Dodaj do ulubionych

maz nazwal mnie dziwka, czy wam sie zdazylo?

IP: *.home.cgocable.net 20.09.04, 20:46
Mielismy problem finansowy, przez dwa dni bylo stresujaco. On stracil
pieniadze, ale powiedzial ze to moja wina. Nie jest to moja wina, ale on
zawsze mnie wini za niepowodzenia. Nazwal mnie w ciagu tych dwoch dni
kilkakrotnie dziwka. Na poczatku reagowalam automatycznie, ale po nastepnym
razie zdebialam - do niego nie dociera, ze przekroczyl granice.
Czy mieliscie takie sytuacje? Co z tym robic? Walnac w twarz, zeby go
wstrzasnac? Bo mam wrazenie ze nie wie ze za duzo sobie pozwala.
Obserwuj wątek
    • Gość: soliera Re: maz nazwal mnie dziwka, czy wam sie zdazylo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 21:13
      W jakich okolicznościach stracił pieniądze?
      Jeżeli faktycznie to jego wina, nie pozwalaj sobie na wyzwiska, ale jeżeli sytuację oceniasz subiektywnie (przeważnie tak się zdarza), to mąż musiał miec jakieś powody, żeby Cię tak nazwać.
      • Gość: zdebiala Re: maz nazwal mnie dziwka, czy wam sie zdazylo? IP: *.home.cgocable.net 20.09.04, 21:19
        czy nazwanie dziwka jest uzasadnione, mysle ze nigdy nie p[owinien mnie tak
        nazywac.
        Oto sytuacja:
        stracil kase w kasynie. Walcze z nim o kasyno, jednak czasami jak sie uprze ide
        z nim zeby wiecej nie stracil. Tym razem wygral 1100 zl. Prosilam go zebysmy
        szli, bo ja juz bylam bardzo zmeczona (3 w nocy). Nie sluchal. Mowilam ze to
        wystarczy. On chcial dojsc do 2000. Nagle zaczynal tracic je, ja go ponaglalam.
        On nie sluchal. Wiec wstalam od stolu i stwierdzilam ze musze sie przejsc bo
        nie wytrzymam. On po tym jak wstalam stracil wszystko. Nazwal mnie od
        najgorszych, bo ja go zdenerwowalam i wstalam od stolu i przez to stracil
        wszystko. A on kompletnie mnie nie sluchal, potem zawsze ja jestem najgorsza.
        • ruda_szczurka Re: maz nazwal mnie dziwka, czy wam sie zdazylo? 20.09.04, 21:22
          Gość portalu: zdebiala napisał(a):


          > potem zawsze ja jestem najgorsza.


          zawsze? czyli cyklicznie i nie pierwszy raz....
          uciekaj kobieto.
        • Gość: alpepe Re: maz nazwal mnie dziwka, czy wam sie zdazylo? IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.04, 21:33
          daj następnym razem po pysku, ale przygotuj sobie najlepiej bejsbola, bo może
          Ci chciać oddach ;). A na poważnie, wiej od buraka hazardzisty, gdzie pieprz
          rośnie.
          • Gość: zelda Re: maz nazwal mnie dziwka, czy wam sie zdazylo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.04, 15:25
            Wiej kibieto! Nie czekaj aż będzie gorzej!
        • Gość: soliera Re: maz nazwal mnie dziwka, czy wam sie zdazylo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 21:37
          A to sorry! Nie opisałas szczegółowo sytuacji.
          • Gość: aga Re: maz nazwal mnie dziwka, czy wam sie zdazylo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 21:47
            nigdy mi sie nie zdarzylo, by moj chlopak mnie tak nazwal-chocby nie wiem jak
            byl na mnie wsciekly.Ja go tez nie wyzywam.To sie nazywa szacunek dla drugiej
            osoby.Trzasnij go w gebe i powiedz, ze sobie nie zyczysz.A poza tym to maz ma
            chyba problem z hazardem.
        • Gość: Cashca Re: maz nazwal mnie dziwka, czy wam sie zdazylo? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.04, 12:11
          RADA JEDNA ZOSTAW PALANTA NIE JEST WART NAWET NAJGORSZEJ I NAJBRZYDSZEJ
          DZIWKI!!!!!!!!!!!!!!!!!!Moj facet tez czasem gra ale jak przegra i tak mowi do
          mnie "pszczołko, myszko"itp. Jak mozna nazwac kogoś kogo sie kocha tak brzydko?
          W głowie mi sie to nie miesci!
        • Gość: M Re: maz nazwal mnie dziwka, czy wam sie zdazylo? IP: *.union01.nj.comcast.net 24.09.04, 04:56
          Ten czlowiek potrzebuje pomocy psychologa, wyglada to jak nalug.
      • Gość: aga Re: maz nazwal mnie dziwka, czy wam sie zdazylo? IP: *.pabianice.sdi.tpnet.pl 21.09.04, 15:09
        soliera - Ty jesteś Kobietą? co i kiedy usprawiedliwia ?! nie ma prawa i już
        nawet gdyby to była Jej wina / czyt. Ona straciła te pieniadze/. To po prostu
        jest "łajza" jeżeli mówi tak do swojej Kobiety .
    • stewia Re: maz nazwal mnie dziwka, czy wam sie zdazylo? 20.09.04, 22:10
      Zdaje mi sie, ze skoro z powodu hazardu macie problemy finansowe i jesli facet
      jest na tyle bezsilny z tego powodu, ze cala agresje musi wyladowywac na tobie -
      to chyba czas najwyzszy pojsc z tym do specjalisty od tgo typu uzaleznien.
    • Gość: Dalila Re: maz nazwal mnie dziwka, czy wam sie zdazylo? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.04, 09:06
      Też polecam specjalistę od uzależnień. Ale w przypadku histeryzowania
      faktycznie dobrze jest doraźnie trzasnąć człowieka w twarz (nie przesadź z
      zamachem;), to wraca przytomność umysłu.
    • losiu4 Re: maz nazwal mnie dziwka, czy wam sie zdazylo? 21.09.04, 09:18
      chłop ma problem. Zdaje się, że jest uzależniony od hazardu. Trzeba by się
      przeprosić z jakimś specjalistą.

      Pozdrawiam

      Losiu
    • listek_a Re: maz nazwal mnie dziwka, czy wam sie zdazylo? 21.09.04, 09:25
      Nigdy facet nie ma prawa nazywać Cię dziwka!! Ja bym dała w morde, cięzko sie
      obrazila i nie łatwo dała przeprosić!!!!
      • miawalles Re: maz nazwal mnie dziwka, czy wam sie zdazylo? 21.09.04, 09:38
        dałabyś się przeprosić??? za cos takiego??? ja nie. byłyby to jego ostatnie
        słowa, które do mnie powiedział
        • listek_a Re: maz nazwal mnie dziwka, czy wam sie zdazylo? 21.09.04, 09:50
          Ja w ogóle nie biore pod uwage, ze moglabym byc z kims takim, zacznijmy od
          tego. W ogóle nie wyobrazam sobie ze jestem z kims kto w jakikolwiek sposób
          mnie obraza!!!Ale jakby juz byl moim mezem, to od razu bym sie nie rozwiodla,
          ale zapamietalabym to na zawsze...
      • anieatak Re: maz nazwal mnie dziwka, czy wam sie zdazylo? 21.09.04, 23:43
        listek_a napisała:

        > Nigdy facet nie ma prawa nazywać Cię dziwka!!

        tak?
    • agas71 Re: maz nazwal mnie dziwka, czy wam sie zdazylo? 21.09.04, 09:47
      Kobieto będzie coraz gorzej. Człowieka tak traktuja, na ile sobie pozwala.
      Teraz za późno na reakcję, jeśli nie zareagowałaś za pierwszym razem. Wygląda
      na to, ze jesteś osobą słabszą psychicznie a on to permanentnie wykorzystuje,
      wyżywa na tobie swoje niepowodzenia życiowe i zawsze bedzie Ciebie obwiniał za
      swoje nieszczęścia. Będziesz coraz bardziej nieszczęśliwa. Ja na Twoim miejscu
      powiedziałabym, ze albo terapia, albo rozstanie, bo teraz to wasz związek
      stacza się po równi pochyłej...
    • niuniek6 A jak kobieta wyzywa faceta t wszsytko ok?? 21.09.04, 09:51
      Nie zdazylo wam sie zwyzywac waszego faceta najgorszymi epitetami swietoszki???
      • agas71 Re: A jak kobieta wyzywa faceta t wszsytko ok?? 21.09.04, 09:52
        Nie zdarzyło.
      • lena_zienkiewicz Re: A jak kobieta wyzywa faceta t wszsytko ok?? 21.09.04, 09:52
        :)))
        Właśnie dlatego nie biorę udziału w powyższej dyskusji :)
        • niuniek6 Re: A jak kobieta wyzywa faceta t wszsytko ok?? 21.09.04, 10:02
          jedna sprawiedliwa co nie rzuci kamieniem:)
          • niuniek6 ps. 21.09.04, 10:03
            A jak go nazwalas?
            • lena_zienkiewicz Re: ps. 21.09.04, 10:05
              może lepiej nie będę nic pisać, bo myślałam, że w nerwach to każdej/każdemu się
              wyrwie.Wychodzi jednak na to, że żadna na forum (znaczysie w wątku) nigdy nie
              wyzwała swojego faceta.Koszmar, mnie jak wkurzy to nie mogę się opanować ;)
              • pierozek_monika Re: ps. 21.09.04, 10:18
                a ja się przyznam, że raz zwyzywałam męża. Pamiętam to zdarzenie dokładnie.
                To było, gdy Maja miała tak niecałe 2 latka. Poprosiłam męża, żeby córkę
                przypilnował, bo ja poprasuję trochę - i zajęłam się prasowaniem w drugim
                pokoju. Dodam, że prasowałam na podłodze, na kocu bez deski, urządzaliśmy się
                dopiero, takiego urządzenia nie mieliśmy.
                Oczywiście mąż zajął się czytaniem, a córka przyleciała do pokoju gdzie
                prasowałam i się poparzyła porządnie od żelazka. Nie zdążyłam zainterweniować.
                Wkurzyłam się na maxa i wydarłam się na niego zaczynając od słów "Ty głupi
                ch...u" . Zaniemówił. Gdy się córka uspokoiła po jakiejś godzinie (no długo
                płakała - nie wiem ile) mąż powiedział, że jeszcze raz go tak nazwę, to sobie
                będę mogła z moją mamuńką mieszkać a nie z nim. Upsssss
                • niuniek6 Re: ps. 21.09.04, 10:22
                  > a ja się przyznam, że raz zwyzywałam męża. Pamiętam to zdarzenie dokładnie.
                  > To było, gdy Maja miała tak niecałe 2 latka. Poprosiłam męża, żeby córkę
                  > przypilnował, bo ja poprasuję trochę - i zajęłam się prasowaniem w drugim
                  > pokoju. Dodam, że prasowałam na podłodze, na kocu bez deski, urządzaliśmy się
                  > dopiero, takiego urządzenia nie mieliśmy.
                  > Oczywiście mąż zajął się czytaniem, a córka przyleciała do pokoju gdzie
                  > prasowałam i się poparzyła porządnie od żelazka. Nie zdążyłam
                  zainterweniować.
                  > Wkurzyłam się na maxa i wydarłam się na niego zaczynając od słów "Ty głupi
                  > ch...u" . Zaniemówił. Gdy się córka uspokoiła po jakiejś godzinie (no długo
                  > płakała - nie wiem ile) mąż powiedział, że jeszcze raz go tak nazwę, to sobie
                  > będę mogła z moją mamuńką mieszkać a nie z nim. Upsssss

                  Tylko tyle i tak sie obrazil? Ja to codziennie prawie slysze i juz sie
                  przyzwyczailem.
                  • pierozek_monika Re: ps. 21.09.04, 10:42
                    każda para ma ustaloną swoją hierarchię wyzwisk. U nas najcięższe wyzwisko to
                    ty ch..ju i damski odpowiednik ty k...wo (czego na szczęście nigdy nie
                    usłyszałam).
                    A inne wyzwiska mniejszego kalibru hmmm no też używamy.
              • niuniek6 Re: ps. 21.09.04, 10:25
                > może lepiej nie będę nic pisać, bo myślałam, że w nerwach to każdej/każdemu
                się
                >
                > wyrwie.Wychodzi jednak na to, że żadna na forum (znaczysie w wątku) nigdy nie
                > wyzwała swojego faceta.Koszmar, mnie jak wkurzy to nie mogę się opanować ;)

                Nie przejmuj sie. widac ta resztga to od razu by dostala z pisci za jakies
                przezwiska i dlatego sie powstrzymuja i sie im to nie zdaza:)
                • spaldi Re: ps. 21.09.04, 10:40
                  A ja pamietam doskonale, jak w chwili szalu staralam sie nakarmic mojego faceta
                  zareczynowym pierscionkiem. Nie polknal, ale zawsze przy kazdej okazji wypomina
                  mi to. Kiedys przyznal sie, ze wtedy mial straszna ochote uderzyc mnie, ale nie
                  zrobil tego, chwala mu za to, bo jeden wariat (wariatka) w zwiazku wystarczy.

                  Co do meza wyzywajacego swoja zone od dziwek, to chyba koles ma problem ze soba,
                  wiem, ze to trudne, ale trzeba pomyslec o sobie i zostawic go.
                  • niuniek6 Re: ps. 21.09.04, 10:43
                    >.. staralam sie nakarmic mojego faceta
                    > zareczynowym pierscionkiem.

                    Jakie to slodkie :)
                    • spaldi Re: ps. 21.09.04, 10:45
                      nie wspomnialam o tym, ze moj facet wcale nie chcial go zjesc, wiec musialam
                      troche go prosic:)))
      • listek_a Re: A jak kobieta wyzywa faceta t wszsytko ok?? 21.09.04, 09:54
        nie diablico!!!! tylko chamem go nazwalam raz...ale to tez z usmiechem na
        ustach.
      • miawalles NIE!!!! nt 21.09.04, 09:55
      • Gość: rene Re: to też nie jest ok IP: 212.160.172.* 21.09.04, 10:49
        niuniek6 napisał:

        > Nie zdazylo wam sie zwyzywac waszego faceta najgorszymi epitetami
        swietoszki???

        mimo, że świętoszką nie jestem, to nie zdarzyło mi się. Mojemu mężowi też nie.
        Pewnej granicy nie chcemy przekroczyć, bo moglibyśmy popsuć to, co zbudowaliśmy
        przez tyle lat. Poza tym, szczęśliwie nie mamy wybuchowych charakterów ;-)
        • niuniek6 Re: to też nie jest ok 21.09.04, 11:45
          to znaczy ze to co zbudowlaiscie przez pare lat jest tak kruche ze moglo by sie
          rozpasc po pary slowach?
          • Gość: rene Re: to też nie jest ok IP: 212.160.172.* 22.09.04, 10:44
            niuniek6 napisał:

            > to znaczy ze to co zbudowlaiscie przez pare lat jest tak kruche ze moglo by
            sie rozpasc po pary slowach?

            dziwnie rozumujesz... albo próbujesz manipulować słowami...
            nasz związek nie jest kruchy, pokonaliśmy i pokonujemy problemy, które
            rozbiłyby niejedną rodzinę, dlatego nie chcemy tracić energii na głupie kłótnie
            i obrzucanie się wyzwiskami. SZANUJEMY SIĘ
    • Gość: margie mnie sie zdarzylo.... IP: *.kcp.pl / 213.241.45.* 21.09.04, 11:12
      Dosc mocno sie roztylam w malzenstwie. Ale w koncu sie zmoblizowalam i
      schudlam!!! 30kg w 10 miesiecy. Pzred odchudzaniem maz mi mowil tak: po co
      kupujesz te majtki i tak masz wielka dupe. Jak schudlam, ktoregos dnia, jak
      szykowalam sie na spotkanie z kolezanka powiedzial: ubierasz sie jak dziwka!!
      Dla wyjasnienia: mialam na sobie: ciemnoczerwona spodnice tuz pzred kolana,
      czarna dopasowana bluzke lekko pzrejrzysta, na to ciemnoczerwona skorzana
      kurtke, czarne rajstppy i czarne kozaki do kolan.. Umowilam sie z kolezanka o
      16 w Cafe Brama.... Malzenstwo pzretrwalo jeszcze 4 miesiace...jesli zas chodzi
      o twoja sytuacj to meza ponosza emocje i sa to slowa hazardzisty, ktory nie
      panuje nad soba, bo go nalog zjada. Do specjalisty albo uciekaj gdzie pieprz
      rosnie!!! To sie moze szybko stac niebezpieczne....
      • niuniek6 Re: mnie sie zdarzylo.... 21.09.04, 11:47
        > ubierasz sie jak dziwka!!
        > Dla wyjasnienia: mialam na sobie: ciemnoczerwona spodnice tuz pzred kolana,
        > czarna dopasowana bluzke lekko pzrejrzysta, na to ciemnoczerwona skorzana
        > kurtke, czarne rajstppy i czarne kozaki do kolan.. Umowilam sie z kolezanka

        To jak ci mial nazwac jak sie tak ubralas na wyjscie?
        • jsolt Re: mnie sie zdarzylo.... 21.09.04, 12:06
          niuniek6 napisał:

          > > ubierasz sie jak dziwka!!
          > > Dla wyjasnienia: mialam na sobie: ciemnoczerwona spodnice tuz pzred kolan
          > a,
          > > czarna dopasowana bluzke lekko pzrejrzysta, na to ciemnoczerwona skorzana
          >
          > > kurtke, czarne rajstppy i czarne kozaki do kolan.. Umowilam sie z koleza
          > nka
          >
          > To jak ci mial nazwac jak sie tak ubralas na wyjscie?

          "tak" to znaczy jak się ubrała??? fajnie się ubrała chyba, nie? a ty nigdy w
          życiu dziwki nie widziałeś?!?!
          • niuniek6 Re: mnie sie zdarzylo.... 21.09.04, 12:15
            > "tak" to znaczy jak się ubrała??? fajnie się ubrała chyba, nie? a ty nigdy w
            > życiu dziwki nie widziałeś?!?!

            No wlasnie widzialem i wygladala dokladnie jak wg opisu powyzej:)
            • jsolt Re: mnie sie zdarzylo.... 21.09.04, 12:18
              niuniek6 napisał:

              > > "tak" to znaczy jak się ubrała??? fajnie się ubrała chyba, nie? a ty nigd
              > y w
              > > życiu dziwki nie widziałeś?!?!
              >
              > No wlasnie widzialem i wygladala dokladnie jak wg opisu powyzej:)


              widziałeś dziwkę w spódnicy do kolan ?!?! te, które ja widziałam, to były albo
              bez spódnicy, albo w takiej wyglądającej jak opaska na biodra... :)
              • niuniek6 Re: mnie sie zdarzylo.... 21.09.04, 12:27
                > widziałeś dziwkę w spódnicy do kolan ?!?! te, które ja widziałam, to były
                albo
                > bez spódnicy, albo w takiej wyglądającej jak opaska na biodra... :)

                Uczepilas sie tej spodnicy a to jedyny normalny element w tym opisie.
                poza tym mamy tam:
                obcisla przezroczysta bluze - czyli "z cyckami na wierzchu"
                czerwona skorzana kortke - czyli "patrzcie samce jaka jestem rozpalona"
                no i do kolan to byly ale kozaki - a kozaki do kolan to inaczej: "fuck me boots"
                :)
                A gdyby do tego napisala ze miala np okulary to ty bys sie uczepila tych
                okularow ze to przecie nic wyzywajacego okulary nosic :)



                • niuniek6 ps 21.09.04, 12:31
                  i spodnieca byla nie do kolan a nad kolana.
                  A kurtka wskazuje na to ze zimno bylo na dworze wiec i ta spodnica pewno byla
                  za krotka do pogody:)
                  • Gość: margie do niunka:)) IP: *.kcp.pl / 213.241.45.* 21.09.04, 12:59
                    kurde, spodnica byla tuz nad kolana!!! KOzaki takie ze szmaty, normalne, ani
                    super wysokie, ani super jakies wogole. Bluzka byla pod szyje, zadnego dekoltu,
                    napisalam, ze lekko przeswitujaca, zadnych cyckow nie bylo widac!!!Nie chodze
                    bez stanika!!! I kurtki nie zdjelam wogole, bo raz ze listopad byl, dwa ze
                    wlasnie balam sie ze bedzie cos wiecej niz powinno widac!!! I na pewno nie
                    wygladalam jak dziwka ( on to nazwal mocniej). Co wiecej- do dzisiejszego dnia
                    sie tak ubieram i nie slyszlam takich komentarzy od nikogo!!!!
                    • niuniek6 Re: do niunka:)) 21.09.04, 13:16
                      No dobra. Twoje tlumacznia przyjmuje i tym razem masz wybaczone. ale pilnuj sie
                      na nestepny raz bo pamietaj ... mam ci ena oku.
        • Gość: sixa Re: mnie sie zdarzylo.... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.09.04, 19:26
          No, co ty? Widać jej było kawałek nogi od kozaka do spódnicy i od razu dziwka?

          Facetów powinni sadzać do wariatkowa jeszcze przed ślubem, potem już jest coraz
          gorzej.

          Ja jestem ponoć dziwką, bo się udzielałam na czatach, ale to mój mąż się
          przespał z koleżanką z pracy! To ja się pytam, kto faktycznie jest dziwką?
    • reniatoja Re: maz nazwal mnie dziwka, czy wam sie zdazylo? 21.09.04, 11:44
      Gość portalu: zdebiala napisał(a):

      > Nazwal mnie w ciagu tych dwoch dni
      > kilkakrotnie dziwka. Na poczatku reagowalam automatycznie,

      jaka to jest automatyczna reakcja na nazwanie dziwką?
    • blanchet idiotyczny temat, wątek i wogóle/nt. 21.09.04, 11:46
      • lena_zienkiewicz Re: o cześć blanchet :) 21.09.04, 11:47
        już myślałam, że krew cię zalała ;)))
        • blanchet mam łzy pod powiekami 21.09.04, 11:51
          czuje się odrzucona, zszargana, kląca, brzydka, jedzowata a wszystko przez to
          że ..........targają mną dwie sprzeczne wizje mojej osoby: palącej i nie palacej
          nie dam rady :(
          • miawalles znowu rzucasz? nt 21.09.04, 11:52
            • blanchet Re: znowu rzucasz? nt 21.09.04, 12:00
              jak zwykle i w myślach dodaję ostre Q....
              • miawalles Re: znowu rzucasz? nt 21.09.04, 12:09
                a z ciekawości zapytam, dlaczego rzucasz?
                bo ja tak jakoś nie mam motywacji. mąż troche marudzi, ale ja uwielbiam dymek
                papierosowy...:))
                • blanchet no jak to- nie słyszałaś o raku???? 21.09.04, 12:11
                  A Ty wyobrażasz sobie siebie jako palącą do końca zycia?
                  • lena_zienkiewicz Re: już o śmierci myślisz? 21.09.04, 12:13
                    daj spokój!Walkę z rakiem mam już za sobą.A co do palenia na stare lata, to
                    później będę o tym myśleć.
                    • blanchet Re: już o śmierci myślisz? 21.09.04, 12:14
                      jak ładnie, ja walkę z rakiem też mam za sobą ale nic dwa razy się nie zdarza,
                      w kazdym razie nie wierzę
                      • lena_zienkiewicz Re: już o śmierci myślisz? 21.09.04, 12:15
                        czyli porpostu nie wierzysz w "podwójną" wygraną? :/
                        • blanchet Re: już o śmierci myślisz? 21.09.04, 12:19
                          być może odswierzę Ci pamięć a może pudło ale kiedy wiedziałaś o swojej
                          chorobie kiedy była, to co myślałaś o swoich nałogach? bo ja czasami myślałam
                          że jeśli przez fajki tak sie męczę to jestem skończonym palantem.
                          • lena_zienkiewicz Re: już o śmierci myślisz? 21.09.04, 12:21

                            blanchet napisała:

                            > być może odswierzę Ci pamięć a może pudło ale kiedy wiedziałaś o swojej
                            > chorobie kiedy była, to co myślałaś o swoich nałogach? bo ja czasami myślałam
                            > że jeśli przez fajki tak sie męczę to jestem skończonym palantem.

                            Miałam wtedy 11 miesięcy, więc nie paliłam.Nie wiem co by było gdybym świadoma
                            swej choroby nie ustąpiła zdrowiu :/ ale napewno żałowałabym
                  • miawalles Re: no jak to- nie słyszałaś o raku???? 21.09.04, 12:29
                    Ach, rak Cię wystraszył!!!
                    Nie, no jasne, że nie chcę palić do końca życia!!! Przed ciążą i w trakcie
                    wypadałoby przestać.
                    • blanchet Re: no jak to- nie słyszałaś o raku???? 21.09.04, 14:01
                      przestań palić a zrobi ci sie tak smutno że zachce się tobie na pocieszenie
                      dziecka.
                      • miawalles Re: no jak to- nie słyszałaś o raku???? 21.09.04, 15:43
                        na pocieszenie to wolę coś słodkiego:)
                  • sarenka01 Re: no jak to- nie słyszałaś o raku???? 22.09.04, 00:37
                    swinia jeb-ana
                    suka
                    dziwka
                    szmata
                    bydlak
                    patalach
                    pasożyt
                    hiena
                    powiedzial jeszcze ze jest pewny ze ja go zdradzałam i znajdzie dowody!i
                    znajdzie kolesi ktorzy potwierdza!ze niby ja sie z nimi waliłam!!co oczywiscie
                    jest nieprawda,bo ja nigdy nie zdradzilam i nie zdradziłabym!
                    • sarenka01 TYLKO TO NIE JEST NAWET MOJ MAZ! 22.09.04, 00:41
                      tylko chlopak.,ju byluy ktory nie daje spokoju!
              • Gość: sixa Re: znowu rzucasz? nt IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.09.04, 19:29
                rzuć, rzuć, odpadnie Ci jedna przyczyna śmierci.

                Podobno wszyscy, którzy palą (gdyby nie istniały inne choroby), umieraliby na
                raka płuc.
          • lena_zienkiewicz Re: rozumiem cię doskonale 21.09.04, 11:52
            rzucaliśmy razem z mężem kilka razy palenie.Przy ostatnim razie wylądowaliśmy w
            sądzie-chcieliśmy założyć sprawę rozwodową :/
            • niuniek6 Re: rozumiem cię doskonale 21.09.04, 12:01
              > rzucaliśmy razem z mężem kilka razy palenie.Przy ostatnim razie wylądowaliśmy
              w
              >
              > sądzie-chcieliśmy założyć sprawę rozwodową :/

              No ale widzisz... sa wiec plusy rzucania palenia. Bo tak zyla bys w
              swiadoamosci ze tak naprawde to... nie ejstescie ze soba szczesliwi bo chcecie
              sie rozwodzic. A tak... to zawsze mozesz winic za to rzucanie papierosow akurat
              wtedy :)
              • lena_zienkiewicz Re: rozumiem cię doskonale 21.09.04, 12:06
                na szczęscie wróciliśmy do palenia, a nasze życie do nromy :)
                • niuniek6 Re: rozumiem cię doskonale 21.09.04, 12:08
                  > na szczęscie wróciliśmy do palenia, a nasze życie do nromy :)
                  TO jak nastepnym razem wazze zycie znowu odejdzie od normy to zacznijcie rzucac
                  palenie zeby bylo na co zwalic:)
                  • lena_zienkiewicz Re: rozumiem cię doskonale 21.09.04, 12:11

                    > TO jak nastepnym razem wazze zycie znowu odejdzie od normy to zacznijcie
                    rzucac
                    >
                    > palenie zeby bylo na co zwalic:)

                    co ty, po co rzucać palenie.Jest wiele inncyh sposobów żeby doprowadzić do
                    skrajności :) Mam już wprawę :)
                    • niuniek6 Re: rozumiem cię doskonale 21.09.04, 12:17
                      > co ty, po co rzucać palenie.Jest wiele inncyh sposobów żeby doprowadzić do
                      > skrajności :) Mam już wprawę :)

                      No tak. zawsze jak za dobrze to kobita musi cos namieszac
          • Gość: obierzyna piszemy "klnąca" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.04, 13:37
            intelektualistko za dyche.
      • niuniek6 Re: idiotyczny temat, wątek i wogóle/nt. 21.09.04, 11:48
        ale z ciebie maruda
        • reniatoja Re: idiotyczny temat, wątek i wogóle/nt. 21.09.04, 11:51
          Niuniek, to moze Ty wiesz, ajka to jest uatomatyczna reakcja na meżowskie
          nazywanie żony dziwką? Bo mnie to intryguje mocno jak ona reagowala na
          poczatku.
          • niuniek6 Re: idiotyczny temat, wątek i wogóle/nt. 21.09.04, 11:58
            > Niuniek, to moze Ty wiesz, ajka to jest uatomatyczna reakcja na meżowskie
            > nazywanie żony dziwką? Bo mnie to intryguje mocno jak ona reagowala na
            > poczatku.
            hmmm
            tak wg mnie to taka automatyczna reakcja jest zrobienie ryby.

        • blanchet Re: idiotyczny temat, wątek i wogóle/nt. 21.09.04, 12:09
          bo moim zdaniem jak to ktoś ładnie napisał w pewnym czasopismie: ukrzyżować
          owszem ale opluć to już ponad miarę.
          • niuniek6 Re: idiotyczny temat, wątek i wogóle/nt. 21.09.04, 12:13
            > bo moim zdaniem jak to ktoś ładnie napisał w pewnym czasopismie: ukrzyżować
            > owszem ale opluć to już ponad miarę.
            Znaczy sie powinien ja gzmotnac a nie przezywac?
            • blanchet Re: idiotyczny temat, wątek i wogóle/nt. 21.09.04, 12:16
              :)
              ukrzyżowanie bywało uregulowane przepisami i obyczajami, grzmocenie żon jest
              natomiast wyraźnie piętnowane więc podciągam to pod "ponad miarę"
              • niuniek6 Re: idiotyczny temat, wątek i wogóle/nt. 21.09.04, 12:20
                > ukrzyżowanie bywało uregulowane przepisami i obyczajami, grzmocenie żon jest
                > natomiast wyraźnie piętnowane więc podciągam to pod "ponad miarę"

                wiec proponuje gzmotenicie ureguleowane przepisami boksu zawodowego. Czysty
                lewy prosty i prawy sierpowy. wg podrecznika
                • martuchaaa Re: idiotyczny temat, wątek i wogóle/nt. 21.09.04, 13:24
                  sądzę i radzę żeby uciekać kobieto co za facet który tak mówi do własnej
                  kobiety albo nie zna słownika albo już sama nie wiem jednak nikt tak nie
                  powinien do ciebie ani do innych kobiet mówić koniec kropka
        • anieatak Re: idiotyczny temat, wątek i wogóle/nt. 21.09.04, 23:44
          wiekszośćpiszących nie czyta...
    • Gość: obierzyna dziwka nie, ale suka tak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.04, 13:36
      tak to bywa w malzenstwie...
      • miawalles Re: dziwka nie, ale suka tak 21.09.04, 15:35
        "nie pal, bo smierdzisz jak popielnica", a potem to się nazywa pójście na
        kompomis;((
    • boski.zawodowiec zdazyło mi sie ze mnie dziewczyna nazwała kur..ą 21.09.04, 13:39
      nic nowego .
      • Gość: ALEX Re: zdazyło mi sie ze mnie dziewczyna nazwała kur IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.04, 13:42
        a ja usłyszałam że jestem szmaciarą też nieżle nie?
    • Gość: zdebiala automatycznie IP: *.home.cgocable.net 21.09.04, 18:53
      automatycznie mam na mysli od razu, ale nie walnalam go w gebe. Obrazilam sie
      wtedy to mnie przepraszal, ale zrobil to 3 razy (ponad rok po slubie).
      • Gość: malenstfoo Re: automatycznie IP: *.torun.mm.pl 21.09.04, 20:50
        Jestem ponad rok po ślubie i czasem zdarzają się kłotnie, nie dochodzi jednak
        do wyzwisk. Jeśli jednak mąż nawet bardzo wściekły nazwałby mnie dziwką,
        k...wą, suką czy szmaciarą - dla mnie to koniec. Czyż związek/małżeństwo nie
        opiera się na szacunku? A jaki szacunek ma do Ciebie Twój mąż nazywając Cię
        dziwką? I to tylko dlatego, że SAM przegrał pieniądze... Eh... Ode mnie
        dostałby w twarz. A potem pokazałabym mu drzwi. Pozdrawiam.
        • reniatoja Re: automatycznie 21.09.04, 23:54
          Dokladnie. JAkis niezrownowazony ten twoj maz, nie mowiac o tym, ze
          hazardzista. A na pewno trudno przypuszczac, ze Cie kocha. Wiemy tylko o tym,
          ze nazwal Cie pare razy dziwka (przez 16 lat nigdy maz mnie tak nie nazwal, nie
          wyobrazam sobie czegos takiego) a ile jeszcze robi rzeczy, ktore Cie ponizaja,
          obrazaja, swiadcza o jeo pogardzie? Zastanow sie dobrze co ni kieruje, ze jest
          z Toba i cos z tym rob, albo wyslij go na terapie, albo... Sama wiesz najlepiej
          jak jest miedzy Wami, ale nie wpadaj w kanal, w ktorym wszystko wydaje sie
          takie, ze bez mezunia to przestaniesz istniec.
    • Gość: Alex dziwka to dziwka.... IP: *.dialsprint.net 22.09.04, 00:19
      .
    • hajola Re: maz nazwal mnie dziwka, czy wam sie zdazylo? 24.09.04, 15:32
      nie wal w twarz bo ci odda, lepiej załóż osobne konto i chomikuj pieniadze.
      przyda ci się jak będziecie sie rozwodzic. :((

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka