Dodaj do ulubionych

Nie WIEM CO MAM ROBIĆ!

26.08.04, 14:14
Witam! po raz pierwszy zwracam się o pomoc na tym forum. Mój problem z
chłopakiem zaczął się już dwa lata temu. Na początku gdy go poznałam
zachowywał się idealnie, nosił mnie na rękach. Wszystko zmieniło się już po 2
miesiącach bycia z nim w związku. Dopiero wtedy rozpoczęła się moja gehenna,
która trwa do dnia dzisiejszego! ale zacznę dla zrozumienia sytuacji od
początku. Koszmar rozpoczął się kiedy dowiedziałam się ze on ćpa. W związku z
tym że próbowałam wyrwać go z nałogu w dodatku też alkoholowego, zaczął
stosować wobec mnie przemoc fizyczną i psychiczną. bił mnie, poniżał na
oczach znajomych, a nawet przyłożył mi nóż do gardła, gdy chciałam od niego
odejść i to wszystko na oczach jego matki, która wcale nie pomogła mi
rozwiązać tego problemu i pozwoliła zataić to przed moimi rodzicami, którzy
nie mieli zielonego pojęcia co się dzieje. Oczywiście po wszystkich takich
sytuacjach przepraszał mnie i obiecywał, że się zmieni a ja do niego
wracałam.Dodam, że pochodzi on z niepełnej rodziny, nigdy nie miał ojca, on
się go wyrzekł. Jego matka co rusz była z innym mężczyzną i uprawiała sex na
oczach swego dziecka. On to wszystko widział i słyszał. Nie szanuje on wcale
kobiet a nawet moich koleżanek, które wini za moje odejście od niego.
Sytuacja jest tym gorsza, iż wielokrotnie szantażował mnie, że się zabije
jeśli od niego odejdę.Nie potrafiłam od niego odejść, gdyż sama przeżyłam już
tragedię we własnej rodzinie. mój brat razem z dziewczyną popełnili
samobójstwo, gdyż jej mama nie tolerowała jej związku z moim bratem. Bałam
się, że sytuacja się powtórzy i za każdym razem, gdy coś mi zrobił wracałam
do niego. doszło do tego, że obecnie jestem z nim w 4 miesiącu ciąży i teraz
podjęłam próbę odejścia od niego. Powiedział, że odbierze mi dziecko, jeśli z
nim nie będę! Albo wysle mnie do Zakładu Psychiatrycznego i to ja pożałuje
tego co robię, że odchodzę. Proszę o pomoc, bo nie wiem co mam robić!











dy to zrobiłam wyzwał mnie od łajz i powiedział, że to pewnie nie jego
dziecko i że mi je odbierze, bo to ja jestem psychiczna. Nie wiem co mam robić
Obserwuj wątek
    • kamila1234 Re: Nie WIEM CO MAM ROBIĆ! 26.08.04, 16:19
      to ze cie straszy to normalka!!!! zaden sąd nie przyzna mu dziecka-pamietaj o
      tym i absolutnie nie przejmuj sie tym.A do zakładu psych. to ty go mozesz
      wysłać!!!
      odejdz od niego jak najszybciej.zmien miasto albo adres a jezeli nie pomoze
      zwróc sie na policje .Sad moze ci przyzanc zakaz zblizania sie do Ciebie i do
      dziecka.
      nie utzrymuj z nim kontaktu!! jak urodzi sie dziecko bedzie sto razy gorzej
      gdybys z nim została!!!
      Jezeli cos to wal na POLICJE!!
    • pawel.drozdziak Re: Nie WIEM CO MAM ROBIĆ! 29.08.04, 16:40
      lucky82 napisała:

      > Koszmar rozpoczął się kiedy dowiedziałam się ze on ćpa. W związku z
      > tym że próbowałam wyrwać go z nałogu w dodatku też alkoholowego,

      czy mozesz opisac te uzaleznienia? Co zazywa i jak czesto? Jak czesto pije?
      Czy leczyl sie z uzaleznien w przeszlosci lub leczy obecnie? Czy leczyl sie
      psychiatrycznie? Ma jakas diagnoze?

      > zaczął
      > stosować wobec mnie przemoc fizyczną i psychiczną. bił mnie, poniżał na
      > oczach znajomych, a nawet przyłożył mi nóż do gardła, gdy chciałam od niego
      > odejść i to wszystko na oczach jego matki, która wcale nie pomogła mi
      > rozwiązać tego problemu i pozwoliła zataić to przed moimi rodzicami, którzy
      > nie mieli zielonego pojęcia co się dzieje.

      czy ataki agresji mialy jakis zwiazek z zazywaniem narkotykow lub piciem
      alkoholu? Jak reagowalas na te sytuacje? Mozesz opisac w paru zdaniach co do
      nich doprowadzalo? Co je konczylo?

      > Oczywiście po wszystkich takich
      > sytuacjach przepraszał mnie i obiecywał, że się zmieni a ja do niego
      > wracałam.Dodam, że pochodzi on z niepełnej rodziny, nigdy nie miał ojca, on
      > się go wyrzekł. Jego matka co rusz była z innym mężczyzną i uprawiała sex na
      > oczach swego dziecka. On to wszystko widział i słyszał. Nie szanuje on wcale
      > kobiet a nawet moich koleżanek, które wini za moje odejście od niego.

      czy formulowal jakies grozby z tym zwiazane pod adresem twoim albo ich? Byly
      przypadki napadania na nie, sledzenia, gluche telefony, wpraszanie sie do
      mieszkan itd?

      > Sytuacja jest tym gorsza, iż wielokrotnie szantażował mnie, że się zabije
      > jeśli od niego odejdę.Nie potrafiłam od niego odejść, gdyż sama przeżyłam już
      > tragedię we własnej rodzinie. mój brat razem z dziewczyną popełnili
      > samobójstwo, gdyż jej mama nie tolerowała jej związku z moim bratem. Bałam
      > się, że sytuacja się powtórzy i za każdym razem, gdy coś mi zrobił wracałam
      > do niego. doszło do tego, że obecnie jestem z nim w 4 miesiącu ciąży i teraz
      > podjęłam próbę odejścia od niego. Powiedział, że odbierze mi dziecko, jeśli z
      > nim nie będę! Albo wysle mnie do Zakładu Psychiatrycznego i to ja pożałuje
      > tego co robię, że odchodzę.

      grozba wyslania cie do zakladu nie jest realna. Nie zdola tez doprowadzic do
      odebrania ci praw rodzicielskich. W Polsce w takim ukladzie jak twoj jest to
      praktycznie niewykonalne. Moze jednak formulowac rozne inne grozby i byc moze
      jest w stanie cos z tego zrealizowac.

      Jak to wyglada w tej chwili? Czym grozi? Czy jestes z nim w kontakcie?
      • lucky82 Re: Nie WIEM CO MAM ROBIĆ! 30.08.04, 13:36
        Dosyć często ze znajomymi pali marihuane, czasami w weekendy podczas imprez
        zażywa tzw. piguły, amfetamine. Początkowo jego agresja skierowana była w moim
        kierunku tylko i wyłączanie pod wpływem alkoholu. Ostatnio niecały tydzien temu
        kiedy z nim zerwalam byl trzeżwy, uderzyl mnie bo kazalam mu sie wynosic z
        mojego życia. Dodał, że teraz już za kazdym razem bede dostawala gdy bede
        robila cos wbrew niemu, nie tak jak on chce. Sytuacja jest o tyle gorsza że moi
        rodzice są po jego stronie. Po śmierci mojego brata otworzyli przed nim swoje
        serca, przelali miłość z nieżyjącego brata na niego. Nikt mi nie wierzy,że on
        mnie bił, poza moimi koleżankami i znajomymi.mój ojciec powiedzial ze jesli
        zglosze to gdziekolwiek mam się do niego nie odzywać, zaczać szukać pracy, on
        nie bedzie mnie juz utrzymywał. Ja mam 22 lata jestem na trzecim roku studiów,
        nie jestem w stanie sama się utrzymać. Mój były chłopak nie leczyl się nigdy
        psychiatrycznie. Od dziecka mieszka z matką, która za bardzo nie interesowala
        się problemami syna. Miał wszystko poprzez wymuszanie i szantażowanie np. jeśli
        nie kupisz mi "kompa" sprzedam np. telewizor i tak sobie kupie. ona za kazdym
        razem ulegala zeby nie mieć problemów. Teraz nawet nie przejmuje się jego
        problemem, wyjechala ze swoim kolejnym facetem do innego miasta, gdzie pracuje
        i mieszka. Mojemu bylemu chłopakowi zostawiła mieszkanie czasami przyjezdza w
        weekendy. Wie o zdarzeniach, kiedy trzymał mi nóż przy gardle widziala calą
        sytuację, z płaczem blagala go aby mi nic nie robil. Nie zrobila z tym faktem
        nic, pózniej zachowywala się jakby nigdy nic sugerując abym nie mówiła o tym
        swoim rodzicom. Wszyskie koleżanki które trzeźwo z boku mogly ocenić sytuacje i
        chciały mi pomóc, szybko były oczerniane przez mojego bylego chłopaka w oczach
        moich rodziców. Nie wiem co mam robić dzwonilam na niebieską linie, szulakam
        pomocy u babci. Właśnie u niej przebywam ale mogę tu być tylko do konca
        tygodnia, później muszę wracać do domu a obawiam się, że to wszystko co do tej
        pory zrobilam pójdzie na marne. Moja mama ma "klapki" na oczach, mówi żebym
        przestała już kłamać, żebym wróciła do domu, że była u mojego byłego chłopaka i
        on się zmianił, bo byli z moim ojcem u niego. Miał posprzatane mieszkanie,
        kupił ocju piwo a sam nie chciał zrobić nawet łyka. Pytał moich rodziców gdzie
        teraz jestem, kazał mi przekazć, że on chciał dla mnie tylko dobrze. Klamie
        wszystkich do okoła robi dobre wrazenie. Nie wiem gdzie mam szukać pomocy,
        jestem teraz w Warszawie, dowiadywałam się w ośrodkach nie ma miejsc, a
        najblizszy termin wizyty u psychologa mogę wyznaczyć sobie dopiero na
        październik. Do końca tygodnia mam azyl u babci co później nie wiem, nie mogę
        wrócić do domu, gdzie wszyscy robią ze mnie glupią, bo nie chciałam się zgodzić
        na ślub z nim i ich zdaniem wymyslam głupoty i oczerniam tego chłopaka. Nikt mi
        nie wierzy, owinął sobie moja całą rodzinę wokól palca....
        • pawel.drozdziak Re: Nie WIEM CO MAM ROBIĆ! 31.08.04, 18:38
          lucky82 napisała:

          > Dosyć często ze znajomymi pali marihuane, czasami w weekendy podczas imprez
          > zażywa tzw. piguły, amfetamine.

          czy byly przypadki napadow agresji w kierunku jakichkolwiek osob pod wplywem
          amfetaminy?

          > Ostatnio niecały tydzien temu
          > kiedy z nim zerwalam byl trzeżwy, uderzyl mnie bo kazalam mu sie wynosic z
          > mojego życia. Dodał, że teraz już za kazdym razem bede dostawala gdy bede
          > robila cos wbrew niemu, nie tak jak on chce. Sytuacja jest o tyle gorsza że
          moi
          > rodzice są po jego stronie.

          zjednuje sobie twoje otoczenie zeby cie usidlic. To jest typowy sposob
          dzialania tego rodzaju przesladowcow. Obmowa, odgrywanie roli ofiary itd.
          Wszystko to zmierza do wywarcia na ciebie presji. Czytalas na naszym forum
          tekst na temat nekaczy? Jest wklejony w czesciach tutaj:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=529&w=10509958
          To szantazowanie matki ktore opisujesz bedzie tez chcial powtarzac w stosunku
          do ciebie. Jest bardzo wazne, zebys nie dala sie wkrecic w slub z nim. Oznaczac
          to bedzie kolejne dzieci, odciecie przyjaciol, uniemozliwienie kariery
          zawodowej i eskalacje przemocy z kazdym rokiem. Prawdopodobnie twoich rodzicow
          nie uda sie przekonac do twoich racji teraz. Bedzie na to szansa, kiedy on juz
          zrezygnuje z manipulowania nimi i kontrolowania ciebie, co moze potrwac.
          Miejsce w schronisku powinno dac sie znalezc. Dawno dzwonilas na Niebieska
          Linie w tej sprawie? Czy nie ma mozliwosci wspolnego zamieszkania z jakas
          kolezanka, wynajecia pokoju czy mieszkania z kims ze studiow? Moze babcia
          moglaby ci tymczasem pomoc finansowo albo jakas inna dalsza rodzina?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka