Dodaj do ulubionych

Kariera czy dziecko ?

IP: *.uk.neceur.com 28.03.01, 12:50
Hej nie jestem wprawdzie kobieta ale osmielam sie rozpoczac tu powyzszy watek.
Mieszkam od pietnastu lat za granica i z moich spostrzezen wynika ze nie da sie
pogodzic kariery kobiety ze zdrowa rodzina. Acha do kosciola nie chodze wiec
nie reprezentuje tu zadnej ideologii koscielnej i czy tez innej partii.
A najbardziej jest tragiczne uslyszec od kobiety ze ona sie poswieca i rodzi
dziecko.
Strzez nas Boze przed takimi kobietami ;)
Obserwuj wątek
    • Gość: ciekawy Re: Kariera czy dziecko ? IP: *.library.uu.nl 28.03.01, 12:57
      to naprawde powazna sprawa(nie to co moje pytania)pomysle a pozniej odpowiem.
    • Gość: Ewa Re: Kariera czy dziecko ? IP: 195.205.122.* 28.03.01, 12:57
      Rozpoczynam swoją karierę zawodową. Razem z mężem zdecydowaliśmy, że
      chcielibyśmy mieć dziecko. Zdaję sobie sprawę, że będąc w ciąży albo trudniej
      będzie mi znaleźć pracę (jeżeli nie uchowam się w obecnej) albo po powrocie z
      urlopu macieżyńskiego mi podziękują. Ale liczymy na to, że z wypłaty męża jakoś
      sobie poradzimy, rodzina pomoże... Bardziej zależy nam na tym, żeby powiększyć
      rodzinę, niż na tym, żeby pędzić za pieniądzem. Karierę można robić jeszcze
      długo, a na dziecko mogłoby być zbyt późno.
      • Gość: ciekawy Re: Kariera czy dziecko ? IP: *.library.uu.nl 28.03.01, 13:11
        wlasnie kariere mozna robic przez cale zycie a na dziecko w pewnym wieku moze byc za
        pozno.
        • Gość: Ewa Re: do ciekawego IP: 195.205.122.* 28.03.01, 13:22
          Cieszę się, że się ze mną zgadzasz. Na razie w ten
          sposób myślałam (wsród mojej rodziny) tylko ja z
          mężem. O naszej decyzji nie powiedzieliśmy im. Chcemy
          zrobic im niespodziankę. Mam nadzieję, że się ucieszą
          (i wspomogą finansowo, jeżeli będzie taka potrzeba).
          Ale czasem myślimy, czy nie lepiej było "wpaść" przed
          ślubem... Wtedy oboje byliśmy na utrzymaniu rodziców i
          na pewno wtedy by pomogli. No, a teraz do wszystkiego
          się przygotowujemy, analizujemy czy damy radę zapewnic
          dziecku odpowiednie warunki, ja chodzę do lekarza na
          wstępne badania, żeby wykluczyć ewentualne problemy. A
          tak jak jest nieplanowane to zawsze rodzi się zdrowe i
          wszystko jakoś się układa. Tak mi się wydaje
          • Gość: agata Re: do ciekawego IP: 213.77.91.* 28.03.01, 13:29
            Ewo
            jakoś nie podoba mi się Twoje podejście do samodzielności. Uważam, że nie
            powinno się planować powiększenia rodziny z założeniem, że rodzice pomogą
            finansowo. Jeśli taka jest konieczność, to znaczy, że nie jesteście jeszcze
            gotowi na to, aby być samodzielną rodziną. Może jestem zbyt surowa w swojej
            ocenie, ale ja i mój mąż zawsze raczej pomagaliśmy naszym mamom, niż
            oczekiwaliśmy pomocy od nich. Oczywiście mówię tu o pomocy finansowej, bo co do
            opieki nad naszym synkiem, to jasne, że babcie się prześcigają w propozycjach i
            czasem z nich korzystamy. Zastanów się, czy nie oczekujesz zbyt wiele od swoich
            rodziców i czy tak to powinno wyglądać.
            • Gość: Ewa Re: do ciekawego IP: 195.205.122.* 28.03.01, 15:12
              Uważam, że jesteś niesprawiedliwa w swojej ocenie (zwłaszcza, że nie znasz
              dobrze naszej sytuacji). Akurat rodzice sa dobrze ustawieni, więc finansowo
              nigdy im nie dorównamy. Nam się to nie udało co nie oznacza, że jesteśmy z tego
              powodu niwszczęśliwi. Jest dokładnie odwrotnie. Uważam, że pieniądze nie
              zacieśniają więzów rodzinnych. Mamy pracę, ale zarabiamy słabiuchno. Czy z tego
              powodu powinniśmy zrezygnować z posiadania potomstwa, tym bardziej że rodzice
              są gotowi i raczej chętni wspomóc nas finansowo, a o wnuka już dawno się
              dopytują (jesteśmy blisko 2 lata po ślubie)
            • Gość: Ola Re: do ciekawego IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 02.04.01, 22:43
              Najlepiej postarać się o dziecko od razu.Ja urodziłam syna będąc na 4-tym roku
              studiów.Gdy skończyłam mogłam od razu iść do pracy.Mały miał 2 lata i nazmianę
              opiekowały się nim bacie i ciocie.Teraz po dłuższej przerwie chcemy mieć drugie
              dziecko i nie możemy,bo jamuszę się poddać kuracji hormonalnej.Dlatego myślę,że
              dobrze urodzić jak jest się młodszym, bo potem mogą być trudności.
      • Gość: dana Re: Kariera czy dziecko ? IP: 212.106.0.214, 212.106.0.* 28.03.01, 13:32
        Jest w życiu czas na karierę i czas na dziecko.
        Czas ten można wybrać samemu, albo prosto mówiąc-wpaść.
        Co człowiek to indywidualny przypadek.

        Z mojego doświadczenia - mam dzicko wcześniej niż karierę.
        Razem przeżywać można jego młodość, mniejsza różnica wieku. Fajnie razem
        jeździć pod namiot i być jeszcze sprawnemu fizycznie. No i jako babcia nie
        chodzi się na wywiadówki.

        Kariera? To pieniądze. Satysfakcja. Można zacząć po wychowawczym. W trakcie
        wychowawczego pochodzić na kursy i trzymać znajomości.


        • Gość: gosia Re: Kariera czy dziecko ? IP: 194.204.161.* 28.03.01, 13:49
          To może ja się przyłączę do opinii. Ja jednak stawiam na karierę, jestem młodym
          prawnikiem, uczę się do aplikacji, a później chciałabym otworzyć własną
          kancelarię. Siedzenie w dmu i chodzenie na spacery, zmienianie pieluch to nie
          dla mnie. I niby wszystko jest ok. Prawie, sęk w tym, że ja nie mówię kobiecie
          miej-nie miej dzieci, ale mój pogląd kłuje wszystkich w oczy. Ileż to razy
          słyszałam - a dziecko? no przecież to nie można nie mieć. Syndrom matki Polki
          jest strasznie silnie u nas zakorzeniony. A ja chcę być dobrym prawnikiem i
          rozwijać się intelektualnie. Ja wiem, że to może nie przeszkadzać, ale to już
          nie jest to. Mąż lekarz-ogrom dyżurów,ja na konferencje, a co z dzieckiem? Dla
          mnie byłaby to tragedia i związanie. Proszę tylko mnie nie "zjeśc", bądżmy
          asertywni. Jak ktoś chce przez całe zycie dzieci rodzić - proszę bardzo, ja nie
          chcę. TOLERANCJa
          • Gość: leslaw Re: Kariera czy dziecko ? IP: *.uk.neceur.com 28.03.01, 14:05
            Gosia taaak mam nadzieje ze kariera "wypelni Cie" i rzeczywiscie zaspokoi
            wszystkie Twoje i Twojego meza potrzeby. Ja zyzce Ci wszystkiego najlepszego i
            mam nadzieje ze jak kiedys przyjdzie mi zdac sie na pomoc jakiegos prawnika to
            trafie na taka osobe jak Ty i mam nadzieje ze nigdy nie pozalujesz podjetej
            decyzji
            powodzenia i uszanowanie
          • Gość: leslaw Re: Kariera czy dziecko ? IP: *.uk.neceur.com 28.03.01, 14:12
            Gosia taaak mam nadzieje ze kariera "wypelni Cie" i rzeczywiscie zaspokoi
            wszystkie Twoje i Twojego meza potrzeby. Ja zyzce Ci wszystkiego najlepszego i
            mam nadzieje ze jak kiedys przyjdzie mi zdac sie na pomoc jakiegos prawnika to
            trafie na taka osobe jak Ty i mam nadzieje ze nigdy nie pozalujesz podjetej
            decyzji
            powodzenia i uszanowanie
          • Gość: Kinga Re: Do Gosi IP: 212.160.79.* 28.03.01, 19:45
            Gosiu. Ja na pewno nie będę Cię krytykować, ale coś Ci powiem. Kariera karierą
            i chwali Ci się to, że masz ambicje, ale w życiu kobiety przychodzi czas, kiedy
            się zatrzymuje, spogląda wstecz i zaczyna odczuwać instynkt macierzyński. Może
            nie nadszedł jeszcze Twój czas, ale los lubi płatać figle. Ja wyszłam za mąż
            dopiero po studiach, chciałam jeszcze trochę popracować i dopiero mieć dziecko.
            Tak rozumiesz wszystko zgodnie z planem, ale niestety mój plan i natura
            zawiodły. Już ładnych parę lat staramy się o dziecko bez efektu, nawet in-vitro
            się nie powiodło. Tylko ja wiem ile łez już wylałam i teraz doszłam do wniosku,
            że nie zawsze warto odkładać decyzji o posiadaniu dziecka i w tej chwili
            byłabym najszczęśliwsza na świecie, gdybym od losu dostała dar w postaci
            maluszka.
            Pozdrawiam i życzę, aby Ciebie taki ból nigdy nie spotkał.
          • Gość: nomi Re: Kariera czy dziecko ? IP: 158.75.35.* 18.05.01, 15:18
            Gosiu !
            Myślę, że Ty o tym wiesz, ale chcialabym Cię zapewnić,ze jest wiele kobiet
            myślących podobnie jak Ty. Sama jestem w dokładnie takiej sytuacji jak Ty i
            dla mnie najważniejszy jest rozwój zawodowy. Budzą we mnie bunt stwierdzenia,
            ze że nie da sie pogodzić dzieci i kariery zawodowej. Moja matka jest tego
            kompletnym zaprzczeniem i jest dla mnie wzorem. Każdy człowiek MUSI mieć prawo
            decydować o swoim życiu i jeżeli ktoś podejmuje decyzję o poświęceniu się
            karierże zawodowej to NIKT i jeszcze raz NIKT nie ma prawa mu tego
            zabraniać. Widziałam w życiu mnóstwo niesamodzielnych kobiet, które
            zstałypozbawione sensu życia, czyli męża, bo odszedł albo dzieci, bo
            wydoroślały i żyją samodzielnie. Ostrożnie moje Panie - bycie matką ma swoje
            uroki, ale to nie jest jedyna słuszna droga życia kobiety. Nomi
            • mamosz Re: Kariera czy dziecko ? 08.09.01, 23:20
              Cuiekawe jest tylkoto ze Gosi ani Ciebie NIKT na tym forum nie atakuje a Wy i
              tak bronicie sie jak zajadla lwice wiec moze cos tu jednak nie jest tak idealne
              jak sobie to Panie umyslilyscie.Powodzenia i udznych karier. mamosz
    • Gość: Z Re: Kariera czy dziecko ?-do leslawa IP: 212.63.6.6, 212.246.17.* 28.03.01, 14:05
      Gość portalu: leslaw napisał(a):

      >i z moich spostrzezen wynika ze nie da sie
      > pogodzic kariery kobiety ze zdrowa rodzina.

      Wedlug mnie bez aktywnego(!) udzialu ojca w zyciu dzieci tez nie mozna stworzyc tzw. "zdrowej rodziny".
      Niestety czesto jest tak, ze kariera tatusia jest wazniejsza niz kariera mamusi (prestiz spoleczny,
      pieniadze, ale rowniez niestety i presja spoleczenstwa "jak to, tatus w paiskownicy, oooo jaki biedy, ze tez
      matka dziecka zmusza go do takich rzeczy...."- to jest cytat zaslyszany w polskiej piaskownicy).
      Kobietom wmawia sie, ze jesli pojda do pracy, to swiat sie zawali, a z ich dzieci wyrosna mlodzi
      kryminalisci.....
      Szkoda, ze to jednak nie jest takie proste!
      Jesli zas chodzi o zagraniczne podworka, to np. w Szwecji czy Finlandii promuje sie aktywne ojcostwo i
      jakos nie widac aby mialo to zgubny wplyw na dzieci, a tym bardziej na instytucje rodziny ;-)


      > A najbardziej jest tragiczne uslyszec od kobiety ze ona sie poswieca i rodzi
      > dziecko.

      A czy tak nie jest w spoleczenstwie, ktore wcale nie ulatwia zycie mlodym matkom. Kobiety w Polsce sa
      statystycznie lepiej wyksztalcone niz mezczyzni i niestety niewiele z tego wynika....
      Ostatnie zmiany prawne, ktore wydluzaja urlop maciezynski ( zwroc uwage ze nie rodzicielski) do
      obowiazkowych 6 miesiecy, powoduja, ze kobiety sa jeszcze bardziej dyskryminowane na rynku pracy.
      Dzieci to cudowna sprawa, tylko dlaczego za ich posiedanie to kobiety sa faktycznie karane (obawy
      pracodawcow i trudnosci ze znalezieniem pracy, co niestety w Polskich warunkach jest wymogiem
      egzystencji rodziny).
      Zazwyczaj jest tak, ze dziecko ma dwje rodzicow, "wspolwinnych" i wspolodpowiedzialnych. Czas wiec,
      zamiat obarczac poczuciem winy kobiety chcace realizowac sie zawodowo ( a nie wszystkie chca i tez
      maja do tego prawo) aby promowac model rodziny, w ktorym ojciec rowniez bierze na siebie
      odpowiedzialnosc za wychowanie wlasnego potomstwa, a nie tylko jego finansowe zabezpieczenie.
      Moze mielibysmy wtedy wiecej "zdrowych rodzin".

      > Strzez nas Boze przed takimi kobietami ;)
      A ja dodam tylko, daj nam Boze w Polsce wiecej tatusiow pchajacych wozeczki ze swoimi pociechami.

      Pozdrawiam,
      Z

      • Gość: leslaw Re: Kariera czy dziecko ?-do leslawa IP: *.uk.neceur.com 28.03.01, 14:12
        a najlepiej jak by mezczyzna mogl jeszcze dziecko urodzic i dac mu piers
        possac...
        no dobra zarty zartami teorii wychowani mamy tyle ile pedagogow.
        Ja po prostu jestem zdania ze w pewnym okresie wieku dziecko potrzebuje
        bardziej matki a w innym bardziej ojca. I ma to cos wspolnego z tak zwanymi
        prawami natury a takie istnieja czy sie to komus podoba czy nie. Problemem jest
        tylko opinia ze kobiety wychowujace dzieci do niczego innego sie nie nadaja a
        ja twierdze ze urodzenie i wychowanie dzieci to najbardziej ambitna i cenna
        praca jaka kobiety moga wykonywac.

        • Gość: daggy Re: Kariera czy dziecko ?-do leslawa IP: 195.246.200.66, 212.106.0.* 28.03.01, 14:28
          Niestety, ta ambitna praca, jaką jest wychowywanie dziecka, często powoduje
          frustracje i poczucie niespełnienia. Myślę, że facetom łatwo jest wygłaszać
          takie sądy, bo to nie ich świat zawęża się nagle do kupek i zupek. Ja, podobnie
          jak Dana, najpierw miałam dziecko, a potem karierę. Nie jest łatwo pogodzić te
          dwie rzeczy, nie zrezygnowałabym jednak z żadnej z nich. Nie mam nic przeciwko
          kobietom, które wybrały karierę domową, ale nie zgdazam się z tobą, że próbując
          je pogodzić nie da się stworzyć zdrowej rodziny. Myślę, że dla dziecka lepiej
          jest mieć spełnioną i zadowoloną matkę, niż mamę na cały etat, ale za to
          nieszczęśliwą i tłumiącą w sobie żal do dziecka, że poświęciła mu życie. Może
          ci się to nie podobać, ale poza mnóstwem radości, macierzyństwo naprawdę wiąże
          się z wieloma wyrzeczeniami i w pewnym sensie jest poświęceniem. Poza tym,
          sytuacja ekonomiczna często nie daje kobietom wyboru.
          Pozdrawiam
          • Gość: leslaw Re: Kariera czy dziecko ?- IP: *.uk.neceur.com 28.03.01, 14:39
            hi
            ja tu jestem kompletnie zle zrozumialy wiec chcac nie chcac musze troche
            wylozyc mojej teorii wychowania.
            Punkt pierwszy
            Pierwsze trzy lata dziecko potrzebuje matki ....nie dwie godziny dziennie tylko
            troche dluzej. Oczywiscie nie oznacza to ze facet w tym okresie jest zwolniony
            od wszystkich obowiazkow, ale - jak by sie nie staral to piersi dziecku i tak
            dac nie moze (dodatek do teorii - kobieta powinna dziecko karmic piersia)
            Po drugie
            Dziecko jedynak, pozbawiony rodzenstwa to w wiekszoci przypadkow smutne dziecko
            Dlatego co najmniej dwojka
            Dwojka dzieci zakladajac ze odstep wiekowy miedzy nimi wynosi dwa lata to piec
            lat full job dla kobiety.
            A potem mozna sie zajac kariera na pol etatu.
            Ale to tylko moja teoria..............
            • Gość: ciekawy Re: Kariera czy dziecko ?- IP: *.library.uu.nl 28.03.01, 14:45
              najpierw dziecko a pozniej kariera ale jesli niektore
              kobiety wybieraja kariere to maja do tego prawo,nikogo
              nie mozna zmuszac do posiadania dziecka/dzieci.
              • Gość: Ewa Re: Kariera czy dziecko ?- IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 12.04.01, 23:08
                Jak ja Wam zazdroszczę ,że możecie dokonywać takiego wyboru -dziecko czy
                kariera.Ja mam trudności z zajściem w ciążę i jeszcze to trochę potrwa.
                Wierzcie dopiero kiedy bardzo się czegoś chce a nie może mieć-wtedy docenia się
                to.
                Życzę, abyście nigdy nie żałowały swojego wyboru.
                Pozdrowienia Ewa.
                • Gość: Esther Re: Kariera czy dziecko ?- IP: *.cw-visp.com 15.04.01, 18:27
                  Czytam te wszystkie wypowiedzi i sama zastanawiam sie jak to u mnie wyglada.
                  Pracuje po 60 godzin jako analityk finansowy i jesli chce dalej isc w kierunku
                  ktory wybralam, bedzie jeszcze gorzej. Na dzieci podczas studiow nie mialam
                  szans - bylam sama, z wyboru, i studiowalam w kilku roznych krajach. Teraz mam
                  28 lat, dobra prace za granica i mnostwo planow. Ja i maz nie myslimy o
                  dzieciach - i zastanawiam sie co by bylo, gdyby pewnego dnia chcielibysmy je
                  miec - i nie moglibysmy.
                  Wiem ze instynkt macierzynski pewngo dnia zadziala. Jednak do konca nie
                  rozumiem kobiet ktore za wszelka cene chca miec dzieci albo uwazaja ze powinno
                  sie je miec. Nie wyszlam za maz aby miec dzieci - ale po to aby byc z mezczyzna
                  z ktorym chce byc zawsze - obojetnie czy bedzie dobrze czy zle, obojetnie czy
                  beda dzieci. Wychodze z zalozenia ze tyle jest na swiecie dzieci juz
                  urodzonych, ktore potrzebuja rodzicow. Dla mnie brak mozliwosci zajscia w ciaze
                  oznaczalby sygnal do adopcji. Niektorzy podchodza do tego z troche egoistycznym
                  nastawieniem - chce miec wlasne dziecko. Dzieci i tak nie sa nasza wlasnocia, i
                  tak jak ja odeszlam z domu, tak i one odejda. Nie chce wygladac jak niektore
                  kobiety, ktorym dzieci przeslaniaja caly swiat - gdy odchodza, zaczyna sie
                  tragedia.
                  Nie powinno sie miec dzieci "bo jest za pozno" - to nie jest towar. Gdyby
                  ludzie decydowali sie na dzieci kiedy sa na to gotowi, nie byloby tyle tragedii
                  w rodzinach i dzieci w domach dziecka. Nie chce miec dziecka "ktore jakos sie
                  odchowa przy babciach a rodzice pomoga". Chce je miec wtedy (wlasne jesli bede
                  mogla) kiedy bede na to gotowa. I nie uwazam ze musze je urodzic aby moglo byc
                  moje.
                  • Gość: Leslaw Re: Kariera czy dziecko ?- IP: *.uk.neceur.com 18.04.01, 08:02
                    Bo ja mysle ze to jest wszystko sprawa priorytetow i instynktu.
                    Ja nie jestem kobieta wiec jest mi trudno pisac o instynkcie tzw. macierzynskim.
                    Ale czy sie dziecko urodzi czy sie zaadoptuje trzeba mu potem poswiecic duzo
                    czasu i obdarzyc miloscia. Tak wiec czy swoje czy adoptowane "kradnie" ci kilka
                    lat ktore moglyby zaowocoawc niewiadomo jakimi sukcesami na polu badawczo-
                    naukowym lub po prostu zawodowym.
                    Dlatego jako facet (czyt. czlowiek) stwierdzam ze pogodzenie w pewnym stadium
                    zdrowej rodziny z efektywna praca zawodowa jest nie do osiagniecia.
            • Gość: ddd Re: Kariera czy dziecko ?- IP: *.pfizer.com 28.03.01, 16:19

              A co gdy kobieta ma duzo lepsze kwalifikacje niz
              mezczyzna ?. A tak sie czesto zdarza. Marnowac pare
              lat studiow prawniczych czy innych na glupie chowanie
              dzieci ?. Mam przyklad w rodzinie kiedy to ojciec
              poszedl na urlop macierzynski, a matka mogla dalej
              zarabiac gruba forse i nic sie zlego nie stalo, a
              wrecz przeciwnie wszystkim wyszlo na dobre.
              • Gość: Ewa Re: Kariera czy dziecko ?- IP: 195.205.122.* 28.03.01, 16:23
                Chyba nieco uprościłeś sprawę i trochę nie tak podchodzisz do spraw związanych
                z dzieckiem. Dla ciebie chyba najważniejsza jest właśnie ta "gruba forsa". Ale
                to twoja sprawa i twoje życie.
                • Gość: ddd Re: Kariera czy dziecko ?- IP: *.pfizer.com 28.03.01, 16:40

                  A niby co jest w tym nie wporzadku ? Pieniedze rzecz bardzo wazna i nie
                  widze w tym nic zdroznego ze to ojciec,ktorego pensja byla ok 10 krotnie
                  mniejsza wychowywal dziecko i robil to bardzo dobrze. Twoim zdaniem po to
                  zeby powielac jakis tradycyjny wzorzec mialo byc odwrotnie ? Niby dlaczego ?
                  • Gość: Ewa Re: Kariera czy dziecko ?- do ddd IP: 195.205.122.* 28.03.01, 16:49
                    Nie jestem za tym, żeby tylko kobiety wychowywały dzieci i jedynie one
                    poświęcały swoją karierę dla dzicka! Chyba się trochę nie rozumiemy. Z Twojej
                    wypowiedzi wynikało, że dla Ciebie ważniejsze jest posiadanie pieniędzy niż
                    dziecka. Tutaj się z Toba nie zgodzę. Pieniądze są bardzo potrzebne w życiu,
                    ale nie wszystko będziesz w stanie za nie kupić.
                    • marijka Re: Kariera czy dziecko ?- do Ewy 29.05.01, 14:37
                      Pieniadze sa oczywiscie nieistotne dla tych, ktorych utrzymuja rodzice. Dla
                      przecietnych ludzi, ktorzy chca sami sie utrzymywac lub nie brac od rodzicow,
                      jest to dosyc istotna kwestia. To dziecko troche kosztuje, a i rodzice musza z
                      czegos zyc. DDD nie twierdzi, ze dziecko albo pieniadze, mowi raczej, ze aby
                      dziecko moglo sie rozwijac to rodzice musza miec pieniadze.

                      Gość portalu: Ewa napisał(a):

                      > Nie jestem za tym, żeby tylko kobiety wychowywały dzieci i jedynie one
                      > poświęcały swoją karierę dla dzicka! Chyba się trochę nie rozumiemy. Z Twojej
                      > wypowiedzi wynikało, że dla Ciebie ważniejsze jest posiadanie pieniędzy niż
                      > dziecka. Tutaj się z Toba nie zgodzę. Pieniądze są bardzo potrzebne w życiu,
                      > ale nie wszystko będziesz w stanie za nie kupić.

              • Gość: Einstein Re: Kariera czy dziecko ?- IP: 150.135.83.* 01.04.01, 07:50
                ddd mysli, ze chowanie dzieci to glupota i marnowanie lat studiow.
                Nie zgadzam sie z tym w 100 procentach. Wierze tez, ze ddd
                zmieni kiedys swoj poglad.

                Einstein

                Gość portalu: ddd napisał(a):

                >
                > A co gdy kobieta ma duzo lepsze kwalifikacje niz
                > mezczyzna ?. A tak sie czesto zdarza. Marnowac pare
                > lat studiow prawniczych czy innych na glupie chowanie
                > dzieci ?. Mam przyklad w rodzinie kiedy to ojciec
                > poszedl na urlop macierzynski, a matka mogla dalej
                > zarabiac gruba forse i nic sie zlego nie stalo, a
                > wrecz przeciwnie wszystkim wyszlo na dobre.

                • Gość: Nowa Re: Kariera czy dziecko ?- IP: *.pnl.philips.com 29.05.01, 17:00
                  Nie przeczytałam co prawda całej dyskusji na łamach czatu ale chętnie podzielę
                  się tym, co nasunęły mi niektóre wypowiedzi.
                  Wychowywanie dziecka jest jednym z największych wyzwan człowieka. Mam 4 letnią
                  córeczkę i od 2 lat pracuję. Jestem zadowolona z wyboru jakiego dokonaliśmy z
                  męzem. Nasza słodycz świetnie rozwija się w przedszkolu, a czas jaki mamy po
                  przyjsciu z pracy staramy sie wykorzystac jak najlepiej dla niej. Myslę, ze
                  nie zawsze ilosc przekłada sie na jakość. Często wracając mysla do czasu kiedy
                  byłam z dzieckiem w domu uświadamiam sobie, jak mało zajmowałam się własciwie
                  nią. Gotowałam, sprzątałam, robiłam zakupy..itd, i niewiele czasu spedzałam tak
                  naprawde z nią. Teraz mam glebsza świadomość,że jestem jej potrzebna i staram
                  sie nie stracic ani chwili z tych, ktore jestesmy razem. A jednoczesnie moge
                  zapewnic jej wieksze bezpieczenstwo finansowe a mysle ze przez to i lepsza
                  przyszlosc. I jakos latwiej mi przychodzi pogodzenie sie z tym, ze nie zawsze
                  sa pozmywane naczynia, ze nie zawsze jest idealny porzadek, obiad nie zawsze
                  musi byc z dwoch dan...po prostu mam tak niewiele czasum, ze robie to co jest
                  naprawde wazne....kocham mojego skarbenka...
            • Gość: eliza Re: Kariera czy dziecko ?-do leslawa IP: 192.168.35.* / *.ntyneside.ac.uk 27.04.01, 15:05
              Gość portalu: leslaw napisał(a):

              > hi
              > ja tu jestem kompletnie zle zrozumialy wiec chcac nie chcac musze troche
              > wylozyc mojej teorii wychowania.
              > Punkt pierwszy
              > Pierwsze trzy lata dziecko potrzebuje matki ....nie dwie godziny dziennie tylko
              >
              > troche dluzej. Oczywiscie nie oznacza to ze facet w tym okresie jest zwolniony
              > od wszystkich obowiazkow, ale - jak by sie nie staral to piersi dziecku i tak
              > dac nie moze (dodatek do teorii - kobieta powinna dziecko karmic piersia)
              > Po drugie
              > Dziecko jedynak, pozbawiony rodzenstwa to w wiekszoci przypadkow smutne dziecko
              > Dlatego co najmniej dwojka
              > Dwojka dzieci zakladajac ze odstep wiekowy miedzy nimi wynosi dwa lata to piec
              > lat full job dla kobiety.
              > A potem mozna sie zajac kariera na pol etatu.
              > Ale to tylko moja teoria..............

              Jezeli uwazasz ze dziecko karmi sie przez 3 lata piersia to zeczywiscie duzo
              wiesz o tych rzeczach.Pierwsze pol roku rozumiem ,ale potem co znaczy full job
              dla kobiety,a dla tatusia to pewnie part-time.Zreszta dziecko to nie jest rzadna
              praca dla kobiety ,tylko odpowiedzialnosc obu rodzicow i szkoda ,ze tyle ludzi
              jeszcze tego nie rozumie.
        • Gość: Z Re: Kariera czy dziecko ?-do leslawa IP: 212.63.6.6, 212.246.17.* 28.03.01, 14:42
          Gość portalu: leslaw napisał(a):

          > Ja po prostu jestem zdania ze w pewnym okresie wieku dziecko potrzebuje
          > bardziej matki a w innym bardziej ojca.
          Okres kiedy matka jest niezbedna dziecku to czas laktacji. Moze ona trwac rok, dwa, a moze tez pare
          miesiecy w zaleznosci od decyzji matki. Matka rowniez wcale nie musi karmic dziecka piersia, zdarza sie
          tak gdy nie ma wlasnego pokarmu lub poprostu nie chce. Wtedy nie ma zadnych wskazan kto ma butelka
          karmic dziecko czesciej -ojciec czy matka. Obydwoje sa tez rownie potrzebni dziecku w kazdym okresie
          jego zycia.

          I ma to cos wspolnego z tak zwanymi
          > prawami natury a takie istnieja czy sie to komus podoba czy nie.
          A jakie to prawa natury, bo jak juz napisala wyzej, karmienie moze sie odbywac zupelnie machanicznie

          Problemem jest
          >
          > tylko opinia ze kobiety wychowujace dzieci do niczego innego sie nie nadaja a
          > ja twierdze ze urodzenie i wychowanie dzieci to najbardziej ambitna i cenna
          > praca jaka kobiety moga wykonywac.

          Tak, tylko problem polega na tym, ze podkreslajac fakt, ze najbardziej cenna i ambitna praca jaka moze
          wykonywac kobieta, jest wychowanie dziecka, odmawiasz jej ( nie mowie tu juz nawet personalnie ale
          ogolnie o tzw. spolecznej presji) mozliwosci zadecydowania samej o tym czego chce w zyciu.
          Sa kobiety, ktore:
          a)nie widza sie w roli matki i dzieci wcale miec nie planuja
          b)chca miec dziecko w przyszlosci, ale wczesniej chca sie zrealizowac sie zawodowo
          c)maja dziecko, a poniewaz np. studiowaly, tez chca sie realizowac zawodowo
          Wyklucza to w pewien sposob istnienie jednej najwiekszej ambicji kobiety, ktora ma byc wychowanie
          dziecka.
          Oczywiscie zdrowe i madre dzieci sa szczesciem i celem samym w sobie, ale dlaczego upierasz sie, ze
          jest to tylko i wylacznie celem i glowna ambicja kobiety. Tatus znowu zniknal nam z horyzontu....????

          Z
          >

          • Gość: leslaw Re: Kariera czy dziecko IP: *.uk.neceur.com 28.03.01, 15:16
            hej z (moze mogla bys podac jakies imie nie musi byc prawdziwe - mam nadzieje
            ze Z nie oznacza ze wiesz wszystko od a-z)

            mam wrazenie ze operujesz sterotypami (tak to sie mowi sorry za ewentualne
            bledy)
            jak facet .... to musi zaraz znikac a jak nie zaraz to moze pozniej..
            Ja nie chce kobiet do niczego zmuszac - absolutnie
            Ja tylko uwazam ze kobiety ktore uwazaja ze urodznie dziecka to poswiecenie z
            ich strony nie powinny tych dzieci rodzic
            A praw natury mamy troche wiecej......
            • Gość: old Re: Kariera czy dziecko IP: *.gazeta.pl 28.03.01, 17:09
              Niech kobiety pragnące kariery robia kariere. Te ktore chca dzieci, niech rodza dzieci. Nie wmawiajmy jedni drugim
              nawzajem co jest lepsze, a co gorsze. Niech kazdy sam sie zdecyduje. DLa mnie wazniejsze od kariery sa dzieci
              i w ogole rodzina. I chetnie bym poszedl na urlop rodzicielski, gdyby taKI W pOLSCE BYL.A na razie nIE MA co sie
              przyrownywac do Szwecji, gdzie ojcowie maja urlop po urodzeniu sie dziecka.
            • Gość: Z Re: Kariera czy dziecko IP: 212.63.6.6, 212.246.17.* 29.03.01, 14:56
              Gość portalu: leslaw napisał(a):

              > hej z (moze mogla bys podac jakies imie nie musi byc prawdziwe - mam nadzieje
              > ze Z nie oznacza ze wiesz wszystko od a-z)
              >
              ha, ha, ha, ...............Z to moj inicjal i nie ma tu zadnych innych konotacji

              > mam wrazenie ze operujesz sterotypami (tak to sie mowi sorry za ewentualne
              > bledy)
              > jak facet .... to musi zaraz znikac a jak nie zaraz to moze pozniej..

              Mieszkasz za granica wiec raczej nie znasz polskich realiow. A jest tak, ze naprawde nie widzi sie tatusiow z
              wozeczkami. Wracam do tego przykladu bo najlepiej obrazuje o co mi chodzi. Najsmieszniejsze jest to, ze zwrocil mi
              na to uwage moj facet ktory jest obcokrajowcem (skandynawia). Po dluzszym pobycie w Polsce i rozmowach z
              polakami stwierdzil, ze nie ma tu wcale atmosfery promujacej aktywne ojcowstwo. Nie pamietam w tej chwili nicka,
              ale mezczyzna wypowiadal sie tu, ze chcialby wziasc urlop rodzicielski, ale nie moze bo nie przewiduje tego polskie
              prawo. Owszem, mozna wziasc urlop wychowawczy, ale po szesciu miesiacach nie uczestniczenia aktywnie w
              opiece nad dzieckiem (kiedy zapracowany tatus wraca z pracy dziecko juz spi itp) jest to napewno trudne. O presji
              spolecznej mowilam juz wczesniej, istnieje jeszcze cos takiego jak bariera psychologiczna, ktora powoduje, ze wielu
              mezczyznom moze byc trudno nawiazac wiez psychiczna ze swoimi szesciomisiecznymi juz dziecmi ( badania
              prowadzone w szwecji, ale nie sadze aby w tym Polacy bardzo roznili sie od Szwedow ;-)


              > Ja nie chce kobiet do niczego zmuszac - absolutnie
              > Ja tylko uwazam ze kobiety ktore uwazaja ze urodznie dziecka to poswiecenie z
              > ich strony nie powinny tych dzieci rodzic

              Jestes niesprawiedliwy poniewaz nie starasz sie wcale zrozumiec sytuacji kobiety. Staram sie wytlumaczyc ci fakt,
              ze dziecko ma zazwyczaj obydwoje rodzicow, ktorzy sa rownie odopwiedzialni za jego wychowanie i powinni
              obydwoje w tym aktywnie uczestniczyc. Obecnie jes jednak t tak, ze to kobieta ponosi ogrom obowiazkow
              zwiazanych z wychowaniem dzieci, a mezczyzna zarabia na utrzymanie. Odwrocenie tych rol, czy tez kobieta,
              ktora chce pracowac, majac male dziecko, a to niestety czesy wymog naszych realiow, wedlug ciebie jest
              zagrozeniem dla "zdrowej rodziny"

              > A praw natury mamy troche wiecej......
              Lapiac za slowo- jakie to sa prawa natury, ktore zwalaja na kobiete i tylko na kobiete ciezar wychowania dzieci?

              Z
              • Gość: ola Re: Kariera czy dziecko-fajnie a kto ci da pracę po urlopie IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.01, 09:17
                Podziwiam wszystkie panie które zdecydowały się na dziecko a karierę odłozyły
                na pózniej , ale czy nie sądzicie że przy 18 % bezrobociu bedzie co najmniej
                trudno znależć pracę po dłuzszym urlopie i zniknięciu z rynku. która agencja
                umowi sie na spotkanie z osobąą która ma 2 letnią przerwe w CV. wiem że to
                okkrutne ale takie sa realia.No chyba że któraś jest top specjalista w dane
                dziedzinie a le jeżeli nie to co wtedy, czy mając świadomość że po urlopie może
                nie być gdzie wracać a o nowej pracy nie ma co marzyć łatwo jest zdecydowac się
                na dziecko?? Czy ktos miał takie dylematy i doświadczenia ??
      • Gość: OollaA Re: Kariera czy dziecko ?-do leslawa IP: *.chl.asp.gda.pl 28.05.01, 13:42
        Dla mnie najbardziej irytujący jest fakt , że pytanie "kariera czy dziecko?"
        kierowane jest tylko do kobiet. Wszyscy wiemy ,że w pierwszych miesiącach życia
        dziecko nie może się obyć bez mamy , ale ona też potrzebuje wsparcia : to
        zadanie dla ojca .Poród jest trudnym przeżyciem dla maleństwa i kobiety ,poza
        tym macierzyństwa trzeba się nauczyć ,poznać małego człowieka ,jego
        potrzeby ,reakcje - jeśli nie pozna ich też ojciec - będzie się bał zostawać
        sam z dzieckiem, zajmować sie nim...
      • Gość: Ewa II Re: Kariera czy dziecko ? IP: *.pl 01.07.01, 13:11
        Z., zgadzam się z Tobą. Jak to się rzadko zauważa. Mnie zawsze oburza np. jak
        pracodawcy boją się zatrudniać kobiet, bo one mogą mieć dzieci!! Problem w tym,
        że mężczyźni też mają dzieci i jedyna różnica jest w tym, że mężczyzna może
        pracować parę dni po urodzeniu się dziecka, a kobieta jeszcze nie. Kiedy urlopy
        ojcowskie? W Szwecji jest przepis, że rodzice sami dzielą między siebie urlop
        rodzicielski, ale jeśli ojciec nie wykorzysta co najmniej 30 dni, one
        przepadają.
        Natomiast niezbyt mi się podoba samo sformułowanie tytułu. Czemu zaraz kariera?
        Może po prostu praca. Ja np. po prostu chcę pracować, chcę się rozwijać
        intelektualnie, a za jedyną rodzinę mieć rodziców i dalszych krewnych.
        Panie! Po co pisać o instynkcie? Przecież nie jesteśmy zwierzętami!
        • Gość: marta Re: Kariera czy dziecko ? IP: 213.77.101.* 06.07.01, 15:34
          mam 29 lat i zwlekam z roznych powodow (wszystkie sprowadzaja sie do
          pieniedzy) z urodzeniem dziecka , bardzo zaluje ze nie postaralismy sie z
          mezem o potomka na studiach. To bylby moze trudny czas, ale teraz
          moglabym spokojnie pracowac a nie myslec ze czas biegnie a ja nie mam
          dziecka ktorego bardzo pragne..
          Dziewczyny jesli chcecie miec dzieci i robic kariere pomyslcie o tym jeszcze
          na studiach :)
          • Gość: kathy Re: Kariera czy dziecko ? IP: 195.117.174.* 09.07.01, 10:54
            Gość portalu: marta napisał(a):

            > mam 29 lat i zwlekam z roznych powodow (wszystkie sprowadzaja sie do
            > pieniedzy) z urodzeniem dziecka , bardzo zaluje ze nie postaralismy sie z
            > mezem o potomka na studiach. To bylby moze trudny czas, ale teraz
            > moglabym spokojnie pracowac a nie myslec ze czas biegnie a ja nie mam
            > dziecka ktorego bardzo pragne..
            > Dziewczyny jesli chcecie miec dzieci i robic kariere pomyslcie o tym jeszcze
            >
            > na studiach :)

            Tak właśnie zrobiłam. I mogę polecić to wszystkim kobietom, które chcą mieć
            dzieci. jest tylko jeden problem: na studiach można mieć tylko jedno dziecko,
            inaczej to prawie niwykonalne, by dokończyć studia. Więc i tak jest problem:
            kiedy drugie?
    • Gość: Ninka Re: Kariera czy dziecko ? IP: *.MS1.srv.t-online.de 28.03.01, 20:37
      Dobra dyskusja, wiec i ja wsadze tu swoje trzy grosze.
      Mam 24 lata i jestem od trzech miesiecy mamusia. Mieszkam za granica od niecalego roku, moj maz
      jest obcokrajowcem. Nie zgadzwm sie , ze nie da sie pogodzic kariery i maciezynstwa, albo jak kto
      woli rodzicielstwa. jestem matka, mieszkam za granica, a na dodatek studiuje w Polsce. Nie twierdze,
      ze nie jest ciezko, ale to nie jest kwestia dziecka., tylko faktu, ze musze dojezdzac do Polski na sesje i
      niektore wyklady( raz w miesiacu). duza zasluga tatusia, ktoremu naleza sie duze uznania. Wozi mnie
      i dziecko na studia, gdzie podczas wykladow sie nim zajmuje. Przywozi mi je co jakis czas do
      karmienia( karmie piersia). Gdy ucze sie w domu , wtedy tez sie corka zajmuje. I nie jest bezrobotny!
      Ma wlasna firme, ktorej musi poswiecac czas, bo sam ja prowadzi. Wiec i on robi kariere. Czy nie jest
      mu ciezko? cytuje jego slowa: "kwestia organizacji, a teraz przynajmniej wiem dla kogo i po co
      pracuje. Mam sens w zyciu." Kochani, dziecko to cudowna sprawa. Wnosi radosc do domu i zycie.
      Tchnie swiezoscia i radoscia. Co do wychowania i kariery. Dziecko potrzebuje tak samo matki i ojca,
      w kazdym momencie swojego zycia. Posiadanie dziecka mozna pogodzic z kariera, jesli i tatus wlaczy
      sie w wychowanie potomka. To prawda, ze jego rola nie moze ograniczyc sie tylko do zarabiania
      pieniedzy, tak samo i rola matki, do poswiecania czasu tylko dziecku. Albo i odwrotnie, przeciez
      jestesmy rownouprawnieni.
      Jesli chodzi o prawo i u nas w Polsce tatus moze wziac urlop wychowawczy, nie jak ktos napisal
      maciezynski. A pracujac, kobieta ma prawo do zwolnien w godzinach pracy na czas karmienia
      dziecka- klania sie prawo pracy.
      Ludziska , troche zaangazowania z oby dwoch stron, a rodzicielstwo stanie sie najpiekniejsza w zyciu
      sprawa , bo mozna ja wtedy polaczyc z robieniem kariery, albo jak kto woli ze spelnieniem siebie.
      • Gość: leslaw Re: Kariera czy dziecko ? IP: *.uk.neceur.com 29.03.01, 00:06
        Ninka bylbym chyba wielkim cynikiem gdybym powiedzial ze wyjatek potwierdza
        regule.
        Jestem pelen podziwu dla calej Twojej rodziny. Zycze Cie z calego serca aby
        Twoj optymizm i wzorowa organizacja funkcjonowala bez zarzutu przez nastepne
        dwadziescia lat (co najmniej)

        pozdrowienia i uklony

        leslaw
        • Gość: Ninka Re: Kariera czy dziecko ?do leslawa IP: *.MS1.srv.t-online.de 29.03.01, 10:20
          Gość portalu: leslaw napisał(a):

          > Ninka bylbym chyba wielkim cynikiem gdybym powiedzial ze wyjatek potwierdza
          > regule.
          > Jestem pelen podziwu dla calej Twojej rodziny. Zycze Cie z calego serca aby
          > Twoj optymizm i wzorowa organizacja funkcjonowala bez zarzutu przez nastepne
          > dwadziescia lat (co najmniej)
          >
          > pozdrowienia i uklony
          >
          > leslaw

          Ale, czy moja rodzina to wyjatek? Znam wiecej takich rodzin, a z drugiej strony znam tez rodziny , gdzie rola ojca
          ogranicza sie tylko do zarabiania pieniedzy. Moim zdaniem kwestia zaangazowania obydwoch stron, to kwestia
          wychowania i dojrzalosci. Dzieki za zyczenia
          Rowniez pozdrawiam
          Ninka
    • Gość: Gosia Re: Kariera czy dziecko ? IP: 212.160.45.* 29.03.01, 14:45
      Witam,
      Podobnie jak moja imienniczka (znów się spotykamy gosiu, pozdrawiam),
      zdecydowałam się najpierw na karierę. Ale może nie tak do końca był to świadomy
      wybór, po części miał na to wpływ zbieg okoliczności. Robiłam "karierę".
      Skończyłam studia, studia podyplomowe, rozpoczęłam pracę, potem kolejną... Ale
      w sumie dobrze wyszło. Chyba nie byłabym zadowolona z życia jako
      dwudziestokilkuletnia matka. I nie sądzę, żeby dziecku było dobrze ze
      sfrustrowaną mamą.
      Mam 33 lata, satysfakcnonująca pracę, cudownego faceta. I dopiero teraz myślę
      poważnie o dziecku. A właściwie powinnam napisać myślimy (bo tego typu decyzji,
      cokolwiek by nie sądzić na temat "kariera czy dziecko", nie można podejmować w
      pojedynkę, prawda?). Chyba się zdecydujemy. Na tyle mamy poukładane różne
      sprawy, że "zrobienie" dziecka moze być tylko radością. A o to chodzi,
      nieprawdaż? Myślę, że bedziemy dobrymi rodzicami. I nie jest to kwestia typu:
      ustawieni w życiu, dorobili się, teraz wypada kolej na dziecko. Po prostu
      chcielibyśmy je mieć. Z świadomością tego, co możemy mu dać i co ono moze
      wnieść w nasze życie.
      Czy taki układ jest lepszy? Nie wiem. Myślę, że to naprawdę kwestia
      indywidualna.Uważam jednak (ale jest to tylko moja opinia), że najgorszy jest
      model: kariera + dziecko. Naprawdę najtrudniejszy i dla dziecka, i dla obojga
      rodziców.
      Dlatego chciałabym po urodzeniu dziecka zajmować się nim przynajmniej przez 3
      lata. Mam ten komfort, że moge sobie na to pozwolić. Wydaje mi się, że jest to
      najważniejszy okres w życiu dziecka. I wtedy potrzebuje matki nieomalże 24
      godziny na dobę. Takie są prawa natury i trudno się im przeciwstawić.
      Tak wybrałam i tak ułożył mi los. Ale wcale nie uważam, żeby to było "jedyne i
      słuszne" Ważne jest, aby dziecko było radością dla rodziców. A nie tragedią.
      Pozdrowienia
      Gosia
      • Gość: Ktosia Re: Kariera czy dziecko ? IP: 212.75.107.182, 212.75.100.* 29.03.01, 17:05
        Wierzę, że możliwe jest pogodzenie kariery i rodzicielstwa, pod warunkiem,że
        będzie to rodzicielstwo obojga rodziców. Dziecko potrzebuje zarówno matki jak i
        ojca od najmłodszych lat, taką rodzinę mam zamiar stworzyć w przyszłości.
        Jestem jeszcze młoda, pragnę najpierw "wyszaleć się", podróżować, zwiedzić
        świat, znależć ciekawą i mam nadzieję w miare płatną pracę. Chciałabym mieć też
        dzieci, ale póżniej, może koło trzydziestki, kiedy będę czuła się spełniona
        zawodowo, gdy moja( i jego) sytuacja zawodowa i ekonomiczna ustabilizuje się.
        Nawet jeśli nie będę mogła zajść w ciążę, zawsze można adoptować maluszka.
        Grunt to kochająca się rodzina, zarówno ojciec jak i matka pchający wózek.
    • Gość: Anka Re: Kariera czy dziecko ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.03.01, 20:32
      Zalezy co rozumiemy przez kariere. Jesli 12 godzin w pracy to tego nie da
      pogodzic sie z niczym - ze zdrowiem, zyciem towarzyskim... Z takiej kariery
      trzeba zrezygnowac jesli chce sie miec dziecko. I jest to swego rodzaju
      poswiecenie, niestety.

      Gość portalu: leslaw napisał(a):

      > Hej nie jestem wprawdzie kobieta ale osmielam sie rozpoczac tu powyzszy watek.
      > Mieszkam od pietnastu lat za granica i z moich spostrzezen wynika ze nie da sie
      >
      > pogodzic kariery kobiety ze zdrowa rodzina. Acha do kosciola nie chodze wiec
      > nie reprezentuje tu zadnej ideologii koscielnej i czy tez innej partii.
      > A najbardziej jest tragiczne uslyszec od kobiety ze ona sie poswieca i rodzi
      > dziecko.
      > Strzez nas Boze przed takimi kobietami ;)

    • Gość: justi Re: Kariera czy dziecko ? IP: 212.191.160.* 30.03.01, 09:52
      To faktycznie nie jest takie proste, w tej chwili każda kobieta chce zdobyć
      wykształcenie żeby być niezależną i mieć lepiej płatna pracę
      Tylko niestety nijak ma się to z tzw. biologią, natura niestety jest tak
      złośliwa że dziecko najlepiej urodzić do 30-stki bo niestety póżniej są w 90%
      jakieś kłopoty najczęściej ciąża jest zagrożona, i nie piszę tu golosłownie
      prawie wszystkie moje koleżanki miału 1 ciąże zagrożoną a drugą np poroniły
      (oczywiście te po 30-tce)
      mająć pieniądze, wykształcenie mają duże problemy.
      I to jest właśnie ta złośliwość.
    • Gość: Ania Re: Kariera czy dziecko ? IP: 10.131.192.147, 212.76.33.* 31.03.01, 17:37
      Wszystko to brzmi pięknie, kariera - owszem (nawet wolę bardziej niż dziecko),
      potem dziecię, jest się przecież ustawionym finansowo, przygotowanym na
      urodzenie i wychowanie. A co jeśli nagle trzydziestka i co się okazuje? Nie
      może mieć dzieci? albo poronienie za poronieniem? I co z tej kariery i
      pieniędzy. Zaczynają się gorzkie łzy - gdybym wiedziała, to zaczęłabym
      wcześniej...A tu już niewiele czasu zostało...
      • Gość: Ktosia Re: Kariera czy dziecko ? IP: 212.75.107.190, 212.75.100.* 31.03.01, 20:03
        Gość portalu: Ania napisał(a):

        > Wszystko to brzmi pięknie, kariera - owszem (nawet wolę bardziej niż dziecko),
        > potem dziecię, jest się przecież ustawionym finansowo, przygotowanym na
        > urodzenie i wychowanie. A co jeśli nagle trzydziestka i co się okazuje? Nie
        > może mieć dzieci? albo poronienie za poronieniem? I co z tej kariery i
        > pieniędzy. Zaczynają się gorzkie łzy - gdybym wiedziała, to zaczęłabym
        > wcześniej...A tu już niewiele czasu zostało...

        To według mnie nie jest tak wielkim problemem - w Polsce jest tyle dzieci
        niechcianych i niekochanych, zawsze można maluszka adoptować. No chyba że komuś
        bardziej zależy na genach.
        • Gość: Ania Re: Kariera czy dziecko ? IP: 10.131.192.147, 212.76.33.* 01.04.01, 12:09
          Zależy na dzieciach, spotkałam wiele takich kobiet. Poronienie to nie betka, to
          stracone dziecko, stracone nadzieje, to nie jest tak, że jak nie urodzę, to
          sobie adoptuję. To wielki szok dla kobiety, jeśli się okaże, że nie może mieć
          dzieci. A jest to dość powszechne, choć wielu, o ile zaczną wcześnie się to
          udaje. A adoptować można nawet jak się ma swoje, o ile się chce. Może jesteś
          jeszcze młoda, Ktosiu, ale pragnienie urodzeniea dziecka, jak już cię dopadnie
          jest gorsze niż głód, to jest pragnienie biologiczne. Oczywiście są kobiety,
          które nie pragną dzieci, tym jest lżej.
    • alunia Re: Kariera czy dziecko ? 20.04.01, 05:06
      Gość portalu: leslaw napisał(a):

      > Hej nie jestem wprawdzie kobieta ale osmielam sie rozpoczac tu powyzszy watek.
      > Mieszkam od pietnastu lat za granica i z moich spostrzezen wynika ze nie da sie
      >
      > pogodzic kariery kobiety ze zdrowa rodzina. Acha do kosciola nie chodze wiec
      > nie reprezentuje tu zadnej ideologii koscielnej i czy tez innej partii.
      > A najbardziej jest tragiczne uslyszec od kobiety ze ona sie poswieca i rodzi
      > dziecko.
      > Strzez nas Boze przed takimi kobietami ;)

      No coz, czy naprawde trzeba wybierac? Chyba jednak da sie wszystko pogodzic. Moze
      sie myle. Jednak sadze, ze mozna miec dobra prace i stanowisko, a do tego radzic
      sobie z rodzina i obowiazkami domowymi.
      • Gość: Esther Re: Kariera czy dziecko ? IP: *.datamonitor.com 20.04.01, 09:31
        Oczywiscie ze nie da sie pogodzic jesli kobieta jest uwazana za jedyna osobe w
        rodzinie ktora powinna zajmowac sie dziecmi -
        praca i dzieci sa jak najbardziej do pogodzenia jesli bierze w tym udzial
        ojciec-malzonek, nie tylko matka. Przeswiadczenie ze pracujacy ojciec nie moze
        wstawac do placzacego dziecka bo matka nie pracuje jest jednym z tych
        stereotypow.
        Czesto jeszcze za wielka atrakcje i innosc uwazany jest mezczyzna zajmujacy sie
        niemowleciem - dopoki to nie stanie sie norma, rzeczywiscie nie mozna myslec o
        tym aby kobieta mogla pogodzic prace i dzieci bez uszczerbku dla jednej ze
        stron.
        • Gość: maja Re: Kariera czy dziecko ? IP: 172.17.16.* / *.daewoo.com.pl 20.04.01, 09:58
          Masz całkowitą rację, Esther!
        • Gość: Leslaw Re: Kariera czy dziecko ? IP: *.uk.neceur.com 20.04.01, 20:39
          a najlepiej ja by facet na spolke z kobieta tak mogl w ciaze zajsc.
          kobieta pierwsz cztery i pol a facet drugie cztery i pol miesiaca
          no piers facet tez by mogl w koncu dac no nie ;)))
          • Gość: L. Re: Kariera czy dziecko ? IP: *.mpip-mainz.mpg.de 27.04.01, 16:14
            Gość portalu: Leslaw napisał(a):

            > a najlepiej ja by facet na spolke z kobieta tak mogl w
            ciaze zajsc.
            > kobieta pierwsz cztery i pol a facet drugie cztery i
            pol miesiaca
            > no piers facet tez by mogl w koncu dac no nie ;)))

            Co ty ciagle z ta piersia. Obsesje jakas masz, czy co?
            Co druga twoja wypowiedz konczy sie wlasnie tym zdaniem.
            Informuje cie, ze nie sama piersia dziecko zyje.
            Zakladajac nawet, ze kobieta karmi piersia, to niestety
            pozostaje jeszcze zmienianie pieluch, kapanie,
            usypianie, a po pierwszych miesiacach takze dokarmianie
            butelka i wiele, wiele innych, ktore mozesz sobie
            dospiewac. I jakos nie widze powodu, zeby w tych
            zajeciach nie mogl uczestniczyc takze ojciec. Myslisz,
            ze dziecko nie przyjmie od ciebie swiezej pieluchy?
            Jesli zas chodzi o pogodzenie pracy (nie mowie o jakiejs
            zawrotnej karierze wymagajacej obecnosci 20 godzin na
            dobe) i wychowywania dziecka, to da sie pogodzic pod
            pewnymi warunkami. Podstawowym jest udzial ojca w
            wychowywaniu pociechy. No chyba, ze ma sie babcie za
            sciana, ktora pomoze. Wydaje jednak mi sie, ze problem w
            tym, czy sie da, a w tym, czy sie powinno. I tutaj
            zaczynaja sie schody. Niestety mieszkajac za granica
            brak ci znajomosci polskich realiow. Tak wiec powinno
            sie rozpatrywac ten problem niestety oddzielnie myslac o
            kobietach na Zachodzie i w Polsce, bo realia sa zupelnie
            inne.

            Tak wiec na Zachodzie:
            Mezczyzna zarabia zwykle wystarczajaco duzo, zeby
            utrzymac cala rodzine. Tutaj sprawa jest prostsza, bo to
            indywidualnie kobieta powinna wybrac, czy zrobic sobie
            'przerwe' w pracy, odchowac, choc troche pocieche, a
            potem rzucic sie w wir kariery, albo i w ogole nie
            wracac do pracy zawodowej. To powinno wynikac z jej
            potrzeby wewnetrznej, bo tak jak to juz tutaj ujal.
            Lepiej zeby dziecko mialo na 'pol etatu' matke
            zadowolono i spelniona, niz na 'caly etat' frustratke,
            ktora na kazdym kroku mu wypomina ile to dla niego
            musiala poswiecic. Oczywiscie wielka role tutaj odgrywa
            podejscie do sprawy mezczyzny, bo jesli kobieta
            zdecyduje sie na prace, to on musi przejac czesc
            obowiazkow. Takie sa realia.

            Teraz popatrzmy na zycie matki w Polsce. Oj to nie od
            niej zalezy (w wiekszosci przypadkow), czy chce pracowac
            zawodowo, ale od uwarunkowan ekonomicznych. Malo ktora
            kobieta moze sobie pozwolic na pozostanie w domu i
            zajeciem sie wylacznie dziecmi. Nie czarujmy sie jedna
            przecietna pensja to zbyt malo na utrzymanie rodziny.
            Tak wiec wiekszosc kobiet po prostu MUSI pracowac.
            Czesto jest to praca gorsza, mniej oplacana, bo przeciez
            kobieta z dziecmi to ... Biorac pod uwage, ze wciaz
            zbyt malo mezczyzn bierze udzial w pracach domowych, to
            tak ironicznie okreslana Matka-Polka faktycznie ma
            przechlapane, bo pracuje na dwie zmiany: w pracy i w
            domu. To dlatego tyle zmeczonych izaniedbanych kobiet na
            ulicach. Kiedy niby ona ma isc do kosmetyczki lub
            fryzjera, nie mowiac juz o aerobiku, czy basenie.
            Tak wiec w Polsce to najczesciej wcale nie jest pytanie
            'kariera czy dziecko', ale 'dziecko-wielka rodosc, ale i
            wielki wysilek i poswiecenie, czy zycie bez tej radosci,
            ale i bez harowki od switu do nocy'. Tutaj placi sie
            znacznie wieksza cene za mozliwosc patrzenia, jak
            wzrasta nowy czlowiek.
            • Gość: Leslaw Re: Kariera czy dziecko ? IP: *.uk.neceur.com 08.05.01, 09:50
              Droga L

              czytajac Twoja wypowiedz trudno jej cos zarzucic. Ale wezmy tak zwany przypadek
              idealny.Tzn facet zarabie wystarczajaco i kasy starcza na tyle ze kobieta nie
              musi zarabiac.
              Ja nie jestem przeciwko przewijaniu pieluch przez tatusiow.
              I naprawde wiem ile pracy wymaga maly dzidzius, ile to nieprzespanych nocy itd.
              Mnie tak naprawde interesuja prawa natury. Na ile chcemy i na ile mozemy je
              zmienic i konsekwencja tych zmian.
              Ja nie popieram modelu gdzie spragniona kariery kobieta traktuje urodzenie
              dziecka jako jeden z celow jej kariery. Rodzi dzidziusia podrzuca go babci lub
              niance i jest "spelniona mamuska" moze godzine dziennie a najbardziej kocha
              swoje dziecko jak ono spi.
              Jestem tu zupelnie niezrozumialy. Ja pisalem ze kobieta jest w dzisiejszych
              czasach pochlaniana przez zawod ja mezczyzni.
              A pierwsze trzy lata dziecka to job na pelny etat i niewazne na ile facet chce
              a na ile jest w stanie pomoc
              Ja dalej jestem zdania ze kobieta ze ten czas powinna po porodzie z miloscia i
              z powolaniem poswiecic (bardzo nie chcialem uzyc tego slowa)dzidziusiowi.

              Pozdrawiam

              Leslaw
              • Gość: Justyna Re: Kariera czy dziecko ? IP: 212.191.160.* 08.05.01, 15:02
                Masz sporo racji ale,
                Jestem w sytuacji w której mojego męża widuje tylko
                wieczorem ponieważ prowadzi sklep.
                Od początku opiekowałam sie dzieckiem sama. Skutek
                jest tego taki że moja córka ciężko znosi nas oboje
                razem. Dla niej liczy się tylko mamusia.
                Teraz poszła do szkoły i lekcje odrabia tylko ze mną.
                Ja pracuję do 15.30 jestem w domu o 16 obiad,
                sprzątanie, lekcje. I ja mam czas na szkolenia,
                karierę?. Kiedy miała 5 lat poszłam na roczny kurs
                grafiki skutek tego taki że muszę nadrabiać zerówkę bo
                do tego chorowała. Po prostu chodzi o to że jak ojciec
                cały dzień w pracy to mnie zostaje niewiele czasu na
                zajęcia tylo dla siebie. Zawsze jest to kosztem
                dziecka. A babcia, nie może nim się wiecznie zajmować.
                Ale nie jestem pewna gdybym miała planować życie
                jeszcze raz czy nie zdecydowałam bym się na
                inwestowanie w siebie. Wtedy stać było by mnie na
                opiekunkę a dziecko było by szczęśliwe że ma
                zadowoloną mamę a nie kłębek nerwów.
              • Gość: L. Re: Kariera czy dziecko ? IP: *.mpip-mainz.mpg.de 08.05.01, 15:06
                No niby tak byloby najlepiej. Ojciec zarabia pieniazki
                (duzo aby wystarczylo na wszystko) dziecko pod okiem
                kochajacej i czulej matki (co najmniej do trzeciego
                roku zycia, a najlepiej do szostego, czyli do pojscia
                do szkoly). Ojciec po pracy bawi sie z maluchem a
                czasem nawet pomoze nakarmic pocieche. Prawdziwa
                idylla i moze nawet natura to miala kiedys na mysli.
                Tylko, ze swiat sie zmienil i rzadko kiedy znajdziesz
                kobiete tak przepelniona checia macierzynstwa, ze
                wystarczy jej do szczescia widok ukochanego dzidziusia
                przez caly dzien (choc sama znam kilka takich). Nawet
                tym kochajacym matkom potrzeba do spelnienia czegos
                wiecej niz tylko dziecko, a pojscie do pracy to
                czasami najlepsza mozliwosc samorealizacji. Zwroc
                uwage na to, ze czesto jesli przerwiesz prace na kilka
                lat nie masz szansy podjac jej na nowo, a napewno nie
                na tych samych warunkach. Wiec co, mam wybrac albo
                praca, albo dziecko i rezygnacja ze wszystkiego?
                Przeciez to nierealne. Moja matka nie zrezygnowala z
                pracy (inna sprawa, ze nie mogla sobie na to
                pozwolic). Wychowala mnie babcia i starsi bracia
                (ciezka szkola). Czasami mam moim rodzicom za zle to
                ze tak molo poswiecali nam czasu, ale to i tak lepsze
                niz gdyby wybrali zycie bez dzieci, bo gdzie bym teraz
                byla? Hmm. Ciekawa kwestia. Wiec ja poki co robie
                'kariere', gdy przyjdzie czas pewnie urodze dziecko i
                bede starala sie to jakos pogodzic, bo nie wyobrazam
                sobie zycia zamknieta w domu i zajmowania sie non stop
                tylko dzieckiem. Widac nie jestem typem 'kury
                domowej'. Jak mi wyjdzie to godzenie 'kariery' z
                wychowywaniem dziecka okaze sie w przyszlosci ale
                mysle, ze kiedys moja corka (o ile bede ja miala)
                wypomni mi, ze zbyt malo czasu jej poswiecalam, ale
                ostatecznie zrobi to samo - sprobuje pogodzic dwie
                rzeczy: prace i macierzynstwo. Takie jest zycie, a
                swiat kreci sie dalej.
                • Gość: Justyna Re: Kariera czy dziecko ? IP: 212.191.160.* 08.05.01, 15:18
                  chyba nie zostałam zrozumiana. Ja poszłam do pracy jak córka miała 2,5 roku.
                  Nie tylko musiałam ale chciałam. Myslałam że w domu zwariuje daleko mi do
                  idealnej matki bawiącej się z dzieckiem cały dzień w piaskownicy. chciałam
                  uniknąć grubej przysadzistej mamy w plastikowych klapeczkach. To że mąż jest
                  cały dzień poza domem to nie jego wybór taką ma pracę. Jak pracował na
                  państwowej to za te pieniądze mogłabym kupić papier toaletowy i w porywach
                  mleko i bułki. Takie jest życie, łatwo komuś radzić jak nie ma rodziny. Wybiera
                  się mniejsze zło. Idealnie byłoby się zajmować dzieckiem na zmianę ale jest to
                  często nierealne. oczywiście niekaże rodzić dzieci od razu po maturze. jeżeli
                  tylko dziewczyna chce to niech się kształci jak najdłużej. ja sama zrobiłabym
                  to samo. jeżeli jest zdrowa dziecko zawsze będzie mogła urodzić bez względu na
                  to ile ma lat. Najważniejsze żeby czuła się samodzielna i zadowolona z życia
                  • Gość: L. Do Justyny IP: *.mpip-mainz.mpg.de 08.05.01, 19:40
                    Nie tyle zostalas zle zrozumiana, co zle zrozumialas.
                    Poprzedni moj post byl do Leslawa. Nie widzialam
                    twojego listu przed zabraniem sie do pisania. Chyba
                    poprostu 'zgralysmy' sie w czasie.
                    Nie mialam zamiaru nikomu radzic co robic, chociaz
                    fakt ze nie mam rodziny nie sprawia, ze jestem calkiem
                    slepa i nie widze co sie dzieje wokol mnie. Probowalam
                    tylko wytlumaczyc Leslawowi wlasnie to o czym
                    napisalas. Jest NIEWIELE kobiet, ktorym wystarcza
                    zycie w domu i opieka nad dzieckiem, chocby nie wiem
                    jak je kochala. Dlatego wiekszosc kobiet wybiera
                    jednak powrot do pracy (pomijam tutaj przypadki kiedy
                    to kobieta musi isc do pracy, bo nie wystarczyloby od
                    pierwszego do pierwszego, co niestety jest
                    najczestszym powodem podjecia pracy od razu po
                    macierzynskim w Polsce). I wydawalo sie mi ze dosc
                    jasno napisalm, ze zycie jest pelne kompromisow. Nie
                    mozna dokonac prostego wybory - kariera lub dziecko,
                    najczesciej probuje sie to godzic z lepszym lub
                    gorszym skutkiem. Ja osobiscie nie widze w tym nic
                    zlego. W przeciwienstwie do inicjatora tego watka-
                    Leslawa. Ach ci mezczyzni. Dla nich to takie proste i
                    oczywiste.
          • Gość: magda Re: Kariera czy dziecko ? IP: *.csk.pl 04.09.01, 00:37
            Udowodniono, że męski tors uspokaja dziecko w takim samym stopniu, jak kobieca
            pierś.
    • Gość: sunnypol Re: Kariera czy dziecko ? IP: 192.168.0.* / 212.160.156.* 27.04.01, 15:13
      Ja planuje dziecko ale w momencie kiedy bedzie mnie na to stać i kiedy bede na
      to gotowa.Obecnie mnie nie stać
    • gepe Re: Kariera czy dziecko ? 27.04.01, 20:22
      Dziecko.
      • Gość: Smik Re: Kariera czy dziecko ? IP: 10.1.12.* / 193.41.231.* 08.05.01, 14:58
        Kariera.
        • Gość: justyna Re: Kariera czy dziecko ? IP: 212.191.160.* 08.05.01, 15:09
          cytając wasze listy jednak nie da się do końca wybrać. Zawsze będą za i
          przeciw. Myślę że dopiero za parę lat będzie wiadomo czy młode wykształcone
          dziewczyny dobrze wybrały kariera czy dziecko. Odnoszę nieodparte wrażenie że
          natura była złośliwa dla kobiet że po 30-tce zaczynają sie problemy z
          urodzeniem dziecka. Kiedy to kobieta jest samodzielna.
          • Gość: maja Re: Kariera czy dziecko ? IP: 172.17.16.* / *.daewoo.com.pl 08.05.01, 15:36
            Problemy z ciążą i urodzeniem dziecka można mieć też i po 20-tce. Bardzo wiele zależy od samej kobiety: stanu
            zdrowia, trybu życia itd. Dlatego nie stresujcie się, 30 i 30-parolatki, bo to gorzej wpływa na ciążę niż ten
            "magiczny" wiek.
            Pozdrawiam
            • Gość: ima Re: Kariera czy dziecko ? IP: *.pl 01.06.01, 13:53
              Rozumiem kontrowersyjność tematu, ale uwierzcie - mozna mieć i jedno i drugie.
              To kwestia pójścia na kompromis (1) - dobry kompromis, czyli taki, żeby nie
              zajechać się na śmierć. I tu wchodzi sprawa partnera - jego podejścia do
              sprawy, typu związku i tolerancji (2). No i elastyczności (3) obu stron. Sa
              zawsze okresy lepsze i gorsze - czasem trzeba skupić sie bardziej na pracy,
              czasem więcej zachodu i zaangażowania wymaga dziecko - czyli priorytety (4)
              ustalane nie raz na całe życie , ale elastyczne. A przede wszystkim przekananie
              i i siła (5).

              Kiedy ja dowiedziełam sie, że będę miała dziecko - zawalił misię swiat -
              wiedziałam, że nici ze studiów, że nie dostane dobrej pracy, że będe nikim.
              Tragedia dla ambitnej baby. Ale z perspektywy kilku lat - nie było tak źle.
              Studia zrobiłam, pracę dostałam, nawet awansowałam - nie wyglada to wszystko
              tak jak planowałam 10 lat temu (o poziom lub kilka niżej) - ale za to
              otrzymałam inny wymiar realizacji którego wtedy nie doceniałam. Może to
              niepopularny pogląd, ale czasem (może częściej niz sie wydaje) wpadki są
              modrościa natury.
              Pozdrawiam i życzę mądrych wyborów
    • Gość: dada Re: ?Dlaczego Chcesz Pogodzic?Gdzie w Zyciu Istnieja Idealy ? IP: *.tnt2.naperville.il.da.uu.net 14.06.01, 03:00
      Leslawie
      piszesz ze nie da se pogodzic kariery kobiety ze zdrowa rodzina
      Wg mnie to zbyt ogolne stwierdzenie
      najwazniejsze to wszystko zalezy jak wyglada zwiazek przyszlych rodzicow
      ich sytuacja ekonomiczna . Mysle ze kazdy po prostu podejmuje decyzje na
      miare wlasnych mozliwosc....
      ale jedno jest Zastanawiajace DLACZEGO MA SIE DAC POGODZIC ???? Mylsle ze
      zyjemy pod ogromna presja sukcesu i osiagniecia idealu w zyciu w kazdej
      dziedzinie
      uwazam ze nalezy robic co sie pragnie i chce zeby siebie i rodzine
      uszczesliwic Podejmuje sie decyzje a reszta to walka z roznymi
      przeciwnosciami .Takie jest zycie
      Odprezmy sie i robmy swoje na ile mozemy aby byc szczesliwym i NIKT NIE MOZE
      USTALAC ZA NAS CO JEST WAZNIEJSZE kariera czy dziecko
      Taka jest moja filozofia
      Ja akurat robie to co czuje ze jest dla mnie najlepsze ........jak bede
      miala klopoty urodzic dziecko troche po 30 .. Coz dokonalam wyboru Zycie
      przynosi niespodzianki i nikt mi nie gwarantuje ze bede je miala idealne
      Staram sie cieszyc tym co mam i nawet tego poruszanego tematu nie potrafie
      dlugo rozwazac
      • Gość: leslaw Re: ?Dlaczego Chcesz Pogodzic?Gdzie w Zyciu Istnieja Idealy ? IP: *.uk.neceur.com 19.06.01, 09:02
        Droga Dado,

        widze ze jestes urodzona lub moze wytrenowana optymistka. A ja niestety nie ;(
        U mnie wlacza sie rozum i zaczyna analizowanie a to ze szczesciem takim
        spontanicznym niewiele ma wsoplnego.
        Ja poruszajac temat kariera czy dziecka chcialem poznac ogolny trend.
        Bardzo tu duzo jest madrych wypowiedzi w ktorych argumenty sa nie do zbicia a
        nie pokrywaja sie one z moja teoria.
        Tyle ze ja nie wykluczam wyjatkow od regul. A reguly moim zdaniem sa ciagle
        unstanawiane przez prawa natury i.......dziewczyny z natura nie wygracie.
        To prawda ze swiat sie zmienil i zmienia i kto wie co bedzie jak klonowanie
        ludzi bedzie praktykowane kiedys na wieksza skale.
        Moze wtedy kobiety beda mogly bez zadnych oporow poswiecic sie karierze......

        pozdrawiam

        leslaw
        • Gość: ola Re: a kto wam da prace po urlopie??? IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.01, 09:19
          Podziwiam wszystkie panie które zdecydowały się na dziecko a karierę odłozyły
          na pózniej , ale czy nie sądzicie że przy 18 % bezrobociu bedzie co najmniej
          trudno znależć pracę po dłuzszym urlopie i zniknięciu z rynku. która agencja
          umowi sie na spotkanie z osobąą która ma 2 letnią przerwe w CV. wiem że to
          okkrutne ale takie sa realia.No chyba że któraś jest top specjalista w dane
          dziedzinie a le jeżeli nie to co wtedy, czy mając świadomość że po urlopie może
          nie być gdzie wracać a o nowej pracy nie ma co marzyć łatwo jest zdecydowac się
          na dziecko?? Czy ktos miał takie dylematy i doświadczenia ??

          --------------------------------------------------------------------------------
          • Gość: Ika Re: a kto wam da prace po urlopie??? IP: 127.0.0.* / *.gliwice.sdi.tpnet.pl 04.09.01, 10:05
            Wlasnie koncze studia. Nie widze przed soba swietlanej
            przyszlosci i szansy zrobienia kariery. Wiekszosc w
            moim zawodzie to mezczyzni i to oni przedzej niz ja
            dostana dobrze prlatna prace niz mloda mezatka zaraz po
            studiach. Ale z drugiej stony wcale nie chcialabym
            pracowac calymi dniami po to aby zyskiwac kolejne
            szczeble, czy niebotyczne pensje. Dochodze do wniosku,
            ze idealna bylaby praca na 1/2 etatu w miejscu
            zamieszkania i dzieki temu szansa na zajecie sie w
            pelni rodzina, a takze unikniecie calkowitej izolacji w
            zaciszu domowym :-) No i oczywiscie przy takiej
            konfiguracji maz musialby dosc dobrze zarabiac. Jak dla
            mnie bylby to uklad idealny, ale nasze realia raczej
            tego nie przewiduja.

            Pozdrowienia
            Ika
          • Gość: piegus Re: a kto wam da prace po urlopie??? IP: *.syberia.pl 04.09.01, 10:36
            Moja mama wychowała nas dwójkę, nie było jej łatwo. Musiała z wielu rzeczy
            zrezygnować, często walczyła w pojedynkę itd. Teraz - ja mam lat 28 - obserwuję
            ją, jak się cały czas rozwija, widzę, do czego doszła zaczynając od zera po
            czasie mamienia nas, po zmianach w naszym państwie, stanowiących przyznacie
            niebagatelne wyzwanie. I się zastanawiam czy tej siły do działania dziś my -
            jej dzieci - swojej mamie nie dodajemy. Z tą karierą to różnie bywa. Może
            lepiej by miast intensywną była bardziej trwałą. Pozdrawiam wszystkich
            forumowiczów. piegus
          • Gość: Aga Re: a kto wam da prace po urlopie??? IP: 217.153.35.* 04.09.01, 15:51
            Właściwie dla kobiety pracującej zawodowo i chcącej się rozwijać nigdy nie jest
            dobry moment na dziecko, ale jeśli się dobrze wyważy co jest w życiu
            najważniejsze dla siebie samej to można to wszystko jakoś ułożyć. Ja mam 33
            lata, dziecko odkładałam na później (teraz okazuje się, że pomimo kilku już lat
            leczenia i zabiegów możliwe, że nigdy go nie będę miała), ale nie mam złudzeń,
            że macierzyństwo będzie stanowiło wyłom w moim życiu zawodowym i w zasadzie
            obojętne czy wówczas, jak będę pracowała jako młodszy asystent czy wówczas, jak
            będę jakimś tam managerem. Przerwa na ciążę (tak się często zdarza) i urlop
            macierzyński + ew. wychowawczy jest zawsze długą absencją i nie jest po niej
            łatwo wrócić na żadne stanowisko. Czasem myślę, że nawet wczesne macierzyństwo
            (choć niestety często wtedy niedojrzałe) na studiach lub zaraz po, może nawet
            ułatwić późniejsze płynne już życie zawodowe. Ja jestem przed tą przerwą, moja
            koleżanka równieśniczka ma 13-letnią, czyli "prawie dorosłą" córkę, a ponieważ
            nie przewiduje dalszego potomstwa, jest już obecnie w pełni dyspozycyjna dla
            obecnych i przyszłych pracodawców. Wszystko ma swoje dobre i złe strony, i nie
            ma żadnej uniwersalnej rady.
            • Gość: marijka Re: a kto wam da prace po urlopie??? IP: *.*.*.* 07.09.01, 09:37
              Z roznych powodow postawilam na kariere zawodowa i osiagnelam cel, a teraz
              (stanowisko i 30 lat na karku) bardzo trudno zdecydowac sie na dziecko bo
              zawsze istnieje obawa, ze po polrocznej przerwie nie bede miala do czego
              wracac, a szkoda mi wlozonego w to wszystko wysilku.
              • Gość: Leslawc Re: a kto wam da prace po urlopie??? IP: *.uk.neceur.com 09.09.01, 11:26
                Maryjka znam wiele takich kobiet jak Ty tyle ze one maja juz kolo czterdzieski
                i powyzej. One tez postawily na karere. Tja wiekszosc z nich przelewa swoje
                niespelnione instynkty maciezynskie na koty i psy.
                Ale ja je podziwiam bo byly szcere wzgledem siebie. Zam tez takie co pracowaly
                do 8 miesiaca ciazy a po urodzeniu po miesiacu byly w pracy. Dzieckiem
                zajmowala sie dochodzaca pomoc. Nie bede opisywal rozwoju emocjonalnego
                pomiedzy dzieckiem a matka bo go poprostu nie bylo. Tak wiec moja rada.
                Jak czujesz sie spelniona w pracy zawodowej to zostan przy niej i wladuj
                wszystkie swoje sily. Musisz miec na co spojrzec w wieku np. piedziesieciu lat.
                Musisz moc byc z czegos dumna i miec satysfakcje. Niech to bedzie w Twoim
                pzrypadku dobrze wykonana i pelna sukcesow praca zawodowa

                pozdrowienia
                leslaw
    • Gość: hanka Re: Kariera czy dziecko ? IP: 195.116.180.* 10.10.01, 14:12
      NO właśnie, o niczym innym obecnie nie mogę myśleć. Nieśmiało zdecydowaliśmy
      sie z mężem na dziecko (mając stabilną sytuację zawodową i finansową), przez
      pierwszych kilka podejść nie wyszło, a potem nagle propozycja awansu i robienia
      naprawdę ciekawych rzeczy w pracy, którą żyję. I co? Teraz "nakręciłam" się na
      dziecko, jak widzę małe dzieci to aż mnie coś ściska w środku, a z drugiej
      strony taka szansa może się nie powtórzyc. A jak z niej odpowiedzialnie
      skorzystam, to o dziecku powinnam zapomnieć na następne 2 lata. Wiem, że
      cokolwiek wybiorę będę żałować tego, co straciłam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka