mmagi
26.04.05, 13:27
WYCINEK Z GAZETY LODZKIEJ
>> Akademik.
>> Impreza. 11 pietro. Duuuzo alkoholu i trawy.
>> Ubawione towarzystwo, wlasciwie to byla typowo samcza impreza, gdyz O
>> żadnych niewiastach mowy nie bylo. Zreszta to ma akurat najmniejsze
>> znaczenie. Tak wiec ubawione i rozluznione alkoholem towarzystwo
>> postanowiło zrobić coś totalnie odjechanego. Znalezli wiec ochotnika
>> (który sam sie zglosil!) i postanowili wyslac go na Marsa. I nie
>> byłoby w tym nic smiesznego, gdyby nie to, iż imprezowicze wpakowali
>> delikwenta do pudla, podpisali je tekstem "MISJA NA MARSA" i ...
>> wyrzucili przez okno.
>> Z tego wlasnie, wyzej wspomnianego, 11 piętra.
>> Historia z początku zabawna, zamienila się w koszmar.
>> Chłopak oczywiście zginął na miejscu.
>> Zaniepokojeni ludzie, widzac szczatki ciala w kaluzy krwi,
>> zadzwonili na policje. Ta, powiazujac fakty i idac za glosami nadal
>> odbywającej się imprezy, skierowala sie do odpowiedniego pokoju. I co
>> zastali?
>> Otóż drugie pudelko. Na którym widnial napis "MISJA RATUNKOWA".
>> Gdy policjanci otworzyli pudelko i zapytali, co tu sie dzieje,
>> usłyszeli:
>> właśnie mieliśmy zamiar wysłać misje ratunkowa.
>> Bo straciliśmy kontakt radiowy z poprzednikiem".
>> A z pudelka wyszedl kolejny student...
>>