123hoop
30.08.05, 12:34
Zachowanie żony - nie rozumiem, proszę o pomoc.
Jesteśny małżeństwem kilkanaście lat, mamy dzieci, dom. Oboje pracujemy. Ze
trzy miesiące temu księgowość weryfikowała rachunki za komórki pracowników a
że zona ma telefon na moją firmę to i ten wpadł w moje ręce. Zainteresowałem
się nim bo zobaczyłem kilkadziesiąt sms-ów i rozmów z jednym nr. (żona nigdy
nie była fanem sms-ów). A że roboty miałem sporo temat odpuściłem, ale
zamieniłem się w obserwatora żony. Zmieniła się in plus, ciekawiej się ubiera
itd.
W pewnym momencie zacząłem drążyć temat i okazało się że ma kolegę w pracy z
którym b. dobrze jej się rozmawia, czasami spotykają się po pracy na piwo czy
kawę. W pierwszej chwili poczułem się nieswojo, powiedziałem jej że spotkania
po pracy z obcym facetem są dla mnie nieco nie OK skoro ja nic o tym nie wiem
ale cóż.. Każdy ma swoje życie, jak chce spotykać się ze znajomymi to
dlaczego nie. Od czasu do czasu ja też idę z kolegą na piwo.
Jednak od czau tej rozmowy sporo się zmieniło. Moje obserwacje pokazały że
żona zaczeła kombinować abym ja się o spotkaniach z kolegą nie dowiedział (a
to po sklepach chodzi, a to w pracy ma spotkanie po godzinach). Wróciłem do
tych nieszczęsnych bilingów, porównałem ze swoim kalendarzem i wyszło mi że
kontakty z kolegą są dokładnie wtedy gdy mnie nie ma w zasięgu wzroku tzn:
wychodzi z domu - sms; w pracy kilka razy sms; wraca z pracy-sms przed
wejściem do domu, ja wyjeżdzam i wracam na drugi dzień -kilkanaście sms-ów do
pierwszej, drugiej w nocy; a ostatnio dobiło mnie to że wyszedłem kosić
trawnik a tu sms.
Niech mi któraś Pani wytłumaczy skąd ta potrzeba tak intensywnych kontaktów???
Dodam że pożycie przynajmniej moim zdaniem mamy udane, dużo rozmawiamy
(potrafimy całą noc przegadać), ja jej nie zdradzam, moim zdaniem ona
fizycznie mnie też nie ale zaczynam się czuć zdradzany jakoś psychicznie.
Może ktoś ma podobne doświadczenia i może się podzielić?