roxis
22.10.05, 19:12
Jako że mieszkamy razem(ja i moja partnerka), mamy także wspólną jedną szafę.
Oczywiście podział jest, tak, że moje rzeczy nie plączą się w jej rzeczach.
Moja ukochana jak większość kobiet, ciuchów ma, że nie sposób policzyć.
Niektóre z nich często zakładane były tylko raz może dwa, niektóre zaś
ostatnio widziałem na niej może z 3 miesiące temu. W jakim więc celu dalej są
trzymane i zajmują niepotrzebnie miejsce i dlaczego tak bardzo sprzeciwia się
ich wyrzuceniu, nawet wiedząc w podświadomości, że już ich więcej nie założy.
Dlaczego moja rozsądna walka o miejsce w szafie kończy się kłótnią?
Pomijając fakt, że często ciuchy szybko legną w kąt i są w dobrym stanie, a
nie wykorzystywane, to na dodatek, nie mogą służyć innym osobom, np biednym,
którzy z wielką chęcią by je przyjęli. Sprawa dotyczy także innych
niepotrzebnych rzeczy śmieci jak np. puste opakowania po kosmetykach etc.
Czy któraś z Pań jest mi w stanie racjonalnie wytłumaczyć zachowanie mojej
partnerki? Ja sam nie jestem pedantem, ale brak organizacji i ładu przekracza
najśmielsze oczekiwania.