Dodaj do ulubionych

pinki shit

04.07.05, 14:10
25 lat. sama w obcym miescie. szosty rok.
znajomi czasem sa, czasem ich nie ma.
najczesciej drogi nam sie rozchodza.
ostania "singlowa kolezanka" robi parapetowe - bedzie mieszkac z chlopakiem

a mi 22 chlopak powiedzial "papa", obrocil sie na piecie, i poszedl sam na
pizze - nie spotkamy sie bo jak powiedzial "mnie to bedzie bolec". ale sex mial.
w czasie sexu mi powieszial "bede cie rznal jak pies swoja suke", a potem
odwrocil sie plecami





jezzzzzzzzzzzzzu tak mi sie chce wyc. cynizm, sarkazm, gorych, ni w h* wiem
jak ztego wyjsc: byl juz: psycholog, ksiadz, pomoc duchowna, pamietnik

shit
Obserwuj wątek
    • mmagi Re: pinki shit 04.07.05, 14:11
      to jakis wierszyk???
      • anka.anna.ania Re: pinki shit 04.07.05, 14:12
        niestety, to jest moje zycie, i to nie jest "udramatyzowane"

        poza tym

        mam dobrze platna, rozwojowa prace
        studia
        jestem ponoc ladna
        i w ogole

        tylko ta samontosc tak boli
        • mmagi Re: pinki shit 04.07.05, 14:13
          przyjdzie czas i spotkasz kogoś :-))))
          • anka.anna.ania Re: pinki shit 04.07.05, 14:15
            tak
            slysze o tym od 14 roku zycia

            slysze tez:
            1.kazda potwora znajdzie swego amatora
            2.milosc przychodzi, gdy sie jej nie spodziewamy
            3.to samo przyjdzie
            4.zobaczysz, i ciebie ktos pokocha
            5.on nie byl ciebie wart
            6.bedzie lepiej


            bardzo ladne, mile i w ogole, tyle, ze z kazdym dniem tej goryczy wiecej i tego
            smutku tez.
            • mmagi Re: pinki shit 04.07.05, 14:39
              no to znajdz w czym problem ze taak mocno potrzebujesz miości?bedziesz jej
              potrzebowała nadal ale juz mnie intensywnie:-)
    • lena_zet Re: pinki shit 04.07.05, 14:11
      "bede cie rznal jak pies swoja suke",

      jednym słowem romantyczny drań.
    • kohol Re: pinki shit 04.07.05, 14:13
      anka.anna.ania napisała:

      > jak ztego wyjsc: byl juz: psycholog, ksiadz, pomoc duchowna, pamietnik

      Dilera nie było :)
      A tak poważnie - z czego chcesz wychodzić?
      Najlepsze wyjscie to wyjście z 4 ścian.
      • anka.anna.ania Re: pinki shit 04.07.05, 14:19
        chodzilam na dwa jezyki obce - poznalam paru ludzi. chodze na basen, gram w
        badmintona z roznymi ludzmi, pracuje z ... okolo 40 chlopakami, (na roku bylo
        nas okolo 180, w tym jakies 20 dziewczyn, i tak przez 20 lat)

        albo ja mam jakiegos pecha, albo jedna z teori (nizej) dziala,
        jestem tak sfrustrowana, ze nie wiem

        nosze:
        rozowe bluzki (sztuk 1)
        buty na obcasie (centymetrow osiem)
        ponoc jestem kobieca
        lubie dzieci
        umiem upiec pizze
        usmiecham sie

        a oni do jasnej amelki chca byc tylko i wylacznie KOLEGAMI

        teorie moich kolegow
        1. nie nalezy miec romansow w pracy
        2. jesli ona studiuje studia cyferkowe to cos z nia nie tak
        3. dziewczyny na roku/w pracy traktuje sie jak "siostre", "kumpele"
        4. ona ma sie podobac, do chodzenia ma byc "kobieta"
        5. "nikt nie smial"
        6. na pewno ma wysokie wymagania (zarabia tyle co i my)
        • anka.anna.ania Re: pinki shit 04.07.05, 14:20
          *POPRAWKA "i tak przez piec lat"
        • lena_zet Re: pinki shit 04.07.05, 14:26
          może zacznij nosić swetry, dżinsy i martensy?
          • mmagi zrezygnuj z rózowych bluzek,koszmarki:-))) 04.07.05, 14:39
            • lena_zet Re: zrezygnuj z rózowych bluzek,koszmarki:-))) 04.07.05, 14:58
              no własnie, to jest dopiero pink shit hehe
              • anka.anna.ania Re: zrezygnuj z rózowych bluzek,koszmarki:-))) 04.07.05, 15:13
                tak, to na pewno to!

                i musze jeszcze zmienic podkladke pod mysz i kolor skarpetek
            • six_a Re: gópoty koleżanki opowiadają :) 04.07.05, 15:48
              ja mam dziś różową i śliczna jest!
              • mmagi Re: gópoty koleżanki opowiadają :) 04.07.05, 15:50
                :PPPPPPPPPPPPPPPP
                • trzydziecha1 Re: gópoty koleżanki opowiadają :) 04.07.05, 15:52
                  ale do bluzki mósisz mieć buty z czubem białe.
                  • six_a Re: gópoty koleżanki opowiadają :) 04.07.05, 15:54
                    no nie mam, ale wczoraj w bacie chciałam kupić białe, płaskie, takie kapcie,
                    ale bez czuba :)
                    • trzydziecha1 Re: gópoty koleżanki opowiadają :) 04.07.05, 15:55
                      ja na bacie sie na każdych butach nacinam :(( z każdymi mam reklamację.
                  • lena_zet Re: łe, trzydziecha ale błenda zrobiłaś 04.07.05, 15:54
                    trzydziecha1 napisała:

                    > ale do bluzki mósisz mieć buty z czubem białe.

                    po pierwsze błózki, a nie bluzki.Po drugie bóty a nie buty, a po trzecie czóbem
                    a nie czubem! :)))))
                    • trzydziecha1 Re: łe, trzydziecha ale błenda zrobiłaś 04.07.05, 15:56
                      ja pszepraszam ale nie bondź drobiazgowa! Jak jósz nie masz o czym pisać, to
                      pszynajmniej nie czepiaj sie drobiazguf!
    • sabina Re: pinki shit 04.07.05, 14:21
      ladnie piszesz, moze zamiast wyc - pisz
    • grogreg Re: pinki shit 04.07.05, 14:21
      A probowalas czekolady?
    • buraque Re: pinki shit 04.07.05, 14:22
      anka.anna.ania napisała:

      > 25 lat. sama w obcym miescie.

      przepraszam a co to za miasto?
      • anka.anna.ania Re: pinki shit 04.07.05, 14:25
        juz i tak zbyt duzo szczerze napisalam,
        przyczyny: wole zachowac "pewna" anonimowosc (lub niepewnosc
        identyfikacji)wybacz, ale ten drobiazg pomine,
        roziwazanie: w zamian za to podam pare do wyboru (porzadek wg. wielkosci):
        warszawa, krakow, poznan, wroclaw

    • caffe7 Re: pinki shit 04.07.05, 14:26
      Może zacznij od tego, żeby z byle kim nie sypiać? Po co sobie psuc nastrój
      takimi typkami? Lepiej iść na aerobik, nawet samej.
      • anka.anna.ania Re: pinki shit 04.07.05, 14:35
        dziekuje za rade

        tak sie sklada, ze przez pala sie raz i to z nim, na dodatek niejako prze
        przypadek (on byl po piwie, ja akurat u niego nocowalam) - i wyszlo co wyszlo


        pisze tutaj, bo sytuacja jest dla mnie trudna i jak dotad nie znalazlam
        rozwiazania, mam nadzieje, ze moze wy podsuniecie mi rozwiazanie



        wiem, ze sa 'mili chlopcy'. zgoda. ale co jesli, nie potrafie sie zmusic do
        bycia z nimi, nie pociagaja mnie - moze moglabym ich jakos - jak mi doradzaja
        "okrecic wokol palca" ech....

        czy warto w tej dziedzinie klamac?

        wyobrazmy sobie to: ja takiemu milemu chlopcu, ktorego nie kocham, mowie: 'jakis
        ty madry" albo "jakis ty odwazny" usmiecham sie, glaszcze i moze cos wiecej,
        wmawiam, ze tesknie itd, tak mam postapic? tak udwac? i moze zaczne w to
        wierzyc, albo sie zakocham, czy jakos tak...?
      • sumire Re: pinki shit 04.07.05, 14:36
        O, właśnie.
        A przede wszystkim w przyjaźń zainwestować. Wiem, że to się łatwo mówi. Ale
        moim zdaniem przyjaźń jest absolutnie najważniejsza. I takiej prawdziwej nie
        rozwala żaden związek czy ślub. Domyślam się, że pewnie brzmię jak domorosła
        psycholożka z działu porad w babskim pisemku, ale u mnie właśnie tak jest.
        Nawet jak byłam sama (a byłam przez blisko 4 lata, nie licząc przelotnych
        relacji), miałam moich przyjaciół i nie czułam się ani trochę samotna, serio. I
        tak jest do tej pory, chociaż duużo się w naszym życiu pozmieniało.

        Poza tym 25 lat to przecież mało, to jest idealny czas, żeby sobie pożyć solo i
        po swojemu, zanim się człowiek ustatkuje. Korzystać z tego, że jest się ładną,
        fajną, ma się własną kasę, a nade wszystko - ochotę i możliwości, żeby się
        życiem cieszyć.
        • anka.anna.ania Re: pinki shit 04.07.05, 14:47
          heh, widzisz, to tez juz przerabialam

          przyjaciol bylo dwoch (tych od "zostanmy przyjacilmi" nie licze)
          pierwszy - prawie 4 lata, spotykalismy sie kilka razy w tygodniu, wspolne nawet
          pikniki, spacery z psem, wyjscia na basen... po czterech latach wprowadzila sie
          jego dziewczyna, ktora prze ten czas mieszkala w innym miecie, kolega (co mial
          mi zreszta powiedziec) oznajmil "to nie ucziciwe wzgledem x"

          kolega drgui: rownolegle do pierwszego, razem jakies 5 lat - i wspolna nauka i
          imprezy, i opowiesci o rodzinie, dziecinstwie, zainteresowaniach.... w
          miedzyczasie mial dwie dziewczyny - ok, wyjechal do innego kraju - od roku nie
          mamy kontaktu (po wyjezdzie przez icq powiedzial, ze "fascynowalas mnie, bylas
          aniolem i diablem"), ale jak wyjechal, tak wyjechal - znam go, wiem, ze chce to
          miec juz za soba


          mam paru kolegow ktorzy mi sie 'zwierzaja' tak sie sklada, ze takich zawsze
          mialam, tylko... no wlasnie, brak mi durnego sciskania sie na filmie klasy
          chocby i C, gozdzika, jakies randki ....


          :)
          • sumire Re: pinki shit 04.07.05, 14:53
            No a baby przyjaciółki?

            Kurcze blade, mnie też brakowało damsko-męskiej słodkości, jak każdemu czasami.
            Nawet teraz mi brakuje, bo mam faceta, a jakobym nie miała - mieszka półtora
            tysiąca km stąd. I szlag mnie niekiedy trafia.
            ALE - mam z kim chodzić na piwo, mam swoje pasje, mam imprezy, mam mnóstwo
            uciechy i skupiam się na tych pozytywach. I w dużej mierze temu zawdzięczam
            zwrot o 180 stopni, czyli pojawienie się w moim życiu faceta. Gdybym siedziała
            w domu gorzkniejąc, nie doczekałabym się go nigdy. Tak to u mnie wygląda.
            • anka.anna.ania Re: pinki shit 04.07.05, 14:58
              sa:)
              siostra (inne miasto)
              i wlasnie ta, ktora teraz zamieszka z chlopakiem

              pare robi "kariere" ...

              w moim srodowisku - wierzcie lub nie - te kolezanki, ktore znam dluzej niz rok,
              maja facetow, i to takich na stale


              kurcze - powtarzam - ja nie siedze w domu, wrecz przeciwnie - zawsze gdzies
              bywam, chetnie wychodze - tylko, ze jakos nikt sie mna nie interesuje jaka
              "dziewczyna" (taka na randke)
              • sumire Re: pinki shit 04.07.05, 14:59
                To może Ty się zainteresuj facetem? :)
                • anka.anna.ania Re: pinki shit 04.07.05, 15:05
                  ja na prawde (chlip chlip chlip)

                  myslisz, ze tego tez nie przerobilam?

                  tak tez bylo z tym ("bo cie to bedzie bolec") - on krok i ja krok, wczesniej -
                  zdazylo sie, ze zaprosilam jednego kolege do kina, innego na koncert, jeszcze
                  dla innego nauczylam sie matmy, by go wyciagnac z tarapatow - tylko ze zaden z
                  nich jakos nie mial ochoty na wiecej


                  kurde - wyglada na to, ze "oni" na serio serio widza we mnie "kumple"

                  znasz to chyba...
                  "jestes mila dziewczyna"
                  "nie chce cie krzywdzic"
                  "zostanmy przyjaciolmi!"
                  "ja na prawde chce byc twoim kolega"
                  "lubie cie"
                  "na prawde cie lubia"
                  "nie, bo ciebie to bedzie bolec"
                  "poczekajmy"
                  "lepiej nie"

                  * wiecej cytatow nie pamietam, boze badz milosciw mnie zalacej sie na forum

                  amen
                  • anka.anna.ania Re: pinki shit 04.07.05, 15:32
                    no i ostatni moj (miejmy na dzieje) zal

                    jeden "kolega" mi ostatnio napisal:
                    "Wracajac do tego, kogo widze, kiedy na Ciebie patrze: sorry, ale nie
                    jestes kobieta, istota zbyt delikatna, zeby sie o nia troszczyc. Od
                    dzis nie nalezysz do mojej sfery socjalnej."

                    obrazil sie. ignoruje mnie... a ja mam dola takiego, ze ... pisze na forum kobieta
                    • bellima Re: pinki shit 04.07.05, 15:38
                      hmmm... może ty się im narzucasz ? i to jakimś kompletnym oszołomom :-/
                      poolewaj trochę to towarzystwo, faceci lubią zdobywać :))
                    • luiza301 Re: pinki shit 04.07.05, 15:50
                      Każdy niekiedy ma doła, czasami po to by za jakis czas móc w pełni odczuc w
                      jakiej jest się znakomitej sytuacji, np.wolna, niezależna , a
                      brak "przynależności" czy ,miłości doskwiera, to niezaprzeczalny fakt, kiedyś
                      byłam bardzo szczęsliwym singlem, który z nienacka zaliczał doły. Nie wierz w
                      to, że te "duety" to są jakoś wybitnie szczęśliwe tylko dlatego, że nie są
                      samotne. Głowa do góry, świat jest taki, w jaki sposób go odbieramy( zas troche
                      banału musi być, bo życie jest banalne)
    • margie Re: pinki shit 04.07.05, 15:43
      MOja droga, domyslam sie ze piszesz z Warszawy, bo ten schemat mi tu pasuje. Ja
      na twoim miejscu olalabym to cale meskie towarzystwo i poszukala przyjaciol i
      znajomych wsrod kregu osob majacych ta smaa pasje lub hobby co ty. I nie szukaj
      faceta, szukaj przyjaciol, glownie bab, z ktorymi sie mozesz posmaic, pojsc do
      kina, na winko i salatke do knajpki....Mnie sie po prostu nie chce wierzyc, z
      enie mas znikogo!!!! Ja sie przenisoalm ze swojego miasta do wawy w 1999 roku i
      te znikogo tu nie znalam, a teraz:)) mam kolezanki z pracy, z gg, z forum
      kobieta,z jakiejs konferencji sluzbowej i czasmai czasu mi brakuje na domowe
      sparwy. Od roku mam factea i jej OK i wcale go nie szukalam, ( a po co mi
      facet, jak mi sexu brakowalo, to kogos wyrywalam) sam sie znalazl...
      • sumire Re: pinki shit 04.07.05, 15:56
        A niekoniecznie tylko do Warszawy to pasi - ja nadaję z Krakowa i było tak
        samo. Też jestem element napływowy tutaj :) no i wszystko jest - knajpki, kino,
        przyjaciółki, pasje, imprezy, seks. Na wyciągnięcie ręki. A kiedyś też tu nie
        znałam nikogo.
        W sumie to facet pojawił się nagle, kiedy zupełnie machnęłam ręką na to i
        pomyślałam sobie: "Co mi tam, mam 25 lat i świetnie się bawię". Niezależnie od
        tego, jak banalnie to brzmi, nastawienie to kluczowa sprawa.
        • anka.anna.ania Re: pinki shit 04.07.05, 16:03
          Dziewczyny, widocznie w wielu miastach sa takie klimaty - sory, ale ile mozna
          tych imprez, knajpek, wyjsc, plotki, rozmowy w sumie o niczym, niby fajnie, ale
          ...wszystkie rozmowy o pracy, ciagle panikowanie, liczenie kasiory, kto ma
          jakich rodzicow, kto z kim i dlaczego.... echhh

          zreszta znacie to - jedno sie mowi w obecnosci X, a drugie jak X wychodzi....

          jak ktos sie zali tak jak ja - bezczelnie i otwarcie powie, ze samotnosc
          doskwiera.... to zazwyczaj jest text "kazdy kij ma dwa konce", albo spychanie
          odpowiedzialnosci/winy/przyczyn na osobe zalącą się... albo ignorowanie (zaczyna
          sie temat, nikt nie podejmuje, nikt nic nie slyszy) a nawet "nie mow o tym
          glosno" albo "no co ty" "serio" "e tam, przesadzasz" "ty smutasie"



          w kolko moge o ty mowic, powiem, ze mam dola - bo wakacje, za jakis czas zaczne
          prace harytatywna wiec bede miala extra zajecie - ale dziewczyny, czasem
          potrafie stanac pod oknem i ogladac sobie zwykla rodzine ktora oglda tv, i
          wiecie, ze im zazdroszcze?
          • anka.anna.ania Re: pinki shit 04.07.05, 16:05
            przepraszam CHarytatywną oczywiście (przepraszam też za wszystkie literówki)
          • sumire Re: pinki shit 04.07.05, 16:10
            A można dużo. Ja na przykład tego potrzebuję. I to niekoniecznie jest płytkie -
            to nie są tylko rozmowy w sumie o Nietzschem. A nawet jeśli, to co w tym złego?
            Człowiek jest istotą społeczną i niestety, ale nie pozna się nikogo, jeżeli się
            z ludźmi nie będzie obcowało.
            Jeżeli Twoje towarzystwo nawija tylko o pracy i o tym, kto kogo przeleciał, to
            może wartałoby rozejrzeć się za alternatywą w postaci innych znajomych?

            Rozumiem, że może brakować ciepła/miłości/bliskości/czułości i tak dalej,
            niepotrzebne skreślić. Problem w tym, że stojąc pod oknem i zazdroszcząc, nie
            znajdziesz tego. Słusznie tu dziewczyny radzą, żeby się skupić na czymś innym,
            też przyjemnym, a facet się pojawi w swoim czasie.
    • six_a Re: pinki shit 04.07.05, 15:53
      za dużo determinacji. i jak mówisz? od 14 roku życia?
      po kija komu facet, jakbym miała od nowa wybierać, chciałabym Twoje życie.
      dziękuję za uwagę :)
      • anka.anna.ania Re: pinki shit 04.07.05, 17:31
        Hej dziewczyny

        nic sie nie zmienilo, ale jakos mi lepiej... do nastepnego (dola/razu)



        :::)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka