22.10.05, 19:12
Jako że mieszkamy razem(ja i moja partnerka), mamy także wspólną jedną szafę.
Oczywiście podział jest, tak, że moje rzeczy nie plączą się w jej rzeczach.
Moja ukochana jak większość kobiet, ciuchów ma, że nie sposób policzyć.
Niektóre z nich często zakładane były tylko raz może dwa, niektóre zaś
ostatnio widziałem na niej może z 3 miesiące temu. W jakim więc celu dalej są
trzymane i zajmują niepotrzebnie miejsce i dlaczego tak bardzo sprzeciwia się
ich wyrzuceniu, nawet wiedząc w podświadomości, że już ich więcej nie założy.
Dlaczego moja rozsądna walka o miejsce w szafie kończy się kłótnią?
Pomijając fakt, że często ciuchy szybko legną w kąt i są w dobrym stanie, a
nie wykorzystywane, to na dodatek, nie mogą służyć innym osobom, np biednym,
którzy z wielką chęcią by je przyjęli. Sprawa dotyczy także innych
niepotrzebnych rzeczy śmieci jak np. puste opakowania po kosmetykach etc.
Czy któraś z Pań jest mi w stanie racjonalnie wytłumaczyć zachowanie mojej
partnerki? Ja sam nie jestem pedantem, ale brak organizacji i ładu przekracza
najśmielsze oczekiwania.
Obserwuj wątek
    • juleczka4 Re: Szafa. 22.10.05, 19:51
      Porostu dokupcie jedna szafe jeszcze, jeśli jest taka możliwość :)))
      Ja ją po troszę rozumiem , sama mam problemy z rozstawaniem się nawet nie
      noszonymi ciuchami (a nóż się przydadzą kiedyś), pudełeczkami itp. ale raz na
      jakiś czas zamieniam się w bezduszną istotę i robię generalny porządek w moich
      skarbach :DDD :pp
      • roxis Re: Szafa. 22.10.05, 22:20
        No właśnie chociażby raz na jakiś czas...:( nowej szafy nie będzie, bo nie mam
        miejsca na to...:(
    • tumoi Re: Szafa. 23.10.05, 18:28
      Dopóki nie wchodzi Ci na Twoje półki to "zbieranie" rzeczy jest tylko jej
      sprawą. A jeżeli zabraknie jej miejsca a Ty twardo nie oddasz jej swojego
      szafowego terenu - sama się ich pozbędzie.
      • asiulka81 Re: Szafa. 23.10.05, 18:44
        tumoi napisała:

        > Dopóki nie wchodzi Ci na Twoje półki to "zbieranie" rzeczy jest tylko jej
        > sprawą. A jeżeli zabraknie jej miejsca a Ty twardo nie oddasz jej swojego
        > szafowego terenu - sama się ich pozbędzie.

        Predzej bym sie chłopa pozbyła niz ukochanych ciuszków z szafy ;)
    • derff Re: Szafa. 15.11.16, 09:41
      Jakieś parę dziesiatków lat temu miałem tak samo.Sprawę rozwiazała moja osobna szafa do któej zabroniłem się dotykać nie mówiąc o zaglądaniu. Teraz ciągle mam te sama szafę a moja żona ma jak zmierzyłem 17m bieżących szafy i jej nie starcza.
      • obrotowy To masz cud nie kobite. 16.11.16, 09:41
        Mojej Slubnej jej dwie wlasne szafy nie wystarczyly i bez ostrzezenia dokonala aktu agresji
        na moja szafe wpowadzajac sie do niej z ciuchami...
        • derff Re: To masz cud nie kobite. 16.11.16, 11:07
          Walke o szafę wygrałem bo postawiłem sprawę na ostrzu noza ale wiele innych przegrałem z kretesem niestety np. o mój ulubiony nóż w kuchni, bierze go bez pytania i zostawia brudny. I jeszcze śmieje się że jestem dziwak jakiś.
    • madzik986 Re: Szafa. 12.12.16, 14:04
      Kobieta powinna mieć osobną szafę z ciuchami :P Taka jest prawda.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka