lucky82
26.08.04, 14:14
Witam! po raz pierwszy zwracam się o pomoc na tym forum. Mój problem z
chłopakiem zaczął się już dwa lata temu. Na początku gdy go poznałam
zachowywał się idealnie, nosił mnie na rękach. Wszystko zmieniło się już po 2
miesiącach bycia z nim w związku. Dopiero wtedy rozpoczęła się moja gehenna,
która trwa do dnia dzisiejszego! ale zacznę dla zrozumienia sytuacji od
początku. Koszmar rozpoczął się kiedy dowiedziałam się ze on ćpa. W związku z
tym że próbowałam wyrwać go z nałogu w dodatku też alkoholowego, zaczął
stosować wobec mnie przemoc fizyczną i psychiczną. bił mnie, poniżał na
oczach znajomych, a nawet przyłożył mi nóż do gardła, gdy chciałam od niego
odejść i to wszystko na oczach jego matki, która wcale nie pomogła mi
rozwiązać tego problemu i pozwoliła zataić to przed moimi rodzicami, którzy
nie mieli zielonego pojęcia co się dzieje. Oczywiście po wszystkich takich
sytuacjach przepraszał mnie i obiecywał, że się zmieni a ja do niego
wracałam.Dodam, że pochodzi on z niepełnej rodziny, nigdy nie miał ojca, on
się go wyrzekł. Jego matka co rusz była z innym mężczyzną i uprawiała sex na
oczach swego dziecka. On to wszystko widział i słyszał. Nie szanuje on wcale
kobiet a nawet moich koleżanek, które wini za moje odejście od niego.
Sytuacja jest tym gorsza, iż wielokrotnie szantażował mnie, że się zabije
jeśli od niego odejdę.Nie potrafiłam od niego odejść, gdyż sama przeżyłam już
tragedię we własnej rodzinie. mój brat razem z dziewczyną popełnili
samobójstwo, gdyż jej mama nie tolerowała jej związku z moim bratem. Bałam
się, że sytuacja się powtórzy i za każdym razem, gdy coś mi zrobił wracałam
do niego. doszło do tego, że obecnie jestem z nim w 4 miesiącu ciąży i teraz
podjęłam próbę odejścia od niego. Powiedział, że odbierze mi dziecko, jeśli z
nim nie będę! Albo wysle mnie do Zakładu Psychiatrycznego i to ja pożałuje
tego co robię, że odchodzę. Proszę o pomoc, bo nie wiem co mam robić!
dy to zrobiłam wyzwał mnie od łajz i powiedział, że to pewnie nie jego
dziecko i że mi je odbierze, bo to ja jestem psychiczna. Nie wiem co mam robić