Dodaj do ulubionych

żona-co jest grane?

30.08.05, 12:34
Zachowanie żony - nie rozumiem, proszę o pomoc.
Jesteśny małżeństwem kilkanaście lat, mamy dzieci, dom. Oboje pracujemy. Ze
trzy miesiące temu księgowość weryfikowała rachunki za komórki pracowników a
że zona ma telefon na moją firmę to i ten wpadł w moje ręce. Zainteresowałem
się nim bo zobaczyłem kilkadziesiąt sms-ów i rozmów z jednym nr. (żona nigdy
nie była fanem sms-ów). A że roboty miałem sporo temat odpuściłem, ale
zamieniłem się w obserwatora żony. Zmieniła się in plus, ciekawiej się ubiera
itd.
W pewnym momencie zacząłem drążyć temat i okazało się że ma kolegę w pracy z
którym b. dobrze jej się rozmawia, czasami spotykają się po pracy na piwo czy
kawę. W pierwszej chwili poczułem się nieswojo, powiedziałem jej że spotkania
po pracy z obcym facetem są dla mnie nieco nie OK skoro ja nic o tym nie wiem
ale cóż.. Każdy ma swoje życie, jak chce spotykać się ze znajomymi to
dlaczego nie. Od czasu do czasu ja też idę z kolegą na piwo.
Jednak od czau tej rozmowy sporo się zmieniło. Moje obserwacje pokazały że
żona zaczeła kombinować abym ja się o spotkaniach z kolegą nie dowiedział (a
to po sklepach chodzi, a to w pracy ma spotkanie po godzinach). Wróciłem do
tych nieszczęsnych bilingów, porównałem ze swoim kalendarzem i wyszło mi że
kontakty z kolegą są dokładnie wtedy gdy mnie nie ma w zasięgu wzroku tzn:
wychodzi z domu - sms; w pracy kilka razy sms; wraca z pracy-sms przed
wejściem do domu, ja wyjeżdzam i wracam na drugi dzień -kilkanaście sms-ów do
pierwszej, drugiej w nocy; a ostatnio dobiło mnie to że wyszedłem kosić
trawnik a tu sms.

Niech mi któraś Pani wytłumaczy skąd ta potrzeba tak intensywnych kontaktów???

Dodam że pożycie przynajmniej moim zdaniem mamy udane, dużo rozmawiamy
(potrafimy całą noc przegadać), ja jej nie zdradzam, moim zdaniem ona
fizycznie mnie też nie ale zaczynam się czuć zdradzany jakoś psychicznie.
Może ktoś ma podobne doświadczenia i może się podzielić?
Obserwuj wątek
    • trzydziecha1 Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 12:39
      Ona jest nie fair.
      • 123hoop Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 12:41
        Coś jest nie tak, tylko o co jej chodzi???
        • rybbbka4 Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 12:44
          Pewnie jakbyś cały czas o nią zabiegał to nie potrzebowałaby innego mężczyzny.
          • jasnie_pani Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 12:47
            rybbbka4 napisała:

            > Pewnie jakbyś cały czas o nią zabiegał to nie potrzebowałaby innego mężczyzny.


            Tez tak myslalm. Ale z drugiej strony, on pisze ze ona zaczela o siebie
            bardziej dbac. Dlaczego? Czyzby dla meza nie musiala ladnie wygladac? Mnie sie
            wydaje, ze ona o niego nie byla nigdy zazdrosna.
            • 123hoop Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 13:03
              Jest zazdrosna jak cholera. Ostatnio jedna z kontrachentek napisała maila zę
              dziękuje mi bardzo za coś tam, że jej bardzo pomogłem. Zona przeczytała i
              zarządała wyjaśnień. Ja dla zabawy (mail żeczywiście był krótki i
              niejednoznaczny) powiedziałem że chyba ostatnio spotykamy się i korespondujemy
              z kim chcemy. Ona natychmiast przeprosiła i zmieniła temat.
              Co do ciągłego zabiegania to oczywiście jestem świadom tego że raz jest lepiej
              raz gorzej ale gdybym ja w efekcie jej zmęczenia wyczerpującą pracą szukał
              koleżanki dla rozrywek choćby intelektualnych to chyba nie było by OK.
        • katrin27 Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 12:57
          to wyglada na zauroczenie innym mezczyzna.
          nie sadze aby bylo to cos powazniejszego, ale powinienes trzymac reke na pulsie.
          piszesz ze powiedziales zonie ze nie podoba Ci sie jej zachowanie
          ale efekt byl odwrotny-dalej to robi tylko w ukryciu.
          musisz zatem sprobowac w jakis sposob odciagnac jej uwage od tego faceta i
          skierowac na siebie. moze wez urlop i niech ona tez to zrobi i jedzcie tylko
          we dwoje na jakis romantyczny weekend. albo kup jej jakis prezent i
          zapros na kolacje do restauracji, badz czuly i romantyczny. na pewno cos
          wymyslisz.
          powspominajcie dawne lata itp. ona powinna zrozumiec ze to Ciebie kocha i ze to
          z Toba bedzie jej najlepiej i nikt inny do szczescia nie jest jej potrzebny.
          porozmawiajcie sobie wtedy szczerze, od serca. moze ona potrzebuje wiecej
          czulosci i zainteresowania z Twojej strony, ale nie takiego zdawkowego na
          codzien tylko wlasnie czegos wiecej. mam nadzieje ze wszystko sie niedlugo
          wyjasni i bedziecie szczesliwi
          • 123hoop Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 13:17
            Romantyczne spotkania i kolacje - trenujemy to raz, dwa razy w miesiącu.
            Przynajmniej ja się staram. Wspólny wyjazd jest obecnie nie możliwy, ale oboje
            o tym wiemy, chcemy tego i w końcu pojedziemy.
            Tylko że sytuacja robi się dziwna bo ja obserwując to co się dzieje, nie
            rozumiejąc tego, zaczynam zachowywać sie inaczej. I koło się zamyka.
    • jasnie_pani Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 12:43
      Jest dobra aktorka. Poza tym kobiety maja silny instynkt samozachowawczy. Beda
      wszystko robily, zeby nie rozbic rodziny. Jesli dodatkowo jest materialistka to
      sprawa jest jasna. No i wiele kobiet potrafi oddzielic uczucie od seksu (jak
      ja im zazdroszcze). Z reguly jest tak: jak sie uklada w nocy, nie uklada sie w
      dzien. I na odwrot. Wam sie dobrze rozmawia, ale w nocy moze byc gorzej,
      chociaz Twoja duma nie pozwoli potwierdzic. Ona ci tego nie powie, bo nie chce
      utracic tego, co tyle lat wspolnie budowaliscie. Ale juz mozesz podwyzszac
      drzwi wejsciowe:))
    • krysica Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 12:50
      może porozmawiaj z Nią o tym...nie męcz się sam...:)
    • undyna Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 12:52
      to, że ma kolegę to niby nic, ale że się z tym mocno kryje i lepiej się ubiera
      niż dotychczas jest mocno podejrzane, przykro, ale chyba trzeba dyskretnie
      sprawę zbadać, jak i czy to zrobisz, to już chyba zależy od Ciebie..., ja to
      bym się postarała zobaczyć kolegę i żonę w naturze, np. przyjść po nią
      niespodziewanie do pracy, albo coś, no nie wiem
    • facio60 Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 13:44
      No to chłopie, witam w klubie!!!!:(((
      Miałem wypisz, wymaluj niemal identyczną sytuację, tyle, że jej komórkę sam
      dorwałem, jak poczułem że coś nie tak, bo była na kartę.
      Wylądował sms od obcego, nieznanego mi faceta.Od nitki do kłębka, wyszło że
      znała go już 9 m-cy, a ja nic nie wykryłem, bo też byłem zaabsorbowany pracą.
      Też niby były tylko spotkanka, kolacyjki i miłe rozmowy.W domu też było niby
      OK,ale po tym wszystkim przypomniało mi się, że kupiła sobie elegancką
      bieliznę.No i ciągle znikała z domu, a komórka była wyłączana jak była w domu.
      Prowadziłem dość długie, nazwijmy to śledztwo, i niestety, ale nie był to taki
      niewinny romans, mimo jej zarzekań.Wyszło po pewnym czasie sporo innych faktów,
      które jednoznacznie wskazywały, że bywała u tamtego w domu.
      Jeśli potrafisz jej wybaczyć, to Twoja sprawa,ale wg. mnie to ona Cię zdradza i
      to we wszytkich elementach, tj, uczuciowo i fizycznie.Sam długo miałem
      nadzieję, że u mnie to było jakoś inaczej, ale schemat jest zwykle podobny.Nie
      radzę Ci żywić się złudzeniami.
      Pozdrawiam.
      • rybbbka4 Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 13:46
        To żeś go pocieszył.
        • facio60 Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 13:52
          rybbbka4 napisała:

          > To żeś go pocieszył.
          Lepsza prawda, nawet gorzka, niż oszukiwanie samego siebie.
          Przeżyłem swoje, to wiem co mówię.
          A najbardziej boli oszustwo. Myślałem, że po jej wyjaśnieniach jakoś się
          podniosę (niby nawet nie wiedziała gdzie on mieszka), ale przyszedł mandat z
          jego ulicy, a tam nie ma ani sklepów, ani nic do oglądania.
          Dziś czuję obrzydzenie, choć razem byliśmy 19 lat.
          • agnieszka_ka Do facio 31.08.05, 23:53
            A jestescie nadal razem czy po tej zdradzie wszystko sie ropadlo?
            Jesli wam sie rozpadlo, to ona jest z nim?
            Jesli nie, to moze warto znow zawalczyc. Chociaz ja nie wiem czy umialabym
            nadal kochac meza po czyms takim. Czulabym obrzydliwe obrzydzenie.
            • facio60 Re: agnieszka 01.09.05, 08:50
              agnieszka_ka napisała:

              > A jestescie nadal razem czy po tej zdradzie wszystko sie ropadlo?
              > Jesli wam sie rozpadlo, to ona jest z nim?
              > Jesli nie, to moze warto znow zawalczyc. Chociaz ja nie wiem czy umialabym
              > nadal kochac meza po czyms takim. Czulabym obrzydliwe obrzydzenie.

              Byliśmy razem po tym prawie dwa lata, ale było nazwijmy to różnie.Dobre momenty
              przeplatały się ze złymi.Ja nie potrafiłem tego zapomnieć i zbierało mi się na
              wypominki.Ona z tamtym spotykała się, a nie mieszkała z nim.Po prostu b.dobrze
              się zakumuflowała.To było takie odejście od szarości dnia codziennego,myślę.
              Jak tylko sprawa się wydała, więcej się z nim nie zobaczyła ani nie dzwoniła.
              Ale wyszły na jaw różne inne kontakty z innymi facetami.Może i rzeczywiście
              tamte pozostałe znajomości były tylko koleżeńskie,ale ja już byłem
              uczulony.Zwłaszcza, że małżonka lubi rozrywkowe życie i wychodzenia
              popołudniowo-wieczorne bez mojego towarzystwa.Kiedyś godziłem się na to, ale
              uważam, że to był błąd, nawet jeśli ma się zaufanie.
              Teraz jest etap, że nie mieszkamy razem.Ona się wyprowadziła 4 miesiące
              temu.Wydaje mi się, że wtedy znowu sobie kogoś znalazła, nie mogła znieśc moich
              wypominań.Dziś jest sama, mieszka gdzieś po znajomych, jak wiesz z pracą nie
              jest łatwo, więc powoli do mnie puka.Ale ja sobie powolutku ukladam życie na
              nowo, choć nie mogę zapomnieć tych wspólnych 19 lat.Myślę jednak, że ona się
              już nie zmieni, a poza tym dlaczego ja mam być tym, który cierpliwie czeka a
              ona poznaje sobie świat, żeby jednak stwierdzić, że mąż jest najlepszy i daje
              oparcie finansowe?
              • agnieszka_ka Re: agnieszka 01.09.05, 10:12
                Wspolczuje, nieciekawa sytuacja. Ale przyznaje ci racje ze to byl blad ze ja
                puszczales sobie sama na wieczorne wypady. Dla mnie jest to zupelnie nie do
                pomyslenia zeby moj maz sobie gdzies sam polazl, beze mnie. Albo wychodzimy
                razem albo nie wychodzimy. Zreszta to nie stanowi dla nas problemu bo on i tak
                nigdzie beze mnie nie chce chodzic.
                Z tego co piszesz odnosze wrazenie ze sie ozeniles z takim "wolnym elektronem"
                ktory sobie zyje "obok" a nie "z".
                • facio60 Re: agnieszka 01.09.05, 10:31
                  Ona nie była takim wolnym elektronem przez lata.Dopiero po jakiś 15 latach
                  małżeństwa zaczęła się urywać.Poznała dwie starsze koleżanki, które miały mężów
                  zapracowano-delegacyjnych i wykorzystywały to.Tamte wyznawały zasadę, że to się
                  przecież nie wymydli,czego oczy nie widzą to serce nie boli,itp.mądrości.
                  To i tym przesiąkła.Zrobiła się nie do poznania.Małe oszustwa,
                  kłamstewka,potrafiła wziąc w sklepie jakiś artykuł i zjeść, jechać wagonem 1-ej
                  klasy zamiast 2-giej za granicą (mając bilet 2-giej klasy)i tym podobne głupoty
                  i to w wieku 30 kilku lat!
                  Na moje uwagi, zarzuciła mi brak fantazji.
                  Dziś przekonała, się że w swoim wieku znalezć poważnego faceta i takiego który
                  chciał by ją utrzymać (a potrzeby to ona ma!), nie jest łatwo.
                  Zarzucała mi nudziarstwo, a dziś widzę, że chętnie by takiego "nudziarza"
                  chciała odzyskać.
                  • agnieszka_ka Re: agnieszka 01.09.05, 16:56
                    Moze ona przezywa druga mlodosc... :))
                    Uwazaj, bo niedlugo zacznie sluchac hip-hopu i ubierac sie jak nastolatka.
                    Hhehee!
                    Moze ma okres buntu, jak nastolatka, i jej za jakis czas przejdzie. A moze juz
                    jej przechodzi, z tego co piszesz.
                    Albo kasa sie skonczyla, i dlatego wraca, jak syn marnotrawny :))
      • feminasapiens chyba niestety żona przyprawia Ci rogi 30.08.05, 13:55
        Na moje oko: jeśli chodzi o sex z "kolegą" to albo już są po pierwszym (albo
        nawet kolejnym) razie albo są tego bardzo bliscy. Ale przecież nie chodzi tylko
        o sex.
        Moja rada: pobaw się w detektywa (podglądaj komórę, poczytaj maile, ogólnie
        bądź czujny). Jeżeli znajdziesz konkretne dowody - po prostu porozmawiaj z
        żoną. I wtedy zobaczysz jak to się dalej potoczy.
    • simonkapl Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 13:51
      A co to za malzenstwo, gdzie kazdy robi co chce , raniac przy tym i oszukujac
      drugiego?
      • jasnie_pani Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 13:57
        simonkapl napisała:

        > A co to za malzenstwo, gdzie kazdy robi co chce , raniac przy tym i oszukujac
        > drugiego?


        Kilkunastoletnie:)
    • jasnie_pani Ale jestescie naiwni 30.08.05, 13:55
      A ja lubie prowokowac, udawac, ze kogos mam. No i co? Niech mi maz cos
      udowodni? Guzik mi udowodni!
      • simonkapl Re: Ale jestescie naiwni 30.08.05, 14:04
        A po co to robisz?
        • jasnie_pani Re: Ale jestescie naiwni 30.08.05, 14:11
          simonkapl napisała:

          > A po co to robisz?

          Bo on tak robi.
    • 123hoop Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 14:06
      Co do komórki to też zrobiła się stale wyciszona.
      Sex chyba nie bo spotykają się w miejscach publicznych.
      Zabawa w detektywa mi nie odpowiada. Podczas mojej pierwszej rozmowy żona
      powiedziała że takie moje postępowanie wskazuje na jakieś szpiegowanie,
      kontrolowanie itp. Z jednej strony to rozumiem ale z drugiej jaj zachowanie o
      czymś świadczy.
      Jest atrakcyjną kobietą a kolega jest w separacji. I tak zastanawiam się że
      może ona chce mu pomóc itd. Tylko powoli zaczyna to zachaczać o "syndrom
      sztokcholmski", zaczynam ją usprawiedliwiać. Że ona może nie widzi że moim
      zdaniem jego zainteresowanie jak każdego facet ma także charakter zwykle
      konsumpcyjny. Ale to jest przezież niemożliwe.
      • jasnie_pani Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 14:14
        123hoop napisał:

        > Co do komórki to też zrobiła się stale wyciszona.
        > Sex chyba nie bo spotykają się w miejscach publicznych.

        Seks w miejscach publicznych jest bardzo podniecajacy.
        Ej, cos mi sie wydaje, ze wchodzisz w meskie klimakterium.
        • 123hoop Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 14:18
          Dlaczego klimakterium?
          • jasnie_pani Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 14:21
            123hoop napisał:

            > Dlaczego klimakterium?

            Bo moze to sa twoje urojenia.
            • 123hoop Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 15:03
              Ja oczywiście nie twierdzę że tak nie jest, może to tylko zbieg okoliczności.
              Ale proszę napiszcie ile np. sms-ów można miesięcznie wysłać do kolegi z pracy
              (pracują w innych działach i sms-y nie dotyczą pracy)?

              Jaka jest "normalna" ilość?
              • jasnie_pani Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 15:07
                123hoop napisał:

                > Ja oczywiście nie twierdzę że tak nie jest, może to tylko zbieg okoliczności.
                > Ale proszę napiszcie ile np. sms-ów można miesięcznie wysłać do kolegi z
                pracy
                > (pracują w innych działach i sms-y nie dotyczą pracy)?
                >
                > Jaka jest "normalna" ilość?

                Czy ty sobie z nas jaja robisz czy pytasz serio? Bo jesli to drugie to zaczynam
                rozumiec twoja zone.
      • facio60 Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 14:20
        123hoop napisał:

        > Co do komórki to też zrobiła się stale wyciszona.

        Ktoś kto ma czyste sumienie nie wycisza komórki ani jej nie chowa przed
        partnerem.

        > Sex chyba nie bo spotykają się w miejscach publicznych.

        Dobry dowcip, a skąd to wiesz, bo ona Ci tak powiedziała?
        Jest mnóstwo okazji aby wyrwać się w jakieś mniej krępujące miejsce.

        > Jest atrakcyjną kobietą a kolega jest w separacji. I tak zastanawiam się że
        > może ona chce mu pomóc itd.

        U mnie: ona też bardzo atrakcyjna.Też chciała tamtemu pomóc, bo on z kolei nie
        miał pryjaciół,a ona jest taka piękna, mądra i dobra.

        Nie chcę być sędzią, ale widzę, że jesteś na najlepszej drodze do powtórzenia
        moich błedów i na siłę robienia "świętej" ze swojej żony.
        Pozdrawiam
        • jasnie_pani Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 14:26
          facio60 napisał:

          > 123hoop napisał:
          >
          > > Co do komórki to też zrobiła się stale wyciszona.
          >
          > Ktoś kto ma czyste sumienie nie wycisza komórki ani jej nie chowa przed
          > partnerem.

          No to mam i ja haka na meza:) Pozostaje mi juz tylko poprosic o pomoc
          Rutkowskiego.
          • agnieszka_ka KOMORKI 01.09.05, 00:00
            A ile zdrad wykryto od czasu rozpowszechnienia sie komorek! hehehe :))
            Dziekujemy tworcom komorek!
            Chociaz czasem zastanawiam sie czy nie lepiej jest "nie wiedziec".
        • 123hoop Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 14:43
          Wiesz, to jest tak że jak będzie chciała iść z innym do łóżka to i tak pójdzie.
          Nie uwiąże jej i nie mam takiego zamiaru. Chcę żeby była ze mną z własnej woli.

          Oczywiście że jeszcze jej wierzę i szukam jakiegoś racjonalnego (zrozumiałego
          dla mnie) wyjaśnienia jej zachowania bo może takie istnieje.

          Co do błędów to nie chcę ich popełnić. Dlatego może jakaś rada, co robić jak
          reagować?
          • jasnie_pani Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 14:47
            123hoop napisał:

            > Wiesz, to jest tak że jak będzie chciała iść z innym do łóżka to i tak
            pójdzie.
            >
            > Nie uwiąże jej i nie mam takiego zamiaru. Chcę żeby była ze mną z własnej
            woli.
            >
            > Oczywiście że jeszcze jej wierzę i szukam jakiegoś racjonalnego (zrozumiałego
            > dla mnie) wyjaśnienia jej zachowania bo może takie istnieje.
            >
            > Co do błędów to nie chcę ich popełnić. Dlatego może jakaś rada, co robić jak
            > reagować?

            Z mojego doswiadczenia, wiem, ze nic tak nie wkurza, jak obojetnosc bliskiej
            osoby.
            Jesli dotad uwazales, ze poswiecales jej, jako zonie, duzo, moze nawet zbyt
            duzo odwagi to zacznij ja olewac. Wtedy zobaczysz czy jej zalezy. A jesli
            odsunie sie od ciebie jeszcze bardziej to znaczy, ze ogien sie wypalil. Zostal
            tylko dom ze wspolnymi dziecmi i sprzetami.Tak jak chyba juz to jest u mnie...
            • 123hoop Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 14:54
              Wydaje mi się proste że jeżeli ma gdzie uciec to tam ucieknie. Jeśli ją oleję a
              u tamtego będzie miała zrozumienie i ciepło to co wtedy? Drastyczne kroki?
              Wyprowadzić się? Ale dlaczego ja? Chyba powinna ona tylko nie bardzo ma gdzie.
              • jasnie_pani Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 15:01
                123hoop napisał:

                > Wydaje mi się proste że jeżeli ma gdzie uciec to tam ucieknie. Jeśli ją oleję
                a> u tamtego będzie miała zrozumienie i ciepło to co wtedy? Drastyczne kroki?
                > Wyprowadzić się? Ale dlaczego ja? Chyba powinna ona tylko nie bardzo ma gdzie.


                To jest wlasnie ta sol kazdego zwiazku. Jazda po bandzie. Jesli bedziesz bal
                sie ryzykowac to nic nie osiagniesz. A raczej osiagniesz, ale to,czego wlasnie
                sie obawiasz. Boisz sie ja stracic dlatego, ze ja kochasz ciagle czy dlatego,
                ze boisz sie zmian w swoim zyciu? Skad wiesz, ze ona sie wyprowadzi? A moze
                liczy, ze ty to zrobisz? Gdyby chciala na pewno mialaby dokad. Musisz sie
                przede wszystkim wyciszyc i uzbroic w cierpliwosc.
      • agnieszka_ka Re: żona-co jest grane? 31.08.05, 23:57
        123hoop, czytam twoje kolejne posty i nie pozostaje mi nic innego powiedziec
        jak "gratuluje optymizmu".
        Wiem ze to straszliwe odkryc ze twoja zona, wlasnie TWOJA, znasz ja od lat jak
        siostre, wszystko macie wspolne, zycie, dom, dzieci wspomnienia, ze wlasnie ta
        nablizsza najkochansza i najniewinniejsza moglaby zrobic cos takiego.
        A gdybys tak przestal szpiegowac i zarzucil cala ta sprawe? (ja bym nie umiala,
        z ciekawosci bym padla, ale wiem ze faceci to potrafia) Moze lepiej na tym
        wyjdziesz? Oszczedzisz sobie zawodu i cierpienia...
    • dzimba "potrafimy całą noc przegadać" 30.08.05, 14:36
      "dużo rozmawiamy
      (potrafimy całą noc przegadać)"
      Zacznij robić, nie gadać :P
      • jasnie_pani Re: "potrafimy całą noc przegadać" 30.08.05, 14:38
        dzimba napisała:

        > "dużo rozmawiamy
        > (potrafimy całą noc przegadać)"
        > Zacznij robić, nie gadać :P


        I tak to malzenstwo przeszlo w kolezenstwo.
      • 123hoop Re: "potrafimy całą noc przegadać" 30.08.05, 14:45
        Czekam na propozycje co robić?
    • buraque Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 15:23
      123hoop napisał:

      > Zachowanie żony - nie rozumiem, proszę o pomoc.
      > Jesteśny małżeństwem kilkanaście lat, mamy dzieci, dom. Oboje pracujemy. Ze
      > trzy miesiące temu księgowość weryfikowała rachunki za komórki pracowników a
      > że zona ma telefon na moją firmę to i ten wpadł w moje ręce. Zainteresowałem
      > się nim bo zobaczyłem kilkadziesiąt sms-ów i rozmów z jednym nr. (żona nigdy
      > nie była fanem sms-ów). A że roboty miałem sporo temat odpuściłem, ale
      > zamieniłem się w obserwatora żony. Zmieniła się in plus, ciekawiej się ubiera
      > itd.
      > W pewnym momencie zacząłem drążyć temat i okazało się że ma kolegę w pracy z
      > którym b. dobrze jej się rozmawia, czasami spotykają się po pracy na piwo czy
      > kawę. W pierwszej chwili poczułem się nieswojo, powiedziałem jej że spotkania
      > po pracy z obcym facetem są dla mnie nieco nie OK skoro ja nic o tym nie wiem
      > ale cóż.. Każdy ma swoje życie, jak chce spotykać się ze znajomymi to
      > dlaczego nie. Od czasu do czasu ja też idę z kolegą na piwo.
      > Jednak od czau tej rozmowy sporo się zmieniło. Moje obserwacje pokazały że
      > żona zaczeła kombinować abym ja się o spotkaniach z kolegą nie dowiedział (a
      > to po sklepach chodzi, a to w pracy ma spotkanie po godzinach). Wróciłem do
      > tych nieszczęsnych bilingów, porównałem ze swoim kalendarzem i wyszło mi że
      > kontakty z kolegą są dokładnie wtedy gdy mnie nie ma w zasięgu wzroku tzn:
      > wychodzi z domu - sms; w pracy kilka razy sms; wraca z pracy-sms przed
      > wejściem do domu, ja wyjeżdzam i wracam na drugi dzień -kilkanaście sms-ów do
      > pierwszej, drugiej w nocy; a ostatnio dobiło mnie to że wyszedłem kosić
      > trawnik a tu sms.
      >
      > Niech mi któraś Pani wytłumaczy skąd ta potrzeba tak intensywnych kontaktów???
      >
      > Dodam że pożycie przynajmniej moim zdaniem mamy udane, dużo rozmawiamy
      > (potrafimy całą noc przegadać), ja jej nie zdradzam, moim zdaniem ona
      > fizycznie mnie też nie ale zaczynam się czuć zdradzany jakoś psychicznie.
      > Może ktoś ma podobne doświadczenia i może się podzielić?

      pora zacząć zbierać kwity, jak juz uzbierasz ich wystarczającą talię i
      dojdziesz do wniosku że juz nie warto to wejdź do gry. Aha i miej jeszcze
      jakiegoś asa w rekawie, a tak przy okazji to po co być z kobietą która zdradza?

      Kopnij ją w pupę, ale najpierw się na tego kopa przygotuj, chyba lepiej byc
      samemu niż mieć rogi.
      • facio60 Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 15:32
        Sęk w tym, że on ją kocha i jest na etapie tłumaczenia każdego jej ruchu na jej
        korzyść.
        Dlatego żadnej rady idącej w kierunku "kopnięcia w pupę" nie przyjmie.
        Na razie słyszy tylko te głosy, które próbują tłumaczyć zachowanie jego żony i
        ew. rozmowę wyjaśniającą.
        Na tym etapie uważam to za normalną reakcję.
        Poczekaj z parę miesięcy.Facet inaczej będzie zeznawał.
        Miłość (ślepa) to trudno uleczalna choroba.
        • jasnie_pani O ile to nie sciema 30.08.05, 15:45
          Pytanie nas o norme w ilosci smsow wysylanych miesiecznie do znajomego to juz
          przegiecie.

          facio60 napisał:

          > Sęk w tym, że on ją kocha i jest na etapie tłumaczenia każdego jej ruchu na
          jej
          >
          > korzyść.
          > Dlatego żadnej rady idącej w kierunku "kopnięcia w pupę" nie przyjmie.
          > Na razie słyszy tylko te głosy, które próbują tłumaczyć zachowanie jego żony
          i
          > ew. rozmowę wyjaśniającą.
          > Na tym etapie uważam to za normalną reakcję.
          > Poczekaj z parę miesięcy.Facet inaczej będzie zeznawał.
          > Miłość (ślepa) to trudno uleczalna choroba.
        • pola79 Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 16:29
          Bardzo, bardzo Ci współczuję, niestety, Facio ma rację. Zdaje się, ze to koniec
          Twojego związku, a pewnie szkoda...
    • 123hoop Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 16:21
      Oczywiście że słyszę głosy które próbują racjonalnie wyjaśnić nieracjonalne
      zachowanie żony. Po to zadałem pytanie.
      Na razie czytam jedynie żeby się wyciszyć, zbierać atuty i czekać aby w
      odpowiednim momencie wkroczyć do gry.
      Ja zakładam że gra u mojej żony dopiero się rozkręca i raczej chcę uniknąć
      przebijania się atutami. Bo wygranych i tak nie będzie. Starcimy oboje
      (upraszczając aby nie mieszać w to dzieci i rodziny).
      Uważam że trzeba to przerwać ale nie wiem jak.
    • 123hoop Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 16:26
      A co do ilości sms-ów to może inne kobiety też tak mają. Ja w swojej naiwności
      zakładam że żona spotkała faceta który może być jej przyjacielem (ale brzmi
      prawda???). No i tak jak z przyjaciółką lubi gadać i sms-ować. (ale brednie
      piszę)

      No ale jeśli tak jest to nie ma w tym nic złego, nie??
    • ocean.spokojny Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 16:38
      może zinteresowanie innego faceta przyjemnie połechtało jej ego bo jest byc
      może niedowartościowana
    • aniawx Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 16:51
      a ja się tam nie znam na tych sprawach. Co prawda jestem z rowiedzionym facetem
      już jakiś czas, ale choć czasem mam podejrzenia to nigdy się nie bawie w
      detektywa. Zawsze wiem że i tak sprawa wyjdzie na jaw. Moje podejśie jest
      takie,ze jeżeli ja o coś pytam a on kłamie, to jeśli prawda wyjdzie na jaw, to
      sory, ale to on jest w gorszej sytuacji!!!!!:))) Tak czy siak, to jestem po
      lepszej stronie:)) Taka osoba jest po prostu dla mnie NIC NIE WARTA!!!!!!!!!!!
      I na szczęście nigdy nie zakochuje się do szaleństwa - tego nauczyli mnie
      rodzice! A co do Twojej żony - uważam ją za właśnie NIC nie wartą kobietę!
      Przepraszam że tak pisze, ale jeśli chce już zdradzać i nie mówić Ci o tym, to
      niech soie kupi telefon na karte!!!!! Ludzie niech to robi z głową~!!!!!!
      Powodzenia życze~!
    • 123hoop Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 17:14
      Dlaczego wszyscy zakładają że zdradza, może jest inne wyjaśniwnie?
      • marta.uparta Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 17:23
        a na pewno ten numer telefonu nalezy do jakiegos faceta?
        • 123hoop Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 17:49
          Przeprowadziłem dochodzenie. Wiem jak się nazywa, gdzie mieszka, jak wygląda
          (jest młodszy i ode mnie i od niej)
          • aniawx Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 18:03
            no to nie fajnie:(( ale mówie Ci ona jest jakaś dziwna - ja jak bym zdrzadzała
            faceta to na pewno nie kontaktowałabym się z takiego telefonu. Najbardziej mnie
            przerażaja kobiety, które działają bez głowy:(
            • 123hoop Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 18:10
              Ona nie ma pojęcia że co miesiąc dostaję bilingi. Zresztą gdyby nie te sms-y
              które rzuciły sie w oczy w życiu by mi nie przyszło do głowy sprawdzać gdzie
              dzwoni. Telefon jest po to aby dzwonić a rachunków jakiś totalnych nie nabija
              więc nie ma problemu.
              • marta.uparta Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 18:49
                powiem to co wiekszosc tutaj. Jezeli babka tak wydzwania do faceta, to znaczy
                ze czuje z nim jakas specjalna wiez. Byc moze uwaza go za swojego przyjaciela i
                ona wspiera go w trudnych chwilach i moze on tez ja pociesza. Na razie jest
                fajnie jak w jakiejs komedii romantycznej, ale to ryzyko, bo przyjaznie damsko -
                meskie w 90% przerazdzaja sie w seks.
                • 123hoop Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 18:55
                  I tu się zgadzam.
                  Ja nie wierzę w przyjaźń między kobietą a mężczyzną co nie znaczy że nie może
                  istnieć. Żona o tym wie, zdaje sobie sprawę że ja w relacjach jej przyjaźni z
                  kolegą z pracy będę doszukiwał się wielu rzeczy. Może dlatego to stara się
                  ukryć?
    • salamandra75 Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 17:59
      Jestem zona i nie jest mi potrzebny zaden bliski kolega. Gdybym chciala pomoc
      jakiemus znajomemu smsowo to moj maz wiedzialby co jest w kazdym smsie zeby
      uniknac podejrzen lub inncych nieprzyjemnych sytuacji. Jak ci ktos juz napisal,
      jak sie ma czyste sumienie to z komorki korzysta sie normalnie, nie chowajac
      sie po katach.
      Jako kobieta moge ci powiedziec tylko tyle. Gdybym ja wysylala do kogos tyle
      smsow to znalczyloby ,ze jestem zakochana w tym facecie. Ja ci nie dam rady co
      zrobic, bo to twoje zycie ,ale radze ci nie podchodzic z wiara do wszystkiego
      co mowi ci zona. Rowniez z doswiadczenia wiem ,ze im bardziej jakas strona
      walczy o prywatnosc tym wiecej ma do ukrycia.
      • 123hoop Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 18:01
        Wnioski to ja mam podobne tylko co z tym zrobić?
        • aniawx Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 18:16
          wiesz co ja nie rozumiem tu czegoś, skoro Ty wiesz kto to jest to nie możesz w
          prost powiedziec jej o tym. A jesli już to zrobiłeś (może nie doczytałam) to
          bardo mnie interesuja jej wytłumaczenia. Jesli tłumaczy się ze to tylko kolega
          to powiedz że chętnie go poznasz i zaproście go razem na piwo. Do domu go nie
          zapraszaj (mnie by szlak trafił, jakby mi taka osoba łaziła po domu). Ciekawa
          jestem co powie.
        • ulanbator Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 18:18
          Albo chłopie ściemniasz z tym wątkiem, albo straciłeś kompletnie głowe. Zrób coś
          konkretnego, może to śmieszne, ale skoro sam nie masz czasu to wynajmij
          prywatnego detektywa i niech pochodzi za żoną z tydzień i będziesz wiedział na
          czym stoisz, może poznasz ich grafik spotkań i... wpadniesz na nich przez
          przypadek "na obiad" w restauracji i sie wyjaśni, a jak nie to przypi..dol
          kolesiowi na oczach żony, jak od ciebie odejdzie boś brutal i cham to znaczy że
          cię zdradzała, a jak nie to może sie zakocha w tobie od nowa, boś silny i męski.

          Wiem niełatwa sprawa, ale zrób coś konkretnego, KONKRETNEGO, a nie liczysz sms'y
          i przeglądasz billingi, może jeszcze statystyki zacznisz prowadzić - prosta
          sprawa, żona kupi drugi telefon, w końcu to nie majątek i znikną ci "dowody
          zdrady" z oczu.

          Styl pisania ma cię zmotywować do działania a nie użalania sie nas sobą.

          Powodzenia
          • aniawx Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 18:21
            popieram tą wypowiedz. Szczerze powiedziawszy ja bym nie miała nerwuw do
            liczenia SMSów i patrzenia na biling. U mnie jeden niewiadomy SMS to już
            podejrzenie, w końcu jesteśmy w ziązku, bo cholere czaic się z czyms??
    • 123hoop Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 18:47
      Ależ ja nie mam zamiaru nikomu nic udowadniać. Ani jej że mnie zdradza ani
      sobie że jestem zdradzanym macho.
      Jest fajna, inteligentna, ładna, kocham ją. Chcę ją akceptować taką jaka jest a
      nie ustawiać pod swoje wymagania.
      Tylko że pojawił się jakiś brak zaufania który mnie męczy. Co do spotkań z
      kolegą powiedziała że nie robi nic złego, maja wspólne zainteresowania, praca
      itd. Ona potrafi o pracy gadać godzinami, roztrząsać problemy interperonalne co
      dla mnie jako osoby z zewnątrz jest bardzo średnio interesujące. Problem wpływu
      menopauzy pani kierownik X na załatwienie sprawy abc nie wciąga mnie.
      Ja sobie zdaję sprawę z tego że powstała jakaś fascynacja drugą osobą. I
      oczekuję tak właściwie od żony wyboru. Albo ja albo droga wolna. Na siłę
      trzymać nie będę. Tylko że czuję się oszukiwany i bardziej interesują mnie
      powody takiego zachowania.

      A pomysł z piwem bardzo mi się spodobał, tylko że nie wiem czy w obecnej
      sytuacji emocjonalnej jestem w stanie.
      • aniawx Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 18:59
        teraz to ja juz nic nie kumam. To ja myśle jak tu zrobić żeby jej udowodnić
        winę, a Ty piszesz ze nie masz zamiaru??? To po co to forum? Przecież putałes
        na wstepie czy to zdrada no i co sądzimy. No to jak piszemy że zdrada, albo
        żebyś to zczaił to Ty piszesz że nie chcesz. To ja już nic nie kumam. Sorki,
        moze ciamna jestem, ale...
      • ida.sierpniowa.6 Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 19:03
        czuję się ,jakbym była twoja żoną.Cholera jasna!!!! Ja robie to samo z moim
        życiem.No..może prawie to samo.Ale dopiero teraz,jak przeczytałam o twoim
        zyciu ,uswiadomiłam sobie,że postępuje żle wobec mojego męża i mojej
        rodziny.Jakbys chciał porozmawiać o tym sam na sam ,to jestem do dyspozycji. A
        póki co,dziekuję ci ,że napisałes własnie TO. Jak wiele spraw zobaczyłam w
        innym wymiarze.
        • 123hoop Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 19:48
          ida, wysłałem Ci maila
      • ulanbator Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 19:07
        O stary, rozwaliłeś mnie, proponuje w takim razie abyś zaprosił tymczasowego
        wybranka swej żony do domu na kolacje, jedzenie robisz ty - ma być wikwintne, do
        tego sprzątanie i prasowanie obrusu w serduszka, strojenie stołu w świece i
        róże. Jak amant przyjdzie ty do kuchni, włóż strój kelnera, świece niech sie
        palą! Żona i on niech poczują sie wyjątkowo, niech będą sami, ale nie samotni,
        ty czekaj w przedpokoju w gotowości, na skinienie żony/amanta podchodź do stołu
        i podawaj, obsługuj, ale nie bądź nachalny! Nie wciskaj nosa w ICH sprawy. Jak
        już zjedzą, weź psa na spacer, pójdź do parku, nad rzeczke, do dawno
        niewidzianego kolegi - niech mają te chwile dla siebie, tyle spraw
        interpersonalnych jest do obgadania... Zadzwoń koniecznie, że wracasz, lub puść
        chociaż sms'a! Kup piwo po drodze i może jakieś czipsy. Usiądźcie razem i
        pogadajcie jak starzy, dobrzy przyjaciele tej samej kobiety. Na pewno sie
        wszystko wyjaśni. Głowa do góry.

        P.S. Ja wejdzie do domu to nie każ mu zakładać kapci, bo to niegrzecznie. Niech
        zostanie w butach. Jak pobrudzi dywany to będziesz mieć cały następny dzień na
        sprzątanie.

        I w ten sposób wilk będzie syty i owca cała :p
        • aniawx Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 19:12
          do bólu!!!!!!!!!!! Gratuluje!!!!!!
      • mokaza Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 19:22
        Jeżeli chodzi o smsy to moja kolezanka cały czas używa własnie ich romansując z żonatym facetem (2lata). Można ich wysyłać olbrzymie ilości zwłaszcza jak jest się zakochanym. Facet zabiera ją na ''wyjazdy słuzbowe'' do hotelu nad morze a żona albo sie nie domysla albo nie chce nic robić bo boi sie go stracić a są młodym małżeństwem. Dziwne jest to że jak on ma taki wyjazd to żona nie dzwoni żeby się zapytac jak podróż i czy wszystko w porzadku. Nie wierzę w przyjazń damsko-meską.
        Nie możesz sie tak męczyć, może jakaś mała prowokacja? Np. jak żona będzie pod prysznicem, wysli do facia smsa z jej telefony typu ,,co robisz?'' i zobaczysz co odpisze, jak to bedzie np. ,, tęsknię'' czy coś bardziej osobistego to pokaż żonie smsa i zażądaj wyjaśnień.

        Powodzenia i pozdrawiam

        mokaza
        • 123hoop Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 19:50
          kolejny pomysł który mi się podoba. określenie zaawansowania znajomości
    • 123hoop Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 19:46
      Trochę się nie rozumiemy. Oczywiście że prosta ocena sytuacji prowadzi do
      prostych wniosków. Ale to nie znaczy że jeśli ktoś robi coś źle to jest zły.
      Staram się nie oceniać przed momentem gdy poznam powody jakiegos zachowania. Z
      niektórych wypowiedzi wynika że jeśli żona nie mówi wszystkiego mężowi to jest
      zła.
      Kto jest bez winy niech rzuci kamień.
      Ja wiem że tkwi w nas jakiś ideał małżeństwa ale bądźmy realistami. Mężczyźni
      interesuja się innymi kobietami i na odwrót. Pełna szczerość może prowadzić do
      bólu. Można spotkać na swej drodze życiowej człowieka takiego że gdyby nie to
      że już jesteśmy w związku to nie wiadomo. I co z tym fantem zrobić? Rzucić
      wszystko i wdać się w romans, uciekać od tego? Może jest inne rozwiązanie. Nie
      chcę odbierać żonie jeśli np. tak jest możliwości wyboru.
      Że moge facetowi skuć mordę i zabraniać sie zbliżać do żony na kilometr? Tak,
      ale po co? Ja juz nie muszę ani sobie ani innym nic udowadniać. Oczywiście że
      związek dwojga ludzi jest otoczony pewnymi zasadami. Tylko że możemy je ustalić
      sami, sami określić granice swobody, granice zaufania. W tym momencie uważam że
      moje zaufanie zostało nagięte ale nie mam dowodów żeby stwierdzić że zostały
      złamane jakieś reguły.
      Interesują mnie motywy określonych zachowań, zapobieganie temu do czego mogą
      doprowadzić. Naprawdę wierzę w to że żona się zapędziła, znalazła w dziwnej
      sytuacji z którą nie wie co zrobić i bardziej chcę jej pomóc niż się odgrywć
      czy mścić.
      • aniawx Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 19:51
        teraz już wszystko rozumiem, po prostu trzeba było na wstepie napisać Wasze
        ZASADY. Bo teraz widze ze dla Ciebie zdrada żony nie jest tragedią - uważasz ze
        jak się chce to można. To w takim razie po co tyle krzyku. Mam propozycję -
        określ do końca czego TY CHCESZ a nie czekaj na to co sądza inny - bo widze ze
        inni odpisują Ci wg starych zasad, których Ty po prostu nie przestrzegasz. Ja
        nie mówie ze to źle, skoro Tobie jest z tym dobrze to ciesze się. Tylko po co
        tyle krzyku??????
        • 123hoop Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 20:04
          dlaczego piszesz że zdrada, ja tego nigdzie nie napisałem. To są Twoje wnioski.
          Nie wmawiaj mi przyzwolenia na zdradę.
          Nie rozumiem co to są "stare zasady" których nie przestrzegam, może wymień
          kilka.
          Nie twierdzę że jest mi "z tym" dobrze (myślałaś chyba o potencjalnej
          zdradzie?).
          Nie krzyczę tylko proszę o ocenę zachowań (wszyscy mają dowolność) i podanie
          ew. sposobu postępowania
          • aniawx Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 20:08
            ok, może wmawiam zdradę ale mi się tak po prostu wydaje, ale wiesz co mnie razi
            w tym wszystkim, że Ty masz taka łatwa drogę do udowodnienia i do dowiedzenia
            się czy to jest faktycznie zdradza czy nie. Ale ja widze ze Ty po prostu nie
            chcesz tego wiedzieć. I to jest m.in. ta "stara zasada", że raczej większośc z
            nas dążyłaby do dowiedzenia sie prawdy a Ty nie chcesz. No i to mnie
            denerwuje:))
            • ally23 Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 20:55
              przeczytalam wszystkie wypowiedzi i mysle podobnie jak wiekszosc-
              zona zakochala sie w innym mezczyznie lub co najmniej zafascynowala nim.
              trudno okreslic czy fizycznie zdradza czy nie ale moim zdaniem to tylko
              kwestia czasu.
              nie chcesz udowadniac zdrady tylko przerwac te znajomosc-ma to swoj sens. ale to niestety ona musi chciec te znajomosc zakonczyc a na razie nic
              na to nie wskazuje. niestety bedzie musiala wybierac-albo ty albo on i nie wiadomo kogo wybierze. jednakze lepiej wiedziec na czym sie stoi.
            • borys32 Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 21:13
              Ciekawe na jakiej podstawie sądzisz że nie chcę się dowiedzieć. Nie pisałem jak
              planuję sprawę rozwiązać. Jeśli oceniasz to po tym że nie zamierzam potłuc
              faceta z którym spotkała się po pracy moja żona to cóż... Ludzie w różny sposób
              załatwiają swoje sprawy.
    • widokzmarsa Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 21:39
      Twoja żona jest nieuczciwa. Myślę że gość ja puka. Pewnie lubisz piwko przed
      telewizorem albo przyklejasz znaczki.
    • pur.blanca Re: żona-co jest grane? 30.08.05, 22:16
      wysłałam ci maila
      • aniawx Re: żona-co jest grane? 31.08.05, 08:02
        Wydaje mi się że nie umiesz sie określić. Cały czas jak pisze żebyś to
        sprawdził czy faktycznie Cie zdradza czy nie to Ty piszesz że ona nie jest zła
        (ok, może nie jest zła ja nie osądzam ludzi) ale sprawdz w takim razie czy jest
        uczciwa. Jełsi bedzie CI odpowiadało to że jest dobra i nieuczciwa (nie rzycze
        CI tego że by tak się okazało) i zdecydujesz się z nią być - ok, Twój wybór, no
        ale ja bym raczej nie potrafiła. Nie mówie że bym na pewno odeszła, bo wiem ze
        ta osoba dużo dl aCiebie znaczy, ale... Albo po prostu z nią szczerze pogadaj
        (tylko nie pytaj a zdradzasz mnie - bo jasne że powie że nie), tylko przedstaw
        jej fakty - i tu właśnie rusz w końcu tyłek!! i porozmawiaj co ona ma zamiar z
        tym zrobić! ?? Tylko nie mów ze bedziesz czekał az się zdecydyje, jełśi jej
        zależy choć trochę na Waszym małżeństwie to powinna przerwać tak zacięta
        przyjaźń, czy tam znajomość. POzdrawiam
        • georgecafe mialem coś podobnego 31.08.05, 08:47
          • georgecafe mialem coś podobnego 31.08.05, 08:55
            Heh, trudna sprawa,... przeżyłem takie rozterki wewnętrzne.
            Po swoich doświadczeniach nie zrobiłbym niektórych rzeczy po raz drugi.
            Chęć dowiedzenia się czy ona zdradza czy nie, czy jest Jej przyjacielem czy
            kochankiem jest ogromna.
            Ja bym jednak na Twoim miejscu nie sprawdzał Jej, nie patrzyła na rachunku, bo
            to później zostaje w człowieku. Wierz mi, zostaje na długo, a to są złe emocje.
            Dowiedziałeś się przypadkiem i tak nie ch pozostanie.
            Nei broń Jej, ale też nie dopowiadaj sobie.
            Jeśli jest Twoją żoną, do której masz zaufanie, jeśli Cię kocha, ma szacunek do
            Ciebie, to porozmawiaj z Nią, bez dopowiadania.

            Jeśli jest wartościową kobietą, zrozumie to, zrozumie Ciebie, i w sercu podjmie
            decyzję.
            Jeśli nie zrozumie i będzie chciała oszukiwać, to będziesz wiedział z kim
            mieszkasz...
            Walcz o Nią i o związek !!! Sercem i rozumem, ale nic na siłę
            życzę powodzenia
            • 123hoop Re: mialem coś podobnego 31.08.05, 09:47
              Jak byś napisał czego byś po raz kolejny nie zrobił był bym wdzięczny. Z żoną
              rozmawiałem, werbalnie deklaruje wierność ale z kolegi nie rezygnuje. Z drugiej
              strony jeśli jest to kolega to dlaczego miała by rezygnować?
              • bolek_rz Re: mialem coś podobnego 31.08.05, 09:52
                Nizej opisalem jak bylo u mnie w związku. Moja kobieta tez zapewniała mnie że
                to tylko kolega (nasz wspólny zresztą). Po czasie okazalo się ze spotykała sie
                z nim za moimi plecami od jesieni a wyszlo dopiero w lutym. Nie chce uogólniać
                i mam nadzieje ze Twoja zonka postepuje uczciwie z Tobą.
                Pozdrawiam


                "Przebaczenie jest najtrudniejszą miłością"
    • bolek_rz Re: żona-co jest grane? 31.08.05, 09:08
      Niestety zachowanie kobiet jest dla nas facetów zagadką. Ja podam przykład z
      mojego zycia. Miałem dziewczyne 5 lat, zaplanowany byl juz ślub, orkiestra,
      restauracja itp. Ona zawsze elegancka stroiła sie, spodniczki, obcasy, zawsze
      zadbana. W pewnym momencie zauwazyłem u niej zmiane stylu, buty sportowe,
      jakies dresiki, ogolnie zaczeła mniej dbac o siebie. Zaczelo sie miedzy nami
      psuc a ja wykluczałem pojawienie sie kogos innego. No bo jak? Zawsze zadbana i
      elegancka a tu taka zmiana? Pomijając dalszcze szczególy co z tego wyniknęło.
      Rozstalismy sie bo okazalo sie ze spotykała sie z moim kolegą a zmiana stylu to
      bylo dopasowanie sie do jego "poziomu". Ona nawet w dresach jest przy nim jak
      gwiazda a butów na obcasie nie ubierze bo i tak jest wyzsza:) Wnioski z tego są
      takie że na wszystkie zmiany i niepokojace sygnaly trzeba zwracac uwage.





      "Przebaczenie jest najtrudniejszą miłością"
    • 123hoop Re: żona-co jest grane? 31.08.05, 12:27
      A co myślicie aby podjąć grę podobną do jej tzn poszukać koleżanki?
      Tylko proszę bez textów że od początku mi o to chodziło itd.

      Może pokazać jej jak to boli?
      • aniawx Re: żona-co jest grane? 31.08.05, 12:33
        hmmmm, mozna spróbować, ale nie wiem czy to najlepszy pomysł. Ja jednak
        wolałabym poznac się z nim - wiesz jakieś piwko - tylko trzeba się w
        cierpliwość uzbroić. Bo wiesz potem może powiedziec ze Ty tak samo sie
        zachowujesz "wiec co się czepiasz". Ja bym nie ryzykowała i nie przekładała
        całej sprawy na siebie. Baby umia odwracać kota ogonem - uwierz mi:)
        • 123hoop Re: żona-co jest grane? 31.08.05, 12:41
          aniawx napisała:

          Baby umia odwracać kota ogonem - uwierz mi:)

          To ja wiem i dlatego troche się boję. Idąc dalej, możemy oboje zacząć grać w
          grę w którą i ja mogę się zapętlić.

          Obiło mi się o uszy że kolega ma wyjechać pracować do innego miasta. I co?
          Poczekać czy atakować?
          • aniawx Re: żona-co jest grane? 31.08.05, 12:53
            hmmmm, może poczekaj... tak jak mówisz sam, może to być gra, która się
            przerodzi w coś innego i po co?? Nie wiem kiedy ten kolega wyjeżdza wiec to tez
            zależy, ale może faktycznie lepiej poczekaj na dalszy rozwój sytuacji...
            • norma.norma wynajmij detektywa 31.08.05, 13:00
              I czekaj na rozwoj sytuacji
            • borys32 Re: żona-co jest grane? 31.08.05, 22:38
              ryzykowne
    • 123hoop do agnieszka_ka 01.09.05, 00:04
      Za dużo wiem.
      Pytanie co z tym zrobić bo po prostu zapomnieć się nie da.
      • agnieszka_ka Re: do agnieszka_ka 01.09.05, 10:23
        Ciezko mi dawac rady bo ja wyszlam za maz calkiem niedawno i jeszcze nie wiem
        co to znaczy malzenstwo z wieloletnim doswiadczeniem.
        Poza tym wiele zalezy od charakteru twojej zony, ja jej w ogole nie znam i
        trudno przewidziec co sie stanie w takiej lbo w innej sytuacji, czy sie uspokoi
        czy bedzie jeszcze gorzej, itp.
        Ktos tu wczesniej napisal ze kobiety sa zbyt "macierzynskie" i rodzinne zeby
        tak po prostu po tylu latach oddzielic sie od rodziny. Tym bardziej jesli w tej
        rodzinie sa traktowane dobrze. Mysle ze ona zawsze bedzie do ciebie wracac,
        pytanie tylko czy wystarczy jej jedna przygoda czy jej sie spodoba i bedzie w
        to brnela dalej.
        Sam musisz wiedziec czy za kazdym jej powrotem nadal bedziesz ja kochal i
        chcial z nia byc.
        I jeszcze jedno, wiem z doswiadczenia znajomych ze dobre skutki odnosi "terapia
        szokowa", tzn. tez ja zdradz i niech sie dowie! To oczywiscie najbardziej
        drastyczne rozwiazanie, ale chodzi tu nie tyle o to zebys autentycznie ja
        zdradzil (z tego by byly kolejne problemy, bo potem by bylo "a ty to byles nie
        lepszy"), tylko o to zebys wzbudzil w niej zazdrosc i pozadanie. Popros jakas
        znajoma zeby ci niby wyslala sms-a w nocy, ktorego niby nie chcesz jej pokazac,
        przejdz sie gdzies na spacer i wylacz telefon, ze niby cos podejrzanego robisz,
        wyjedz sobie nad weekend nad morze i nie dzwon do zony (sama zadzwoni jak ty
        tego nie zrobisz). I odpoczniesz przy okazji. :)
        Sprobuj tego, moze podziala.
        • jasnie_pani Re: do agnieszka_ka 01.09.05, 10:44
          agnieszka_ka napisała:

          >
          >
          > I jeszcze jedno, wiem z doswiadczenia znajomych ze dobre skutki
          odnosi "terapia szokowa", tzn. tez ja zdradz i niech sie dowie!

          Fajna rada, ale dla malolatow.
          • 123hoop Re: do agnieszka_ka 01.09.05, 12:00
            Przepraszam Cie agnieszko-ka ale rzeczywiście widać brak pewnego doświadczenia
            lub po prostu stażu małżeńskiego. Małżeństwo w poczatkowej fazie to zauroczenie
            itd. Potem wkrada się czy chcesz czy nie rutyna. Znasz partnera (lub tak ci się
            wydaje) na wylot. Jest przewidywalny.
            I jest możliwe tak jak to w życiu bywa że w pewnym momencie spotykasz kogoś.
            Tak jak to jest w młodości. Ktoś staje się twoim kolegą, może przyjacielem. Po
            prostu z kims ci się dobrze rozmawia, nadajecie na tych samych falach. W
            relacjach damsko - męskich może pojawić się nazwijmy to "zauroczenie". I
            pytanie: czy gdy bym nie był/była w związku to co by się mogło wydarzyć?
            Odczuwam coś nowego, ale i znanego. Coś czego dawno nie było. Ten dreszcz,
            oczekiwanie, nieokreślone emocje. To coś.
            Możesz przestać być matką, żoną, gospodynią. Stajesz się dla tej drugiej osoby
            fajną dziewczyną, doświadczasz to o czym juz zapomniałaś a chciałaś aby tak
            było w twoim małżeństwie przez cały czas. Z tym kims nie musisz rozmawiać o
            dzieciach, spłacanym kredycie, niedzielnym obiedzie czy konieczności malowania
            miszkania. Możesz dowoli skupić się na sobie, swoich potrzebach, doznaniach,
            zainteresowaniach. Oderwać od dotychczasowego życia. Być kimś innym.
            Oczekiwanym, pożądanym, atrakcyjnym.
            A tam gdzies w tle rodzina, dzieci, problemy.
            I co?
            • agnieszka_ka Re: do agnieszka_ka 01.09.05, 17:11
              Coz, zatkala mnie twoja wypowiedz. Nie pozostaje mi nic innego jak przyznac ci
              zupelna racje.
              Pisales jednak ze ta osoba mysli "a co by bylo gdybym byl/a nadal wolny/a".
              Najprawdopodobniej nic by nie bylo bo osoby w tym wieku jesli sa samotne to
              zaczynaja dziwaczniec. Poza tym trudno w kims wzbudzic zainteresowanie jesli
              sie jest w pewnym sensie nieudacznikiem (ok, ok, moze to nie dotyczy
              wszystkich, bo niektorzy sa sami z wyboru, a nie "bo los tak chcial"). Mysle
              zatem ze twoja zona miedzy innymi dlatego wzbudza zainteresowanie ze juz kogos
              ma, taki troche zakazany owoc.
              PS. A propos rutyny, u mnie ona juz od dawna jest, bo jeszcze przed slbem
              mieszkalismy razem. Ale staramy sie ja traktowac jako cos pozytywnego.

            • 123hoop Re: do agnieszka_ka 01.09.05, 17:27
              i co dalej?

              Tak miało byc na końcu ale uciekło. Co z tym się powinno zrobić?


              I kluczowe pytanie: co ja jako mąż żony która tego doświadczyła, który to
              wszystko wie, obserwuje z boku, MAM Z TYM ZROBIĆ???
              • agnieszka_ka Re: do agnieszka_ka 01.09.05, 21:08
                Przykro mi, ale na to pytanie chyba nikt na tym forum ci nie odpowie. Nie
                znajac twojej zony, nikt nie moze ci mowic "porozmawiaj z nia" albo "nie
                rozmawiaj z nia" albo inne, bo nie wiadomo jak ona zareaguje.

                Uwazam jednak ze dobrze by bylo zeby ona wiedziala ze ty wiesz. Przynajmniej
                sie troche rozjasni sytuacja.
                Mozesz jej tez powiedziec ze widzisz co sie dzieje, ale nie interesuja cie
                detale tej historii, ze nie prosisz o zadne wyjasnienia ani nic jej nie
                bedziesz wygarnial, pod warunkiem ze na tym sie skonczy. Moze sie opamieta...
                • 123hoop Re: do agnieszka_ka 01.09.05, 22:23
                  A to juz jest jakas rada.
                  Dzięki
    • sebble Re: żona-co jest grane? 01.09.05, 23:36
      U mnie bylo to samo a teraz sie rozwodze:)
      • 123hoop Re: żona-co jest grane? 01.09.05, 23:38
        Wybrałaś tego nowego? Dlaczego?
        • sebble Re: żona-co jest grane? 01.09.05, 23:51
          Ja to on a bylo tak samo sciszona komorka, tlumaczenia to tylko sms i spotkania
          na kawe oczywiscie do czasu
          • 123hoop Re: żona-co jest grane? 02.09.05, 00:06
            I jak wyszło na jaw?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka