wwiktoriaf
17.11.04, 09:16
Witam wszystkich od paru miesiecy, tygodni nurtuje mnie jedno pytanie: co
czuje facet i co rozumie przez " łaczy nas wielka, przyjaźń, lub " jesteś
moja najlepszą bardzo dobrą koleżanką. Na pytanie ile ma takich kolezanek
odpowiada zadnej oprocz ciebie przy kazdym spotkaniu caluje tak cudownie,
przytula gdy chce odejsc nie pozwala mi ... ostatnio powiedzial ze milosc
musi sie narodzic to co to wszystko co robi mowi znaczy jak to nie milosc to
co przyjazn, to jaki to ma sens Podobno nie chce mnie stracic a co robi zeby
bylo dobrze nic nic kompletnie boi sie zaangazowac?? czy moze jestem dla
niego tylko milostka na zjazdy (studiujemy razem) osoba do ktorej moze sie
raz na jakis czas przytulic.jak mu to mowie to twierdzi ze ja go zle odbieram
ze go nierozumię to dlaczego nie chce mi wyjasnic tegoDlaczego boi sie mowic
o uczuciach jezeli sa. co prawda dzieli nas pare km ale w dzisiejszych
czasach to nie problem. jego kolega powiedzial ze on nie wierzy kobietom i
boi sie zaangazowac to co on mysli ze ja bede zyla w takiej niepewnosci przez
nastepne pare miesiecy, zakochuje sie coraz bardziej ale czy to ma sens jak
on mnie nie traktuje powaznie bo jak to mozna nazwac takie zachowanie. chce
sie ze mna przespac ja tez chce , choc on twierdzi ze nie chce mnie
skrzywdzic co znaczy nie chce mnie skrzywidzic jak to odebrac, probowalam z
nim ten temat porozmawiac bo ja to odebralam tak ze przespie sie z toba i
dowiedzenia on twierdzi ze sie myle i ze to nie tak. jak z niego wyciagnac
cala prawde. pozdrawiam