Dodaj do ulubionych

Byłam kochanką

IP: 193.0.122.* 23.02.05, 16:37
Bylam, przyznaję się. Jestem młoda i atrakcyjna a mimo to byłam. Nigdy nie
myślałam, że znajdę się w takiej sytuacji, trwało to 2 lata.
W skrócie:
o faceta trzeba dbać żeby nie szukał wrażeń
żałuję bycia kochanką
kochanki też mają uczucia
na zakochanie czasem nie ma rady
trwało to ponad 2 lata
nie mailam satysfakcji z tego, bylam zaslepiona
jeszcze raz zaluję bycia kochanka
gdyby nie tajemnica, zwiazek nie bylby az tak podniecajacy
gdyby nie forma zwiazku, dawno by sie rozpadl
za pozno zorientowalam sie ze to nie niewinny flirt
kochanek zdradzal rowniez mnie z innymi
kochanek szatnażowal mnie gdy chcialam odejsc
kochanek zniszczyl mnie psychicznie - dobrze mi tak
boje sie ze to kiedys odpokutuje - ale to jest sprawiedliwe
Obserwuj wątek
    • Gość: mm Re: Byłam kochanką IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.05, 16:39
      i co z tego???
      • Gość: Teresa maja sens takie wyznania IP: *.net-serwis.pl 23.02.05, 17:21
        bo ktoras bedzie moze ostrozniejsza i jednak nie wdepnie, wiedzac, ze to nie sam
        miod
    • Gość: wiruska Re: Byłam kochanką IP: *.devs.futuro.pl / *.devs.futuro.pl 23.02.05, 17:51
      do czego zmierzasz, słonko?
    • miszelka1 Re: Byłam kochanką 23.02.05, 18:39
      Pamiętaj, jest nowy dzień..
      Są jeszcze inne drogi, schody..
      Nowy świat..

      Tylko daj sobie spokój z żonatymi..
      • Gość: znowu ja Re: Byłam kochanką IP: 193.0.122.* 24.02.05, 11:06
        Dzięki,
        dałam sobie spokój z żonatymi, żałuję, że w ogóle miało to miejsce.
        Przestrzegam wszystkie dziewczyny przed wplątaniem się w podobny romans, bo
        może on mieć bardzo poważne konsekwencje. Życie to nie bajka. Teraz widzę
        wszystko w innym świetle, ale jest za późno. Liczę się z tym, że kiedys poniosę
        karę za ten związek.
        • Gość: susi Re: Byłam kochanką IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.05, 12:14
          myślę,że zbyt ostro siebie oceniasz,zycie nie jest ławe i proste jak
          linia,życie to doświadczenie,wybory,nauka,bezsilnośc ale też radośc i miłość i
          szczęście...każde doświadczenie czegoś nas uczy,ważne żeby wyciagać odpowiednie
          wnioski :-)
    • izka82 Re: Byłam kochanką 23.02.05, 21:21
      Ja tez nia bylam.
      Nie lam sie! Pamietaj ,ze nie jestes sama, kazdy popelnia bledy, KAZDY, i
      najwazniejsze, aby wyciagac wnioski! Ty chyba takowe wyciagnelas, to pozytyw!
      Nie przejmuj sie tymi , ktorzy cie potepiaja, zlozycza i zapewniaja ze kiedys
      odpokutujesz, to nie prawda! Ja przynajmniej nie wierze w takie rzeczy! Jesli
      mi sie przytrafi - to na pewno nie dlatego ze kiedys sypialam z zonatym.
      Pamietaj tez, ze to koniec czegos niedobrego,i, oczywiscie, poczatek czegos
      nowego, szansa na lepsze zycie, nie zmarnuj jej! Pozostaw przeszlosc za soba, a
      w pamieci zachowaj tylko te dobre chwile....:)
      Wiem, ze mowie jakbym pozjadala wszystkie rozumy, ale to tylko to co czuje i
      mysle.
      Ja sie nie dam, Ty tez sprobuj!

      pozrdawiam

      iza
      • Gość: aola Re: Byłam kochanką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 23:14
        Ty jestes taka glupia czy tylko na taka wygladasz?
      • Gość: była kochanka Re: Byłam kochanką IP: 193.0.122.* 24.02.05, 11:09
        Dzięki Iza. Zdaję sobie sprawę, że najlepiej zrozumie mnie ktos kto był w
        podobnej sytuacji. W karę jednak wierzę, trudno. I szczerze powiedziawszy
        staram się wymazać z pamięci wszystkie chwile i te złe i dobre. Bo ten związek
        wniósł w moje zycie tylko strach i zszarpane nerwy.
        Ale powoli i dla mnie zaczyna świecić słońce.....
        I dzięki nawet takiemu forum zrzucam z siebie ciężar...
        Powoli zaczynam normalnie żyć
    • carpisa Re: Byłam kochanką 23.02.05, 21:36
      Gość portalu: była kochanka napisał(a):

      > Bylam, przyznaję się. Jestem młoda i atrakcyjna a mimo to byłam. Nigdy nie
      > myślałam, że znajdę się w takiej sytuacji, trwało to 2 lata.
      > W skrócie:
      > o faceta trzeba dbać żeby nie szukał wrażeń
      > żałuję bycia kochanką
      > kochanki też mają uczucia
      > na zakochanie czasem nie ma rady
      > trwało to ponad 2 lata
      > nie mailam satysfakcji z tego, bylam zaslepiona
      > jeszcze raz zaluję bycia kochanka
      > gdyby nie tajemnica, zwiazek nie bylby az tak podniecajacy
      > gdyby nie forma zwiazku, dawno by sie rozpadl
      > za pozno zorientowalam sie ze to nie niewinny flirt
      > kochanek zdradzal rowniez mnie z innymi
      > kochanek szatnażowal mnie gdy chcialam odejsc
      > kochanek zniszczyl mnie psychicznie - dobrze mi tak
      > boje sie ze to kiedys odpokutuje - ale to jest sprawiedliwe


      niepotrzebnie oceniasz siebie w ten sposób.
      KAŻDY z nas popełnia błędy. Najważniejsze to w pore zdać sobie z tego sprawę.
      Pozdrawiam
      • kaczucha007 Re: Byłam kochanką 23.02.05, 22:59
        A ja uważam, ze jesteś mądrą kobietą, bo potrafisz zauwazyc, ze zrobiłas cos,co
        nie jest dobre, z drugiej strony nie pochwalam faktu bycia kochanką, ale jak
        panie przede mną sie wypowiedziały:"każdy popełnia błędy", no i mamy do tego
        prawo bo jesteśmy tylko ludzmi.Moim zdaniem nie warto juz o tym myśleć, chociaż
        nie chcialabym sei znaleźć na miejscu zony Twojego kochanka:] To miłe, ze
        postanowiłas przestrzec inne młode i atrakcyjne dziewczyny, tylko czy wszytskie
        wezmą sobie to do serca i posłuchają Twoich rad...
    • Gość: xy2 Re: Byłam kochanką IP: .48.242.* / 80.51.176.* 23.02.05, 23:19
      "boje sie ze to kiedys odpokutuje - ale to jest sprawiedliwe"
      i tym strachem zniszczysz wszystko, bo będzisz podświadomie do tego dazyc a po
      co. to będzie dzialac jak samospełnajaca sie przepowiednia.

      i własnie dlatego mam dystans do dosłwnego rozumienia "prawd wiary"


    • Gość: Karioka bylas meska odmiana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 09:49
      alfonsa. a wlasciwie nadal jestes, bo to, co kierowalo toba nadal cie rajcuje.
      • Gość: była kochanka Re: bylas meska odmiana IP: 193.0.122.* 24.02.05, 11:11
        Gość portalu: Karioka napisał(a):

        > alfonsa. a wlasciwie nadal jestes, bo to, co kierowalo toba nadal cie rajcuje.


        Kariolka obyś nigdy nie zrozumiała na własnej skórze o czym piszę....
    • six_a AMEN nt 24.02.05, 09:58

    • Gość: też kochanka Re: Byłam kochanką IP: *.spray.net.pl 24.02.05, 13:10
      też byłam kochanką i do tego sama miałam wtedy legalnego narzeczonego.
      To było najpiękniejsze co mi się w życiu przydarzyło.
      Pomimo zazdrości i bólu.
      Pomimo ukradkowych spotkań i kradzionego czasu.
      Pomimo tego że nigdy nie spędziliśmy razem całej nocy.
      Niczego nie żałuję.
      Nie zamierzam za to pokutować.
      To nigdy nie był niewinny flirt i od pierwszego spotkania doskonale o tym
      wiedziałam.
      Teraz jestem mężatką ale gdyby tylko dał znak mogłabym zacząć wszystko od nowa.
      Życie jest tylko jedno.
      • Gość: byłam kochanką Re: Byłam kochanką IP: 193.0.122.* 24.02.05, 14:30
        hmmmmm nie wiem tak właściwie co Ci napisać. Ja żałuję, kochałam mojego
        kochanka, nie mogę temu zaprzeczyć. Ale żałuję krzywdy jego córki i zony.
        • dobrydzien Re: Byłam kochanką 25.02.05, 12:17
          doprawdy ??

          trochę pózno,
          gdyby chciał z Tobą być nie myslabyś o nich..
          • Gość: była kochanka Re: Byłam kochanką IP: 193.0.122.* 25.02.05, 12:22
            dla ścisłości....to ja go w końcu rzuciłam.
            • Gość: dobrydzien Re: Byłam kochanką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 12:05
              w końcu bo zrozumiałaś że on nie rzuci żony też mi poświęcenie

              zwyczajnie wyrwałaś się z chorego układu dla samej siebie a nie dla żony
    • Gość: ... Re: Byłam kochanką IP: 193.0.122.* 25.02.05, 12:12
      ...
      • bellima Re: Byłam kochanką 25.02.05, 13:00
        Gość portalu: ... napisał(a):

        > ...


        hmmmmm ...
        to, ze byłas kochanką to nie takie dziwne,
        to, że jego wady i krzywdę rodziny dostrzegłaś dopiero po "rzuceniu go" to tez
        nie takie dziwne,
        ale to, że TERAZ chcesz o tym opowiadać i podciągasz na siłę wątek to objaw
        lekkiej paranoi.
        zajmij się może życiem bieżącym i przyszłym a nie dłubaniem w brudach
        przeszłości i naciąganą samokrytyką niekoniecznie skruszonej jawnogrzesznicy
        • Gość: znowu ja Re: Byłam kochanką IP: 193.0.122.* 25.02.05, 14:43
          nie rozumiem co masz na mysli pisząc ze na sile ciągnę watek. Myslisz ze
          rajcuje mnie ilosc komentarzy? Po prostu odpisuję na udzielone odpowiedzi,
          chyba po to jest forum do dyskusji.... czy tylko stali bywalcy mają prawo sobie
          o tym i tamtym porozmawiac?
          i nie pisz "niekoniecznie skruszona jawnogrzesznica" gdy nic o mnie nie wiesz

          ps. a jak Ci wątek nie odpowiada to po prostu nie wchodź na takie posty i
          sprawa załatwiona
          • bellima Re: Byłam kochanką 25.02.05, 14:48
            Gość portalu: znowu ja napisał(a):

            > nie rozumiem co masz na mysli pisząc ze na sile ciągnę watek.


            pusty post i parę kropek - do kogo to byla odpowiedz?


            > i nie pisz "niekoniecznie skruszona jawnogrzesznica" gdy nic o mnie nie wiesz

            nic? :P już dużo napisałaś o sobie. nie zauważyłaś?
            • Gość: i jeszcze raz ja Re: Byłam kochanką IP: 193.0.122.* 25.02.05, 15:21
              ale widocznie wyciągnęłas złe wnioski z tego co napisałam. puste kropki to nie
              ja, trafia sie mnostwo glupkow

              wiesz dzieki tobie odebralo mi chec do dyskusji, ciesz sie jak masz z czego, bo
              przestaje tu wchodzic
              jezeli takie bylo zalozenie - zniechecic kogos do pisania, to ci sie udalo
              gratulacje, niech zyje kumoterstwo
              • bellima Re: Byłam kochanką 25.02.05, 15:31
                ciekawe ze ten "głupek" od kropek ma takie samo ip jak ty.

                -alez pisz tu do woli! mozesz jeszcze długo dyskutowac o wszystkich szczegolach
                twojego bycia kochanką. jasli oczywiscie ktos bedzie chcial o tym dyskutowac.
                ps.
                cos bardzo się robisz na "cierpietnicę". odebrało ci chęci bycia kochanką,
                odebrało ci chęci pisania w tym wątku... tak ogólnie "bardzo nieszczęśliwa"
                zawsze jesteś i wszyscy powinni o tym wiedzieć, ze to absolutnie nie twoja
                wina...
                • Gość: heh Re: Byłam kochanką IP: 193.0.122.* 25.02.05, 16:00
                  i co ze ip nie rozumiesz wielu rzeczy
                  slepa nie jestem i widze co sie wyswietla a jednak to nie ja noi co
                  powodzenia w zyciu z takim sceptycznym nastawieniem do ludzi
                  • bellima Re: Byłam kochanką 25.02.05, 16:02
                    no!
                    to teraz to też nie ja.
                    to jakas zła kobieta. pewnie żona. one nie lubią kochanek. no.
                    • Gość: >>> Re: Byłam kochanką IP: 212.191.74.* 25.02.05, 16:53
                      Żony też bywają kochankami.
    • Gość: Hani - byłam.... Re: Byłam kochanką IP: *.kom / *.kom-net.pl 25.02.05, 23:08
      * byłam - chciałabym tak powiedzieć - choć się już nie spotykamy, kocham Go
      nadal
      * nigdy nie wiesz, że Cię to nie spotka, do czasu gdy nie "spróbujesz", ale ja
      już teraz na kilometr unikam żonatych
      * kochanki też mają uczucia i prędzej "skrytykuję" niektóre wredne żony niż
      głupie i mało wiedzące o życiu kochanki
      * trwało to prawie 2,5 roku, wracaliśmy do siebie, On próbował odejść (za
      słabo, ale chyba to dobrze ;-) )
      * żałuję, że się w to wplątałam (telefony od żony i wyrzuty sumienia), ale nie
      rozumiem Jej, że pozwala na to już ponad 10 lat czyli połowę małżeństwa i
      przede wszystkim przeklina kochanki - nonsens
      * nie chciałabym by mnie zdradzono i ciężko mi na sercu, że byłam powodem zdrady
      * nauczył mnie bardzo wiele, pomógł uwerzyć w siebie, prawie nauczył mnie żyć,
      wyrwał mnie z marazmu i za to będzie w mym sercu do końca życia
      * życie do tej pory mnie nie rozpieszczało i myślę,że nie jestm zła,
      usprawiedliwiam się co ha ha

      radości Wam wszystkim zyczę i wspaniałego seksu
      i dużo mądrości i wytrwałości
      i czego chcecie
      życzę sobie wytrwałości w postanowiniach
      pa pa

    • Gość: armia5 Re: Byłam kochanką IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.05, 01:41
      Na litosc zostawcie przynajmnie te zony i dzieci w spokoju, bo jak słysze z
      waszych ust , ze jest wam ich zal to poprostu nie moge. To tak jakby te dzieci
      i zony pojawiły sie dopiero po waszym przejzeniu albo przejżeniu kochanków na
      oczy. No to , nie do przyjecia nawet dla mnie.
    • Gość: wiruska Re: Byłam kochanką IP: *.devs.futuro.pl / *.devs.futuro.pl 26.02.05, 12:57
      to już jest naprwadę nudne.
      • Gość: ..tylko ja.. Re: Byłam kochanką IP: *.ofm.org / 62.101.102.* 26.02.05, 16:19
        ..ach,dziewczyny..czy,juz nie ma czegos takiego jak..kobieca solidarnosc..??
        a,moze nigdy nie bylo..??..dlaczego rozkochujecie sie w dokopywaniu juz i tak
        zkopanej dziewczyny..??(patrz-Bellima..)..dlaczego plujecie na dziewczyne,co
        dopiero pozbyla sie brzemienia byca kochanka..(patrz-Belimma..)
        ..dziewczyna chce sie sie oczyscic z toksyn zalegajacych w jej serduchu..a,tutaj
        taka dziewka z pod strzechy plawi sie z rozkoszy..bo,moze dobic swoja glupota..
        ..(patrz-Bellima..)..
        wiem,niestety..ze sa tacy ludzie jak ta dziewka..co,jest dopiero szczesliwa
        kiedy moze swoje kly wbic w nieszczescie drugiej kobiety..
        ..nie bronie nikogo..ale,kto z nas jest bez grzechu..?? kto nie upada..??kto
        nie popelnia bledu..??..noo,kto..??!!...chyba,tylko..panna-bellima..!!
        ..ach,jak to dobrze,ze nie jestem tym samym gatunkiem ludzkim co,panna wyzej..
        ...KOBIETY..WSPIERAJCIE SIE..NIE NISZCZCIE SIEBE NA WZAJEM..!!
        • alpepe Re: Byłam kochanką 26.02.05, 16:33
          chyba jesteś z SLD, skoro jako kobiet tak chcesz kryć występki innych kobiet. w
          Partii tego uczą.
          • Gość: wiruska Re: Byłam kochanką IP: *.devs.futuro.pl / *.devs.futuro.pl 26.02.05, 16:42
            przecież to od razu widać że ten wątek to próba zwrócenia uwagi na siebie. A
            temat zdrady, kochanków itp. jest tak często maglowany że mam prawo czuć
            znużenie zwłaszcza że jest to kolejna prowokacja.
            • Gość: ..tylko ja.. Re: Byłam kochanką IP: *.ofm.org / 62.101.102.* 26.02.05, 16:46
              ...hahaha..nie,nie jestem z SLD...takze nie jestem z LPR..
              ..jestem..tylko nie kobieta..dzieki Ci,Panie..
              ..ale,moje drogie panny..to,nie moja wina,ze tak sadze..
              ..powodzenia...
              • alpepe Re: Byłam kochanką 26.02.05, 17:56
                przepraszam, nie miałam sily doczytać, że to mężczyzna tak gloryfikuje i
                usiłuje się doprosić solidarności jajników. Nic z tego, zrobiła źle, to
                zrobiła, ale żeby sie solidaryzować???
            • Gość: o nie!!! Re: Byłam kochanką IP: 193.0.122.* 28.02.05, 08:31
              można jakoś kasować wątki? zrobię to z miłą chęcią
              bo to nie jest prowokacja!!! tylko najwyraźniej nie wszyscy to rozumieją
        • Gość: buhahahaha Re: Byłam kochanką IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.05, 19:09
          >>..ach,dziewczyny..czy,juz nie ma czegos takiego jak..kobieca solidarnosc..??


          rewelacja!! a obsługiwanie w łóżku męża innej kobiety to też z tej "kobiecej
          solidarności" z żoną płynęło?? buhahahahaa
    • ouzo1 Re: Byłam kochanką 26.02.05, 17:51
      Twierdzisz,ze byłaś kochanka i tego załujesz,a czy nie latwiej wyciągnąc
      wcześniej " za i przeciw"? mim podjełas taka decyzję?
      • Gość: ..tylko ja.. Re: Byłam kochanką IP: *.ofm.org / 62.101.102.* 27.02.05, 14:25
        ..alpepe,dostalas moze kiedys w dupe..??wiesz,jak to boli..??
        ..dziewczyna wie,ze zrobila zle..jednak sa na swiecie BABY,..co,lubuja sie w
        dobijaniu ludzi..tym bardziej jak tym "ludziem" jest kobieta..dla tych bab nie
        wystarczy bicie sie w piers..zadaja krwi...glowy..!!dzieki CI Panie to,juz nie
        srednowiecze..
        ..moje drogie..prawe "damy"..jak wam tak spieszno do rozszarpywania wlasnej,
        plci..polecam skierowac swoje delikatne stopy..(..mozecie czytaj..pazury..)
        w strone LPR...
        • alpepe Re: Byłam kochanką 27.02.05, 14:47
          Gość portalu: ..tylko ja.. napisał(a):

          > ..alpepe,dostalas moze kiedys w dupe..??wiesz,jak to boli..??
          byłam bita w dzieciństwie, wystarczy, czy mam pisać więcej?
          A co do innych przeżyć, nie wiesz, co przeszłam, na to trzeba być silnym
          człowiekiem. Jestemnim.
          > ..dziewczyna wie,ze zrobila zle..jednak sa na swiecie BABY,..co,lubuja sie w
          > dobijaniu ludzi..tym bardziej jak tym "ludziem" jest kobieta..dla tych bab nie
          > wystarczy bicie sie w piers..zadaja krwi...glowy..!!dzieki CI Panie to,juz nie
          > srednowiecze..
          Czy ja gdzieś coś napisałam, ze żądam głowy kochanki??? Nie pisalam tylko o
          solidarności, która to nie jest obca ludziom tylko w negatywnym kontekscie
          krycia przestępców i zbrodniarzy.
          > ..moje drogie..prawe "damy"..jak wam tak spieszno do rozszarpywania wlasnej,
          > plci..polecam skierowac swoje delikatne stopy..(..mozecie czytaj..pazury..)
          > w strone LPR...
          TY się dobrze czujesz? Jak się potępia występek, to juz trzeba mieć moherkowy
          beret???
          • Gość: hansi alebcia, o jakim "wystepku" Ty mowisz? IP: *.arcor-ip.net 27.02.05, 15:19
            bo tu juz mi zakladem karnym pachnie...

            a "kochanka" to jedno z piekniejszych slow na swiecie...
            i po niemiecku tez ladnie brzmi: Die Geliebte.
            • alpepe Re: alebcia, o jakim "wystepku" Ty mowisz? 27.02.05, 15:29
              Lieber Hansi, przeczytałeś wynurzenia gościa, na które odpowiedziałam??? Nie?
              Tylko cio niektióre moje wypocinki???? Wie Schade. Mam gdzieś kochanki a
              jeszcze głębiej solidarność z byłymi kochankami. Każdy jest kowalem swojego
              losu i ma wybór. Lubisz pozamałżeński seks? Okej, ale nie dziw się, że nazwę
              cię kur.iarzem. Bardzo przyjemnym, przyznaję, może nawet zrobiłoby mi się mokro
              w niektórych okolicach, ale to nie znacyz, że Cię za takowego bym nie miała.
              Pozdrawiam
              • Gość: ..tylko ja.. Re: alebcia, o jakim "wystepku" Ty mowisz? IP: *.ofm.org / 62.101.102.* 27.02.05, 20:24
                ..droga alpepe..wiesz,..mysle,ze nie jestes zdradzana przez swego meza..??!!
                ..jak,tak..(to,wszystko by tlumaczylo..)..to,nie dziwie sie chlopowi..
                ..moze,tak..schowajmy toporek wojenny..podajmy sobie lapki..
                ..tak,jak kazdy jest kowalem swego losu..tak kazdy ma prawo do upadku..ale,moja
                droga..nie wiesz czy jutro ty nie upadniesz..jestes bez grzechu..prosze,tutaj
                jest kamien..albo moja wyciagnieta,pomocna dlon..
                ..co jest norma,a co margines..??!!!
                ..pozdrawiam.............i nikogo nie potempiam..bo,kim my jestesmy..
              • Gość: hansi alebciu, Teuerste, jezeli bedziesz IP: *.arcor-ip.net 27.02.05, 20:32
                dla mnie mila i przystepna, to mozesz mnie zwac jak chcesz...
                Dla Ciebie moge zostac nawet Smokiem Wawelskim...
                a powiedz mi tylko: jestes blondzia, czy brunia?
                i wysoka, czy nie?
                • alpepe Re: alebciu, Teuerste, jezeli bedziesz 28.02.05, 16:35
                  cóż powiedzieć, ten blond jest tak ciemny, żem chyba zszatyniała, ale jeszcze w
                  97 roku, kiedy to spaliły mi się włosy a potem odrastały i jasniały w słońcu
                  Albionu na farmie truskawek, malin i orzechów laskowych, wyglądałam jak lepsze,
                  bo młodsze wcielenie Lady Di. Podobieństwo było ponoć verblueffend, tym
                  bardziej, że Lady Di wtedy sie rozbiła z kochankiem tragicznie i jej wizerunek
                  był nader częsty w mediach.
                  Teraz też jestem piękna, nienajniższa, szczupła, nawet za bardzo i ponoć
                  zmierzła, ale to pewnie mało seksu...
    • anahella Re: Byłam kochanką 27.02.05, 21:59
      Widze ze jestes dla siebie sedzia i katem jednoczesnie.
      Moze podejdz do tego inaczej: bylas kochanka, wiesz ze taki zwiazek Ci nie
      odpowiada, zachowaj to w pamieci jako doswiadczenie i nie katuj sie, bo z taka
      postawa mozesz sie doporowadzic do obledu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka