Gość: Skalar2
IP: 195.136.118.*
22.09.04, 20:23
stało sie. Można powiedzieć, że nie byłam całkiem bez winy. Miałam dośc
dostawania jedynek i ciągłych upokorzeń (były to studia dzienne na trudnym
kierunku)i zrezygnowalam z walki o przetrwanie na uniwerku. Doszlam do
wniosku, że studia powinny być przyjemnością, a jeśli już nie przyjemnością
do przynajmniej rozwijaniem pasji. U mnie tak nie było:wieczny szloch i
zaciskanie zębów. Teraz jednak docierają do mnie przykre i bolesne
konsekwencje tej sytuacji : powrót do małej dziury Gdzieśnakońcuświata, brak
pracy, rozłąka z przyjaciólmi i Ukochanym, narzekania i ciągle awantury
rodziców...Miałam być ich geniuszem. Piękne oceny, skończone z wyróżnieniem
liceum i taka klęska... Chyba nie mogłam ich bardziej zawieść. Nie chcę juz
niczego. Najchętniej nie rozbierałabym się z szlafroka i nie opuszczała
fotela przed telewizorem. Ale tak dłużje nie można. Jak teraz żyć?