Dodaj do ulubionych

przyjaciółka-rywalka???

09.03.05, 17:37
Mam przyjaciolke, ktora jest doslownie sliczna!Wie o tym i jest bardzo pewna
siebie.Poznala mojego chlopaka i zaczela kokietowac.Najwyrazniej spodobalo mu
sie to,jak to facetowi.Mi za to mniej.Za kazdym razem kiedy ja widuje,a teraz
staram sie ja omijac,wypytuje co slychac u mojego chlopaka.Postanowilam,ze
nigdy wiecej sie nie spotkamy we trojke,chocby i w wiekszym gronie
znajomych,bo po prostu sie boje...Za bardzo kocham swojego chlopaka,a ona
jest wciaz samotna..
Obserwuj wątek
    • kathathea Re: przyjaciółka-rywalka??? 09.03.05, 17:39
      tez mialam taka sytuacje, wybrnelam bo pozyczylam mojego faceta kolezance na
      tydzien, po tygodniu blagala zebym wziela go do siebie.
    • Gość: elaine Re: przyjaciółka-rywalka??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.05, 17:47
      hmm - zrobcie to we trojke... a ty katha cos tam wez juz sie nie odzywaj
      • Gość: doświadczona Re: przyjaciółka-rywalka??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.05, 18:18
        Droga Ju, jesteś jeszcze bardzo młoda i nie znasz podstawowych zasad...:))
        Po pierwsze przyjaciólka ZAWSZE powinna być brzydsza, po drugie nawet takiej
        nie ufaj, szczególnie w sprawach damsko-męskich i patrz jej cały czas....hmm...
        na ręce...;))
    • aureliana Re: przyjaciółka-rywalka??? 09.03.05, 18:18
      nie przesadzasz( vide twoj watek o kokietkach) czasem ?!?
      toz to brat bitt musi by z twego faceta, ze kazda sie tak na niego rzuca...
      mojego chlopaka uwielbiaja moje kolezanki, ba! uwielbiaja go nawet moje sasiadki
      ( podczas imprezy u mnie, on wychodzil i je uspokajal, sa nim zachwycone), co
      chwile slysze od dziewczyn z roku, ze mam swietnego faceta, daja mu nawet
      buziaka w policzek na przywitanie/ pozegnanie ( mnie zreszta tez). no nie wiem.
      ja sie tam ciesze;)ze taki super chlopak i jest ze mna:) choc aktualnie
      jestesmy pokloceni( od jakis 3min)


      ju24 napisała:

      > Mam przyjaciolke, ktora jest doslownie sliczna!Wie o tym i jest bardzo pewna
      > siebie.Poznala mojego chlopaka i zaczela kokietowac.Najwyrazniej spodobalo mu
      > sie to,jak to facetowi.Mi za to mniej.Za kazdym razem kiedy ja widuje,a teraz
      > staram sie ja omijac,wypytuje co slychac u mojego chlopaka.Postanowilam,ze
      > nigdy wiecej sie nie spotkamy we trojke,chocby i w wiekszym gronie
      > znajomych,bo po prostu sie boje...Za bardzo kocham swojego chlopaka,a ona
      > jest wciaz samotna..
      • evrin Re: przyjaciółka-rywalka??? 09.03.05, 20:54
        Czy my mamy tego samego chłopaka ?? :) Moglabym o swoim dokladnie to samo
        napisac, moje kolezanki go uwielbiaja, caluja w policzek na przywitanie, tancza
        razem itd. ale wiem ze on mnie kocha i uwaza za najwspanialsza i nie widze w
        ich zachowaniu nic dziwnego.
    • Gość: Minni Re: przyjaciółka-rywalka??? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.03.05, 18:37
      doskonale cię rozumiem.nie ufaj jej i tyle!przyjaciółki potrafią zrobić
      prawdziwe świństwa.
    • Gość: hym Re: przyjaciółka-rywalka??? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.03.05, 18:43
      A moze jednak przesadzasz,co?No i niech mu sie podoba i co z tego?Wazne,ze jest
      twoj!!A nie jej.Po prostu nie przejmuj sie nia,moja rada.
      • Gość: hihit Re: przyjaciółka-rywalka??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.05, 18:53
        Tylko, że jak się "śliczna" uprze to za chwilę przestanie być jej, a
        będzie "ślicznej". Tak niestety często bywa...Lepiej pozbyć się przyjaciółki
        jak najszybciej, bo jeśli jest ładna i wredna to scenariusz będzie się
        powtarzał przy każdym następnym chłopaku.
    • kklamerka Re: przyjaciółka-rywalka??? 09.03.05, 18:55
      Moim - szczerym - zdaniem
      1. Prawdziwy przyjaciel by się tak nie zachował
      2. Facet lecący na inne traci na wartości
      • ulaula2 Re: przyjaciółka-rywalka??? 09.03.05, 19:40
        Jeżeli tak o niej myślisz i jej nie ufasz to w takim razie,ona nie jest Twoją
        przyjaciółką!a jeżeli facet na nią ,,poleci" to najwidoczniej - prędzej czy
        później - i tak by Cię zostawił dla innej - to będzie zależało od tego jak
        szybko uda mu się znaleźć kobitkę atrakcyjniejszą od Ciebie!
        • natalia93 Re: przyjaciółka-rywalka??? 09.03.05, 21:51
          Ja mam problem o troche innym wymiarze ale tez zwiazany z przyjacilka i
          rywalizacja. W wakacje byla u mnie w domu impreza i przyjaciloka wyrwala mi na
          niej faceta za ktorym latalam w tamtym czasie. Mnie i tego chlopaka nie laczylo
          nic poza "swirowaniem" . Wiedzialam ze nie bedzie z tego nic powaznego ale
          strasznie mi sie podobal. Ona byla mocno pijana jak sie z nim lekko puscila.
          Bylam strasznie zla i mialam ochote zerwac z kolezanka znajomosc ale przeszlo
          mi. Szkoda mi bylo przyjazni 6 letniej. Obecnie nie mam faceta ale jak jakis
          spodoba mi sie na powaznie to bede bardzo ostozna w kontaktach z przyjaciloka.
          Stracilam do niej zaufanie i czesto po alkoholu potrafie jej to wypomniec.
          • Gość: Guzik Re: przyjaciółka-rywalka??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.05, 22:03
            Natalia, a nie potrafisz porozmawiać szczerze z "Przyjaciółką"?
            Może i TY jej, i ona Tobie miałaby coś do powiedzenia...???
    • Gość: magda Re: przyjaciółka-rywalka??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.05, 22:11
      Im częściej będziecie widywać się w trójkę,tym szybciej dowiesz się,ile wart
      jest On,a ile przyjaciółka.Pozdrawiam!!!
      • natalia93 Do Guzik 09.03.05, 22:16
        Masz racje ze powinnysmy porozmawiac. Wogole ta nasza przyjazn dziwna ale znamy
        sie kupe lat i z nia fajnie sie bawie i wyluzowuje. Natomiast temat facetow
        jest sredni. Ja mam teraz obawe ze sytulacja moze sie powtorzyc.
    • Gość: Asia Re: przyjaciółka-rywalka??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.05, 00:05
      mam podobnie,raz sie podpila i pokazywala mu stanik.Zbagatelizowalam sprawe bo
      wszyscy bylismy pijani.Uraz pozostal.jest swietna kumpela bardzo ja lubie.Tez
      nie ma faceta mimo,ze jest urodziwa wielce,a na ogól jej najleszymi kumplami
      staja sie faceci jej kolezanek.Nie rozumiem schematu, po co tak dziala??totalny
      bezsens,a jakby tego dziwnego bylo malo na podrywach ja wyrywałam a nie
      ona,kiedy wreszcie sie zaangazowalam ona stara sie byc dla niego cudna,nawet
      krawat mu wiaze uwazajac ze nie potrafie tego zrobic,moze i nie potrafie moze
      ona ma racje,zawsze uwazam ze to moja wina wiec,,chyba tak jest.Nie uwazam to
      za odgrywanie sie,moze ona jest wesola jak ja ale nie powinna sie wkupywac na
      sile w łaski facetow zajetych,ja bym tak nigdy nie zrobil;a.Rozmowa nic nie
      daje uwaza ze jest soba,problemu jak widac nie ma.TYle ze jest inna jak
      jestesmy we 2 lub z innym dziewczynami:((
      • Gość: inna Re: przyjaciółka-rywalka??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.05, 08:41
        Asiu,Ty jesteś cudnie naiwna,a Twoja "przyjaciólka" jest wredną suką.
        • Gość: Aska Re: przyjaciółka-rywalka??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.05, 19:00
          nie wiem czy jest,moze tylko sie wygłupia,boje sie co moze sie stac jak mnie
          nie bedzie w akademiku a on przyjdzie i tylko ja zastanie.wiem,ze mu sie troche
          podoba ale mam nadzieje ze nie mysli przyrodzeniem tylko głowa,wierze w
          niego,tyle ze na ile kobiece flirty potrafia wplynac na zwiazek,nie potrafie
          sie przeciwstawic,bo nie wiem czemu konkretnie? pozdrawiam.moze to wyolbrzymiam
          moze ona lubi sie zachwalac tylko nie wiem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka