Dodaj do ulubionych

Nowe życie

29.10.13, 22:02
Czy myślicie, że 37 -latka ma szansę na ułożenie sobie życia? Taka normalna, bez schizm i cięć. Lubi kino i interesującą rozmowę, woli wyjść wieczorem na kawę niż oglądać telewizję. Rano zjeść śniadanie i wycofać się do swojego pokoju, generalnie zawsze wycofująca się do biurka, notatek, książek i tego wszystkiego, czego rodzina nie akceptuje. Oczywiście pracująca i zarabiająca. Nikt tego nie akceptuje, jak to, sobota, to się leży przed TV.
Obserwuj wątek
    • mariuszg2 Re: Nowe życie 29.10.13, 22:13
      seldemer napisała:

      > Oczywiście pracująca i zarabiająca. Nikt tego ni
      > e akceptuje, jak to, sobota, to się leży przed TV.

      osobiście akceptuję pracujące i zarabiające kobiety o ile są w stasnie utrzymać obiboka w zamian za sterowanie polotem tv w sobotę..... tak to ja mogę życie komuś układac....
      • maly.jasio nie tragizuj... 29.10.13, 22:25
        six_a napisała:
        proponuję się wyprowadzić, nie trzeba się będzie cofać po mieszkaniu.
        to musi być strasznie uciążliwe.


        Wcale nie jest uciazliwe. Ja tam mam biurko z Netem za taka chinska zaslona i zawsze sie tam wycofuje , gdy Slubna na mnie krzyczy, ze znowu zrobilem tapy na podlodze w kuchni.
        • seldemer Re: nie tragizuj... 29.10.13, 22:35
          Wiesz, Mały Jasiu, może twój związek za chińską zasłonką funkcjonuje i nie przeczę być może bardzo dobrze, ale mój tak nie będzie funkcjonował. Być może jesteś małym, krępym ogrem i twoja żona musi zaakceptować tę żenującą, acz przynoszącą jej dochody sytuację.
          • maly.jasio Ty tesz nie tragizuj... 29.10.13, 22:41
            seldemer napisała:

            > Wiesz, Mały Jasiu, może twój związek za chińską zasłonką funkcjonuje i nie prze
            > czę być może bardzo dobrze, ale mój tak nie będzie funkcjonował. Być może jest
            > eś małym, krępym ogrem i twoja żona musi zaakceptować tę żenującą, acz przynosz
            > ącą jej dochody sytuację.


            No sama vidzisz i dobrze rzeczesz, ze do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic, nawet do lysego i garbatego - byle tylko nie bil i nie pil...
            - to i Ty tesz mozesz - tylko odrobina dobrej woli i mozesz sama sobie pomuc.
    • maly.jasio Nowe idzie... a stare jedzie. 29.10.13, 22:21
      seldemer napisała:
      > Czy myślicie, że 37 -latka ma szansę na ułożenie sobie życia? Taka normalna, b
      > ez schizm i cięć. Lubi kino i interesującą rozmowę,

      - no jakies szanse sa, ale ile w koncu mozna rozmawiac ?

      woli wyjść wieczorem na kawę niż oglądać telewizję. Rano zjeść śniadanie i wycofać się do swojego pokoju, generalnie zawsze wycofująca się do biurka, notatek, książek i tego wszystkiego czego rodzina nie akceptuje.

      - ale dlaczego rodzina ma nie akceptowac i ktora rodzina , mamuska ??
      znam z forow GW kupe facetow, ktorzy sobote spedzaja
      w Necie i przy biurku na foro FS np. , wiec gdzie problem? - ja to rozumiem.

      Nikt tego nie akceptuje, jak to, sobota, to się leży przed TV.

      no jedni leza przed TiVi, a inni siedza w Necie - sa rozne Swiaty, wiec nie mow, ze nikt nie akceptuje.
    • nerika Re: Nowe życie 30.10.13, 16:22
      Taki ideał i nikt nie akceptuje? aż dziwne, że inni nie doceniają tego, co mają:) mój mąż cieszyłby się, gdyby miał taką nieskomplikowaną osóbkę za żonę:)
    • mam.kaszel Re: Nowe życie 30.10.13, 17:01
      zaraz, bo nie rozumiem...Ty chcesz się do tego "swojego pokoju" wycofywać, będąc już w tym hipotetycznym, przyszłym związku, czy też wycofujesz się w czasie teraźniejszym...?

      Wiem,że różne są sytuacje, ale wyczuwam coś patologicznego w byciu 37-latką i mieszkaniu z rodzicami (?).
    • kasianarozdrozach Re: Nowe życie 30.10.13, 19:15
      Jesli nie pomylilas sie i nie napisalas 37 zamiast 97 to tak, ma szanse (chociaz i 97-latka tez jakas ma).
      Jesli ta 37-latka mieszka z rodzicami czy dziadkami, to najwyzsza pora, zeby sie wyprowadzila i w koncu nie musiala uciekac. Jesli ten "ogladacz" to partner, to powinna szybko pomyslec o zmianie na takiego, ktory nie bedzie uznawal ja za nienormalna, bo czyta ksiazke zamiast ogladac tv.
    • raohszana Re: Nowe życie 30.10.13, 19:57
      A co, mamusi się nie podoba, że jesz w pokoju? To się wyprowadź w cholerę.
      A jak się tylko wycofywać będziesz to sobie co najwyżej poduszkę pod rzycią ułożysz, a nie życie.
    • rach.ell Re: Nowe życie 30.10.13, 20:22
      37 lat to zaczyna byc juz troche za duzo na normalne ulozenie sobie zycia..zreszta po co ci normalnie? normalnie to sie wszystko tylko w telewizji uklada, w zyciu masz dlugie kolejki do psychologa od tej normalnosci codziennej.
    • astrofan Re: Nowe życie 30.10.13, 21:55
      ok, podejdźmy do tematu analitycznie, na początek troche zalożen i wstępnej interpretacji bo post niezbyt jasny

      A. Założenia
      a) autorka chce sobie ułożyc zycie, co oznacza że obecny stan uważa za niezadawaljący, przejściowy, i to samego ja, chodzi zapewne o znlezienie mężczyzny i założenie rodziny
      b) braku akceptacji w domu (sobota TV), chyba chodzi o niezadowolonych rodziców, i rzecz nie tyle o zagrzebanie w książkach, co brak kogoś bliskiego oprócz książek i papierów
      c) jacyś znajomi aby czasem gdzieś wyjść (kawa, kino), ale wygląda to na niezbyt bliskie kontakty może znajome, ewentualnie jest to tylko wyraz preferencji i zainteresowań
      c) bez schizm i cięć (?), hmm, chyba chodzi o rany psychiczne, tj nie była w żadnym związku (okropne określenie), może nigdy nie miała chłopaka

      B. Konkrety
      a) 37 lat
      b) Pracuje
      c) Książki, kino, interesująca rozmowa, dość pogardliwa co TV i bezczynności, - intelektualistka w swoich oczach o protekcjonalnych manierach
      d) Post bez odrobiny humoru,
      e) Brak jakiejkolwiek wzmianki o atrakcyjności, co jest nietypowe dla kobiet

      C. Wnioski
      Mało atrakcyjna jako matka i żona ze względu na wiek, fizjologia plus ukształtowane i mało elastyczne w tym wieku ego. Urody raczej przeciętnej, osobowość raczej zamknięta, skrupulatna, wrażliwa na punkcie swego ego, potrafi być nieprzyjemna i agresywna. Jawi się jako typ urzędniczki, może bardzo dobrej ale mało atrakcyjnej z męskiego punktu widzenia. Zaletą jest jednak chęć ułożenia sobie życia.

      D. Wynik
      Szansa ułożenia sobie życia przy aktualnej postawie = 18%

      <oczko>
      • naiwnababa12 Re: Nowe życie 31.10.13, 02:05
        astrofan :) ja tez mysle, ze te wszystkie nieszczescia w zyciu autorki to przez te jej "protekcjonalne" maniery :DD

        Tak czy inaczej, nie sposob nie zgodzic sie z Twoja analiza :) Te 18% mozna jednak podwyzszyc jesli autorka do tej wieczornej kawki strzeli sobie jakiegos wysokoprocentowego kielicha od czasu do czasu... No i towarzystwo tzw. "rodziny" trzeba zmienic na jakies inne, pepowine uciac po tych 37 latach...

        No i jeszcze te sniadania mnie zastanawiaja. Ze autorka je sniadanie, a potem idzie zamknac sie w swoim pokoju. Ale pisze, ze pracuje. Ja tu widze pewna niespojnosc, no ale moze sie myle :) Wiekszosc ludzi pracujacych, wliczajac mnie, rano idzie do pracy, tam je sniadanie i wraca do pracy. Nieliczne przypadki jedza sniadanie w domu i potem ida do pracy.
        Tak mnie to zastanowilo... Co to za zawod moze byc: wstaje rano, je sniadanie, a potem wraca do swojego pokoiku, zeby zagrzebac sie w ksiazkach... Pisarz? Odpada, bo pisarz, a taki watek zaklada, to jakos sie kupy nie trzyma (uwielbiam to wyraznie o kupie:D sorry! ). No nie wiem...

        A powaznie, to szansa na ulozenie sobie zycia, jakkolwiek to rozumiesz autorko tego watku, zawsze jest, w kazdym wieku, bez wzgledu na przeszkody. Przeanalizuj szczerze swoja sytuacje, zastanow sie czego tak naprawde chcesz i czemu tego nie masz jeszcze, no i zrob jakis konkretny plan wprowadzania stopniowych zmian w swoim zyciu, po to, by osiagnac ten szczesliwy cel. Ja wiem, ze czlowiek, jesli naprawde czegos chce, to moze dokonywac cudow. A Ty nawet nie potrzenujesz cudow, masz dopiero 37 lat!
      • seldemer Re: Nowe życie 31.10.13, 09:53
        Bardzo fajna odpowiedź. Założenia, a, b, zgoda, , c źle sformułowane, te schizmy:), chyba chciałam, żeby było dramatycznie, jasne, że miałam mężczyzn, zawsze świetnych.
        Weekendy spędzam z rodzicami, nie podoba mi co tam widzę, ciągle TV i TV, uciekam od tego, mieszkam sama, ale jak ostatnio zauważyłam, też uciekam od tzw. towarzyskiego życia, wolę koc, książkę i biurko.
        Nie mam protekcjonalnych ani pretensjonalnych manier, takiego sposobu myślenia również.
        Bez poczucia humoru - czasy, kiedy bawiłam całe towarzystwo się skończyły.
        Atrakcyjność - duża. Nie uważam, że jest to istotne, łączenie mojej atrakcyjności fizycznej ze mną nie ma sensu.
        Nie oceniłabym swoich szans na 18%, raczej na 80. Ale co człowiek, to opinia.
        Dzięki Astrofan, post na piątkę.
        • lanou Re: Nowe życie 31.10.13, 15:12
          Jeżeli oceniasz swoją atrakcyjność wysoko i szanse na znalezienie faceta na 80%, to dlaczego jesteś sama i zadajesz takie pytania na forum?
            • lanou Re: Nowe życie 31.10.13, 16:17
              Kiedyś sobie tłumaczyłem że jestem sam bo po prostu mam pecha. A potem ogarnąłem się że to po prostu we mnie coś nie gra. Pewnie za krótko żyję, ale nie spotkałem jeszcze atrakcyjnej, miłej z charakteru samotnej kobiety. Zawsze było coś nie tak, stąd moje "idiotyczne" pytanie, bo jakoś nie mogę uwierzyć w to, że jesteś super atrakcyjna, masz świetny charakter i po prostu masz wielkiego pecha.
              • seldemer Re: Nowe życie 31.10.13, 16:32
                Tak, jestem atrakcyjna, ale już dawno oddzieliłam to od siebie. Jestem ładna w subtelny sposób, nie epatuję tym. Jeśli coś to dopowie do mojego obrazu to mam regularne rysy i niezłą cerę. Jestem zgrabna i proporcjonalna. Koniec.
                Jestem po rozstaniu, z kim, moja sprawa. Dręczył mnie, dręczył, aż pękłam, spakowałam walizkę i wyszłam. Coś jeszcze?
                Tak skończyło się moje dawne życie. Dlatego pytam na forum, da się jeszcze raz?
                • lanou Re: Nowe życie 31.10.13, 17:16
                  Ok, moja nadinterpretacja. Zrozumiałem całość jako to że jesteś atrakcyjna, masz fajny charakter a mimo to ciągle (zaznaczam) jesteś sama, a to nie o to chodzi.

                  Czy da się?
                  Oby.

                  Pewnie łatwiej jeszcze raz niż zupełnie od nowa. Ja sobie dałem spokój.

                  Pozdrawiam.
                  • seldemer Re: Nowe życie 31.10.13, 19:15
                    Ja Ci powiem Lanou, że radzę sobie w dzień. Wieczorem mną targa, bo nie znoszę samotnych nocy. Ale postanowiłam być konsekwentna i postanowiłam żyć sama.
                    Choćby przez rok, jak uporządkuję po tamtym związku emocje. Nikogo innego na nie nie narażę. Choć pewnie mogłabym, mam ładą buzię i świetną nogę na obcasie. Łatwo by mi poszło.

                    Nie chcę.
                    • lanou Re: Nowe życie 31.10.13, 20:54
                      Sama przez rok... Chciałbym tak, rok sam, a potem rok z kimś. No nic tam. Samotne noce nie są wcale takie straszne. Gorzej się patrzy na wszystkie zakochane pary jak się jedzie do pracy w piątek na noc.
                  • rach.ell Re: Nowe życie 31.10.13, 20:23
                    lanou napisał:

                    > Pewnie łatwiej jeszcze raz niż zupełnie od nowa. Ja sobie dałem spokój.
                    >
                    ja sobie przypominam, Ty pisales mi, ze z chamstwa da sie wyleczyc zeby moc normalnie zycie ukladac..dales juz sobie z tym spokoj?
                    • lanou Re: Nowe życie 31.10.13, 20:53
                      Bardzo możliwe że pisałem. Akurat z leczeniem chamstwa sobie nie dałem spokoju. Nie będę chamem. Nie chcę. Dałem sobie spokój z szukaniem towarzystwa na siłę.
                      • rach.ell Re: Nowe życie 31.10.13, 21:52
                        lanou napisał:

                        > Bardzo możliwe że pisałem. Akurat z leczeniem chamstwa sobie nie dałem spokoju.
                        > Nie będę chamem. Nie chcę. Dałem sobie spokój z szukaniem towarzystwa na siłę.
                        >
                        na sile to faktycznie lepiej nie, w kazdym razie nie z kobieta ale mi sie wydaje, ze ona, autorka watku nie za bardzo sobie radzi z samotnoscia i to jest wlasciwy powod zadawania pytan na forum, ona tu chyba nie tyle odpowiedzi szuka co towarzystwa wlasnie.
    • minasz Re: Nowe życie 31.10.13, 08:35
      uwazam ze masz bardzo małe szanse-po pierwsze tv ogladasz i myslisz normotypami kulturowymi jakie tv narzuca - (chcesz je spełniac a nie spełniasz dyskomfort) po 2gie nie masz alternatyw-co to niby znaczy interesujaca rozmowa? kawka wieczorem i kino - iłozko i tyle
      • naiwnababa12 Re: Nowe życie 31.10.13, 12:48
        w sumie to jest ciekawa uwaga o tych wzorcach zycia z telewizji... Ludzie naogladaja sie seriali I maja oczekiwania, ze ich zycie powinno byc takie jak w filmie albo przynajmniej podobne. Jak moj dom nie wyglada jak ten u perfekcyjnej pani domu, to znaczy, ze cos ze mna nie tak...
        Minasz, musze Ci przyznac, ze chyba wylapales problem dokladnie :)
        Aha, no I z ta 'interesuja rozmowe' - spot on! Zawsze mnie smieszy jak nudni ludzie, ktorzy nie maja zadnych zainteresowan I troche zdaja sobie sprawe z wlasnej beznadziei, mowia, ze lubia 'interesujace rozmowy' hahah... Ale o czym I z kim? To juz jest zagadka :)

        W ogole autorka wykazuje cechy osoby z problemami psychicznymi, wiec pierwsxzy jej krok w kierunku poprawy samopoczucia powinien byc krokiem w kierunku psychoterapii.
        • stokrotka_a Re: Nowe życie 31.10.13, 15:22
          naiwnababa12 napisała:

          > Aha, no I z ta 'interesuja rozmowe' - spot on! Zawsze mnie smieszy jak nudni lu
          > dzie, ktorzy nie maja zadnych zainteresowan I troche zdaja sobie sprawe z wlasn
          > ej beznadziei, mowia, ze lubia 'interesujace rozmowy' hahah... Ale o czym I z k
          > im? To juz jest zagadka :)

          Sugerujesz, że autorka nie ma żadnych zainteresowań i jest beznadziejna? Nie za daleko idące są te wnioski? A skoro ciebie śmieszą ci śmieszni ludzie bez zinterteresowań, to chyba uważasz się za osobę "nadziejną" i z zainteresowaniami. Najważniejsze to poprawiać sobie samopoczucie przez porównania z ludźmi, których uważamy za gorszych, prawda?

          > W ogole autorka wykazuje cechy osoby z problemami psychicznymi, wiec pierwsxzy
          > jej krok w kierunku poprawy samopoczucia powinien byc krokiem w kierunku psycho
          > terapii.

          Znasz ją lepiej, czy tylko z tego wątku, terapeutko?
      • stokrotka_a Re: Nowe życie 31.10.13, 15:18
        minasz napisał:

        > uwazam ze masz bardzo małe szanse-po pierwsze tv ogladasz i myslisz normotypami
        > kulturowymi jakie tv narzuca

        Przecież zasugerowała, że nie ogląda...

        > po 2gie nie masz alternatyw-co to niby znaczy interesujaca rozmowa?

        Dla każdego coś innego.
    • ipsetta Re: Nowe życie 31.10.13, 21:10
      >Rano zjeść śniadanie i wycofać się do swojego pokoju,
      > generalnie zawsze wycofująca się do biurka, notatek, książek i tego wszystkiego
      > , czego rodzina nie akceptuje.

      mam wrażenie, ze przede wszystkim ta trzydziestosiedmiolatka nie bardzo akceptuje samą siebie, w związku z tym powatpiewam, czy aby na pewno ta pani wykaże sie zdrowym podejściem do związku z mężczyzną.
    • alienka20 Re: Nowe życie 31.10.13, 22:19
      Moja ciocia jest 10 lat starsza od ciebie i nawet sobie takiego pytania nie zadawała będąc w Twoim wieku. Po prostu je sobie ułożyła.
      Żeby nie było - nauczycielka w typie mola książkowego ale fizycznie nic jej nie brakuje.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka