agataaa88
03.06.24, 04:33
Drogie Panie, potrzebuje Waszej opinii bo sama nie daje sobie rady z tą sytuacją.
Niedawno wyszłam za mąż, jednak dnia ślubu jak i dni po nie chcę pamiętać. Przyszły mąż nie był zbytnio zaangażowany w organizację ślubu dlatego mieliśmy plannerkę. Od rana wszystko szło jak po grudzie. Przyjęcie weselne mieliśmy w dość drogiej eleganckiej restauracji. Nie robiliśmy typowego wesela do rana, raczej przyjęcie był obiad, dodatkowe jedzenie, był też duet grający etc. Niestety mój wujek poczuł się jak na wiejskiej imprezie i od razu poprosił o wódkę, bo jak można bez gorzko gorzko i bez wódki. Mieliśmy open bar ale raczej piwa, wina, szampan, drinki do wyboru. Niestety narzucił takie tempo picia, że upił sie tak, że o 20 porzygał się na stół i tak siedział zarzygany bo nikt nie zareagował. Kuzyn który kolo niego siedział też był zrobiony, ale jego żona wyprowadziła go za wczasu. Niestety ten wujek ciągle cisnął też mojego męża o picie z nim (chociaż w sumie wszystkich którzy się nawineli). Mój mąż nie jest polakiem i głupio było mu odmówić bo to moja rodzina i nie ogarnia tych naszych zwyczajów, tylko niestety on należy do tych niepijących...i ma baardzo słabą głowę. Ja też nie zauważyłam tego momentu, bo zajmowałam się gośćmi którzy w większości się upili... z resztą to też jego wesele i jest dorosły. Kiedy już było późno i nasza organizatorka zasugerowała, że kończymy myślałam, że zapadne się pod ziemię. Raz, że nikt mi nie pomógł a prosiłam żone wujka i jego córkę i jej męża które mnie zignowowały bo nie będą za kogoś odpowiadać, to jeszcze mój mąż w taksówce do hotelu porzygał się... i tu już moja cierpliwość się skończyła i wymierzyłam mu mocny policzek i powiedziałam że to wszystko to był błąd. Po ślubie mieliśmy jechać na podroż poślubną niestety on się obraził, że go pobiłam i pojechał do swojej rodziny. Moi rodzice winili mnie, że przecież to moje wina, że męża tak potraktowałam. Ogólnie po dwóch tygodniach wróciliśmy do naszego domu i próbujemy to wszystko sobie poukładać jednak niesmak pozostał. Nie wiem, czy potrafie zapomnieć i tez mu wybaczyć.