkowi płacić za zajmowanie się młodym.
    • berta-death Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 17:57
      Podpisuję się pod przedmówcami, którzy sugerowali, że problem jest z organizacją pracy. Zapewne czas przecieka między palcami, kila rzeczy na raz nie chce się zrobić, nie wiadomo od czego zacząć i tak schodzi.
      Od siebie dodam, że kolejnym problemem jest zbyt małe w dupie manie wszystkiego. W takiej sytuacji ogranicza się do minimum to, co ograniczyć się da. Zrezygnować z gotowania, zmywania, sprzątania, prania, prasowania, itp. Pogonić towarzystwo na stołówkę, w domu ewentualnie jakiś gar barowego dania ugotować raz na kilka dni, kto chce niech sobie odgrzeje. Zostawić po jednym kubku, talerzyku i sztućcu na domownika, żeby stos garów nie rósł w zlewie i każdy miał motywację bieżącego mycia, chyba, że lubi jeść z brudnego. Resztę wywalić. Pod kluczem można zostawić coś dla gości, ale klucz musisz przy sobie nosić. Wywalić wszystkie nadprogramowe ciuchy, zostawić ze 3-4komplety ubrań na sezon dla każdego, żeby nie kipiały brudy w nieskończoność z kubła i każdy miał motywację bieżącego prania. Obsługiwać tylko najmłodsze dziecko, resztę towarzystwa olać. Wywalić wszystkie durnostojki, kurzołapki i meble, służące do magazynowania czegokolwiek. W dzisiejszych czasach nie ma uzasadnienia do robienia magazynu z domu. Im więcej pustych przestrzeni, tym łatwiej mieszkanie ogarnąć.
      Telewizja, komputer i playstation to twój przyjaciel nie wróg i tego należy się trzymać. Zwłaszcza jak się ma dzieci. Dzięki nim masz święty spokój, sporą chwilę dla siebie i 100% pewność, że dzieciaki nie zrobią niczego głupiego, przynajmniej nie związanego z wirtualnym światem.

      I kolejna rzecz. Kasa. Pracuje się wyłącznie po to, żeby z tego były pieniądze. Z pracy w wymiarze 12h/dobę, powinno ich być całkiem sporo. Przynajmniej na tyle sporo, żeby wystarczyło na opłacenie gosposi i opiekunki do dziecka. Jak nie wystarcza, trzeba pracę zmienić. Inaczej, to się jakiś monty python robi. Wolontariat jest ok, ale nie jak się ma rodzinę na utrzymaniu.

      Trzeci sprawa to mąż. Co to znaczy, że trochę pomaga. On nie ma pomagać, on ma mieć swoje obowiązki, za które jest wyłącznie odpowiedzialny. Skoro obydwoje równo harujecie na utrzymanie domu, nie że jedno drugiemu tylko trochę pomaga zarabiać pieniądze, to tak samo równo powinniście harować w domu i przy dzieciach.
    • molly_wither Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 18:41
      A po co rodzilas po 15 latach kolejne dziecko i teraz placzesz?
    • zeldaf Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 20:15
      Marazm to nie jest właściwe słowo w tym przypadku. Zapierniczasz 12 godzin na dobę i nazywasz to marazmem? Bo nie masz tapety na twarzy? Okaż trochę szacunku sobie i swojej pracy. Na początek.
      • maitresse.d.un.francais Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 21:48
        zeldaf napisała:

        > Marazm to nie jest właściwe słowo w tym przypadku. Zapierniczasz 12 godzin na
        > dobę

        plus dziecię
        • zeldaf Re: Jak podnieść się z dna?? 29.09.13, 23:38
          maitresse.d.un.francais napisała:

          > zeldaf napisała:
          >
          > > Marazm to nie jest właściwe słowo w tym przypadku. Zapierniczasz 12 godz
          > in na
          > > dobę
          >
          > plus dziecię

          I nastolatek. Być może zbuntowany. A taki zbuntowany nastolatek to jednak hardcore. Wiem co mówię ;)
    • janosikowa2 Re: Jak podnieść się z dna?? 01.10.13, 20:33
      Myślałaś o tym, żeby się przejść do psychologa? Może on pomógłby ci ustalić właściwą dla Ciebie hierarchię ważności i nauczył jak nie mieć do siebie pretensji o zaniedbywanie tego, co wcale nie jest najważniejsze, tylko tak Ci się wydaje? Miałam podobnie, jeśli chcesz pisz na prv
    • yoko0202 a możesz wyjaśnić? 02.10.13, 00:53
      ewap131 napisała:

      > Pomoc z zewnątrz jak i niania nie wchodzi w grę - zmieniamy się przy opiece nad Małym.

      nie rozumiem tego.
      jeżeli dwoje ludzi zapiernicza po 12h dziennie, to powinny być z tego pieniądze, które pozwolą na pomoc domową, nianię itp itd., wtedy odpadają prace domowe i ten pozostały czas poza pracą jest dla siebie i dla rodziny.
      jeżeli tych pieniędzy nie ma, to można ewentualnie rozejrzeć się za pracą w nieco mniejszym wymiarze, z której być może kasy na gosposię nie będzie no ale będzie trochę więcej czasu.

      doba ma 24 godziny, nie przeskoczysz tego i pewnych rzeczy nie da się po prostu zrobić w ciągu jednej doby, więc trzeba się zastanowić, jakie są priorytety.
      • tfu.tfu Re: a możesz wyjaśnić? 02.10.13, 01:23
        a ja rozumiem, bo np. pielęgniarka nie zarobi kokosów, a do roboty idzie na 12 lub 24h. z kierowcą autobusu podobnie. albo ochroniarz, który pracuje za trochę mniej niż 5zeta/h...
        a, panie w centrach handlowych też zapierniczają po 12h. prawo pracy mamy teraz takie, że właściwie można za najniższą krajową lub mniej z człowiekiem zrobić wszystko. i co więcej, tej pracy nie ma. więc jak już jest to się zaciska zęby i tyra, choć nie powinno. ale człowiek żeby żyć musi mieć dach nad głową i parę innych rzeczy, a to kosztuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka