katharsisss
13.05.05, 21:31
Mam już dość idiotycznych i męczących pytań od wszystkich rzadko widywanych
znajomych o treści "jak tam twoje życie uczuciowe?", "masz w końcu jakiegoś
faceta?", "a ty nadal sama?" i najbardziej kretyńskie: "a dlaczego?"
Ile można. Jestem singlem i nic na to nie poradzę. Nie czuję się z tym źle,
chociaż czasami zdarzają się dołki. Ale żyje. Czy panuje jakiś debilny
stereotyp, że każda kobieta musi mieć jakiegoś faceta?? Czy naprawde lepiej,
żebym znalazła sobie bylekogo, byleby tylko go mieć?
A wy, inne singielki, co odpowiadacie na takie pytania? Poradźcie bo ja juz
naprawde nie moe tego słuchać!
(a już najgorsze jest stwierdzenie "nie martw sie, znajdziesz kogoś" - choc ja
wcale o taką rade nie prosze i nawet nie zaczynam takiego tematu!)