Dodaj do ulubionych

Czy warto ratować ten związek?

IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 23.11.04, 13:28
Spotykam się z facetem od 1,5 miesiąca. Na początku wszystko było super z
jego strony, zakochany po uszy, niestety ostatnio zauważyłam że coś zaczęło
się psuć , chodzi wiecznie rozdrażniony, ma focha bez żadnego powodu. Wiem
że ja też nie jestem święta, wina leży po obu stronach. Wczoraj jak
rozmawialismy, to mi powiedział, że drażnią go pewne rzeczy we mnie których
nie potrafi nawet nazwać. Reszte zwala na prace twierdzi ąże nie prtrafi tego
wszystkiego pogodzić, czyli mnie i pracy, powiedział mi tez że ,,jego drzwi
do miłości do mnie były otwarte, a teraz sie przymknęły i się zastanawia co
dalej".Ja wiem że duzo jest też mojej winy, oboje mamy trudne charaktery,
jesteśmy uparci.Czasem tez mam fochy, ale chyba jak komuś zależy na kims to
wielu rzeczy sie nie widzi i na wiele przymyka sie oko.Mnie przeraza to że my
jestesmy ze soba dopiero tak krótko, a juz nie jest tak jak byc powinno, czy
ktoś był w podobnej sytuacji, czy warto o ten zwiazek walczyc, czy to ma sens?
Jeżeli dla kogoś wydaje się śmieszny mój problem to nie się wogóle nie odzywa.
Obserwuj wątek
    • Gość: willow_charity Re: Czy warto ratować ten związek? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 13:33
      1,5 miesiąca - to troche za mało żeby mówić na poważnie o jakimkolwiek związku.
      Z drugiej strony jeśli tak to się zaczyna - to NIE WARTO
      • Gość: obierzyna Re: Czy warto ratować ten związek? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.04, 13:38
        cha, cha! dla jednych krotko dla innych w sam raz. mnie wystarczylo i jestem 15
        lat po slubie. tu chodzi o chemie, a nie o czas.
    • Gość: obierzyna filozof IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.04, 13:36
      a z drugiej strony 1,5 miesiaca to dostatecznie dlugo, aby wiedziec czy chce
      sie z kims byc czy nie. wychodzi na to, ze nie powinniscie wiazac z soba
      nadziei. ja zazwyczaj wiedzialam juz po 2, 3 tygodniach czy facet est dla mnie
      czy nie.
      • Gość: zrozpaczona Re: filozof IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 23.11.04, 13:45
        Droga obierzyno, tylko że po 2,3 tygodniach myslałam tak samo jak ty,i on tez
        tak myślał i mi o tym mówił, ze chce byc ze mną juz zawsze a potem nagle
        zaczęły mu przeszkadzać takie drobnostki.
    • pimpek_sadelko Re: Czy warto ratować ten związek? 23.11.04, 13:37
      mowiac jezykiem briget jones to "emocjonalny popapraniec".
    • Gość: Asik Re: Czy warto ratować ten związek? IP: 217.153.67.* 23.11.04, 13:41
      Trudna sytuacja... naprawdę...
      Ja jestem właśnie po związku i u nas to było tak, że on na początku się
      strasznie starał i zabiegał, a dla mnie był po prostu kumplem i nie wierzyłam,
      że coś więcej z tego będzie, ale okazało się, że on się zakochał i ja z czasem
      też wpadłam po uszy. Jak ja wpadałam coraz głębiej, on osiągnął już punkt, że
      przestał się starać. I to ja zabiegałam, żeby było dobrze. Dziwne to
      wszystko...ale też zawsze mówiliśmy, że to wina naszych dwóch mocnych
      charakterów.
      Ale w sumie skończyło się tak, że ja nie dałam rady pogodzić się z tym, że on
      kiedyś szalał za mną i się starał, a później jak osiągnął co chciał, czyli moją
      miłość... już jemu się nie chciało tego robić.
      Nie byłam szczęśliwa i już nas nie ma.
      • Gość: Ania Re: Czy warto ratować ten związek? IP: *.gorzow.mm.pl 23.11.04, 15:05
        Jestem tydzien po rozstaniu. Moj zwiazek trwal 4 miesiace. Idealne dopasowanie
        poza jedną rzeczą - ja - ciepła, wrazliwa, okazujaca uczucia, on - nienauczony
        czulosci,nie potrzebowal tego,nie umial. Staral sie, nie zawsze to widzialam.
        Myslalam,ze dam rade...ale oczekiwania byly silniejsze. Ja- po rocznej przerwie
        zwiazkowej. On- niespelna 2 miesiace. Stwierdzil,ze mnie krzywdzi...ze nie
        dojrzal do okazywania czulosci...Potrzebuje czasu, refleksji, ciszy...Rozstanie
        bylo paradoksalnie, czule i ujmujace. Zalezy nam na sobie, boli nas ta
        sytuacja...,ale na razie nie potrafimy tak zyc. Moze kiedys...? Czy warto
        waczyc? Zawsze warto, jesli tak czujesz...Bo kiedy za jakis czas stwierdzisz,
        ze zrbilas wszystko dla was..poczujesz ulge. Gdy odpuscisz - zawsze bedziesz
        sie zastanawiac co by bylo gdyby...? Ale szanuj siebie, miej swoj hunor i dume,
        nie ponizaj sie i nie plaszcz. Moze jak Ciebie straci poczuje brak... Nie raz
        tak byla,ze kiedy sie odpuszcza - komus zaczyna zalezec.
        Ja na razie dalam mu czas...jesli chce go miec. Ale...kazda sytuacja jest inna.
        Kazdy czlowiek - inny.
        Cierpie strasznie, czuje pustke i smutek...ale nie pozbylam sie nadziei...
        Wiem,ze kiedys sie spotkamy..na pewno,a wtedy zobaczymy...moze serducha znow
        zabija? :)
        Zycze Ci wytrwalosci i powodzenia! Trzymaj sie dzielnie!
    • uubawiona Re: Czy warto ratować ten związek? 23.11.04, 15:13
      Czy warto? No chyba nie da sie odpowiedziec, kazdy cos tam wymysli. Dlatego
      chcialabym wiedziec, czego Ty oczekujesz? Poza tym okreslenie drobnostka jest
      subiektywne, dla niego to moze byc glaz nie do obejscia ani przeskoczenia.

      A moja subiektywna opinia jest taka: jak czytam o tych drzwiach otwartych dla
      milosci, ktore sie teraz przymknely... wiesz, wolalabym, zeby facet sie
      przymknal i zniknal. Ale to opinia subiektywna, ja raczej malo wyrozumiala
      jestem.

      Pozdrawiam.
    • Gość: anni Re: Czy warto ratować ten związek? IP: 217.11.141.* 23.11.04, 15:25
      a poszliscie juz do lozka? pewnie mu sie nie podoba i chce uciec
      • Gość: Zrozpaczona Re: Czy warto ratować ten związek? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 23.11.04, 15:29
        Na pewno nie chodzi tu o seks!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: loni Re: Czy warto ratować ten związek? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 23.11.04, 17:20
      Moim zdaniem warto, tylko zastanów się czy naprawdę tego chcesz?
    • Gość: Zośka Re: Czy warto ratować ten związek? IP: *.czerwonak.iwg.pl / 213.17.226.* 24.11.04, 10:14
      Hej!!!
      To masz duży problem...ja na twoim miejscu dałabym mu trochę czasu...może
      faktycznie ma kłopoty w pracy i nie może sobie z tym wszystkim poradzić...nie
      wymagaj od niego ciągłych spotkań...odpuść troszeczkę...a na pewno jest warto
      zaryzykować i powalczyć,jeśli czujesz że masz siłę,bo to nie jest łatwe...sama
      walczyłam o miłość mojego faceta,ale z rozsądkiem,bez poniżania
      itp...popracujcie nad sobą oboje,porozmawiajcie co możecie zmienić...jak nie
      zaryzykujesz nie będziesz wiedziała i w przyszłości możesz tego żałować...ja
      nie żałuję,że walczyłam...bo nadal jesteśmy razem i przymykamy oczy na niektóre
      sprawy...nikt nie jest idealny,każdy ma jakieś wady...
      powodzenia!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka