IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.05, 10:23
witam

Porusze tutaj problem, ktory mnie ostatnio dreczy, chociaz osobiscie nie
przykladalem nigdy do tego wagi. Oczywiscie zaraz pojawia sie tzw "papierowy
bohaterowie", ale biore to pod uwage i od razu bede was ignorowal. Bo
wiekszosc takich bohaterow, peka w najwazniejszym momencie.

O coz chodzi??

Wczoraj, bedac z zona na spacerze zostalismy ochlapani przez jadacy samochod,
niewiele myslac wyciagnalem komorke i zapisalem sobie nr auta. Bo kierowca
nawet nie zatrzymal sie, zeby przeprosic. Gosc z tego auta widocznie w
lusterku dojrzal co robie i chyba domyslil sie, ze chodzi o niego. Zawrocil.
Jak sie okazalo autem jechal przyslowiowy dres bez karku z jakas panienka w
srodku. Wysiadl z auta napakowany byk gorujacy nade mna conajmniej o 10 cm
wzrostu. Ja mam 176, ale przy nim czulem sie "maly". Doskoczyl do nas i
zaczal sie rzucac. A ja mu powiedzialem, ze zapisalem sobie jego nr
rejestracyjny bo zamierzam zglosic sprawe na policje pokazujac jednoczesnie
na nasze ubrania. Zmiast sie zreflektowac, doskoczyl do mnie i probowal sie
ze mna szarpac, widzac, ze nie mam szans probowalem sie od niego odsunac.
Wygladalo to glupio, bo poprostu ja sie cofalem ktos z boku moglby powiedziec
ze uciekalem przed nim. Owszem widzac na dodatek zadowolona mine jego
panienki w aucie zrobilo mi sie glupio i wstyd. Zarowno przed zona jak i
przed tamta. Moja zona doskonale wiedziala i dala mi do zrozumienia, ze nie
mialbym szans i to w jaki sposob sie zachowalem bylo jak ona powiedziala
rozumnym zachowaniem. Facet widzac w koncu, ze nie bede sie z nim szarpal,
puscil wiazanke cos na ksztal frajera i tchorza w moim kierunku.

Zaluje, ze nie mam umiejetnosci w sztukach walki, zaluje, ze facet byl dwa
razy tezszy ode mnie. Jest mi glupio. Owszem stchorzylem, ale to miedzy
innymi dlatego, ze moja twarz jest mi potrzebna w calosci, wykonuje zawod w
ktorym wyglad boksera przez tydzien = tygodniowemu urlopowi, aby nie straszyc
klientow.

Postanowilem sobie pojsc na krav mag, jest u nas... postanowilem znow chodzic
na silownie, ale powiedzcie mi jaki ma sens to wszystko.

Zyjemy w dziwnym kraju, wiekszosc utarczek zalatwiam slownie, ale tym razem
trafilem naprawde na tepego "tysona", ktorego jedyna forma rozmowy jest
bijatyka.

Wiecie, czasem wycofywalem sie z jakis sprzeczek, z facetem, ktoremy dalbym
rade, nie czujac w sobie ujmy na honorze, poprotu uwazalem, ze szkoda czasu
na dawanie satysfakcji jakiemus burakowi, ktory ciagnie do mnie z lapami.
Ale tym razem, gdy widzialem jego przewage fizyczna - jest mi poprostu wstyd.

pozdrawiam

Obserwuj wątek
    • Gość: mm Re: wstyd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.05, 10:28
      nie wiem o co ci chodzi,dla mnie to żaden wstyd ze nie wdałes sie w zadymę z
      tym facetem i nie waznie z jakich powodów.Zawsze ktos bedzie miał nad toba
      przewage fizyczną.
    • pimpek_sadelko Re: wstyd 14.03.05, 10:28
      to nie Ty powinienes sie wstydzic!
      wstyd powinien czuc ten dres i jego blachara.
      przeciez to byloby niemadre szaropac sie z takim prymitywem. Twoja zona na
      pewno Cie kocha i ceni tak samo jak przed tym zdarzeniem. Wy byliscie ofiarami
      tego sqrfiela.
      rozumiem, ze jako mezczyzna chiales obronic swoja kobiete, ale naprawde czasami
      facet tez bywa osaczony i bezbronny!
      jestes w porzadku.
    • Gość: pytanie Re: wstyd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 10:31
      Najpierw powiem Ci tylko, że uważam że to ty wyszedłeś
      z tej sytuacji z twarzą (i fizycznie i moralnie).
      Gość z auta był zwykłym prostakiem, z którym nie warto wdawać się w bijatykę.
      A teraz mam pytanko:
      jakbyś się zachował, gdyby z auta wysiadł (nie ważne kto) - ale
      zawrócił, wysiadł i zaczął Cię przepraszać???
    • Gość: baba Re: wstyd IP: *.crowley.pl 14.03.05, 10:35
      Wydaje mi sie, ze nie masz sie co przejmowac, Twoja godnosc na tym nie
      ucierpiala. Moim zdaniem zachowales sie bardzo odpowiedzialnie, sprawa nie byla
      warta szamotaniny. No a coz... takie buraki nie sa nawet warte spluniecia.

      > widzac na dodatek zadowolona mine jego panienki w aucie zrobilo mi sie glupio
      i wstyd

      No chyba nie bedziesz sie przejmowal pusta lala, ktorej imponuje miesniak??


      Pozdrawiam :-)
      • yagres Re: wstyd 14.03.05, 10:49
        Zachowałeś sie porawnie co wcale nie oznacza że rycersko. Ale rycerze i
        księżniczki dawno już wyginęli. Inne czasy.
        Nie dałeś się w bójkę tylko z tego powodu, że już na wstępie podświadomie
        uświadomiłeś sobie że nie masz żadnych szans z bydlakiem. A co by było gdyby z
        auta wysiadł dres 20 cm mniejszy od ciebie i chuderlawy i zaczał by się do
        ciebie dowalać??? Wtedy z peności ręcznie wytłumaczyłbys mu kto ma rację.

        Zachowałeś się rozsądnie. Bydlak chciał widocznie zapunkować dodatkowe punkty u
        panienki z auta, chciał jej zaimponować odwagą twoim kosztem.
        I co zadzwoniłeś w końcu na Policję czy też pozwoliłeś chamowi w spokoju
        sumienia bzykać panienkę?
        • Gość: wstyd Re: wstyd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.05, 10:57
          Nie rozumiesz.. jeśli zostałbym zaatakowany przez kogoś "równego sobie" - to
          nie unikałbym konfrontacji. Ale, zaznaczam ZAATAKOWANY.. z całą pewnością nie
          wyskakiwałbym z rękoma do gościa, który się zatrzymał i np. zacząłby się ze mną
          kłocić, ale w sposób "normalny" czytaj bez przepychanek.



          pzdr
    • Gość: wstyd Re: wstyd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.05, 10:44
      A teraz mam pytanko:
      jakbyś się zachował, gdyby z auta wysiadł (nie ważne kto) - ale
      zawrócił, wysiadł i zaczął Cię przepraszać???
      ----------------------------------------------------------------

      Jeszcze nigdy nie ciągałem nikogo po sądach za brudną odzież. Przyjąlbym
      przeprosiny, bo sam też rozumiem, ze każdemu może sie zdarzyć ochlapać. Ten
      odruch z komórka by taki mimowolny, wkurzony w pierwszej chwili chcialem go
      spisać, ale doskonale wiem, że takie sprawy nie maja końca (sądy i policja mają
      ważniejsze sprawy na głowie).

      Niejednokrotnie też wycofywałem się z jakieś burdy w pubie, ale tam czułem, że
      np postępuję słusznie wszystko zależy od oceny sytuacji. Tutaj czuję ujmę na
      własnym poczuciu wartości. Tak jak ktoś napisał, zawsze ktoś nad nami będzie
      górował, i dlatego mam dość swobodny stosunek do takich spraw, ale tutaj...
      czuję sie inaczej :(.

      pzdr
      • Gość: wstyd Re: wstyd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.05, 10:47
        Żeby to wyjaśnić - hmm

        Nie boje się bójki, mogę się z kimś pobić, w takiej bójce oboje będziemy
        poszkodowani, i tak samo krzywde sobie zrobimy. Tu natomiast ja zdawałem sobie
        sprawę z tego, żę jeden cios tego gościa może mi zapewnić kilkutygodniowy urlop.

        pzdr
    • Gość: krysica Re: wstyd IP: 62.29.136.* 14.03.05, 10:45
      Zachowałeś się jak facet co używa muzgu a nie bicepsów.
      Żaden wstyd używać muzgu...
      • dr.verte Re: wstyd 14.03.05, 11:14
        A nie widziałeś że przechodzisz obok ulicy i koło kałuży.Powinieneś uważać
        bardziej niż on.Wynika że celowo cię nie ochlapał.A potem jeszcze to kapowanie
        przez komórkę.Rzeczywiście wstydź się.O reszcie już nie wspomnę.
        • pimpek_sadelko Re: wstyd 14.03.05, 14:34
          dr.verte napisał:

          > A nie widziałeś że przechodzisz obok ulicy i koło kałuży.Powinieneś uważać
          > bardziej niż on.Wynika że celowo cię nie ochlapał.A potem jeszcze to kapowanie
          > przez komórkę.Rzeczywiście wstydź się.O reszcie już nie wspomnę.

          jak piszesz na forum to mysl penisem. mozg masz bezuzyteczny:)
    • Gość: wstyd Re: wstyd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.05, 10:58
    • Gość: wstyd Re: wstyd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.05, 10:58
      Tu chodzi o to, że ja się gnojka poprostu WYSTRASZYŁEM to jest wstyd.

      pzdr
      • istna Re: wstyd 14.03.05, 11:05
        A-a, nieprawda, to jest rozsądek.
    • istna Re: wstyd 14.03.05, 11:04
      Po prostu jesteś o kilka szczebelków wyżej na drabinie ewolucji, niż twój
      interlokutor:) Żaden wstyd. Choć domyślam się, że nie poczułeś się zbyt
      komfortowo ustępując przed brakującym ogniwem, mimo, że miałeś ku temu rozsądny
      powód. No cóż, ja jestem pełna podziwu, że zachowałeś zimną krew, podejrzewam,
      że twoja żona również, a co sobie myślą tamte pierwotniaki... Na pociechę ci
      powiem, że przez sam fakt niebycia dresem bez karku, jesteś dla nich
      beznadziajnym typkiem:))) Ale pocieszyłam!:)))
    • sagis Czy zostanie ochlapanym przez samochód jest 14.03.05, 11:07
      powodem to takiej złości, że aż chciałeś na Policję jego podać i pobić jego?
      Tamten jeśli tak zareagował, to jedynie dlatego, że jest prymitywny, a Ty
      wydaje mi się, że jesteś wyżej od niego rozwinięty.
      Czy to nie raz ktoś został ochlapany? Szczególnie przy tej aurze.
      • istna Re: Czy zostanie ochlapanym przez samochód jest 14.03.05, 11:10
        Przeczytaj uważnie jego posty, chodziło o coś zupełnie innego.
        • Gość: on Re: Czy zostanie ochlapanym przez samochód jest IP: 83.238.200.* 14.03.05, 11:29
          sam mam 190-192 cm waze kolo 87 kg.misniakiem nie jestem.tu mozna sobie
          rozkrelic ta sytuacje na kilka watkow.ale w tej sytuacji pomyslalbym po
          pierwsze o mojej kobiecie,o tym aby sie nic jej nie stalo bo to podstawa,i o
          tym ze laseczka pewnie zaczelaby krzyczec piszczec lub probowac nas rozdzielic
          i wtedy moglaby sie jej stac krzywda.napewno bym sie postawil ale pierwszy bym
          nie uderzyl,bo popychania sie i szarpania nie uwazalbym juz za bicie sie.ale
          gdyby on mnie walnal pierwszy wtedy nie mialbym hamulcow i lalbym gdzie
          popadnie,najwyzej dostalbymw buzie ale napewno bym sie nie wycofal bo czulbym
          sie tchorzem przed kobieta.zawsze uwazalem ze kobieta musi czuc sie pzy facecie
          bezpiecznie .w takiej sytuacji mozna wygrac psychologia i glowa.taki buhajek
          chce cie znokautowac bo ma swoja tleniona lale obok siebie,ty pewnie ejstes
          bardziej gietki trzebyby sie bylo odunac,uniknac,sprowokowac.od malego ojciec
          mnie uczyl zeby 2 razy ostrzec za 3 juz lac ile wlezie,zreszta od 5 latka
          zawsze sie "boxowalismy" ja na maxa a on mi lekkie placki.jak mialem z 14-15
          lat to ojcu zrobilem golote i sie skonczylo bicie)))).rozumiem Twoj bol
          kolego.zrobiles dobrze ale widze ze meska duma ci nie pozwala zapomniec o tej
          zniewadze ze uceikles.mysle ze w takiej sytuacji najalepeij sie jest postawic
          slownie i pokazac ze nie pekkniesz "w srodku",wtedy takie bydle glupieje bo
          traci nad toba pewnosc siebie.a jak ci dalby w buzie to trzeba oddac.trudno sie
          mowi z ta buzia.mysle ze po takiej akcji mialbys cudowny sex z kobieta i bylbys
          dla niej bohaterem
        • sagis Re: Czy zostanie ochlapanym przez samochód jest 14.03.05, 14:01
          Jemu może chodziło, a wygląda to inaczej. Lubisz czepiać się, a ja nie lubię
          czyjeś agresji. Można pozłościć się na świat, ale nie można w innych ją
          wymierzać, tylko z własnej satysfakcji i dla rozładowania swoich emocji.
          Nie piszę tego do autora, bo on już mi wyjaśnił, to o co też sama zapytałam
          jego.
          Przeczytaj sama jeszcze raz, co on napisał.
          Jeśli nie rozumiesz tego, co piszę, to nie czytaj w ogóle mnie.
          Miłego dnia.
      • Gość: wstyd Re: Czy zostanie ochlapanym przez samochód jest IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.05, 11:53
        Gdyby poruszal sie ten gosc z predkoscia odpowiednia do przepisow na tej
        drodze, i na dodatek wzialby pod uwage aure... woda napewno nie ochlapałaby nas
        w zaden sposob, tym bardziej, ze oddziela chodznik od drogi pas zieleni.

        pzdr
    • klara-klara Re: wstyd 14.03.05, 12:01
      Wg mnie dobrze zrobiles. Dobrze, ze ten koles nie chcial si epokazac swojej dziewczynie i ci nie natrzaskal. Oceniles trzezwo swoje szanse. Wg mnie idiotycznym byloby, gdybys jednak postawli mu sie, bo pewnie bys przegral. Ja bym chciala, aby moj facet postapil wpasnie w ten sposob.
    • boski.zawodowiec wiesz dziwna ta twoja opowieść 14.03.05, 12:08
      dres przejechał a jedąc 50 km/h szybko sie oddalił wiec jak mógł dostrzec w
      lusterku ze ty zapisujesz cos w telefonie, pozatym nie wiem czy faktycznie byś
      sie przyznał ze zamierzasz zgłosic to na policje skoro sie go bałeś.
      Co wiecej nie jest powiedziane ze on jest odpwiedzialny za to ze zostałes
      schlapany bo przeciez mogły jechac inne samochody i on nie zdązył wychamowac
      przed tą kałużą, to ty może szedłes nie tak jak nalezy lub tez nie w pore
      zareagowałes i nie odskoczyłes. Przeciez w jezdni tez mogła byc dzióra i z tego
      powodu powstała kałuza i to nie wina dresa ze drogowcy dopuscili do tego ze
      jest taka droga.
      • Gość: wstyd Re: wiesz dziwna ta twoja opowieść IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.05, 12:23
        bez komentarza panie zawodowiec

        • boski.zawodowiec no zmysliłes opowiesc i sie wsciekasz bo to widać 14.03.05, 12:24
          przeciez to sie ani nie trzyma kupy i jest raczej niedorzeczne.
          • Gość: wstyd Re: no zmysliłes opowiesc i sie wsciekasz bo to w IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.05, 12:35
            Znając już opinię o Tobie z innych wypowiedzi wybacz, ale tłumaczył ci się nie
            będe. To co piszesz jest raczej niedorzeczne. Choćby fakt, mojego i żony złego
            poruszania się po chodniku, może warto abyś przeczytał uważnie co pisałem, albo
            jeszcze lepiej, może określ na czym polega poprawne poruszanie sie po chodniku.

            Swoja droga, ciekawe skąd Ty wiesz, że on jechał 50 km/h. Skąd wiesz, żę tam
            była dziura itp itd.

            Gdyby nawet tam była dziura na dziurze... to należy prędkość dostosować do
            warunków jazdy itd itp.

            Szukanie przez Ciebie dziury w całym i zmienianie tematu wątku nie jest czymś
            oryginalnym, bo z tego słyniesz. Jednak pozwól wypowiadać się osobom na
            konkretny temat, a nie doszukuj się fantasmagorii, bo raczej Ty słyniesz z
            wymyślania nowych niestworzonych historii. Więc uprzejmie prosze weź zabawki i
            idź na inny na inne forum się bawić.

            pzdr
            • boski.zawodowiec Re: no zmysliłes opowiesc i sie wsciekasz bo to w 14.03.05, 12:38
              No to ejsli jechał szybciej to na 100% nie mogł zobaczyć ze wyciagasz telefon
              (no chyba ze trzymasz go w rece ale i tak by nie widział co z nim robisz),
              gdyby jechał wolniej to chyba jego wóz musiałby byc pozbawiony nadkola aby was
              schlapac , kazdy kto jezdzi samochodem to wie cos na ten temat, no chyba za
              kałuza miała 30cm głebokosci i była ogromna na pół jezdni.
              • Gość: wstyd Re: no zmysliłes opowiesc i sie wsciekasz bo to w IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.05, 12:56
                "Gosc z tego auta widocznie w lusterku dojrzal co robie i chyba domyslil sie,
                ze chodzi o niego."

                I teraz pytanie do Ciebie zawodowiec.. czy tutaj jest napisane "napewno"
                widział mnie w lusterku. Skąd mogę wiedzieć dlaczego zawrócił, być może jego
                pani patrzyła, być może on patrzył w lusterko.

                Natomiast co do komentarza odnosnie lusterek wstecznych... mam tylko jeden...
                broń mnie boże przed zawodowcem na drodze, który nic w lusterkach wstecznych
                nie widzi.

                pzdr
                • boski.zawodowiec a ty patrzyłes w takie lusterko? 14.03.05, 13:05
                  lusterko jest ustawione tak aby widac było tył samochodu oraz kawałeczek obok
                  samochodu, tylne to juz za nic w swiecie nie jest stworzone aby obserwowac w
                  nim to co sie dzieje 50 metrów za samochodem. Do tego to sa jeszcze takie
                  lusterka ze przewaznie bardzo oddalają wiec ktos bedący 100 metrów z tyłu jest
                  widoczny tylko jako postac i nie widac zupełnie tego co on robi.
                  A moze napsiz jakiej marki to był samochód! a moze skoro kierował dres to miał
                  przyciemniane szyby itd.
                  • istna He he, detektywie:) 14.03.05, 13:27
                    Z tego, co piszesz, to ani samochodem nie jeździsz, ani po chodnikach nie
                    chodzisz, bo byś takich głupot nie opowiadał. Przyznaj się od razu, że pupa
                    przyrosła ci już wiele lat temu do krzesła przed komputerem:)
                    Wyprzedzając następne pytanie: nie, nie pragnę cię:)
                    • boski.zawodowiec Re: He he, detektywie:) 14.03.05, 13:50
                      no to chyba ty nie jezdzisz samochodem bo bys wiecej wiedziała na ten temat.
                      Kieruj i wpatruj sie w lusterko czy facet wyciaga telefon i być moze jeszcze
                      ciebie zapisuje.
                      No chyba ze masz jakąs fobie samochodową i całyc zas sie gapisz w lusterko
                      zaist patrzec przed siebie.
                      • Gość: oj zawodowiec Re: He he, detektywie:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.05, 14:10
                        naprawde szkoda mi słów, na ciebie... jeżdżę autem mam lusterka wsteczne
                        zarówno te w środku jak i boczne. Używam ich zawsze, gdy omijam przeszkode,
                        wyprzedzam, a także ups gdy jest mokro i jade przez kałużę. Poprostu patrzę w
                        lusterko czy za sobą zostawiam, że tak powiem "porządek".

                        Mam tylko renaulta megane, ma lusterka tzw sferyczne chyba tak to sie nazywa.
                        Widzę dokładnie tył mojego pojazdu, pobocze drogi, a wraz z odjeżdzaniem dalej
                        także coraz szersze pobocze bądź chodnik. Wybacz, ale pisze z małej
                        miejscowości nie chciałbym być ścigany poprzez podanie marki samochodu tego
                        kierowcy. Zapewaniam Cię jednak, że w swoich lusterkach był wstanie mnie
                        widzieć. Choćby dlatego, że jak każdy normalny zatrzymałem się z żoną oglądając
                        własne ciuchy i wyciągając mimowolnie komorke. Być może on doskonale wiedział,
                        co zrobił i być może sprawdzał, lub sprawdzała jego kobieta naszą reakcję. Nie
                        wiem nie pytałem się jego o to, miałem ważniejsze rzeczy na głowie. Szukasz jak
                        zwykle dziury w całym. Wybacz, ale na forum nie będę przecież opisywał z
                        detalami całej sytuacji. POprostu podałem opis tego co mi sie przydarzyło. I
                        konkretny temat, być może sam masz na sumieniu dość ochlapanych ludzi i
                        trzymasz sztabe z tym gościem. Twoje prawo, ale nie wymyślaj zbytnio.

                        pzdr
                        • boski.zawodowiec Re: He he, detektywie:) 14.03.05, 14:20
                          Ja mam zwyczajne lusterka ustawione tak jak mnie nauczono na kursie prawa jazdy
                          i jakos nie gapie w nie. Zgodze sie ze odrazu mogłby cie zauwazyć bo wtedy
                          faktycznie w lusterku od storny pasazera cos tam widac ale odjezdzajac 50-100
                          metrów za nic w swiecie nic nie widac a przeciez on jechał z jakąs predkoscią
                          wiec sie oddalił a ty tez chyba po 3 sekundach nie wyciągnąłes telefonu.
    • Gość: as_wywiadu Ty jesteś po prostu glupi! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 12:42
      Innego komentarza nie ma. Po to jest policja i sa dy, aby ludzie nie musieli
      zajmowac się bijatykami w obronie własnej godnosci i własnych dóbr. Dziwne, ze
      tego nie rozumiesz. A moze nawet nie wiesz tego, ze gdyby on Cię uderzyl to
      moglby za to pojsc do wiezienia? Wystarczy zrobic obdukcje, lekarz uznaje
      czasowa niezdolnosc do prac ty wnosisz oskarzenie (czy co tam w sensie prawnym
      trzeba zrobic), a facet zamiast szpanować z laską siedzi w celi. Pieprz tego
      Krav-Maga - zajmij się rozwojem intelektualnym i robieniem pieniedzy kupisz
      sobie usluge kazdego prawnika (albo zbira) jak zechcesz i nie bedziesz sam
      musial sie tluc. Ech facet, ile ty w ogole masz lat?
      • Gość: wstyd Re: Ty jesteś po prostu glupi! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.05, 13:00
        Gdybym sluchał takich własnie wypowiedzi, z całą pewnością popadłbym w jakąś
        obsesje.

        Wybacz, jakoś nie pragnąłem iść na obdukcje lekarska, nie miałem ochoty w tym
        wypadku sprawdzić skuteczności działania polskich sądów i policji.

        Natomiast miałem ochote w duszy, wsadzić temu gościowi najbliższy słupek ze
        znakiem drogowym w odpowiedni miejsce, na co niestety z uwagi na strach
        zwyczajnie sie nie odważyłem. I o to chodzi w tym wątku.

        Jak już pisałem, spodziewałem sie "papierowych bohaterów".

        pzdr

        • Gość: as_wywiadu Faktycznie jesteś niezbyt mądry - dowód: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 13:20
          Piszesz:

          "...Jak już pisałem, spodziewałem sie "papierowych bohaterów"...."

          Ja nie jestem i nie chcę być bohaterem - od tego sa specjalne służby i to Ci
          chciałem wytlumaczyć. Nie pojmuję, co to znaczy papierowy bohater? Sam bym
          absolutnie nie rozmiawial z tym facetem nawet, tylko mu powiedzial od razu, ze
          niech mnie sprobuje dotknąc a znajdzie sie w więzieniu. Mam gdzies bohaterstwo?
          A jesli chcesz być bohaterem Ty, to pomyśl, co bedzie jak jednak to Ty okażesz
          się silniejszy, goscia pobijesz, a ten cię wsadzi do więzienia, gdzie zrobią Ci
          z dupy jesień średniowiecza? I co Ty na to?



          • Gość: wstyd Re: Faktycznie jesteś niezbyt mądry - dowód: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.05, 13:40
            "papierowy bohater" to właśnie ktoś kto ma recepte na wszystko. Kto sobie
            poradziłby. Wczytaj się proszę w treść wypowiedzi moich. Ten facet wogóle nie
            słuchał, a na dźwięk słowa POLICJA dostał małpiego rozumu. Tam nei było nawet
            możliwości rozmawiać.

            pzdr
    • Gość: colt Re: wstyd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 16:18
      Dlatego ja zawsze mam colt w kieszeni. I taka szyja to moze mi skoczyc. Ale u
      nas w USA to wolno miec przy sobie. Chodze na treningi szybkiego strzelania do
      celu z malej odleglosci. Juz kilka razy wystarczylo ze pokazalam co mam i byl
      spokoj. Ale u was rzadza komunisci wiec tylko bandyci maja giwery.
      • Gość: colt Re: wstyd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 16:20
        dodam tylko ze jak jestem u was tak jak teraz to tez jestem tchorzem i sama nie
        chodze ale nie pozwalaja broni przywozic.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka