Dodaj do ulubionych

Wywalili mnie ze studiów...

IP: 195.136.118.* 22.09.04, 20:23
stało sie. Można powiedzieć, że nie byłam całkiem bez winy. Miałam dośc
dostawania jedynek i ciągłych upokorzeń (były to studia dzienne na trudnym
kierunku)i zrezygnowalam z walki o przetrwanie na uniwerku. Doszlam do
wniosku, że studia powinny być przyjemnością, a jeśli już nie przyjemnością
do przynajmniej rozwijaniem pasji. U mnie tak nie było:wieczny szloch i
zaciskanie zębów. Teraz jednak docierają do mnie przykre i bolesne
konsekwencje tej sytuacji : powrót do małej dziury Gdzieśnakońcuświata, brak
pracy, rozłąka z przyjaciólmi i Ukochanym, narzekania i ciągle awantury
rodziców...Miałam być ich geniuszem. Piękne oceny, skończone z wyróżnieniem
liceum i taka klęska... Chyba nie mogłam ich bardziej zawieść. Nie chcę juz
niczego. Najchętniej nie rozbierałabym się z szlafroka i nie opuszczała
fotela przed telewizorem. Ale tak dłużje nie można. Jak teraz żyć?
Obserwuj wątek
    • tomekchcialbywiedziec Re: Wywalili mnie ze studiów... 22.09.04, 20:28
      szkoda.ale takie zeczy sie zdazaja.chyba bedziesz musiala ljeszcze raz zacisnac
      zeby i wziasc sie w garsc i naprzod
    • Gość: Max Jedna rada. IP: *.mad.east.verizon.net 22.09.04, 20:30
      Zyj swoje zycie dla siebie. Olej ambicje rodzicow. Niech oni sami swoje ambicje
      zaspokoja.
      Zrezygnowanie z uczelni to naprawde nie koniec swiata. Nie wszyscy koncza
      studia i nie wszyscy bez w.wyksztalcenia siedza w cale zycie w szlafrokach
      przed TV. Znam absolwentow ktorzy sa guzik warci i doniczego nigdy nie doszli.
      powodzenia
    • kohinor Re: Wywalili mnie ze studiów... 22.09.04, 20:32
      Wywalili. I coz. Stalo sie.
      Pobeczysz, ponarzekasz i...
      ... i nie wracaj.
      Zostan, popracuj.
      A w czerwcu/lipcu - zdaj na inny (moze latwiejszy) kierunek.
      jezeli nie studiowalas prawa czy medycyny, nie ma problemu. Znam dyrektorow
      cukrowni, ktorzy maja wyksztalcenie nauczycielskie, znam prezesa firmy
      budowlanej... filozofa, znam filmowca - geodete, dziennikarza Wyborczej -
      biologa :))) Kierunek (oprocz prawka i medycyny) jest mniej wazny. Wazne sa
      same studia, a wlasciwie czas miedzy nimi - nie tylko nauka ale rozwoj,
      inwestowanie w siebie, samorealizacja i nawiazywanie kontaktow.
      Jak wrocisz - umrzesz mentalnie.
      Znajd dodatkowa prace, znaajdz zajecie, potem sie poucz i zdawaj na uczelni
      again.
      Rodzicom owedz, ale nie wracaj do nich.
      tam sie szyko zestarzejerz, zgorzkniejesz, zamiast sie rozwijac bedziesz sie
      cofac.
      Powodzenia. Bo nic sie naprawde strasznego nie stalo. za kilka lat nawet nie
      bedziesz pamietac o dzisiejszych zmartwieniach :)
      • Gość: skalar2 Re: Wywalili mnie ze studiów... IP: 195.136.118.* 22.09.04, 21:36
        Nie wrócę. To jedno jest pewne. A studiowalam matematykę. Dzięki za słowa,
        które tak bardzo są mi potrzebne, a których w domu nie słyszałam...
        • losiu4 Re: Wywalili mnie ze studiów... 22.09.04, 21:45
          Gość portalu: skalar2 napisał(a):

          > Nie wrócę. To jedno jest pewne. A studiowalam matematykę. Dzięki za słowa,
          > które tak bardzo są mi potrzebne, a których w domu nie słyszałam...

          Spokojnie... wybrałaś dość ciężki kierunek. Nie każdemu się powodzi. Co do
          rodziców - fakt, ciężko ich zarzuty sie odbiera. Ale w końcu przeciez dasz
          sobie rade. Jeśli nie czujesz sie dobrze na matmie (nb.: na jakiej uczelni?),
          wybierz cos innego. Zdaj egzamin i studiuj to, co Ci odpowiada. Jest mnóstwo
          przykładów ludzi, którzy spokojnie dawali sobie rade w zyciu po początkowych
          niepowodzeniach.

          Pozdrawiam

          Losiu
        • Gość: Ida Re: Wywalili mnie ze studiów... IP: *.net.wlnet.com.pl / 80.72.34.* 22.09.04, 22:03
          Drogi Skalarze!!!Trzymam za Ciebie kciuki i gorąco pozdrawiam.Nie załamuj się!!!
          Najwidoczniej to nie były studia dla Ciebie.Musisz to sobie uświadomić
          i "ruszyć na podbój innej planety".Każdy kopniak to dobrodziejstwo losu.Może to
          był znak,że twoim przeznaczeniem jest zupełnie coś innego...Jesteś napewno
          wartościowym,mądrym człowiekiem,ale masz też prawo się mylić.Twoją pomyłką była
          matematyka,moją- nudne i jałowe studia polonistyczne.Teraz jestem już dojrzałą
          kobietą,prowadzę firmę spedycyjną i rozpaczam,że kiedyś nie wywalili mnie ze
          studiów,bo może bym skończyła ekonomię...Pozdrawiam.Ida
    • inka.7 Re: Wywalili mnie ze studiów... 22.09.04, 21:41
      a normalnie kochana, mnie własnie z pracy wywalili, dziecko mam na utrzymaniu i
      nie tkwię w szlafroku (chociaz czasem mi sie zdarza), ale kasa się konczy, na
      nikogo liczyc nie moge to sie biore w garsc i tyle, Tobie radze to samo
      a ze studiów to sie kiedys sama wywaliłam i tez rodzice rozpaczali, ale wróce
      jeszcze, a Tobie powiem jedno - gorsze sa tragedie i zyc trzeba
      pozdrawiam
      i zdejmij ten szlafrok :)
    • grogreg Re: Wywalili mnie ze studiów... 22.09.04, 23:50
      Od kiedy na uczelniach wyzszych stosuje sie 6 stopniowa skale ocen?
      • Gość: Anka Re: Wywalili mnie ze studiów... IP: *.cable.mindspring.com 23.09.04, 00:15
        stosuje sie na niektorych - np. na krakowskiej AGH
    • charlie_x Re: Wywalili mnie ze studiów... 23.09.04, 00:09
      ..młodaś i to tłumaczy tak emocjonalne podejście do porażki,a może
      myślisz że tylko tobie to się przytrafia?Każdy z nas kiedyś "schlapał"
      dupsko.Głowa ponad poziom i do przodu..Tak na marginesie wyobraź sobie jaką ja
      miałem jazdę od rodziców kiedy rzuciłem swoje ledwo rozpoczęte studia..a dziś
      nawet cieszę się z tego jakże nierozsądnego /wówczas/ kroku.Jak żyć?Tak jak do
      tej pory.pozdrawiam..8)
    • eirenne Re: Wywalili mnie ze studiów... 23.09.04, 01:01
      Dziewczyno! Ciesz się, nie rozpaczaj:) MAsz z głowy to upokarzanie, to ślęczenie
      nad czymś, co sprawiało Ci przykrość, to dostawanie jedynek! Żyć, nie
      umierać:-))) Pal licho studia, póki co jest tyle rzeczy na głowie, spotkania z
      przyjaciółmi, więcej czasu dla ukochanego, pierwsza praca:) Po co do domu
      wracać, skoro tyle rzeczy trzyma Cię w mieście? Ciesz się życiem, odetchnij
      pełną piersią, jesteś wolna i trzymasz swój los w rękach:)
      Rodzice ponarzekają i już, nie daj się im, jesteś ich kochanym dzieckiem
      niezależnie od ocen (nawet, jeśli wszystko wskazuje inaczej). Nie miej wyrzutów
      sumienia.
      Za jakiś czas, gdy odpoczniesz, zajarzy Ci się na pewno światełko, co dalej i
      będziesz niesamowicie szczęśliwa, że wiesz już:) I wcale bym się nie zdziwiła,
      gdybyś wróciła na studia matematyczne, ale bez stresu, że MUSISZ mieć same
      sukcesy, tylko dla własnej przyjemności. Trzymaj się:-)))
      eirenne_o_podobnych_wspomnnieniach;-)))
    • Gość: Kinga K. Re: Wywalili mnie ze studiów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.04, 01:13
      Dziewczyno, spokojnie. Ja też zrezygnowałam z jednych studiów, a potem
      dostałam się na fajniejsze i je skończyłam. Pomyśl o tym, co zyskałaś: wiedzę,
      doświadczenie, poznałaś swoje możliwości i granice zainteresowań. Nie daj sobie
      wmówić, że nie nadajesz się na studia i takie tam bzdety. Znam ludzi, których
      wywalali z kilku uczelni, a w końcu trafili na swój kierunek i są świetni w
      tym, co robią. Takie szukanie swojego miejsca to wchodzenie w ślepe uliczki,
      ale nie poddawaj się. Może trochę to potrwa, ale znajdziesz je. Teraz
      odpocznij, starych nie słuchaj, bo wiadomo, że biadolą, poza tym czemu uważasz
      to za porażkę? Nauczyłaś się czegoś, doświadczyłaś, z tym doświadczeniem
      pójdziesz dalej i prawdopodobnie dzięki niemu przetrwasz na tych studiach,
      które będą Twoimi wymarzonymi. Prawdziwą porażką by było dopiero to, gdybyś
      skończyła kierunek nielubiany, w którym nie czujesz się kompetentna i nigdy się
      nie wybijesz. Co nie znaczy, że nie ma takiego, w którym będziesz świetna!
      Życzę Ci powodzenia i nie martw się, bo na razie więcej zyskałaś, niż
      straciłaś. Nie rozumiem, dlaczego rodzice uważają, że ich zawiodłaś: ja po
      skończeniu studiów poszłam na podyplomowe, ktore miały być trzyletnie, drogie.
      Po roku zrezygnowałam, po okazało się, że to nie to i ta akurat specjalizacja
      nie jest moją najlepszą stroną. Moi rodzice uznali to za ważną informacją i
      sukces: że sprawdziłam w praktyce, w czym się nie sprawdzam :-) I w tym
      kierunku już nie pójdę.
      Z całego serca Cię pozdrawiam i nie łam się! Rozumiem, jak się czujesz - masz
      do tego prawo - nie staram się tego umniejszyć - ale według mnie o żadnej
      porażce mowy nie ma. Trzymaj się!
    • camilen Re: Wywalili mnie ze studiów... 23.09.04, 08:47
      3 lata temu byłam w dokładnie takiej samej sytuacji. Ale tak bardzo nie
      chciałam wracac do małej dziury i znów mieszkać z rodzicami!!! Za wszelką cenę
      próbowałam znaleźć pracę i udało się!!! Zaczęłam studiować zaocznie.
      Teraz jestem na 4 roku, w czerwcu zrobiłam licencjat, pracuję w dobrej firmie.
      I absolutnie nie mam żadnych wyrzutów sumienia i żali że tak się stało. Bardzo
      jestem zadowolona z takiego obrotu sprawy.
      Muszę jeszcze dodać, że gdy powiedziałam rodzicom o wywaleniu mnie z uczelni,
      to nie odzywali sie do mnie przez pół roku. Było to dodatkowym stresem i nie
      mogłam liczyc na pomoc finansowa z ich strony...Bardzo bolało, ale teraz jest w
      porządku i sami widzą dobre strony tej sytuacji (staż pracy, doswiadczenie,
      licencjat no i samodzielność finansowa).
      Nie poddawaj się! Szukaj pracy, idź na studia, a wtedy możesz pokazać że jednak
      na coś cię stać, a nie tylko siedziec w domu przed telewizorem...
      Pozdrawiam
    • camilen Re: Wywalili mnie ze studiów... 23.09.04, 08:51
      O kurcze! Też wywalili mnie z matmy!!! Jakaś pokrewna dusza jesteś!!! Na jakim
      uniwerku???
      • Gość: skalar2 Re: Wywalili mnie ze studiów... IP: 195.136.118.* 23.09.04, 13:09
        Uniwersytet Jagielloński. Buda z tradycjami jak sie patrzy!
        • camilen Re: Wywalili mnie ze studiów... 23.09.04, 15:41
          A ja we Wrocławiu. Po niezdanej poprawce nie było szansy na NIC: rzadnego
          odwołania, komisu itp. Wylatujesz i koniec... Mnóstwo osób wyleciało, ale
          raczej nikt nie próbował w następnym roku zdawac jeszcze raz na matmę.
          Teraz studiuję ekonomię, też na UWr. Początki były trudne, zwłaszcza pogodzić
          prace z nauką w trakcie sesji. Ale juz jest OK, do wszystkiego można przywyknąć.
          Pzdrawiam, życzę powodzenia!
    • aretse11 Re: Wywalili mnie ze studiów... 23.09.04, 21:08
      probuj dostac sie na inne studia..latwiejsze,byle skonczyc ,byle wrocic do
      miasta..ukochanego,znajomych i nie sluchac narzekania rodzicow..startuj w
      przyszlym roku albo rozejrzyj sie za jakimis..teraz..moze wolny sluchacz..nie
      wiem jak to wyglada z naborem w wrzesniu..Moja kumpela miala taka sama sytuacje
      jak TY,identyczna..i tez byla b.dobra w liceum..itd..a jak zaczela byc z
      obecnym swoim mezem to olala architekture i powtarzala 2 razy a jak miala
      powtarzac 3ci to juz ja wyrzucili..a teraz poszla od tego semestru na jakis
      latwy kierunek..byle skonczyc..Co do samych studiow,ja ukonczylamw tym roku
      Politechnike Poznanska..i powiem tyle..ze studia nie sa ani przyjemne ani nie
      rozwijaja Twoich umiejetnosci..one zabijaja w Tobie checi do czegokolwiek,bo na
      studiach liczy sie fuks i czy dobrze sciagasz i czy jestes obrotna a nie to ile
      wiesz..to loteria..musisz byc juz nap[rawde alfa i omega by isc bez zalamania
      przez studia ale wtedy tez kosztuje cie to duzo wyrzeczen.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka