Dodaj do ulubionych

Problem z facetem

19.11.14, 01:48
Problem z facetem, taki tytul temu nadam.
Otoz, przedstawie sie sobie - wątek jest dla mnie.
Jestem w wieloletnim zwiazku, lat kiklanascie, mamy syna lat kilka, a ja jestem jeszcze troche przed 30 stką-tytułem wstepu. W związku czuje sie pewnie. Nie czuje sie samotna, mam co chce, jest pewnosc jutra, poczucie bezpieczeństwa. No to co po tylu latach jest. Faherwerkow nie ma. Krecą sie przy mnie mężczyźni. Poznaje ich w roznych okolicznościach, glownie jak jezdze na audytoria, chodze na uczelnię czy też robie programy. Naprawde są to ludzie na pewnym poziomie, branza ciagle ta sama:) I ja sprawiam wrazenie smaotnej, zagubionej, takiej.. zaleknionej. Tak mi mowią i to jest prawda. Jestem skryta, przestraszona, nie wyglada okazale. mala i dbona. Bez obraczek i pierscionkow, bo niezamęzna. I wtedy tak sie dzieje, ze przytrafia m isie facet. Zazwyczaj nieatrakcyjny, bardzo taki.. bez powodzenia. Niepodobajacy sie. Nie jakis gluptek ,ale rzadko ktorej kobiecie przyda do gustu. Ale ok, nie daje mu tego odczuc, bo przeciez nie po to tam jestesmy, prracujemy. I teraz taki facet, przesiwadczony o moim sieroctwie partnerskim jest coraz bardziej zaczepny, dwuslowny, aluzyjny. Nie opowiadam mu o zyciu prywatnym, tylko raczej o pracy, o tym co robie-teamty sa zawdowe, on z nich zbacza, chce gadac bardziej poufale. Nie lubie przkeraczac granicy i schodzic na tematy bardziej mi, Agacie, bliskie. Wole utrzymac jednak dystans, co nie znaczy byc sztywną.. Ale taki facet nie ma dla tego zrozumienia i coraz scislej mnie soba oplata az w końcu wykonuje ruch, ktory jest jednoznaczny i niewątpliwy. Nie odwzajemniam sie, wiec probuje raz i drugi i popjawia sie cos czego nie rozumiem - brak szacunku do mnie. Do niczego nie dochodzi, nawet w rozmowie sie do niego nie zblizylam, bo raz, ze jest brzydki ,dwa ja zajeta, ale on sądzi ,ze wygrał, ze jestem sama, bo wygladam tak "ubogo", a opieram sie mu, bo np. jestem przestraszona albo niekumata itp.... Wtedy taki gosc mnie zostawia, a przy następnych spotkaniach jest duzo bardziej krytyczny wobec mnie, bezpośredni i taki pewny tego, ze wydal o mnie dobrą ocene. Zazwyczaj mowie duzo o sobie, wydaje mi sie, ze on tez sie mi zwierza, a potem okazuje sie, ze on chcial tylko jednego, a ze mu nie uleglam, to ma mnie gdzies, jestem bezwartościowa. Oczywisce standardem jest, ze odbiera mnie jako samotna, niedoświadczona itp.. Zazwyczaj takie typy są seksistowskie, ale nie wywlekam im tego, bo jestem grzeczna, ulozona. Mam wrazenie, ze moja postawa odbierana jest przez nich jak frajerstwo, ze szukaja latwego kąsku, a jak sie nie udaje patrza na mnie z politowaniem.

Druga kwestia: tacy faceci, w ogole faceci, ktorzy sie mna interesują są niesamowicie egoistytczni. Chca brać. Mowią tylko otym, jacy sa biedni, jak im zle, jacy sa potrubowani, jak sie z nimi los obszedl. A tymczasem sa wysoko postawieni, maja pieniadze, pozycje, sympatie, ale zawsze ten sam teskt z ich ust plynie. Ostatnio jeden opowiadal mi na pierwszym spotkaniu, ze matka go biła!! i wyladowal na pogotowiu, drugi ze kobiety go odrzucaja (widzialam go z 3, ktore zostawil..), a kolejny, zalil sie, ze jest brzydki...:(. Do tego sa zazdrosni o sukcesy innych, malostkowi, niepomocni, niezyczliwi. Przeciwnie, gdy poprosilam takiego goscia o pomoc, chodzilo o zamowienie hotelu, sprawdzenie rezerwacji, sam ten hotel polecil, to powiedzial cytuje: "porozmowiajmy o czym innym"!!!???

Czy ja takich przyciagam czy juz tacy kolo 30 stki zostali?
Obserwuj wątek
    • joanna9969 Re: Problem z facetem 19.11.14, 02:21
      Po co sobie komplikować życie , po pierwszej sugestii rzucam luźna uwagę na temat partnera / męża,
      na przykład " zastanawiam się gdzie w tym roku pojechać z partnerem i dzieckiem na wakacje"
      jak facet nie zakuma i będzie iść w zaparte dać grzecznie ale stanowczo do zrozumienia ze nie jesteś zainteresowana romansowaniem w pracy ,to takie proste
    • facettt Problem z toba. 19.11.14, 06:08
      a nie mozna by k... powiedziec, ze mam rodzine, dzieci i meza ?
      do tego udana.
      i problem by sie rozjasnil.
      • allatatevi1 Re: Problem z toba. 22.11.14, 20:48
        k.... a gdyby nie miała tego partnera i męża to co?
        Nie miałaby prawa być po prostu niezainteresowana??? A on facet nie ma obowiązku tego uszanować?
        Pewnie wg Ciebie każda wolna kobieta powinna lać po nogach z uciechy że jakaś pierwsza, lepsza męska pierdoła się do niej przyczepiła.
    • alpepe Re: Problem z facetem 19.11.14, 08:11
      Jednego nie rozumiem, mówisz facetowi dużo o sobie, ani twoje dziecko ani twój facet nie są dla ciebie na tyle ważni, byś choć mimowolnie wspomniała: muszę dziś odebrać syna od teściowej?
      • allatatevi1 Re: Problem z facetem 22.11.14, 21:29
        Tak, tak o ewentualnych poronionych ciążach też może wspomnieć.
        W końcu każda przypadkowo spotkana w pracy osoba ma prawo wiedzieć wszystko o naszym życiu prywatnym.
        A jak jakaś kobieta nie ma męża/partnera i dzieci to jasny znak że marzy o tym żeby pierwszy lepszy męski jełop dobierał się do niej.
    • straszny.upal Re: Problem z facetem 19.11.14, 10:14
      Wysylasz sprzeczne sygnaly, ukrywasz rodzine jakbys sie jej wstydzila, a potem masz pretensje do ludzi, jacy sa. A jaka Ty jestes, zastanowilas sie kiedys? Zaklamana, obludna, udajaca kogos kim nie jestes.
      Krytyke swiata zacznij od siebie, bo cos jest z Toba ewidentnie nie tak.
    • mendigo Re: Problem z facetem 19.11.14, 10:26
      Ty przyciągasz. Pięć złotych się należy.
    • beenthere Re: Problem z facetem 19.11.14, 13:50
      Facet ukrywajacy swoja rodzine/dziewczyne/narzeczona zwykle robi to w celu "zaliczenia" innej, jaki ty masz w tym cel?
    • slottka.ja Re: Problem z facetem 19.11.14, 14:05
      toś się wygadała.
    • majaa Re: Problem z facetem 19.11.14, 15:02
      Masz problem nie z facetem, tylko sama ze sobą. Skoro dobrze Ci w obecnym związku, to po jakie licho dopuszczasz do sytuacji, w której faceci uważają, że mogą liczyć na więcej? Nie prościej uciąć ich awanse od razu w zarodku? Wystarczy powiedzieć wprost i zdecydowanie, że masz udane życie rodzinne i nie jesteś zainteresowana taką formą znajomości.
    • six_a Re: Problem z facetem 19.11.14, 15:17
      >I wtedy tak sie dzieje, ze przytrafia m isie facet.
      nie przejmuj się, to choroba cywilizacyjna.
      • litania_do_panienk Re: Problem z facetem 19.11.14, 16:05
        Ale ja nie zamierzam ani chyłkiem ani wprost mówić mam chlopaka i kilkuletnie dziecko, bo to sie rozjedzie, a tam gdzie pracuje, nawet sie obrączek nie nosi, bo zaraz będą pytania i wyciąganie wniosków. Nie kazdy chce opowiadać o sobie, bo ktos sobie coś wymyśli na temat tego, ze wygląda na "zabiedzoną"... Poza wszystkim na rozmowę chyba moge sobie pozwolić, ale ci faceci mają mnie za nieudolna, samotną, taką "do przejechania" na jeden raz i nie wiem dlaczego. Wkurzam sie tym, bo nie jestem wyuzdana, bardzo skromna i uchodzę przez to za ofiarę. Zawsze uważałam i wychodziłam z założenia, że ludzie nie kierują sie pozorami, wystarczy ze mna pogadać, zeby te wrażenia na moj temat sie rozmyły. Ale nie, oni brną. Ostatni czasy byl to rehabilitant, ktory dosyc gruboskronie zaczal mnie podrywac, bo jestes dosyc łagodna, niewyszczekana, nie bal sie mnie, mozna do mnie podejsc i nie pogryze. Wiem, ze faceci szukają normalnej, ale teraz doprowadziło to do tego, ze jak któraś ich nie odtrąca, nie demonstruje swojej wartości, pewności siebie, to od razu mona sie za nią wziąć, bo będzie latwo, szybko i prosto. No i widac, ze taka zagubiona, to pewnie samotna, a jak mi sie wypsnie i mowie o synu, to od raz aluzja-samotna i zostawiona!!!
        To nie jest tak ,ze jestem jak czarna wdowa, podsycam coś, zachęcam, przychodzą, wygłupią sie, a ja cap-nici z tego, a oni czują sie jak frajerzy. Zazwyczaj sa bardzo pewni, szybko przekraczają granice, pewnie ida w rozmowie ze mna przed siebie. To nie są czerwieniący się chłopcy, ktorzy sie na mnie sparzyli i teraz sa zli. Tylko to sa tacy, ktorzy wyciągają pochopne wnioski, a ja nie bede sie spowiadac z zycia prywatnego zlwaszcza, ze pojdzie to eter..

        I jak ktos słusznie zauważył, wstydzę sie rodziny. Tzn. mam juz duze dziecko, wieloletnie partnerstwo i jakos nigdy sie do tego nie przywyczailam. Nie planuje tez zostać zoną, bo do mnie to nie pasuje. Glupio mi trochę, ze jestem juz tak "zaawansowana"w zyciu, wole siebie postrzegać jako młódkę, a nie jako dobiegającą 30stki panią z przychówkiem i długoletnim związkiem.. Za każdym razem ,gdy o tym mam powiedzieć, czuje jakbym miala sie do czegos wstydliwego przyznać.. Wcześniej pracowałam rok w innej firmie i nie wyszlo, ze mam rodzinę, tylko chłopaka... Tam tez uznano, ze to na pewno niepoważny związek, prawdopodobnie po moim zachowaniu - niewiele o nim mówiłam, nie zdawałam relacji, raczej oględnie i ogólnie sie wypowiadałam..,
        • six_a Re: Problem z facetem 19.11.14, 16:16
          jak nie umiesz wyegzekwować od ludzi, żeby traktowali cię normalnie, to załóż fikcyjną obrączkę albo inne praktyczne gadżety, np. sutannę.

          a jak się wstydzisz rodziny, to chyba masz coś nie tak z przestrzenią pomiędzy uszami. albo zapomniałaś dorosnąć, to się zdarza. ale nie dziw się, że inni to widzą i wykorzystują.
        • joanna9969 Re: Problem z facetem 19.11.14, 16:23
          Po pierwsze jestes niedojrzala , masz obowiazki i rodzine a chcialoby sie jeszcze szalec beztrosko, troche to smutne ze wstydzisz sie swoich bliskich ....
          Po drugie to w jakim strasznym miejscu ty pracujesz , pelnym rozbuhanych prymitywnych samcow tylko czekajacych na jakis smakowity i malo asertywny kasek
        • mendigo Re: Problem z facetem 19.11.14, 16:27
          Wiesz co, ty mówisz jak ofiara (i troll zarazem).
          Nie wiem, czy to ci ludzie wokół ciebie są agresorami, ale ty brzmisz po prostu, jak człowiek, któremu wypada natrzaskać w taki czy inny sposób (bez obrazy za dobór słów).
          Być może to nie inni ludzie są tacy agresywni i źli, ale ty nauczyłaś się ich tak postrzegać (dostrzegać i wyolbrzymiać tylko negatywne cechy i zachowania), przez co fiksujesz się trochę na pozycji ich ofiary i sama tak jako ofiarę się postrzegasz.
          Na pewno piszesz o sobie w taki sposób, że w głowie odbiorcy nie powstanie żadna pozytywna myśl na twój temat, a na pewno masz przecież szereg zalet (każdy człowiek ma). Pomyśl o tym.
        • stokrotka_a Re: Problem z facetem 19.11.14, 16:48
          litania_do_panienk napisała:

          > I jak ktos słusznie zauważył, wstydzę sie rodziny. Tzn. mam juz duze dziecko, w
          > ieloletnie partnerstwo i jakos nigdy sie do tego nie przywyczailam. Nie planuje
          > tez zostać zoną, bo do mnie to nie pasuje. Glupio mi trochę, ze jestem juz tak
          > "zaawansowana"w zyciu, wole siebie postrzegać jako młódkę, a nie jako dobiegaj
          > ącą 30stki panią z przychówkiem i długoletnim związkiem..

          No to masz problem natury psychicznej (to się leczy) albo po prostu trollujesz. Problemem jest to jak postrzegasz otaczajacy cię świat i ludzi, a nie świat i ludzie sami w sobie.
        • paco_lopez Re: Problem z facetem 20.11.14, 17:01
          A co ty pier.... ja też mam kilkunastoletni związek nie nosze obrączki nie zgrywam singla, jak mnie kto pyta to opowiadam o kiziorach i o kryśce, mówie że to żona, chociaż ona tez nie nosi obrączki i też się koło niej zakręca pełno miśków w sprawach zawodowych. Masz jakieś pokitwaszone pojęcia etyczno moralne z dziwnym względem na to co się o tobie mówi w środowisku. Co cie obchodzi, że ktoś ocenia twój związek za niepoważny. Mój to nawet mają za patelogie. Noicoztego ????
    • varia1 Re: Problem z facetem 19.11.14, 16:33
      piszesz w takim trudnym do zrozumienia stylu, jakbyś ukończyła edukację przed testem szóstoklasisty, ale to tak na marginesie
      nie masz problemu z facetami, masz problem ze sobą
      wstydzisz się że masz dziecko? mam nadzieję że kiedyś ono będzie wstydziło się publicznie przyznać że jesteś jego matką
      dawno nie czytałam równie głupiego wątku
      • stokrotka_a Re: Problem z facetem 19.11.14, 16:45
        varia1 napisała:

        > wstydzisz się że masz dziecko? mam nadzieję że kiedyś ono będzie wstydziło się
        > publicznie przyznać że jesteś jego matką

        Och, jak miło przeczytać bezinteresowne życzenia typu: <<niech los / Bóg / Allah itp. ześle na ciebie "sprawiedliwą" zemstę>>.
        • varia1 Re: Problem z facetem 20.11.14, 12:25
          tak, tego właśnie życzę wszystkim, którzy fundują traumę na całe życie własnym dzieciom
          • fuzja_jadrowa Re: Problem z facetem 20.11.14, 12:42
            > tak, tego właśnie życzę wszystkim, którzy fundują traumę na całe życie własnym
            > dzieciom

            Ale o jakiej dokładnie traumie dziecka tutaj mowa?

            Ewidentnie coś z autorką nie tak, ale nie róbmy z nieopowiadania o dziecku wśród obcych, traumy dziecka. Na razie przykładów zachowań, które odbijałyby się bezpośrednio na dziecku, nie podała.
          • stokrotka_a Re: Problem z facetem 20.11.14, 13:59
            varia1 napisała:

            > tak, tego właśnie życzę wszystkim, którzy fundują traumę na całe życie własnym
            > dzieciom

            A skąd ty wiesz, czy ona funduje komuś traumę??? A poza tym, nie lepiej jest jej życzyć, żeby zmieniła swoje podejście do dyskutowanej kwestii i żeby przestała komukolwiek fundować traumę, jeśli rzeczywiście ją funduje?
            • varia1 Re: Problem z facetem 21.11.14, 12:57
              no ale chyba nie będziesz mi mówiła czego JA powinnam życzyć autorce wątku?
              co do traumy, spotkałam kiedyś takie dziecko na swojej drodze

              i ja jej właśnie życzę żeby jej dziecko kiedyś okazało publicznie jak bardzo się wstydzi że ta pani jest jego biologiczną matką
              mam chyba prawo do bycia wredną zołza ?

              ale ty jej życz od siebie co ci tylko przyjdzie do głowy:)
              • fuzja_jadrowa Re: Problem z facetem 21.11.14, 13:33
                > i ja jej właśnie życzę żeby jej dziecko kiedyś okazało publicznie jak bardzo si
                > ę wstydzi że ta pani jest jego biologiczną matką
                > mam chyba prawo do bycia wredną zołza ?

                Masz prawo być zołzą. Zwróć tylko uwagę, że życząc źle matce, przy okazji życzysz źle jej dziecku, które może żadnej traumy jeszcze nie doświadcza. Chyba lepiej życzyć, żeby w przyszłości nie miało powodów do wstydu, nie?
                • mendigo Re: Problem z facetem 21.11.14, 13:43
                  E tam, życząc źle matce, syfisz sobie głowę tymi złymi życzeniami, które żadnym magicznym sposobem na uczucia dziecka nie wpłyną, a i po matce mogą spłynąć jak po kaczce. Życząc źle innym, głównie sobie robisz źle.
                • varia1 Re: Problem z facetem 21.11.14, 13:46
                  zapewniam cię, że kilkuletnie dziecko czuje że mama się go wstydzi
                  miałam kiedyś okazję być blisko z taką osobą
                  i dlatego pozostanę zołzą w tym przypadku, a ty życz autorce od siebie jak najlepiej
                  • fuzja_jadrowa Re: Problem z facetem 21.11.14, 23:18
                    Wróżysz z fusów. Ale nawet zakładając, że dziecko zaczęło coś wyczuwać, pożyteczniej byłoby życzyć matce umiejętności i możliwości naprawienia dotychczasowej szkody tak, aby reszta dzieciństwa upłynęła mu normalniej.

                    Nie życzysz dziecku pozytywniejszych wspomnień z dzieciństwa, tylko matce sfrustrowanego w przyszłości dziecka. Heh, nie wyszły Ci te życzenia za bardzo, nie wyszły.
    • gyubal_wahazar Re: Problem z facetem 19.11.14, 17:46
      Jak jesteś taka grzeczna, cicha i ułożona, to to jest właśnie cena. Jeśli mogę coś nieśmiało, to przećwicz przed lustrem pare brzydkich wyrazów i przestań sie pipać w szczype, jak trafiasz na chama.

      Zależy Ci na opinii jakiegoś tłuka ? A na opinii tych którzy tłuka słuchają ?

      I zrób coś z myśleniem 'tam gdzie pracuję nie mówi się o rodzinie', bo to świadczy i jakimś kompleksie. Ordynat zabronił kuchennym o rodzinie gadać, podczas skrobania kartofli ? Otrząśnij się dziewczyno, bo zaraz będziesz tam z kołatką i we włosiennicy te litanie do panienki zawodzić
    • paco_lopez Re: Problem z facetem 20.11.14, 16:51
      no nie wiem , nie wiem ciekawe czy mnie byś przyciungła. Temu jednemu z drugim to powiedz, że na nich czekają panie za sto piędziesiąt, góra trzysta. One ich wysłuchają , zrozumieją i wyczekają cierpliwie te kilka minut aż im przejdzie. przyciągasz frajernie. Trudno.
    • margot_may Re: Problem z facetem 21.11.14, 01:45
      Zagubiona, zalękniona tak? No to przyciągasz. A wrogość do ciebie po odtrąceniu tym, bardziej będzie większa, im bardziej taki facet stawiał siebie na drabinie wyżej od ciebie.
      I zrozumiała jest niechęć od ujawniania swoich prywatnych spraw (zaakcentowania swojej autonomii) komuś, kto traktuje relację jak gąska-myśliwy.
      Na zalęknienie i zagubienie... masz wyprostowana plecy? nie garbisz się? mówisz z przepony?
    • sootball Re: Problem z facetem 21.11.14, 09:12
      Jak się jeździ na audytoriach? ;)
    • fragile_f Re: Problem z facetem 21.11.14, 21:45
      Nie jestem w stanie zrozumiec, dlaczego nikt u ciebie w pracy nie wie, ze masz chlopa i dziecko. W glowie mi sie to po prostu nie miesci - nigdy nie opowiadalas, ze w weekend bylas w kinie/parku/na basenie z dzieckiem?? Jak jedziecie na wakacje, to w pracy mowisz "jadę" a nie "jedziemy"? Nigdy nie bralas wolnego dnia, bo dziecko bylo chore?

      Sorry, jestem w twoim wieku, dziecka co prawda nie mam, ale faceta owszem - i nie wyobrazam sobie uwazania na kazde slowo, zeby czasem nie wydalo sie, ze sie z kims spotykam :/ Jakbys sie czula, gdyby twoj facet udawal singla w pracy a dziecko mowilo w przedszkolu, ze jest sierota?

      Nieaktrakcyjni faceci podrywaja cie, bo na 90% uwazaja cie za "latwy lup". Widza 30to letnia, myszowata singielke - czyli towar w ich zasiegu. Gdybys delikatnie zasugerowala, ze nie jestes wolna nie byloby w wiekszosci przypadkow klopotu. Wystarczy udawac, ze chlop wyslal smsa ze papier toaletowy sie skonczyl. Albo ze musisz wczesniej wrocic, bo dziecko chore.

      I nie, jest masa fajnych 30to letnich facetow. Tylko ze na cholere ci oni, przeciez jestes w zwiazku?
      • allatatevi1 Re: Problem z facetem 22.11.14, 22:02
        > a 30to letnia, myszowata singielke

        Tyle, że dziś określenia "myszowata" używają jedynie starzy pierdziele, wychowani w czasach głębokiej komuny.
        Wtedy wszyscy mieli takie same fartuszki szkolne, takie same ubranka, takie same zabawki i dla wszystkich to samo był cool i nie-cool (mieszkanie w bloku, kolorowy telewizor, mały fiat za talony i polonez).
        Dzisiejsi 20 i 30-latkowe wychowywali się już w zupełnie innej rzeczywistości społecznej, zobaczyli że istnieje multum stylów życia, środowisk, grup społecznych.
        Dzięki temu są na tyle mądrzy że zdają sobie sprawę że ta sama osoba może być uznana za myszowatą w jednej klasie społecznej i gwiazdę oraz duszę towarzystwa w innej klasie społecznej. Kwestia kryteriów w poszczególnych środowiskach.

        Można być na 100% pewnym że ktoś rzucający określeniem "myszowaty, myszowata" to osoba albo w wieku 50+ albo pochodząca z wiochy zabitej dechami albo z problemami psychologicznymi (lekki autyzm, brak elementarnej empatii, odrealnienie społeczne).
    • saraisa Re: Problem z facetem 21.11.14, 21:47
      no dobra, to ja spróbuję zrozumieć autorkę wątku :)
      powiedzmy, że rozumiem częściowo- ja długo byłam singielką, późno zaczęłam życie związkowe i w pracy też ciężko było mi się przestawić na mówienie o facecie - aktualnym związku, w którym byłam. za każdym razem musiałam się przełamywać, nawet mówienie "mój chłopak" było dla mnie jakieś dziwne zawsze ;P pod tym względem rozumiem więc autorkę.
      no ale pomiędzy pracą są te krótkie chwile pogaduch, kawusia itp. i o czymś trzeba gadać, siłą rzeczy jakoś się przełamałam, choć nadal nie czuję się w tym temacie jak ryba w wodzie, ale po prostu dostosowałam się do społeczeństwa. teraz jeśli jakaś dziewczyna nie mówi o swoim facecie, u mnie w głowie naturalnie też pojawia się myśl, że pewnie go nie ma.
      jedyne do czego nie mogę się przyzwyczaić to gadanie w pracy o poszukiwaniu faceta. dla mnie to jest poniżające i czułabym się jak nastolatka, gdybym miała się z tego zwierzać. dlatego gdy jestem singielką, o tym nie mówię ;P
      rada do autorki: dostosuj się do społeczeństwa i mów "mimochodem": "mój partner pomalował ściany, a synek namalował laurkę, to był cudowny weekend" - życie będzie o tyleż prostsze.
      no chyba że jednak nie mówisz o facecie, bo szukasz lepszego modelu, a ci "brzydcy" po prostu ci się trafiają
      • fragile_f Re: Problem z facetem 21.11.14, 22:13
        Tylko ze autorka faceta ma kilkanascie lat, wiec nie musiala sie przestawiac...
        Wiesz, jak ja chcialam wymienic chlopaka na inny model, to tez sie nie przyznawalam przed potencjalne rokujacymi ze nei jestem singlem ;) A potem zdalam do liceum i mi przeszlo.
        • saraisa Re: Problem z facetem 21.11.14, 22:29
          :) dlatego mówię, że częściowo rozumiem ;) każdy ma jakiś inny powód, dla którego nie może się przełamać. u mnie był akurat taki, może u autorki to po prostu skrytość. ale też widzę, skłonności do masochizmu. jeśli się trafia brzydal - to się go zniechęca od razu i się przyznaje do rodziny. :> na zniechęcenie do siebie są też inne sprawdzone sposoby. a jeśli się szuka lepszego modelu, to się nie mówi. chyba że autorka wątku boi się, że prawda wyjdzie na jaw, dlatego na wszelki wypadek nie mówi ani brzydkiemu ani ładnemu i czeka aż się pojawi ten ładny ;>
          • paliwodaj Re: Problem z facetem 22.11.14, 15:35
            >, nawet sie obrączek nie nosi, bo zaraz będą pytania i wyciąganie wniosków. Nie kazdy chce opowiadać

            To jakis belkot, co znaczy " sie nie nosi". Chyba tylko w sex- business ludzie zdejmuja obraczki przed pojsciem do pracy
            Cale te twoje wpisy swiadcza o jakiejs nienormalnosci, pozwalasz tym facetom sie zblizyc, grasz sierotke a pozniej sie dziwisz. Wtf?
          • znana.jako.ggigus Saraisa Vom?? 22.11.14, 16:49

    • znana.jako.ggigus spotykasz się z facetami? randki? 22.11.14, 15:41
      Czyli szukasz, a tamtego związku nie rozwiązałaś?
      Nie musisz mieć obrączki, ja też nigdy nie nosiłam jako szczęśliwa mężatka. Ktoś do mnie zarywał, nie podobało mi się to, więc mówiłam cokolwiek z frazą mój mąż.
      Ty masz do wboru partnera i dziecko.
      Jedno zdanie na etapie flirtu i masz spokój.
    • banankowa.pani Re: Problem z facetem 22.11.14, 16:14
      Straszny bełkot. Nie umiesz pisać, a pracujesz na uczelni, jeździsz na konferencje? Zresztą mało co mnie dziwi. Ostatnio widziałam jak wykładowca na uczelni napisał "masarzysta".
      Poza tym sama jesteś nic specjalnego, a oceniasz facetów po wyglądzie. A jak Ty wyglądasz? Brzydki facet może być fajnym wartościowym człowiekiem, a jak ty szukasz księcia z bajki to powodzenia. Tylko który będzie chciał pannę z dzieckiem? Do tego niedojrzałą, poziom umysłowy nastolatki.
    • czoklitka Re: Problem z facetem 22.11.14, 17:08
      >Nie jakis gluptek ,ale rzadko ktorej kob
      > kobiecie przyda do gustu. Ale ok, nie daje mu tego odczuc, bo przeciez nie po
      > to tam jestesmy, prracujemy.

      To znaczy że? Np. uśmiech nie schodzi tobie z twarzy? Nie po to także tam jesteście, aby ten ktoś mógł coś odczuć odwrotnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka