spacja
21.05.02, 14:12
W piątek, w sieci (na Gadu-Gadu) zagadał mnie nie znany mi (jak myślałam)
osobnik. Wywiązała się dosyć długa i interesująca rozmowa na osobiste tematy,
choć bez żadnych konkretów, ale też bez podtekstów randkowo - erotycznych. Po
prostu ciekawa rozmowa o istocie szczęścia, o życiu itd.
Wczoraj zorientowałam się, że tym osobnikiem był człowiek, którego znam w
realu, który celowo wciągnął mnie w taką rozmowę. Poczułam się wystrychnięta na
dudka, bo on wiedział z kim rozmawia, a ja nie. Czuję się tak, jakby on zabawił
się moim kosztem.
On nie widzi nic złego w takim postępowaniu, twierdzi, że chciał sobie ze
mna "szczerze" pogadać. Nie spodziewał się, że jego "gierki" wyjda na wierzch,
nie sądzę żeby kiedykolwiek powiedział mi, że to on, gdybym sama się nie
połapała.
W trakcie tej rozmowy nie zostało powiedziane nic, czego mogłabym się wstydzić,
lub czego nie mogłabym mu powiedziec "oko w oko". Jednak czuję niesmak.
Co Wy o tym myslicie? Czy też się tak zabawiacie? A może jestem głupia, ze
wdaję się w rozmowy z "obcymi" i cała wina po mojej stronie? A może wszystko
ok, może to normalne gadać ze znajomymi udając kogoś innego i ja wyolbrzymiam
problem?