Dodaj do ulubionych

Religia a równouprawnienie kobiet.

29.09.13, 14:16
Ile religii jest w burce jeśli muzułmański facet nie musi jej nosić?

Ile religii jest w tym, że muzułmańskie kobiety nie mogą modlić się obok swoich facetów w meczetach tylko snuć się ukradkiem pod jakimś przybocznym krużgankiem?

Albo Shariah Law mówiące np. o tym. że kobieta po rozwodzie nie może wyjść ponownie za mąż jeśli nie upłynęło ileś tam miesięcy.

To nikt inny jak muzułmańscy faceci uważają, że kobiety kuszą mężczyzn twarzą, włosami, skórą, więc powinny je zakrywać dla własnego bezpieczeństwa (!).

Tyle że jakiś lokalny muzułmański autorytet przyznał nawet kiedyś sam, że burka to obrzęd tradycji klanów/rodów aniżeli przesłanka religijna.

Pora wyzwolić kobiety muzułmańskie spod tego swoistego reżimu i niewolnictwa płci.
Szkoda mi ich, tak się marnują jako kobiety i nie mają czasem wyboru w ogóle... :/

Obserwuj wątek
    • grzeczna_dziewczynka15 Re: Religia a równouprawnienie kobiet. 29.09.13, 14:19
      Zgadzam się, ale może trzeba też "wyzwolić" kobiety na własnym podwórku. Tylko, czy katoliczki chcą być wyzwolone z opresyjnej religii, która sankcjonuje nierówności płci? Potraktuj to jako analogię.
      • stephanie.plum Re: Religia a równouprawnienie kobiet. 29.09.13, 14:44
        racja,
        mnie proszę z niczego nie wyzwalać
        :~)
        • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 29.09.13, 15:29
          No no, ciesz się ciesz, żabko, że się urodziłaś w naszych realiach tak jak ja się cieszę... :)

          Ale nasze podwórko to pikuś w porównaniu z tym na wschodzie...

          To ile jest tej religii w burce jeśli muzułmański facet nie musi jej nosić? Wcale!
          Albo żeby dla kobiet nie było takiego samego wstępu jak mężczyznom? Też wcale.

          To nie jest żadna religia, jeśli facet boi się, że go jego kobieta zostawi dla innego więc każą im się publicznie zakrywać.
          Bo tak się to wszystko zaczyna - najpierw się ludzie oblukują, włosy, ręce, głos, skóra i jeśli im wszystkopasuje, to brną w relację dalej.

          Mieć lub być kobietą na własność. Pheh, cóż to za życie...! :/
          • stephanie.plum Re: Re 29.09.13, 15:47
            cieszę się, ropuszko! :~)

            ale żeby stwierdzić, ile w czymś religii, trzeba odnieść się do natury tej religii.

            islam jest religią, która nie ma wśród prawd wiary równouprawnienia.

            zresztą chrześcijaństwo też nie dąży do równouprawnienia na zasadzie mimetyzmu i identycznej konkurencyjności.
            • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 29.09.13, 16:59
              U nas na polanie same pszczółki :), więc nie wiem kogo kumkasz na myśli :).

              > zresztą chrześcijaństwo też nie dąży do równouprawnienia na zasadzie mimetyzmu i identycznej konkurencyjności.

              Może więc nie zasługuje na aż takie posłuszeństwo i oddaństwo?
              Może więc nie powinny nikogo w Polsce szokować wyznania ateizmu, patrz niedawne zdjęcie krzyży w komendzie miejskiej w Radomiu?

              > islam jest religią, która nie ma wśród prawd wiary równouprawnienia.

              Chrześcijanie wierzą w Jezusa (między innymi), więc przypisują wyłącznie mężczyznom, wyłącznie symbolicznie, funkcję posłannika kościelnego.
              Islam posuwa się znacznie dalej - mówiąc delikatnie, niesymbolicznie zakreśla normy życia społecznego, tyle że zahacza o dyskryminację i zniewolenie.
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: Re 29.09.13, 17:13
                Katolicyzm też, nie tylko symbolicznie, ale realnie zakreśla normy życia społecznego. Np. ustawa dot. przerywania ciąży została zmieniona, pod wpływem KK, który w ten sposób narzucił wszystkim obywatel(k)om swoją optykę/etykę. Tak samo, dzięki religii w szkołach obecnie młodzież odnosi się sceptycznie do aborcji, pomimo że w innych kwestiach mają światopogląd progresywny - dzięki językowi stosowanego odnośnie aborcji (dziecko -zamiast płód, morderstwo - zamiast przerwanie ciąży itd.)

                Zresztą aborcja to jeden z przykładów - KK próbuje interweniować w wielu sferach życia publicznego. W Polityce był niedawno artykuł a propos religii w szkole, jak to w mniejszych miejscowością biskupi trzęsą szkołami, nie zezwalając np. na Halloween itd (zresztą taką też opowieść słyszałam od koleżanki nauczycielki, która wcześniej pracowała w małym miasteczku).

                Zdjęcie krzyża nie jest wyznacznikiem "ateizacji", tylko przywrócenia neutralności światopoglądowej. Znakiem ateizacji byłby zakaz noszenia symboli religijnych w sferze publicznej (prywatnym osobom), czy jakieś ustawy ograniczajęce przywileje osobom religijnym.

                Nie podoba mi się żaden fundamentalizm religijny i uważam, że religia i tradycja nie może być usprawiedliwieniem dla przemocy. Wiem, że lepiej być ateistką w Pl niż w kraju, gdzie panuje Szariat, bo za bycie "niewierną" są straszliwe kary. Ale nie lubię też gadania jaki to Islam jest beznadziejny, mając prawdopodobnie znikomą wiedzę na jego temat.
                • kombinerki.pinocheta Re: Re 29.09.13, 17:30
                  Wszystkie te sprawy w naszym kraju demokratycznym, w obecnej sytuacji powinny przegrac z kretesem, a to dlatego, ze wiekszosc (decyduje, zgodnie z demorkatycznymi zasadami zycia) na wprowadzenie ich w zycie po prostu nie pozwoli. Wiemy jednak, ze decyduja politycy i pieniadze, a nie lud.
                  Wszystkie te rzeczy ktore wymienilas wiaza sie z historia, kultura, wartosciami, rodzina, a to jest silniejsze niz pieniadze przeznaczone na walke o "postepowosc" (obrzydliwe slowo), male grupy wojujacych feministek czy strefy wplywu majece w rekach media i politykow.
                  Rozumiem palikociarnie i feministki prowadzace walke z KK, jednak ich nie popieram.

                  Przeszkadza ci krzyz wiszacy na scianach urzedow? Dlaczego?
                  • grzeczna_dziewczynka15 Re: Re 29.09.13, 17:42
                    Wartości, historia, kultura i rodzina różnie są definiowane, zazwyczaj retrospektywnie i w zależności od kontekstu.
                    Np. przedstawianie typowej rodziny jako małżeństwo hetero z dwójką dzieci jest fantazmatem, a nie rodziną najbardziej typową. Najwięcej gospodarstw domowych w Pl, to jednoosobowe. Wiele jest rodzin, w których dzieckiem zajmuje się jeden rodzic (zazwyczaj matka), obecnie też pojawił się termin odnoszony do dzieci - "sieroty europejskie", czyli dzieci, których rodzice wyjechali do pracy zagranicę, a dziecko wychowuje babcia, albo starszy brat.

                    Gadanie o wartościach, to tylko gadanie, w większości.

                    Co do krzyża - uważam, że jego brak jest wyrazem neutralności światopoglądowej. Krzyż w sferze publicznej to symbol konkretnej religii, a my, podobno, nie jesteśmy państwem religijnym. A poza tym, mam to w du.pie czy krzyż wisi czy nie, choć jak uczyłam, to w mojej sali krzyż zdjęłam.
                    • grzeczna_dziewczynka15 Kombinerki 29.09.13, 17:50
                      A poza tym, przekszadza Ci, że krzyża nie ma w jakiejś przestrzeni? Dlaczego?
                • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 29.09.13, 17:43
                  Ale przecież ja nie twierdzę, że katolicyzm jest OK.
                  Napisałam przecież wcześniej, że nasze podwórko to pikuś w porównaniu z islamem.

                  Tam, gdzie teraz repostujesz, odnosiłam się do kwestii równouprawnienia i zahaczania o dyskryminację i zniewolenie.
                  Nie przypominam sobie, że KK zachęcał w Ewangelii do poligamii czy bicia żony, żeby była posłuszna.
                  No i żeby tylko islam czepiał się aborcji albo Halloween w szkołach, żeby tylko...

                  Komendant, który zarządził o zdjęciu krzyży jest otwartym ateistą. Sam przyznał to publicznie. Ale być może powinien był to rozegrać inaczej, bo zasiał tylko niepotrzebnie panikę wśród katolików.
                  • grzeczna_dziewczynka15 Re: Re 29.09.13, 17:49
                    Ja tam nie wiem, ale z tego co pamiętam, to Św. Paweł nakazuje żonie być posłusznej mężowi. Przemoc domowa jest dużym problemem w PL, a księża radzą żonie, by niosła swój krzyż.
                    • l.i.l.a.b.a.j.ona Re: Re 29.09.13, 18:10
                      Tylko Św. Paweł jeden tak nakazuje? Ale przecież aż czterech ich było...
                      Może źle go przełożyli i tak się utarło i zostało...? :)

                      Księża mają często wypaczony obraz przemocy w rodzinie. Słyszą "mąż pobił żonę" to myślą, że to jakaś sprzeczka małżeńska.
                      Ale chyba za to w zdecydowanej większości doradzają rozwód jako ostateczność.
                      No i nie uogólniałabym.
                      Ten krzyż niesiony pojawia się, owszem, ale w zupełnie innym kontekście. Nie mieszałabym wersetów.
                      • wersja_robocza Re: Re 29.09.13, 18:30
                        Uuuu przypominam, że św. Paweł nie był ewangelistą.
                        • nawalonych7krasnali Re: Re 30.09.13, 11:01
                          Tak to jest sie rzucać jak się nie zna podstaw :)
                        • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 30.09.13, 18:55
                          wersja_robocza napisała:

                          > Uuuu przypominam, że św. Paweł nie był ewangelistą.

                          Really?
                          www.zbawienie.pl/content/view/66/60/1/0/
                          • wersja_robocza Re: Re 02.10.13, 12:59
                            Tak, rili, rili. Biblia zawiera 4 Ewangelie i św. Paweł nie jest autorem żadnej z nich. Masz Biblię w domu? Zajrzyj i sprawdź, zamiast wyszukiwać dowody na to, ze ten czy inny uzywał swłowa ewangelia. W ten sposób nawet ty byłabyś ewangelistką.
                    • stephanie.plum Re: Re 29.09.13, 19:32
                      księża radzą żonie...

                      pewna jesteś?
                  • stephanie.plum Re: Re 29.09.13, 19:31
                    tak, broń Boże nie stwierdźmy, że katolicyzm jest okej...
                    i nie dajmy pretekstu, by ktokolwiek nas o takie stwierdzenie posądził.
                    • grzeczna_dziewczynka15 Re: Re 29.09.13, 19:48
                      Mi się podoba etyka chrześcijańska i idea katolizycmu jako uniwersalizmu (catholicos - powszechny).

                      Nie podoba mi się jednak wymiar praktyczny, szczególnie w Pl.

                      Co do bitych żon - oczywiście nie mówię, że każdy ksiądz, każdej bitej kobiecie udziela takiej rady, ale słyszałam trochę takich historii i czytałam trochę na ten temat.
                      • stephanie.plum Re: Re 29.09.13, 20:33
                        no widzisz, a ja słyszałam trochę innych historii.
                    • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 29.09.13, 20:42
                      stephanie.plum napisała:

                      > tak, broń Boże nie stwierdźmy, że katolicyzm jest okej... i nie dajmy pretekstu, by ktokolwiek nas o takie stwierdzenie posądził.

                      A co? Masz coś do homoseksualistów tak jak KK czy robisz aluzję osobistą do mnie i moich przekonań?
                • stephanie.plum Re: Re 29.09.13, 19:42
                  Np. ustawa dot. przerywania ciąży została zmieniona, pod wpływem KK, który w ten sposób narzucił wszystkim obywatel(k)om swoją optykę/etykę.


                  zawsze mnie dziwi ten sposób rozumowania.

                  Kościół ma jakąś armię, czy co, że narzucił?

                  jest Kościół, ma swój zbiór zasad moralnych, z których między innymi wynika negatywny stosunek do praktyki, jaką jest aborcja.
                  żaden człowiek nie musi chodzić do kościoła - co chyba sama przyznasz.
                  żaden człowiek nie musi głosować na posłów mających poglądy katolickie albo antyaborcyjne.

                  w sejmie siedzą posłowie, a nie księża.

                  co ma zrobić Kościół? publicznie namawiać do rzeczy, które są sprzeczne z jego nauką?
                  a może kto jest katolikiem, nie powinien prawa głosu?

                  w jaki sposób Kościół coś może narzucić niekatolikom - nie rozumiem.

                  myślę raczej, że ludziom przeszkadza, że wiele osób ma, między innymi w kwestii aborcji - inny pogląd, niż ten wspólny pogląd "obywateli niekatolików"

                  nota bene, znam wielu ateistów, którzy, przemyślawszy sprawę, doszli do wniosku że tak, podczas aborcji zabija się człowieka.

                  a czy nazwie się to "morderstwo" czy "zabieg" - cóż, nie ma to wpływu na rzeczywistość.

                  noaledobra, mamy w Polsce dyktaturę czarnych
                  ;~)
                  • six_a Re: Re 29.09.13, 19:46
                    >Kościół ma jakąś armię, czy co, że narzucił?
                    no skąd. konkordat i finansowani kościoła przez państwo to wyłącznie sprawka ateistów. krzyże w instytucjach publicznych i msze państwowe też.
                    • stephanie.plum Re: Re 29.09.13, 19:58
                      wytłumacz mi jaśniej, może wreszcie zrozumiem.

                      ma Kościół własne wojsko, czy jakiś inny aparat nacisku, który zmusza nasze nieszczęsne państwo do haraczy? i do, o zgrozo, mszy? konkordat został narzucony siłą?
                      no jak to jest?

                      wszak Kościół to ufoludki, które zlądowały w naszym kraju nagle, element zupełnie obcy, stosujący bezpardonową przemoc. i jest to potwornie niesprawiedliwe wobec nas Polaków, że się ufoludki szarogęszą, bo jako obcy, obywatelstwa ani praw nie mają. Żadni Polacy, w żadnym stopniu, się z Kościołem i religią nie identyfikują, wszystko to ateiści.
                      no i... ufoludki.
                      • six_a Re: Re 29.09.13, 20:13
                        > ma Kościół własne wojsko, czy jakiś inny aparat nacisku,
                        tak, ma. generalicja siedzi w kur(w)iach, a mięso armatnie w kościołach.
                        litości i chociaż trochę realizmu!
                        • stephanie.plum Re: Re 29.09.13, 20:32
                          nadal nie rozumiem.

                          do kościoła chodzi się z musu?
                          • six_a Re: Re 29.09.13, 20:48
                            rozmowa jest o tym, czy "ustawa dot. przerywania ciąży została zmieniona pod wpływem KK, który w ten sposób narzucił wszystkim obywatel(k)om swoją optykę/etykę."

                            a nie o tym, kto i dlaczego chodzi do kościoła.
                            • stephanie.plum Re: Re 29.09.13, 20:56
                              a, no to sorry.
                              czyli jednak mamy teorię spisku, czarni rządzą, i nie wiadomo jakim sposobem wpływają na prawa w państwie.

                              bo na pewno nie dlatego, że są ludzie (obywatele jak Ty), którzy chcą chodzić do kościoła, a potem głosują tak, a nie inaczej.
                              zresztą naprawdę nie trzeba być katolikiem, żeby sprzeciwiać się aborcji.
                              • six_a Re: Re 29.09.13, 21:00
                                >i nie wiadomo jakim sposobem wpływają na prawa

                                dlaczego nie wiadomo? wiadomo. sprawdź sobie, skąd się wziął ostatni projekt zaostrzenia ustawy aborcyjnej i tyle.
                                • nawalonych7krasnali Re: Re 30.09.13, 11:07
                                  sorki, że wtrące, ale o której ustawie mowa? Tzn wiem, że o przerywaniu ciąży, ale w jakim sensie została zmieniona - bo z tego co wiem, to ostatni projekt co miał zakazać przerywania ciąży z powodu zmian genetycznych nie przeszedł...
                                  • stokrotka_a Re: Re 30.09.13, 11:36
                                    nawalonych7krasnali napisał:

                                    > sorki, że wtrące, ale o której ustawie mowa? Tzn wiem, że o przerywaniu ciąży,
                                    > ale w jakim sensie została zmieniona - bo z tego co wiem, to ostatni projekt co
                                    > miał zakazać przerywania ciąży z powodu zmian genetycznych nie przeszedł...

                                    Mowa jest nie o zmianie, która nie doszła do skutku, tylko o zmianie, którą wprowadzono w latach 90-tych.
                                    • nawalonych7krasnali Re: Re 30.09.13, 12:15
                                      Niedługo będą rozmawiać o zaborach tak jakby to było wczoraj...
                                      • wersja_robocza Re: Re 06.10.13, 10:51
                                        nawalonych7krasnali napisał:

                                        > Niedługo będą rozmawiać o zaborach tak jakby to było wczoraj...

                                        Ale co za różnica ze to było 20 lat temu, skoro ta ustawa nadal obowiązuje i ponosimy jej skutki cały czas?
                      • stokrotka_a Re: Re 30.09.13, 11:30
                        stephanie.plum napisała:

                        > ma Kościół własne wojsko, czy jakiś inny aparat nacisku, który zmusza nasze nie
                        > szczęsne państwo do haraczy? i do, o zgrozo, mszy? konkordat został narzucony s
                        > iłą?
                        > no jak to jest?

                        Kościół ma więcej niż wojsko - ma powszechną indoktrynację religijną uprawianą już na malutkich dzieciach i wspieraną przez państwo. Kościół ma katechetów opłacanych przez państwo i realizujących program indoktrynacji w szkołach. Kościół dostał religie w szkołach i konkordat od posłusaznych owieczek, urobionych odpowiednio.
                  • wersja_robocza Re: Re 29.09.13, 19:56
                    stephanie.plum napisała:

                    > a czy nazwie się to "morderstwo" czy "zabieg" - cóż, nie ma to wpływu na rzeczy
                    > wistość.

                    Język nie ma znaczenia? Naprawdę tak uważasz?
                    • stephanie.plum Re: Re 29.09.13, 19:59
                      ma...
                      ale czy może zmienić rzeczywistość?
                      chyba tylko język magii.
                      • wersja_robocza Re: Re 29.09.13, 20:11
                        Poczytaj o znaczeniu języka. Dla myśli i czynów. To jak on je kształtuje i nie powtarzaj tego, co przed chwilą.
                  • berta-death Re: Re 29.09.13, 20:13
                    Problem polega na tym, że aborcja nie jest sprzeczka z nauką głoszoną przez biblię. To jest jedynie kościelne przykazanie, nie mające żadnego uzasadnienia w księgach, na których opiera się chrześcijaństwo. Takie samo jak dogmaty o niepokalanym poczęciu, kulty maryjne, transubstancja, odpusty i parę innych rzeczy. Jest w interesie kościoła to kościół walczy o to do upadłego.
                    A potępiać zaczął dopiero w IX wieku na wniosek Karola Wielkiego, któremu cesarstwo się powiększyło o pustostany, których szczątkowi mieszkańcy jeszcze masowo zioła poronne stosowali. W tamtych czasach babki zielarki z terenów cesarstwa dość dużą biegłość w sztuce zyskały, co zaczynało mieć widoczny wpływ na demografię. I bano się, że jak tak dalej pójdzie, to wschodnie rubieże zostaną zasiedlone przez te różne ludy stepowe, które w końcu utworzą tam własne państwo i wywalczą sobie suwerenność.

                    A kościół jako wpływowa organizacja zrobił swoje i dalej robi. W końcu żyje z wielodzietności i związanych z tym biedy, bezrobocia, brakiem wykształcenia i perspektyw, patologii, itp.
                    • stephanie.plum Re: Re 29.09.13, 20:38
                      no dajże spokój.

                      to, że czegoś nie ma w "księgach", to znaczy, że Kościół nie ma prawa mieć takiego zdania?

                      poza tym, do licha, czy naprawdę negatywny stosunek do aborcji ma tylko i wyłącznie Kościół?
                    • aron2004 Re: Re 30.09.13, 07:52
                      No już bez przesady. Białoruś nie jest bogatsza od Polski a do kościoła chodzi tam 10% mieszkańców.

                      Co do aborcji to jest ona rzeczą marginalną z punktu widzenia zdrowotnego - śmiertelność wśród młodych kobiet nie jest w Polsce większa niż np. na Węgrzech, gdzie póki co aborcja jest dozwolona, a PKB równy polskiemu.

                      Zresztą jest obecnie o wiele większa dostępność antykoncepcji czy edukacji seksualnej niż w czasach gdy aborcja była dozwolona.
                      • nawalonych7krasnali Re: Re 30.09.13, 11:12
                        aron2004 napisał:


                        > Zresztą jest obecnie o wiele większa dostępność antykoncepcji czy edukacji seks
                        > ualnej niż w czasach gdy aborcja była dozwolona.

                        Tak sądzisz? - a próbowałeś iść do gina po tabsy? - chyba nie, więc gó... wiesz o dostępności. Co innego papierek, na którym napisano Ci prawa do leków i ochrony, co innego realia, kiedy ginekolog Ci mówi, że on tego gówna wypisał nie będzie. I szukaj wiatru w polu.
                        • raszefka Re: Re 02.10.13, 13:08
                          Ja nie próbowałam, za to zdarzało się, że mi bez pytania proponowano, więc nie chrzań, że to taki problem.
        • stokrotka_a Re: Religia a równouprawnienie kobiet. 30.09.13, 11:49
          stephanie.plum napisała:

          > mnie proszę z niczego nie wyzwalać

          Wiele kobiet z dumą nosi zniewalające pęta. Lepsza znana niewola niż nieznana wolność. ;-)
    • kombinerki.pinocheta Re: Religia a równouprawnienie kobiet. 29.09.13, 14:22
      Tak jest, wyzwolmy je !!!

      A teraz ide zrobic sobie herbate.

      O czym to pisalismy? <ciekawe czy na Enceladusie jest zycie?>
      • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 29.09.13, 14:39
        Ha! Bo Ty jeszcze nie wiesz do czego ja jestem zdolna... :)
        • iloveistanbul Re: Re 29.09.13, 15:11
          tylko czy one chca i potrafia sie wyzwolic? nie sadze. moj maz jest muzulmaninem i zyjemy w kraju (turcji), gdzie spora wiekszosc mieszkancow to muzulmanie. kobiety nie musza nosic chust, ale jednak wiele z nich to robi. niby sa mocno religijne, ale nie chodza do meczetu i tak na prawde nie znaja tresci koranu! w meczecie jest on czytany po arabsku, nie widze w tym sensu, bo co im to daje? pozniej jest niby kazanie imama, ale to jest wlasciwie wlasna interpretacja, tak jak u nas w kosciele.

          ostatnio rozmawialam w parku z jedna zachuszczona turczynka. na wiadomosc o tym, ze ja jestem chrzescijanka i to sie nie zmieni, ona ze swoim wielkim natchnieniem i checia naprawienia swiata (czyt. zislamizowania mnie) zaczela tlumaczyc mi dlaczego powinnam wierzyc w allaha. jej przyklad byl dosyc zabawny- mam malutkiego synka i zapytala sie mnie jak takie dziecko wytrzymuje w czasie ciazy w brzuchu bez oddychania? to cud, dzielo Boga :) moj turecki jest kiepski, ale mimo to staralam sie jej to wytlumaczyc, bo jednak jest to podstawowa biologia.

          ogolnie szanuje ich religie jak tez kazda inna, ale chce, zeby moje wyznanie bylo uszanowane w tym samym stopniu. a te turczynki (nie spotkalam sie z taka zawzietoscia wsrod mezczyzn, nikt mi zmiany wiary nie proponowal) same sie w to pakuja zazwyczaj.

          chociaz mezczyzni tez czesto wybieraja te chusciate, bo wydaja sie skromniejsze i lepsze jesli chodzi o material na zone. czesto wiec dziewczyny po wyszaleniu sie w mlodosci po jakims czasie zakladaja chusty, zeby znalezc meza. albo dziewczyny wracajace z klubow samochodem po alkoholu tez czasem wkladaja chusty, bo ich policja nie zatrzyma do sprawdzania promili :D
          • przemysl.rad Re: Re 29.09.13, 15:59
            iloveistanbul napisała:

            > tylko czy one chca i potrafia sie wyzwolic? nie sadze. moj maz jest muzulmanine
            > m i zyjemy w kraju (turcji), gdzie spora wiekszosc mieszkancow to muzulmanie. k
            > obiety nie musza nosic chust, ale jednak wiele z nich to robi. niby sa mocno re
            > ligijne, ale nie chodza do meczetu i tak na prawde nie znaja tresci koranu! w m
            > eczecie jest on czytany po arabsku, nie widze w tym sensu, bo co im to daje? po
            > zniej jest niby kazanie imama, ale to jest wlasciwie wlasna interpretacja, tak
            > jak u nas w kosciele.
            >
            > ostatnio rozmawialam w parku z jedna zachuszczona turczynka. na wiadomosc o tym
            > , ze ja jestem chrzescijanka i to sie nie zmieni, ona ze swoim wielkim natchnie
            > niem i checia naprawienia swiata (czyt. zislamizowania mnie) zaczela tlumaczyc
            > mi dlaczego powinnam wierzyc w allaha. jej przyklad byl dosyc zabawny- mam malu
            > tkiego synka i zapytala sie mnie jak takie dziecko wytrzymuje w czasie ciazy w
            > brzuchu bez oddychania? to cud, dzielo Boga :) moj turecki jest kiepski, ale mi
            > mo to staralam sie jej to wytlumaczyc, bo jednak jest to podstawowa biologia.

            To znaczy ?
            Możesz dwa zdania o tym, bo to bardzo ciekawe...



            > ogolnie szanuje ich religie jak tez kazda inna, ale chce, zeby moje wyznanie by
            > lo uszanowane w tym samym stopniu. a te turczynki (nie spotkalam sie z taka zaw
            > zietoscia wsrod mezczyzn, nikt mi zmiany wiary nie proponowal) same sie w to pa
            > kuja zazwyczaj.

            Religie istnieją praktycznie tylko z powodu
            i za podporą kobiet.

            > chociaz mezczyzni tez czesto wybieraja te chusciate, bo wydaja sie skromniejsze
            > i lepsze jesli chodzi o material na zone. czesto wiec dziewczyny po wyszaleniu
            > sie w mlodosci po jakims czasie zakladaja chusty, zeby znalezc meza. albo dzie
            > wczyny wracajace z klubow samochodem po alkoholu tez czasem wkladaja chusty, bo
            > ich policja nie zatrzyma do sprawdzania promili :D

            No, czyli jednak to nie taki głupi pomysł z tymi chustami :)

            Piszesz z Turcji ?
            :o/
            • iloveistanbul Re: Re 29.09.13, 20:55
              przemysl.rad napisał:

              > To znaczy ?
              > Możesz dwa zdania o tym, bo to bardzo ciekawe...

              nie dokonca zrozumialam o co pytasz, bo zacytowales duza czesc mojej wypowiedzi. w ostatniej czesci chodzi troche o to, ze te kobiety sa przygotowywane glownie do roli matki i zony, nie sa zbyt wyedukowane, wlasnie rozumuja w sposob zwiazany z Bogiem. na przyklad od tesciowej usyszalam, ze to anioly 'usmiechaja' mojego synka, a od siostry mojego meza, kiedy plywalysmy sobie w basenie stwierdzenie, (bylam wtedy w ciazy) ze dziecko w wie, ze jestem w wodzie i sobie plywam. no chyba troszke za wczesnie na taka wiedze, bedac w brzuchu.

              tesciowa jest bardzo wierzaca, czyta koran po arabsku, modli sie 5 razy dziennie itd. tylko tez zastanawiam sie ile ona wie na temat swojej religii? co jej daje takie czytanie? bo idacej do meczetu jej nie widzialam, tylko na jakies wieczory czytania koranu wlasnie. tego nie rozumiem w ich religii.

              > Piszesz z Turcji ?
              > :o/
              >
              tak, a dokladnie ze Stambulu, wiec to jest troche inna Turcja. To jest wielkie miasto, duzo kontrastow, mozna zyc po swojemu i nowoczesnie. Wschod Turcji z tego co slysze to zupelnie inna bajka.
              >
              • przemysl.rad Re: Re 29.09.13, 21:59
                iloveistanbul napisała:

                > przemysl.rad napisał:
                >
                > > To znaczy ?
                > > Możesz dwa zdania o tym, bo to bardzo ciekawe...
                >
                > nie dokonca zrozumialam o co pytasz, bo zacytowales duza czesc mojej wypowiedzi
                > . w ostatniej czesci chodzi troche o to, ze te kobiety sa przygotowywane glowni
                > e do roli matki i zony, nie sa zbyt wyedukowane, wlasnie rozumuja w sposob zwia
                > zany z Bogiem. na przyklad od tesciowej usyszalam, ze to anioly 'usmiechaja' mo
                > jego synka, a od siostry mojego meza, kiedy plywalysmy sobie w basenie stwierdz
                > enie, (bylam wtedy w ciazy) ze dziecko w wie, ze jestem w wodzie i sobie plywam
                > . no chyba troszke za wczesnie na taka wiedze, bedac w brzuchu.

                Pisałaś o oddychaniu przez dziecko w brzuchu matki...
                i że to proste, w sumie podstawowe prawa biologii.
                Ciekawi mnie to, bo chyba nie uważałem specjalnie
                na lekcjach bioly :o/


                > tesciowa jest bardzo wierzaca, czyta koran po arabsku, modli sie 5 razy dzienni
                > e itd. tylko tez zastanawiam sie ile ona wie na temat swojej religii? co jej da
                > je takie czytanie? bo idacej do meczetu jej nie widzialam,

                Kobiety mogą chodzic do meczetu w Istambule ?

                >[/i] tylko na jakies wiec
                > zory czytania koranu wlasnie. tego nie rozumiem w ich religii.

                U nas też są jakieś wspólnoty i takie tam...
                Moja mam aktywnie uczestniczyła, póki nie zmarła...
                :o/

                >
                > > Piszesz z Turcji ?
                > > :o/
                > >
                > tak, a dokladnie ze Stambulu, wiec to jest troche inna Turcja. To jest wielkie
                > miasto, duzo kontrastow, mozna zyc po swojemu i nowoczesnie. Wschod Turcji z te
                > go co slysze to zupelnie inna bajka.

                Byłaś w Hagia Sophia ?

                Mąż się nie gniewa, że tak sobie piszesz po grupach ?
                • l.i.l.a.b.a.j.ona Cudem to jest życie... 29.09.13, 22:34
                  przemysl.rad napisał:

                  > Pisałaś o oddychaniu przez dziecko w brzuchu matki...
                  > i że to proste, w sumie podstawowe prawa biologii.
                  > Ciekawi mnie to, bo chyba nie uważałem specjalnie
                  > na lekcjach bioly :o/

                  samusionek.com.pl/53.html
                  • przemysl.rad Re: Cudem to jest życie... 30.09.13, 09:15
                    l.i.l.a.b.a.j.ona napisała:

                    > przemysl.rad napisał:
                    >
                    > > Pisałaś o oddychaniu przez dziecko w brzuchu matki...
                    > > i że to proste, w sumie podstawowe prawa biologii.
                    > > Ciekawi mnie to, bo chyba nie uważałem specjalnie
                    > > na lekcjach bioly :o/
                    >
                    > samusionek.com.pl/53.html

                    Dzięki.
                • iloveistanbul Re: Re 29.09.13, 23:43
                  parenting.pl/portal/co-to-jest-pepowina
                  moga, ale niewiele chodzi. a faceci to glownie w piatek i meczety sa wtedy bardzo przepelnione.
                  w hagia sophi bylam
                  hmm nie pytalam sie gniewa :o ale nie wygladal
                  • przemysl.rad Re: Re 29.09.13, 23:47
                    iloveistanbul napisała:

                    > parenting.pl/portal/co-to-jest-pepowina
                    > moga, ale niewiele chodzi. a faceci to glownie w piatek i meczety sa wtedy bard
                    > zo przepelnione.
                    > w hagia sophi bylam
                    > hmm nie pytalam sie gniewa :o ale nie wygladal

                    Ma drugą albo trzecią żonę, czy tylko Ciebie ?
                    Masz z nim dzieci ?

                    ja mam dwóch synów z katoliczką nie praktykującą...
                    Zostawiła mnie, bo ze mnie straszny osioł i na dodatek pokerzysta bez fartu,
                    :o/
                    • iloveistanbul Re: Re 29.09.13, 23:54
                      gratuluje synow i madrych pytan. w Turcji poligamia jest zakazana
                      • przemysl.rad Re: Re 29.09.13, 23:56
                        iloveistanbul napisała:

                        > gratuluje synow i madrych pytan. w Turcji poligamia jest zakazana

                        Jak to, przecież Mahomet zezwolił nawet na 13 żon,
                        a islam zdaje się do czterech dopuszcza,
                        o ile ktoś ma kasę...
                        :o/
                        Czyżby to były jakieś brednie ?
          • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 29.09.13, 16:03
            Akurat Turcja kojarzy mi się z jako taką cywilizacją.

            Te, które nie chodzą meczetu nie robia tego, bo przeszły pranie mózgów - tak im wmawiano, że chodzić do meczetu po prostu nie mogą i tyle (tylko w niektórych kręgach pozwala im się łaskawie tkwić w tych krużgankach).
            No i wmawiają im, kobietom, że to wszystko w imię religii i Allaha, więc taki dziwny obraz "wiary" się wyłania.

            Jeśli wierzyć wikipedii:
            pl.wikipedia.org/wiki/Kobieta_w_islamie
            to ciekawa doza informacji.

            Na szczęście w dzisiejszych czasach łatwiej każdemu bywatelowi świata o przekaz globalny bo ma się do dyspozycji internet i wszelkie serwisy społecznościowe.

            Nie będą wiedziały czy chcą się wyzwolić jeśli im się o tym nie narobi tzw. "smaku" ;)

            No z tym dzieckiem w brzuchu to faktycznie cud ;).
            • grzeczna_dziewczynka15 Re: Re 29.09.13, 17:22
              Chuściary w Turcji, szczególnie jeśli chodzi o Stambuł, metropolię, a nie zaścianek, skoro wybierają chustę, zazwyczaj są z biedniejszych warstw społeczeństwa i mniej wyedukowanych. To jakby poznawać chrześcijaństwo z punktu widzenia rydzykowców - czyli wdów z demencją i ludzi z wykształceniem podstawowym.

              A osobiście, matka mojego kolegi, katoliczka z wykształceniem podstawowym nie wierzyła w ewolucję, bo przecież Bóg nas stworzył.

              A co do mężczyzn - jak poznałam kolesia z jednego z krajów Arabskich, zapomniałam teraz jakiego, po kilku zdaniach od razu chciał się umawiać na wódkę (choć w jego kraju jest to zakazane, ale zagranicą Allah nie widzi) i przekonywać mnie o wartości Islamu. Jako że jestem ateistką, zabrał się do nawrócenia mnie bardzo intensywnie. No ale jakoś nie doszłam na tą wódkę. A mógłam być dobrą Muzułmanką;)
              • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 29.09.13, 18:36
                Ooo tak, takich zapaleńców islamizacji świata (bo przecież islam jest najlepszy i na wszystko znajduje magiczne rozwiązanie) też spotkałam osobiście. Nniestety.

                W UK mają nawet niekiedy miejsce publiczne marsze muzułmanów oraz Brytyjskich muzułmanów, nawołujące do zastąpienia obecnego ustroju prawem szariatu w UK bo rozwiąże owo prawo nawet problem recesji czy innych zapaści ekonomicznych :).

                Jak to się mówi: co za dużo, to niezdrowo...

                • grzeczna_dziewczynka15 Re: Re 29.09.13, 19:50
                  W Pl też mamy takie procesje, gdzie nawołują, żeby najważniejsze było prawo "naturalne", dane przez Boga. I też działa - wszystko w Pl w imię Boga, burdel, chaos i korupcja też za pewne w imię Boga.
              • nawalonych7krasnali Re: Re 30.09.13, 11:16
                Chyba byś się zdziwiła z jakim wykształceniem ludzie rydzykowi oddają kasę - jeśli tylko byś chciała ruszyć się z przed kompa, ale po co. Lepiej rozpowszechniać swoje bezpodstawne brednie...
                • grzeczna_dziewczynka15 Re: Re 30.09.13, 20:03
                  Z wykształceniem i demencją, - pewnie, że oddają
          • rotkaeppchen1 Re: Re 29.09.13, 21:03
            Trzeba jej bylo powiedziec, ze to taki sam cud, jak to, ze takie dziecko w brzuchu w ogole sie pojawia i rozwija. I trzeba bylo powiedziec, ze przeciez Bog jest jeden, tylko rozny jest sposob jego "wyznawania".
            • iloveistanbul Re: Re 29.09.13, 23:48
              chcialabym, ale nie umiem :) troche len ze mnie jesli chodzi o nauke tureckiego. jasne, ze Bog jest jeden, ale roznice pomiedzy Chrzescijanstwem a Islamem to troche wiecej nic sposob wyznawania
              • przemysl.rad Re: Re 29.09.13, 23:54
                iloveistanbul napisała:

                > chcialabym, ale nie umiem :) troche len ze mnie jesli chodzi o nauke tureckiego
                > . jasne, ze Bog jest jeden, ale roznice pomiedzy Chrzescijanstwem a Islamem to
                > troche wiecej nic sposob wyznawania

                Powiedz, czego chcesz od życia, ale tak naprawdę.
                Jeśli wolisz na priva, jestem tu zawsze do Twojej dyspozycji,
                o ile interesuje Cię prawda na każdy temat:
                przemysl.rad@gazeta.pl.

                Trzymaj się, turecka Księżniczko -`@'-
                :)
                • iloveistanbul Re: Re 29.09.13, 23:57
                  ja juz mam to, co chce od zycia :) tez sie trzymaj
          • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 09.10.13, 22:59
            iloveistanbul napisała:

            > mam malutkiego synka i zapytala sie mnie jak takie dziecko wytrzymuje w czasie ciazy w brzuchu bez oddychania? to cud, dzielo Boga :) moj turecki jest kiepski, ale mimo to staralam sie jej to wytlumaczyc, bo jednak jest to podstawowa biologia.

            Ha! Może to jest ten właściwy argument dla KK na to, żeby kościół nie mieszał się w żadną sferę życia publicznego, tu aborcji.
            Utrzymywany przy życiu płód ludzki nie oddycha sam z siebie żeby można było powiedzieć, że żyje sam. Gdyby wyjąć z brzucha kobiety ów płód w takim momencie do jakiego przeprowadza się aborcje i położyć na OIOMie, ten płód nie utrzymałby się przy życiu ani sam, ani pod jakąkolwiek aparaturą. Więc kwestia zabijania jakiegokolwiek życia nie ma w ogóle racji bytu żeby się nad nią musiał KK dogłębnie zastanawiać.

            Osobiście uważam jednak, że niechcianych ciąży kobiety powinny unikać za wszelką cenę bo każda aborcja to sprawa ogromnie osobista i kobiety różnie podchodzą do "tego swojego kawałka ciałka wewnątrz", nie zawsze lekko i marginalnie.
        • kombinerki.pinocheta Re: Re 29.09.13, 17:30
          aha
    • przemysl.rad Re: Religia a równouprawnienie kobiet. 29.09.13, 15:22
      l.i.l.a.b.a.j.ona napisała:



      > To nikt inny jak muzułmańscy faceci uważają, że kobiety kuszą mężczyzn twarzą,
      > włosami, skórą,

      A nie ? :o/
      A co na to nauka ?
      Oglądałaś ?
      www.ted.com/talks/lang/pl/helen_fisher_studies_the_brain_in_love.html

      >więc powinny je zakrywać dla własnego bezpieczeństwa (!).

      Trochę to naiwne, ale nie pozbawione sensu ani podstaw moralnych.
      Kobietom trudniej to zrozumieć, bo nie dostają takiej chemii
      w mózgu na widok kobiet, a szkoda.


      > Pora wyzwolić kobiety muzułmańskie spod tego swoistego reżimu i niewolnictwa pł
      > ci.

      A ja bym chciał wyzwolić mężczyzn spod reżimu i niewolnictwa kobiet.
      Tak, chyba mi się trochę odechciało mojej Ani :o/
      pl.wikipedia.org/wiki/Dzbanecznik_ow%C5%82osiony:o/
    • triismegistos Re: Religia a równouprawnienie kobiet. 29.09.13, 15:51
      Taaa, bo lepszym równouprawnieniem jest być obiektem seksualnym. Odczepcie się od burek
      • przemysl.rad Re: Religia a równouprawnienie kobiet. 29.09.13, 15:55
        triismegistos napisała:

        > Taaa, bo lepszym równouprawnieniem jest być obiektem seksualnym. Odczepcie się
        > od burek

        A co, źle jest być obiektem seksualnym ?
        Ja tam bym bardzo chciał być obiektem seksualnym
        mojej Ani :)
      • stephanie.plum Re: Religia a równouprawnienie kobiet. 29.09.13, 15:56
        chustki - w porządku,
        w prawosławnej cerkwi też babki noszą, i niczego im to nie ujmuje.

        ale materiał na twarzy jest strasznie niewygodny...
      • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 29.09.13, 16:20
        triismegistos napisała:

        > Taaa, bo lepszym równouprawnieniem jest być obiektem seksualnym. Odczepcie się od burek

        Taaa, bo bronienie burek (jako przejawów religii) jest takie... niby nowoczesne i postępowe.

        Stanęłaś kiedyś przed albo obok kobiety w burce? Nie? To stań, gdzieś na ulicy a nie za ekranem kompa.
        Zobaczysz, że poczujesz to samo, gdyby koło Ciebie stanął antyterrorysta (gdy z czyjejś twarzy widzisz tylko jego oczy), czyli że nie czujesz się zbyt pewnie, bezpiecznie czy komfortowo...
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Re 29.09.13, 17:25
          Ah, czyli zakazać noszenia burek trzeba, żeby ci obok bez burek się czuli komfortowo?:) Eh
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Re 29.09.13, 17:26
            Klasyczny strach przed Innym;) Boisz się tego, czego nie znasz, nie rozumiesz. Sama chcesz zastąpić jeden reżim innym. A takie zmiany muszą zachodzić powoli i oddolnie.
            • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 29.09.13, 18:48
              Raz, że burka nie ma nic wspólngo z religią.
              Dwa, że to nie jest do końca normalne zakrywać od niechcenia całą twarz nieprzeźroczystym materiałem zostawiając tylko oczy a niekiedy i nawet na sferę oczu narzucać jedynie jakiś pół prześwitujący woal.

              Nie uważam się ani za feministkę, ani rasistkę.
              Po prostu wszystko w przyrodzie relacji międzyludzkich musi mieć swoje racjonalne zastosowanie.

              Stałaś kiedyś obok takiej niewiasty? Bo ja tak.

              Owszem, łatwo jest pisać o tolerancji i ją promować bo to takie światowe i nowoczesne (choć pod lupą to co promujesz wygląda strasznie). Wyjedź, zobacz, poczuj...

              Linie lotnicze nigdy nie zatrudnią osób z syndromem karłowatości jako stewardów czy stewardess bo mają ku temu powody racjonalne.

              • grzeczna_dziewczynka15 Re: Re 29.09.13, 19:59
                Podoba mi się Twoje zestawienie feminizmu z rasizmem;)

                > Po prostu wszystko w przyrodzie relacji międzyludzkich musi mieć swoje racjonal
                > ne zastosowanie.

                ??? Np. racjonalne jest chodzenie do kościoła, w którym się większość ludzi nudzi, być ubogim, a dawać na tacę. Nieracjonalne jest chodzenie na szpilkach - psują kręgosłup i ograniczają mobilność, a jednak kobiety to robią. NIeracjonalne jest kupowanie kosmetyków na celulitis, a ludzie to robią. Ponadto, nieracjonalne jest prowadzić niezdrowy tryb życia, obżerać się, trenować sport zawodowo, pracować po 12 godz na dobę itp. itd, a ludzie to robią.

                Ja nie rozumiem traumy - stałaś koło w kobiety w burce i co. No też stałam, ale to nie jest dla mnie trauma. Raczej poczucie zdziwienia, jak silne są tradycje i obyczaje, że burkary noszą te burki poza granicami swojego kraju, smutek, że musi być im gorąco i niewygodnie, empatia, bo rozumiem powody, dla których je noszą.

                Przykro mi, jesteś rasistką - piszesz, że nie wiesz, co się kryje za tą burką - widzisz w każdej kobiecie z innej kultury, której nie znasz, nie rozumiesz, terrorystkę, kogoś o złych zamiarach. No cóż, teraz taka moda - obwiniać Islam za wszystko i głosić rasistowskie anty-muzułmańskie teksty.
                • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 29.09.13, 20:33
                  Od kiedy szpilki mają duszę i potrafią mówić w rodzimym języku, żeby można było nawiązać z nimi relacje międzyludzkie :)?
                  Okej, jak chcesz możesz gadać do szpilek, nawet użyć jedną w celach samoobrony, ale na nic więcej z naszym ludzkim DNA nie liczyłabym. :)

                  Ty poważnie nie rozumiesz co to są relacje międzyludzkie? No weź, nie wygłupiaj się.

                  Poza tym, nie potępiam tych kobiet tylko reżim, który im narzucono, który je dyskryminuje i który każe wierzyć, że tak jest lepiej dla wszystkich (od kiedy jakiś Khalid i jego wacek to to samo co wszyscy?).

                  "Ach, och, wokół islamu trzeba delikatnie bo inaczej za rasistkę zostaniesz wzięta." ROTFL

                  • ipsetta Re: Re 29.09.13, 21:27
                    > Poza tym, nie potępiam tych kobiet tylko reżim, który im narzucono, który je dy
                    > skryminuje i który każe wierzyć, że tak jest lepiej dla wszystkich (od kiedy ja
                    > kiś Khalid i jego wacek to to samo co wszyscy?).

                    a ja potępiam te muzułmańskie kobiety na takiej samej zasadzie, na której potępiam np. polskie, nieluse, "kury domowe", przyzwalające na stosowanie wobec nich przemocy fizycznej i psychicznej przez swoich partnerów/mężów.

                    reżim reżimem w krajach islamskich, ale jeśli nie przeszkadza im taka dyskryminacja - OK, ich święte prawo. jeśli przeszkadza - same powinny rozpocząć walkę.
                    poza tym taka walka o zmiany światopoglądowe powinna zaczynać się wewnątrz krajów islamskich, a kraje spoza kręgu islamu mogą tej walce co najwyżej wtórować, ale nigdy jej, jako pierwsze, nie rozpoczynać.
                    • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 29.09.13, 21:51
                      wiadomosci.onet.pl/42-letnia-kobieta-skazana-na-ukamienowanie/cejj9

                      To zwykły przypadek, że Mina była szybsza ode mnie... :)

                      *****

                      Tiaaa, kobietom na całym świecie tkwiącym w toksycznym związku też nie należy uzmysławiać, że w nim tkwią dopóki same nie pisną słowem, że im źle?

                      To nie to, że muzułmankom nie przeszkadza dyskryminacja wobec nich. One są tak zaszczute, że godzą się z bezsilności na takie czy inne traktowanie bo takie im wpojono "prawo".
                      • ipsetta Re: Re 29.09.13, 22:00
                        próby uzmysławiania żadnych pożądanych efektów jakoś często nie przynoszą. a dlaczego? nie wiem, mało mnie interesują ludzie, którzy w ogóle zaszczuć się dali.
                        • ipsetta Re: Re 29.09.13, 22:14
                          dodam tylko dla rozjaśnianie: miałam do czynienia z muzułmankami, czy polskimi zabiedzonymi "kurkami" i tak: nie uważały swojego stanu za niewlasciwy, a nawet jeśli już nawet te polskie uważały, to i tak nie miały odwagi nic zmienić/postawić się. czyli ludziom nie mającym choćby kszty odwagi mówię "nie".

                          co do muzułmanek - skoro się tak boją wyjść wszystkie razem i protestować, jeśli boją się ośmieszenia i wolą siedzieć w ciepełku, to niech nie spodziewają się, że ktoś "spoza" będzie odwalał za nich robotę, kiedy one wygodnie będą sobie dalej żyć. no tak się nie da. choćby akcje naszych polskich wszelkich aktywistów - z jednej strony niektóre budzą śmieszność, ale z drugiej te akcje na pewno w jakimś, choćby nawet niewielkim, stopniu przyczyniają się do zmiany postrzegania pewnych spraw przez ogół społeczeństwa.
                          • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 29.09.13, 23:19
                            Bo kobietę w toksycznym związku czasem trzymają dzieci i kwestie materialne ("lepiej, żeby miały jakikolwiek dach nad głową niż gdyby nie wiadomo czy by go miały").
                            Często gęsto poczucie wartości tych kobiet zdążyło też nieco upaść i to się przekłada na szybkość ich reakcji lub jej brak.

                            No i masz - życie powszechne kobiet (i to jak wierzą w nie ich rodziny by wyjść na ulice i prostestować) w Pakistanie:
                            www.youtube.com/watch?v=gq4PFnl1S6Q
                            • ipsetta Re: Re 30.09.13, 00:43
                              > Bo kobietę w toksycznym związku czasem trzymają dzieci i kwestie materialne ("l
                              > epiej, żeby miały jakikolwiek dach nad głową niż gdyby nie wiadomo czy by go mi
                              > ały").

                              ok, w takim razie niech wyzbędzie się obłudy i przyzna się do tego, że woli zostać w takim związku interesownie, zamiast tylko psioczyć na niedobry los.

                              > No i masz - życie powszechne kobiet (i to jak wierzą w nie ich rodziny by wyjść
                              > na ulice i prostestować) w Pakistanie:

                              ale ja to znam! wiem, że lekko nie mają.
                              ale jeśli chcą coś zmienić - niech opuszczą masowo domy rodzinne, zostawią swoje rodziny, mężów (trudno - dzieci także) pójdą protestować. poza tym, one wcale nie są takie nieuświadomione, a jeśli niektóre są, to istnieją możliwości zorganizwania sobie wpierw podziemia, tajnych warsztatów itp. (i tak się robiło np. w obozach uchodźców na pograniczu Afganistanu i Pakistanu parę lat temu, a tam warunki lekkie nie były). system można zmienić oddolnie.
                              poza tym, powinno się liczyć z tym, że walka wymaga ofiar i łatwo i przyjemnie być nie musi. więc - masowe wyjścia z domów, masowe protesty - tak. pojedyncze sztuki (mówię o ich aktywistkach-feministkach) niewiele są w stanie zrobić, choć, oczywiście, od nich się wszystko zaczyna. wsparcie naszych - jasne że tak, ale tylko wtedy, kiedy większość tamtych ruszy się z miejsca.
                              • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 30.09.13, 01:20
                                > ok, w takim razie niech wyzbędzie się obłudy i przyzna się do tego, że woli zostać w takim związku interesownie, zamiast tylko psioczyć na niedobry los.

                                No po prostu nie wierzę, że mówi to druga kobieta. :O

                                > ale ja to znam! wiem, że lekko nie mają. ale jeśli chcą coś zmienić - niech opuszczą masowo domy rodzinne, zostawią swoje rodziny, mężów (trudno - dzieci także) pójdą protestować. poza tym, one wcale nie są takie nieuświadomione, a jeśli niektóre są, to istnieją możliwości zorganizwania sobie wpierw podziemia, tajnych warsztatów itp. (i tak się robiło np. w obozach uchodźców na pograniczu Afganistanu i Pakistanu parę lat temu, a tam warunki lekkie nie były). system można zmienić oddolnie.
                                poza tym, powinno się liczyć z tym, że walka wymaga ofiar i łatwo i przyjemnie
                                być nie musi. więc - masowe wyjścia z domów, masowe protesty - tak. pojedyncze sztuki (mówię o ich aktywistkach-feministkach) niewiele są w stanie zrobić, choć, oczywiście, od nich się wszystko zaczyna. wsparcie naszych - jasne że tak, ale tylko wtedy, kiedy większość tamtych ruszy się z miejsca.

                                Można powiedzieć, że tam ma miejsce masowe ogłupienie i oszołomienie kobiet. Przez miejscowych polityków, przez rodzinę, jedne się boją więc nie zainspirują drugie. No i dochodzi tu jeszcze osłabiający fakt, że przeważnie one, jako kobiety, są ofiarami ze stron mężczyzn (tamci uchodźcy stanowili każdą płeć więc było łatwiej zwierać szeregi...).

                                Tylko kto powiedział, że na decyzję co do zmiany czegoś nie można wpłynąć bedąc na zewnątrz???
                                Tak się przecież kończą akcje przeróżnych organizacji zaangażowanych w protesty na rzecz zmian.
                                • ipsetta Re: Re 01.10.13, 21:16
                                  > Tylko kto powiedział, że na decyzję co do zmiany czegoś nie można wpłynąć bedąc
                                  > na zewnątrz???

                                  Nigdzie nie napisałam, że nie można. Taki Amnesty International może, czy organizacje humanitarne. Raczej chodzi o to, jakiego kalibru jest to coś - czym innym jest pisanie listu w sprawie jednej pani X, a czym innym jest chęć zmiany całego prawodawstwa w jakimś kraju. Żadne państwo nie lubi ingerencji w swoją suwerenność, a nawet do zorganizowania interwencji humanitarnej potrzeba dobrego powodu w postaci całych mas walczących nawzajem ludzi, a nie pojedynczych sztuk pokazywanych czasem w mediach.
                                  • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 02.10.13, 11:13
                                    Pozwól, że wtajemniczę Cię w jedną z największych prawd życia: otóż istnieje coś takiego jak siła prawdy. Bez względu na to kto i w jakiej liczbie tę popartą dowodami prawdę przekazuje, jej siła jest niezwyciężona i kruszy wszelkie mury oraz bariery.

                                    Od zawsze wierzyłam w siłę prawdy. :)
                                    Tak, ja jedna. :)
                                    • ipsetta Re: Re 02.10.13, 19:34
                                      fajnie, że masz takie pozytywne nastawienie i chęci do zmieniania świata, :) ale ja i tak uważam, że ową prawdę powinny uświadamiać muzułmankom aktywistki pochodzące stamtąd i znające tamtą mentalność.
                                      • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 02.10.13, 19:54
                                        Jest tyle doniesień o tym ich świecie, że można o tym książkę napisać.

                                        Reżim, któremu są poddawane nie trwa jednak od wczoraj, żebyśmy mogli na chwilę uwierzyć, że same sobie z nim poradzą i tylko obserwować.

                                        Mam to do siebie, że nie umiem stać bezczynnie i patrzeć... :)

                                        Jak przyjedzie któraś do Europy w odwiedziny do rodziny i zobaczy gdzieś te moje prawdy dostępne publicznie to być może przekaże je kobietom po powrocie. Może do ich facetów pewne argumenty też w końcu dotrą.
                      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Re 29.09.13, 22:04
                        Zgadzam się po części z Tobą, po części z Ipsettą. Tak Muzułmanki z krajów gdzie panuje Szariat nie mają wyboru, po tak się muszą ubierać i już, i muszą akceptować drakońskie prawa, bo inaczej grozi im chłosta w najlepszym wypadku.

                        Z drugiej strony, jak mówi Ipsetta, nie da się wprowadzić zmian od zewnątrz. Niestety nie uda się tam po prostu wjechać i "zrobić porządek".

                        Ale przykład Muzułmanek z "fałszywą świadomością" powinien również podziałać na nas, jako radykalny przykład zniewolenia poprzez brak kwestionowania przyjętego porządku. Więc zastanów się, w jaki sposób nasz porządek jest opresywny. Jako outsiderka, możesz popatrzyć w inny sposón na obcą kulturę niż ludzie, którzy żyją w ramach owej kultury. To teraz spójrz na nas, polskie kobiety, takim outsajderskim spojrzeniem i powiedz, co widzisz dziwnego, oburzającego.
                  • grzeczna_dziewczynka15 Re: Re 29.09.13, 21:57
                    Pisałaś o kobiecie i burce, a nie o relacjach międzyludzkich. Dałam Ci trochę głupich przykładów, jakie to "racjonalne" rzeczy kobiety robią, w naszej kulturze.

                    Co oczywiście, nie zmiania faktu, że chu.jo.wo jest chodzić w burce, jak mniemam. Ale nie oburza mnie burka z powodu kryterium estetycznego osób postronnych!
                    • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 30.09.13, 01:00
                      Mówiłam o relacjach międzyludzkich bo na każdej długości i szerokości geograficznej powinny być one nacechowane racjonalnymi przesłankami - gdy tylko czyjeś decyzje lub zachowanie oddziaływać będą na środowisko dookoła. Co każdy robi sam sobie albo ze sobą w czterech ścianach to już jego/jej sprawa.

                      Dla mnie burka czy nikab to brak szacunku w rozmowie twarzą w twarz z drugim człowiekiem.
                      Taki sam gdy ktoś z własnego widzimisię nie zdejmuje okularów przeciwsłonecznych gdy zaczyna rozmowę...

                      Kilka lat temu była tu w UK głośna sprawa w sądzie pracy. Jakaś muzułmanka pozwała szkołę w której uczyła 6-ciolatki, jako asystentka nauczyciela, że zażądano od niej zdjęcia burki na czas zajęć lekcyjnych. Przegrała. I słusznie.
                      Jako ktoś kto ma doświadczenie w uczeniu dzieci wczesnoszkolnych na studenckich praktykach wiem, jak ważne jest - gdy zachodzi taka potrzeba - by pokazać dziecku jak wymawia się nowe wyrazy, jak fizycznie powstają głoski, żeby nie wymawiały je niechlujnie tym bardziej, że dzieciom wypadają wówczas zęby mleczne. A do tego dzieci muszą przecież widzieć twarz nauczyciela... - to tak z czysto praktycznego punktu widzenia.
                      Bo poza tym, małym dzieciom burki kojarzą się z żółwiami ninja, czyli wiadomo, jakimś tam aktem walki fizycznej z otaczającym złem.
                      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Re 30.09.13, 12:47
                        Myślałam, że mówisz o kobietach w burkach mieszkających w krajach arabskich. A na "zach.", zgadzam się, w pracy z ludźmi nie powinno się mieć zasłoniętej twarzy, ale po pracy można se nosić, co się chce.

                        Takiego arguementu wcześniej nie podałaś, tylko pisałaś, jaka to trauma stać obok kobiety w burce. Dla innych traumą jest stanie koło kobiety z dużym dekoltem, i nie mówię teraz bynajmniej o mężczyznach z Afganistanu czy Iranu, ale o naszych ziomkach - kobietach.

                        Dlatego w pracy trzeba się stosować do przepisowego stroju, a taki dress code obejmuje znacznie więcej niż nieszczęsną burkę.
                        • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 30.09.13, 18:38
                          Tyle że w miejscu pracy obowiązują inne zasady bo pracodawca może narzucić określoną formę dyskryminacji jeśli zachodzą ku temu racjonalne przesłanki.

                          Zresztą, poza pracą też należy zachować równowagę w ubiorze w miejscu publicznym.
                          Tak samo jak zwija się "na dołek" nagą kobietę paradującą po ulicy, tak samo powinno się zakazać jej skrajności bo skrajności nigdy nigdzie nie goszczą na dłużej.

                          www.google.pl/search?q=burka&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=0p9JUqOzN8G47AawlYHoDg&ved=0CAcQ_AUoAQ&biw=1366&bih=641&dpr=1
                          Jak myślisz, kto wymyślił w ogólę tę burkę? Facet czy kobieta? :)
                          en.wikipedia.org/wiki/Burqa
                          ^Najlepszy jest fragment mówiący o tym, że niewiasty nie muszą nosić burki przed mężczyzną aseksualnym, niewidomym lub gejem. Co to znaczy? Ano to, że tak naprawdę nie chodzi o zakrywanie się w miejscu publicznym tylko o zakrywanie się przed mężczyznami. Bo jeszcze wpadnie któraś któremuś w oko i to będzie oczywiście jej wina, jak mówi ich islamskie prawo. Nie wierzysz? Poczytaj w necie, na przykład
                          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14295922,Norwezka_zglosila_w_Dubaju_gwalt__Zgodnie_z_prawem.html
                          Naturalnie duży biust ma wiele kobiet więc jest to coś naturalnego i czego się nie wybiera przy narodzinach, w genach. Któraś ma trauma? Ojej, ale to żadna trauma tylko zwykłe kompleksy...
          • fuzja.jadrowa Re: Re 29.09.13, 18:59
            > Ah, czyli zakazać noszenia burek trzeba, żeby ci obok bez burek się czuli komfo
            > rtowo?:) Eh

            Wytlumacz mi, dlaczego nie? Dlaczego komfort otoczenia nie mialby byc powodem wystarczajaco dobrym?

            I dodatkowe pytanka do obronczyni "innosci": dlaczego na lotnisku, przechodzac przez kontrole, ja musze zdjac zakiet (nie byl obszerny, pod spodem mialam obcisla koszulke, paradujac w ktorej - pozbawiona zakietu - nie czulam sie komfortowo) czy nakrycie glowy, a burkowe panie nic nie musza? Dlaczego zeznajac w sadzie nie moge wystapic w okularach przeciwslonecznych i kapeluszu, a zeznajace muzulmanki walcza o mozliwosc pozostawienia zakrytej twarzy podczas rozprawy? Dlaczego one maja wiecej praw ode mnie?
        • ipsetta Re: Re 29.09.13, 18:41
          > Stanęłaś kiedyś przed albo obok kobiety w burce? Nie? To stań, gdzieś na ulicy
          > a nie za ekranem kompa.
          > Zobaczysz, że poczujesz to samo, gdyby koło Ciebie stanął antyterrorysta (gdy z
          > czyjejś twarzy widzisz tylko jego oczy), czyli że nie czujesz się zbyt pewnie,
          > bezpiecznie czy komfortowo...

          Chyba przesadziłaś z tym przykładem.
      • stokrotka_a Re: Religia a równouprawnienie kobiet. 30.09.13, 12:11
        triismegistos napisała:

        > Taaa, bo lepszym równouprawnieniem jest być obiektem seksualnym. Odczepcie się
        > od burek

        A ty sądzisz, że burka zapobiega traktowaniu kobiet jak obiektów seksualnych?
    • nawalonych7krasnali Re: Religia a równouprawnienie kobiet. 29.09.13, 16:05
      W chrześcijaństwie też nie ma równouprawnienia - tylko tu się nie zabija kobiet z byle powodu.
      Ciekawa tendencja jest teraz. Kiedyś w kościele był podział, że kobiety stały po prawo, a mężczyźni po lewo. Tak też były dzieci poustawiane do komuni św.
      A teraz?
      Teraz poustawiane poprzemiennie i ubrane w jednakowe stroje - alby - nie do odróżnienia kto jest jakiej płci... zapowiedź jakiejś rewolucji płciowej w kościele???
      • wersja_robocza Re: Religia a równouprawnienie kobiet. 29.09.13, 16:17
        nawalonych7krasnali napisał:

        > Teraz poustawiane poprzemiennie i ubrane w jednakowe stroje - alby - nie do odr
        > óżnienia kto jest jakiej płci... zapowiedź jakiejś rewolucji płciowej w kościel
        > e???

        Pobożne życzenia. Pozycja kobiet w Kk się nie zmieni. Każdy kolejny papież to powtarza.
        • nawalonych7krasnali Re: Religia a równouprawnienie kobiet. 29.09.13, 16:20
          Ale dla mnie to oznaka ujednolicenia płci - wtedy nie ma ani męskiej, ani damskiej, więc nie ma płci, ani zróżnicowania. Więc i nie ma co równouprawniać :)
          • wersja_robocza Re: Religia a równouprawnienie kobiet. 29.09.13, 16:22
            To tylko gest w stronę ujednolicenia strojów, coby rewii mody nie było. Tak samo apele o umiar w przyjęcia weselnych po komunii. Żadne zrównanie płci. Tego w kościele nie było i nie będzie.
      • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 02.10.13, 10:49
        nawalonych7krasnali napisał:

        > W chrześcijaństwie też nie ma równouprawnienia - tylko tu się nie zabija kobiet z byle powodu. Ciekawa tendencja jest teraz. Kiedyś w kościele był podział, że kobiety stały po prawo, a mężczyźni po lewo. Tak też były dzieci poustawiane do komuni św.
        A teraz?
        Teraz poustawiane poprzemiennie i ubrane w jednakowe stroje - alby - nie do odróżnienia kto jest jakiej płci... zapowiedź jakiejś rewolucji płciowej w kościele???

        Ale przynajmniej kobiety/dziewczynki stały i stoją obok mężczyzn, na równiej linii z nimi, a nie że są obowiązkowo i "regulaminowo" spychane do jakichś naw bocznych kościoła tak jak ma to miejsce w meczetach czy synagogach.

        Kiedy dokładnie zniesiono zakaz urządzania wesel w adwencie i czy tylko w Polsce? Przypomni mi ktoś?
        Pytam bo tak się zastanawiam, że przez tysiąclecia kapłani mieli 24 godziny na dobę by zgłębiać wiarę i istotę życia Chrystusa od narodzin aż do śmierci ale dopiero niedawno stwierdzili, że adwent to czas radosnego oczekiwania?
        Bo taki masowy odpływ wiernych z Polski po 1 Maja 2004 roku (z czego dziś jakieś 75% wciąż jest singlami i wciaż za granicą) mógł równie dobrze zasiać panikę w zakrystiach...
        Z takim credit crunchem w KK i jak sobie z nim radzą mi się to zniesienie zakazu wesel w adwencie po prostu kojarzy... hm.
      • l.i.l.a.b.a.j.ona cd... 02.10.13, 10:56
        Bo jak wiadomo, wesele oznacza też ślub, a ślub to kasa (za mszę) ...
    • berta-death Re: Religia a równouprawnienie kobiet. 29.09.13, 17:20
      Przecież wszystkie religie są szowonistyczne i antyfeministyczne. Powstały w czasach kiedy kobieta była inwentarzem i tak też ją przedstawiają. To, że ktoś w XXI wieku kultywuje starożytne gusła i zabobony, oraz prezentuje ówczesny poziom wiedzy, to już o nim tylko świadczy. Naprawdę nie ma się czym podniecać ani nad czym zastanawiać. Biedni, opętani przez sektę ludzie.
    • piataziuta tak! 29.09.13, 18:53
      wyzwólmy je!
      a jak przypadkiem nie będą chciały, to przywiążmy do kaloryferów, aż zechcą!

      i jeszcze wyzwólmy gwiazdy z nieba i ryby z morza
      • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 29.09.13, 19:15
        Śmiej się, śmiej, ale nie masz pojęcia ile młodych kobiet "honorowo" ginie z rąk swoich ojców czy braci bo choć dziewczyny urodziły się w rodzinie muzułmańskiej, zaczęły ulegać westernizacji i wybierały zachodni styl życia, ubioru, etc.

        W Iranie do dziś kamienuje się ludzi za seks pozamałżeński przy czym kobietę, w odróżnieniu od mężczyzn, zakopuje się całą, żeby nie mogła się uwolnić...

        • piataziuta Re: Re 29.09.13, 19:26
          i co masz zamiar zrobić?
          wsiąść na konia i popędzić z włócznią na Iran?
          • piataziuta Re: Re 29.09.13, 19:33
            może zacznij od "małych rzeczy" i spróbuj uświadomić polskiej katolickiej kobiecie, że obsługiwanie domu i męża będące jedynym życiowym celem, to coś co jej umniejsza
            zobaczysz co ci odpowie
            • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 29.09.13, 20:56
              piataziuta napisała:

              i co masz zamiar zrobić?
              wsiąść na konia i popędzić z włócznią na Iran?

              może zacznij od "małych rzeczy" i spróbuj uświadomić polskiej katolickiej kobiecie, że obsługiwanie domu i męża będące jedynym życiowym celem, to coś co jej umniejsza
              zobaczysz co ci odpowie


              A pewnie, że z włócznią i na Iran popędzić zamierzam. :)
              W XXI ta włócznia zwie się słowem elektronicznym. :)
              Gdy wiesz jakie i w jakiej kolejności te słowa dobierać by skutecznie docierały do celu, to nie ma rzeczy niemożliwych.

              Polska katolicka kobieta ma wybór, którego może dokonać i nikt ją za jakikolwiek wybór nie ukamienuje.
              I skąd wiesz? Może jej małżonka życiowym celem jest być przy niej?
        • berta-death Re: Re 29.09.13, 19:37
          Problem w tym, że to są etniczne nie religijne uwarunkowania. Religia to tylko przyklepuje, bo religijne kacyki nie będą się z koniem kopać ani rewolucji obyczajowej robić, ważne, że kasę mają, reszta ich nie obchodzi. Ingerują tylko w działania wymierzone przeciwko kościołowi, a co tam sobie wierni pod strzechami robią, to kogo to obchodzi. Zwłaszcza, że im większe podziały, nierówności i antagonizmy pomiędzy wyznawcami, tym łatwiej się nimi rządzi i kasę z nich doi.

          A co do uwarunkowań kulturowych, to jeszcze nie tak dawno i w chrześcijańskich krajach lepiej kobietom nie było. Łącznie z morderstwami honorowymi, wendettami, itp. Kultura się zmieniła to i kościół to przyklepał, bo co mu do tego.
          Nawet w PL wystarczy sobie gdzieś na głuchą prowincję pojechać, albo do mniej ciekawych dzielnic nieprowincjonalnych miast, żeby się przekonać jaką tam pozycję mają kobiety.
    • nosorozecwlochaty Re: Religia a równouprawnienie kobiet. 29.09.13, 20:09
      Część z tych kobiet ma równie dobrze popieprzone w głowach jak ich faceci.

      Polecam lekturę:
      pl.wikipedia.org/wiki/Szahidka
      Gdybym coś ochraniał i widział taką podejrzaną kobitę strzelałbym bez wahania.
    • rotkaeppchen1 Re: Religia a równouprawnienie kobiet. 29.09.13, 20:50
      No wlasnie! Dlaczego facet latem, jak jest goraco moze paradowac w samych gaciach po mieście i najwyżej usłyszy, ze jest chamem ale kobieta rozebrac sie nie moze, no bo jak to tak cycki pokazywac... w czarnej Afryce nikt sie nie czepia, a religię przeciez mają. ..
    • l.i.l.a.b.a.j.ona Z mediów... 29.09.13, 21:32
      Słowo daję, że dużo wcześniej jakiś imam w UK też o tym się wypowiadał, w podobnym tonie (i cio?).

      www.alarabiya.net/articles/2009/06/24/76922.html

      Ale jak jej pewien Brytyjski sędzia nakazał ściągnięcie burki, to się niewiasta, ojoj, oburzyła.

      www.bbc.co.uk/news/uk-england-london-23814711
      • nawalonych7krasnali Re: Z mediów... 30.09.13, 13:13
        No i chyba zamknęłaś wszystkim pyski, bo dałaś dowód, że masz pojęcie co piszą na stronach w "muzułmańskim" języku :-D
        Reszta tylko piep##rzy z fotela w swoich ciepłych kapciach.
        Są kury domowe, które nie chcą być nimi, a potrzebują pomocnej dłoni żeby się wyrwać z kurnika. I są też kobiety, które burki wywaliłyby - ale są i takie, które są święcie przekonane o ich słuszności. Ważne jest aby miały wybór, a nie zę sprzeciw kamieniuje się...
    • minasz Re: Religia a równouprawnienie kobiet. 29.09.13, 22:00
      a europejki ktore przez media sa sprowadzone do roli miesa oburzac sie nie powinny?
      jestem tym jak wygladam to odpowiedz europejczyków
    • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 29.09.13, 22:49
      Może i nie ma w koranie słowa o kamienowaniu ludzi, ale wzmianki o tym, że mężczyzna może ją jednak uderzyć to z pewnością zachęta do dowolnej interpretacji tych słów.

      Zobacz, Allachu, nie tylko ją porządnie uderzyłem, ale nawet ukamienowałem i to tak, żeby się wydostać nie mogła. Dumny jesteś ze mnie?

      www.youtube.com/watch?v=vOIbgd5qcrg
      • berta-death Re: Re 29.09.13, 23:51
        Taka zachęta jest w każdej jednej świętej księdze, każdej jednej religii. Taka zachęta jest w każdej jednej "mądrości" ludowej. I takie tradycje są kultywowane w każdej jednej prymitywnej społeczności, w której kobiety są pozbawione możliwości gospodarowania pieniędzmi. Czyli de facto w każdej jednej nie opartej na konsumpcji i wolnym rynku.
        • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 30.09.13, 01:51
          Noszę się z zamiarem napisania książki dla kobiet. O kobietach.
          Tak, żeby poszło w pięty facetom, ale bez feministycznych zapędów.
          Mam już nawet tytuł. :)
          Po angielsku...
          • berta-death Re: Re 30.09.13, 02:32
            O kobietach dla kobiet, żeby poszło w pięty facetom, to chyba się nie da, żeby nie było feministycznie?

            A co do religii, to jak wcześniej wspomniałam, one żerują na biedzie i nierównościach społecznych, stąd na rękę jest im upadlanie kobiet. Przynajmniej połową społeczeństwa nie muszą się przejmować, bo pozostaje ona w wyłącznym władaniu drugiej połowy. A i ta druga połowa ma jakieś zajęcie a nie, że cały swój czas wolny przeznacza na walkę z kościołem.
            Natomiast samo zniesienie religii sprawy nie rozwiąże. W interesie grupy trzymającej kapitał i władzę musi być równouprawnienie. A to gwarantuje tylko konsumpcyjny model życia. W takim modelu gospodarki istotne jest, żeby jak najwięcej ludzi dysponowało jak największą ilością pieniędzy i miało wolność wyboru w ich wydawaniu. Wtedy korporacje sprzedające gadżety i inne dobra mniejszej bądź większej użyteczności zarobią. Wystarczy, że z odpowiednim marketingiem wyskoczą.
            I na dobrą sprawę we wszystkich bogatych krajach, gdzie zachodni model życia wkroczył tak się dzieje. Bo nawet wierzący szejk czy inny muzułmański przedsiębiorca, jak mu księgowy przedstawi wyliczenia, nie będzie się sprzeciwiał równouprawnieniu kobiet i machnie ręką, na to co mu duchowni gadają. Nie wspominając o międzynarodowych naciskach, w końcu globalne firmy chcą mieć swój udział na każdym rynku, więc nie dopuszczą, żeby w imię zabobonów stracić klientów.
            • stephanie.plum Re: Re 30.09.13, 18:49
              och, a ja myślałam, że religia to opium dla ludu.
            • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 30.09.13, 20:00
              berta-death napisała:

              > O kobietach dla kobiet, żeby poszło w pięty facetom, to chyba się nie da, żeby nie było feministycznie?

              Daaaaa się... ;)

              (Czego ludzie, jako ludzie, potrzebują najbardziej do życia? E.n.e.r.g.i.i.
              Duchowej jak i fizycznej.
              Kobiety to istoty, które szczególnie potrzebują by wlać im w ich biologicznie rozemocjonowane serca inspirację i dawkę energii do działania.
              Facetom pójdzie w pięty bo wreszcie ruszą swoją d.upę i pójdą zrobić coś, co zrobić dawno powinni byli... ;)).

              Nie chodzi o to, żeby znosić jakąś religię.
              Istota i kult Boga danej religii już się raczej nie zmieni, no chyba, że światu objawi się jakiś "prorok", który zacznie głosić, że w poprzednim życiu obalał browara m.in z Allachem, więc wie co gościu miał na myśli... ;)

              Zresztą, Kościół Rzymsko-katolicki jest przykładem, że zmiany w rozkładzie obrzędów to kwestie typowo techniczne, patrz: zniesienie zakazu urządzania wesel w adwencie (bo nagle "Adwent to czas radosnego oczekiwania, hej ho!").

              Na efekty zmian ekonomicznych w gospodarce czeka się latami i dekadami.
              Zmiany w mentalności możliwe są od zaraz.
    • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 30.09.13, 21:00
      No, myślę tak sobie, że gdybym miała mega władzę i była megazazdrosna o swojego faceta to bym mu kazała poza domem nosić jakieś prześcieradło na głowie do samej ziemi. Co by żadna inna nie wiedziała jaki jest przystojny i żeby się za nim, w konsekwencji, laski nie uganiały, nie trzęsły swoimi puklami, szczerzyły kłów i trzepotały rzęskami więc on za nimi raczej by nie chciał latać.

      Ale gdybym była facetem, urodziwym lub wręcz przeciwnie, i chciała mieć na własność jakąś dupcię do łóżkowego fitnesu, co by mnie jeszcze oprała i żarełko mi ugotowała na swoją wyłączność, też bym się martwiła co by z innym nie uciekła w konsekwencji tak niczym nie zakryta od stóp do głowy...
    • sl.13 Re: Religia a równouprawnienie kobiet. 06.10.13, 09:01
      Mnie śmieszy jedno - zawsze, ale to zawsze kiedy rozmawiałam (wirtualnie lub na żywo) z muzułmanką, ewentualnie z kobietą mającą faceta muzułmanina, kiedy pojawiały się trudne pytania lub kwestie typu "dlaczego kobieta musi, a facet nie", to słyszałam magiczne zdanie "przeczytaj Koran" bo jak nie, to nic nie rozumiem. Argumentów brak, dyskusji brak, zastanowienia się brak.
      • wersja_robocza Re: Religia a równouprawnienie kobiet. 06.10.13, 10:22
        A Ty uparcie nie wzięłaś tego Koranu do ręki do dzisiaj i dlatego nadal nic nie rozumiesz. :P
        • sl.13 Re: Religia a równouprawnienie kobiet. 06.10.13, 10:29
          No nie wzięłam, bo przez taki sposób rozmowy jakoś nie zostałam zachęcona.:)
          • wersja_robocza Re: Religia a równouprawnienie kobiet. 06.10.13, 10:37
            A może to była zachęta, taka nieudolna, kanciasta ale zachęta. To Cię miało zmotywować do sięgnięcia po Koran.:>
            • sl.13 Re: Religia a równouprawnienie kobiet. 06.10.13, 10:42
              Ja myślę, że to raczej miało uciąć dyskusję z braku argumentów drugiej strony.:)
              Tak jak ten obrazek z zakutaną muzułmanką i blondyna w bikini, gdzie każda uważa, że ta druga ma źle. Jakby to były symetryczne sytuacje.
      • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 06.10.13, 14:19
        sl.13 napisała:

        > Mnie śmieszy jedno - zawsze, ale to zawsze kiedy rozmawiałam (wirtualnie lub na
        żywo) z muzułmanką, ewentualnie z kobietą mającą faceta muzułmanina, kiedy poj
        awiały się trudne pytania lub kwestie typu "dlaczego kobieta musi, a facet nie", to słyszałam magiczne zdanie "przeczytaj Koran" bo jak nie, to nic nie rozumiem. Argumentów brak, dyskusji brak, zastanowienia się brak.

        Nawet w Koranie nie ma ani jednego słowa o burkach.
        Zakazu prowadzenia samochodu przez kobiety też tam nie ma a mimo to kobietom w Arabii Saudyjskiej prowadzić auta też nie wolno.

        Kiedy Francja wprowadzała zakaz burek w miejscu publicznym muzułmanki protestowały i nosiły transparenty m.in. z napisem "Veil is Liberation" (burka to wyzwolenie). Co to znaczy? Ano to, że gdyby im muzułmańscy faceci nie nakazali nosić tych burek w miejscach publicznych to te kobiety najprawdopodobniej w ogóle z domów nie mogłyby wychodzić. :o

        konflikty.wp.pl/kat,1020223,title,Rewolucje-arabskie-nie-poprawily-sytuacji-arabskich-kobiet,wid,16042949,wiadomosc.html?ticaid=1116f2&_ticrsn=3

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka