Dodaj do ulubionych

Co czuliście gdy np....

30.12.04, 15:44
Mama wyjezdzała na kilka lat na emigracje.
Obserwuj wątek
    • Gość: lolitka Re: Co czuliście gdy np.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 15:56
      moja zaczęła wyjeżdzać pare lat temu (ok.6) do skandynawii. Zostalam sama z
      rozpieszczoną siostrą. Najpierw musiałam się nia opiekować (miala 14 lat),
      zakupy, pranie, rachunki, cały dom, samochód, działka na głowie i oczywiście
      studia - prawo na UW. Mama twierdził,że i tak nic nie robię bo tyklko się
      uczę...Siostrze, która nic nie robiła w domu i nadal - pommo, że ma 22 lata nie
      robi nic nie powiedziała. Bo siostra się uczy wiec musi mieć spokó!!!!!!!
      Naszczęście się wyprowadzam w sierpniu. Ale przez te wszystkie lata dom był na
      mojej głowie i sama musiałam sobie radzić, oczywiście mama dawala pieniądze ale
      od rana studia- praca, dom i wszystkie kłopoty na mnie spadały nie miałam czasu
      i nie mam nadal na myślenie o niczym innym niż co muszedzią jeszcze zrobiś np.
      czy psa trzeba nakarmić i wyprowadzić. Oczywiście dla mojej mamy to nic
      takiego i ma jeszcze pretensje, że awanturuję się z siostrą, żeby pomagała. Ja
      już chyba nie tesknie za mamą... nie mam kiedy a jak wraca toaiatak ma
      pretensję, ze za duzo wydaje pieniędzy a ja tylko na opłaty i jedzenie. Ale
      ogólnie to fajnie jak przyjeżdza i ... chyba sama musialam się wyzalić.
      Powodzenia będzie dobrz!!!!!!11
      • Gość: Pietia Re: Co czuliście gdy np.... IP: 193.29.205.* 30.12.04, 16:03
        Fajnie napisałas ale jest jeszcze ojciec
        który bezposrednio przyczynił sie do tej emigracji.
        Jak go widze ogarnia mnie wsiekłość.
        Z checia zabroniłbym mu wstepu do mieszkania.
        ale z róznych przyczyn nie moge tego zrobic

        Przyjaciel na którego liczyłem ma 2 mieszkania -wyjechał w niebezpieczną misje
        do Iraku i nie moge sie z nim skontaktowac chocby ze względów bezpieczeństwa.
    • Gość: ona Re: Co czuliście gdy np.... IP: 212.160.106.* 30.12.04, 16:03
      Moja wyjechala do pracy i nie mam jej ponad pol roku.Dla jednych duzo,dla
      innych malo ale ja mam nadzieje ze bedzie mogla niedlugo wrocic!
      • Gość: Pietia Re: Co czuliście gdy np.... IP: 193.29.205.* 30.12.04, 18:27
        Teraz po 4 I znów zacznie sie moje małe piekło.
      • Gość: Agata Re: Co czuliście gdy np.... IP: *.chello.pl 30.12.04, 21:21
        Moja mama byla w USA ponad 2 lata...
        bylo ciezko...
        tym bardziej,ze potrzebowalam wsparcia w klasie maturalnej...
        zostalam z tata (zal mi go,bo czul soe strasznie samotny)...i siostra
        (mezatka)... najgorzej chyba tata to przezyl..totalnie odizolowany... ja jakos
        dalam rade... ty tez dasz..wazne zeby byl kontakt..listy,maile.telefony...
        takie zycie... :)
        • Gość: Pietia Re: Co czuliście gdy np.... IP: *.icpnet.pl 30.12.04, 22:06
          ale to ojciec przez swoje kłamstwo
          doprowadził do tej emigracji.
          I tak sie do niego nie odzywam.
    • lena_zienkiewicz Re: Co czuliście gdy np.... 30.12.04, 21:27
      moja mama wyjechała w dzień moich trzynastych urodzin.Mam teraz 24 lata, a ona
      jeszcze nie wróciła....
      • spaldi Re: Co czuliście gdy np.... 30.12.04, 21:50
        moja mama po raz pierwszy wyjechala gdy mialam 10 lat. Teraz mam 26 a ona nadal
        nie potrafi znalezc sobie miejsca.
        Wychowalam sie sama, dojrzewalam bez matki, zdalam bez mature,dostalam sie na
        studia.
        Od jakiegos czasu ona powoli wraca, ale ja juz jej nie potrzebuje, tak mi sie
        przynajmniej wydaje. jestem dorosla, a ona chce nadrobic stracony czas i
        traktuje mnie jak dziecko.

        Matki powinny sie czasami zastanowic przed podjeciem tak powaznej dla calej
        rodziny decyzji. Krzywdza nie tylko siebie, ale rowniez swoich bliskich.

        Ja napewno bylabym innym czlowiekiem, gdybym zostala z mama.
        • lena_zienkiewicz Re: spaldi 30.12.04, 22:08
          dlaczego piszesz, że byłabyś innym człowiekiem?Masz sobie coś do zarzucenia?Ja
          szczerze powiedziawszy dzięki temu, że zostałam "sama" szybciej
          wydoroślałam.Ale gdybym miała cofnąć czas i móc dokonoać wyboru, to nie
          pozwoliłabym jej wyjechać.
          • spaldi Re: spaldi 31.12.04, 11:38
            Lena, mam sobie wiele do zarzucenia. Ulegalam presji i autorytarnej osobowosci
            swojej matki.Ona zawsze trzymala reke na pulsie, nawet na odleglosc. Bylam sama
            fizycznie, ale ona wszystkiego pilnowala. Gdy wracala, starala sie naprawiac
            moje bledy i mnie pouczac.A przeciez wystarczylo, aby byla ze mna na biezaco.

            Kiedys probowala wmowic mi, ze wyjechala dla mnie, zebym pewnie czula sie winna
            jej nieudanego zycia. Nic z tego.

            Zaluje, ze nie moge jej kochac tak jakbym tego chciala, ona poprostu nie pozwala.
            • lena_zienkiewicz Re: spaldi 31.12.04, 18:05
              Rozumiem cię niestety, i to doskonale.Wiele mam do zarzucenia mojej mamie i
              wielu rzeczy nie mogę zapomnieć.Teraz odwiedza mnie kilka razy do roku, ale nie
              mogę zaznać spokoju.Patrzę na wszystko przez mgłę... kiedy wieczorem przytulam
              się do mojej córki, wtedy jestem pewna, że nigdy nie zgotuję jej takiego
              losu...
              Moja mama też czasami próbowała zgonić na mnie winę za to, że musiała
              wyjechać.Mając 14 lat, wyjechałam do niej na wakacje.Kupiła mi pierwsze
              martensy.Kiedy nadszedł czas "rozłąki" (musiałam wracać do szkoły) zaczęłam
              płakać i błagać żeby wróciła razem ze mną.A ona odpowiedziała mi "Tak?Jakbym
              była w Polsce to nigdy nie kupiłabym ci tych martensów, bo by mnie stać na nie
              nie było".Rzuciłam w nią tymi butami i powiedziałam, że wolę chodzić boso, ale
              obok niej.Nie zrozumiała, myślała, że firmowymi ciuchami i wyskoimi
              kieszonkowymi naprawi swój błąd.
              Spaldi, trzymaj się ciepło, pamiętaj, że teraz ty decydujesz o swoim
              życiu.Jestem pewna, że swojemu dziecku nigdy tego nie zrobisz.Ja też.
              • spaldi Re: spaldi 31.12.04, 18:10
                Lena, Tobie i Twojej rodzinie zycze duzo zdrowka, ciepelka i czulosci.

                niech Coreczka bedzie dla Ciebie Twoja pociecha.

                A moja mame mam dzisiaj przy sobie, znowu pokazala na co ja stac, ale juz sie
                tym nie przejmuje. W koncu sama decyduje o sobie.

                Wszystkiego naj:)))))
        • Gość: Pietia Re: Co czuliście gdy np.... IP: *.icpnet.pl 30.12.04, 22:11
          Tylko ze emigracje spowodowało kłamstwo ojca.
          I niestety bede sie widział z nim.
          Nie wiem kiedy to mu zapomne pewnie wtedy
          gdy nie bede z nim mieszkał.

          I tak nie odzywam sie do niego.

          • lena_zienkiewicz Re: Co czuliście gdy np.... 30.12.04, 22:12
            co ty wypisujesz?Nie chcesz mi chyba wmowić, że matka wyjechała bo ją ojciec
            okłamał...
            • Gość: Pietia Re: Co czuliście gdy np.... IP: *.icpnet.pl 30.12.04, 22:15
              Rozwiodła sie z powodu jego konkubiny.
              • lena_zienkiewicz Re: Co czuliście gdy np.... 30.12.04, 22:20
                nie mogła cię zabrać ze sobą?
                • Gość: Pietia dopiero IP: *.icpnet.pl 30.12.04, 22:25
                  6 XII dostała stała wize z rąk I sekretarza ambasady kropka.
                  Dopiero po 5 latach nabedzie wszelkie prawa obywatelskie.

                  • lena_zienkiewicz Re: dopiero 30.12.04, 23:07
                    :((((((( to bardzo smutne co piszesz, ale uważam jednak, że twoja mama
                    postępuję na równi z ojcem albo jeszcze gorzej.Ile masz lat?
                    • Gość: Pietia Re: dopiero IP: *.icpnet.pl 31.12.04, 09:03
                      Ale zył z konkubiną przez 6-7 lat.
                      To kłamca.
                      Mama słusznie postąpiła rozwodząc sie z nim.
                      Jezeli kłamał mamie to mnie również może kłamac.
                      Mam ponad 20 lat.
                      Mój serdeczny przyjaciel gdyby tylko mógł to
                      by mi pomógł znam go od dziecka.
                      NIe jego wina ze jest cenionym oficerem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka