Dodaj do ulubionych

Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bogate?

20.01.05, 20:45
Przeczytałam watek skierowany do bogatych warszawianek i się zastanawiam...
co to właściwie znaczy być bogatym? Czy można jasno określić- ten jest
bogaty, a tamten nie? A może to zależy od poczucia danej osoby albo od
środowiska? Czy osoba na utrzymaniu rodziców może być bogata? Czy wy czujecie
się bogate?
Obserwuj wątek
    • Gość: .................. Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo IP: *.dialup.sprint-canada.net 20.01.05, 21:19
      Bogaty jest ten ktory ma duzo winogroneczek i pelna bodege wina z
      nich.
      • Gość: .................. Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo IP: *.dialup.sprint-canada.net 20.01.05, 21:50
        Ja tez chce wiedziec czy jestescie bogate. Pochwalcie sie.
        • Gość: Ania K. Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo IP: 82.160.57.* 21.01.05, 02:48
          > Ja tez chce wiedziec czy jestescie bogate. Pochwalcie sie.

          A ja mam bogate wnętrze, a kto by tam największą wagę do kwestii materialnej
          przywiązywał ;)
          • Gość: Fiskus Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.05, 15:18
            Tu fiskus - ja szczególnie chętnie się do wiem kto jest bogaty - proszę o
            podanie dochodu za ostatnie 5 lat (bez groszy) i dokładny adres z nipem
            do zobaczenia :))
    • reniatoja Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo 20.01.05, 22:33
      Pojecie bogactwa zmienia sie z latami. Kiedys szczytem ziemskich marzen byla
      dla mnie wynajmowana kawalerka 16 m kw. Dzis marzy mi sie wybudowanie zajazdu
      przy trasie szybkiego ruchu, z motelem, restauracja, stacja benzynowa i placem
      zabaw dla dzieci. Oraz elektroniczną wagą dla cieżarówek i tirów, na żetony :)
      Dzis mysle sobie, ze jesli kiedys zrealizuję ten pomysl, to bede bogata. Ale
      cóż to wszystko znaczy - nie ważne jest bogactwo, tylko miłość, zdrowie,
      rodzina.

      A dziś żyje wraz ze swoją najbliższą rodziną na przyjemnym, średnim poziomie.
      Niczego mi nie brakuje i niczego nie zbywa. I dziękuję Bogu, że ciągle jest
      jakos do przodu, a nie do tyłu. I tylko Polski mi brak.
      • Gość: .................. Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo IP: *.dialup.sprint-canada.net 21.01.05, 02:44
        Renia, to gdzie mam zajechac na to tankowanie?! Ty TIREM ma sie
        rozumiec.
        • reniatoja Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo 21.01.05, 21:59
          Hehehe, jak bede cos wiedziala, to dam Ci znac, na razie nic nie wskazuje, ze
          moje marzenie o bogactwie spełni się kiedykolwiek. Wstępne szacunki wykazały,
          że potrzeba bodajże ok. 8 mln nowych złotych na realizację tego pomysłu (nie
          licząc działki), więc dla mnie jest to temat nie do przejscia chocbym na
          rzesach stanęła :) Ale może moje wnuki, albo prawnuki, kto wie, kto wie :)
          • Gość: .................. Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo IP: *.dialup.sprint-canada.net 21.01.05, 22:08
            A juz myslalem renia, ze dasz mi jakas stara miotle na moje stare
            lata, ktora bede podmiatal twoje "podworko" i dziekowal za szczere
            wynagrodzenie. Tak czy inaczej zycze ci ziszczenia tych zamiarow.
            • reniatoja Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo 21.01.05, 22:16
              Ech, zycie. Póki co mam piŃcet eRŁo na miesiąc plus zusy pierdusy i naprawde
              zerowe widoki na realizacje mojego ambitnego planu :)

              Ale przyznasz, że elektroniczna waga na zetony dla tirów to brzmi dumnie :)
              • Gość: .................. Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo IP: *.dialup.sprint-canada.net 22.01.05, 02:56
                A no, ta waga brzmi prestizowo. Na taka wage, jestem pewien, ze
                czas od czasu i tirowki beda chcialy byc zawiezione.
      • Gość: warMin Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 10:52
        wszyscy mówicie ze najwazniejsza jest miłość ale miłościa sie nie najecie:D
        nie wykarmicie dzieci. Nie mówie tez ze "pieniadze to wszystko". Według mnie to
        pieniadze daja szczęście. (przykro mi) Ale najwazniejsza jest rodzina (nie
        miłośc itp.)
        • Gość: łucja Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo IP: 217.153.6.* 23.01.05, 15:24
          Kochani mowicie ze pieniadze nie sa potrzebne sprobuj bez nich zyc !!! i cos
          kupic . Ja tam wole wypłakac sie w mercedesie a niezeli w wiacie na przystanku !
        • Gość: fiora Brak pieniędzy też szczęścia nie daje IP: *.icpnet.pl 24.01.05, 01:13
          Pięknie to brzmi: pieniądze szczęścia nie dają, najważniejsza jest rodzina. A
          jeśli pieniądze dają rodzinę? Nie mam kasy na in vitro, więc mam zerowe szanse
          na własne dzieci i tę wynoszoną ponad wszystko rodzinę. A właśnie, czy istnieje
          kredyt na in vitro? Czy pozostaje kredyt konsumpcyjny wysoko oprocentowany? ;)
          Bo zanim uzbieram, to już nie będę się nadawała na zabieg :(
          • Gość: margie do fiory IP: *.kcp.pl / 213.241.45.* 25.01.05, 15:23
            Kochana, kredyty konsumpcyjne wcale nie sa az tak wysoko oprocentowane. Potytaj
            u kredytobiorcow lub w klinikach prywatnych, ja np wiem, ze klinika chirurgii
            plastycznej sferia ma umowe o obsluge kredytowa chyba z zaglem, wiec:)) trzeba
            dzialac, koniec jezyka za przewodnika, trzymam kciuki i do boju:))
    • Gość: wino up IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 10:33
      up
    • sagis Ja czuję się bogata:-) 21.01.05, 10:39
      • magic00 Re: Ja czuję się bogata:-) 21.01.05, 12:13
        Bogatym jest się wtedy, gdy ma się poczucie zaspokojenia podstwowych potrzeb i
        mozna od zaganiania pod siebie przejść do dawania.
        A tak bardziej jednostkowo, to nie czuje się bogata, ale na szczęście nie czuję
        się biedna.
        • Gość: Indy Re: Ja czuję się bogata:-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.05, 21:52
          sek w tym ze jak zaspokoisz podstawowe potrzeby, tj. zjesz cos dobrego, ladnie
          sie ubierzesz, pokochasz sie z zona, to rodza ci sie nowe potrzeby, jakie mowi
          to piramida Abrahama Maslova

          salut!
          Indy
    • Gość: kohol Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo IP: *.crowley.pl 21.01.05, 12:18
      winogroneczka napisała:

      > co to właściwie znaczy być bogatym?

      Mieć dużo pieniążków albo czegoś, co można bez problemu w pieniążki zamienić ;)

      > Czy wy czujecie się bogate?

      Nie czuje się bogata. Jestem dobrze sytuowana, klasa średnia taka, ale dopóki
      musimy oszczędzać, żeby wyremontować dom - nie możemy się nazwać bogaczami.
    • peachess wszysko zależy od punktu odniesienia 21.01.05, 12:28
      dla kogos kto zarabia 700 zł i mieszka z rodzicami, bogactwem byłoby 2000 zł i
      kawalerka.
      dla tego z 2 tysiakami i kawalerką 6000 i 4 pokoje to jest coś.
      jak sie ma te 6000 i mieszkanie, chciałoby się 12 000, dom i 2 fury, itd.

      ale wg mnie tak naprawde "bogatymi" można nazwać ludzi którzy mają kilka domów,
      jeżdzą po całym świecie zaliczając kolejne 5gwiazdkowe hotele a swoim dzieciom
      na 18stke kupują np. nowe bmw.
      tyle, że ja nie znam takich ludzi. a wy?
      • Gość: kohol Re: wszysko zależy od punktu odniesienia IP: *.crowley.pl 21.01.05, 12:40
        Ze dwie takie osoby znam.
        Jak kupiliśmy sobię Skodę Fabię (po ślubie), jedna z nich miała sportowego
        Opelka. Wcześniej był jakiś sportowy Peugeocik, a później też jakiś cacko. Ma
        dwa domy (jeden chce sprzedać) i chyba kiedyś miała też mieszkanie.
        Na wczasy jeździ w Alpy lub Kanary. W ubiegłym roku zwiedzała USA.
        A ma 28 lat.
      • winogroneczka peachess... 21.01.05, 12:45
        > ale wg mnie tak naprawde "bogatymi" można nazwać ludzi którzy mają kilka
        >domów, jeżdzą po całym świecie zaliczając kolejne 5gwiazdkowe hotele a swoim
        >dzieciom na 18stke kupują np. nowe bmw. tyle, że ja nie znam takich ludzi. a
        >wy?

        nie wiem czy masz racje... moze bogaty jest ten, ktory moze wydac kupe kasy na
        to co dla niego najwazniesze? Ja bym chciala miec skromne mieszkanko, jakis
        przecietny samochod ale za to kuuupe kasy przepuszczac na podroze (nie
        koniecznie 5 gwiadzkowe hotele :)) Ale ktos moglby na to popatrzec i powiedziec
        ze to nie jest bogactwo- bo on woli wille ale za to wakacje na mazurach :)


        • truskawka75 Re: peachess... 21.01.05, 14:01
          Ja na pewno nie jestem bogata. A szkoda.
          • Gość: baba Re: peachess... IP: *.acn.waw.pl 21.01.05, 15:06

            Bogaty to ten, kto nie odczuwa brakow, a zatem to zalezy od czlowieka, tak mysle.
            Jesli sie ma niewielkie wymagania, to nie jest trudno byc bogatym.
            Mimo to nie jestem, ale za kilka lat sa widoki.
            • Gość: u r so lovely bogactwo? IP: *.aster.pl 21.01.05, 16:34
              Mam przecietny samochod, przecietna (z wynagrodzenia) prace, przecietne
              mieszkanie i co zime laduje w Alpach, a co lato dalekie kraje. Jestem
              szczesliwa. Nie uwazam sie za bogata, ale i nie chcialabym byc. Bogactwo
              demoralizuje. Czlowiek jako stworzenie bogaty byc nie powinien, to niebezpieczne
              dla jego psychiki, tak mysle.
              • Gość: .................. Re: bogactwo? IP: *.dialup.sprint-canada.net 21.01.05, 17:30
                Wlasnie, bardzo mi sie spodobal ostatni post. Bogactwa materialnego
                nigdy dosc. Zazwyczaj z ludzmi w tej kwestii jest tak, ze im wiecej
                maja tym na wiecej otwieraja swoja gebe (niestety powinien byc umiar
                chociazby z racji zdrowia w tym "jedzeniu"). Znam ludzi i to mocno
                bogatych, majacych wiezowce w duzych znanych miastach Ameryki
                Polnocnej, powiazania z rzadem, mieszkajacych w fortecach, jednak nie
                powiem o nich ze sa bardziej szczesliwi od tych moich "biednych"
                znajomych. Uwazam osobiscie ze bogatym jest ten czlowiek, ktory
                odczuwa spokoj wewnetrzny, potrafi zharmonizowac swoj swiat duchowy z
                materialnym, zna bieguny dobra i zla, pojecie prawdy jest tez wartoscia
                jego osobistego bogactwa itp. itd. Powiedzialbym raczej, ze glowne
                bogactwo czlowieka lezy w jego umysle, bo jezeli tylko i wylacznie
                w pieniadzach -takie bogactwo na nic sie zda czlowiekowi.
        • Gość: peachess Re: peachess... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 18:45
          winogroneczka napisała:
          > Ja bym chciala miec skromne mieszkanko, jakis
          > przecietny samochod ale za to kuuupe kasy przepuszczac na podroze (nie
          > koniecznie 5 gwiadzkowe hotele :)) Ale ktos moglby na to popatrzec i powiedziec
          > ze to nie jest bogactwo- bo on woli wille ale za to wakacje na mazurach :)
          jasne, mam b. podobny punkt widzenia i nie kumam jak można kupiś sobie np.
          kafelki do kuchni za 10000 a wakacje spędzic na działce albo nad Baltykiem (tzn,
          nie mam nic do naszego morza, chodzi mi raczej o pewien schemat).

          ale chodziło mi o to że BOGATYM (nie: zamożnym czy dobrze sytuowanym) jest
          ktoś kto nie musi wybierać między np. willą a podróżami bo stać go na jedno i
          drugie luźnym leszczem i jeszcze na szwajcarski zagarek zostanie.
      • Gość: pobre diablo Re: wszysko zależy od punktu odniesienia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 12:21
        bogaty jest ten kto jest od nikogo niezalezny. No prawie od nikogo
    • Gość: kola Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo IP: 212.160.234.* 21.01.05, 18:13
      No cóż bogata nie jestem ,ale trzeba się cieszyć z tego co mamy ,Cieszę się że
      mam swoje mieszkanie Matiza.Wystarczy mi to co mam nie potrzebuję willi z
      basenem super samochodu bo i tak tego ze sobą nie wezmę.Czego oczy nie widzą
      tego sercu nie żal-prawda?a co to oznacza być bogatym-to być bogaty w duchu
      • Gość: .................. Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo IP: *.dialup.sprint-canada.net 21.01.05, 18:40
        Byc bogatym w duchu -zgoda, ale nie z pustym zoladkiem mam nadzieje.
    • Gość: siostra Leonilla Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo IP: 80.53.160.* 21.01.05, 18:28
      Głupie pytanie! Miec duzy posag dla przyszłęgo narzeczonego i niezle obłożone
      konto miec ładny samochód i być paniom prezesową
      • Gość: ktos Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.01.05, 20:11
        BOGATY TO NIE TEN KTORY WSZYSTKO MA, ALE TEN KTOREMU NICZEGO NIE BRAKUJE.
        • Gość: .................. Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo IP: *.dialup.sprint-canada.net 21.01.05, 20:12
          Nareszcie krotko i trafnie.
        • Gość: siostra Leonilla Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo IP: 80.53.160.* 21.01.05, 20:25
          To znaczy ze nie klepie bieby? Chba dobrze zrozumiałam. siostry
          • Gość: .................. Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo IP: *.dialup.sprint-canada.net 21.01.05, 20:45
            Siostro, to sformulowanie (mam na mysli autora ktos) zawiera wszystkie
            bogactwa w sobie, te ziemskie jak tez duchowe, ktore ponoc sa z
            nieba. Zarowno jedne jak i drugie granic nie maja. To do ciebie
            droga siostrzyczko nalezy bys je sobie umiala wytyczyc, dla swojego
            szczescia czy bogactwa. Bez wytyczenia granic bogactwo ziemskie
            ciebie zje, podobnie jak bez zrozumienia tego wewnetrznego -ono na
            nic sie zda. Moze ujme to inaczej. Bez granic ono poprostu sie
            wczesniej czy pozniej gdzies zniknie jak bezpanski pies. A jeszcze
            inaczej -prozni bezgranicznej nigdy nie zapelnisz. My tu o
            bogactwie gadamy, nie o biedzie. My biedy nie lubimy, to raczej bywa
            odwrotnie, ale coz............czasem przyjaciel natretny sie zdarza.
            Trudno tez bywa takiego sie pozbyc.Z zyciem trzeba sie w koncu
            pogodzic. Wyboru zbytnio nie mamy.
            • Gość: Vicky Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo IP: *.mn.rr.com 22.01.05, 04:25
              Bogactwem jest zdrowie rozum i milosc. Posiadasz to - to mozesz osiagnac
              wszystko czegoo pragniesz. Ktos wspominal o ograniceniach - wymowka - wszysko
              jest twoim wyborem. Zycze powodzenia wzystkim. Cieszem sie kazdym dniem mojego
              zycia a jest ono bogate bo urozmaicam go miloscia podrozami praca i niesiem
              pomocy innym. Pozdrawiam
        • Gość: baba Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo IP: *.acn.waw.pl 21.01.05, 21:08
          No wlasnie, moje slowa :-)
    • Gość: mike Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo IP: *.acn.waw.pl 21.01.05, 20:27
      Bogatym (w sensie materialnym) jest w moim pojęciu człowiek, który nie musi
      sobie odmawiać różnych zachcianek, nie jest sfrustrowany z powodu
      nieziszczonych marzeń, nie musi dorabiać sobie do niczego teoryjek ("wystarczy,
      że mam bogate wnętrze" itp.), nie jest zmuszony do uprawiania przymusowej
      ascezy.
      • Gość: coco Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 23:50
        czy jestem bogata? dla kogos z zewnatrz kto zarabia 2000 zl jestem. dla kogos
        kto zarabia 200 000 miesiecznie pewnie bogata nie jestem. Mogłabym pisac ze od
        bogactwa wazniejsze jest zdrowie potem milosc, kochana osoba u boku. Ale
        piszemy o tym jak jest czuc się bogatym...dla mnie to uczucie wolnosci. Rano
        nie wstaje z myslą o pracy koniecznej, pracuję z wlasnej woli i
        potrzeby "dokonywania" rzeczy małych i duzych. Moim bogactwem jest to ze stać
        mnie na gest dla najblizszych jak i dla obcej staruszki w sklepie, ktora liczy
        czy jej starczy na 2 plasterki szynki. Mam 29 lat, skonczyłam filologię
        romanską, przeczytałam masę ksiązek od Hlaski po Hessego na Hugo skończywszy.
        Pracowałam dla przyjaciół projaktantow jako modelka, ale tez dla przyjemnosci,
        zyje w zgodzie z sobą, i najwazniejsze w moim bogactwie jest to uczucie
        wolnosci, chcę wsiądę w samolot i polece na kawe do rzymu, ale nie robię tego,
        czasem zima uciekam w słonce, cenię sobie luksus nie posiadania szefa. Jestem
        sobie szefem, organizuję imprezy , dla firm. Pokazy, itd. Przyjemna praca ,
        dlatego ją wykonuję i to jest bogactwo. czuję się bogata gdy siedząc na
        marszałkowskiej w green cafe nie myslę o rachunkach, itd, mysle o sensie tego
        wszystkiego...tego wlasnie poranka. Ale najwazniejszą rzeczą w mojej wolnosci
        jest samowolne poddanie się kochanej osobie, poświęcenie jej częsci mnie,
        ogromnej częsci..swiadomosc ze to moje największe bogactwo, szczęscie, znależć
        pewnego poranka wlasnie w kawiarni spojrzenie znad kawy...to był On. Czuję sie
        bogata...bo umiem bezwarunkowo kochać..jest we francuskim takie słowo byc
        genereux...nie ma odpowiednika w polskim: hojny, bogobojny, obdarzający
        uczuciem bliskich i przyjaciól...gdybym miala wszystkiego się pozbyc ,
        odddałabym, wiem z nim nawet kromka suchego chleba mialaby swój smak
        • Gość: a bo lacego? Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 12:12
          a DLACZEGO CZYTASZ KSIĄŻKI AUTORÓW NA LITERKE h?
          A kiedy kolej na restę alfabetu?
        • babeth Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo 26.01.05, 09:27
          Jeszcze bogata nie jestem ale wszystko jest na dobrej drodze. Jestem
          współwłaścicielką rozkręcającej się firmy (małej ale z dużymi ambicjami), choć
          ze względów finansowych pracuję jeszcze na etacie w biurze. Mocno wierzę że już
          niedługo będę mogła całkowicie czerpać z własnych talentów i tak zarabiać na
          życie.
          Zgadzam się z Coco bogactwo to wolność decydowania o sobie, luksus nie
          posiadania szefa i dar twórczego czerpania z siły jaką nosi się w środku.
          Bogactwo to przede wszystkim miłość do Mężczyzny i do własnych Dzieciaczków.

          Pieniądze są ważne, nawet bardzo. Cała sztuka polega na tym żeby zachować do
          nich zdrowy dystans i umieć się nimi dzielić.
    • Gość: mats Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo IP: *.bb.online.no 22.01.05, 00:29
      odpowiem Wam drogie kobiety kiedy jest sie bogatym. Otoz nie wtedy kiedy
      kupujemy tv, zmywarke, nowe auto lub dom. Bogatym jestesmy kiedy o tym nie
      myslimy (tzn o przyziemnych sprawach materialnych) bo juz to mamy lub te rzeczy
      sa nam niepotrzebne, myslimy natomiast o naszym samopoczuciu, zdrowiu, kiedy
      dbamy o swoje cialo i zdrowie psychiczne. A do tego kiedy jeszcze mozemy pomoc
      innym. Troche dlugi wywod ale mam nadzieje , ze jestem zrozumiany.
      pozdrawiam
    • Gość: lilianka22 Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo IP: *.autocom.pl 22.01.05, 00:31
      A dla mnie bycie bogatym to bycie niezależnym. Od humorów szefa ( bo go nie ma
      albo ja nim jestem) od pogody (bo stac mnie na wyjazd gdziekolwiek), od
      sąsiadów ( bo mieszkam w domku), od urody (hehehe bo zrobie sobie operację
      wszystkiego), itd...
      • Gość: .................. Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo IP: *.dialup.sprint-canada.net 22.01.05, 03:04
        A po co ta operacja? Bogactwem jest tez akceptowanie samego siebie
        takim jakim sie jest. W koncu nastapi (przyjdzie raczej) czas, ze i
        operacje nic nie wskoraja. I co wtedy? Bedziesz raczej mocno biedna i
        rozczarowana, skoro stawiasz karte na takie zyciowe bogactwo.
        • Gość: Monika Re: Co sie czepiasz kazdego slowa powyzej IP: *.proxy.aol.com 22.01.05, 06:00
          O tej operacji to przenosnia przeciez. Bo ona ma gleboka racje. A ja jestem
          bardzo bogata: od 16 lat wspanialy maz, od 15 lat juz mieszkamy w USA, jestesmy
          tu zamozni, a wiec bogaci nawet na standardy amerykanskie.
    • Gość: polonus z Lyonu BOGACTWO TO NIE TO CO SIE MA ?ALE ILE MOZNA IP: *.adsl.proxad.net 22.01.05, 10:21
      WYDAWAC BEZ USZCZERBKU DLA TEGO BOGACTWO.
      WYGRANY MILION W TOTOLOTKA TO TYLKO RAZ MILION ?JAK GO SIE WYDA TO JEST SIE
      ZNOWU BIEDNYM.NAWET JAK KUPI SIE DOM TO NIE MOZNA GO UGRYZC I MAJAC TEN DOM BEZ
      PIENIEDZY NA BIEZACO JEST SIE DALEJ BIEDNYM.
      BOGACTWO TO MOZLIWOSC STALEGO PRZYPLYWU NOWYCH PIENIEDZY NAWET NIE NAJWIEKSZYCH
      I TO WSZYSTKO.
      • Gość: Lena Re: BOGACTWO TO NIE TO CO SIE MA ?ALE ILE MOZNA IP: 83.136.224.* 22.01.05, 10:45
        W POlsce nawet niezaradny z milionem ma szanse - wpłaci na 5% do banku. Odsetki
        roczne to 50000, po odjęciu 20% podatku od odsetek i podzieleniu na 12 m-cy
        wychodzi 3333,33 miesięcznie. Da się wyżyć.
        • Gość: polonus z Lyonu Re: BOGACTWO TO NIE TO CO SIE MA ?ALE ILE MOZNA IP: *.adsl.proxad.net 23.01.05, 11:39
          Gość portalu: Lena napisał(a):

          > W POlsce nawet niezaradny z milionem ma szanse - wpłaci na 5% do banku.
          Odsetki
          >
          > roczne to 50000, po odjęciu 20% podatku od odsetek i podzieleniu na 12 m-cy
          > wychodzi 3333,33 miesięcznie. Da się wyżyć.



          Po 10 latach zosatanie z tego miliona polowa ,albo mniej,z powodu inflacji i
          juz nie da sie zyc z odsetek.
      • Gość: Marti27 Re: BOGACTWO TO NIE TO CO SIE MA ?ALE ILE MOZNA IP: *.uci.agh.edu.pl 22.01.05, 21:51
        Jak sie wygra w totka to sie inwestuje aby pomnozyc swoje bogactowo, i byc
        niezaleznym - tylko kretyni wydadza wygrany milion na konsupcje...No moze
        troche mozna wydac, ale na pewno nie wszystko. Przede wszystkim trzeba
        zainwestowac a przy okazji stworzyc innym miejsca pracy i pomnazac PKB:-)
    • fiolek_alpejski Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo 22.01.05, 10:33
      Moi kochani - dla każdego bogactwo jest czymś innym - postrzeganie czym jest
      bogactwo zależy od aktualnego miejsca w życiu osoby piszącej . Często
      piszecie ,że bogactwo to m.in. pomagać innym - to prawda ale prawdą jest tez
      to ,że pewnie 99 % tych tak piszących czy myslących nie pomogło by komuś
      obcemu , kto by sie zwrócił do nich o pomoc. I zanlazłby na to tysięczne
      wytłumaczenia - takiego potrzebującego wziąłby zaraz pod lupe , i sprawdzał co
      za jeden myśli ,że dam się naciągać ...... .
      A ja kogos takiego spotkałam , poprosiłam a on o nic nie pytał - pomógł i
      teraz dopiero jest bogaty bo ma we mnie najbardziej oddaną osobe na świecie i
      w niczym go nie zawiodę . Nie bójcie się pomagać obcym ludziom - pomagać
      rodzinie czy bliskim znajomym - to nie jest znowu żadne życiowe poświęcenie.
      Znacie ich wiecie ,że jak trzeba bedzie to się odwdzięczą - a taki obcy może
      nie być lokatą przyszlego odwzajemnienia. Ale pomagając obcym otwieracie
      nieznane drzwi.
      Powodzenia dla wszystkich
    • glonik Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo 22.01.05, 10:56
      Jestem bogata.
      (Swoją drogą, jak się często jakieś słowo powtarza, to dziwnie brzmi...)
      Jestem bogata miłością do Kogoś. Jestem bogata kiedy czytam. Tak samo jestem
      bogata słuchając ulubioną muzykę, oglądając np. "Dwunastu gniewnych ludzi",
      wreszcie, najbardziej - BĘDĄC.
      Finanse? Marniutkie. Ale są biblioteki, są kluby, które dają płytki do domu. I
      jest mój - chyba tak trzeba to nazwać - minimalizm. Nie muszę i nie chcę mieć
      więcej, niż mogę przyjąć. I chyba jest mi dane tyle, żebym połknąć mogła ;-)
      Pokora? Nie. Wiedza o sobie samej.
      • Gość: na temat Byc bogatym czy byc bogatym w Polsce IP: 81.185.90.* 22.01.05, 11:33
        Byc bogatym w Polsce czesto znaczy byc zlodziejem.
        Mysle ze duzo czesciej niz gdzie indziej.
        Stad zreszta dziwie sie,
        ze zewnetrzne oznaki zamoznosci tak czesto spotykaja sie z aprobata otoczenia
        bez znajomosci zrodel tej zamoznosci.
        Tak jakby byla spoleczna aprobata dla oszustow,
        dopoki nie dostana sie w szpony wymiaru sprawiedliwosci.
        Dotyczy to w rownym stopniu tych co sa zamozni (rzadko spotyka sie w Posce
        ludzi zamoznych i zyjacych skromnie bez afiszowania sie wlasnym bogactwem)
        jak i klase srednia czy tez inteligencje.
        Tak jakby byly dwie Polski: ta z prasy i gazet gdzie zlodziejstwo pogania
        zlodziejstwem i ta rzeczywista gdzie wszyscy wpadaja w zachwyt gdy tylko
        pojawi sie ktos zamozny.
        Zamoznosc jest w Polsce waroscia sama w sobie:w wielu krajach jest wartoscia
        pod warunkiem ze jest zwiazana z pracowitoscia, wytrwaloscia i bezinteresownym
        zaangazowaniem w sprawy ogolne!
      • Gość: Kasia .... Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 15:08
        jestem sentymentalna zakreciła mi się łezka w oku (lewym i prawym) gorąco was
        pozdrawiam wszystkie bogate minimalistki . może kiedyś też zmądrzeje i bede
        bogata Bedąc.narazie mam tylko materialna putke wokół mnie .niech ktoś ją
        zapełni , proszę...
    • Gość: s Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo IP: *.kom / *.kom-net.pl 22.01.05, 12:01
      prawdziwie bogaci sa dla mnie ludzie majacy kilka domow,jezdzacy w egzotyczne
      miejsca[bynajmniej nie Tunezja:)last minute:)],robiacy zakupy u topowych
      projektantow w Paryzu czy Mediolanie,ktorzy wysylaja swoje dzieci na studia na
      zagraniczne prestizowe uczelnie.w Polsce nie wiem czy sa tacy.a jesli to mozna
      ich policzyc na palcach.
      co do mnie-mysle ze jestesmy[ja i moi rodzice]dobrze sytuowani ale nikt sie z
      tym nie obnosi.zadnej ostentacji.ojciec ma prywatna firme,mama pracuje na
      uniwerku.mamy mieszkanie duze i przestronne,autem jezdzimy sredniej klasy.
      nie zalujemy kasy na ciuchy,bizuterie.mama robi sobie zabiegi kosmetyczne za
      grube tysiace.ja mam ten komfort ze nie musialam nigdy pracowac,mialam czas na
      przemyslenie co chce robic,w miedzyczasie moglam zajac sie swoimi pasjami
      [taniec,fitness,jezyki].moze mnie po prostu rozpieszczali:)jestem jedynaczka i
      zawsze mialam wszystko.wlasne dvd,komputer,tv w pokoju.
      teraz wysylaja mnie do Anglii,bede mieszkac w dobrej dzielnicy i znow zajme sie
      tym co lubie;)
      ale i tak sa tacy ktorzy maja 10 razy wiecej.
      • Gość: Marti27 Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo IP: *.uci.agh.edu.pl 22.01.05, 22:02
        Dziewczynko, jesli kiedys-czego Ci nie zycze - rodzicom sie noga podwinie i
        bedziesz zmuszona sama zadbac o swoj byt, to chyba siadziesz i bedziesz
        płakała. Jak mozna byc tak próznym. Załoze sie ze Twoj ojciec flaki sobie
        wyprówa zebyście z mamą mogły pedzic wygodne i dostatnie zycie bez zbednych
        trosk przyziemnego zycia. Ciekawe co Ty kiedys bedziesz mogła zaoferować swoim
        dzieciom, i za co bedziesz je rozpieszczac.
        • kingakunowska Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo 23.01.05, 23:36
          Dlaczego tak złośliwie? Co ma jedno z drugim wspólnego? Dziewczyna sobie na
          pewno poradzi, jest inteligentna, wykształcona. Dlaczego tak to Ciebie kłuje,
          Ty za to płacisz, czy co?
          I gdzie tu próżność? Czy ona ma mieć poczucie winy, że ma dobrą sytuację?
          należy się tylko cieszyć, że nie miała takich trudności, jak większość z nas.
          Aha, co do definicji - nigdy nie będzie bogatym ten, kto ma poczucie winy z
          powodu bogactwa, lub domaga się go od innych.
    • Gość: Mezatka Moj tesc IP: *.dsl.scarlet.be 22.01.05, 13:06
      Niedawno wyszlam za maz. Po dwoch miesiacach znajomosci. Swojego tescia
      poznalam dopiero w dniu slubu. Dopiero wtedy dowiedzialam sie kim on jest. Ile
      ma firm i ile domow. Dla niego nie ma problemu z kupieniem nowego domu w Nowym
      Yorku. Ma ich juz 3. Na wakacje lata prywatnym samolotem. Jezdzi najnowszym
      mercedesem. Nie pracuje sam. Inni pracuja na niego. Na wszystkim moze zarobic
      duze pieniadze bo ma glowe do interesow. Kupuje cos za 1 euro a moze to
      sprzedac za 20.
      Szkoda tylko ze jego syn nic z tego nie ma...
      Ale moj tesc jest mimo wszystko nieszczesliwy. Samotny i zgorzknialy starszy
      Pan ktory nigdy nie zaznal prawdziwego szczescia... Wszystkiego mu malo i nic
      juz go nie cieszy... Smutne. Ja wole byc szczesliwa niz miec te wszystkie
      pieniadze...
      • Gość: Julia Re: Moj tesc IP: 217.149.242.* 22.01.05, 14:10
        A ja myślę,że bogactwo to dwie strony tego samego medalu. Z jednej są to
        pieniądze dobra materialne i luksusy a z drugiej to własnie stan duszy
        osoby "bogatej". Bo bogadztwo to moim zdaniem wewnętrzna energia, którą w sobie
        nosimy nasz potencjał i jesli ja umiemy wykorzystac mądrze to osiagamy i luksus
        ale i szczescie i spokój. Moje ulubione motto brzmi "Musimy sprawić aby
        pieniadze nas goniły ale nigdzy nie pozwólmy im sie złapać". I w tym tkwi
        sekret że jedni są bogaci materialnie, ale to ich nie uszcześliwia a drudzy sa
        biedni i szczesliwi albo nie. I jedno jest chore i drugie. Gonimy za czyms i
        jak już to mamy to okazuje się, że to zmienia nasze samopoczucie lecz tylko na
        chwilę. Ludzie którzy dorobili sie majatków "od zera" np. Kirk Douglas,
        utrzymali je dbajac jednak o spokój duszy. Musimy najpierw być przygotowani,
        zrównoważeni wewnętrznie aby udzwignac bogactwo i pułapki z tym związane. Jeśli
        ktoś czuje sie bogaty dorobi się kiedyś majatku i szczescia a jeśli bogacz
        czuje sie wewnetrznym biedakiem straci ostatni grosz. Ja mam 26 lat i pracuje
        nad tym aby zapewnić sobie trwałe bogadztwo a nie ulotne. Polecam wszystkim
        książkę Josepha Murfego "Moc przyciągania pieniadza" rewelacja.


        • spaldi To checx 22.01.05, 14:23

      • Gość: baba Re: Moj tesc IP: *.acn.waw.pl 22.01.05, 15:27

        Ale jestes szczesliwa i bedziesz to wszystko miala...
        To malo?
        A ze jeszcze pare lat na to poczekasz, to Ci tylko na zdrowie(psychiczne) wyjdzie.
        Sama od kilku lat musze sie na kazdym kroku ograniczac, wlasciwie niemal od
        samego poczatku doroslego zycia.W przyszlosci przypadnie mi spora i wciaz
        rosnaca w cene nieruchomosc. W przyszlosci, czyli po Rodzicach, czyli wolalabym,
        zeby w jak najdalszej przyszlosci.
        Daje mi to komfort niemartwienia sie o emeryture, ktorej przy obecnym
        zlodziejstwie moge wcale nie dostac.
        Pozdrawiam
    • Gość: chris Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo IP: *.qdnet.pl 22.01.05, 16:22
      Postaram się odpowidzieć ...

      Sadze ze obiektywnie w Polsce jestem bogaty - jak na USA czy Europę - powiedzmy
      w miare zamożny ...
      Dochody miesieczne co najmniej 20 tys zł - zdarza się dobry miesiąc, to jest
      i 35 tys zł + np przynajmniej raz na kwartał jakiś extra przychód za wygraną
      sprawę - np 15-20 tys zł. Jestem adwokatem, mam trzydieści pare lat,
      specjalizacja prawo gospodarcze zwłaszcza z elementem miedzynarodowym - prawo
      eurpoejskie)

      Prowadze działalnosc - wiec mam pewne koszty (samochody, telefony itp) + 19%
      podatku

      Stac mnie na Alpy, Karaiby, Kanary, Costa del Sol - powiedzmy hotele 4
      gwiazdki (apartamenty po 100 Euro za dobę). W Polsce mam 2 samochody (nowe rok
      i dwa warte po 80-100 tys zł), prywatne leczenie i dwa ubezpieczenia emerytalne
      na spore kwoty (po kilkaset tysięcy złotych każde) + fundusze ubezpieczeniowo-
      posagowe dla dzieci. Dzieci chodza do prywatnych szkół + prywatne lekcje -
      angielski, niemiecki, pianino. W domu do pomocy jest gosposia Pani Alicja -
      przychodzi cztery razy w tygodniu na kilka godzin.
      Zona pracuje tylko przyjemności i dla pokrycia swoich wydatków (adiunkt na
      uczelni ma ok 2 tys zł z obrywami na miesiac) - ma więc na ciuchy,
      kosmetyczkę, fryzjera i takie babskie drobiazgi. Stać nas od czasu do czasu na
      zakupy w dobrych sklepach Louis Viton, Zara, Versace, Escada, Guerlain -
      oczywiście nie jest to bardzo często i nie na wszystko (np w Loius Viton w
      Paryżu żona kupowała torebkę za 500 euro a były taki i po 1200-1500 euro)
      Nie mam kredytów (poza samochodem w leasingu), mam aparmament 120 m kw i
      planuje kupic jakies mieszkanko z myśla o dzieciach, a kiedyś mieszkanie np w
      Hiszpanii .....
      • Gość: lu Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo IP: *.acn.waw.pl 22.01.05, 21:17
        Cieszymy sie niezmiernie, Chris, ze tak szczegolowo podzieliles sie z nami
        swoimi dochodami. Tylko... dlaczego?

        • Gość: baba Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo IP: *.acn.waw.pl 23.01.05, 17:35
          Chcial troche popsuc humor co poniektorym...
          Ale przeciez wypowiedz byla na temat- on sie uwaza za bogatego i slusznie.
          Osobiscie zazdroszcze tylko zonie chrisa, bo chcialabym pracowac nie muszac
          tego robic.
          Dla mnie to tez wyznacznik bogactwa.
          Taki facet lepszy od szostki...
          • Gość: aguda Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 27.01.05, 08:28
            Rany, nie chcialabym byc zona chrisa za zadne skarby. Z tego czlowieka bije
            obrzydliwie protekcjonalny, "wielkopanski" stosunek do calego otoczenia (z zona
            wlacznie). Niech wiec ona realizuje sobie te "babskie wydatki", na zdrowie. Ja
            mam normalnego meza, z przyzwoitymi, ale nie odlotowymi dochodami, ale
            najwazniejsze jest to, ze jest po prostu dobrym czlowiekiem i nie widze, zeby
            mu parowalo przez dekiel.
      • Gość: Ma-ryja Chris, ale jestes bidula!!! IP: *.dip.t-dialin.net 23.01.05, 23:55
        Wydaje ci sie ze jestes bogatym facetem, ale jestes tylko tym, co masz, czyli
        kupka papierkow zwanych banknotami. definiujesz sie tylko przez forse, jestes
        sliski, bo tylko to robisz, co ci sie oplaci, czyli przynosi szmal. Jestes od
        tego zalezny i inni widza cie tez tylko z tej perspektywy. Gdybys pewnego dnia
        stracil szmal, wszyscy uznali by cie za szmate, bo nie mialbys wtedy nic, wiec
        bylbys niczym. Nawet zona odeszlaby od ciebie, bo nie bylbys w jej oczach nic
        wart. Goraco polecam lekturke "miec albo byc" Fromma. To taki maly poczatek dla
        uzurpujacych myslenie logiczne. Nie wiem czy twoj ptasi mozdzek moze wogole
        cokolwiek z tresci zrozumiec. Nie wazne. Brzydze sie takimi biedaczkami, ktorzy
        za pieniadze gotowi sa sprzedac siebie, wszystkich i wszystko - sa po prostu
        niczym. Nie ma wiekszego ubostwa jak ubostwo ducha. Ale na tym forum widocznie
        wiekszosc takich jest. O pieniadzach sie nie mowi, pieniadze sie ma. O
        prawdziwym bogactwie swiadczy osobowosc, a nie willa ze skreconym gustem. Biedny
        kraj!
        • Gość: chris Re: Chris, ale jestes bidula!!! IP: *.qdnet.pl 24.01.05, 00:57
          Rzadko odpowiadam - ale tobie tak
          Fromma znam i to nieźle - zauważ nie pisałem nic o życiu prywatno-rodzinnym i
          uczuciach ale prosto o majątku bo takie było pytanie
          Nie wpadłes w swojej logiczności na to, że mozna robic to co sie robi i miec z
          tego dobre pieniądze. A ja lubie moją pracę ... I powiem nawet, że pewne sprawy
          robie nie dla pieniędzy a dla tego, że mnie interesują ... nawet chartytatywnie
          Czy się sprzedaję za pieniądze - nie to kotś kupuje moją wiedzę, doświadczenie,
          w postaci usług. Paradoskalnie to klienci szukają mnie a nie jak klientów mam
          pewne zasady - jak nie jestem w czymś droby to nie biorę i nie robię dla miasta
          Czy sprzedaje siebie - każdy z nas to robi o ile dla kogoś pracuje i to niez
        • Gość: chris Re: Chris, ale jestes bidula!!! IP: *.qdnet.pl 24.01.05, 01:27
          Rzadko odpowiadam - ale tobie tak
          Fromma znam i to nieźle - zauważ nie pisałem nic o życiu prywatno-rodzinnym,
          spedzaniu czasu wolnego i uczuciach ale prosto o majątku - bo takie było
          pytanie
          Nie wpadłes w swojej logiczności na to, że mozna robic to co sie robi z
          przyjemności, z frajdy i miec z tego dobre pieniądze. A ja lubie moją pracę i
          zawód ... I powiem nawet, że pewne sprawy robie nie dla pieniędzy a dla tego,
          że mnie interesują ... charytatywnie... Nie mówie o sprawach z góry
          prowadzonych "dobroczynnie" bo to inna kwestia ...
          Czy się sprzedaję za pieniądze - nie to ktoś kupuje moją wiedzę, doświadczenie,
          w postaci usług. Paradoskalnie to teraz już klienci szukają mnie a nie ja
          klientów Mam pewne zasady zawodowe - jak nie jestem w czymś dobry to nie biorę
          i nie robię nic "dla miasta"
          Czy sprzedaje siebie - każdy z nas to robi o ile dla kogoś pracuje i to
          niezależnie na jakim stanowisku (wiceprezes ma nad sobą prezesa a tem rade
          nadzorczą) A ty nie pracujesz dla kogoś - nieważe na umowie o pracę czy dla
          klientów na własnych rachunek Jeśli nie pracujesz dla innych to chyba
          kradniesz, albo jesteś spekulantem (w negatywnym znaczeniu słowa) - wtedy
          żyjesz tylko z kogoś. Ja też pracuje dla kogoś i nie mam z tegp powodu wyrzutów
          sumienia a że jestem dla co niektórych dużo wart - to tylko miłe ...
          CO do żony - hmm znamy sie 19 lat - nie sadze zeby odeszła - kiedyś cieszylismy
          sie z pierwszej pralki kupionej po slubie i małego mieszkania na poddaszu ....
          Duzo prześliśmy ale teraz po prostu dobrze się nam powodzi ....
          Przez ciebie przemawia typowo polski kompeleks - mieszkasz chyba w RFN - znam
          to polskie piekło - pracowałem na studiach w Niemczech (budowa, owoce i
          warzywa) - potrafiłem z tego wyjść i mówię o pewnych sprawach normalnie (kasa)
          a ty niestety nie dorosłeś do tego ....
          Jeszcze bardziej poznałem to na studiach w US... poznałem Jackowo i
          Greenpoint ....Pasowałbyś tam
          Masz typowo inteligencko-polsko-emigranckie spojrzenie - zazdrość, wynoszenie
          się, wyższość intelektualna, pogarda dla dóbr doczesnych ...których nie
          potrafię mieć, czy z nich korzystać
          Taki przedstawiciel "pawia i papugi narodów" ... ale z punktu widzenia artysty
          pracującego na budowie czy w fabryce na maszynie ....
          Ale ty jesteś ktos bo czytałes Fromma więc ten kto zarabia dużo więcej od
          ciebie i robi to co lubi jest nieważny, ma ptasi móżdżek, jest niczym no i nie
          czytał Fromma ....A jak czytał to nie zrozumiał
          Człowieku lecz się ....Twoja psychika jest pełna kompleksów niższości, lęków, w
          parze z iście romatycznym mesjanizmem i sarmanckim przekonaniem o wyższości
          własnego pępka nad mózgiem pozostałych ....
          Powiem ci, że przez ciebie przemawia nie ubóstwo ducha (sądze, że w teatrze czy
          filharmonii byłeś ostatnio ze dwa lata temu) ale prymitywne, głupie podejście
          do pieniedzy, których nie tylko nie widziałeś i nie masz ale i których nie
          potrafisz zarobić i nigdy nie będzisz mógł mieć bo zakładasz, że pusty portfel
          jest jedynie przepustką do wyżyn intelektu, logiczności myślenia i daje
          gwarancje nieskazitelności osobowiści uduchowionej artystycznie
          No i na marginesie - chyba więcej robie dla kraju w Polsce niż ty w
          Niemczech .....Bo ja pieniądze wydaje tu - także w kinach, teatrach,
          muzeach,czy księgarniach - a płacą mi sporo też Niemcy
          A ty chyba odwrotnie ....


          • Gość: jenotka Chris, zmyślasz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 09:19
            Dla tego. Prześliśmy. Sarmanckim.

            Zmyślasz, chris. Tylko chciałbyś tak żyć. Nie wierzę, że wzięty prawnik robi
            TAKIE błędy (literówek się nie czepiam. Ani stylu - zdań niezgrabnych i
            nielogicznych).

            Chyba, że zawód prawnika upadł aż tak.
            • Gość: baba Re: Chris, zmyślasz IP: *.acn.waw.pl 24.01.05, 18:27

              Czego sie Chrisa czepiacie ?
              Pytanie bylo o bogactwo i chlopak sie pochwalil...Trzeba miec jeszcze kupe
              szczescia zeby od mieszkanka i pralki do takich luksusow dojsc w ciagu kilku
              lat, to na pewno, ale za to wie, ze zona na forse nie poleciala i to jest tez wazne.
              Zdolny, pracowity, bywaly, czy to nie takim jak on w normalnym swiecie powinno
              sie powodzic ?
              Ja nigdy nie bede miala takiego standartu jak , ale dlaczego mialabym miec o
              nim zle zdanie ?
              Chris, nie jest dobrze chwalic sie zamoznoscia. Nie w tym kraju. Jeszcze nie teraz.
              Pozdrawiam
      • Gość: krakuska co myślę o wypowiedzi Chrisa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 20:56
        Uważam, że sytuacja jaką opisuje Chris stawia go w Europie czy USA w kategorii
        klasy średniej (ewentualnie wyższej klasy średniej), a nie wśród najbogatszej
        części społeczeństwa.

        Niestety w Polsce praktycznie taka klasa średnia, żyjąca na takim poziomie, nie
        występuje, a dystans do uboższych grup jest tak wielki, że takie osoby jak Chris
        są postrzegane jako krezusi, którzy dorobili się oczywiście na oszustwach i
        krętactwach.

        Uważam, że Chris nie jest pyszałkowaty i nie przechwala się swoim bogactwem, ale
        zna swoją wartość jako rzetelnego specjalisty i wie, że za umiejętności i
        posiadaną wiedzę należy się słuszna zapłata.

        Bardzo bym chciała by taka sutacja stawała się bardziej normalna w polskim
        społeczeństwie. By ludzie nie wstydzili się swojego bogactwa ani by się z nim
        nie obnosili - uważam, że Chris jest pod tym względem w porządku. Chciałabym w
        jego wieku tyle osiągnąć - a zdaję sobie sprawę, że będzie to możliwe tylko
        dzięki ciężkiej pracy.
    • Gość: ZADOWOLONA Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo IP: *.boanxx16.adsl-dhcp.tele.dk 22.01.05, 16:23
      Bedac bardzo mloda myslalam, ze pieniadze sa najwazniejsze. Dzisiaj wiem, ze
      mialam racje.
      • Gość: kutach Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo IP: *.welnowiec.net 23.01.05, 00:22
        ale pie..sz zdziro:)))))))))))))
    • Gość: gołodupiec Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo IP: *.acn.waw.pl 22.01.05, 17:33
      Jak byłem na studiach, w domu się nie przelewało. Jako absolwent długo nie
      mogłem znaleźć zatrudnienia i zasiliłem rzesze bezrobotnych. Po prawie roku
      bezowocnych poszukiwań znalazłem robotę za 1000 zł z hakiem miesięcznie. Na
      szczęście w moim życiu pojawiła się Ona. Pobraliśmy się po niespełna 2 latach
      znajomości. W prezencie od teściów dostaliśmy domek pod miastem; żona miała też
      wcześniej własne autko, tak więc nie muszę już wszędzie telepać się autobusem i
      marznąć na przystankach. Nie ukrywam, że ożenek pomógł mi się odbić od dna,
      czego i Wam życzę.
      • Gość: Stinka Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo IP: *.dip.t-dialin.net 22.01.05, 22:17
        Przeczytalam wypowiedz: ''Dzis marzy mi sie wybudowanie zajazdu przy trasie
        szybkiego ruchu, z motelem, restauracja, stacja benzynowa i placem zabaw dla
        dzieci. Oraz elektroniczną wagą dla cieżarówek i tirów, na żetony :)'' I
        pomyslalam ratunku!! Wszystkim zycze spelnienia marzen, ale ja za takie
        dziekuje!!!!!

        Jak ja sie ciesze, że nie mam takiego motelu, ze nie jestem pania prezesowa
        pracujaca po 14hdobe, zeby wszystkiego dopilnowac, ze ta machina mnie nie
        wciagnela...

        jak sie ciesze, ze na 'bogactwo' patrze sie przez pryzmat swojego szczescia...
        zyje pelnia zycia, nie brakuje mi niczego...

        za najbiedniejszego i przegranego w skali zycia uwazam czlowieka, ktory ma
        miliony a pracuje 16h/dobe... wspolczuje... nigdy w zyciu sie nie zamienie...
        • Gość: Dr Lolo Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 23:53
          "za najbiedniejszego i przegranego w skali zycia uwazam czlowieka, ktory ma
          miliony a pracuje 16h/dobe... wspolczuje..."

          rowniez wspolczuje :)
    • Gość: Dr Lolo Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 23:52
      miec poczucie, ze finanse nie ograniczaja. i niewazne czy masz 100 zl czy
      1.000.000 zl. wazne jaki masz do tego stosunek i wiesz, co jest wazne w zyciu.
      • Gość: baba Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo IP: *.acn.waw.pl 23.01.05, 17:40

        To prawda, ale kazdy ma pewne minimum, z ktorym czuje sie dobrze.
        Inne bedzie mial czlowiek z biedniejszej rodziny, inne ten z lepiej sytuowanej-
        to sprawa potrzeb wyniesionych z dziecinstwa.Ja tu nie pisze o chorobliwej
        ambicji wzbogacenia sie za wszelka cene , bo "nigdy wiecej niedostatku".
        Dla tego przemawia do mnie porownanie majatku do butow- najlepsze sa w sam raz.
    • Gość: karolina Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.05, 22:50
      Ech, czytam te historie o domach w Nowym Yorku...
      Na studiach też zdawało mi się, że najważniejsze jest bogactwo duchowe.
      Ale teraz żeby się utrzymać muszę pracować na dwóch etatach - nie mam nawet
      czasu przeczytać książki czy wyjść do teatru. Marzy mi sie naprrrawdę dobrze
      płatna praca - albo bogaty królewicz. Choćby po to, żeby nie musieć myśleć o
      pieniądzach, rachunkach itp.
      • Gość: jaNIKTinny Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo IP: *.man.polbox.pl 24.01.05, 11:24
        Czy ja jestem bogata? Pojecia nie mam. Do niedawna z rodzicami mieszkajac
        musialam placic za swoj samochod,studia,ubrania,kosmety kii wszystko czego mi
        sie zachcialo. Noi jakos mi pensja starczala bezograniczec szczegolnych.A teraz
        mieszkam z narzeczonym. Kupilismy mieszkanko na kredyt i ... i co miesiac jest
        walka, ktory rachunek zaplacic, gra strategiczna polegajaca na zdecydowaniu ,
        ze lepiej zaplacic za prad niz za telefon bo w poprzednim miesiacu mielismy juz
        opoznienie w elektrowni. I zakupy codzienne. I gotowanie obiadkow bo na miescie
        ani nawet pizzy do domku nie zjemy bo droga. Ubran zadnych nie kupilismy sobie
        przez pol roku.I znajomi, ktorzy dalej tkwia u rodzicow i zloszcza sie , ze nie
        wychodzimy, nie zapraszamy ich, nie organizujemy itp. Icala masa potyczek
        codziennych.Czy kupic to czy tamto.Ale mamy mieszkanie, nasz wlasny kat. Cudne,
        zadbane, urzadzone tylkotroche ale nasze. Oh jednak bogata jestem strasznie!!!!
    • julita28 Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo 24.01.05, 12:05
      To znaczy mieć wystarczająco dużo pieniędzy na zachowanie zdrowia, osobisty
      rozwój umysłowy i życie w jako takim komforcie na codzień. Jednak niewielu ludzi
      na to stać, więc zmuszeni są oszczędzać na wszystkim, także na jedzeniu, zdrowiu
      i swoim rozwoju umysłowym, nie mówiąc już o podstawowym komforcie na codzień.
      • Gość: **** Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 28.01.05, 14:46
        I to jest świetna definicja.
    • Gość: asd Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo IP: *.upc-j.chello.nl 24.01.05, 18:37
      Byc bogatym to kwestia swiadomosci a nie zawartosci portfela. Znam ludzi bardzo
      bogatych ktorzy nie potrafia sie cieszyc z posiadanych pieniedzy i zyja w
      strasznym skapstwie odmawiajac sobie wszystkiego "bo to za drogie".
      Byc bogatym to tez nie znaczy afiszowac sie ze swoim bogactwem i kluc w oczy
      sasiadow i znajomych.
      Wsrod ludzi bogatych od kilku pokolen, jest taka swiadomosc: moglbym miec
      wszystko czego zapragne, ale w sumie wszystko mi nie jest potrzebne. Wydaje
      tylko na autentyczne potrzeby i juz. "Moglbym miec te wielka wille z basenem,
      ale kurcze po co skoro mi wygodnie w moim nieduzym domku, a basenu nie lubie".
      • Gość: baba Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo IP: *.acn.waw.pl 24.01.05, 18:43

        Byl pare lat temu niejaki Profus jednym z najbogatszych Polakow, a jeszcze
        mieszkal w trzypokojowym mieszkaniu w wielkiej plycie.
        Wydaje mi sie, ze go rozumiem.Czlowiek potrafi sie cholernie przyzwyczaic do
        miejsca...
      • Gość: asd Re: Co to znaczy być BOGATYM? Czy wy jesteście bo IP: *.upc-j.chello.nl 24.01.05, 19:52
        Czyli wracajac do tematu byc bogatym to znaczy czuc sie bezpiecznie w swiecie.
        Bezpiecznie w tym sensie, ze mam na zaspokojenie swoich potrzeb, tych
        najbardziej zwariowanych tez, moge duzo jezeli chce, nic nie musze. Pracuje, bo
        chce i lubie, a nie ze musze. Zycie ma sprawiac mi przyjemnosc i byc wyzwaniem,
        ciekawa przygoda a nie harowa dla przetrwania.
        A od skali potrzeb zalezy, czy czlowiek czuje sie bogaty czy nie. Dla jednego
        bedzie spelnieniem co innego niz dla drugiego.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka