dieta zdrowotna a zycie codzienne

21.01.14, 11:32
Od maja 2013 biore rozniste antybiotyki przeciwko tym wszystkim bakteriom, ktore sprzedal mi jakis debilny kleszcz... A w zwiazku z leczeniem trzymam diete, aby nie zalapac sie na jakas grzybice czy inne skutki uboczne tak duzej ilosci chemii.
I tak sobie uswiadomilam, ze do tej pory zdarzalo mi sie odchudzac czy ograniczac sobie pewne artykuly, ale nie robilam tego nigdy w trakcie jakiegos swieta, a juz na pewno nie w trakcie swiat Bozego Narodzenia ;-)
Chcialabym podzielic sie z Wami moim spostrzezeniem i zapytac:
jak Wy radzicie sobie z utrzymaniem diety w trakcie swiat lub roznych spotkan rodzinnych?

Bo dla mnie to byl jednak koszmar!!!
Mimo, ze cala organizacja swiat zostala w domu podporzadkowana mojej sytuacji (i tu juz mi bylo glupio...) i mielismy na prawde jednego piernika i to zmodyfikowanego! :-) Jednak milosc mojej Mamy i tzw. staropolska goscinnosc wyprowadzaly mnie z rownowagi kazdego dnia... ;-(
Nawet najblizsze mi osoby, ktore wiedza, ze sie lecze i jestem na bezwzglednej diecie nie rozumialy mojego problemu. Np. Mama gotujac zupe zamiast zwyczajnie zrezygnowac z tych glupich 3 marchewek dawanych zazwyczaj stojac przy mnie i rozmawiajac, ze ja na razie nie moge jesc marchewki (Mama tez jest zorientowana zdrowotnie i trzyma diete ogolna, zeby nie przytyc) i tak je wklada do garnka. Potem jak ja nie ostentacyjnie, ale konsekwentnie nie chce jesc tej zupy, robi sie glupia sytuacja "obrazy" ze strony mamy.
Albo: ide do domu na plotki do najlepszej kolezanki. Juz umawiajac sie z nia telefonicznie prosze wyraznie: prosze nie szykuj dla mnie nic jadalnego. Umawiam sie z nia specjalnie nie w porze jej obiadu czy kolacji. Przychodze do niej, ona standardowo pyta co sie napije. Ja prosze zwykla herbate, a jako drugie zapytanie prosze o zwyczanie przegotowana wode z czajnika. A ona stawia na stol ta herbate a do niej rozne ciasta i slodycze...

W takiej sytuacji czuje sie podwojnie wsiekla: 1 - nie zrobila tego o co ja prosilam jako gosc i nie bylo to nic trudnego do spelnienia...; 2 - ta sytuacja wprowadza mnie w taka irytacje, ze zaczynam byc wsciekla albo chce mi sie plakac z bezsilnosci... I uswiadamiajac sobie, ze agresywnie reaguje na jej zachowanie tym bardzej jestem wkurzona na siebie....

Jak sobie radzicie z takimi codziennymi sytuacjami?....
    • kuku-na-muniu8 Re: dieta zdrowotna a zycie codzienne 21.01.14, 11:39
      Ja tam chyba gdyby ignorowali mnie znajomi lub rodzina, wiedzący że coś może mi zaszkodzić, to specjalnie zaczęłabym zabierać do nich własne jedzenie i się z nim bezceremonialnie przy nich rozprawiała.
      A może problem tkwi w tym, że oni wcale nie są tak do końca uświadomieni i nie zdają sobie sprawy, jakie skutki mogłoby wywołać u Ciebie zjedzenie pewnych rzeczy?
    • neojeriomina Re: dieta zdrowotna a zycie codzienne 21.01.14, 11:43
      Na polskie społeczeństwo nie da się poradzić nic, zawsze wszyscy starają się czymś częstować, nawet jak nie możesz.
      Natomiast w kwestii Twojej antybiotykoterapii mam dla Ciebie dobrą radę, na sobie wypróbowałam probiotyk zawierający 8 mld bakterii Bifidus i Acidophilus. W zeszłym roku szkolnym byłam na antybiotyku 6 razy (nigdy więcej przedszkola!) i dopiero ten probiotyk jakoś mnie ustawił.
      • zabieganab Re: dieta zdrowotna a zycie codzienne 21.01.14, 11:52
        dzieki za podpowiedz o probiotyku ;-)

        No wlasnie jestesmy ciekawym spoleczenstwem ;-)

        Zastawiam sie, jak sobie radza w takich sytuacjach ludzie po operacjach czy z roznymi powodami diety, a nawet ludzie po terapiach np. antynikotynowych lub antyalkoholowych?...

        ja mam nadzieje za 2 tyg zakonczyc ta trudna diete... Ale ona uswiadomila mi wiele aspektow z nia wzwiazanych.
        Np. ostatnio modne sa rozne pieczywa tzw. staropolskie czyli na zakwasie.
        Wielu (swiadomych) pacjentow nie moze jesc pieczywa pieczonego na drozdzach a jedynie na samym zakwasie. niestety czesto obsluga piekarni zapytana: czy w tych bulkach sa drozdze? A one sa w koszu podpisanym jako "bulki na zakwasie". Obsluga nieswiadomie (?) odpowiada: tak, one sa bez drozdzy. No to ja jako klient biore te bulki. Innego dnia w tym samym sklepie wytlumaczono mi, ze chlep da sie zrobic bez drozdzy, ale technicznie nie jest mozliwe upieczenie bulek bez drozdzy. Owszem fizycznie jest to mozliwe, ale nawet najglodniejszy czlek tego nie ugryzie, bo to bedzie jeno taki kamyk ;-)
        Zycie jest trudne......
      • raohszana Re: dieta zdrowotna a zycie codzienne 21.01.14, 13:04
        O, a wydawało mi się, że Ty już do podstawówki chodzisz, a tu jeszcze przedszkole zaliczasz :P

        A co to za ustrojstwo z bakteriami? Podzielisz się nazwą?
        • zabieganab Re: dieta zdrowotna a zycie codzienne 21.01.14, 13:08
          > A co to za ustrojstwo z bakteriami? Podzielisz się nazwą?
          >

          nie zrozumialam pytania?...
          • raohszana Re: dieta zdrowotna a zycie codzienne 21.01.14, 13:10
            Raczej obsługi drzewka... To nie do Ciebie pytanie.
            • neojeriomina Re: dieta zdrowotna a zycie codzienne 21.01.14, 20:18
              Do podstawówki chodzę cały czas, przedszkole było po godzinach :)
              Podzielić się mogę ale nie podam nazwy firmy - wpisz do wyszukiwarki 8 billion Bifidus, daj opcje grafiki i wyskoczy, co trzeba :)
              • raohszana Re: dieta zdrowotna a zycie codzienne 22.01.14, 09:39
                Jeszteś nauczycielkom? :>

                Mam szwajcarskie google, więc nie wiem czy to co trzeba wyskoczyło - pomarańczowo-granatowe? :)
                • neojeriomina Re: dieta zdrowotna a zycie codzienne 22.01.14, 10:13
                  Tak, belferkom.
                  Pomarańczowo-granatowe z białym :)
    • monikamarczak.87 Re: dieta zdrowotna a zycie codzienne 21.01.14, 11:53
      Przecież na te ciasta i słodycze to koleżanka może miała ochotę ? :P Miała się kryć po kątach ? No bez przesady. To, że ty trzymasz dietę to nie znaczy, że cały świat musi się ku temu podporządkować. Po prostu nie jedz tego, co ci nie wolno i tyle.
      • zabieganab Re: dieta zdrowotna a zycie codzienne 21.01.14, 12:00
        najwyrazniej nie bylas w sytuacji, ze jest Ci zabronione cos, co lubisz i stosujesz
        nie wazne czy jest to jedzenie, papierosy, czy inna na okreslony czas zabronona rzecz.

        Teoretycznie masz racje! Ona niech je ile chce ale po:
        1 - ona postawila te nieszczesne slodycze i jakos po nie nie siegala
        2 - ona zna moja sytuacje w szczegolach i wie, ze zazwyczaj jadam slodycze, ale jedynie teraz nie moge ich jesc. Wiec ja gdybym miala takiego goscia, to bym zastosowala sie do jego prosby....
        • monikamarczak.87 Re: dieta zdrowotna a zycie codzienne 21.01.14, 12:53
          Byłam i ze względu na ciąże jestem w takiej sytuacji, że wiele rzeczy nie mogę jeść ( a uwielbiałam je nie będąc w ciąży). Wiem, że może byc to frustrujące gdy wszyscy dookoła jedzą co lubisz, masz wrażenie wręcz ze robią to specjalnie ale uwierz mi- tak nie jest... Nie powinnaś tej frustracji przenosić na innych. Sama mówisz, ze twoja dieta jest tymczasowa więc już niedlugo będziesz mogła nadrobić zaległości.
          • monikamarczak.87 Re: dieta zdrowotna a zycie codzienne 21.01.14, 12:54
            A dwa: wydaje mi się niekulturalne nakazywanie gościowi, czy osobie u której jesteś żeby czegoś nie jadła albo nie stawiała na stół.
            • zabieganab Re: dieta zdrowotna a zycie codzienne 21.01.14, 13:07
              mysle, ze to zalezy od goscia.

              jesli jest to osoba, ktora nie zna mnie i moich mozliwosci/ograniczen, to jesli musze sie z nia spotkac, to zaciskam zeby i dostosowuje sie do niej.
              Ale jesli jest to osoba mnie dobrze znajaca i nasz kontakt jest bliski, to ja jako gospodyni domu absolutnie nie obraze sie jesli gosc poprosi o cos "specjalnego". A i ja jako gosc mam prawo prosic o cos, na czym mi zalezy.
              Jak w takiej sytuacji ma byc, jesli chodzi o palenie? U mnie sie nie pali i mam miec palacego goscia. Mam mu bezwarunkowo pozwolic nasmrodzic mi w domu? Lub gdybym ja byla palaca i poszla w gosci do niepalacych, mam od nich wymagac bezwarunkowo pozwolenia palenia u nich w domu???????

              hymmm....
              • monikamarczak.87 Re: dieta zdrowotna a zycie codzienne 21.01.14, 14:34
                Palenie to co innego. Powszechna jest wiedza, że palenie szkodzi nie tylko palącym ale i ludziom w otoczeniu i każda inteligentna osoba o tym wie. To, ze ktoś decyduje się na palenie to jego decyzja i na pewno wie, że jest to szkodliwe. Ty jako osoba niepaląca możesz sobie nie życzyć tego, by ktoś palił w twoim towarzystwie bo chcesz być zdrowa. Co innego z jedzeniem. To, że ktoś postawi przed tobą ciastka, czy inne zakazane produkty nie sprawi że dostanę one się do twojego ciała przez skórę, nawet jak powąchasz to nie będzie to dla ciebie zagrożenie. Mi też jest żal jak patrzę jak moje koleżanki piją colę której mi nie wolno... No ale nawet jak stoi ona przede mną w butelce to nie stanowi dla mnie zagrożenia ( może, że się nie powstrzymam he he ).
                • zabieganab Re: dieta zdrowotna a zycie codzienne 21.01.14, 14:38
                  no ale widzisz, to jest niby proste a jak skomplikowane...
                  A jesli ktos jest po kuracji antyalkoholowej. jest na etapie niepicia, ale wiadomo, ze kazda sytuacja siedzenia przy stole z alkoholem jest dla niego pokusa.
                  To uwazasz, ze jesli on/a spotyka sie z jedna osoba, ktora moze pic. To na stole powinien byc alkohol????
                  Albo inna sytualcja: dziecko w wieku 10 - 13 lat ma wlasnie zdrowotna diete, to jak idzie do babci swojej w odwiedziny, to ona powinna czy nie stawiac na stole ciastka, bo sama ma dobre zdrowie i ja na te ciastka stac?

                  Mi choczi o wczucie sie w sytuacje osoby na diecie.
                  • rekreativa Re: dieta zdrowotna a zycie codzienne 21.01.14, 17:04
                    Miałam własnie podać przykład z alkoholem...
                    Przecież w omawianej sytuacji chodzi głównie o jakieś elementarne poczucie taktu.
                    Jeżeli przyjaciółka dzwoni, że wpadnie, ale jest na diecie i żebym żadnych przekąsek nie szykowała, a ja wywalę na stół pudło czekoladek i dwa rodzaje ciast, to jest to po prostu zachowanie nie na miejscu.
                    Co innego, gdyby chodziło o większe przyjęcie, gdzie zapraszam kilka, kilkanaście osób i tylko jedna jest na diecie. No to trudno żebym wszystkim odmówiła słodyczy ze względu na jedną osobę.
                    Ale jeśli tylko ta jedna jest moim gościem, a ja zostałam uprzedzona o jej diecie, to mogę się dostosować do jej prośby.
                    Ja te swoje ciasta i czekolady mogę przecież zjeść kiedy indziej, niekoniecznie w tym momencie, gdy przyjaciółka do mnie przychodzi.
                    • zabieganab Re: dieta zdrowotna a zycie codzienne 21.01.14, 17:42
                      dokladnie o to mi chodzilo :-)

                      oczywiscie, ze w przypadku wiekszej imprezy odmowilabym przyjscia, zeby nie robic innym klopotu oraz sobie, bo jak juz opisywalam, moim problemem nie jest sam fakt dietowania, ale przestrzegania diety siedzac przy stole pelnym rzeczy tak przeze mnie lubianych....

                      Odwrotnie to widzac, jak by do mnie ktos mial przyjsc i powiedzial, ze np. ma diete xxx to bym albo sie do tej osoby na to jedno spotkanie dostosowala. Albo bym odpowiedziala wprost, ze nie jestem w stanie sprostac jej potrzebom i przelozyla spotkanie. Ale na pewno nie olalabym sytuacji osoby, z ktora mam sie spotkac.
                      Tym bardziej podkreslam to jest rodzaj spotkania osobistego miedzy osobami sie bardzo dobrze znajacymi.
                      Jesli przychodzi do mnie, nawet zapowiedziana, pani od ubezpieczen podpisac umowe i proponuje jej np herbate o ktora ona prosi i prosi o cytryne do herbaty, to mam prawo nie miec tej cytryny (jesli sama nie stosuje), bo ja jej nie znam.
    • headvig Re: dieta zdrowotna a zycie codzienne 21.01.14, 13:51

      > Chcialabym podzielic sie z Wami moim spostrzezeniem i zapytac:
      > jak Wy radzicie sobie z utrzymaniem diety w trakcie swiat lub roznych spotkan r
      > odzinnych?

      piszę smsa - nic nie szykuj, jestem na diecie, otrzymuję odpowiedź - to super bo ja też :)

      i po kłopocie :)
      • zabieganab Re: dieta zdrowotna a zycie codzienne 21.01.14, 14:27
        w mojej sytuacji nie zadzialalo....
    • vandikia Re: dieta zdrowotna a zycie codzienne 21.01.14, 15:27
      człowiek chce być miły i nie zawsze wychodzi po prostu.. ja ostatnio jak debil na pogawędkę z koleżanką, która od lat choruje na cukrzycę przygotowałam właśnie same rzeczy z czekolady, masakra

      a powiedz mi jeszcze jakie badania robiłaś po kleszczu? bo ja miałam we wrześniu i niestety nie zauważyłam go, byłam z wielkim bólem u lekarza, potem po miesiącu w okolicy ugryzenia zrobiło mi się jakieś zapalenie, podejrzewano zwiazek i zrobiono mi tylko standardową boreliozę i to nie wiem nawet jaką metodą ale podobno to badanie robi się 6 tygodni po ugryzieniu i wyszłoby gdyby było coś nie tak
      mam pewne podejrzenia, że niestety mogłam coś złapać od tego kleszcza, dzwoniłam na podany do informacji ogólnej telefon poradni przy szpitalu zakaźnym, to mi pani oschle powiedziała, że ona nie ma czasu odbierać telefonów i jak chcę porady, to sobie mogę przyjść i wtedy będzie miała czas ;D no i jakoś mi się odechciało a w sumie powinnam może zgłębić temat i jednak drążyć?
      • zabieganab Re: dieta zdrowotna a zycie codzienne 21.01.14, 16:12
        no wlasnie zawsze chce sie dobrze, a wyjdzie jak wyjdzie ;-)


        a co do boreliozy, to jest baaaardzo roznie u kazdego dziabnietego przez cholernego kleszcza

        polecam Ci forum:
        forum.gazeta.pl/forum/f,26140,Borelioza.html
        tam znajdziesz wieeeele informacji, co robic, z kim porozmawiac i gdzie sie ewentualnie leczyc najblizej moejsca zamieszkania
        Niestety moje doswiadczenia z NFZ sa bardzo zle. Lecze sie prywatnie. nie twierdze, ze jest to jedyne i sluszne rozwiazanie, ale ja mysle, ze mi pomaga. Mialam juz powazne objawy boreliozowe... Rok temu czulam sie jak 1 noga w trumnie, a dzis mysle, ze trumienka jeszcze poczeka ;-)
        Jedno moge Ci poradzic: powinnas podjac konkretna decyzje w sprawie dalszego leczenia lub moze i nieleczenia. Ale powinnas zapoznac sie ze wszystkimi mozliwosciami jakie dzis mozna zastosowac, aby nie miec objawow boreliozy. Niestety wszystkie te sensowne sa dostepne jedynie prywatnie...
    • six_a Re: dieta zdrowotna a zycie codzienne 21.01.14, 16:33
      Jak jesteś na diecie, to przynoś sobie rzeczy do jedzenia albo nie jedz tego, czego nie możesz.w Oczekiwanie, że ktoś będzie stawiał na stół rzeczy dopasowane do twojej diety to jakiś absurd, chyba że zamawiałaś tę zupę bez marchewek, a dostałaś z marchewkami, wtedy możesz nie zapłacić i się obrazić.
      • zabieganab Re: dieta zdrowotna a zycie codzienne 21.01.14, 16:54
        chyba sie spieszylas czytajac moje zapytanie....

        Wlasnie chodzilo o to, ze w jednym przykladzie pisalam, ze stalam z Mama razem w kuchni i mama wie, ze na razie nie moge jesc tej durnej marchewki, a zupa miala byc generalnie dla mnie.
        Kolezanki nie prosilam o fiku miku na patyku jeno o pusty stol. Czyli zeby poza jakims napojem nic nie serwowala. Czy to tak wiele prosic dobra, stara przyjaciolke o tak wiele?????
        • six_a Re: dieta zdrowotna a zycie codzienne 21.01.14, 16:59
          >Kolezanki nie prosilam o fiku miku na patyku jeno o pusty stol.
          i nie uważasz tego za dziwne? ktoś cię zaprasza, a ty mu dyktujesz, jak się ma przygotować?

          a jaka dla ciebie różnica, że na stole stoi coś,czego nie możesz jeść, w porównaniu do pustego stołu? chyba żadna.
          • leptosom Re: dieta zdrowotna a zycie codzienne 22.01.14, 10:18
            ona je oczami.
    • berta-death Re: dieta zdrowotna a zycie codzienne 21.01.14, 17:00
      Może to chodzi o to, że sama sobie dietę wymyśliłaś, nie jest ona związana z bezwzględnymi medycznymi zaleceniami, jak w przypadku np cukrzyków czy alergików. Raczej nikt choremu na cukrzycę nie poda ciastek albo uczulonemu na orzeszki ziemne tych orzeszków. Być może traktują to jak fanaberię, którą można sobie od czasu do czasu odpuścić. Na zasadzie od jednego ciastka nikt nie umarł ani od 3marchewek w zupie, więc nie mają zamiaru uczestniczyć w jakimś szaleństwie.
    • krakoma Re: dieta zdrowotna a zycie codzienne 21.01.14, 17:25
      1. slysze, zeby przy boreliozie nie mozna bylo jesc marchewek?
      swoja droga paskudna choroba. tez przechodzilam, obecnie bez symptomow, czego i tobie zycze.
      co do serwowania, jestes chyba nadwrazliwa albo juz strasznie na glodzie, choc od slodkosci czlowiek sie szybko odzwyczaja, jesli ich jakis czas nie je.
      ja tez poszcze i bywam wtedy glodna, ale nie oczekuje od innych, ze beda sobie na moj widok od ust odejmowac.
      • zabieganab Re: dieta zdrowotna a zycie codzienne 21.01.14, 17:48
        marchewki nie powinno sie jesc nie ze wzgledu na borelioze, ale ze wzgledu na wielomiesieczna kuracje antybiotykowa

        W Twoim przypadku poszczenia, to jest wlasnie delikatnie ujmujac "Twoje wymyslenie" , natomiast ja tu rozwazam przypadek diety koniecznej przy antybiotukach, a nie bo sie odchudzam...
        Chociaz, jesli moja przyjaciolka byla w trakcie postu i miala do mnie przyjsc na plotki, to nie zdziwilabym sie jej prosba, zeby jej nie serwowac niczego. A nawet jesliby mnie o to nie poprosila, ale powiedziala, ze jest w trakcie poszczenia, to jesli szykowalabym cos do jedzenia to troche pod jej katem.

        • krakoma Re: dieta zdrowotna a zycie codzienne 21.01.14, 17:58
          nie jest to "moje wymyslenie" ani nie o odchudzaniu mowa.

          moze zwyczajnie masz otoczenie, ktore cie nie slucha albo nie bierze na powaznie, albo mimo wszystko "chce dobrze"?

          wiec moze powinnas docenic i podziekowac ze "chcieli dobrze" (a wyszlo jak zwykle) i nie brac tego AZ TAK do siebie.

          przedforumka miala racje - rowniez idac w gosci przynos ze soba to co mozesz jesc ty (i wszyscy inni), zeby nie trzeba bylo siedziec przy pustym stole.
    • nudzimisie_strasznie Re: dieta zdrowotna a zycie codzienne 21.01.14, 20:44
      O nie mogę. Ale Ty masz problemy. A to mama sprawia Ci zawód, bo się nie spowiada jak księdzu na spowiedzi, a to koleżanka, bo ciastka na stole stawia, a to znowu mama, bo Ci zupę gotuje (to, że resztę potraw zrobiła pod Ciebie, łącznie z ciastem, to już nieważne). Ludzie to normalnie potwory co Cię dręczą, albo nie, może po prostu nie podzielają Twojego przekonania, że jesteś pępkiem świata.
      Dieta antygrzybiczna, to nie to samo co dieta wynikająca z ciężkiej choroby, a od 3 marchewek w zupie raczej nie umrzesz, ani nawet tego grzyba nie dostaniesz.
      Jak Ci te ciastka na stole tak przeszkadzały, to mogłaś koleżankę poprosić, żeby je zabrała, bo się oprzeć nie możesz. Ale zamiast się na swoje łakomstwo złościć, to wolisz mieć pretensję do kogoś, bo pościć z Tobą nie chce.
    • rotkaeppchen1 Re: dieta zdrowotna a zycie codzienne 21.01.14, 22:04
      Ja stosuje od trzech lat metode metabolic balance, bo utylam przez niedoczynnosc tarczycy i dzieki tej metodzie schudlam i mimo choroby utrzymuje wage. Poza tym, staram sie odzywiac zdrowo, wiem, co mi szkodzi, nie jem np maki pszennej i nic mnie nie zmusi, zeby ja jesc. Moze dlatego latwo mi sie stosowac do zasad zdrowego odzywiania, ze wiem po prostu dlaczego to robie, ze to dla mojego zdrowia. Mozliwe tez, ze mam duza swiadomosc, jak naprawde wiekszosc tego, co nam sie serwuje, to szkodliwe produkty. Dlatego ich unikam i nie zaluje, ze ich nie jem. Moja jedyna slaboscia jest czekolada, ktorej powinnam unikac, bo mam lekka insulinoopornosc i faktycznie tylko od czasu do czasu sobie na nia pozwalam.
    • klamkas Re: dieta zdrowotna a zycie codzienne 21.01.14, 22:47
      Powiem szczerze - nie rozumiem problemu.

      Sama jestem alergiczką - w domu gotuję bez żadnych ulepszaczy, na ile się da - ze sprawdzonych i naturalnych produktów, a i tak zdarza się wtopa pt. "w papryce było za dużo chemii" i kończy się zaczerwienieniem twarzy, łuszczącą się skórą, spuchniętymi oczami, bąblami na powiekach i podobnymi atrakcjami.

      W gościach nie jem, jeśli nie jestem pewna składu. Nikt się nie obraża, ja się nie obrażam. Zdarza mi się pytać "jak i z czego to zrobiłaś/zrobiłeś". Jeśli w składzie coś mi nie odpowiada, to odmawiam zjedzenia. Część rodziny/znajomych bierze fanaberie mojego organizmu pod uwagę, część nie. Sama staram się sprostać potrzebom gości, bo wiem jak to jest żyć na diecie lub z jakimś "defektem" w tej dziedzinie. Ale gdybym sama nie miała takich problemów, to nie wiem czy bym się starała tak mocno.

      Ze 2-3 razy zdarzyło mi się, że gospodyni poczuła się urażona - szczerze powiem, że mam to w nosie. Moje zdrowie jest dla mnie ważniejsze.
      • zabieganab Re: dieta zdrowotna a zycie codzienne 22.01.14, 08:33
        > Ze 2-3 razy zdarzyło mi się, że gospodyni poczuła się urażona - szczerze powiem
        > , że mam to w nosie. Moje zdrowie jest dla mnie ważniejsze.

        Ta czesc Twojej wypowiedzi mowi, ze zgadzasz sie ze mna, ze nie wymagam za duzo (bo chodzi o zdrowie).

        hymmm....
        Moje zdrowie jest dla mnie wlasnie tez wazne, dlatego zaczelam sie zastanawiac nad zaistnialym aspektem.
        Nie uwazam sie za szczegolnego pepka swiata, jak mi to tu zostalo wypomniane ;-) chociaz jesli ktos wylapuje moje wpisy tutaj, to jak najbardziej moze pomyslec, ze nie jestem szczegolnie latwa w obsludze... :-) bo ja sie tu zglaszam jedynie jak mam zagwozdke.

        Bo przy tej sytuacji chce wyczuc empatie i zwyczajnie wydaje mi sie, ze gdybym to ja po tej drugiej stronie sytuacji, to nie zdziwilabym sie ani nie obrazila, ze ktos mi bliski prosi mnie o takie rzeczy.
        • horpyna4 Re: dieta zdrowotna a zycie codzienne 22.01.14, 09:06
          Widzisz, bardzo wiele osób charakteryzuje się zerową empatią i ogólnym brakiem wyobraźni.

          Jeżeli Twoja mama robiła specjalnie dla Ciebie zupę, to nie powinna wrzucać do niej tego, czego nie możesz, a nawet po prostu nie chcesz jeść. A skoro to zrobiła, to nie powinna dąsać się z powodu Twojej odmowy zjedzenia. Tak samo koleżanka nie powinna była zastawiać stołu słodyczami, zwłaszcza że nie jadła ich sama. Skoro jeszcze wiedziała, że lubisz, a nie możesz, to wyszła na sadystkę.

          Zdarzało mi się, że musiałam poczęstować czymś do zjedzenia osobę, która była w stanie zjeść np. tylko kawałek suchego pieczywa. Oczywiście dostosowywałam się i namawianie do zjedzenia jeszcze czegoś uważałabym za gruby nietakt. Ale niektórzy mają inaczej i nie licz nich na zrozumienie.
          • horpyna4 Re: dieta zdrowotna a zycie codzienne 22.01.14, 09:13
            Aha, podobny problem ze zrozumieniem przez otoczenie mają wegetarianie. Słyszałam o przypadku, kiedy w jakiejś knajpie pewna wegetarianka poprosiła o same ziemniaki bez okrasy, bo nie było potraw jarskich. Ale okraszono jej te ziemniaki słoniną, mimo informacji o przyczynie takiego zamówienia. Tak po prostu z dobrego serca, jak Twoja mama...

            • zabieganab Re: dieta zdrowotna a zycie codzienne 22.01.14, 09:47
              to zrozumienie drugiego czlowieka przychodzi najczesciej, gdy ktos sam znajdzie sie w takiej sytuacj - to jest moja obserwacja

              nie wazne czy to chodzi o nie / -serwowanie czegos na stole czy o nieotwieranie okna jedynie ze wzgledu na swoja potrzebe glebokiego oddechu w pomieszczeniu, gdzie znajduje sie malutkie dziecko - w momencie gdy ta proszona osoba sama znajdzie sie w tej potrzebie, to nagle ma to samo wymaganie i prosi o empatie dla swojej prosby

              ;-)
              ale mimo to zycie jest piekne
    • raohszana Re: dieta zdrowotna a zycie codzienne 22.01.14, 10:27
      A to wredziuchy - jak śmieli się nie dostosować! Nie chcesz to nie jedz tego, co nie odpowiada i tyle, a nie szukasz dziury w całym.
Pełna wersja