Dodaj do ulubionych

piękny cel na luty...

02.02.05, 16:02
trzeba wreszcie dobić te resztki tłuszczu :) 9 kilo za mną (od końca czerwca,
z przerwą w roku szkolnym), teraz znów atakujemy.. 63/64 kilo, po lutym - 4
kilo mniej ;)
plan? dieta 1000kcal+2 godziny dziennie na stepperze (bez przerwy). Od dwóch
dni nie ruszam już słodyczy ;) a żeby bardziej zmoblizować swoje ciało -
zamówiłam dziś olejki na polenie: jałowcowy, geraniowy i cynamonowy...
Narazie tyle, jeśli tłuszczyk się ruszy a ja będę ich regularnie używać,
powiększę kolekcję.
ostateczny cel: zobaczę jak będę wyglądać, narazie 57kg...
trzymajcie kciuki - wracam do gry :D
Obserwuj wątek
    • moonika_l Re: piękny cel na luty... 02.02.05, 19:05
      Agnieszka, kochana :))
      Wlasnie jestem po podjęciu takiej samej decyzji. Wprawdzie nie mam steppera,
      ale mam rower, na początku nie wy3mam dlucej niz 20-30 minut, ale dojscie do
      godziny nie zajmnie mi dluzej niz tydzien. Poza tym, nie kuszę sie na
      pieczywko, nie jadam po 18-tej, a na olejki tez chyba się skuszę, ale po
      wypłacie :)
      Dziś rano ważyłam 62. Do końca lutego chcę tam widzieć 60! Bo ja to dochodzę do
      celu malymi kroczkami... Jakos tak :)
      Więc - trzymam kciuki za Ciebie, a ty trzymaj za mnie - zwłaszcza jutro - bo
      jest tłusty czwartek!
      Pozdrawiam gorąco!
      Monika
      • agnieska Re: piękny cel na luty... 02.02.05, 20:58
        oo Monia.. To Ty nie jesteś na etapie utrzymywania stałej wagi? Czy mam już
        nieaktualne informacje? :)
        dziś tylko 100 minut na stepperku.. rozpiska co zjadłam? ;)
        -chudy twaróg ze skrojonym pomidorem, to wszystko zalane jogurtem
        -bułka z serkiem z pieprzem
        -4 pomarańcze
        -rogal..

        bez pieczywa mogę żyć tylko na wakacjach, w czasie roku szkolnego - jestem
        ciągle głodna, więc odpada :) ale nic to... uda się :D
        musi się udać :)

        <trzyma kciuki>

        ps. bardziej od pączków kusi mnie pieczywo - na szczęście lub niestety, bo ile
        pączków można zjeść? a pysznych bułek z serkiem dużo.. :]
        • agnieska Re: piękny cel na luty... 02.02.05, 21:02
          ach.. i wiem, że to raczej niskokaloryczne nie było ;) przynajmniej ten rogal
          mógł się nie pojawić.. ale jestem przed okresem i jak zawsze w takich
          momentach - trudno mi się powstrzymać od jedzenia :) a po okresie mogę jeść
          dwie bułki dziennie i wszystko jest ok :)
          • moonika_l Re: piękny cel na luty... 02.02.05, 21:18
            Agnieszka, pewnie ze jestem na etapie utrzymywania wagi.. ale mi sie ta waga
            nie podoba :) Wolalabym mieć troche mniej w biodrach, wiec zabieram sie do
            roboty.
            Poza tym zimą zawsze jakos tak się dzieje, ze mam mniej ruch, więc.. czuję, że
            tłuszczyk cos ode mnie chce :)
            Ja dziś zrobilam zapas warzyw na patelnię, bo je uwielbiam, a można się najeść
            kosztem niewielu kalorii :) Na sniadanko - serek wiejski, na drugie - 2 bułki z
            otrębami i herbata (to na pożegnanie z pieczywem :)), obiad - smazone warzywa,
            a kolacja - jabłko. Założę się, że zjadłam więcej kalorii niż Ty.. więc się
            nie przejmuj :)
            A jutro - sniadanko - maslanka truskawkowa (juz stoi w lodowce), obiad -
            warzywka... a kolacja niewymyslona. Moze jajka na twardo? Albo jakiś owoc?
            Co Ty na to?
            M.
            • agnieska Re: piękny cel na luty... 02.02.05, 21:56
              a ja przeciwnie - właśnie zimą odżywam i naprawdę chce mi się ruszać :)
              najesz się maślanką do czasu obiadu? podziwiam :) ja muszę sobie czymś
              konkretnym zapchać żołądek...
              a'propos jajek - ile mają kcal? przed wyjazdem na wakacje tak mi się strasznie
              zachciało jajek, że.. zjadłam 8 :D geniusz ;)
              chyba jutro porządnie ograniczasz jedzenie :) będąc na Twoim miejscu (i z moim
              apetytem dziecięcia dorastającego ;) dałabym sobie na obiad pierś z kurczaka
              lub rybkę a na kolację warzywa.. innych pomysłów brak :)
              • moonika_l Re: piękny cel na luty... 02.02.05, 22:28
                Wiesz.. do obiadu to pewnie sobie jeszcze jakiegos bananka przegryze.
                Meldowalam tylko o tym co mam w domu :) A jedzenie musze ograniczyc, bo nie
                jestem dorastajacym dziecieciem i kazda kaloria ponad norme - wylazi na tylku :)
                M.
                PS. Jajko ma ok. 70-80 kcal, więc zjadlas góra 640 kalorii :) Ale jak smazone,
                to juz wiecej mają :(
      • moonika_l Re: piękny cel na luty... 04.02.05, 11:19
        Ja wczoraj nagrzeszylam, ale nie pączkami :))
        Rano - maslaneczka, na obiad smazone warzywka, ale potem bylam na urodzinach
        kolegi i jadlam: skrzydleko kurczaka z rozna, salatke z majonezem (dwie porcje)
        i salatke bez majonezu (też 2 porcje). Oprocz tego - kilka mandarynek i banana.
        Za to: nie pilam alkoholu i do 3 rano wariowalam na parkiecie. Mysle, ze to, co
        zjadlam, spalilam w tancu :)
        Dzis za to po nieprzespanej nocy musialam sie posilic czekoladą, bo nic
        energetyzującego bardziej nie mam w pracy. Ale, spale to... na egzaminie - o
        15.30 wchodze na salę, wiec trzymajcie kciukasy :)
        M.
          • moonika_l Re: piękny cel na luty... 07.02.05, 17:58
            A ja jestem wściekła, bo zamiast chudnąc to tyję. Od tygodnia strasznie bolał
            mnie ząb - poszłam w sobotę do dentysty, a tam - zapalenie jakowes, 3 zęby do
            leczenia kanałowego, półtorej godziny na fotelu (rany... jak bolało!!),
            dostałam antybiotyki i przeciwbólowe i od tej mieszanki mam chyba jakies napady
            głodu. Juz przemilczę, ze leki moge jesc po posilku, inaczej boli brzuch (a i
            tak boli, bo za dużo tych leków jem), więc o 6 rano zaczynam, a o 23 kończę, i
            cały misterny plan diabli wzięli, ale ogólnie nie mam na nic siły, bo miałam
            zacząć się ruszać, ale te zęby mnie wykańczają. No i nie wiem skąd mam kilogram
            więcej, wrrrrr...
            Pomocy!!
            M.
            • agnieska Re: piękny cel na luty... 07.02.05, 22:26
              palą się na stosie hmm.. marzenia ;) Monika, jeśli nie gonią Cię terminy z
              chudnięciem ;) to spokojnie wylecz tego zęba - bo najwięcej się je, kiedy się
              nie chce jeść... na zasadzie - najwięcej się chce na diecie, najmniej kiedy
              wcale nie myślisz o jedzeniu. A bez sensu się stresować - siła wyższa,
              zlikwidujesz ten kilogram (i kilka innych).
              Mnie świetnie zapycha gotowany kalafior, ale nie wiem czy to jeszcze jest w
              sklepach :D no i ma niewiele kcal.. po tym byś raczej wyrzutów nie miała :)
              proponuję przygotować sobie zawczasu stos warzyw i owoców do jedzenia, bo
              inaczej człowiek się rzuca na to, co jest pod ręką...
              Ja znów nagrzeszyłam - w domu pusto, nic do jedzenia normalnego (nawet suchej
              bułki) więc zjadłam ciastka i salatkę.. eh.. przed chwilą skończyłam
              dwugodzinną sesję na stepperze, licznik pokazał dumnie 1745kcal spalonych, ja
              przyjmuję optymistyczną wartość 1200 ;) a co ;)
              • agnieska Re: piękny cel na luty... 08.02.05, 15:40
                dziś przysłali mi olejki z polleny - niestety, choć na fakturze jest
                cynamonowy, ja dostałam.. drzewo herbaciane ;) idę pisać reklamację ;)
                a z jedzeniem narazie jest w porządku, oby do wieczora :)
                • primavera5 Re: piękny cel na luty... 09.02.05, 09:19
                  Dziewczyny, przyłączam się do Was. Mój cel to pozbyć się ok 10 kg do końca
                  kwietnia, kiedy to wyjeżdżam na urlop i chcę dobrze wyglądać. Waga wyjściowa 67
                  kg :( niestety. Wzrost 164. Trzymajcie kciuki.
                  • agnieska Re: piękny cel na luty... 10.02.05, 17:34
                    :))
                    a moja waga stoi.. chyba jednak przesadzałam za bardzo z jedzeniem - 64 rano,
                    przed chwilą 64 (po jedzeniu, piciu...). Mam nadzieję, że ważę 63 tak naprawdę,
                    ale trudno, ograniczamy.
                    I dosłali mi dziś olejek cynamonowy, o tym z drzewa herbacianego nic nie
                    wspomnieli, maila też nie wysłali. Narzekać nie będę ;)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka