amalka77
12.06.05, 14:43
Po raz kolejny nie dotrzymał słowa. Miał przyjechać do mnie a go nie ma,
wyłączył telefon. Raz chce byc ze mna, a raz mówi ze to nie ma sensu. Robi co
chce. To trwa juz praie rok. Zapowiadało sie wszystko dobrze, niby dojrzały
facet (28 lat)a nie wie czego chce. Już nie pozwole się tak traktować. Nie
dosc że spotykaliśmy się raz w tygodniu to ciagle i tak nie miał czasu. I ta
jegio niesłownosc i niezdecydowanie. Bedzie to trudne ale musze o nim
zapomnieć. Nie da sie z kims takim życ. Czy ktos miał może podobne
doswiadczenia?