Dodaj do ulubionych

Facet z wielkim... ego

09.06.18, 20:54
Dzień dobry. Chciałam pytać na innym forum, ale w sumie temat by nie podszedł. Od miesiąca spotykam się z facet, równolatkiem który bardzo mi odpowiada, ale przeraża mnie jego gigantyczne ego. Dorobił się niezłej kasy na własnym biznesie, a dodatkowo wydał w zeszłym roku książkę (powieść). Nie osiągnęła jakiegoś wielkiego sukcesu, ale też sprzedała się w nakładzie parunastu tysięcy i zebrała dobre recenzje. Facet jest na pozór skromny, nie pozuje, nie obnosi się swoimi sukcesami, ale gdy pozna się go bliżej, to wychodzi z niego postawa "dlaczego cały świat mnie nie uwielbia, dlaczego w pas mi się nie kłaniają?". Takie pomieszanie roszczeniowej postawy wobec życia z cynizmem i poczuciem ogromnego rozczarowania na zasadzie "ja taki wspaniały a otoczenie, kraj i kontynent mnie nie doceniają, tak jakbym ja tego chciał". W życiu codziennym przekłada się to np. na konieczność ciągłego prawienie mu komplementów i przekonywania, że już za parę lat "poznają się na nim". Jak napisałam, facetowi nic nie brakuje, ma kasę, wygląd i znajomych, ale ewidentnie nie spełnia to jego ambicji. Czuję się przy nim czasami tak, jakbym ja też była jego drugim wyborem, albo inaczej: jakbym była z braku lepszej alternatywy, a on zasługuje na kogoś o wiele lepszego. Czy ktoś miał okazję zetknąć się z tego typu ludźmi? Czy da się z nimi cokolwiek sensownego zbudować w relacji innej niż pełnego podporządkowania się?
Obserwuj wątek
    • obrotowy nie da sie... 09.06.18, 21:39
      prawnicza1985 napisała:
      Czy da się z nimi cokolwiek sensownego zbudować w relacji innej niż pełnego podporządkowania się?


      nie da sie

      ktos moze byc przystojny, inteligentny i bogaty, a mimo to miec upierdliwyy charakter.
      zatruwajacy zycie najbliszemu otoczeniu.
      • klendia Re: nie da sie... 09.06.18, 21:44
        Tu nawet nie chodzi o zatruwanie życia, bo facet nie jest upierdliwy, tylko po prostu czuje się od niego (nie jestem przewrażliwiona, większość znajomych, także mężczyzn to potwierdza) taką wyniosłość i wyższość wobec wszystkiego i wszystkich. Przyznam, że chociaż mi samej nic nie brakuje, to czuję się przy nim taka mała, bezwartościowa i wcale mi się to nie podoba. Z drugiej strony, na setki rozczarowań z facetami (jak ktoś ciekawski to niech wygugla), ten wydaje się wręcz ideałem. Ot proza życia laski z korpo :)
        • obrotowy Re: nie da sie... 09.06.18, 21:54
          alez to jest upierdliwosc - tylko zawoalowana
          - bo na co dzien przykryta dobtrym wychowaniem i taktem.

          jednak w chwilach wolnych od "musztry" codziennego zycia - to EGO wylazi i zamecza otoczenie.

          na dobrego kumpla, czy okazjonalnego kochanka - to moze byc dobry material

          na stalego partnera - raczej nie.
        • znana.jako.ggigus Re: nie da sie... 09.06.18, 22:29
          hihihi drugi nick, strategie na innych forach:)
          Nie bądź jego lustrem, które potwierdza - tak jesteś fajny, jesteś wyniosły, ale jesteś fajny Zbijaj to. Albo jeszcze gorzej - zlewaj jego wyniosłości.
          Wyniosłość to kompleksy przecie.

          klendia napisała:

          > Tu nawet nie chodzi o zatruwanie życia, bo facet nie jest upierdliwy, tylko po
          > prostu czuje się od niego (nie jestem przewrażliwiona, większość znajomych, tak
          > że mężczyzn to potwierdza) taką wyniosłość i wyższość wobec wszystkiego i wszys
          > tkich. Przyznam, że chociaż mi samej nic nie brakuje, to czuję się przy nim tak
          > a mała, bezwartościowa i wcale mi się to nie podoba. Z drugiej strony, na setki
          > rozczarowań z facetami (jak ktoś ciekawski to niech wygugla), ten wydaje się w
          > ręcz ideałem. Ot proza życia laski z korpo :)
          • wiarusik Re: nie da sie... 27.06.18, 22:38
            wyniosłość to kompleksy. to niech je ma skoro obiektywnie tak dobrze mu idzie.
        • strofakota Re: nie da sie... 10.06.18, 09:54
          to nie jest upierdliwosc, on pewnie sam nie ma wplywu na to jak na innych oddzialywuje, nie moze inaczej, tak jak nosiciel HIV nie ma wplywu na swoje nosicielstwo tyle ze w przypadku wad charakteru mozesz probowac cwiczyc "duchowa immunologie", uodpornij sie na jego wplyw, popatrz na niego i wyobraz sobie ze on tez kiedys sie zestarzeje i stanie sie pomarszczonym staruchem, upierdliwym jeszcze bardziej niz teraz.
          • znana.jako.ggigus Re: nie da sie... 11.06.18, 08:09
            e tam, po co walczyc. Tylko sie czlowiek nameczy. Przestac w to grac, on to on, ja to ja. Latwiej napsiac niz zrobic..

            strofakota napisała:

            > to nie jest upierdliwosc, on pewnie sam nie ma wplywu na to jak na innych oddzi
            > alywuje, nie moze inaczej, tak jak nosiciel HIV nie ma wplywu na swoje nosiciel
            > stwo tyle ze w przypadku wad charakteru mozesz probowac cwiczyc "duchowa immuno
            > logie", uodpornij sie na jego wplyw, popatrz na niego i wyobraz sobie ze on tez
            > kiedys sie zestarzeje i stanie sie pomarszczonym staruchem, upierdliwym jeszcz
            > e bardziej niz teraz.
      • jestjakieswolne Re: nie da sie... 10.06.18, 22:55
        Zalezy w co wierzysz....to masz. Uwazaj w co wierzysz!
    • kachaa17 Re: Facet z wielkim... ego 10.06.18, 10:17
      Moim zdaniem nie da się być szczęśliwym w związku z taką osobą. Mój były mąż jest taki. W związku z tym, że czuł się lepszy to pogardzał innymi ludźmi i nie miał wyrozumiałości dla ludzkich słabości. Mnie to osobiście bardzo przeszkadzało. Mówił, że nie potrzebuje innych ludzi bo czego on się może od nich nauczyć. Czułam się podobnie jak Ty - nie dość dobra dla niego. Z twego opisu nie udało mi się wyciągnąć tego co napisałaś na początku - w czym on Ci bardzo odpowiada? Ważne jest, żeby przy swoim facecie można było dobrze się czuć.
      • obrotowy nie tylko wazne... 10.06.18, 20:07
        kachaa17 napisała:
        Ważne jest, żeby przy swoim facecie można było dobrze się czuć.


        nie tylko wazne.
        ale najwazniejsze.

        i vice versa :)
      • jestjakieswolne Re: Facet z wielkim... ego 10.06.18, 23:29
        Projektujesz swoją traumę na nią ale ona nie jest tobą,ani jej facet nie jest twoim mezem,nie znamy prawdy i nie wiemy czy opis nie jest pod wpluwem nerwów przesadzony i nie znamy relacji 2 osoby. Dlaczego ludzie osądzają po 1 zdaniu?! Zdajecie sobie sprawę z tego ludzie,ze to są wazne zyciowe decyzje? Dlaczego zawsze wszyscy wokół tragizują i demonizują zamiast poszukiwać kreatywnych rozwiązań?
        • kachaa17 Re: Facet z wielkim... ego 11.06.18, 18:04
          Nie projektuję tylko odpowiedzialam jak jest moim zdaniem na podstawie własnych doświadczeń.
    • vfib Re: Facet z wielkim... ego 10.06.18, 21:24
      Nikt Ci tutaj nie wywróży czy uda się z tym facetem zbudować fajny związek... Ja mogę powiedzieć tylko tyle: zaufaj sobie i swojej intuicji. A owa intuicja wysyła Ci chyba właśnie sygnał alarmowy. Odpowiedz sobie sama, jak to widzisz. Pytasz czy ktoś miał okazję spotkać się z takim ludźmi. Ja tak. Prawie identycznie, tyle że ten znany mi pan książki nie napisał :-) Każdy człowiek lubi być doceniony i lubi komplementy, ale tutaj temat sprowadzał się do tego, żeby było to bezustanne, obowiązkowo wpatrywanie się jak w obraz i całowanie ziemi po której stąpa. Ja podziękowałam.
      • mariuszg2 Re: Facet z wielkim... ego 11.06.18, 08:12
        vfib napisała:

        > o bezustanne, obowiązkowo wpatrywanie się jak w obraz i całowanie ziemi po któr
        > ej stąpa.

        ...taj ziemi?
    • jestjakieswolne Re: Facet z wielkim... ego 10.06.18, 21:43
      Oczywiscie,ze tak! Ty jestes kobietą i ty uczysz faceta emocji,bo oni kulturowo mają narzucone maskowanie emocji,co nie znaczy,ze ich nie mają, ale zeby prowadzić kogoś własciwie trzeba starać się wyzbyć egocentryzmu, lęków, trzeba stać się samodzielną,a nie uwieszać na partnerze-to nie on ma ci zapewnić poczucie piękna,to ty sama masz się czuć piękna-jezeli ktoś tego nie zauważa jego strata ale najczęściej w kontaktach z ludźmi chodzi zupełnie o coś innego niż zakładamy,więc najprościej naprawdę jest zapytać dlaczego tak się zachowuje i porozmawiać-on sam moze sobie nie zdawać z tego sprawy. Nikt nie siedzi w twojej głowie i zapewne on nawet nie ma pojęcia jakie wewnetrzne walki toczysz sama ze sobą-dopóki mu o tym nie powiesz. Ale zdradzę ci 1 sekret, zazwyczaj jezeli facet jest z jedną kobietą to uwaza ją za boginię, nie zawsze potrafi to okazać,ale zawsze ucieknie od kobiety niepewnej i pełnej pretensji. Oni są troszeczkę inaczej niz my skonstruowani,a kazdy czlowiek jest egositą przy blizszym poznianiu i cale zycie się tego oduczamy. Nikt nie jest idealny i przez niejednego człowieka nie raz przemawiają jego pierwotne instynkty. Od ciebie sporo zalezy, jak go poprowadzisz,to bardzo trudna i niewdzieczna rola wymagająca sporo cierpliwosci i pewności siebie. Rozmawiaj i pokazuj swoją postawą czego oczekujesz,badz dobra i wyrozumiała a to zaowocuje. Ale nic nie dzieje sie od razu,moze on przezywa jakiś kryzys,moze meczą go traumy z przeszłości. Rozmawiajacie.
      • jestjakieswolne Re: Facet z wielkim... ego 11.06.18, 00:27
        Zgadzam się,ze są ludzie,którzy potrzebują więcej czasu na zrozumienie pewnych rzeczy albo ludzie niereformowalni ale to można stwierdzić dopiero po latach,różnych próbach zrobienia czegoś i zjedzenia beczki soli razem. Dzisiaj chcemy wszystko szybko i od razu i ciągle narzekamy na brak czasu i boimy się bardzo go stracić z kimś "niewłasciwym". Ludzie się zmieniają,trzeba patrzeć na potencjał, bo za parę lat jak dojrzeje lub nie,moze być zupełnie inną osobą. Patrzy się na rodzinę,znajomych,otoczenie,jakie ma autorutety,czy kłamie,czy lubi sam siebie oszukiwać, ma nałogi,pije,bije,zdradza, czy jest w stanie przyznać się do błędu lub czy jesteś go w stanie tego nauczyć? Dzisiaj ludzie zbyt szybko rezygnują,bo myślą,ze za rogiem czeka stu lepszych-nie jest tak,znaleźć miłość jest ciężko. Zawsze możecie spróbować skorzystać z pomocy psychologa bądź negocjatora. Zawsze ostatecznie mozesz postawić jakies ultimatum ale nie szantaż emocjonalny. Jeżeli twój partner nie jest wystarczająco rozwiniety emocjonalnie jak ty (bo tak to rozumiem-o ile ty nie jesteś w błędzie i moze czegoś nie dostrzegasz,bo nikt nie jest wszechwiedzący), to uważam,ze twoim zadaniem jest pomóc mu się rozwinąć. Wskazać mu coś czego on nie widzi i pokazać drogę wyjścia-po to jesteś zeby go czasem puknąć w łepetynę i zapytać: " co robisz ze swoim życiem?" ale w ramach troski nie linczu. Każdy ma gorsze dni, czy lata lub rzeczy,z których nie jest dumny. Zrezygnować możesz zawsze i to jest najłatwiejsza z pozoru opcja ale uwierz mi nie ma facetów,ze tak powiem "gotowych". Cycuś glancuś wszystko co chcesz w jednym. Związek to proces,nie ma nic gotowego,dwoje ludzi musi się nauczyć siebie,nauczyć żyć ze sobą,wypracować wspólny język,sposoby na rozwiązywanie problemów. To nie są rzeczy,które da się rozwiązać na forum internetowym. Musisz sama sobie zadać kilka pytań: czego chcesz, do czego dążysz, co byś w sobie zmieniła a co w partnerze, jaka chciałabyś być i jaki jest Twój ideał partnerstwa a potem szczerze porozmawiać z partnerem o tym, czy wasze wizje lub dążenia się zbiegają,bo dobrze jest mieć wspólne cele...Co się w Tobie zmieniło,ze nagle go nie chcesz-zawsze taki był, co sprawiło,ze się w nim zakochałaś i czy wasz związwk jest oparty głównie na kontaktach fizycznych? Jak rozwiązujecie sytuacje konfliktowe? Oczywiście jest coś takiego jak niezgodność charakterów ale związek to nie zawsze kompromis,każdy ciągnie w swoją stronę,trzeba umieć zaakceptować wady partnera i zadać sobie pytanie czy ty z tymi jego wadami możesz żyć? Każdy ma coś za uszami, księcia na białym koniu nie znakdziesz nigdzie. Czy jest dobry dla Ciebie? Ile jego zachowań może wynikać z tego jaki jest a ile z twoich niedociągnięć,fochów,szantaży, kłótni,braku rozmów,imgerencji rodziny i znajomych? Na to wszystko musisz sobie sama odpowoedzieć i porozmawiać z partnerem-otwarcie. Kawa na ławę: to mi pasuje a to nie za bardzo i czy da się coś z tym zrobić? Nie ma lepszego lekarstwa jak szczerość moim zdaniem ale nie każdy do szczerości dorósł. Wielu ludzi nie potrafi rozmawiać wprost,owijają w bawełnę ale czasem potrafią czytać i mówić "między wierszami". Uważam,ze kazdy moze być z kazdym a im więcej różnic tym dłużej muszą się docierać ale potem mogą więcej zyskać. Pytanie czy widzą różnice jako zło i przepaść,czy jako coś co można przerobić na pozytyw. Jeżeli ty jesteś niepewna siebie i nie zważasz na swoje potrzeby tylko patrzysz wciąż na innych,możesz od egoisty bardzo wiele się nauczyć. Musicie znaleźć swój wspólny złoty środek lub chociaż spróbować.
        • obrotowy Ty... 11.06.18, 07:49
          a nie moznaby to samo - 3 razy krociej...?

          bo w lozku bym z toba 5 minut nie wy3miel.

          za duzoy gadaniny i nie ma czasu na robote.
          • znana.jako.ggigus Re: Ty... 11.06.18, 08:08
            wielki uwodzicielu, przerywa sie w polowie slowa, zdania, wypowiedzi, kto by sie zastanawial, byle skutecznie. Zblizasz sie, rzucajac powloczyste spojrzenie, potem akcja idzie sama.
            Powinines nauki pobrac u odpowiednich ludzi - teoria lezy.

            obrotowy napisał:

            > a nie moznaby to samo - 3 razy krociej...?
            >
            > bo w lozku bym z toba 5 minut nie wy3miel.
            >
            > za duzoy gadaniny i nie ma czasu na robote.
            • obrotowy praktyka ma lezec. 11.06.18, 08:23
              znana.jako.ggigus napisała:
              teoria lezy.


              to praktyka ma lezec. teoria mi wisi.

              PS. zrob wczesniej dobra herbate, bo nie pijam kawy.
              • znana.jako.ggigus Re: praktyka ma lezec. 11.06.18, 08:33
                no skoro nie wiesz, jak wybrnac z sytuacji, to teoria lezy. Wspolczuje.
                Twoje upodobania co do napojow nie interesuja mnie.

                obrotowy napisał:

                > znana.jako.ggigus napisała:
                > teoria lezy.
                >
                >
                > to praktyka ma lezec. teoria mi wisi.
                >
                > PS. zrob wczesniej dobra herbate, bo nie pijam kawy.
                • obrotowy to praktyka ma lezec. 08.07.18, 19:31
                  dziewcze NieMoje i NieDrogie - to praktyka ma lezec, a teoria ma sie sprezac, bo inaczej dluzyzn nikt nie bedzie czytal - chyba, ze tylko ty
                  • znana.jako.ggigus Re: to praktyka ma lezec. 09.07.18, 06:38
                    ??? he?
        • pani_tau Re: Facet z wielkim... ego 26.06.18, 20:50
          Że ci się chciało to pisać. A treści tyle ile substancji czynnej w leku homeopatycznym.
      • mariuszg2 Re: Facet z wielkim... ego 11.06.18, 08:14
        jestjakieswolne napisała:

        > a i wyrozumiała a to zaowocuje. Ale nic nie dzieje sie od razu,moze on przezywa
        > jakiś kryzys,moze meczą go traumy z przeszłości. Rozmawiajacie.

        Mnie by tam gó... obchodziły czyjeś traumy z przeszłości... nie ma co zgrywać matki miłosierdzia... chyba że Ci się nudzi i chcesz mocnych doznań
    • derff Re: Facet z wielkim... ego 11.06.18, 08:55
      On zamorduje przede wszystkim siebie a przy okazji swoich bliskich. Taki gość nigdy nie będzie szczęśliwy bo zawsze my będzie mało. To choroba. Wśród 7 grzechów głownych na pierwszym miejscu jest pycha
    • summerland Re: Facet z wielkim... ego 27.06.18, 22:18
      Chyba nie. Jak juz teraz widzisz, ze ci to nie pasuje to nie ma co brnac w dalsza znajomosc.
      • wiarusik Re: Facet z wielkim... ego 27.06.18, 22:41
        monies, skarbie, monies=drogie prezenty.
    • krystynkaczarodziejka Re: Facet z wielkim... ego 29.06.18, 11:56
      Rozmawiaj z nim ale no może być ciężko.
    • suicidahlia Re: Facet z wielkim... ego 30.06.18, 09:16
      prawnicza1985, z ciekawości - czytałaś to jego dzieło? Jakiego gatunku jest powieść Twojego (aktualnego) wybranka? Zrozumiałe, że nie powinnaś ujawniać niczego wskazującego na konkretną pozycję, ale może mogłabyś uchylić rąbka tajemnicy...
      Sama od kilku lat zmagam się nad pracą nad pierwszą powieścią, więc coś tam wiem o procesie twórczym... Bardzo mnie ciekawi, czy kompleksy i mania wielkości zostały odzwierciedlone w twórczości Twojego mężczyzny. Wcale by mnie to nie zdziwiło - nie bez przyczyny szpetny Andrzej Sapkowski napisał cykl powieści o równie paskudnym Wiedźminie, który mimo to jest rozchwytywany przez kobiety.
    • nocnymarek2 Re: Facet z wielkim... ego 08.07.18, 17:35
      prawnicza1985 napisała:

      > facetowi nic nie brakuje, ma kasę, wygląd i znajomych

      No to już prawie nic mu nie brakuje - smyraj go, smyraj.
    • sweet_pink Re: Facet z wielkim... ego 08.07.18, 19:19
      To bzdura, że temu facetowi nic nie brakuje. Brakuje mu emocjonalnej samodzielności i niezależności. Uzależnianie swojego samopoczucia od okoliczności zewnętrznych, to dla mnie wręcz emocjonalne inwalidztwo. Zazwyczaj prowadzi do wysysania dobrych emocji z innych i tym podobną toksyną. Już po miesiącu czujesz się z nim nie fajnie, to im dalej w las tym więcej drzew będzie. To już lepszy brzydal, co ma swoją własną, wewnętrzną pogodę ducha.
      Jedyne co możesz zrobić to sprawdzić, czy facet jest reformowalny o ile masz wystarczające pokłady asertywności - czyli wywalić kawę na ławę, jakie sytuacje czy dialogi Ci nie pasują i że z jego ego użerać się nie masz zamiaru.
      Na koniec piosenka dla Ciebie.

    • baba67 Re: Facet z wielkim... ego 09.07.18, 11:58
      Covert narcisist.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka