Dodaj do ulubionych

Boze Narodzenie

09.11.06, 01:10
Lubicie?
Ja nie lubie.Od dziecka nie lubilam.Czekalam tylko na prezenty.Mama zawsze
byla zmeczona,zapracowana,nerwowa,bo ojciec nie pomagal.Zawsze byla sztuczna
choinka,a ja tak marzylam o prawdziwej.Teraz,gdy mam swoja rodzine,jest
inaczej,ale tez nie lubie.Jedyne,co lubie to te wszystkie
swiatelka,lampoki,swieczki,wystroje sklepow i wystaw sklepowych.Jedynie ten
nastroj,piosenki...zapach.
Nie mamy rodziny w Kanadzie.Jestesmy sami.Cale Swieta we czworo.
A jak u Was?
Obserwuj wątek
    • mongolia4 Re: Boze Narodzenie 09.11.06, 01:31
      A ja lubie chociaz tez nigdy nie mielismy prawdziwej choinki mama tez byla
      zapracowana a ojciec nigdy nie czekal az wszyscy zasiada do kolacji i sam
      zaczynal.A czego nie lubie ?dzielenia sie oplatkiem.
      My tez bedziemy spedzac sami we trojke bo w Stanach tez nikogo nie mamy.
      • tidumek Re: Boze Narodzenie 09.11.06, 08:13
        A ja jako dziecko bardzo lubiłam. Ten klimat był niepowtarzalny. W ogóle było
        wyjątkowo. Teraz trochę się pozmieniało.
        Najbardziej nie lubię też dzielenia się opłatkiem. Trochę to wszystko sztuczne.
        Ludzie na siłę wymyslają zyczenia, aby coś powiedzieć. I po co to komu.
        Wiadomo, że w rodzinie i tak każdy życzy drugiemu jak najlepiej.
        • 76kitka Re: Boze Narodzenie 09.11.06, 10:34
          A ja lubię, lubię usiąść w wigilijny wieczór przy stole,w wyszorowanym domu, pachnie choinka, strzela ogień w kominku. Mały w białej koszuli w czerwone grochy z barszczu. Potem bedą prezenty, nauczę małego kolędy. Przeważnie siada z nami do kolacji teściowa. Mamy problem ze świętami. Teściowa jest po kilku zawałach, potrafi się wzruszyć pierdołą i wylądowac na R w szpitalu, albo leżeć z ciśnieniem 200/100, nie mozna Jej wieźć przez pół Polski, a mój ojciec jest sparaliżowany, nie ma Go jak przetransportować. Ja mam jeszcze siostrę, która jest na miejscu. W zeszłym roku bylismy sami, bo teściowa się źle czuła.
          • a_pola Re: Boze Narodzenie 09.11.06, 13:23
            ja lubię ,ale odkąd Ci z mojej rodziny , ktorzy tworzyli klimat tych spotkan
            odeszli - wolalbym zostac tylko z moim męzęm i dzieckiem w domu...niestety mama,
            z ktora mam sredni kontakt totalnie sie obrazi , ojciec, z ktorym sie nie moge
            dogadac , wiecej sie do mnie nie odezwie... najgorsze jest to,ze wcale im nie
            zalezy na nas, tylko na tym,ze tak wypada, tak trzeba, 3 dni spedzic przy
            stole,a jak mowie,ze ide spotkac sie z przyjaciolmi w drugi dzien swiat albo na
            spacer z polunia to jest foch , bo przeciez powinnam byc z rodziną... totalny
            brak atomsfery, trzeba siedziec i jesc potworne ilosci, bo moja mama inaczej nie
            umie...
            jak ja mam sie od tego uwolnic i stworzyc takie swieta,zeby moja coreczka nie
            myslala ze smutkiem o nadchodzącej wigilii
            ech, smutno mi sie zrobilosad
            • 76kitka Re: Boze Narodzenie 09.11.06, 19:05
              Ja mam szczęscie w nieszczęsciu moja teściowa jest posunięta w latach i nie ma zdrowia na dłuższe goszczenie się. Paweł Ją przywozi na kolację, po kolacji odwozi, na pierwszy dzień świąt pojedziemy do moich rodziców, a w drugi tradycyjnie pójdziemy na długaśny spacer i obejrzeć choinki na placu zamkowym.
    • gugitsa Re: Boze Narodzenie 09.11.06, 14:13
      odkad jestem w anglii - swietami rzygam. konczy sie haloween a wszystko juz
      jest poubierane w swiateczne szaty. skleby centra miast, domy. w tv leca
      swiateczne reklamy, w sklepach na okraglo leca swiateczne piosenki. w polowie
      listopada dostaje pierwsze kartki swiateczne, caly nastroj w leb bierze.
      dochodzi do swiat, ja mam dosc, bo znowu nie ma karpia, stoje nad kuchenka
      przez trzy boze dni tylko po to zeby wszystko wywalic w kibel zaraz po
      wigili... z reszta, swieta dla mnie koncza sie po wigilii. nawet z prezentow
      nigdy sie nie ciesze.
      w polsce nigdy swiat nie bylo, bo to tylko kolejna wymowka by ojciec postawil
      flaszke na stol i wypil ja sam w rytm muzyki lat siedemdziesiatych. tylko on i
      jego wspomnienia. prezentow nigdy nie bylo. zawsze dostawalismy cos, co
      zasadzie zawsze powinnismy miec. a to bluzke czy pare spodni. zawsze ciuch. w
      jeden dzien w roku wynagradzane nam bylo czekanie na nowy ciuch. nigdy taki jak
      bysmy chcieli. i jeszcze ten zalosny tekst "jak sie nie bedziesz uczyc to na
      tobie te szmaty porwe". potem jeszcze tylko zapewnienie, ze bedziemy i ze sceny
      darcia ubran na nas nie beda mialy miejsca. a potem juz tylko zapach wody w
      powietrzu i te magiczne lata siedemdziesiate.
      kocham swieta...
      • gugitsa Re: Boze Narodzenie 09.11.06, 14:22
        co do oplatka, koszmar nisamowity. sztuczne tak, bede sie uczyc i zycze ci
        samych piatek i szostek. pamietaj, ze za czworke juz sa wciry. zdrowka,
        szczescia i zebys kochal swoja zone jeszcze mocniej niz teraz nie dzialaly
        cudow, wrecz odwrotnie. bumerang swiat uderza we mnie z kazdym rokiem mocniej i
        mocniej. nienawidze koled, nie spiewam ich, nie zmawiam pacierza przed
        zasiasciem do stolu, nie czytam pisma swietego.
        przykro mi jedynie, ze moj maz musi to znosic. nie potrafie ukrywac nienawisci
        do swiat a on radosci, ze kolejne juz nadeszly. coz, ja nie przezylam tego co
        on, 30 osob za stolem i kazdej jednej rowno mocnie zaangazowanej w trud
        przygotowania i budowania tego pecjalnego nastroju. a on nigdy nie przezyl
        koszmaru swiat kreslonych wizja wodki, terroru i klamstwa. ot, takiego mojego
        wlasnego amityville...


        gdyby ktoras z was zalozyla w przyszlosci watek o swietach wielkanocnych - w
        skrocie oszczedze sobie wypowiedzi pozniej - doswiadczenia wielkanocnego: brak.
    • mimarika Re: Boze Narodzenie 09.11.06, 18:15
      Dla mnie Święta Bożego Narodzenia są najpiękniejsze.
      Bardzo miło wspominam przygotowania przedświąteczne - każdy miał in. zadania do
      wykonania.
      A na koniec, gdy w Wigilię wszystko było już przygotowane: sprzątnięte, ja z
      siostrą ubierałysmy choinkę, a mama w tym czasie wyciągała nakrycie do stołu.
      Po ubraniu choinki każdy biegł do swego pokoju, by przebrać się ( mama w tym
      czasie nakrywała stółsmile) Jednocześnie wszyscy mijalismy się na schodach lub w
      przedpokoju - każdy z domowników z tajemniczym uśmiechem kierował się w strone
      choinki, pod którą nagle narobiło się mnóstwo kolorowych pakunków...smile)
      W dzieciństwie niecierpliwie jadłam kolację, cay czas zerkając pod
      drzekiem...smile) Do dziś pamietam ten dreszczyk oczekiwania...
    • mimarika Re: Boze Narodzenie 09.11.06, 18:19
      A dziś również z niecierpliwością czekam na Święta. Cieszę się jak dziecko
      ubieraniem choinki oraz rozstawianiem świątecznych ozdób. Ogromnie bawi mnie,
      gdy widzę, jak dzieci z mojej rodziny rozszarpują prezenty ( sama sobie się
      przypominam smile) , uwielbiam dzielenie się opłatkiem. Moim zdaniem to piękny,
      symboliczny gest. Skoro to są moi najbliżsi - czemu nie? Tym bardziej cieszy
      mnie, że dla ważnych dla mnie osób mogę zrobić to w uroczystej chwili.Nie widzę
      w tym nic sztucznego.
      Życzę pokochania świąt i dziecięcej radoścismile
    • mimarika Re: Boze Narodzenie 09.11.06, 18:21
      moja siostra też od kilku lat mieszka w kanadzie. Jej również bardzo brakuje
      rodziny podczas Świąt i całej naszej atmosfery. Na szvczęście mamęża i synka -
      razem jest dobrzesmile)
    • retinol Re: Boze Narodzenie 09.11.06, 18:23
      uwielbiam,a najlepsze sa przygotowania. od lat każdy w rodzinie ma swoje
      zadania do wykonania. ta pewność,że zawsze bedzie tak samo, wszyscy razem to
      cudowne uczucie.a prezenty? to raczej miły dodatek.
      • wiolunia79 Re: Boze Narodzenie 09.11.06, 19:01
        Ja również uwielbiam swięta ale jeszcze bardziej ten przedświąteczny
        nastrój.Szkoda tylko że mój facet nie podziela mojego entuzjazmu.On najbardziej
        cieszy się że jest kilka wolnych dni.
    • bujanna Re: Boze Narodzenie 09.11.06, 22:35
      Nie przepada,nuda i żarcie.
      Wystroju w sklepach też nie lubię bo do świąt to się wszystko przejada jak już
      w listopadzie wszystko wystrojone.
      Jedyne co lubię to oświetlone domki mieszkalne.
      Kiedy lezy jeszcze do tego śnieg, jest wieczór i polą sie lampki na domach,
      drzewach, i nie ma dużego mrozu to nic tylko spacerować .
    • nikitka78 Re: Boze Narodzenie 10.11.06, 10:00
      Jak byłam dzieckiem to uwielbiałam te Święta, do babci i dziadka zjeżdżały się
      ciocie z dziećmi, do dziś wspominamy jak wujek w żartach- przewalankach na
      łózku przyciskał nas (dzieciaki) do gorącego pieca smile Do szczęścia brakowało
      nam tylko obecności ojców...
      A teraz jest tak, że z kuzynami się nie widujemy. Na wigilię pojedziemy do
      moich rodzców, będzie dziadek i moja siostra. Potem pojedziemy na pasterkę a
      następnego dnia jedziemy do tesciów (dlatego teraz święta kojarzą mi się z
      męczącą jazdą). Marzę o tym, że w Święta w końcu się wyśpię, ale jak zwykle nic
      z tego nie wyjdzie.
      W ubiegłym roku najbardziej cieszyła mnie śliczna, żywa choinka po raz
      pierwszy "nasza" w naszym własnym gniazdku smile I zapach pierników robionych
      przez mojech Kochanego, ale to było przed Świętami.
      I na nerwy działają mi reklamy z Mikołajem w listopadzie!
    • 5aga5 UWIELBIAM 13.11.06, 22:44
      Podniosły nastrój, choinki, ozdoby i wszystko z tym związane.
      To dla mnie najcudowniejszy dzień w roku, choć zawsze przy Kolacji Wigilijnej
      uronie kilka łez.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka