II Prawo Miłości

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 22:20
Tylko kobieta trzymana w niepewności będzie w stanie długo cię kochać i być
wierna. Wynika to z pierwszego prawa miłości. Jeżeli mężczyźnie przyjdzie do
głowy zostać równorzędnym partnerem, w większości przypadków pożałuje tego.
    • alpepe chłopie, napisz o co Ci chodzi 18.02.05, 22:24
      albo idź się upić, a nie pisz bzdur, może byłeś cienki w łóżku albo miałeś
      wzdęcia i kobieta Cię nie chciała, a nie za traktowanie jej jak partnerki i
      kochanie jej.
      • Gość: liss Re: chłopie, napisz o co Ci chodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 22:35
        mylisz się kobieto. Jestem doświadczonym mężczyzną, który miał wiele partnerek.
        Niektóre do tej pory by chciały, żebym z nimi był, co raczej źle świadczy o
        mnie ale dopiero niedawno zrozumiałem co trzeba zrobić by kobieta była
        zadowolona z rostania. To też jedno z praw. Wyjątki od praw, są tylko
        wyjątkami. Myślę, że wiem co robić w łóżku z kobietą by była zadowolona. Wzdęć
        nie mam bo odżywiam się w sposób który nie powoduje tego za bardzo. Alkohol
        piję rzadko a forum jak zauważyłem jest po to by mozna było pisać bzdury. Tak
        sobię siedzę wieczorem i rozmyślam.
    • Gość: smarty Twoje prawa są do bani. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 22:45
      Kobieta trzymana w niepewności szybko cię wymieni na innego mężczyznę.
      • Gość: liss Re: Twoje prawa są do bani. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 22:52
        albo jesteś młodym chłopcem albo kobietą. Niepewność trzeba dozować. Niepewność
        nie jest strachem, kobieta musi wiedzieć, że z nią jesteś ale nie może być
        pewna do końca. Gdy będzie pewna, jesteś skończony. Na świecie jest niewielka
        ilość osób w pełni normalnych psychicznie, które mogą żyć w zaprzeczeniu tego
        prawa. Ich związki są równe a obie strony są niezależne, bo osoby same są
        niezależne. Te potrafią kochać a nie przekazywć mimikę i teksty z Hollywood
        • mandi.ole Re: Twoje prawa są do bani. 18.02.05, 22:55
          wiesz,chyba mój związek jest prosty i normalny psychicznie, jak to określiłeś

          a dla Ciebie rada na przyszłość- więcej zaufania, więcej uczucia, bo mi tu
          wyrachowaniem zajeżdżasz, a to niewłaściwy kierunek w związkach
          • Gość: liss Re: Twoje prawa są do bani. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 23:03
            to powinnaś być szczęśliwa. Takich osób jest ok 20% na świecie z tego może z 5%
            naprawdę normalnych i szczęśliwych.
            Wyrachowanie niestety się zdobywa. Zaufanie traci. Więcej zaufania powiadasz?
            To ładne. I takie estetyczne. Niestety nie łapię się w tych 20% ale uczę się.
            Może kiedyś wskoczę w ten przedział? Przecież co to szczęście już wiem.
            • mandi.ole Re: Twoje prawa są do bani. 18.02.05, 23:09
              Czy estetyczne??? niezbędne po prostu, bez tego związek nie powinien nosić
              takiego miana,
              chyba, że jesteś z kimś wyłącznie dla doznań cielesnych, wtedy to inna para
              kaloszy
              wychodzę z założenia, że nic na siłę zrobić nie można,a szczególnie w sferze
              tak delikatnej jak uczucia, więc myślę, że kiedyś po prostu Cię "to" trafi, a
              wtedy wyrachowanie i kalkulacja staną się dla Ciebie obce
              Pozdr
        • Gość: smarty Re: Twoje prawa są do bani. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 23:00
          Dobra, przyznaje się że jestem kobietą. A w tobie widać dużo lęku przed
          porzuceniem, stąd te próby ujecia miłości w reguły.
          • Gość: liss Re: Twoje prawa są do bani. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 23:06
            nigdy w życiu, poza jednym razem gdy sam do tego doprowadziłem, nie byłem
            porzucony przez kobietę. Ale możesz mieć rację. Widziałem jaki ból to może
            powodować. Nie zmienia to jednak faktu, że te prawa istnieją.
          • Gość: kk Re: Twoje prawa są do bani. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 23:06
            ale bzdur wiekszych nie czytalam dawno!to nie mowa o milosci zabija zwiazek
            tylko niewłasciwe jej okazywanie lub brak okazywania,jali kobieta kocha to nie
            odejdzie chocbys nie wiem co jej mowil lub nie.Oczywiscie nie wulgaryzmy mam na
            mysli
            • Gość: liss Re: Twoje prawa są do bani. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 23:19
              to prawda, że uczciwa kobieta, która kocha nie porzuci najczęściej. Duzo trzeba
              zrobić by się odkochała. Ale lepiej chyba tak niż żeby żyła do konca życia
              pamiętając o tym jednym, wspaniałym - skórw..ynie.
              Niestety ty też odnosisz swoje wyobrażenie lub wiedzę do tych niewielu procent
              normalnych ludzi.Ale takich jest niestety mniejszość. Prawa mają czasem wyjątki.
              • isabelle7 Re: Twoje prawa są do bani. 18.02.05, 23:23
                a Ty sie uwazasz za sk..... ? dlaczego? Napisz
                • Gość: liss Re: Twoje prawa są do bani. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 12:33
                  nie ale byłem kiedyś całkiem niezłym
          • isabelle7 Re: Twoje prawa są do bani. 18.02.05, 23:06
            tez tak to odebrałam. Ale i to, ze fajny pan z tego autora postu. Ja mysle, ze
            trafił pod rzad na takie same kobiety, chodzi o wartosci ktore ceniły i jak
            postepowały z panami. Ale trzeba powiedziec, ze kobietki sa rozne. A jak
            trafisz na wrazliwa, kochajaca? Szkoda, bo taka nie lubi niepwenosci, ale jak
            bedziesz tulic na spacerze i mowic ładnym czułym głosem to te Twoje Prawo 2 o
            niepewności nie bedzie i tak działac. Taka wrazliwa pani wie ze jak pan tuli to
            kocha. Zreszta taka pani czuje i widzi sercem, no ale nie kazda pani ma taki
            dar. Ale chociaz raz jej powiedz co do Niej czujesz.
            Ale te prawo 2 jest zawodne.
            • Gość: liss Re: Twoje prawa są do bani. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 23:14
              czuję młodość, młodość to naiwność. Ale to piękne. Niestety, doświadczony facet
              może zachowywać się tak, żę każda kobieta będzie pewna, że to miłość. Bo to
              fajnie tak poudawać, wszystko w tobie gra jak w czasie wybuchu supernowej.
              Wielu żonatych tak robi na poczatku.
              • isabelle7 Re: Twoje prawa są do bani. 18.02.05, 23:22
                tak wiem o czym mowisz:)) ale ja młoda jestem , ale wiem to, bo mam intuicje.
                Poznaam pana co nie udaje, jet bardzo szczery i prze to wiele doswiadczył na
                swoja niekorzysc.
                a takich gogusi jak opisujesz znam. Swoje dosiwadczenie i dojrzałosci tak
                wykorzystuja. Maja gadane jak to sie moiw, umieja podejsc psychologicznie:))
              • Gość: liss Re: Twoje prawa są do bani. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 23:25
                ach jakie niedopatrzenie: wielu żonatych tak robi na początku romansu gdy
                zdradza żonę. Tak miało być. Później często się nudzi i jest powrót.
                • isabelle7 Re: Twoje prawa są do bani. 18.02.05, 23:27
                  Wiem, inni chowaja obroczke do kieszeni, widziałam a potem pan mowił mi ze nie
                  ma zony :))
                  • midorii Re: Twoje prawa są do bani. 18.02.05, 23:48
                    ale to wyrachowane,ty nie jestes doswiadczony przepraszam teraz tylko spatrzony
              • Gość: Lirka Re: Twoje prawa są do bani. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 00:40
                poudawac czasem fajnie,bo kobiety tez to potrafia, ale mnie to znudzilo.Moze
                po prostu trafilam na Tego faceta
              • Gość: liss Re: Twoje prawa są do bani. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 12:50
                albo naiwność dojrzałości innego pokolenia. Isabell piszesz "pan" - tak jak
                albo dziewczynka albo dojrzała kobieta. Ciekawe.
    • Gość: sowa31 Re: II Prawo Miłości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 15:42
      szczera prawda, tylko ta niepewność nie może trwać zbyt długo bo nawet bardzo
      kochająca kobieta tego nie wytrzyma
    • squirrel9 Re: II Prawo Miłości 19.02.05, 17:03
      Obstawiam,że masz nie więcej niż 25 lat i złe doświadczenia z licealistkami.
      • Gość: liss Re: II Prawo Miłości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 17:17
        powtarzasz się. Jesteś szara czy ruda?
        • squirrel9 Re: II Prawo Miłości 19.02.05, 20:51
          Po drugiej twojej wypowiedzi nawet nie podejrzewam,że masz mniej niż 25 lat-ja
          jestem tego pewna.A jeśli masz duuuuzo więcej-tym gorzej dla ciebie,bo starzec
          z mentalnością dwudzistokilkulatka to żenada do potęgi.
          • Gość: liss Re: II Prawo Miłości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 21:47
            zapominasz wiewiórko, że wielu mężczyzn w obecnych czasach to nieodpowiedzialni
            gó..arze. Nawet te 35-to czy 40-to letnie staruchy. Dlatego mają kochanki,
            bzykaja małolaty, niezakładają rodzin, nie chcą mieć dzieci a jak już mają, to
            nie zajmują się ich wychowywaniem. To nie żenada tylko czasy i wychowanie.
            Dlaczego się mnie czepiasz? Nikt tu nie jest idealny. Ja tylko chciałem się
            podzielić moimi przemyśleniami. Być może błędnymi. Only God is perfect.
            • 0slica Re: II Prawo Miłości 19.02.05, 21:55
              >Only God is perfect.

              zakładając, że jest indywidualnym, subiektywnym wyobrażeniem jednostki?
              :)
              z całym szacunkiem, kolega nie ma pojęcia co to jest miłość
              to, że jest rzadkością w dzisiajeszych czasach, to zupełnie inna historia,
              Pan szanowny pisze, owszem o uczuciu - ale takim jak :obsesja,
              niedowartościowanie, panika, strach (odnośnie tego prawa)

              pozdrawiam
              • Gość: liss Re: II Prawo Miłości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 22:09
                o tak, ładnie. Ale żyjemy w świecie jakim żyjemy i większość facetów nie
                wytrzyma niezależnego partnera. 2,5 mln lat przemian naszych genów wciaż więcej
                znaczy niż rewolucja obyczajowa ostatnich kulkudziesięciu lat. Ja wiem że to
                nieuczciwe. Choć nie zdziwiłbym się, że dla przetrwania gatunku ludzkiego może
                niezbędne.
    • Gość: xy2 Re: II Prawo Miłości IP: .48.242.* / 80.51.176.* 19.02.05, 22:12
      jak nie skonczysz z tymi wątkami to zaraz powstanie 1 prawo pięści
      • Gość: liss Re: II Prawo Miłości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 00:06
        xy2, mozesz mi skoczyć na fiuta. Umiem się bić i zapewne nie przetrzymałbyś
        minuty. Umiem też strzelać.
        • 0slica Re: II Prawo Miłości 20.02.05, 16:52
          >Umiem też strzelać

          niewątpliwie;)

          wiesz, że to przez takich jak Ty takie są takie jak ja?

          pozdrawiam jednak, bo co mi szkodzi:)
          • 0slica Re: II Prawo Miłości 20.02.05, 17:07
            wiesz, że to przez takich jak Ty są (istnieją) takie jak ja?

            tak miało być
            • Gość: liss Re: II Prawo Miłości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 19:24
              Chodzi ci o takich facetów co potrafią kochać kobietę i są w stanie zrobić
              wszystko dla ich dobra? Którzy nie żyją złudzeniami ale stąpają mocno po ziemi?
              Czy o takich którzy żyją marzeniami i starają się je realizować?
              • midorii Re: II Prawo Miłości 20.02.05, 22:10
                dziwie sie ze ten watek jeszcze trwa))liss zakochaj sie prawdziwie,a
                przestaniesz wymyslac jakies swoje prawa i zobaczysz ,ze jest siwat inny niz
                czubek własnego nosa
                • Gość: liss Re: II Prawo Miłości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 22:31
                  tak jest, odmeldowuję się. Idę się zakochać prawdziwie aby wreszcie widzieć
                  świat inny niż czubek mojego nosa.
                  Czuję, tam gdzieś kładzie się spać kobieta która mnie pokocha i ja ją pokocham.
                  Na miekkiej poduszce kładzie swój czysty oddech. Widzę jej zamykające się oczy
                  i dreszcz, który nagle naprężył jej piersi i ścisnał mieśnie brzucha. Tak, ona
                  też już wie, że ja jestem gdzieś niedaleko.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja