Dodaj do ulubionych

Miłość złowiona w sieci

13 lat temu
Ja tak znalazlam mojego obecnego mezczyzne, z ktorym znamy sie juz
ponad 2 lata, moja wspolokatorka takze (razem 3 lata). A moja nowa
kolezanka z pracy jak uslyszala o tym to tez zaczela szukac. I
znalazla bardzo szybko. Teraz chodzi cala szczesliwa i mowi, ze jest
jak z bajki i gdzies musi byc haczyk;)
Oby nie bylo:)
Obserwuj wątek
    • Gość: gość Re: Miłość złowiona w sieci IP: 156.17.77.* 13 lat temu
      Ja też znalazłam mojego jedynego na portalu randkowym, trochę to
      trwało, ale był warto. Nie zgodzę się jednak, że to "najprostszy
      sposób"... Często człowiek ma poczucie odrzucenia, zniechęcenia albo
      śmieszności, ale warto:) Bo można znaleźć prawdziwy skarb. I wcale
      nieprawda, że ci bez zdjęć coś ukrywają - mój skarb nie miał
      zdjęcia, ja się do niego mimo to uśmiechnęłam... i tak się zaczęło.
      I jestem przeszczęsliwa od ponad roku:)))
    • Gość: raf Miłość złowiona w sieci IP: *.home.otenet.gr 13 lat temu
      Moja żona napisała do mnie na sympatii 3 lata temu :) Mamy 33 i 29 lat.
      Pozdrawiamy z wakacji z Krety :), idę starać się o potomka. Kochamy się bardzo i
      Wam wszystkim życzę szczęścia i wytrwałości w szukaniu tego/tej
      jedynego/jedynej. Internet miejscem dobrym jak każde inne a na pewno lepszym niż
      disco w wielkim mieście ;)
    • cheyenne20 Re: Miłość złowiona w sieci 13 lat temu
      Bez urazy.
      Wydaje się, że ludzie ktorzy nie potrafią znaleźć przyjaźni, miłosci i co tam
      jeszcze sobie kto wymysli - bez wsparcia internetu - to za przeproszeniem
      zwyczajne pierdoły życiowe.
      Amen.
      • Gość: Patr Re: Miłość złowiona w sieci IP: *.static.cablecom.ch 13 lat temu
        Bez urazy, ale mam mase przyjaciol i pomimo ze duzo podrozuje i
        zmieniam kraje wcale nie jest latwo znalezc kogos z kim chce sie
        dzielic dach nad glowa. Poznawanie przez siec wbrew pozorom wcale
        nie jest latwiejsze i wymaga bardzo duzo odwagi i determinacji. Tu
        nikt nie podaje "sympatycznych singli" na tacy. Trzeba sie samemu
        postarac zeby znalezc kogos odpowiedniego. Mysle ze zyciowa pie..
        to ten co liczy ze znajomo mu podetkna dziewczyne czy chlopaka pod
        nos,a on czy ona laskawie na to przystanie...
      • pinion Re: Miłość złowiona w sieci 13 lat temu
        To nie jest tak, że Ci ludzie to są życiowi nieudacznicy - wręcz przeciwnie,
        bywa, że nie ma czasu, a w dyskotece i pubie można natknąć się prędzej na ludzi
        szukających seksualnych przygód niż czegoś sensownego.
        Zaczepiony w knajpie facet myśli, że moje usta są po to by sprawić mu
        przyjemność a nie po to by móc dobrze artykułować swoje wypowiedzi.
        Moją lepszą połowę poznałam przez internet, może w życiu realnym byśmy się
        kiedyś spotkali ( podobne upodobania co do knajp, muzyki, filmów, nawet przez
        chwilę był moim sąsiadem ) a być może nigdy. Ten człowiek to jedna z
        najpiękniejszych rzeczy, jaka mogła mi się w życiu przytrafić. I nie dlatego, że
        jestem leniwa albo nie umiem zawierać nowych znajomości - wręcz przeciwnie, co
        rusz, normalną drogą, poznaję ludzi.
        Miałam profil randkowy przez długi czas, odbierałam ogrom wiadomości, peanów
        dotyczących mojej urody tudzież zainteresowań. Mogłam wybrać te bardziej
        oryginalne, odpisać. Dzięki temu również nawiązałam parę ciekawych znajomości -
        typowo koleżeńskich.
        W końcu każdy sposób jest dobry, można zagadać w nocnym autobusie, można wręczyć
        liścik wysiadającemu młodzianinowi ( z numerem telefonu ) a można przejrzeć
        portale pod kątem oczekiwań i napisać parę zdań. Internet jest o tyle
        bezpieczny, że łatwiej jest zerwać kontakt, jeśli znajomość staje się przykra.
      • Gość: pit Re: Miłość złowiona w sieci IP: *.olsztyn.mm.pl 13 lat temu
        Mnie sie nic nie chce i zapoznanie się przez internet jest fajne bo nie wymaga wiekszego wysiłku. Jakbym miał na żywo wygadywać jakieś głupoty (jesteś najpiękniejsza kobietą jaką w życiu widziałem) w celu poderwania dziewczyny to w koncu parsknąłbym śmiechem i na tym skończyłby się flirt.
      • bene_gesserit Re: Miłość złowiona w sieci 13 lat temu

        cheyenne20 napisał:

        > Bez urazy.
        > Wydaje się, że ludzie ktorzy nie potrafią znaleźć przyjaźni,
        miłosci i co tam
        > jeszcze sobie kto wymysli - bez wsparcia internetu - to za
        przeproszeniem
        > zwyczajne pierdoły życiowe.
        > Amen.


        Jesli sie ma - amen - dwadziescia lat, jest na studiach, ma sie
        kupe wolnego czasu i bardzo dluuugie wakacje, mozna sobie znalezc
        wszystko, nawet kuca szetlandzkiego.
        Ale jesli sie pracuje najmarniej 50h/tydzien, krag starych
        znajomych i przyjaciol co prawda przeszedl probe czasu, ale stal
        sie nieco hermetyczny i zupelnie nie dynamiczny, jest o wiele
        trudniej. Internet jest tu jak znalazl, zeby rozszerzyc kolko
        znajomych i przyjaciol. Znalazlam cala grupke przeswietnych ludzi,
        z ktorymi jestem bardzo blisko i narzeczonego (od trzech lat ten
        sam, tak samo zachwycajacy i cudowny.

        Jesli ktos pisze - tak jak ty, bez urazy - glupoty, nie wspierajac
        ich zreszta zadnymi argumentami ('bo tak' nie jest argumentem ;),
        to znaczy, ze sam jest pie.., a moze raczej zwyczajnym, prostym
        glupkiem. Poniewaz chrzani jak potluczony.
    • Gość: Patrycja Miłość złowiona w sieci IP: *.static.cablecom.ch 13 lat temu
      Ja rowniez mojego obecnego partnera poznalam w sieci. Po 2 od
      pierwszej randki wynajelismy razem mieszkanie. Jestesmy juz ze soba
      niemal rok! Teraz pomyslem szukania partnera w sieci zarazam
      kolezanki. Oczywiscie ze zawsze znajda sie tacy, co szukaja jedynie
      mocnych wrazen i okazji do tzw.bzykania, ale takich mozna na
      kilometr wyczuc juz po dwoch emailach. Polecam.
        • bogiemslawiena Re: Miłość złowiona w sieci 13 lat temu
          A ja na sieciowych randkowiskach poznałam tylko samych pyscholi :)
          O tych nietrafionych spotkaniach nawet nie wspominam... kiedy pełen
          w mailach pasji koleś przyszedł na spotkanie i ani be ani me, postać
          niczym skryty onanista...
          Cały czas żyję w utwierdzeniu, że na necie szukają ludzie, którzy
          mają jakiś problem ze sobą. Albo są brzydcy, albo niemrawi
          intelektualnie. Oczywiście są wyjątki, np. ja :p
          Swojego boskiego lowelasa poznałam na szczęście na imprezie u
          znajomych. Przynajmniej wiedziałam, w jakim środowisku się obraca, a
          to też wiele mówi o nas. Wszyscy kolesie z sieci kłamali. Począwszy
          od swojego wyglądu po stan cywilny. Żenada.
          • Gość: Pa Re: Miłość złowiona w sieci IP: *.static.cablecom.ch 13 lat temu
            Prawde mowiac czytajac twoja opinie nie dziwie sie ze poznawalas
            raczej dziwnych kandydatow. Jesli jak i na tym forum
            szukalas "lovelasa" czy "kolesi" to dostawalas dokladnie to o co
            prosilas. A jesli chodzi o walory fizyczne lub ich brak, jak
            sugerujesz, ja wlasnie zdecydowalam sie na siec - w tzw.realu albo
            faceci bali sie ze nie bede nimi zainteresowana, wiec nawet nie
            podchodzili, alebo zglaszali sie tacy, ktory lecieli na tzw. laski i
            ksztalty. Jednym slowem porazka, bo wiekszosc inteligentnych uwazala
            ze "zmyslowa blondynka" MUSI byc glupia i miec wymagania. A ja
            ubostwiam mojego matematycznego do bolu programiste w koszulce polo
            i zamszowych tenisowkach jak omawiamy ostatnie doniesienia finansowe
            z rynku.
          • turgaj Re: Miłość złowiona w sieci 13 lat temu
            "Cały czas żyję w utwierdzeniu, że na necie szukają ludzie, którzy
            mają jakiś problem ze sobą. Albo są brzydcy, albo niemrawi
            intelektualnie"

            biedna jesteś... ja zaczepiłam męża na GG, jesteśmy już 7 lat, mamy
            dwoje dzieci. Chłopak jak malowanie, mnie też niczego nie brakuje,
            wykształceni, niebiedni. Poprostu jak wyprowadziłam się z domu,
            weszłam w nową pracę, środowisko, nie było czasu na imprezy czy
            szukanie nowych znajomych.... Do kina czy parku po raz n-ty chodzić
            samotnie też jakoś głupio...I co znaczy "niemrawy intelektualnie"?
            Głupi? Twoja wypowiedziedź nosi cechy braku kultury, conajmniej.
      • Gość: pawel Prawdziwa Miłość złowiona w sieci IP: *.b-ras1.dbn.dublin.eircom.net 13 lat temu
        Ja tez poznalem swojego partnera w sieci. Byl trzecia osoba z ktora
        sie spotkalem przez internet i od pierwszej randki zachcielismy
        spotykac sie czesciej i czesciej, tzn.codziennie. Z poprzednimi
        dowma skonczylo sie na kawie.
        I tak juz minelo 14 miesiecy a od 3 mieszkamy razem, choc plany
        wspolnego zycia pojawily sie juz po kilku miesiacach.

        Doszlismy wspolnie do konkluzji, ze najlepsze momenty w naszym zyciu
        zdazaja sie wtedy, kiedy ich najmniej oczekujemy. Kiedy juz
        np.chcemy zamknac profil, wtedy zycie nam zamiesza troche w naszym
        na ogol poukladanym swiecie..."za rok znajde partnera, poltora roku
        pozniej sie zareczymy, bedziemy miec gromadke dzieci..."

        a moze jednak nie...
        Czasami niepoleganie wylacznie na wlasnym umysle jest lepsze...
        Trzeba nauczyc sie sluchac serca, tego glosu wewnetrznego,
        podpowiadajacego wyjscie z sytuacji, sposob zrobienia czegos,
        powiedzenia...

        A potem mowimy..."no przeciez o tym myslalem, ale czemu tego nie zrobilem..."

        Zycie w koordynacji jest latwiejsze, spokojniejsze, szczesliwsze.
        Czasem nam sie zachce cos osiagnac, udowodnic sobie lub komus cos,
        dokonac czegos, a jezeli zaplanowane czynnosci sie nie udaja,
        traktujemy to jak porazke, powod do nieszczescia.

        A moze wlasnie ta porazka powinna sie byla tam w tamtym momencie
        zdazyc, bo gdyby nie ta porazka, cos wspanialszego by sie pozniej
        nie zdazylo, ktos by czegos nie powiedzial, zrobil, z kims sie nie
        spotkal, i nagle jak w kalejdoskopie, wszsytko sie uklada wedlug
        naszej mysli, mowimy, jest tak jak ma byc.

        No ale na poczatek musimy sobie dac szanse, otworzyc sie na
        mozliwosci...spelnienia sie lub nie spelnienia czegos zaplanowanego.

        Zycie jest jak pudelko czekoladek, nigdy nie wiadomo na co sie
        trafi...
      • Gość: cymelia Re: Miłość złowiona w sieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13 lat temu
        Szczęścia też pewnie trzeba mieć :) Ja miałam profil w cafe gazeta -
        sama wybierałam interesującego mnie człowieka i pisałam. Wybierałam
        osobę bez zdjęcia, weryfikacja nastepowąła na podstawie tego co
        czytał :) Jednen z nich właśnie czytał " Jesień w Pekinie " a za
        tydzień zostanie moim mężem :))
        pozdrawiam
    • agpagp Miłość złowiona w sieci 13 lat temu
      Byłam na paru portalach ale to nie było to. Czasem zabawnie, czasem
      strasznie, czasem zostały do dziś rewelacyjne kontakty czysto
      koleżeńskie. A swoj drugą połówkę poznałam przez... bloga.
      Najbardziej irytowało mnie to że już umawiając się na kolejną randkę
      odkrywałam że mój-nie mój partner nadal wchodzi na portal i szuka
      dalej. Skoro ja mogłam sobie odpuścić to dlaczego on nie mógł? A
      obecnego znalazłam gdy już przestałam szukać zupełnie życząc sobie
      szczęscia w moim singlowym życiu.
      • Gość: heniuta Re: Miłość złowiona w sieci IP: *.chello.pl 13 lat temu
        no właśnie to mnie jakoś tak najbardziej zniechęciło, ze zaczynałam sie z kimś
        spotykać i niby zaczynało sie robić fajnie i sie okazywało ze pan równocześnie
        ze mną spotykał sie z innymi paniami i dalej czegoś szukał, no to jak zaufać
        takiej osobie??? ja nie wiem nie można na jakiś czas dać sobie spokój i
        pospotykać sie tylko z jedna osobą?? Oprócz tego ludzie w internecie nagminnie
        kłamią na swój temat, to już standard.
        • saraisa Re: Miłość złowiona w sieci 13 lat temu
          Ja też spotykałam sie z chłopakiem od miesiąca, kiedy nagle przestał sie
          odzywać. Patrzę, a na jego gronie są zdjęcia jego "nowej" dziewczyny z wyrazami
          uwielbienia oczywiście. Ciekawa jestem bardzo, jaka byłaby jej reakcja, gdyby
          dowiedziała się, że nie była jedyna. :P
    • latimeria_chalumnae Miłość złowiona w sieci 13 lat temu
      A ja moją drugą połówkę poznałam grając w MMORPG :-) Tak, to najbardziej
      niezwyczajne miejsce w sieci, by poznać miłość swego życia... Ale czy nie od
      wspólnych zainteresowań wszystko się zaczyna? Okazaliśmy się być idealnie
      dopasowani... A dzisiaj, po długim już dość czasie - tak bardzo razem jesteśmy
      szczęśliwi... :-)
      • Gość: Dorota Re: Miłość złowiona w sieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13 lat temu
        Ja swojego tak samo :D Nasze klany w Lineage2 toczyły wojnę :D A ja z nim ciągle
        się kłóciłam na chacie w grze jak i na głównym forum aż pewnego dnia na forum
        był link do jego fotki.pl i dałam mu 1 :D a on mi 10 :D potem szybka wymiana gg
        i rozmowy coraz dłuższe i dłuższe...
        Obecnie zbliża się nasza 1rocznica, jesteśmy razem szczęśliwi. Razem jeździmy na
        zloty klanowe (przeniosłam się do jego klanu :P )

        A jeszcze do tamtej pory zawsze śmiałam się z koleżanki która co chwile lata na
        jakieś randki z netu i ma swoich internetowych kochanków :D :D :D
    • Gość: krynia70 Miłość złowiona w sieci IP: *.chello.pl 13 lat temu
      ja po rozwodzie długo nie mogłam się pozbierać, nie mówiąc już o poznawaniu
      kogokolwiek - miałam w sobie jakąś dziwną barierę przed poznaniem kogoś
      nowego. w końcu jednak nadszedł przełom, koleżanka namówiła mnie do
      zalogowania się na kilku portalach internetowych i choć niektóre okazały się
      kompletną klapą, jedna znajomość wypaliła ( na serwisie mydwoje.pl) i
      przetrwała. z tej znajomości narodziła się miłosć, potem były zaręczyny i
      ślub. jestem szczęśliwa. w sieci jest mnóstwo osób, które czekają na swoją
      drugą połówkę, trzeba je tylko odnaleźć.pozdrawiam!
    • Gość: Miśka Miłość złowiona w sieci IP: 80.54.94.* 13 lat temu
      Cheyenne20 sam albo sama jestes pierdoła. Czasem dla niektórych internet to
      jedyne miejsce gdzie mogą kogoś poznać w zabieganym życiu. Nie każdy jest też
      tak przebojowy albo tak odważny żeby stać go było na podryw, tym bardziej
      jeśli jest kobietą. Poza tym, nigdy nie wiadomo na jaki skarb się trafi. A ja
      trafiłam:) zupełnie przez przypadek, trwa to już półtora roku i nie żałuję,że
      zaryzykowałam spotkanie:)
    • atari800xl :) sprawdza sie:) 13 lat temu
      tez moja drugo polowke znalazlem w sieci. troche rozmawialismy. wtedy to byly
      maile bo chat byl malo znany:)
      spotkalismy sie na tydzien.. a potem zamieszkalismy razem..to bylo 10 lat temu:)
      jestesmy od 8 lat malzenstwem
    • pyziulka Miłość złowiona w sieci 13 lat temu
      Z moim jeszcze-nie-mężem poznaliśmy się 4lata temu właśnie przez internet. Teraz
      planujemy ślub i wspólne życie :D Internet to naprawdę bardzo dobry sposób na
      znalezienie partnera.
      • missmary Re: Miłość złowiona w sieci 13 lat temu
        5 lat temu na stronie GW był czat:) i tam się właśnie poznaliśmy :)
        pół roku pisania maili, potem coraz częściej telefon, w końcu
        spotkanie..wyczekiwane, wytęsknione, ale i pełen obaw..bo jak się ma
        tyle nadziei to strach wielki:)
        przez pół Polski do mnie przyjechał:)) i przywiózł z 5 godzinnej
        podróży autobusem kwiatki owiniętę w mokrą watę:))

        ponad dwa lata cołikendowych podróży PKP, mamy dość pociągów..Mówi
        się, że związki na odległośc są bez szans..
        2 września 2006 wzięliśmy ślub, zaraz miną 2 lata od tej jedynie
        słusznej decyzji:)

        Życzę niedowiarkom i sceptykom takiego szczęścia jakiego MY
        doświadczamy codziennie, ciesząc się sobą:))

        M&M
    • Gość: Magda Miłość złowiona w sieci IP: *.prokom.pl 13 lat temu
      Ja nie szukałam w sieci mężczyzny. To był czysty przypadek- odezwał
      się do mnie młodszy, szalenie interesujący facet, a ja myśłąc że to
      pomyłka odpisałam. Od tej pory ....nasza znajomość kwitnie. Wiemy o
      sobie dużo, lubimy ze sobą "przebywać" i obydwoje mamy wielką ochotę
      na realizację naszych marzeń i pragnień.Czy coś z tego wyjdzie? Nie
      wiem....
        • Gość: Ładna i samotna Re: Miłość złowiona w sieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
          Gość portalu: marcin napisał(a):
          > jak jestes ladna i masz duzy biust to raczej nie powinnas miec problemow

          No proszę,ds a ten pan to czego tam szuka w takim razie? Ja też jestem ładna... itd.
          Ale ja nie szukam przygód seksualnych, a jak ktoś powiedział, dla wielu panów to
          "pogotowie seksualne".

          Mam nadzieję że wasze historie są prawdziwe, ja parę razy zaufałam osobom
          poznanym na portalach randkowych i się bardzo zawiodłam, a w większości spotykam
          nudziarzy którzy paru zdań nie potrafią sklecić, albo ewidentnie szukają tylko
          jednego...

          Ostatnio zawiesiłam profil, ale artykuł i wasze wypowiedzi dały mi trochę
          nadziei... :-)
      • borsukfil Re: Miłość złowiona w sieci 13 lat temu
        Ja niestety niezupełnie się z tym zgadzam. Próbowałam poznać kogoś w necie - nic
        z tego nie wyszło. Może dlatego, że jestem już niemłoda [49lat], rozwiedziona,
        niebogata, a przede wszystkim nie zgadzałam się na seks już na pierwszym
        spotkaniu. Na moje ogłoszenia odpowiadaja z reguły ludzie znacznie młodsi - to
        mnie nie interesuje. Być może, poznam kiedyś tego ważnego mężczyznę nie w necie,
        ale np wyrzucając śmieci lub stojąc w kolejce w sklepie, nie wiem. Wszystkim
        szczęśliwym parom, które się tak poznały życzę dużo, dużo szczęścia i
        wszystkiego dobrego. Hanna z Warszawy
    • Gość: bajdełej Miłość złowiona w sieci IP: *.crowley.pl 13 lat temu
      rok na sympatia.pl, z kilkoma przerwami
      kilka spotkań, dziesiątki maili, sporo rozczarowań, ale i ciekawe
      znajomości, szkoda tylko, że tak daleko (jakieś 400 km)
      nagle mail od Niego, po tygodniu spotkanie
      potem wspólne kino, rowery, Mazury, Santorini, narty
      jestesmy razem od roku
      plany na wspólna przyszłość ustalone :)
      w zabieganym i pędzącym swiecie warto spróbować znaleźć swoją
      połówkę w sieci
      gwarancji, ze się uda nie ma, ale nie jest to gorszy sposób, niż
      impreza u znajomych
      na poczatku ukrywalismy, ze poznaliśmy się w internecie, ale potem
      okazało się, ze znajoma para poznała się w ten sam sposób, że inni
      znajomi tez szukają on-line
      No cóż, sposób szukania drugiej połowki na miare naszych czasów. Ale
      miłośc i potrzeba bycia z drugą osobą pozostają niezmienne.
      Powodzenia w sieci :)
    • Gość: męzatka Ślub z facetem z sieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
      jestem już ponad pół roku po ślubie z mężczyzną poznanym w sieci. Jest nam razem wspaniale. Nie było łatwo znaleźć tego jedynego, przypadek sprawił że poznliśmy się właśnie przez internet. Czy drugie połówki ludzi którzy szukali poza siecią nigdy nie siedziały przed komputerem? Trzeba uwazać, ale miłość znaleźć jest to możliwe!
    • Gość: goskaa Miłość złowiona w sieci IP: *.jg.vectranet.pl 13 lat temu

      Mi sie wydaje ze to w sumie bez roznicy.Mozna poznac kogos w realu i byc
      szczesliwym a mzona poaznac kogos kto sie pokaze nie za bardzo pod roznymi
      wzgledami i sie sparzyc.Podobnie w sieci, mozna trafic na psycholi ,
      poszukiwaczy przygod itd. a mozna i gdzies tam natrafic na kogos fajnego.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka