Dodaj do ulubionych

Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem....

21.03.05, 10:19
to uprzejmie informuję, dowiedziałam się wczoraj. Do niedawna byłam
nieudacznikiem (tylko), obecnie jestem nienormalna i kaleka. Dodatkowo
jeszcze zakochana w sobie królewna. I robię z siebie Matkę Polkę.
Ale kogo to w koncu obchodzi? Pozdrawiam kobietę_na _pasach. Obie jestesmy na
pasach. Czy wkrótce bedziemy kobietami _po _przejściach? To pa. biorę się za
robotę.
Obserwuj wątek
    • lena_zet Re: nie histeryzuj trzydziecha 21.03.05, 10:21
      nie tylko ty masz problemy z facetem :)
      trzymaj sięi nie daj się kobito!
      • trzydziecha1 Re: nie histeryzuj trzydziecha 21.03.05, 10:22
        Akurat tego jestem świadoma. Tylko - dlaczego tak musi byc?
        • pimpek_sadelko Re: nie histeryzuj trzydziecha 21.03.05, 10:23
          zycie najczesciej dokopuje nam bez powodu. nie ma szans na pozytywne
          rozwiazanie? to pojedynczy wybryk? czy szala sie przewazyla?
        • lena_zet Re: nie histeryzuj trzydziecha 21.03.05, 10:25
          nie wiem, ale powiem ci, że ten weekend był dla koszmarny :( dzięki bogu monsz
          zrozumiał, że jednak bardzo mnie kocha i że przecież nie mógłby żyć beze
          mnie .Kolejny taki weekend gdzieś za miesiąc, bo mój monsz tak raz w miesiącu
          ma napady.
          • trzydziecha1 Re: nie histeryzuj trzydziecha 21.03.05, 10:29
            No to jeden facet przynajmniej coś rozumie na tym swiecie.
          • nowa.ania Re: nie histeryzuj trzydziecha 22.03.05, 08:57
            Tak bywa jak wychodzi sie za maz w tak mlodym wieku, z koniecznosci i za
            pierwszego faceta, jaki cie zechcial.
            • pierozek_monika Re: nie histeryzuj trzydziecha 22.03.05, 08:59
              ania, to chyba jednak lenę z kimś pomyliłaś - mylisz się i to grubo.
            • lena_zet Re: nie histeryzuj trzydziecha 22.03.05, 09:02
              nie za pierwszego lepszego, tylko za super faceta, którego nie zamieniłabym na
              żadnego innego.A konflikty w zzwiązku to nic nadzwyczajnego, każdy czasem musi
              się pokłócić i poprzepraszać.
            • trzydziecha1 Re: nie histeryzuj trzydziecha 22.03.05, 09:15
              Peeeep! Bład. Nie w młodym wieku, nie piwerwsyz lepszy, nie z konieczności. ale
              widac, jestes super psychologiem? Detektywem? Wrózbitą? Wszystkim po trochu? I
              na pewno na wszytkim znasz sie najlepiej :P
              • nowa.ania Re: nie histeryzuj trzydziecha 22.03.05, 15:19
                > Peeeep! Bład. Nie w młodym wieku, nie piwerwsyz lepszy, nie z konieczności. ale
                >
                > widac, jestes super psychologiem? Detektywem? Wrózbitą? Wszystkim po trochu?

                To bylo do leny - popatrz na drzewko. Wyluzuj kobieto - nie jestes pepkiem swiata.
                • lena_zet Re: nie histeryzuj trzydziecha 22.03.05, 15:35
                  czy do trzydziechy czy do mnie to i tak peeeep, bo bzdury piszesz i tyle.
                • trzydziecha1 Re: nie histeryzuj trzydziecha 22.03.05, 15:39
                  Wiem że do leny. I podtrzymuję sprzeciw.
      • pietrek666 Re: nie histeryzuj trzydziecha 21.03.05, 10:48
        Ja nie mam problemów z facetem :)
    • margie Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 21.03.05, 10:25
      ja wiem, kim jestes: madra, rozsadna kobieta, ktora cenie za pozytywny
      stosunek do zycia mimo kalectwa. I nie sluchaj takich opinii, bo to bzdury. Ja
      wiem, ze kazdy ocennia innych po sobie, wiec on pewnie jest nieudacznikiem,
      nienormalny i kaleki ( umyslowo na pewno). I zakochany w sobie, bo tylko taki
      facet moze tak powiedziec o tak dzielnej kobiecie jak ty.
      • trzydziecha1 Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 21.03.05, 10:28
        jezu, margie, ja nie jestem fizycznie ułomna. I to jest ... nie smieszne, ale
        smutne. Normalnie pracuję. Normalnie zyję (póki co). Fizycznie ułomna będe za
        ileś lat, jak nie bedę mogła sie poruszac bez laski.
        • margie Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 21.03.05, 10:34
          ja iwem, ze ty nie ejstes fizycznie ulomna ( kiedys pisala o swoim wzroku). Mam
          przyjaciolke, od 20 lat choruje na SM.. ma meza, ktory ja wspiera, nie znam
          rownie pogodnej osoby jak ona.
    • mario2 Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 21.03.05, 10:28
      ciekawe obserwacje. Ciekawe skad u ludzi beierze sie tyle sku..synstwa w
      ocenie innych ( i checi wybielania samego siebie)?
      • trzydziecha1 Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 21.03.05, 10:30
        Nie wiem. Moze to ja teraz wybielam siebie? Kurcze wydaje mi się, ze nie jeste
        ze mna tak źle.
        • pimpek_sadelko Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 21.03.05, 10:31
          trzydziecha1 napisała:

          > Nie wiem. Moze to ja teraz wybielam siebie? Kurcze wydaje mi się, ze nie
          jeste
          > ze mna tak źle.

          idealem na pewno nie jestes, bo idealow wsrod ludzi nie ma. ale tez na pewno,
          nie jest tak, ze masz w sobie tylko zle cechy! chlop chcial Ci zrobic przykrosc
          to wyglosil litanie roznych krzywdzacych sformulowan, ale to nie tak!
          nie bierz tego tak personalnie!
          • trzydziecha1 Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 21.03.05, 10:36
            Pimpek, ale dlaczego chciał? Oto jest pytanie.
            • pimpek_sadelko Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 21.03.05, 10:39
              trzydziecha1 napisała:

              > Pimpek, ale dlaczego chciał? Oto jest pytanie.
              bo byl zly, nie zamierzam go ani troche bronic czy usprawiedliwiac, ale
              wsciekly czlowiek jest gorszy od wscieklego psa.
              • trzydziecha1 Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 21.03.05, 10:40
                Otóż to Pimpek, otóż to.
                • pimpek_sadelko Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 21.03.05, 10:42
                  trzydziecha1 napisała:

                  > Otóż to Pimpek, otóż to.
                  albo pies sie uspokoi i zacznie sie zachowywac jak zdrowy, albo trzeba go
                  uspic. trzeciej drogi nie ma:(.
        • coltello Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 21.03.05, 10:35
          Zaznalem czegos podobnego- usilowania upodlenia za wszelka cene, ponizenia i
          lekcewazenia tego co robisz. Sa ludzie ktorzy kompletnie nie licza sie z Twoimi
          odczucuami, uczuciami, czy czynami. Lubia sprawiac bol z premedytacja
          dyskredytujac wszystko, w co wkladasz serce. Jest to tym bardziej smutne, ze
          tym to wlasnie ludziom ufasz, dla nich robisz wszystko.
          • mmagi Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 21.03.05, 10:38
            witaj mario:-)))
            • coltello Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 21.03.05, 10:40
              ?
              • mmagi Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 21.03.05, 10:41
                co?
                • coltello Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 21.03.05, 10:44
                  Dlaczego ciagle mi imputuja, ze jestem jakims Mario?
                  • mmagi Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 21.03.05, 10:45
                    nie jakis,mario jest suuuper chłop:-))
                    • coltello Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 21.03.05, 10:48
                      ja tez jestem, ale widze, ze konkurencja mi rosnie :D
                      • mmagi Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 21.03.05, 11:04
                        no to jak nie Mario to ktozes Ty?co?:-)))
    • margie Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 21.03.05, 10:37
      aha i pzrypominalo mi sie: moj byly maz, jak bylam gruba to mi mowil: po co ci
      te majtki i tak masz wielka dupe. jak schudlam to lecial text: ubierasz sie jak
      qrwa. W trakcie odchudzania ( to naparwde byla walka) potrafila na moich oczach
      wyjac z szafki z 5 batonikow i czekolade i jesc to pomrukujac z zadowolenia (
      ja uwielbiam slodycze, na diecie nie wolno mi ich bylo jesc, byl okres ze
      starsznie zle to znosilam). Wiec- faceci w ten sposob rekompnesuja sobie wlane
      kompleksy, wyzywajac sie na innych ( moj stary sam byl z tych tlustych)... Olej
      dziada i zajmij sie soba:))
      • mmagi Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 21.03.05, 10:41
        daj jakaś diete,bo ja bym tak chciała z 5 kg schuść:-)))
        • margie dieta 21.03.05, 11:31
          prosze bardzo: dieta 1200kcal. Nie woelno jesc: pieczywa, slodyczy, maki, ryzu,
          ziemkniakow,makaronu, tlustego, wieprzowiny, mieso gotowane albo z grila,
          chudy twarog, owoce gora 0,25kg dziennnie, jarzyn do woli. zadnego alkoholu,
          zoltego sera, masla, smazonego i. 10 miesiecy=30kg. Trzymam kciuki
          • mmagi Re: dieta 21.03.05, 11:52
            no chyba Cie pogieło:-))))))))))))
    • klara-klara Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 21.03.05, 10:40
      On taki zawsze byl czy mu odbilo?
      • trzydziecha1 Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 21.03.05, 10:48
        Czasami bywa taki.
        • klara-klara Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 21.03.05, 10:49
          furiat? wybucha, a potem sie wycisza i przeprasza? jesli chcesz z nim byc to tylko terapia i pewnie jakies leki. a jesli nie to uciekaj ile sil w nogach.
    • anahella Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 21.03.05, 10:41
      Rozumiem, ze powiedzial Ci to czlowiek bez wad?
      • trzydziecha1 Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 21.03.05, 10:48
        :D właśnie. To byłą reakcja, na to że coś osmieliłam się wytknąć.
        • anahella Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 21.03.05, 11:51
          Widzisz, wydawalo Ci sie ze pacniesz lekko a Ty naruszylas wielka konstrukcje
          kompleksow.
    • mmagi Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 21.03.05, 10:44
      olej buca :)
      • trzydziecha1 Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 21.03.05, 10:49
        Łatwo powiedzeć..
        • mmagi Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 21.03.05, 11:06
          wiem,wiem..to pewnie twój mąz tak sie popisał,ale nie mozna sie dawac
          poniewierac,powiedz ze mu co o takim zachowaniu myslisz i co ci to robi:-))
    • vandikia Moja rozmowa 21.03.05, 11:19
      on: czekam na Ciebie 20 min
      ja: 5 a nie 20
      on: spoznimy sie
      ja: daj mi spokoj
      on: nie krzycz na mnie
      ja: bede
      on: to krzycz
      ja: nie bede
      on: juz Pani obraŻONA?
      ja: nie znam żadnego OBRA i jestem panną
    • yossar.ian Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 21.03.05, 11:24
      Nic dziwnego. Ja zostal;em ostatnio klamca, dreczycielem, nudziarzem, zerem
      itd. Ciekawe, czy to leczenie kompleksow, czy czysta zlosliwa nienawisc?
      • trzydziecha1 Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 21.03.05, 11:36
        Nienawistna złość?
        • yossar.ian Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 21.03.05, 11:38
          Zlosc powodowana nienawiscia
          • trzydziecha1 Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 21.03.05, 11:46
            Tylko skąd ta nienawiśc? To mnei nurtuje.
            • yossar.ian Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 21.03.05, 11:50
              Musze szczerze przyznac, ze mnie tez nurtuje. Probowalem rozmowy- zawsze bylo o
              skutkach, nigdy o przyczynach.
      • pietrek666 Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 21.03.05, 11:40
        Heheheee A ja czasami jestem świnia, która myśli tylko o sobie :DDD
        • trzydziecha1 Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 21.03.05, 11:42
          To tylko świnka:DD
          • pietrek666 Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 21.03.05, 11:44
            Ale za to świnka z klasą!!! :D
            • trzydziecha1 Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 21.03.05, 11:46
              Włąściwie, to nie doceniłeś komplementu :DD
              • pietrek666 Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 21.03.05, 11:49
                ???
                • trzydziecha1 Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 21.03.05, 11:53
                  jak cie nazwała świnka....
                  • pietrek666 Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 21.03.05, 12:00
                    Nigdy bym nie śmiał... Przez usta by mi nie przeszło :DDD
    • nowa.ania Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 22.03.05, 08:56
      Naprawde warto znosic takie upokorzenia tylko po to, zeby miec jakiegokolwiek
      faceta? Pamietam, ze pisalas wczesniej o zdradzie. Facet, ktory robi takie
      rzeczy i ktory dokucza swojej kobiecie wytykajac jej jej chorobe to zwykly nic
      niewarty sku....yn. Wspolczuje.
      • trzydziecha1 Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 22.03.05, 09:17
        Uproszczenia, uproszczenia, uproszczenia. Gdyby życe było takie proste, jak
        piszesz, świat byłby rajem.
        • nowa.ania Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 22.03.05, 15:24
          taaaak, kobiety bite przez swoich partnerow tez na ogol ciezko wzdychaja, ze
          "zycie nie jest takie proste" i nie chca ich zostawic obawiajac sie samotnosci.

          Nie wyobrazam sobie, zeby moj mezczyzna dokuczal mi z powodu jakiejs choroby;
          nie wyobrazam sobie, jak kochajacy facet moze uzywac takich sposobow, zeby
          dopiec swojej kobiecie. Wysmiewanie sie z cudzej ulomnosci jest obrzydliwe samo
          w sobie, ale jest jeszcze bardziej obrzydliwe gdy dotyczy osob, ktore niby
          kochamy. W swoim otoczeniu nie mialam takich wzorcow, moi rodzice zawsze sie
          szanowali i moze dlatego takie zachowanie wydaje mi sie nienormalne. Moze ty
          masz inne standardy. Jak ci pasuje facet, ktory tak obrzydliwie cie traktuje, to
          powodzenia. Ja nie moglabym z kims takim byc, sypiac, patrzec na niego bez
          wstretu. Biedna jestes. Szkoda, ze nie masz odwagi i szacunku do siebie i nie
          chcesz poszukac kogos lepszego.
          • trzydziecha1 Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 22.03.05, 15:44
            Osłabiasz mnie swoim wszystkowiedzeniem. Jesteś z tych, z którymi dyskutować
            sie nie da. Przekonane o wyższości swojego pojmowania świata, mają tak naprawde
            w d.... innych. Moi rodzice żyją szczęśliwie razem 40 lat. Szanują siebie, i
            nie chodzi tutaj o standardy. I nie domagam sie współczucia. Mam nadzieję, ze
            nie prowadzisz żadnego doradztwa (ani jako psycholog amator, ani przyjaciółka)
            bo osobę której doradzasz, przyprawiłabyś o jeszcze większą depresję.
            • nowa.ania Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 22.03.05, 17:27
              Chyba wystarczy, ze lena, ktora zalicza sie do podobnego marginesu, poglaskala
              cie po glowce i wytlumaczyla, ze nie tylko ty zyjesz z prostakiem?

              Nie prowadze doradztwa, ale ludzie maja tendencje do chowania glowy w piasek i
              bagatelizowania problemow. Jesli pomaga ci swiadomosc, ze nie jestes jedyna
              forumowiczka, ktorej chlop nie szanuje, to swietnie, tylko nie wmawiajcie
              sobie, ze to jest normalne. Nie jest.
              • lena_zet Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 22.03.05, 17:28
                oj dziewczyno, nie wiesz najwidoczniej co to jest szacunek.Szacunek nie objawia
                się poprzez pryzmat kłótni, tylko poprzez pryzmat całego życia.
                • lena_zet Re: jeszcze jedno 22.03.05, 17:29
                  dewoto, od mojego męża won-z dala.Odpieprz się i tyle.Chcesz to o mnie możesz
                  pisać że jestem prostaczką, ale od mojej rodziny wara.
                • nowa.ania Re: Jakby ktoś nie wiedzial kim jestem.... 22.03.05, 17:33
                  Szacunak rzeczywiscie sie nie objawia - objawia sie brak szacunku.
    • edzia-fredzia Trzydziecha jak Ci jeszcze kiedys ktos dokuczy, 22.03.05, 09:02
      to bedzie mial do czynienia ze mna :)))...
      • trzydziecha1 Re: Trzydziecha jak Ci jeszcze kiedys ktos dokucz 22.03.05, 09:18
        Dzięi Edzia! Wiem, ze mogę liczyć na Ciebie! :DD
        • truskawka75 Re: Trzydziecha jak Ci jeszcze kiedys ktos dokucz 22.03.05, 15:30
          Dołączam do Edzi. Jakby co to daj znać, przyjedziemy z południa i zachodu i
          bejsbolem nauczymy jak się traktuje takie fajne babki.
          A tak poważnie Jezu, Trzydziecha, przykro mi bardzo. A coś pogadać się z nim
          nie da?
          • trzydziecha1 Właściwie jakby to powiedzieć. 22.03.05, 15:38
            Właściwie dzisiaj nie ma problemu, Właściwie sprawa nie istnieje. Właściwie
            zapomniało się o tym co się powiedziało, bo jest szereg spraw i problemów do
            omówienia. Włąściwie miało się zły humor, bo zastrzał na palcu. Włąściwie nie
            wiem co robić. Drążyc, zostawić.
            • lena_zet Re: Właściwie jakby to powiedzieć. 22.03.05, 15:39
              trzydziecha, zostaw.Daj spokój, człowiek w złości potrafi takie rzeczy
              wygadywać, że potem na samo wspomnienie to rumieńce mu wychodzą.
              • trzydziecha1 Re: Właściwie jakby to powiedzieć. 22.03.05, 15:40
                Lena, czyli u mnie to nie jest margines społeczny?
                • lena_zet Re: Właściwie jakby to powiedzieć. 22.03.05, 15:42
                  no co ty, pogięło cię?Nie wiem czy pamiętasz, ale był kiedyś taki wątek "mój
                  mąż nazwał mnie szmatą".Większość wypowiedziała się, że odeszłaby i to
                  zaraz.Przekreśliłaby całe życie z powodu jednego słowa, qrwa mać, nie wiem, ale
                  w szoku byłam.Napisałam, że my jak toczymy wojnę, to sypiemy qrwami jak nic.I
                  co, mamy się rozejść?Przecież zawsze możesz się, kochana, odegrać na nim i po
                  krzyku.
                  • trzydziecha1 Re: Właściwie jakby to powiedzieć. 22.03.05, 15:45
                    Wiem, włąściwie chodzi o pewien poziom wrażliwości. mamy inny poziom, ja i on
                    Coś, co dla niego jest nic nie warta utarczką słwną, dla mnie stanowi problem
                    • nowa.ania Re: Właściwie jakby to powiedzieć. 22.03.05, 17:23
                      Tak - on jest "wrazliwy inaczej".
                  • nowa.ania Re: Właściwie jakby to powiedzieć. 22.03.05, 17:23
                    > w szoku byłam.Napisałam, że my jak toczymy wojnę, to sypiemy qrwami jak nic.I
                    > co, mamy się rozejść?Przecież zawsze możesz się, kochana, odegrać na nim i po
                    > krzyku.

                    Uchowaj nas panie przed takim "szczesciem rodzinnym".
                    • lena_zet Re: Właściwie jakby to powiedzieć. 22.03.05, 17:24
                      uchowaj cię, a nie nas.Mnie mój monsz pasuje jak żaden inny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka